tulipanowa
19.03.09, 11:39
Jestem 5 m-cy zarejestrowana w pup, nie mam zasilku od nich. Mam
wyksztalcenie pedagogiczne i koncze magisterskie tez na podobnym
kierunku. Mam 3 letnie dziecko.
Urzędniczka mnie wczoraj zdenerwolala. Przszlam na umowiony termin,
a t aod razu do mnie a co pani tu robi? jeszcze pani nie znalazla
pracy? Mowie, ze nie, a ta oferta co pani przedstawilam ( rodzinny
dom dziecka praca 3 zmianowa) mowie do niej, mowilam juz pani, ze
nie interesuje mnie ta praca, bo mam male dziecko, a maz ma prace
wyjazdowa. Na to ta pani do mnie, a ja przeciez mowilam pani, ze ma
pani popytac sasiadek czy nie zaopiekuja sie dzieckiem.
W koncu oczami przebiera(byla zawsze słodka jak żmijka) no co ja mam
z pania zrobic? Co ja ma w komputer wpisac? po co pani jest zapisana
w urzędzie,przeciez ma pani ubezpieczenie od meza(cos mi sie tu
niezgadza, w styczniu podpisywalam druk, ze urzad mnie ubezpiecza,
wic teraz nie wiem ? Mowie jej czekam na oferte od was. Ona nic, z
wielką łaską udało mi się zapisac na kursy szkoleniowe.