Dodaj do ulubionych

nowotwór kości

27.06.05, 15:03
Brat mojego chłopaka zachorował na raka kości, chłopiec ma 12 lat jest
wyjątkowym dzieckiem, niezwykle inteligentnym..Choroba przyszła pół roku
temu,ogniwo znajduje się w kości piszczelowej, Kuba jest już po 5 dawkach
chemi jednak ostatnio dowiedzieliśmy się że niestety konieczna będzie
amputacja chorej nogi aby zastopować rozwój nowotworu.Wiem że podałam w tej
krótkiej notatce mało informacji ale bardzo byłabym wdzięczna jeżeli ktoś by
się do mnie odezwał kto jest w podobnej sytuacji,zabieg amputacji ma być na
początku lipca, chciałabym się coś dowiedzieć czy jest jakaś organizacja która
chociaż w części mogłaby pokryś koszty protezy.Tata mojego chłopaka nie ma
pracy zresztą prawie całymi dniami jest przy Kubie, mama też nie pracuje była
10 lat na ręcie bo jest chora na cukrzycę ale w zaszłym roku jej odebrali więc
chyba się nie dziwicie że szukam dla nich pomocy...Będe wdzięczna za każdą
informację Mój adres jad84@interia.pl lub proszę o odpowiedź na tym forum...Z
góry dziękuje
Obserwuj wątek
    • kasia1302 Re: nowotwór kości 27.06.05, 15:35
      Bardzo współczuję. Wiem, że od współczucia chłopiec nie wyzdrowieje.Znajoma
      mojego brata miała bardzo rzadki nowotwór kosci ramienia. W
      Polsce "zaproponowali " jej amputację. Miała jednak to szczęście, ze w USA ma
      brata, który jest tam lekarzem. Wyjechała i wróciła z ręką i bez
      guza.Oczywiście nie trwało to parę chwil, był to długi i trudny proces.Dwa
      tygodnie temu mój brat ja widział. wygląda wszystko dobrze. Spróbujcie zwrócić
      się do jakiejś fundacji zajmujacej się pomoca w przypadku nowotwora.Ze swojej
      strony potaram się załatwić namiar na tę dziewczynę. Nic nie obiecuje, ale
      zapytam brata.
      • jk844 Re: nowotwór kości 27.06.05, 15:44
        Kasiu, byłabym wdzięczna za każdą informację.Wiesz taki pobyt w USA była napewno
        bardzo kosztowny rodzinę mojego chłopaka nie będzie stać na coś takiego tym
        bardziej że liczy się tutaj czas ale może jakaś fundacja by pomogła
    • kasia1302 Re: nowotwór kości 27.06.05, 15:43
      I jeszcze jedno. Na prywatnym forum GW Porozmawiajmy o chemioterapii jest
      mnóstwo bardzo zyczliwych osób, które walczą lub pokonali nowotwora. Wejdź tam
      i zapytaj. Trzymaj się
    • meggy4 Re: nowotwór kości 27.06.05, 22:42
      Witam,
      bardzo wspolczuje, bo wiem co znaczy taka choroba, sama ja przeszlam w
      dziecinstwie mialam wtedy 13 lat. Zachorowalam na nowotwor kosci bardzo
      zlosliwy, odrazu amputowano mi noge, chemioterapia trwala 2 lata to byl ciezki
      okres najwazniejsze jest aby sie nie zalamac i walczyc. A najblizsi nie powinni
      okazywac choremu ze jego choroba cos zmienia, tak polecial moj lekarz moim
      rodzica zeby zachowywali sie normalnie. Wazne jest bardzo zeby chory mial
      oparcie w rodzinie, nie mowie tu o wspolczuciu bo ja osobiscie tego bardzo nie
      lubilam.Po amputacji musialam zacząc na nowo zyc, bylo bardzo trudno pierwsza
      proteza i pierwszy szok.Nauka chodzenia jak niemowlak, Ja jestem bardzo uparta
      i to mi pomoglo szybko sie nie poddawalam, teraz robia naprawde dobre protezy
      ja sie do tego przyzwyczailam, a najblizsi nie raz zapominaja o tym ze mam
      proteze, Ja glownie robie protezy prywatne czesc dofinansowuje kasa chory, i
      Centrum Pomocy rodzinie, najlepiej spytac lekarza ktory zajmuje sie chlopcem.
      Pozdrawiam i zycze powodzenia

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka