... kiedy jesteśmy z córcią totalnymi bałaganiarami. Kasia (23 i pół miesiąca) i ja nie sprzatamy nic, cały dzień zabawki leżą tam gdzie je akurat polożyła, ja brudne naczynia stawiam w kuchni, na obiad kluski na parze albo pierogi, totlny lajt. Wieczorem coprawda niebardzo jest jak przejść przez kuchnię, a łązienka tonie w wodzie i porozrzucanych ciuchach, ale jest fajnie. Mąż wyjechał w środe rano, wraca w piątek wieczorem i na jego powrót jest już schludnie

Ale radocha też jest, bo sprzątam jak już Kasia śpi i cały dzień ma mnie dla siebie-fajnie nam tak zajmować się tylko sobą.
A Wy macie takie 'zwyczaje' - inny niż codzienny plan dnia, darowanie sobie 'czegoś tam'?