Dodaj do ulubionych

Powrót do pracy

18.02.09, 13:17
Od poniedziałku jestem w pracy, jestem załamana, płaczę, nie potrafię
się skupić. Tęsknię strasznie. Proszę, pocieszcie mnie sad(((((
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aicrod5 Re: Powrót do pracy 18.02.09, 13:22
      Może pocieszę cię w ten sposób, że najzwyczajniej ci zazdroszczę powrotu do
      pracy. Ja już dostaję cholery pańskiej siedząc z córeczką w domu. Dla mnie to
      masakra, ja chcę do ludzi, a to dopiero 4 miesiące mija od chwili narodzin, a
      przed porodem tylko tydzień byłam na zwolnieniu. Nie wiem jak wytrzymam do końca
      roku na wychowawczym.
      • delfinek1409 Re: Powrót do pracy 18.02.09, 13:30
        To skoro tak Ci źle z dzieckiem w domu, to dlaczego zaraz po macierzyńskim nie wracasz do pracy tylko idziesz na wychowawczy????????
        Tu mamy pocieszyć mamę, która tęskni a nie mamę która "dostaje cholery pańskiej" siedząc w domu z dzieckiem. Chyba pomyliłaś wątki!
        • aicrod5 Re: Powrót do pracy 18.02.09, 13:43
          Nie wracam tuż po macierzyńskim ponieważ zależy mi na dobrym samopoczuciu mojego
          dziecka, które kocham ponad wszystko. Nie zostawię córeczki z obcą nianią tylko
          dlatego, że lubię pracować i być między ludźmismile Chyba to rozumieszsmile
          • annubis74 Re: Powrót do pracy 26.02.09, 14:57
            nie wiem czy zmuszanie się do pozostawania w domu jeśli źle się z
            tym czujesz jest akurat takie dobre dla córeczki.
            Ja pracowałam do końca ciąży, później siedziałam z małą 6,5 miesiąca
            (macerzyński + zaległy wypoczynkowy itd.)
            z jednej strony mam świadomość tego że ten czas poświęcony dziecku
            jest dla niego bezcennym kapitałem, z drugiej strony teraz mam
            świadomość że mała łatwiej zaakceptowałaby mój powrót do pracy gdyby
            nastąpił wcześniej - zostaje z babciami, ale i tak pierwsze dni to
            była tragedia, bo mała była tak przyzwyczajona do mojej stałej
            obecności w domu.
            Do autorki wątku: rozumiem, że tęsknisz, ja też walcze z sobą zeby
            nie dzwonić do Mamy co godzinkę, myślę jednak że po kilku dniach,
            tygodniach i Ty i dzidziuś przywykniecie do nowej sytuacji. Ja
            cieszę się z powrotu do pracy, z kontaktu z ludźmi, robienia czegoś
            dla siebie. Malutka też dobrze się bawi z babciami, a kiedy wracam z
            pracy obie jesteśmy stęsknione wykorzystujemy ten czas do maksimum.
            • aicrod5 Re: Powrót do pracy 26.02.09, 15:13
              Gdybym mogła zostawić córeczkę pod troskliwym okiem jednej lub drugiej babci, to
              na pewno wróciłabym do pracy po macierzyńskim. Niestety u nas są dwie
              możliwości, niania lub żłobek.
              Z drugiej strony tak sobie myślę, że młoda jestem i jeszcze się w życiu
              napracuję, a moje ukochane dziecko potrzebuje mnie teraz najbardziej.
        • youstynus Re: Powrót do pracy 26.02.09, 22:15
          Nie każdy ma z kim zostawić dziecko, żeby wrócić do pracy...ja odpoczywam w
          każdej minucie pracy poza domem smile A tatuś może nawiązywać więź z dzieckiem.
          Zdrowe to dla wszystkich.
    • lunaa2 Re: Powrót do pracy 18.02.09, 13:37
      wrocilam do pracy jak dziecko mialo 8 mc, przezywalam wczesniej, po pierwszym
      dniu bylo lepiej, wiem ze ma dobra opieke, szykuje jej jedzonko, bawi sie ladnie
      i wesolo mnie wita, spedzamy cale wieczory i weekendy. W lecie bedzie lepiej,
      byle by zime przetrwac ,kiedy szybko sie sciemnia. Powrot do pracy same plusy:
      jestem wyszykowana, miedzy ludzmi, doksztalcam sie, rozwijam sie, i dziecko i ja
      jestemy szczesliwi.
    • kmkf Re: Powrót do pracy 22.02.09, 23:05
      Dziękuję Dziewczyny! Ale jest coraz gorzej, ja już nie płaczę, ja
      wyję po nocach, nie mogę spać, przypominam sobie chwile w domu,
      nasze spacery, już się tak zgrałyśmy, a tu taka zmiana. Nie potrafię
      się wciąż przyzwyczaić, nic mnie nie cieszy, dziś po kąpieli tak się
      uśmiechała, mogłabym ją udusić z miłości, jak ja mam zostawić taką
      małą dzidziunię, a jest taka kochana, taka grzeczna. Nie umiem sobie
      wciąż poradzić, za chwilę wywalą mnie z pracy, bo nie potrafię nic
      zrobić, szukam pomocy, może jakaś porada psychoterapeuty? Jak
      myślicie, czy któraś z Was miała coś takiego??? Tydzień minął a jest
      coraz gorzej, koleżanki mówiły, że po tygodniu będzie lepiej - młode
      Mamy oczywiście. Przeżywam koszmar. To nie jest tak, że nie lubię
      pracować itp, zawsze byłam bardzo aktywna, na początku nie mogłam
      się wręcz przyzwyczaić do siedzenia w domu. Mam jakiś niesamowity
      napad miłości, czy to hormony? Mała ma 4,5 mca. Może to jakiś typ
      depresji??? Pozdrawiam
      • a-asienka Re: Powrót do pracy 23.02.09, 08:24
        Witam!

        W pierwszym miesiącu po urodzeniu Kubusia myślałam, że zwariuję,
        siedząc w domu. Pracowałam do końca ciąży, poza tym nie byłam
        przyzwyczajona do siedzenia samej w domu z dzieckiem i robienia
        praktycznie nic. Do pracy wróciłam 18 lutego. Dzień wcześniej nie
        mogłam dojść do siebie, uspokoić się, cały wieczór przepłakałam, bo
        starsznie żal było mi zostawić synka samego, zwłaszcza, że na dłużej
        niż 2 godzinki nigdy go nie zostawiałam. Przez pięć miesięcy
        wywtorzyła się między nami tak mocna więź, że nie wyobrażałam sobie
        rozstania. Myślałam, że synuś też nie wytrzyma rozstania, zwłaszcza,
        że jest cały czas karmiony piersią. Z nerwów nie mogłam sobie
        odciągać pokarmu. Pierwszy dzień w pracy bardzo przeżywałam, ale
        starałam się to jakoś zdusić w sobie, bo wiem, że nic nie mogłabym
        robić. Zadzwoniłam kilka razy do domu, żeby upewnić się, że wszystko
        jest w porządku. Jak wróciłam myślałam, że zaduszę Kubusia, tak go
        ściskałam. Widziałam, że on też się cieszy z mojego powrotu.
        Niedługo minie tydzień jak pracuję i powoli coraz bardziej sie
        przyzwyczajam, choć myślę cały czas, co robi synuś. Z odciąganiem
        pokarmu też już nie mam problemu. Przed wyjściem do pracy, jak kubuś
        się obudzi, to karmię go i od razu po przyjściu z pracy też - wtedy
        czuję znowu tę bliskość i przeogromną radość z bycia razem.
        Musisz powtarzać sobie, że jest w dobrych rękach - najlepszych od
        razu po Twoich i zająć głowę pracą. Pomyśl, że jak wrócisz do domu,
        to już będziesz tylko ze swoim dzieckiem. Wiem, ze to ciężko, ale
        nie ma innego wyjścia, bo inaczej nabawisz się choroby nerwowej,
        albo wpadniesz w depresję...
        Trzymam kciuki, że w końcu Ci sie uda.
      • black_08 Re: Powrót do pracy 26.02.09, 13:56
        Może spójrz na to z innej strony, nie wiem jak to u Ciebie jest, ale
        przypuszczam ze powrót do pracy spowodował podzielenie obowiązków z mężem, nie
        wiem z kim zostaje twoja mała, ale na pewno zostawiłaś ją w dobrych rękach i
        oznacza to ze ma kontakt z kimś innym a nie jedynie z Tobą (dzieci się przeceiż
        lepiej chowają jak mają kontakt z duzą iloscią ludzi, w dużych rodzinach np).
        Masz czas na wzięcie oddechu, wychodzisz, zamykasz drzwi i zostawiasz wszystko
        za sobąsmile Dajesz radę, a to ogromny sukces, nie jest sztuką być babeczką na
        wysokim stanowisku bez życia osobistego, według mnie sukcesem dla kobiety jest
        być matką i mieć jednoczesnie udane życie zawodowe. Trzymam kciuki!
        Ja jestem w pracy od 3 tygodni, mała ma 8 miesięcy, pierwszy tydzień bardzo
        przezywałam, a potem ktoś mądry mi wytłumaczył mniej więcej to co napisałam ci u
        górysmile
        A jesli chodzi o napady miłości to pewnie jak trochę od małej odpoczniesz to
        kochasz ją jeszcze bardziejsmile
      • annubis74 Re: Powrót do pracy 26.02.09, 15:03
        Ja moment absolutnego kryzysu przeżyłam ok. 6 miesiąca - córeczka
        jest kochanym, cudownym dzieckiem, ale i absorbujacym - właściwie
        wszystko kręciło się wokół niej - mleczko, zupka, spacerek,
        przewijanko, deserek, kapiel i intensywne zabawianie w trakcie (mała
        prawie nie sypia w dzień). Miałam ochotę uciec daleko, czułam się
        jak więzień. Poszukaj pomocy psychologa, może pomyśl na zmianą pracy
        (chociaż pewnie w obecnej sytuacji będzie to trudne), może jakąś
        część pracy mogłabyś wykonywać w domu, mieć bardziej elastyczne
        godziny pracy, pracować na 1/2 albo 3/4 etatu
    • osa551 Re: Powrót do pracy 23.02.09, 09:13
      Po 2-3 tygodniach to mija. Przy drugim dziecku jest o wiele łatwiej. Nie
      nakręcaj się, a najlepiej nie gadaj z koleżankami, które mają dzieci tylko
      znajdź sobie jakiś inny temat pogaduszek w robocie.
    • ekik81 Re: Powrót do pracy 26.02.09, 13:31
      ja wróciłam do pracy 3 tyg temu, tęskniłam ale teraz już jest spoko.
      mały ma nianię jest wesoły, razem spędzamy wieczory i weekendy, ja
      jestem tez spokojniejsza, mam więcej cierpliwości. Wszystko sie
      ułoży trzeba tylko czasu
    • jasmin80 Re: Powrót do pracy 26.02.09, 13:39
      Ja wracam do pracy za tydzień.Boję się jak to będzie, ale wiem
      napewno że najgorszy będzie pierwszy tydzień lub dwa. Trzeba się
      przyzwyczaić do nowej sytuacji, a potem będzie już lepiej. Tyle mam
      wraca do pracy zostawiając swoje maluszki w domach z kimś innym i
      jakoś żyją. I mają się dobrze. Będzie ok.
    • tu_mama Re: Powrót do pracy 26.02.09, 16:33
      możesz na początek zmniejszyc sobie wymiar godzin pracy. zamiast
      wychowawczego przejść np. na pół etatu - pracodawca nie może ci tego
      odmówić. to jest jakieś wyjście.
      • m.barcinska Re: Powrót do pracy 26.02.09, 20:21
        Ja wróciłam do pracy na pół etatu jak Mała miała 7,5 miesiąca.
        Bardzo kocham swoją córeczkę, ale kariera zawodowa ma dla mnie również duże znaczenie.
        Zanim wróciłam do pracy, niania która opiekuje się Małą przychodziła kilka razy na 2-3h, żeby Mała mogła się przyzwyczaić. Było super. Ja wychodziłam z domu a Mała robiła mi "papa". Wracałam- a córka szczęśliwa i uśmiechniętasmile
        W pracy staram się nie myśleć o tym co w domu. Jakby się coś działo wiem, że niania zadzwoni.
        Mam taką pracę, że muszę skupić się na niejsmile Jestem inżynierem, moje błędy mogą wpływać na bezpieczeństwo ludzi. Nie rozmawiam o dzieciach (nawet nie ma z kimsmile- sami panowie- chociaż ojcowiesmile).

        Staraj się nie myśleć o dziecku w pracy (albo chociaż dużo nie myślećsmile). Zostawiasz go w dobrych rękachsmile
        Ten smutek przejdzie- wiem po koleżankach, bo ja na szczęście jakoś łagodnie to przeszłam.
        Nie nastawiaj się negatywnie, wszystko będzie dobrze. Tysiące matek wraca do pracy i prędzej czy później wszystko sobie idealnie układają. I tak będzie w Twoim przypadkusmile Wierzę w to. Głowa do górysmile.

        Wiem, że niektórym mamom pomagają zdjęcia dzieci na biurkusmile. Ja mam na tapecie komputerasmile Jak zatęsknię oglądam fotki Małejsmile Pomagasmile

        Powodzenia
    • olik1980 Współczuje i sama się żalę :( 26.02.09, 21:31
      Będę musiała wrócić do pracy na początku kwietnia, moja córka nie będzie miała
      nawet 5 miesięcy. Już chce mi się wyć sad
      • jadziunia5 Re: Współczuje i sama się żalę :( 21.04.09, 21:01
        dzisiaj rano polały się łzy..za 3 tyg wracam do pracy..dziewczyny,
        ja nie dam rady!! od 5 mcy jestem 24 h z moim Małym szkrabem i mimo
        wszystkich trudności , zmęczenia, niewyspania to całkowicie mu się
        oddałam i chyba serce mi pęknie z bólu jak nie zobaczy mnie po
        przebudzeniu, tylko obcą babę z ogłoszenia..wyć mi się chce w
        głos...czemu taki cholerny kraj i takie durne przepisy??? w Norwegii
        macierzyńskii trwa 12 mcy..wiem, że im dłużej tym gorzej, ale
        naprawdę boli mnie coś w środku jak o tym pomyślę...
    • klubgogo Re: Powrót do pracy 21.04.09, 21:18
      Poryczałam sie, jak to przeczytałam. Wracam do pracy za 4 tygodnie, mała bedzie miała 6 miesiecy. Teraz jestem z nią 24 h / dobę i choc strasznie mi pracy brakuje, zaczynam stresowac sie tym powrotem i już tęsknic.
      Dziewczyny, czy któraś stosowała metodę stopniowego wyjścia z domu? Planuję parę dni wcześniej wyjśc jednego dnia na 3-4 godziny i zwiększac codziennie o godzine aż do pułapu "dniówki". Mam nadzieję, ze i ja i malutka dzięki temu przeżyjemy to mniej boleśnie, niż gdybym nagle wyszła na 8-9 godzin.
    • anaveronika Re: Powrót do pracy 21.04.09, 21:44
      no to ja nie moge sie doczekac powrotu do pracy. Wracam 1. czerwca, mały bedzie mial 5,5 miesiąca i mysle, ze nie bedzie zadnego problemu by został z babcią. Teraz tez spedza z nia duzo czasu
      • jadziunia5 Re: Powrót do pracy 22.04.09, 07:11
        babcia to zupełnie inna "instytucja" niż opiekunka..gdyby mój Mały
        zostawał z moją Mamą to tez nie byłoby chyba az takiego bólu,ale
        zostawić dziecko komuś właściwie obcemu to coś niepojętego. muszę
        wrócic do pracy, bo zyjemy tylko z mojej pensji - z drugiej spłacamy
        kredyt na mieszkanie..z jenej strony chcialam się wyrwać, wyjść z
        domu, ale im bliżej to myslę sobie - co mnie obchodzą te wszystkie
        maile, spotkania jak w tym czasie moje dziecko może usiąść, postawić
        pierwszy krok, powiedzieć "mama"..nie mogę..
    • myszabw Re: Powrót do pracy 22.04.09, 10:28
      Ja wracam do pracy jutro. Z maluchami będzie zostawała moja mama, nastawiona że
      wszystko będzie super. I chyba ma do tego powody. Praktycznie od początku była z
      nimi, choćby po parę godzin dziennie, zna ich przyzwyczajenia i wie co robić w
      sytuacjach awaryjnych, i co najważniejsze - wiele razy zostawała z nimi sama.
      Skoro ja mogę, to dlaczego babcia nie. Dzieci miały coś ok. 1,5 miesiąca kiedy
      została z nimi pierwszy raz sama na kilka godzin i tak jest co jakiś czas, a
      ostatnio nawet częściej, bo właśnie chodziło nam o to by dzieci przyzwyczaić, że
      mnie nie ma. Na pewno dziecku jest trudniej, kiedy tylko mama się nim opiekuje
      przez większość dnia. U nas jednak tata, i dziadek, i babcia, a czasem i druga
      babcia z nimi zostawali, więc nie mam większych obaw. A żebyście widziały te
      uśmieszki, roześmiane oczka, przytulanki jak wracam do domu! I mnie też jest
      jakby lżej znosić codzienne trudności kiedy wyjdę co jakiś czas. Więc myślę, że
      te rozstania robią dobrze wszystkim.
      kmkf głowa do góry! Pomyśl, że masz w domu bardzo takiego dzielnego Szkrabka,
      skoro zostaje bez mamy! Myśl o tym pozytywnie, będzie Ci łatwiej!
    • cachemire Re: Powrót do pracy 22.04.09, 16:08
      Rozumiem... ja od ponidzialku wracam do pracy i wyc mi sie chce.
      Jestem juz prawie 4 miesiace z corka w domu, jestem do niej
      przywiazania,mam juz unormowany dzien, ona uspokaja sie tylo ze mna :
      ( z Tu w Paryzu i okolicach jest walka o opiekunki. Nie chce mowic,
      jakie mam wrazenia po rozmowach, zreszta wielu moich znajomych mialo
      roznorakie przejscia z nianiami. Zaniechalam poszukiwan, na
      szczescie przyjezdza moja mama i zajmie sie troche coreczka, od
      wrzesnia zaczne nowe poszukiwania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka