Dodaj do ulubionych

Potraficie kłamać?

25.02.09, 19:49
Ja kiedyś potrafiłam świetnie - wychowana w domu, gdzie norma było
ściemnianie, że: "mamy nie ma w domu" itd.
Potem był sok, że inni tak nie robią, jak mnie mój obecny mąz dawno temu
złapał na drobnym kłamstwie i omal go to do zawału nie doprowadziło - do
dzisiaj mi to kłamstewko zresztą wypomina, złośliwiec!
I teraz nie potrafie kłamać, az mi z tym zyć trudno. Jak musze sie wyłgać od
jakiejś wizyty, to zawsze pisze maila albo smsa, bo "na zywo" wydaje mi się,
że wszyscy słysza mój łamiący się, drżący głos.
Ale nawet jak pisze czasem nie jest lepiej: ostatnio załozyłam sobie lewe
konto na gazecie. I co? Napisałam z drżeniem serca dwa niewinne posty pod
nickiem innym niż dlania, poczułam sie jak ohydna oszustka i tak sie skończyła
kariera mojego alter ego.
Normalnie nie radze sobie. Pomózcie odzyskac moc kłamania!wink
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 19:51
      Oczywiscie. Jak z nut.
      Chociaz nie lubie i staram sie jak najrzadziej to robic.
      • kingapp Re: Potraficie kłamać? 26.02.09, 09:29
        Tak, jak i ja. Dlatego staram się nie kłamać smile
    • tomelanka Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 19:53
      e tam, nie klam wink ja umiem czasem, jakos jesli chodzi o rodziców i narzeczonego
      nie przechodzi wink ale potem sie czlowiek musi zastanawiac, co i kiedy komu
      naklamał, co innego lekka konfabulacja wink
      • tomelanka Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 19:53
        nie przechodzi w sensie, ze nie potrafie w stosunku do nich big_grin
        • ewelsia Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 19:57
          nie potrafię i nie kłamię , bo nie lubię kłamstwa i kłamczuchów.
    • fantasmagorii Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 19:59
      > Potem był sok, że inni tak nie robią, jak mnie mój obecny mąz
      dawno temu
      > złapał na drobnym kłamstwie i omal go to do zawału nie
      doprowadziło - do
      > dzisiaj mi to kłamstewko zresztą wypomina, złośliwiec!
      to znaczy, że sok z prądem? czy co? wink
      Jako dziecko w kłamstwie nie miałam sobie równych. Do dzisiaj nikt w
      rodzinie mi na 100% nie wierzy. Kłamałam, az się za mną kurzyło.
      Pamiętam nawet, że jako 4, 5 latka potrafiłam już równo wkręcać
      rodziców. Uchodziło mi na sucho bardzo, bardzo długo.
      Aż przyszedł czas, że gorzko zapłakałam i już nie kłamię tzn, nie
      wymyślam historii. Zdarza mi się fałsz, ze kosztowało coś 10 zł
      mniej np.
      Ale nie mam już weny, niestety wink Wyobraźnia i bezczelność gdzieś
      wyparowały. Razem. Bo wyobraźnia jeszcze jest i kwitnie. Ale po
      naukach o mowie ciała itp itd zdałam sobie sprawę, ze jestem tak
      czytelna, tak bezbronna wobec znawców, że mi podcięło to skrzydła. i
      już nie umiem...
      • dlania Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 20:02
        fantasmagorii napisała:

        > >
        > to znaczy, że sok z prądem? czy co? wink
        >

        To znaczy, że wyj....ie tę swoją nową pieprzniętą klawiature przez okno, bo w
        klawisze nie trafiam!wink
        • fantasmagorii Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 20:05
          dlania napisała:

          >
          > To znaczy, że wyj....ie tę swoją nową pieprzniętą klawiature przez
          okno, bo w
          > klawisze nie trafiam!wink
          >
          to ja Ci napiszę: ciesz się, że nie masz laptopa smile ja tez nie
          trafiam i muszę redagować każdy najgłupszy nawet post. odechciewa
          sie pisać, momentami smile
    • deodyma Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 20:06
      potrafie klamac bez mrugniecia okiemsmile
      ostatni raz zrobilam to jakis rok temusmile
      zrobilam komus kawal, podalam sie za kogos innego, zmienilam glos, gadalaz z tym
      kims przez telefon i trwalo to jakies 3 mscsmile
      ten ktos do dzis nie wie, ze to bylam jabig_grin
      kiedys chcialam podejsc taka jedna babke i udawalam faceta przez jakis rok
      czasu. ile ja jej kitow nawciskalam...
      ale wielu rzeczy sie dowiedzialam. ta zabawa trwala jakis rok czasusmile
      • toniesamowite deodyma 26.02.09, 17:04
        jesli nie zartujesz to jestes psychopatka-zeby przez rok podszywac
        sie pod faceta..nawet nie chce wiedziec jakie informacje chcialas w
        ten sposob wyciagnac od tej babki..brrrrrrr
      • jowita771 Re: Potraficie kłamać? 26.02.09, 18:34
        Deodyma, zazdroszczę zdolności. Już wiem, co bym zrobiła z takim talentem, mam
        taką osobę, którą bym chętnie zrobiła w konia.
    • tylna.szyba Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 20:31
      Klamac potrafie swietnie (choc klamie nie czesto). Nie potrafie
      natomiast udawac np. przyjazni czy sympatii.
    • lady_sphinx Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 20:35
      Nie, nie bardzo.

      Tylko w takich sytuacjach typu:
      Łdanie mi w tej sukience? (a osoba ta wygląda koszmarnie, a wiem że sama sobie się w niej podoba)
      Tak, ślicznie - moja odpowiedź
    • mama-maxa Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 21:58
      nie wiem, ale myślę, że nie. Przez telefon, maile, smsy to pewnie,
      tylko na żywo to już nie jest tak łatwo, jestem tak czytelna jak
      otwrata książka i jak mnie ktoś choć trochę zna, to od razu poznaję,
      że coś kręcę... chociaż mój mąż do dziś myśli, że z pewnym M.
      łaczyła mnie tylko przyjaźń i nie piszemy czasem do siebie smsówwink
      • dlania Re: Potraficie kłamać? 26.02.09, 08:51
        mama-maxa napisała:
        chociaż mój mąż do dziś myśli, że z pewnym M.
        > łaczyła mnie tylko przyjaźń i nie piszemy czasem do siebie smsówwink

        Jak ty możesz żyć z takim cięzarem?wink))
    • mearuless oczywiscie:) 25.02.09, 22:37

      moj maz np. zawsze jest oklamany co do ceny kolejnej pary kozakow lub innego
      obuwa w zastraszajacej ilosci kupowanego przeze nmniesmile

      czasami tez mowie ze cos mnie boli chociaz tak nie jest- bo nie chce mi sie
      czgos tam zrobicsmile

      rodzicom przez tel opowiadam ze mam natlok zajec, zaraz jade w 4 miejsca naraz
      a pozniej jeszcze na zakupy i niestety do nich nie przyjade

      no i tak to ....
    • liwilla1 Re: 25.02.09, 22:40
      potrafie odrobine sciemniac, ale nigdy twarza w twarz :] generalnie nedzna ze
      mnie klamczucha smile
    • mandziola Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 22:45
      Ja niestety nie bardzo. Moze o ile bez osobistego kontaktu z okłamywanym by mi
      sie udało, o tyle face to face (a cosmile) juz nie bardzo. czerwienieje,pot mnie
      oblewa. spuszczam głowę itp. Fizycznie jest to dla mnie nie do wytrzymania. Ale
      bardzo bym czasami chciała, bo w moim przypadku kaliber kłamstwa nie ma dla
      mojej fizycznosci znaczenia. Podobno kłamiac ludzie drapia sie po nosie - ja nie
      ale i tak po mnie widac...
      • tysia77 Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 22:48
        Potrafię,dobrze mi to wychodzi.Mój mąż jest przekonany,że większość
        moich ubrań i butów to super przecena(70% minimum).
    • emigrantka34 Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 22:50
      Tak. Ale klamie bardzo rzadko. Meza nie oklamalam do tej pory.
    • fajka7 Re: Potraficie kłamać? 25.02.09, 23:06
      Jakbym powiedziala, ze nigdy nie sklamalam, to bym sklamala smile
      Zdarza sie. Rzadko, bo mam dyskomfort i rzadko odczuwam potrzebe
      poprawienia rzeczywistosci, ale zdarza sie.
      Ale kiepska jestem w te klocki i zasadniczo nie klamie, to strasznie
      utrudnia zycie pamietac, co sie komu nakitowalo.
      Ostatnio cos mnie zaslepilo i powiedzialam jednemu dostawcy, ze
      zamawiam pewien towar zagranica, a nie u rownoleglego dostawcy i
      teraz, gdy temat wraca ciagle musze pamietac jakiej wersji sie mam
      trzymac. Wkurza mnie to i wlasnie mam zamiar przy najblizszej
      sensownej okazji to odkrecic, zeby odzyskac spokoj.
    • loola_kr Re: Potraficie kłamać? 26.02.09, 09:05
      nie potrafię kłamać...
    • ankak0 Re: Potraficie kłamać? 26.02.09, 10:49
      Kłamię rzadko. Już raczej mówię prawdę ale nie całą smile . Jeśli np.
      wydarzyło się coś złego to nigdy nie mówię o tym mojej mamie, chyba,
      że z miesięcznym opóźnieniem. Bo ona panikara straszna jest.
      A i teściowej, bo ona zaraz całej rodzinie powtórzy. Raczej unikam
      tematów drażliwych niz kłamię. Choć to pewnie odmiana kłamstwa.
    • mniemanologia Oczywiście :) /nt 26.02.09, 11:26

      • zoja.pl Re: Oczywiście :) /nt 26.02.09, 18:28
        Tak, przychodzi mi to z łatwością. A już najłatwiej jest mi okłamywac osoby bliskie np. męża. Kłamstwa są róznego rodzaju, dotyczace np. kwoty jaką zapłaciłam za zakupy, rzeczy które zrobiłam w danym dniu (tzn. kłamie ze cos zrobiłam, a na prawde tak nie jest), mojego samopoczucia, mojej pamięci (kłamie ze nie pamietam o czyms, chociaz pamietam doskonale) i wiele wiele innych, niestety. Mąż czasami sie orientuje ze kłamie i bardzo sie wtedy złości. Niestety czesto jest to silniejsze ode mnie, nie potrafie sie opanowac. Działa to na zasadzie "wybielania siebie", stawiania w dobrym świetle.
        Natomiast nie wymyślam niestworzonych historii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka