protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 07:30 Przeczytałam, na wyjątkowo spokojnym dyżurze, - pewnie tez mi zarzucicie, ze siedziałam przy kompie-, większość wypowiedzi. Ktos słusznie zauważył, ze krzyczą głównie panie, które są młode lub bardzo młode. W większości postów gotuje sie od hipokryzji i zakłamania.Ciekawe ile matek, babc, cioć tych śięcie oburzonych dokonywało aborcji na życzenie? Ciekawe ile z Was zdecyduje się na ten krok za kilka lat, gdy wpadnie? Przy czym wpadka może sie zdarzyć każdemu - i nastolatce na prywatce z kolegą z klasy i małżeństwu z wieloletnim stażem.Czasem, tak jak w naszym przypadku, zawiodła dość skuteczna metoda. To sie, niestety, zdarza. Każdemu, Wam tez może. I kazda z nas odpowiada za swoje zycie, ma jakies priorytety i preferencje. Jedna woli powoływac do zycia kolejne dziecko/dzieci, inna dać to co najlepsze dzieciom juz zyjącym. A to co najlepsze to także czas, miłość, zaangazowanie, pieniądze, wakacje, warunki bytowe itd. My NIE CHCIELIŚMY angażować sie w wychowywanie kolejnego dziecka, wyrosliśmy z bycia rodzicami malucha. Juz nie ten wiek. Dzieci są szczęśliwe gdy maja zadowolonych z życia rodziców a nie kolejne rodzeństwo. Ktoś tam zarzucał mi egoizm, mozliwe. Tym nie mniej uważam, że każdej z nas potrzebny jest zdrowy egoizm, nieco wygodnictwa a nie altruizm, poswięcanie sie i frustracje rzutujące w rezultacie na całe zycie własne i rodziny. Jednemu odpowiada szczebiot maluchów w 40- 50 roku życia, innym odchowane dzieci i względna wygoda, stabilizacja, życie innymi problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 07:42 "potrzebny jest zdrowy egoizm, nieco wygodnictwa" I w wyniku tych jakże zdrowych cech ginie dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 07:44 Dużo sensowniej by się z toba rozmawiało, gdybś nie używała tak bufoniaście protekcjonalnego tonu - na zasadzie - "kto myśli inaczej niż ja jest histerycznym hipokrytą i w razie czego na pewno się wyskrobie jako i ja uczyniłam, a na pewno 60-80% howgh". To własnie mnie u ciebie irytuje straszliwie, a nie argumenty proaborcyjne, w kwestii których żadnej Ameryki nie odkrywasz ani śladu nie przecierasz. Przyznam jednak, że im więcej piszesz, tym bardziej cię nie lubię jako człowieka. Ale to jest już zupełnie subiektywna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 08:00 I o co chodzi z tym argumentem wieku.. Ja mam 37 lat i każdą ciążę przyjęłabym z radością niezależnie jak stara bym była. Bo gdybym była za stara to pewnie w ciążę bym nie zaszła... A podobno im człowiek starszy to mądrzejszy. Już wielokrotnie byłam przerażona poglądami protozoa jako lekarza a teraz to właściwie już nawet się nie dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 14:59 Ciekawe ile matek, babc, cioć tych śięcie > oburzonych dokonywało aborcji na życzenie? A gdyby moja matka dokonała aborcji na życzenie, to moje antyaborcyjne poglądy byłby hipokryzją? Ty chyba uważasz, że nie tylko płód jest częścią matki, ale już urodzone trzydziestoparoletnie dziecko też. Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 08:20 NIGDY przenigdy nie zrozumiem kobiet, które traktują aborcje jak antykoncepcję. Żeby nie było niejasności- jestem za aborcją na bardzo wczesnym etapie ciąży w UZASADNIONYCH przypadkach- typu ciąża z gwałtu, zagrożenie życia matki... Ale zabić dziecko ot tak- nie pojmuję. Odpowiedz Link Zgłoś
sloooneczko Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 08:22 ja jestem przeciwna aborcji, jestem w stanie zrozumiec kobiety po gwałatch i te które mogą miec niepełnosprawne dzieci, chociaz nie popieram ale nie moge pojac jak kobieta ktora jest juz matka potrafi tak na zimno usunac ciąze jak sie tak pochwaliłaś wszem i wobec, pochwal sie przed własną rodziną, dziecmi..niech wiedzą, że mamusia zabiła ( bo tak traktuję aborcję) im braciszka czy siostrzyczkę Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 09:08 sloooneczko napisała: > niech wiedzą, że mamusia zabiła ( bo tak traktuję aborcję) im > braciszka czy siostrzyczkę A skad wiesz, jak oni traktuja aborcje? Ktos ma uwazac SIĘ za mordercę, bo TY tak uwazasz? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 09:18 Akurat mordercą się jest lub nie, to nie jest sprawa "uważania się" Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 09:21 Mordercą jest sie wówczas, gdy sie popełni czyn uwazany przez k.k. za morderstwo. Poszukaj, czy dla aborcji przewidziana jest taka kwalifikacja. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 09:27 W kk dokonanie aborcji jest traktowane w kategorii przestępstwa. Morderstwo też jest przestępstwem. Tyle tytułem terminologii dotyczącej prawa karnego. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 09:35 Ale nie kazde przestepstwo to morderstwo, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Kodeks Karny 25.03.09, 11:13 Zacytuję w jakim sąsiedztwie "siedzi" tam kwestia aborcji Chyba pewne skojarzenia i definicje są jasne. Rozdział XIX Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu Art. 148. § 1. Kto zabija człowieka, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. § 2. Kto zabija człowieka: 1) ze szczególnym okrucieństwem, 2) w związku z wzięciem zakładnika, zgwałceniem albo rozbojem, 3) w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, 4) z użyciem broni palnej lub materiałów wybuchowych, podlega karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. § 3. Karze określonej w § 2 podlega, kto jednym czynem zabija więcej niż jedną osobę lub był wcześniej prawomocnie skazany za zabójstwo. § 4. Kto zabija człowieka pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Art. 149. Matka, która zabija dziecko w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Art. 150. § 1. Kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 2. W wyjątkowych wypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Art. 151. Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Art. 152. § 1. Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania. § 3. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 lub 2, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Art. 153. § 1. Kto stosując przemoc wobec kobiety ciężarnej lub w inny sposób bez jej zgody przerywa ciążę albo przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza kobietę ciężarną do przerwania ciąży, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. § 2. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Art. 154. § 1. Jeżeli następstwem czynu określonego w art. 152 § 1 lub 2 jest śmierć kobiety ciężarnej, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. § 2. Jeżeli następstwem czynu określonego w art. 152 § 3 lub w art. 153 jest śmierć kobiety ciężarnej, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Art. 155. Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Art. 156. § 1. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci: 1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia, 2) innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. § 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Kodeks Karny 25.03.09, 11:27 czyli sam kk odróznia sytuacja aborcji we wczesnym stadium, a poznym. Po co, skoro niby od poczatku to ten sam CZŁOWIEK? § 2. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety .. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Kodeks Karny 25.03.09, 11:43 To chyba naturalne, ze odróżnia. Ale nie zmienia to faktu, że aborcję traktuje w kategoriach zabójstwa. Same zabójstwa też są przecież różnicowane w zalezności od wielu okoliczności. Im bardziej ukształtowany człowiek, tym trudniej powinno się mu łeb ukręcać. Teoretycznie. Mamy tez silne tabu cywilizacyjne na zabójstwa małych dzieci - to w prawie każdej kulturze jest jedno z najcięższych przestępstw. Chociaż np w starożytnym Rzymie czy Grecji ludzie się nie certolili - niechciane dzieciaki się gdzieś tam wynosiło żeby zamarzły albo je wilcy zjedli. A mędrcy głosili, ze dusza pojawia sie bodajże w siódmym dniu życia. Pewnie umierało sporo noworodków i to był taki bufor psychologiczny. Teraz tych ludzi byśmy uznali za świnie, a to wtedy była norma obyczajowa... To ostatnie tytułem rozważań o granicach i zmianach moralności. My sami uważamy nasze czasy za świńskie i zdegenerowane, ale na tle przodków mamy delikatne sumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Kodeks Karny 25.03.09, 11:51 Ale nie zmienia to faktu, że > aborcję traktuje w kategoriach zabójstwa. Jednakze nie zrównuje statusu osoby przerywajacej ciaze ze statusem MORDERCY. I to jest sedno sprawy. Sam prawodawca surowiej karze aborcje w poznym stadium niz we wczesnym- to chyba powinno dac do myslenia. ---------------------------------------------- www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Kodeks Karny 25.03.09, 12:03 Wolisz zabójstwo od morderstwa? Nie będę się kłóciła Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 09:35 Przestepstwem jest rowniez cala masa innych czynów.Przestepstwo nie rowna sie przeciez morderstwo, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 09:46 Moje kochane-albo obracamy sie w kręgu teminologii prawniczej albo opowiadamy bajdy. Przestępstw mamy w KK od groma. Dla zabawy dodam,ze nie ma takiego ,które dosłownie zwie sie morderstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:23 > W kk dokonanie aborcji jest traktowane w kategorii przestępstwa. Nie zawsze. > Morderstwo też jest przestępstwem. Kardzież roweru też. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:33 Widac nie za bardzo wiesz o czy mówisz. Kradziez roweru najprawdopodobniej bedzie wykroczeniem a nie przestepstwem. Aborcja zawsze bedzie przestępstwem. Zanim zaczniesz operowac jakims słownictwem i wypowiadac sie na ten temat to sprawdx o czym móisz. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:50 Jesli rower jest wart więcej niż 200 zl - jego kradzież jest przestępstwem. Jeśli była to kradzież z włamaniem, nie musi być wart nawet tyle. > Zanim zaczniesz operowac jakims słownictwem i wypowiadac sie na ten temat to sprawdx o czym móisz. Sprawdziłam Odpowiedz Link Zgłoś
kropotkina Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:12 > Widac nie za bardzo wiesz o czy mówisz. Kradziez roweru najprawdopodobniej > bedzie wykroczeniem a nie przestepstwem. Aborcja zawsze bedzie przestępstwem. > Zanim zaczniesz operowac jakims słownictwem i wypowiadac sie na ten temat to > sprawdx o czym móisz. Jednak nie zawsze, skoro są okoliczności i miejsca, w których się ją dopuszcza. Poza tym, jeśli chcecie powoływać się na kodeks karny, to nazywanie kobiety, która przerwała ciążę, przestępczynią czy morderczynią jest nieuprawnione, biorąc pod uwagę, że kobieta nie ponosi odpowiedzialności karnej za aborcję. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 09:23 Mordercą sie jest, jesli popełniło sie morderstwo. W przypadku aborcji to sprawa dyskusyjna i czesto zalezna od 'uważania'. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:36 Niektóre kategorie etyczne są obiektywne. Chociaż tu sie można kłócić do upadłego - od kiedy mamy do czynienia z człowiekiem. Ja swoją opinię już napisałam, ale pewnie zginęła w tym gąszczu kłapania dziobem. W każdym razie przerywając ciążę przerywamy życie organizmu, który finalnie zostałby słodkim różowym bobasem. Czyli go zabijamy po prostu. Można się pocieszać, że to nie myśli i nie czuje, ale faktu nic nie zmieni... A kwestia na ile nas to rusza lub nie to zupełnie insza inszość. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:43 > każdym razie przerywając ciążę przerywamy życie > organizmu, który finalnie zostałby słodkim różowym bobasem. Byłabyś gotowa adoptować tego słodkiego różowego bobasa? Pomyśl że gdyby kobieta od dzieci w beczkach miała szanse na skrobankę to pięcioro jej dzieci nie musiało by umierać w bólu bo one już na sto procent czuły. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:03 Przede wszystkim miała dostęp do antykoncepcji. Ja akurat mam swoje bobasy i nie planuję kolekcjonowania kolejnych. Ale nie zgadzam się na zabijanie "niepotrzebnych". Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:51 W takim razie szczerze i serdecznie życzę Ci pięknego, zdrowego, różowego bobasa, poczętego - mimo stosowania środków antykoncepcyjnych - gdzies w okolicach 40 urodzin, albo jeszcze póxniej . Masz juz swoje, ale prawdopodobnie, jak znakomita więększość kobiet w naszym kraju uprawiasz seks. I wierz mi, 100% pewności nie ma nigdy. Trzeba minimalizować zajście w niepożądaną ciążę, ale uniknąć się jej z cała pewnością nie da. I gdybym dziś znów wpadła uczyniłabym to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 14:30 A dziękuję, już się dorobiłam już takiego stworka nieplanowanego, standard życia odpukać nie siadł, zawodowo się nie stoczyłam na dno kuchni, chociaż nie powiem, żebym skakała z radości jak sie dowiedziałam, totalnie NIE MIAŁAM OCHOTY na tego bobasa, nie ten etap, nie jestem dzieciolubna, jestem wygodna, egoistyczna i do tego mam ambicje. Kompletnie nie po drodze mi było. Z drugiej strony nie brałam w ogóle opcji likwidacji pod uwagę, mimo że dla mnie organizacyjnie to łatwe jak pójście do fryzjera. Dla mnie od początku mały był dzieckiem i skoro się zaprosił, to to zaakceptowaliśmy, tak jak wiele innych zdarzeń w zyciu. Chociaż tak jak mówię, samo emocjonalne zaakceptowanie go było trudniejsze niż teraz wychowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:23 > kłapania dziobem. W każdym razie przerywając ciążę przerywamy życie > organizmu, który finalnie zostałby słodkim różowym bobasem albo nowotworem w ciele matki... bardzo infantylne podejscie do ciazy i macierzynstwa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 16:30 Nowotwór robi się sam i nie biega po domu. Mam nadzieję, że ty podchodzisz do w/w problematyki z dużo większą powagą, widzę, ze nawet śmiertelnie poważnie. Ciekawe czy inne rzeczy równie miło ci sie kojarzą. Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową czy jakoś tak Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 17:06 > Nowotwór robi się sam i nie biega po domu. Mam nadzieję, że ty Jakby nie patrzeć zarodek robi się sam i też nie biega po domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 17:39 Ale zarodek jest zaprojektowany do przekształcenia się w człowieczka, a nowotwór raczej nie. Chyba że masz cos nowego do powiedzenia z dziedziny biotechnologii Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:21 > Akurat mordercą się jest lub nie, to nie jest sprawa "uważania się" Nie w przypadku aborcji, której rozumienie jest bardzo różne (jak widać). Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 18:20 mamamonika napisała: > Akurat mordercą się jest lub nie, to nie jest sprawa "uważania się" Hm. Owszem, jak ktoś kogoś z premedytacją dziabnie nożem i połozy trupem na miejscu, to sytuacja zdaje się jasna. Ale czy zawsze tak jest? A zabicie kogoś w obronie własnej, przez przypadek, na skutek nieumyślnego wypadku, ...? Tu sprawa komplikuje się dodatkowo, gdyż nie wiemy na pewno, w którym momencie zaczyna sie człowiek. Tworzymy umowne granice - zapłodnienie, implantacja, 12 tc... Ale są tylko umowne. Tak, jak to, że osiemnastoletni człowiek staje się pełnoletni i zaczyna w pełni za sibie odpowiadać - i ktoś mógłby zapytać: dlaczego akurat w tym momencie? Czym się różni od człowieka, który ma 17 lat i 364 dni? A od 17-latka? Gdzie zaczyna się jego "dorosłość"? Skoro nie możemy stwierdzić ze stuprocentową pewnością, kiedy następuje ten moment, załóżmy na wszelki wypadek, że rozpoczyna się już w dniu narodzin - czy to nie absurdalne myślenie i pokrętna logika? Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Jakos zdziwiona nie jestem. 25.03.09, 08:32 Protoza, kolejny dowod na to jak to miernociny w naszym kraju uwazaja sie za elite. Paleczka statusu spolecznego przekazywana z pokolenia na pokolenie, reszta niewazna. Nie jestem zdziwiona Twoim podejsciem. Nie rozumiem go i zrozumiec nie chce. Dla mnie aborcja to zabicie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 08:34 strasznie duzo oskarżeń. Ale o ile pamietam, rodziny multidzietne tez nie cieszyły sie wielka przychylnoscią - pieknie to podsumowaa Kinga Dunin w ostatnich "obcasach". Tak chetnie powtarzacie: szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko. I to akurat jest prawda, świeta. To moze by tak poszukac innej drogi niz potepienie? Moze by powalczyc o to, by kobietom łatwiej było łaczyc macierzyństwo z pracą zawodową? Chocby? Pisalam w innym wątku - ten świat nie jest stworzony (w sensie cywilizacyjnym) dla matki i jej dziecka. Trudno sie dziwic, ze tak wiele kobiet usuwa ciażę. I jeszcze jedno: mam przyjaciolke, przez wiele lat sprzeczalismy się z nia i z jej mezem na temat dopuszczalnosci aborcji, zabijania dzieci etc. W pewnym momencie znalazla sie w sytuacji niemal identycznej (kolo 40, dwoje dzieci, praca zawodowa) jak Protozoa. Mąż nigdy sie nie dowiedzial, na myśl o tragedii, jaką to co zrobiła dla niej było, po prostu czuję fizyczny bol. Choc patrząc z zewnatrz mogłybyscie pewnie oceniac ja jak Autorke wątku. W Biblii jest bardzo jasno rozrożnione zycie poczęte od narodzonego. Nie jest tym samym. Podobnie jak nie jest tym samym poronienie i smierc dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 08:39 W Biblii.... Ale w naszych realiach wiemy, ze plod to juz istota ludzka, ze to czlowiek. Tym bardziej zdaje sobie z tego sprawe lekarz! Kiedy, wiec chcemy dziecka mamy plakac ze wzruszenia na widok "fasolki" na USG, a kiedy nie chcemy mamy widziec, ze te raczki w dwunastym tygodniu i nozki to NIC??? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 08:43 Ale dlaczego w 12 tygodniu.Pogadajmy o 7/8, bo o ten wiek ciazy chodzi w przypadku zalozycielki watku. No i nie pisz, ze "wiemy", tylko ze "uwazamy".Tzn. ty uwazasz.Bo dla mnie zarodek to nie czlowiek jeszcze.Nawet jak mu bije serce(kawalek miesa w koncu) ani jak ma zalazki nog czy rąk.Z tego czlowiek dopiero bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 08:59 A od ktorego momentu jest sie czlowiekiem wg Ciebie??? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 09:06 Dla mnie osobiscie wowczas, gdy jest w stanie przezyc poza organizmem matki, takze wspomagany aparatura. Zeby nie bylo- dopuszczajac mozliwosc aborcji jestyem za jak najwczesniejszym usunieciem ciazy.Zanim nabierze czlowieczych ksztaltow i sie rozwinie.Zanim zacznie cokolwiek czuc. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 09:13 lola211 napisała: > Dla mnie osobiscie wowczas, gdy jest w stanie przezyc poza > organizmem matki, takze wspomagany aparatura. > Zeby nie bylo- dopuszczajac mozliwosc aborcji jestyem za jak > najwczesniejszym usunieciem ciazy.Zanim nabierze czlowieczych > ksztaltow i sie rozwinie.Zanim zacznie cokolwiek czuc. Podpisuję się. Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 09:22 A ja sie nie podpisuje. Jakos nie potrafie tego zrozumiec. Gdy bylam w ciazy z corka drzalam o kazdy kolejny dzien, kazdy kolejny tydzien byl sukcesem. Nie potrafie sobie wyobrazic, ze moglabym pomyslec, ze "to" we mnie nie jest jeszcze czlowiekiem. Ze przeciez gdybym poronila to nie starcilabym nikogo waznego, istotnego. Przeciez, wg Was, to nie bylby jeszcze czlowiek. Mysle, ze dyskusja bezowocna. Kazda ma swoj poglad i zadne argumenty, jednej, jak rowniez drugiej strony nic nie wniosa. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 09:28 Bo to nie jest dyskusja, tylko rozmowa o wartosciach i emocjach. tez potrzebna, moze czasem bardziej niz wymiana argumentow. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 09:34 Nie rozumiesz, bo nie bylas w ciazy NIECHCIANEJ.Wowczas nie placze sie nad "fasolka", nie drzy z emocji.Ocenia sie chłodno, medycznie.I wychodzi, ze trudno odnalezc czlowieka, dziecko, w tym co ma sie aktualnie w macicy. Jak sie jest w ciazy i chce sie miec to dziecko, to sie przesadza w druga strone- to nadawanie magicznej mocy obrazkowi usg, gdzie "bije serduszko"-tak to chyba idzie?- nie cierpie egzaltacji nawiasem mowiac.. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 15:04 W ciąży niechcianej nie ocenia się chłodno i medycznie. Ocenia się równie jeśli nie bardziej emocjonalnie niż w ciąży chcianej, tylko emocje są inne. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 15:08 > Nie rozumiesz, bo nie bylas w ciazy NIECHCIANEJ. Ja byłam, czyli rozumiem. I mimo wszelkich związanych z tym negatywnych emocji ani przez chwilę nie pomyślałam, że "to, co mam aktualnie w macicy" może być czymś innym, niż "to, co miałam w macicy", będąc w ciąży planowanej. Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 16:53 Otoz to, Echtom. Ja druga ciaza bylam na pewno zaskoczona, nie byl to ten moment o ktorym marzylam, ale nawet przez chwile nie pomyslalam, ze moglabym zakonczyc to inaczej. Dla mnie czlowiek to juz ta "fasolka" z bijacym niedlugo serduszkiem, z zalazkami raczek i nozek, itd. I naprawde wole nazywac narzady plodu np. serduszkiem, niz "bijacym kawalkiem miesa". Przeciwnicy aborcji byli, beda i sa. I chwala im za to. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 17:10 > Przeciwnicy aborcji byli, beda i sa. I chwala im za to. Ja myślę tak, że każdy ma swoje sumienie i tylko przed nim odpowiada za to czy poddał się aborcji czy nie. Piszesz majmajka że nie pomyślałaś że mogłoby być inaczej albo że dla ciebie człowiek to już ta "fasolka" z bijącym serduszkiem. I ok. Dla Cienie jest tak jak piszesz. Ale dla innego może być i jest inaczej. Bo nikt nie każe Ci się skrobać ale Ty narzucasz innym swoje poglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
majmajka Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 21:10 Nie, Kropka... Nikomu nic nie narzucam. Wyrazam swoja opinie tak jak i wyrazaja ja tutaj inni. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 26.03.09, 12:19 Jak sie domyslam, nie usunelas, czyli jednak za malo ta ciaza byla niechciana. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 26.03.09, 13:58 Znam masę dzieci z "niechcianych" ciąż, które są przez rodziców kochane tak samo jak te "chciane". Szok jest na początku, a potem sam fakt "chcenia" jest zupełnie nieistotny. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 09:35 majmajka napisała: > Ze przeciez gdybym poronila to nie starcilabym nikogo waznego, > istotnego. Przeciez, wg Was, to nie bylby jeszcze czlowiek. Jakie znaczenie miałoby w takiej sytuacji, co mysli na temat dziecka w ntym miesiacu ciazy pani Zosia czy Krysia? Wazne jest to, co Ty czujesz - jesli uwazasz, ze dziecko jest od dnia poczecia, to tak je traktujesz. A ze ktos mysli inaczej? Jakie to ma dla Ciebie i Twojej ewentualnej straty znaczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 09:37 Skoro dziś za moment śmierci człowieka uznaje się śmierć pnia mózgu, czemu za moment "uczłowieczenia" (czy jak to zwał) nie uznać wykształcenie się tegoż u płodu? Ja mam jakieś takie przekonanie, że jeśli już, to granicę stanowić powinno odczuwanie bólu przez płód. Opcji szatkowania żywego i czującego organizmu na życzenie matki nie pojmę nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 11:26 > Ja mam jakieś takie przekonanie, że jeśli już, to granicę stanowić powinno odczuwanie bólu przez płód. Opcji szatkowania żywego i czującego organizmu na życze nie matki nie pojmę nigdy. A tu bym się zgodziła. Tak, chyba tak. Układ nerwowy wykształca się w okolicach 40 dnia? Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 09:59 lola211 napisała: > Dla mnie osobiscie wowczas, gdy jest w stanie przezyc poza > organizmem matki, takze wspomagany aparatura. To znaczy kiedy ? 100 lat temu w takim razie człowiekiem było się w łonie dużo później niż teraz. Granica się przesunęła i w chwili obecnej człowiekiem jest się dużo wcześniej niż 100 lat temu, gdyż teraz mamy aparaturę, która jest w stanie utrzymać przy życiu dziecko urodzone w dużo wcześniejszym etapie ciąży niż kiedyś. Lola, w którym miesiącu płód staje się człowiekiem ? Zanim nabierze czlowieczych > ksztaltow i sie rozwinie.Zanim zacznie cokolwiek czuc. No a co z dziećmi bez kończyn ? One nie są ludźmi ? Co w takim razie z ludźmi którzy mają poważne zaburzenia czucia, nie odczuwają bólu, czy oni nie są ludźmi gdyż nie czują ? Ja wiem, że to takie naciąganie jak i w Twoim przypadku, ale technika idzie na przód, medycyna się rozwija. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy za np. 10-20 lat nie będziemy w stanie uratować 4 miesięcznych płodów, czyli wtedy według Ciebie człowiekiem będzie się wcześniej, choć na obecnym etapie rozwoju medycyny jest tylko płodem. Czyżby w takim razie technika decydowała o byciu lub nie byciu człowiekiem ? Nie jest chyba przesądzone, za X lat nie będzie można uratować jeszcze mniejszych dzieci, czyli ta granica człowieczeństwa będzie jeszcze bliżej poczęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 11:25 Mnie interesuje tu i teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 11:30 > 100 lat temu w takim razie człowiekiem było się w łonie dużo > później niż teraz. Tak. 100 lat temu także śmierć definiowano inaczej niż dziś. Więcej wiemy o świecie, pewne rzeczy zmieniają znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 15:10 Ale tu nie chodzi o definicję. Chodzi o to, że jeśli przyjmiemy definicję Loli, to 100 lat temu obiektywnie i rzeczywiście stawało się człowiekiem w wieku płodowym 35 tygodni a teraz 25. Czyli przy tej samej definicji, nie zmienionej ze względu na naszą wiedzę o świecie, granica człowieczeństwa przesunęła się o 10 tygodni wstecz tylko ze względu na postęp techniczny. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 27.03.09, 12:56 > Zanim zacznie cokolwiek czuc. czyli, jeżeli człowiek nie czuje bólu to można go zabić, tak ? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 27.03.09, 14:40 Ja nie pisze o CZLOWIEKU, tylko o zarodku. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 08:56 Ja rodzilam w 91, i usg robilam dwa razy - w szostym miesiacu i przed samym porodem. I w ogole nie zrobiło na mnie wrażenia. Nigdy nie zapomne szczęścia jakie czulam po zrobieniu testu - fruwałam pod niebem, naprawdę. Ale na to co mialam w brzuchu mowilam "krewetka" i nie czulam, ze to dziecko, do chwili, kiedy poczulam pierwsze ruchy. Wtedy rzeczywiscie wiedziałam, ze to jest dziecko, i dalabym sie za nie pokroic (i dałam JA jestem na poziomie ciala bardzo pierwotna i kieruje sie instynktem. Sama z siebie wiedzialam, jaka pozycje przyjąc podczas skurczow przepowiadajacych, nigdy nie zawahalam sie, jak karmic dziecko, jak kąpac, przewijac - nie musialam sie tego uczyc, te wiedzę mialam w sobie. I bardziej ufam tej mojej wlasnej, instynktownej wiedzy kobiety i matki, niż naukom pana Gowina i całego episkopatu z przyleglosciami. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 08:40 Nie jest > tym samym. Podobnie jak nie jest tym samym poronienie i smierc dziecka. Cóz, lata indoktrynacji zrobily swoje. Jeszcze chwila, a kazdy poroniony zarodek bedzie mial swoj grob na cmentarzu.Na rowni ze zmarlymi dziecmi. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: strasznie dużo wielkich słów w tym wątku 25.03.09, 15:08 Pogadaj z kobietami, które poroniły, na ile twoja magiczna granica 24 czy 25 tygodni do nich przemawia, jeśli poroniły w 22. Pogadaj, czy to dla niech było dziecko czy nie. Dlaczego przypisujesz sobie prawo, żeby decydować, czy upamiętnią grobem swoje dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Tez krótko 25.03.09, 08:51 Jak we wspomnianym wątku o dylemacie dotyczącym pozyczki. Tak, jestem przciwniczka aborcji. Z jednego powodu-nikt mi nie dał prawa o decydowaniu o życiu czy śmierci innych osób. W tym dziecka (nawet, a moze zwłaszcza) nienarodzonego. Zrobiłas co uważałaś, to sprawa Twojego sumienia. Róniez nikt mi nie dał prawa potępiać kobiet dokonujących aborcji, ale pochwał tez sie nie spodziewaj. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 10:56 Jest to dyskusja o emocjach kobiet, które zaszły w NIEPOŻĄDANĄ ciążę. A to, ze znalazły sie fanatyczne obrończynie życia poczętego, wymyslające mi od morderczyń itd to było do przewidzenia i mam to głęboko w szafie. Problem polega na czymś innym: jezeli ja, osoba dorosła, o ustabilizowanej sytuacji życiowej, mająca oparcie w mężu, mieszkanie, pracę itd, zachodząc w niepożądaną ciążę poczuła przerażenie to co czuja np. młode dziewczyny, które zaszły w ciążę z Robertem, który pięknie gra na gitarze i którego widziały po raz drugi w życiu? Co czuja panie, które boją się, ze ciąża spowoduje utratę pracy i jedynych pieniędzy na życie? Jak szarpia się osoby niezamężne, które mogą sie liczyc z brakiem wsparcia i tolerancji najbliższych? Można oczywiście mówić Bog dał dziecko da i na dziecko i klepac biedę. Nikt nikogo nie namawia ani nie tym bardziej zmusza do aborcji. Ale nie wolno potępiać lub wywiarać presji strasząc piętnem morderczyni bezbronnych i nienarodzonych. Niepożądana ciąża nie powinna się przytrafić, ale się zdarza i może zdarzyć każdemu. Nawet ludziom stosującym pewną antykoncepcję. Pewną, ale nie 100%. W moim przypadku była to spirala. Ile jest kobiet, zwłaszcza młodych, które nie stosuja żadnej metody zapobiegania ciąży? Albo takich, których partner "uważa"? Większość. Ciekawe ile potępiających mnie tu na tym forum miało usuniętą ciążę? Ile będzie miało? Ile waszych mam, cioc, babć, sióstr jest po aborcji? Ile miało powikłania na skutek domowych sposobów pozbycia się niechcianych ciąż? ( skoki i podskoki, gorące kapiele itd). Ja usunęłam ciążę bezpiecznie i w miejscu, gdzie mozna tego dokonac legalnie. Nie chciałam narażać nikogo w kolegów tu w Polsce, choć mogłam to zrobić choćby w szpitalu, do którego przyjęto by mnie z rozpoznaniem "poronienie w toku". Ja tak postapiłam, ale ile kobiet nie ma na to pieniędzy, nie umie tego załatwić, nie ma wsparcia ani determinacji? Ile jest nieszczęść, ile niechcianych dzieci? Nie wierzę, ze najbardziej nawet burzliwa dyskusja cokolwiek zmieni w mentalności fundamentalistek ( niekoniecznie religijnych), ale może choć jedna dziewczyna zrozumie, że aborcja choć jest złem, czasem bywa mniejszym złem. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:08 Cały ten twój wywód opiera sie na jednej kwestii- stabilnośc materialna, lęki a życie dziecka. Dla mnie w tej sytuacji nie ma wyboru. Moja mam adokonała aborcji-40 lat temu- do dzisiaj sie z tym nie uporała. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:14 Co czuja panie, które boją się, ze ciąża spowoduje utratę > pracy i jedynych pieniędzy na życie? Jak szarpia się osoby niezamężne, które > mogą sie liczyc z brakiem wsparcia i tolerancji najbliższych? Protozoa, czym innym jest kradzież chleba z głodu, czym innym kradzież samochodu, bo wygodniej jeździć niż chodzić. Czyn taki sam - kradzież. Jednak nawet policja i sąd jest pełna zrozumienia dla kradzieży z głodu, za to tego zrozumienia nie ma dla kradzieży w celu zapewnienia sobie większego luksusu. Zupełnie czym innym jest desperacki krok kobiety bez środków do życia, bez dachu nad głową czy też w ciąży z kolejnym dzieckiem które upupi ją na wieki z mężem katem. Czym innym jest pozbycie się niechcianej ciąży w celu nie obniżenia sobie wysokiego standardu życia. Staram się patrzeć przede wszystkim na Twoje wątki bardzo obiektywnie. Może to dlatego, abym za daleko się nie zapędziła, gdyż jesteś jedyną osobą na tym forum której zwyczajnie nie cierpię (był kilka dni temu taki wąteczek o tym, kogo się nie lubi). Nie cierpię Cię nie za Twoje nadęte wypowiedzi, a za ty, że nigdy nie dałaś pokazać po sobie, iż jesteś człowiekiem. Dla mnie jesteś jak mechaniczny twór, w którym wszystkie trybiki muszą współgrać, i u którego serce jest mięśniem, a nie czymś, co można określić w przenośni jak u ludzi - symbolem ludzkich uczuć. Mam 38 lat Protozoa, a więc nie jestem młodziutką dziewczyną. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:24 > Staram się patrzeć przede wszystkim na Twoje wątki > bardzo obiektywnie. Może to dlatego, abym za daleko się nie zapędziła, gdyż > jesteś jedyną osobą na tym forum której zwyczajnie nie cierpię (był kilka dni > temu taki wąteczek o tym, kogo się nie lubi). Nie cierpię Cię nie za Twoje > nadęte wypowiedzi, a za ty, że nigdy nie dałaś pokazać po sobie, iż jesteś > człowiekiem. Dla mnie jesteś jak mechaniczny twór, w którym wszystkie trybiki > muszą współgrać, i u którego serce jest mięśniem, Też nie przepadam za Protozoa ale akurat aborcja wykonana na początku ciąży (tu legalnie bo zakładam nie w Polsce) jest problemem sumienia DANEJ OSOBY. Nic nam do tego. Zacznijmy bronić dzieci które się już urodziły oraz te które mogą (bo daje im na to szansę nauka)przeżyć poza łonem matki. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:49 > legalnie bo zakładam nie w Polsce) jest problemem sumienia DANEJ OSOBY. Nic nam > do tego. Zacznijmy bronić dzieci które się już urodziły oraz te które mogą (bo > daje im na to szansę nauka)przeżyć poza łonem matki. Kropka, ale ja jestem za wyjściem aborcji z podziemia. Nie po to co prawda, aby stosować ją w każdym przypadku kiedy dziecko jest nie w porę, ale po to, aby istniała taka możliwość dla tych, które są naprawdę w tragicznej sytuacji, ale prawo dla nich legalnej aborcji nie przewiduje, gdyż ciąża nie jest zagrożeniem zdrowia, życia czy też wynikiem gwałtu. I tu pojęcie gwałtu ma duże znaczenie, bo jak udowodnić, że matka kilkorga dzieci nie zaszła sobie w kolejną ciążę ot tak, bo jej się chciało, czy też pijanemu, rozjuszonemu mężowi ogon nie zadarł się do góry i stosunek był niejako wymuszony. Jeśli jadę samochodem liczę się z wliczonym w tą jazdę ryzykiem wypadku, jeśli idę kąpać się do jeziora liczę się z tym, że istnieje możliwość iż utonę, jeśli uprawiam seks liczę się z tym, że nie ma 100% zabezpieczeń i trudno, jest możliwość nie chcianej ciąży. Tu nie było sytuacji bez wyjścia. Ciąża nie była wynikiem wymuszonego stosunku. Powiedz sama, czy jeśli ktoś będzie chciał się wzbogacić i zrobi włam do sklepu z własnej i nie przymuszonej woli, po czym zostanie złapany jest dla Ciebie tym samym co "jak nam nie pomożesz we włamie, okaleczymy twoją siostrę, matkę" ? jest problemem sumienia DANEJ OSOBY. Nic nam > do tego. Tu się nie zgodzę jak i przy kradzieży. Właśnie ten "problem sumienia" daje mi prawo oceny czynu danej osoby. Jak napisałam nieco wyżej - odpuszczę złodziejowi kradzież chleba a nawet więcej, wesprę go finansowo. Inaczej spojrzę na kradzież samochodu kiedy ktoś chce sobie pojeździć czy się wzbogacić, a nie znalazł się w sytuacji bez wyjścia, kiedy ten samochód musi ukraść, bo nie ma czym w danej chwili odwieźć szybko chorego do szpitala. Mam prawo w tym wypadku ocenić czyja kradzież była tą gorszą kradzieżą. >Zacznijmy bronić dzieci które się już urodziły oraz te które mogą (bo > daje im na to szansę nauka)przeżyć poza łonem matki. Tu w pełni się z Tobą zgadzam, ale to temat na osobny wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
cofoko Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:17 Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości,uważam że za mało jest takich opinii,głosów na forum publicznym,czy chociażby na forum.Wiem w jakim społeczeństwie żyję,wiem że przyznanie się dziewczyny w naszym kraju do aborcji to samobójstwo.I nikt nie mówi o aborcji jak o środku antykoncepcyjnym,to nieporozumienie,przecież autorka wątku zrobiła to raz ,a nie co pół roku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:17 Mam wrażenie że szukasz towarzystwa w dalszym ciągu. Po chorobę? Jesli dla kogoś to co zrobiłas jest draństwem i zwyczajnym zabójstwem, nie wykaże zrozumienia i po główce nie pogłaszcze. Ja potrafię zrozumiec okoliczności które ludzi skłaniają do zrobienia świństwa, co nie przeszkadza mi dalej uważać świństwa za świństwo. Tyle na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:23 protozoa napisała: > Jest to dyskusja o emocjach kobiet, które zaszły w NIEPOŻĄDANĄ ciążę. A to, ze > znalazły sie fanatyczne obrończynie życia poczętego, wymyslające mi od > morderczyń itd to było do przewidzenia i mam to głęboko w szafie. > Problem polega na czymś innym: jezeli ja, osoba dorosła, o ustabilizowanej > sytuacji życiowej, mająca oparcie w mężu, mieszkanie, pracę itd, zachodząc w > niepożądaną ciążę poczuła przerażenie to co czuja np. młode dziewczyny, które > zaszły w ciążę z Robertem, który pięknie gra na gitarze i którego widziały po > raz drugi w życiu? Co czuja panie, które boją się, ze ciąża spowoduje utratę > pracy i jedynych pieniędzy na życie? Jak szarpia się osoby niezamężne, które > mogą sie liczyc z brakiem wsparcia i tolerancji najbliższych? > Można oczywiście mówić Bog dał dziecko da i na dziecko i klepac biedę. > Nikt nikogo nie namawia ani nie tym bardziej zmusza do aborcji. Ale nie wolno > potępiać lub wywiarać presji strasząc piętnem morderczyni bezbronnych i > nienarodzonych. > Niepożądana ciąża nie powinna się przytrafić, ale się zdarza i może zdarzyć > każdemu. Nawet ludziom stosującym pewną antykoncepcję. Pewną, ale nie 100%. W > moim przypadku była to spirala. > Ile jest kobiet, zwłaszcza młodych, które nie stosuja żadnej metody zapobiegani > a > ciąży? Albo takich, których partner "uważa"? Większość. > Ciekawe ile potępiających mnie tu na tym forum miało usuniętą ciążę? Ile będzie > miało? Ile waszych mam, cioc, babć, sióstr jest po aborcji? Ile miało powikłani > a > na skutek domowych sposobów pozbycia się niechcianych ciąż? ( skoki i podskoki, > gorące kapiele itd). > Ja usunęłam ciążę bezpiecznie i w miejscu, gdzie mozna tego dokonac legalnie. > Nie chciałam narażać nikogo w kolegów tu w Polsce, choć mogłam to zrobić choćby > w szpitalu, do którego przyjęto by mnie z rozpoznaniem "poronienie w toku". Ja > tak postapiłam, ale ile kobiet nie ma na to pieniędzy, nie umie tego załatwić, > nie ma wsparcia ani determinacji? Ile jest nieszczęść, ile niechcianych dzieci? > Nie wierzę, ze najbardziej nawet burzliwa dyskusja cokolwiek zmieni w > mentalności fundamentalistek ( niekoniecznie religijnych), ale może choć jedna > dziewczyna zrozumie, że aborcja choć jest złem, czasem bywa mniejszym złem. Przeczytałam to co napislaś i podpisuje sie pod Twoim postem bo zgadzam sie z Nim w 100%. Bo widomo nie jest to super rozwiązanie ale czasem naprawde konieczne. Bo tak łatwo komus powiedziec oddac do szpitala ,a bol matki ktora nie moze takiego dziecka zatrzymac Pisłam o mojej kolezance ktora oddala dziecko z gwałtu czy Wam wszytkim się tak naprawde wydaje ze jest to takie proste. Tyle razy z Nia rozmawiam i cały czas mowi ze powinna tę ciaze usunąc,ze nie potrafi zyc wiedząc ze to dziecko gdzies tam jest.Ze kiedys za pare lat sie spotkaja i co w tedy?To jest wlasnie dylemat matki ktora musiala oddac dziecko ,aby mu naprzyklad z nienawisci nie zrobic krzywdy,bo i tak sie dzieje. Mowice ze legalna aborcja z gltu ,nie dawno milismy przyklad jak to - nie letna dziewczyne była szklowana wycieczki fanatkow pod szpital z księdzem na czele. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:39 > Bo tak łatwo komus powiedziec oddac do szpitala ,a bol matki ktora > nie moze takiego dziecka zatrzymac Pisłam o mojej kolezance ktora > oddala dziecko z gwałtu czy Wam wszytkim się tak naprawde wydaje ze > jest to takie proste. I DLATEGO ŁATWIEJ USUNĄC- Z TAKIM BÓLEM BEDZIE MOGŁA ZYĆ??? a to ciekawe....... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:47 > I DLATEGO ŁATWIEJ USUNĄC- Z TAKIM BÓLEM BEDZIE MOGŁA ZYĆ??? a to ciekawe....... Oczywiscie, ze mozna z tymn zyc bez wiekszych problemow.Jesli odróznia sie dziecko od zarodka. Odpowiedz Link Zgłoś
cofoko Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:50 A co w tym ciekawego,ile Ty masz lat,ja nigdy ,przenigdy nie oddałabym dziecka do adopcji,nawet z gwałtu,dlatego że mam własne dzieci i tej więzi nic na świecie nie przebije.Natomiast usunięcie wczesnej ciąży,nie musi wiązać się z żadnym bólem,poniatno? Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:56 dla mnie niepanatno. Ale to ja. A nawiasem mozesz podac mi , tak komnkretnie, kiedy to zarodek przestaje byc zarodkiem a staje sie człowiekiem???? Tak w/g Ciebie- z okresleniem tygodnia poprosze. Może bedzie mi łatwiej zrozumiec. Odpowiedz Link Zgłoś
cofoko Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:21 Ok,spróbuję,sama miałam usuwany 3-tyg.zarodek,i choć b.chcieliśmy tego dziecka ,3 tygodniowy (martwy) zarodek nie działał w żaden sposób na naszą wyobrażnię.Ale już 8tyg.i więcej to inna sprawa,nie potępiam wczesnej aborcji,ale konkretnego tygodnia Ci nie podam,na pewno gdybym stanęła przed dylematem niechcianej ciąży,zgłębiłabym temat.Ale 2,3tyg.zarodek to dla mnie jeszcze nie człowiek,to potencjalny człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:27 a To dobrze wiedzieć,ze mamy rozróżnienie rozwoju CZŁOWIEKA na potencjalnego człowieka i człowieka. A 4 tyg??? a dlaczego akurat 3???? jak różnica międzu 3 tyg a 8 tyg. stanowi o tym,ze z potencjalnego człowieka stajesz sie człowiekiem. A moze w druga stronę-moze tez mamy koniec człowieka i cos staje sie potencjalnym(przebrzmiałym) człowiekime?dajmy na to, jak nie moze chodzic i otrezbuje opieki innycgh i wogóle wadzi innym w życiu, ilez to problemów i jakie leki-jak to bedzie????? Odpowiedz Link Zgłoś
cofoko Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:44 Wiesz jak dla mnie to za ciężki temat na tę porę dnia,muszę zająć się żywym człowieczkiem,a nie zarodkami.A dlaczego 3tyg a 4 już nie,ano dlatego że tak czuję,zawsze kieruję się intuicją.Poza tym dla mnie życie samo w sobie nie jest najwyższą wartością.Gdybym miała taką możliwość skróciłabym mękę tysiącom dzieci cierpiącym głód ,bitym,gwałconym.Sama też specjalnie się nad swoim życiem nie rozczulam,nie chciałabym żyć za wszelką cenę,no i nie za długo. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:47 jak dla mnie możesz się zabic bez jakis specjalnych ceregilei jeśłi tylko masz na to ochotę- ale dlaczego masz zamiar decydowac o zyciu innych, zwłaszcza dzieci???Kierujesz sie intuicją....taaaa... powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
cofoko Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:00 No a kto ma decydować o ewentualnym pojawieniu się na świecie dzieci?sąsiedzi czy koleżanki z forum?Chyba oczywiste że rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:13 Może same dzieci-rodząc się w sposób pzrewidzany przez naturę w sytacji kiedy matka dba o swoje dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 18:45 Behemocie, wg św. Augustyna ok. 12 tyg. w ciało wstępuje dusza. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 20:22 kotbehemot6 napisała: > > Bo tak łatwo komus powiedziec oddac do szpitala ,a bol matki ktora > > nie moze takiego dziecka zatrzymac Pisłam o mojej kolezance ktora > > oddala dziecko z gwałtu czy Wam wszytkim się tak naprawde wydaje ze > > jest to takie proste. > I DLATEGO ŁATWIEJ USUNĄC- Z TAKIM BÓLEM BEDZIE MOGŁA ZYĆ??? a to ciekawe....... Tak ławiej i wiesz abys Ty kiedys nie musiała dokonac takiego wyboru,roznie bywa w zyciu . Odpowiedz Link Zgłoś
liwilla1 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:20 wybacz, ale Twoja argumentacja jest O_B_L_E_Ś_N_A. mam nadzieję, że nie będę miała przyjemności spotkać nikogo takiego jak Ty. a teraz idę się wyrzygać. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:51 Ulżyło? To wypłucz usta i połóz się. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:55 Wiesz co mnie najbardziej porusza w tym twoim wynurzeniu,że kierujesz sie tylko pobudkami egoistycznymi-Tobie skomplikuje zyciu, teraz jest Ci wygodnie, a generalnie to Ci sie nie chce a dziecko tylko ci przeszkodzi w zyciorysie. Dno. Zrozumiałbym kobiete gdybys powiedziała o swoim czy dziecka zagrożonym życiu czy zdrowi. jetses egoistnie i materialistycznie do zycia nastawiona osoba. Jak wychowujesz tak dzieci to pewnie bez mrugnięcia okiem pozbęda się straych rodziców jak Ci im zaczna zawadzac w życiu i ich karierach-czego życze. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:00 Wychowuje dzieci tak, że poszłyby za nami w ogień, podobnie jak my za nimi , my za naszymi rodzicami, rodzice za nami itd. I nie widzę nic złego w tym, ze człowiek ma nieco zdrowego egoizmu. Bo na wszystko jest w zyciu czas, a nie ma nic gorszeg niz poswięcający sie, sfrustrowani rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:09 Jestes pewna ,ze tak wychowujesz????-pamiętaj,ze wychowujesz równiez własnym przykładem./Twierdzisz,ze usunięcie ciązy z powodu czystego egoizmu i wygodnictwa jest zdrowym egoizmem??? Wybacz...ale dla mnie to skrajny egzoizm skutkujący uśmierceniem życia. Jak w takim razie wygląda dla Ciebie niezdrowy egzoimz. W moich oczach pzrekroczyłaś wszytskie graniece, a Twoje usprawiedliwienia sa żałosne. Nie sądze żebys sie tym pzrejęła, ale skoro o tym mówisz to tym samym spodziewać sie możesz reakcji na swoje wynurzenia. Mam nadzieję,ze nie jestes lekarzem który na wieśc o ciązy od razu pyta -to co usuwamy???? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:30 Nie(!) jestem ginekologiem-połoznikiem, więc nie do mnie nalezy rozmowa o ciążach i aborcjach z pacjentkami. Czasem przed operacja, gdy kobieta jest w wieku rozrodczym, pytam czy jest w ciąży, ale z zupełnie innego powodu. Niezdrowym egoizmem, często spotykanym wśród matek, jest zmuszanie otoczenia do zachwycania się ICH słodkim bobasem, zmuszanie innych ludzi do ustepstw tylko dlatego, ze w otoczeniu jest dzidzi. Niezdrowym egoizmem jest rodzenie kolejnych dzieci gdy nie chce sie/nie może/nie ma srodków itd zapewnić się im dobrych warunków zycia. Przy czym "dobrych" oznacza nie tylko dostep do michy. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:41 Niezrowym egzoimnem jest rodzenie dzieci gdy ludzi na top nie stać. Zdrowym egzoimem jest usuwanie dzieci w imię wygodnictwa. WEisz, nie mam słów komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:53 Ty nie rozumiesz przenośni, czy tylko udajesz? > Niezdrowym egoizmem, często spotykanym wśród matek, jest zmuszanie otoczenia do > zachwycania się ICH słodkim bobasem, zmuszanie innych ludzi do ustepstw tylko > dlatego, ze w otoczeniu jest dzidzi. Porównujesz to do zabicia dziecka w imię wygodnictwa?! Cóż, więc widać jakakolwiek rozmowa z Tobą jest z góry skazana na niepowodzenie. Ty jesteś nieprzemakalna i uznajesz jedynie swój, zdrowy i jedynie słuszny punkt widzenia. Ciekawe, czy w imię zdrowego egoizmu pozbyłaś się innych elementów, które przeszkadzały Ci wieść poukładane i moralnie zdrowe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:52 protozoa napisała: > Wychowuje dzieci tak, że poszłyby za nami w ogień, podobnie jak my za nimi , my > za naszymi rodzicami, rodzice za nami itd. > I nie widzę nic złego w tym, ze człowiek ma nieco zdrowego egoizmu. Bo na > wszystko jest w zyciu czas, a nie ma nic gorszeg niz poswięcający sie, > sfrustrowani rodzice. Wiesz co, nie życzę Ci żeby Twoje dzieci kiedyś - wychowane przez taką beznadziejną matkę - nie uznały, że eutanazja jest ok bo mamusia im przeszkadza i lepiej się jej pozbyć niż być poświęcającym się sfrustrowanym dzieckiem. Nie potrafię zrozumieć Twojego bełkotu ani jako prawnik ani jako kobieta ani jako dziewczyna w 9 miesiącu ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
sybillaaa Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:44 Mam nadzieję, że nigdy nie spotkam na swojej drodze (i mojej rodziny) takiego lekarza jak TY, który nie ma szacunku do życia i drugiego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:53 Oj droga moja uważaj na słowa. Bo może się tak zdarzyc, odpukać, ze ode mnie, od mojej wiedzy, decyzji, precyzji rak, refleksu będzie zależało zycie Twoje i Twoich najblizszych. A wtedy zapewne z Twoich ust płynąć będą całkiem inne słowa, takie, które słysze na co dzień od pacjentów, a nie od nawiedzonych forumek. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:22 z punktu widzenia biologii ciezko jest powiedziec kiedy zaczyna sie czlowiek. Niektorzy krzykna ze od poczecia, ale zaplodnienie komorki jajowej nie oznacza ze urodzimy dziecko. Tylko 30 % zarodkow "przezywa" 6 tydzien ciazy (liczona od daty ostatniej miesiaczki). Czy puste jajo plodowe (tzn zaimplantowany w macicy zarodek bez zarodka wlasciwego) to czlowiek? taka struktura nigdy czlowiekiem nie bedzie. A tzw zasniad? Nie ma jednego momentu kiedy zaplodniona komorka jajowa stanie sie czlowiekiem, to jest caly zlozony PROCES. Tak samo dzieckiem stajemy sie po urodzeniu, "nienarodzone dziecko" to manipulacja rownie dobrze mozna by powiedziec "nienarodzony zarodek". Aborcji jako antykoncepcji mowie stanowcze nie. Aborcja to zlo konieczne. Stawiam na edukacje seksualna i antykoncepcje. A ja mam 40 lat , doktorat i inne wymienione przez autorke i marze o "wpadce" czemu Boze nie dajesz tym ktorzy chca? Odpowiedz Link Zgłoś
frisky2 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:51 aurita napisała: > z punktu widzenia biologii ciezko jest powiedziec kiedy zaczyna sie czlowiek. Skoro nie wiadomo, to jak zwolennicy aborcji mogą mówić, że zapłodniona komórka nie jest człowiekiem. Skąd to wiedzą? A większośc aborcji dokonuje się, gdy już zaczynają się wykształcać, lub już wykształciły organy ciała. Bo wtedy kobieta dowiaduje się, że jest w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 15:01 > Skoro nie wiadomo, to jak zwolennicy aborcji mogą mówić, że zapłodniona komórka > nie jest człowiekiem. Skąd to wiedzą? wskazuje na to logika. przeczytaj jeszcze raz to co napisalam powyzej z komorek zarodka u ssakow moze sie wyksztalcic wiele rzeczy: trofoblast, lozysko (upraszczam troche), nowotwor a czasami nowy czlowiek. Wiekszosc zarodkow nie przezywa do stadium wyksztalcania sie czegokolwiek. > gdy już zaczynają się wykształcać, lub już wykształciły organy ciała. Bo wtedy kobieta dowiaduje się, że jest w ciąży. Ja tam wiedzialam w 9 dni po zaplodnieniu Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 17:01 Zaraz przejdziemy do tematyki komórek macierzystych i klonowania tudzież uduchawiania. Raczej nie o to nam chodzi. Aborcji podlegają te zarodki które przetrwały wszystkie wyboje i rozwijają się w kierunku zostania wspominanym wyżej przeze mnie różowym bobasem. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 15:16 > Tylko 30 % zarodkow "przezywa" 6 tydzien ciazy (liczona od daty ostatniej > miesiaczki). 100% ludzi w końcu umiera, a jednak są ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 16:07 a obumierajace zarodki sa w 100 % zarodkami Nie przypisuj zarodkom cech ktore nie maja. czy starajac sie o dziecko myslisz o tych wszystkich obumarlych zarodkach? czy widzisz w nich umierajacych ludzi? to powinnas stosowac antykoncepcje a nawet wstrzemiezliwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 16:10 Zarodkami ludzi, są i owszem. Ja w nich widzę ludzi, ludzi, którzy z jakich przyczyn nie dojrzeli, nie rozwinęli się do końca. Tak jak umierają ludzie po urodzeniu, niezależnie od wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 18:04 Nie zrozumiałyśmy się. Spierałam się z tym fragmentem twojego postu, kiedy podałaś umieralność zarodków jako argument przeciwko ich człowieczeństwu. Wg. mnie to, że jakaś istota umiera, nie może być argumentem przeciwko przypisaniu jej do jakiegoś gatunku. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 07:39 Ale ja nadal twierdze ze puste jajo plodowe lub zasniad to nie czlowiek i nawet zadatkow na czlowieka nie ma pomimo ze byl np calkiem zgrabnym ludzkim blastocysta. Zarodek rozwija sie nie w kierunku czlowieka i albo obumiera albo trzeba go usunac. Oczywiscie jak ktos wczesniej powiedzial aborcja dotyczy zarodkow ktore juz przetrwaly ten okres. Nie rozumiem tylko dlaczego slodki rozowy bobas asia_i_p napisała: > Nie zrozumiałyśmy się. > Spierałam się z tym fragmentem twojego postu, kiedy podałaś > umieralność zarodków jako argument przeciwko ich człowieczeństwu. > Wg. mnie to, że jakaś istota umiera, nie może być argumentem > przeciwko przypisaniu jej do jakiegoś gatunku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 08:25 To się nazywa lekka ironia Nie wiem dlaczego tak słodka figura retoryczna jest dla ciebie irytująca. Kwestię infantylności jestem w stanie przyjąć z pokorą, bo w tym przypadku skojarzenie sie samo nasuwa Odpowiedz Link Zgłoś
sybillaaa Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:48 Nawiedzona to Ty jesteś, gdyż obnosisz się dokonaną aborcją i na dodatek tłumaczysz to tak niskimi pobudkami. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 16:26 Nie obraź się, ale jesteś juz trochę po czterdziestce, jeszcze kilkanaście lat i wrzidy bedziesz wycinac a nie na ostrym dyzurze pracowac. Chirurdzy szybko wypadają z operatywy. Potem juz tylko patrza co robia inni. Precyzja rak z latami spada. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:30 Protozoa, ale Ty naprawdę nie rozumiesz różnicy? Jestem przeciwna aborcji, uważam, że prawnie powinna być dopuszczona w takich przypadkach, jakie są wymienione w ustawie, ale... No właśnie, ale. Jest różnica między nastolatką, niedoświadczoną i w danym momencie głupią, zgwałconą przez męża kobietą, kobietą w jakiś sposób zmuszoną do seksu, kobietą bez środków do życia, bez pracy, bez oparcia w bliskich itp, a "panią" doktor, ustawioną zawodowo, mającą normalną, zdrową rodzinę, nie biedującą i nie liczącą z przerażeniem w oczach grosików, czy starczy na chleb ze smalcem do pierwszego. I o ile mogę starać się wykazać zrozumienie, czy też może nie oceniać surowo w pierwszym przypadku, mogę pojąć, że kobiety znalazły się pod ścianą, że nie umiały sobie inaczej poradzić, o tyle w drugim przypadku usunięcie ciąży jest obrzydliwym czynem egoistycznej, zapatrzonej w siebie i nade wszystko ceniącej swoją wygodę kobiety. Bo tu rolę grało "chce mi się czy nie". A że się nie chciało, że trudno było podjąć wysiłek, lepiej było się wysypać to trzeba było dorobić odpowiednio rozbudowaną teorię, żeby nawet przed samą sobą nie przyznać się, że zabiło się człowieka z własnego lenistwa i braku odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
frisky2 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:46 Protoza, są ludzie, dla których fakt pozwolenia na życie swojemu dziecku lub niepozwolenia, czyli zabicia tego dziecka jest ważniejszy niż to czy będą klepać bioedę czy nie. Innymi słowy kwestia życia i smierci jest ważniejsza od tego "przerażenia" z faktu stwierdzenia, że się jest w ciąży i konsekwencji z tym związanych. Mimo, że jestem przeciwnikiem aborcji, Zgadzam się, że nie można nikogo potępiać za popełnienie aborcji. Ale można, i trzeba, mówić, że aborcja jest złem i to zło należy potępić. Dlatego, że niszczy życie innego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 16:21 Jakos ci nie wierze że pojechałaś za granice usuwac ciąże. Szybko licząc z twojej opowieści granice mielismy pozamykane, nawet tam gdzie dozwolona aborcja to z ulicy sie na zabieg nie wchodzi. No chyba że o Ukraine chodzi...tam skrobali za materiały medyczne- watę, lignine, strzykawki. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 14:03 Z ciekawości - Portozoa, jesteś zwolenniczką eutanazji? Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 14:09 Graue_zone, eutanazja nie ma nic wspólnego z aborcją. Eutanazja ma to do siebie, iż jest dokonywana na prośbę samego zainteresowanego - jego życie, jego decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 14:36 Wiem, ale chodziło mi o coś innego. A mianowicie o to, czy zdolność do popełnienia czynu takiego jak aborcja z wygodnictwa przełoży się na inne sfery życia. I nie pytałam, czy Protozoa sama zażądałaby eutanazji, ale czy mogłaby dokonać jej na kimś. Odpowiedziała, że tak i w ten sposób dopełnia się jej obraz w moich oczach i wg. mojej oceny. I wydaje mi się, że mam prawo jej dokonywać skoro sama zainteresowana wystawiła się jako temat do dyskusji i oceniania przez innych. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 14:18 Jeśli życzy sobie tego ciężko chory, męczący się człowiek to tak. Zaraz podniesie się krzyk, ze zamordowalam x pacjentów. Nie, nie zrobiłam tego, ale gdyby było to prawnie dozwolone i gdyby zyczył sobie tego sam zainteresowany to tak. Co więcej, sama chciałabym, żeby poddano mnie eutanazji gdyby okazało sie, ze jestem nieuleczalnie chora, cierpie, sprawiam kłopot innym. Odpowiedz Link Zgłoś
montechristo4 Re: protoza 25.03.09, 14:58 przeczytałam cały wątek (ufff, dużo tego) i podziwiam, że miałaś odwagę wystawić się na szarpanie, że napisałaś o aborcji. Ja zdecydowania optuję za wolnym wyborem. Oczywiście, że aborcja nie powinna być środkiem antykoncepcyjnym, ale Twoje posty nie wskazują na bezmyślne usunięcie ciąży z powodu chwilowego kaprysu. I doskonale Cię rozumiem - gdybym w tej chwili zaszła w ciążę, na 99% zdecydowałabym się na aborcję. Nie z powodu tego, że nie pojadę na zagraniczne wakacje, ani że będę jeździć gorszym samochodem, ale dlatego, że wiem dobrze, z czym wiąże się urodzenie chorego dziecka i nie zdecydowałabym się na przejście przez to wszystko jeszcze raz. Nikt nie jest w stanie zagwarantować mi, że dziecko urodzi się zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: protoza 25.03.09, 15:01 Tylko widzisz, to nie wiadomo, czy to dziecko było chore. Protozea nie sprawdziła nawet, po prostu założyła, że go nie chce, bo jej będzie niewygodnie. Zakończenie ciąży z powodu ciężkiej wady dziecka to jednak trochę co innego niż zrobienie tego z powodu obniżenia (?) standardu życia. Odpowiedz Link Zgłoś
daga_j Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 15:03 Ja na pewno bez katolickiej indoktrynacji bo nie jestem katoliczką. I nie jestem przeciwniczką aborcji w 100%. Ja jestem tak jak zresztą polskie prawo przewiduje, że w ekstremalnych przypadkach powinna być dozwolona. Ale uważam za samo zło i egoizm i brak w danym momencie uczuć wyższych aborcję w przypadku takim jak Twój - no niestety mówię to wprost. Miałaś jak mówisz dobrą sytuację finansową, męża, dzieci, cóż za problem urodzić i wychować trzecie dziecko w takiej sytuacji? Nie byłaś najstarszą ciężarną świata by się nadmiernie martwić o zdrowie tego dziecka. Na pewno dałoby Wam wiele radości i jak tylko by się urodziło nie moglibyście uwierzyć, że myśleliście o aborcji. Ale jednak wygrało wasze wygodnictwo i potraktowaliście to jako "niechcianą ciążę". Piszesz jakbyś nie kojarzyła ciąży z dzieckiem. Co innego może o swojej ciąży myśleć kobieta zgwałcona, kobieta a właściwie dziewczyna niepełnoletnia (czyli w świetle prawa też "zgwałcona"), kobieta wiedząca, że jej dziecko w brzuchu jest nieuleczalnie chore i nie zdolne do życia (np. bardzo ciężkie schorzenie, brak kończyn czy coś takiego) - te kobiety mogą myśleć o usunięciu tej ciąży, ale dobrze miewająca się mężatka? To dopiero okropne. Takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 15:31 nie czytalam calego watku, za duzo tego, ale tak z wlasnych doswiadczen: kilka lat temu wpadlismy z mezem, majac juz dwojke dzieci bardzo wymagajacych ( tez z niepelnosprawsnoscia nierokujaca samodzielnosci w przyszlosci). Ledwo co przeprowadzilismy sie do innego kraju, wlasnie mialam zaczac prace, a tu swiadomosc, ze w owczesnych warunkach rodzinno-socjalnych macierzynstwo oznacza wyrzucenie mnei z rynku pracy na dlugi czas. Swiat niemal zawalil mi sie na glowe, balam sie, ze sobie nie poradzimy z opieka i calym domowo-zawodowym kieratem, choc maz pocieszal, ze damy sobie rade i ze bedziemy sie trzymac razem. Ciaze przebrnelam jakby jej nie buylo, zupelnie sie nie oszczedzajac pod wzgledem fizycznym (zreszta przy niepelnosprawnym dziecku bylo to nieuniknione), na zasadzie: walczyc o te ciaze w razie zagrazajacego poronienia nie bede. Ale aborcji nie potrafilabym dokonac..urodzilo sie nam zdrowe, pelnosprawne, , po raz pierwszy bezproblemowe dziecko, ktore wyprostowalo nasza wizje rodzicielstwa, przywracajac wlasciwe proporcje, ze dziecko to nie tylko zmartwienia i troska, strach o zycie, zdrowie i przyszlosc dziecka, ale tez frajda, radosc i szczescie. I duma. Wniosek: nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 17:06 Chcąc niechcąć cały czas myśłę o twoim watku. Myśłę bo nie jestem w stanie pojąc jak można tak na zimno zrobic coś co , o ile sie nie mylę, w Twojej ocenie tez jest złem. Zrobiłaś coś złego, bez choćby cienia okoliczności, które mogłby to usprawiedliwć i jeszcze jesteś z tego dumna. Przyznam nie rozumiem . Nie rozumiem jak można potraktować swoje ciało, ciąże , która powstałą w wyniku uczucia(tak myśłę) miedzy Tobą a mężem jak zwykły niepotrzebny śmieć- i jeszce mieć powód do chwalenia się tym publicznie. I to jeszce mówi lekarz. Dla mnie niepojete. Widzisz jestem przeciwniczka aborcji,ale równiez jako obywatekl państwa jestem za tym by w pewnych okolicznościach aborcja była dopuszczalna-jako mniejsze zło-Zeby dac wybór kobiecie, i zostawić ten wybór kwestii jej sumienia. Ale w pewenych przypadkach, tym przypadkiem nie jest egzoizm. Mówisz,ze teraz zabezpieczasz sie podwójnie, mylisz sie, już się zabezpieczałaś podwójnie-w Tobie znany saposó,a jak zawiódł zastosowałś aborcję jako metode atykoncepcji. Nie wierzę,ze po aborcji chociaz przez moment nie zastanowiłaś sie ile mogłby miec twoje dziecko, jakby wyglądało??? Nie wierzę, udajesz albo....wolę nie pisać. W sumie to Ty musisz rozliczyć siebie, moze mamy różny światopogląð. Ale cokolwiek by sie w życi unie robiło, to wybory dokonywane wwyniku skrajengo wygodnictwa i skarjnego egzoizmu nie są wyborami zasługującymi na poklask. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 18:59 Każdy ma prawo mieć swoje poglądy -ale od większości z Was az zieje hipokryzja. Do 1992 roku w Polsce aborcja była na życzenie. I nie było dnia, aby na oddziałach ginekologicznych nie było kilku zabiegów przerwania ciąży. Na życzenie. Jesli pomnozy sie to przez ilość oddziałow w Polsce a nastepnie przez ilość dni w roku to wyjdzie całkiem spora liczba. A jeśli do tego doda się te zabiegi, które były wykonywane , tez legalnie, w prywatnych gabinetach to ilość pań, które usunęły ciążę jest bardzo duża. I są wśród nich bliskie Wam kobiety, które niekoniecznie powiedziały o tym komukolwiek, nawet własnemu mężowi. A oznacza to, ze sporo Waszych potencjalnych sióstr i braci nigdy nie ujrzało światła dziennego. Dzis liczba aborcji jest nieznana, bo istnieje idiotyczna ustawa. Jest za to prężne podziemie aborcyjne ( prywatne gabinety i zabiegi załatwiane na dyżurach, bo przywieziono pacjentke z 'poronieniem w toku". Jest wiele kobiet, które wyjechały usunąć ciążę za granicę. Tak więc zjawisko jest, istnieje i istniec będzie tak długo jak długo ludzie beda uprawiać seks. Aborcja nie powinna byc środkiem antykoncepcyjnym , ale sa sytuacje, w których jest ona konieczna. I nie musza być to wskazania życiowe, gwałt, może byc po prostu wpadka, bo antykoncepcja zawiedzie. Nie zrozumieja tego moralistki i nawet nie mam takich ambicji, zeby nakłonic je do zrozumienia. Ludzie maja prawo miec wybór, kiedy i ile chca miec dzieci. A okreslenia, które padały tu na tym forum pod moim adresem - mnie bardziej smiesza niz złoszczą, natomiast dziewczyny w innej zyciowej sytuacji moga doprowadzić do desparackich kroków. Ale o tym moralistki raczej nie mysla. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 19:13 Moralność to cnota a nie wada Dlatego ja stawiam na edukacje seksualną młodzieży, coby potem jedno z drugim wiedziało skąd się dzieci biorą. Więcej wiedzy to mniej tragedii. No ale ty wiedzę miałaś i jednak do niczego ci się nie przydała ;/ Ja nie znam żadnej kobiety, która usunęłaby ciażę. Znam natomiast mamy, które wychowują dzieci z zespołem Downa i bardzo je kochają. Nie oceniaj ludzi według własnej miary. Jest grupa kobiet, która nigdy się nie podda aborcji i jest też taka, która zrobi to wielokrotnie i zapełni statystyki. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 07:29 Myślę, ze znasz kilka(naście) tylko o tym nie wiesz, bo zwyczajnie o tym nie mówia. I wcale im się nie dziwię. Jesli ktoś czuje sie na siłach wychowywać dzieci z Zespołem Downa, podporządkowywać im wszystko, rezygnować dla nich z bardzo wielu rzeczy - to jego sprawa. Szanuje to, nie narzucam swoich poglądów. Niech to tylko robi na własny rachunek. Edukacja seksualna to bardzo ważna rzecz, jestem za, ale, niestety, czasem wpadki się zdarzają. Nie ma , oprócz szklanki zimnej wody zamiast, 100% pewnego środka antykoncepcyjnego. Uwierz mi. Spirala jest bardzo pewnym środkiem, my do tego unikalismy zbliżeń w okresie jajeczkowania, ale na wakacjach w Meksyku wyszło inaczej, klimat(?), zmiana stref czasowych(?) spowodowały rozregulowanie owulacji a spirala okazała sie nieskuteczna i stało się. Pisze to nie po to, zeby sie przed kimkolwiek usprawiedliwiać, ale pokazać, że może tak być i szansa na nieskuteczną antykoncepcję zawsze jest. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 10:47 A kto powiedział, że dziecku z zespołem Downa trzeba podporządkować wszystko? Jedna z tych mam to świetna lekarka z dużym ładunkiem empatii dla swoich małych pacjentów. Druga to kobieta biznesu. Obie maja również zdrowe dzieci. Obie sa super ludźmi i super kobietami. W twoim przypadku zawiodła nie tyle antykoncepcja co brak elementarnych zasad moralnych. Zabiłaś swoje nienarodzone dziecko w imię jakiegoś lepszego życia. Nie wiem jak możesz spać spokojnie po czyms takim i spoglądać w oczy pozostałym dzieciom, ale to juz nie mój problem. Niezależnie co się w życiu człowiekowi przydaża trzeba zachować człowieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 11:41 > Ja nie znam żadnej kobiety, która usunęłaby ciażę. Powinnas napisac- nie znam zadnej kobiety, o której wiedziałabym, ze usuneła ciaze. Bo chyba nie sadzisz, ze ktos sie przyzna do przestepstwa w realu? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 12:10 Te, którymi się otaczam nie usunęłyby ciaży ze względu na to, że rodzą nawet dzieci z zespołem Downa. Inne leczą się latami z niepłodności z lepszym lub gorszym skutkiem i żadnej ciąży by nie usunęły. Chyba tylko pozamaciczną. Pań ze sklepu za rogiem nie liczę, bo ich nie znam. Przypomniało mi się, że jedna dziewczyna przyznała się, że usunęła ciążę mając juz jedno dziecko. Jak się domyślasz nie utrzymuję z nia kontaktów od lat i to nie tylko ze względu na ową aborcję. Problemem w takim wypadku jest zwykle całokształt, bo aborcja to tylko wypadkowa sposobu życia i wyznawanych wartości a raczej ich braku. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 12:16 Problemem > w takim wypadku jest zwykle całokształt, bo aborcja to tylko > wypadkowa sposobu życia i wyznawanych wartości a raczej ich braku. Smiala dosc teza- jak rozumiem kobiety dokonujace aborcji to ogolnie ludzie bez wartosci, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:24 Ty to powiedziałaś... i w większości tak jest - jak widać na załączonym obrazku. Ktoś, kto ma silny kręgosłup moralny nie dokona aborcji z powodów tak błahych jak pogorszenie statusu materialnego czy przerwa w karierze. Taki czyn usprawiedliwiałabym w przypadku przerażonej, zagubionej nastolatki, której nikt nie chce pomóc a rodzina wywala na bruk. W przypadku mężatki ustawionej zawodowo nie widzę żadnego usprawiedliwienia poza brakiem przestrzegania elementarnych zasad moralnych. Zresztą podobne wrażenie mam zawsze czytając posty protozoa dotyczące jej życia zawodowego. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom fogito... 26.03.09, 15:34 > Ktoś, kto ma silny kręgosłup moralny nie dokona aborcji z powodów > tak błahych jak pogorszenie statusu materialnego czy przerwa w > karierze. Dla autorki wątku te błahe powody widać nie były błahe skoro usunęła. Owszem pisze o tym bez emocji ale tylko tyle. Gdyby skrobała się co miesiąc zrozumiałabym Twoje pianie na temat kręgosłupa moralnego. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: fogito... 26.03.09, 15:46 gdyby skrobała się co miesiąc znajdowałaby się z grupie zwanej patologią Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:37 Może odłóżmy na bok zasady moralne, bo każdy z nas inaczej postrzega moralność, a zastanówmy sie nad priorytetami. Jeżeli dla pani X prriorytetem jest posiadanie dzieci to będzie miała 4,5,6 i więcej a czy zapewni im waruni to juz inna bajka. Jeżeli dla mnie priorytem jest zapewnienie posiadanej juz rodzinie dobrego i wygodnego życia na miare naszych możliwości to raczej rozmnażać sie nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:45 ...chyba nawet lepiej, żebyś się nie rozmnażała. Priorytetem to mozna list wysłać - sorki za złośliwość, ale całe te wynurzenia zaczynaja być żenujące. Nie potrafiłas przyjac 'na klatę' faktu niechcianej ciąży i zabiłaś własne dziecko. Życzę powodzenia w dalszej działalności. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:50 :(( Tak nie chciałam przyjmować na klatę (?) ani w jakikolwiek inny sposób niechcianej ciąży!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 19:53 Dawno temu pewna lekarka w wywiadzie udzielonym "Polityce" powiedziała, że na czele pikiety antyaborcyjnej zobaczyła swoją pacjentkę, która miała 7 (słownie: siedem) skrobanek, co tej pani absolutnie nie przeszkadzało biegać na antyaborcyjne demonstracje. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 19:58 To pewnie biegała za mnie, bo ja nie biegam I statystycznie wyszło na to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 19:58 > Każdy ma prawo mieć swoje poglądy -ale od większości z Was aż zieje hipokryzja. Gdzie tu widzisz hipokryzję? Że ktoś się nie zgadza z jedynie słusznym Twoim zdaniem? Że ktoś się nie zgadza z zabijaniem dla wygody? Nie jestem młodziutką dziewczyną, mam 37 lat i dwoje dzieci. Nie pochodzę z katolickiego domu, do obecnego zdania dochodziłam stopniowo. Pamiętam pierwsze próby zmiany ustawy, pamiętam, że sama optowałam za wolnym wyborem. Miała wtedy 20 - 22 lata i nie wiedziałam, co to jest ciąża, nie wierzyłam, że to coś tam w brzuchu to jest człowiek. Ale już wiem. I wiem, że choćby zwolenniczki wolnego wyboru krzyczały nie wiem jak głośno, nie zakrzyczą prostej logiki - człowiekiem jest już zarodek, człowiek rozpoczyna się w momencie poczęcia - nie ma innego terminu, każdy inny jest sztucznie ustanowiony przez takich, dla których dany moment będzie najwygodniejszy. Dla jednych 6 tc, dla innych, 12 tc, a jeszcze inni będą uśmiercać dzieci przy narodzinach. Ciebie może to śmieszyć, mnie nie. Bo boję się tak bezwzględnych ludzi jak Ty, stawiających na pierwszym miejscu siebie i swoje ja. I weź jeszcze pod uwagę, że kiedyś wiedza o rozwoju dziecka w życiu płodowym była dużo mniejsza niż obecnie i nie tak rozpowszechniona. Kiedyś twierdzono i tę wiedzę przekazywano kobietom, że to tylko taki zwykły zlepek komórek. Więc co za problem pozbyć się go. Dziś jest inaczej. Proste badania dowodzą, że już w momencie połączenia komórki jajowej i plemnika zostaje zdefiniowany unikalny, niepowtarzalny człowiek. I owszem, masz prawo do decydowania, ile będziesz miła dzieci - ale przy pomocy antykoncepcji, a nie zabijania. I zawsze uprawiając seks trzeba sobie zdawać sprawę, że dane środki mogą zawieść. Dla mnie też trzecie dziecko nie byłoby szczytem marzeń, tym bardziej że ciąże miałam skomplikowane. Ale do głowy nie przyszłoby mi stawiać własną wygodę nad życie dziecka. I jeszcze tylko pytanie; po co napisałaś swój post? Jesteś dumna, z tego co zrobiłaś? Chciałaś się pochwalić? Mam nadzieję, że nie trafię w Twoje ręce jako lekarza, bo bałabym się tak bezwzględnej i egoistycznej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 20:28 graue_zone napisała: > > Każdy ma prawo mieć swoje poglądy -ale od większości z Was aż zieje hipokryzja. > Gdzie tu widzisz hipokryzję?> No jak to, przecież Protozoa żywi niezachwiane przekonanie, że gdyby to był czas PRL, toby się wszystkie krytykantki skrobały na potęgę. A jest tego pewna, bo po pierwsze ciałem i duchem nadal w peerelowskim myśleniu o ciąży tkwi, a po drugie jako chirurg dziecięcy ma nieustanny wgląd w to, co się wyrabia w gab. ginekologicznych i dane ma absolutnie wiarygodne - w Polsce ciąże usuwa cca. 80% kobiet i basta WIE, że gdyby nas teleportować do Polski Bieruta to skrobałybyśmy się jak prawie wszyscy (wszystkie) wówczas. A skoro wie, to znaczy, że niezgoda na skrobankę z WYGODY artykułowana przez kobietę AD 2009 jest hipokryzją. Wystarczyłoby ja przenieść do PRL i na bank zmieniłaby zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 21:27 > No jak to, przecież Protozoa żywi niezachwiane przekonanie, że gdyby to był czas > PRL, toby się wszystkie krytykantki skrobały na potęgę. Wiadomo, że zawsze istnieje grupa kobiet, która ciąży - ze względów społecznych czy w ogóle - nie usunie, bo takie ma przekonania. Te by nie usunęły ciąży i za Bieruta, i za Tuska. Ale gdyby aborcja ze wzgledów społecznych była dopuszczalna, jak w PRL, to te wszystkie kobiety (szacunki mówią o kilkunastu-kilkudziesięciu tysiącach rocznie!!!), które teraz dokonują aborcji nielegalnie bądź na wycieczce do Czech, dokonywały by jej legalnie. Doszłyby te kobiety, których ciąża nie uszczęśliwia, ale boją się poddać nielegalnemu zabiegowi albo nie mają kasy. Wychodzi spooora grupa. BTW byłam zdziwiona, kiedy dowiedziałam się, że pewna pani z mojej rodziny, bardzo katolicka, lata całe pracowała w ośrodku świadomego macierzyństwa i doradzała kobietom aborcje. Jak to zmiana prawa zmienia niektórym sumienia... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 21:42 Jak to zmiana prawa > zmienia niektórym sumienia... Niestety, zwłaszcza w służbie zdrowia. W marcu 1990 przeżyłam szok w mojej rejonowej poradni K. Przyszłam się zapisać z racji bycia w ciąży, a młoda położna rzuciła mi na dzień dobry pytanie, czy chcę tę ciążę nosić, czy usunąć. Jeszcze się upewniała pod koniec rozmowy, czy na pewno nie chcę usunąć. Zastanawiam się czasem, jak funkcjonuje sumienie tej pani od roku 1992. Teraz to wszyscy tacy święci się zrobili, że powołują się na klauzulę sumienia nawet przy przepisywaniu Escapelle. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 07:33 Nie, nie po to, żeby się chwalic, ale pokazać, że każdemu, w każdym środowisku, bez względu na status społeczny, wykształcenie itd niechciana ciążą może się zdarzyć i że trzeba zrozumieć sytuację, w której kobieta nie chce/nie może/nie czuje się na siłach rodzić . Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 07:45 > I weź jeszcze pod uwagę, że kiedyś wiedza o rozwoju dziecka w życiu płodowym by > ła dużo mniejsza niż obecnie i nie tak rozpowszechniona. Kiedyś twierdzono i tę > wiedzę przekazywano kobietom, że to tylko taki zwykły zlepek komórek Bo to jest zlepek komorek w pewnym etapie. Moze sie zdiwisz ale na poczatku jest to jedna komorka a wczsniej byla dwoma komorkami. Nie jestem zwolenniczka aborcji ale pisanie bzdur mnie drazni: nawet KK nie uwaza ze zarodek to czlowiek Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 10:33 Nie? To czemu tak się sprzeciwiają zamrażaniu zarodków/embrionów podczas procedury in vitro. Nie wspominajac juz o ewentualnym ich niszczeniu. Skoro to tylko zlepek komórek to o co tyle krzyku. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 12:11 bo widza potencjal czlowieka. tak naprawde w calym IVF KK nie chodzi tyle o zarodki jak o brak bzykania (przepraszam za slowo) ktore nazywaja aktem malzenskim. KK jest tak samo przeciwny inseminacji i tak samo przeciwny IVF na cyklu naturalnym (z jednym zarodkiem bez mrozenia). Krzyki zarodkow sa bardziej medialne. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 20:01 protozoa napisała: A okreslenia, które padały tu na tym > forum pod moim adresem - mnie bardziej smiesza niz złoszczą, Cóż to tylko potwierdza jak beznadziejnym jesteś człowiekiem. Zabiłaś własne dziecko i śmieszy Cię, że ktoś tego nie popiera. Słów brakuje żeby określić bezmiar Twojej beznadziei. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 20:20 No masz a kto Tobie pozwala osądzac tę kobiete,Ona bedzie sadzona od wiekszego od Ciebie. Jestem sama mama spodziwem sie kolejnego malenstwa.Ale nie potepiam kobiet ktore dokonuja aborcji. agatracz1978-nie zycze Ci abys kiedykolwiek musiala dokonac takiego wyboru,nie wiadomo co jeszcze Nam przyniesie los. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 08:28 Wiesz co osądzam, po przeczytaniu wszystkich jej postów w tym wątku - nie sam fakt dokonania aborcji ale zachowanie obecne. Sposób w jaki opowiada o tym i jak to tłumaczy oraz to co wypisuje na temat osób które zwyczajnie nie popierają jej zachowania (całokształtu). Ja zawsze byłam bardzo tolerancyjna, ale i moja tolerancja ma pewne granice. Ja też nie potępiam wszystkich kobiet dokonujących aborcji a jedynie te, które z zabijania dziecka robią sobie kolejny środek antykoncepcyjny lub właśnie takie, które mówią po zabiegu takie rzeczy jak autorka. Ją prawie duma rozpiera, że taka odpowiedzialna i dokonała takiego wolnego wyboru i taka odważna bo napisała o tym itp. Skierowanie takiego wątku do przeciwniczek aborcji, które z zasady mają zastrzeżenia do tego procederu i napisanie, że tak usunęłam bo chciałam zachować swój wysoki stan posiadania materialnego świadczy o jej zupełnej bezmyślności. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 12:13 Masz za złe,ze nie posypała głowy popiołem, ze sie nie biczuje, nie kaja, nie przeprasza? Widocznie nie widzi powodu. Ma pełne prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 16:57 Nie, mam za złe, że uważa przeciwniczki aborcji za głupie młode laski które nic nie przeżyły i niczego nie wiedzą. I powtarza w każdym poście, że z pewnością nasze matki, ciotki i babcie też ciążę usuwały i te wszystkie puste ble ble ble. Nie musi posypywać głowy. Jej sumienie - jej sprawa. Jednak wypisywanie na forum bzdur typu - bo chciałam zapewnić dostatnie życie synom, bo wycieczki i kasa ważniejsze niż dziecko itp. Dla mnie to niech laska robi co chce, ale nie gada takich bzdur i nie porównuje tego co zrobiła do wyboru kobiet np zgwałconych. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 20:16 Nie zrozumieja tego moralistki i > nawet nie mam takich ambicji, zeby nakłonic je do zrozumienia. Ludzie maja praw > o > miec wybór, kiedy i ile chca miec dzieci. Nie jestem aż tak nawiedzona, aby przedkładać życie dziecka poczętego nad życie istniejące, a więc jestem jak najbardziej za aborcją o ile ma ona chronić życie lub zdrowie kobiety. Taką ochroną będzie również aborcja u kobiety, dla której kolejne dziecko będzie prawdziwą życiową tragedią. Są kobiety które za taką tragedię życiową będą uważać brak środków do życia, brak mieszkania, mocniejsze uwiązanie do faceta kata przez ciążę. To ta kategoria kobiet dla których tragedią jest choroba czy śmierć bliskiej osoby, a spadek dochodów do racji głodowej niedogodnością. Są też kobiety dla których ciąża oznacza tragedię nie ze względu na bardzo ciężką sytuację materialną czy męża kata, a z powodu zawiązania rąk na pewien czas i niemożności kupienia sobie droższego kremu do twarzy, kosztownych wakacji, czy też imprez nie obarczonych dziećmi. Tej pierwszej grupy nie potępię. Do tej drugiej zaliczasz się Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 23:45 Nikt tu nikogo nie przekona. Ja osobiście kompletnie nie mam takiego zamiaru. To nawet trudno nazwać dyskusją, tylko wyrzuceniem argumentów, często emocjonalnym. Zdecydowałaś się na coming-out, OK, naprawde nie jestes pierwsza ani jedyna. Jedynie co mnie w twoich wypowiedziach naprawdę irytuje to koszmarna arogancja, bufoniastość i chyba przekonanie, jaka to z ciebie nosicielka kaganka oświaty wśród ciemnoty. Troszkę to śmieszne, ale skoro tak lubisz, masz swoją chwilkę popularności medialnej . Ale po pierwsze źle używasz słowa "hipokryta" - ono nie oznacza osoby wyznającej poglądy inne od twoich i postępującej zgodnie z tymi poglądami. Polecam słownik, wikipedię i pare innych źródeł. Druga sprawa - to, ze jakaś grupa ludzi coś robi nie oznacza, że mają rację i że to jest słuszne czy akceptowalne. Troche nietrafiony argument, ale go sobie chyba nagrałaś na zdartą płytę z braku innych. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 07:50 Znam słowo hipokryta, gdzieś mam popularność "medialna", zwłaszcza na forum, nie jest to coming-out, ale coś zupełnie innego. A inspiracją do mojego postu był inny wątek - o niechcianej ciąży i przyjaźni. Chciałam uwidocznić, że NIECHCIANE CIĄŻĘ ZDARZAJĄ SIĘ WSZĘDZIE i z róznych powodów , dla znakomitej większości z Was błahych, ale dla samej zainteresowanej istotnych, kobieta może zwyczajnie NIE CHCIEĆ DZIECKA . Jej i tylko jej sprawą jest to czy nie chce bo nie jest to już/jeszcze czas, czy nie ten mężczyzna, czy złe warunki materialne, choroba itd. Jest to jej wybór. Krzyk fundamentalistycznych moralistek typu "morderczyni" itd mnie wisi i powiewa bo wiem kim jestem, natomiast są kobiety, ktrym nie. Część z nich, przy obowiązującej bardzo restrykcyjnej ustawie antyaborcyjnej, podejmie inna decyzję - urodzi. Ile z nich będzie pokutować klepiąc biedę, rezygnując z własnych ambicji, marzeń, planów, nauki, wiążąc się z nieodpowiednim człowiekiem itd tego nie wiemy. I nigdy sie nie dowiemy bo te kobiety zginą gdzieś w tłumie. Moralistki nie potrafią ani pomóc ani zrozumieć. Ja nie ciągne nikogo siła do ginekologa, ale rozumiem. Bardziej rozumiem je niż te, które powołuja kolejne życia na świat i ustawiają się w kolejce do opieki społecznej, kładą dzieci po 2 do jednego łózeczka, odmawiaja kolejnych rzeczy: wycieczek szkolnych, zabawek, żywią pasztetową z przeceny, nie zapewniają wakacji, nie wykupuja leków, nie mają czasu na wychowanie. Moralistki rzucają twierdzenia typu "nigdy nie zabilabym własnego dziecka" i ewentualnie znoszone kaftaniki. Walczą o nienarodzonych ale tym narodzonym raczej nie pomoga. I nie wycofuje sie - wiele z Was to hipokrytki. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 08:16 A skąd wiesz, że nie pomagamy narodzonym ... Ja pomagam od lat kilku rodzinom z dziećmi, które znajdują się w trudnej sytuacji finansowej. Ciekawa jestem, czy ty tez to robisz, bo na pewno cię stać na taką pomoc. Ciągle piszesz o biedzie, która nie była twoim udziałem, więc nie używaj tego argumentu dla usprawiedliwienia swojego czynu. Jak już napisałam gdzieś tam wyżej - prędzej zrozumiem aborcję u przerażonej nastolatki bez wsparcia rodziny i chłopaka niż u ustawionej żony i matki z dwójka dzieci. Chyba zauważasz różnicę. A jeśli nie, to juz nie mój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 08:17 Dzisiaj chyba słoneczko zaświeciło i gadasz jak człowiek Sporo u nas szczególnie jest histerii, niestety prawdziwej hipokryzji w niestrawnej formie i niekonsekwencji. Jest sporo osób, które w ogóle wyeliminowałyby możliwość decydowania o płodności. Mnie do białości doprowadza polityka w kwestii środków antykoncepcyjnych i edukacji seksualnej. Chociaz jak popatrzeć na UK samo przekazywanie wiedzy i dostępność antykoncepcji nie wystarczy, trzeba żeby ludzie używali tego co mają między uszami. A to jest trudne. Tutaj robie prawie za mohera , ale jak rozmawiam z osobami o prawdziwie katolickich poglądach robię za straszną włochatą feministkę. Wot paradoks. Jesli chodzi o aborcję - skoro z całym przekonaniem uważam jej dokonanie za zabójstwo dziecka, trudno mi naprawdę w tej kwestii rozmawiać w kategoriach prawa wyboru. Wybór i decydowanie kończy się dla mnie w momencie zajścia w ciążę - nie potrafię sobie wyznaczyć dnia i godziny "uczłowieczenia" zarodka, wiem tez, że pozostawiony w macicy z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie dzieckiem. Także przerwanie ciąży to dla mnie przerwanie życia tego zarodka dzieckopodobnego - czyli samego dziecka. Przy czym dla mnie jest to sprawa czysto etyczna, nie religijna, wynik własnych przemyśleń a nie czyjegoś nakazu. Tak czuję i ROZUM mi podpowiada, nie emocje. Nie umiem inaczej podejść do tej sprawy ani spokojnie i z chłodnym obiektywizmem patrzeć, jak aborcję wykonują inne osoby. Szanuję wszelkie decyzje dotyczące innego niezależnego człowieka, ale akurat decyzja o przerwaniu czyjegoś, nawet bardzo wczesnego życia mocno mnie rusza. Oczywiście, najlepiej stosowana antykoncepcja może zawieść, można tez popełnić błąd który spowoduje zajście w totalnie niechcianą ciążę. Ja przerabiałam taką sytuację i przyjęłam ją tak, jak inne rzeczy o których nie marzyłam w życiu, a które sie zdarzyły. Jestem osobą elastyczną i zamiast walić głowa w mur czy siedziec pod nim i płakać szukam drabiny . W kwestii "narodzonych". Nie jest tak, że nie godząc sie na zło bierzemy odpowiedzialność za wszystkie ofiary losu na ziemi. To tak jak nie godzę się na masakry w Darfurze i ktoś by mi zarzucił - OK - marudzisz to weź z dziesiątkę małych murzynków do domu, przestrzen masz, bo inaczej jesteś hipokrytką. To też nie tak działa. A zresztą u Was nie było tematu "co do gara włożyć" tylko kwestia totalnie niechcianego dziecka. Naprawdę, możesz mi uwierzyć, że chyba wiem co czułaś, ja byłam totalnie wściekła... Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 08:41 A skąd wiesz, że nie pomagam? Nie znasz mnie, ani tego co robię. Zapewniam Cię, że stać mnie na zapewnienie odpowiedniego poziomu moim dzieciom i pewnie jeszcze i przy kolejnych nie byłoby specjalnie widać różnicy. Denerwuje mnie w Tobie jedno - głębokie przekonanie o własnej wyższości i brak umiejętności do refleksji, zastanowienia się choć przez moment "może jednak coś mi nie wyszło". Ale rozumiem, że to zburzyłoby Twój poukładany właściwy świat. I nie dziw się, że przeciwniczki aborcji protestują, nawet gdy problem dotyczy innych kobiet i dzieci. Właśnie dlatego - dla nich to są dzieci i niezależnie od tego, czy ciążę usuwa pani Kasia, Basia czy Marysia, zbija dziecko, a z tym godzić się nie można. Godzisz się z morderstwem, gdy dotyczy obcych Ci osób? Nie. A więc tu działa taki sam mechanizm. I na tym kończę swój udział w wątku. Ty i tak nic nie zrozumiesz albo nie chcesz rozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 14:03 Masz prawie dorosłych synów. Im tez bedziesz prostowac zycie jak antykoncepcja zawiedzie i namawiac dziewczyne do aborcji? Czy mimo wszystko przyjmiesz wnuka na utrzymanie i spowodujesz tym samym obniżenie standardu finansowego rodziny bo na utrzymanie wejdzie wnuk, byc może jego matka studentka, no i studiujący syn? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 14:10 Nie wiem co zrobię, bo nie byłam w takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 09:08 Czytając to co napisałaś może przeciwniczki prawa do aborcji zauważą,ze nie każda która tego dokonała drze szaty do końca swych dni.Są osoby dla których to prosta decyzja.Co więcej nie żałują jej. Aborcja dostępna na życzenie jest właśnie dla takich kobiet.Przecież pani która uważa,ze człowiek jest od poczęcia przenigdy nie zdecyduje się na taki zabieg. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 10:36 gryzelda71 napisała: > Czytając to co napisałaś może przeciwniczki prawa do aborcji zauważą,ze nie > każda która tego dokonała drze szaty do końca swych dni.Są osoby dla których to > prosta decyzja.Co więcej nie żałują jej. Nie wiem, czy zauważą. Kotbehemot napisała, że nie wierzy, aby Protozoa nie pomyślała o płodzie jak o dziecku. A wcześniej ktoś napisał, że wyznanie Protozoy świadczy o szukaniu rozgrzeszenia, potwierdzenia czy czegoś takiego. Zupełnie jak z tymi kółkami, które krążyły niezależnie od siebie, ale ludzie widzieli wyraźnie, że jedno kółko goni za drugim Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 14:22 A ja rozumie Protozoe i nie potępiam, szczerze watpie że szuka tutaj rozgrzeszenia. Nie usunełam nigdy ciąży ale wiem że gdybym teraz jakimś cudem zaszłą w ciąże to po prostu musiałabym to zrobić. Mam 3 dzieci które kocham nad życie, na kolejne mnie nie stać, nie mam warunków do tego i po prostu nie chcę następnego dziecka. Moja przyjaciółka usunęła ciążę 2 miesiące temu, choć marzy o dziecku po prostu sytuacja życiową ja zmusiła do usuniecia ciąży. Nie mozna potępiac i oceniac osób które usunęły ciążę. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 14:28 Nie widziałąm watku o tym czy pożyczyć pieniadze przyjaciółce na aborcje czy nie, ale gdyby moja przyjaciólka chciała je pozyczyć to tak pozyczyłabym. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:25 gabrielle76 napisała: >> > Nie mozna potępiac i oceniac osób które usunęły ciążę. A dlaczego nie można...? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:39 Jak chcesz to możesz sobie potępiac, krzyczeć, opowiadać o moralności itd. Każdy z nas czegos innego oczekuje od życia - Ty czujesz się na siłach miec dużą rodzinę, ja - nie. Minął juz czas gdy ciągnęło mnie do pieluch, jesli nie spie w nocy to dlatego, że dyżuruje a nie wstaję do kolek, nie bawia mnie bajeczki, pieluszki, kaszki itd. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:49 Potępiam, bo sama o to prosiłaś. Zaadresowałaś post do przeciwniczek aborcji, a nie do ich zwolenniczek. Otrzymałaś więc to czego chciałaś. O morlaności nie trzeba opowiadać - ona jest albo jej nie ma. Ot co. A dużą rodzinę bardzo bym chciała mieć. Póki co mam jedynaka, który każdego wieczoru prosi o siostrzyczkę. Może kiedyś zaadoptuje jak nie będę mogła miec własnej. W każdym razie życie nie jest sprawiedliwe, skoro dar nowego życia otrzymuja osoby, które to życie wywalaja do kosza. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:58 Tak zaadresowałam do przeciwniczek aborcji, zeby chwile pomyślały. To, ze Ty i kilka innych pań pisze pod moim adresem obelgi mam głęboko gdzieś. Mam swoje poczucie wartości, moralności, etyki. I nie musi byc one równoważne z Waszym. Dar życia - pięknie brzmi, ale nie zawsze i w każdej chwili jest on rzeczywiście darem, czasem balastem. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 16:52 Ja zwykle myślę dłużej niż chwilę. A gdybym chciała obrzucić Cię obelgami, to użyłabym bardziej nieparlamentarnych słów niz dotychczas. Zgadzam się, ze masz swoje poczucie moralności, ale jaka to moralność, która pozwala ci zabijać własne dziecko. No cóż, na pewno nie jest to moja 'moralność'. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 07:52 A nazywaj sobie ja jak chcesz jeśli Ci z tym lepiej. Twoja opinie mam głęboko gdzieś. Ja!, ale wygłaszając takie teorie możesz komus zrobic krzywdę, ale to juz niewiele Cie obchodzi. Człowiek powinien sam decydować o liczebności swojej rodziny! Aborcja jest niedobrym rozwiązaniem, ale czasem nie ma innego wyjścia. Autorka konkurencyjnego watku uznała, ze chce narazac swoje zycie i rodzić - jej sprawa, nikt nie zmuszał jej do aborcji. P.S. Jestem ciekawa jakie niecenzuralne słowa wyszłyby spod Twojej moralnej klawiatury. Chciałabym je przeczytac. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 09:12 Gdybyś miała moją opinię 'gdzieś' to ignorowałabys moje posty a nie odpowiadała na nie... Niecenzuralnych słów nie ujrzysz, bo ja w miejscach publicznych ich nie używam. A klawiaturę mam zwykłą a nie 'moralną'. Moralność jest cechą ludzką, której nijak nie można przypisać przedmiotom I masz rację - człowiek powinien sam decydować o liczebności swojej rodziny, ale nie poprzez aborcję. Świadome eliminowanie jednego z jej członków to raczej nie metoda na scalenie rodziny. Owo dziecko już wśród was zaistniało niezależnie od tego jak długo pozwoliłaś mu żyć. A wyjścia nie ma wtedy, kiedy ktoś gwałci kobietę lub ma ona zaledwie 12-13 lat. W każdym innym przypadku wyjściem jest urodzenie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:47 Mozna, ale to nic nie daje, nie zmienia. Ogladalam kiedys program tv, w ktorym byla mocno juz starsza pani, chyba siotra zakonna, prowadzaca dom dziecka albo schronisko samotnej matki, tego nie pamietam, bo dawno. Ale ja sama pamietam, nie to CO mowila, ale ze w niej samej i w jej słowach byla po prostu miłosc, nie było potepienia ani oceny. Jakos dziwnie jestem pewna, ze gdyby takich osob bylo wiecej, aborcji byłoby mniej, nieszczęśliwych dzieci i nieszczęśliwych kobiet też. Z potepiania wynika tyle, ze aborcje przeprowadza sie nielegalnie, że najbardziej obrywaja te kobiety, ktore są biedne, samotne, bez wsparcia bliskich. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:55 nangaparbat3 napisała > Z potepiania wynika tyle, ze aborcje przeprowadza sie nielegalnie, że > najbardziej obrywaja te kobiety, ktore są biedne, samotne, bez wsparcia bliskic > h. ...tak jak autorka wątku Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:59 Akurat moja aborcja była przemyslana, a wsparcie mam w mężu, bardzo bliskim mi człowieku. I co gorzej Ci? Wolałabys widzieć mnie płaczącą, porzuconą? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 16:54 gorzej? a niby dlaczego. Jest mi to kompletnie obojetne, bo przecież to nie moje dziecko wylądowało w śmietniku tylko twoje. Po prostu chyba nie na miejscu jest pisanie o biedzie w wątku o osobie, która do aborcji nie została zmuszona z powodu biedy. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 21:39 <Wolałabys widzieć mnie płaczącą, porzuconą?> Skoro nie masz wątpliwości, że to była dobra decyzja, po co ci mężowskie wsparcie? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:55 Tak, najbardziej poszkodowane są kobiety bez wsparcia, bez pieniędzy, bez pomocy. Prawie 500 wypowiedzi w tym watku i ponad 50 w watku konkurencji oraz kilkaset w wątki Joasi świadczą o tym, ze jest to wazny, wazki problem. Jeśli kobieta jest zdeterminowana - ciążę usunie. Dla jednej determinacją będzie to co dla mnie, dla innej złe warunki bytowe, brak pieniędzy, partnera itd. Motywy nie są istotne. Ważne jest to, że dokona aborcji. Presja społeczna - vide krzykaczki we wszystkich wspomnianych watkach jest taka, że osoby ze słaba psychiką, bez wsparcia będą piętnowane, będą czuły sie gorsze. I one są narażone na komplikacje wynikające z aborcji w ginekologicznym podziemiu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 15:57 > Z potepiania wynika tyle, ze aborcje przeprowadza sie nielegalnie, że > najbardziej obrywaja te kobiety, ktore są biedne, samotne, bez wsparcia bliskic > h. Myślę dokładnie tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 17:17 ale to inna bajka, autorka watku do takich kobiet jak sama mowi nie nalezy Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 Fogito 26.03.09, 18:06 Nie mozna potępiac bo nie wiesz dlaczego to zrobiły, nie znasz ich, ich sytuacji zyciowej. Nie piszę tu o takich co usuwaja często i nie robi to na nich wrazenia, takie trzeba potepiac. Decyzja o aborcji jest bardzo trudna i bolesna więc nie oceniajmy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Trudna i bolesna? 27.03.09, 07:44 Protozoa przez cały czas stara się przekazać, że dla niej to było jak depilacja - nie robisz tego dla przyjemności ale w sumie to nic specjalnego, żadnych dylematów, rozterek czy wyrzutów. Ot jak obcięcie paznokci - pozbywamy się fragmentu WŁASNEGO ciała. Nie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Trudna i bolesna? 27.03.09, 07:55 Nigdzie nie uzyłam takiego porównania, wiec nie wmawiaj mi bzdur. Piszę bardzo wyraźnie - usunęłam ciążę, bo MIMO JAK SIE WYDAWAŁO SKUTECZNYCH ZABEZPIECZEŃ POJAWIŁA SIE NIE W PORĘ. I dla mnie a także mojego męża był to wystarczający argument. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Trudna i bolesna? 27.03.09, 07:59 Ale przyznasz, ze starasz się tu udowodnić, że decyzja była łatwa psychicznie, przemyślana, zdroworozsądkowa, dotyczyła TYLKO ciebie - gdzie tu mowa o zabijaniu dziecka, to tylko zarodek, no i nie wywołuje żadnego dyskomfortu psychicznego do tej pory. Ja nic nie wmawiam, tylko cytuję. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Fogito 27.03.09, 09:15 Owszem decyzja jest trudna, ale bolesne to jest raczej dla płodu niż dla matki. Ciągle piszemy o 'biednej matce', która zaszła a nie piszemy o człowieku, którego życie zostaje przerwane. Odpowiedz Link Zgłoś
brittas i to jest sedno sprawy!!! 27.03.09, 11:02 to dziecko wcale nie prosiło się na ten świat, więc dlaczego odbiera mu się teraz szansę na życie? jeśli kobieta uprawia seks to musi mieć świadomość, że może zajść w ciąże mimo najlepszych zabezpieczeń i jeśli już w nią zajdzie to powinna dać swemu dziecku, nawet temu niechcianemu szansę przyjścia na świat, a potem jeśli naprwdę nie będzie chciała/mogła go zatrzymać oddać do adopcji. tak wielu ludzi czeka na dzieci przecież i może dać im wszystko... niektóre panie mówią o prawie kobiety do decydowania o swoim ciele, a co z prawem dziecka do życia? i tu pojawia się kwestia zasadnicza- kobieta miała świadomość ewentualnej ciąży decydując się na współżycie, więc powinna ponieść tego konsekwencje. kobieta może decydować o sobie, a swojemu dziecku to prawo odbiera, ona jest winna tej sytuacji, ono nie, ale to ono ponosi konsekwencje....czy to jest sprawiedliwe? czymś nieludzkim jest odbieranie dziecku prawa do istnienia, w imię wygody.... a do tych co piszą, że to nie dziecko tylko zygota, zlepek komórek- to jest dziecko, człowiek, w początkowej fazie życia. życie ludzkie ma przecież różne fazy, nieprawdaż? aha, a jeśli by uznać, że dziecko staje się człowiekiem wtedy, gdy potrafi samo ptzetrwać poz organimem matki, to należałoby też zaprzestać utrzymywania przy życiu bardzo wielu chorych ludzi, którzy bez aparatury medycznej nie są w stanie sami funkcjonować.... wogóle jak można wartościować życie? straszne.... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: i to jest sedno sprawy!!! 27.03.09, 11:15 > to dziecko wcale nie prosiło się na ten świat, więc dlaczego odbiera > mu się teraz szansę na życie? Dla mnie to też był powód, który ostatecznie przeważył za utrzymaniem nieplanowanej ciąży. Nie religia, nie pieniądze na zabieg czy inne względy. Gdy minął pierwszy szok, pomyślałam: "No dobrze, ale co to dziecko winne, że ma głupich rodziców?" Dla mnie w ogóle kwestia aborcji jest bardziej egzystencjalna niż religijna - przykro tak na początku, z premedytacją, kasować czyjś życiowy potencjał. Można się spierać, jak dokładnie określić początek życia, zdolność do samodzielnego życia, czy abortowany płód coś czuje, czy nie, itp. Jedno jest pewne - z chwilą, gdy 2 komórki rozrodcze się połączą i zagnieżdżą w macicy, zaczyna się egzystencjalna przygoda, która może potrwać nawet 100 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: i to jest sedno sprawy!!! 27.03.09, 19:32 brittas napisała: > niektóre panie > mówią o prawie kobiety do decydowania o swoim ciele, a co z prawem > dziecka do życia? i tu pojawia się kwestia zasadnicza- kobieta miała > świadomość ewentualnej ciąży decydując się na współżycie, więc > powinna ponieść tego konsekwencje. kobieta może decydować o sobie, a > swojemu dziecku to prawo odbiera, ona jest winna tej sytuacji, ono > nie, ale to ono ponosi konsekwencje....czy to jest sprawiedliwe? Bo tu nie ma szans na sprawiedliwość - przy naprawdę NIECHCIANEJ ciaży nie ma sprawiedliwego i dobrego dla wszystkich wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: i to jest sedno sprawy!!! 27.03.09, 19:44 > > swojemu dziecku to prawo odbiera, ona jest winna tej sytuacji, ono > > nie, ale to ono ponosi konsekwencje....czy to jest sprawiedliwe? > > Bo tu nie ma szans na sprawiedliwość - przy naprawdę NIECHCIANEJ > ciaży nie ma sprawiedliwego i dobrego dla wszystkich wyjścia. Nie ma sprawiedliwości bo to chyba nie są już czasy gdzie każdy stosunek oznaczał potencjalną ciąże. Jest antykoncepcja. A nawet jak dzisiaj zawiedzie antykoncepcja to często też jest jeszcze szansa na wybór. Ja jestem właśnie za wolnym wyborem w każdą stronę. Obrończynie życia poczętego nie biorą pod uwagę tego wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
fossetta Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 17:55 Kiedyś Ronald Reagan zażartował na temat aborcji: - Zauważyłem, że wszyscy, którzy są za tym prawem, już się urodzili... ...coś w tym jest... Odpowiedz Link Zgłoś
sara.24 Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 21:38 Tak wiele osób krytykuje tutaj postawę protozoi, a moim zdaniem taki wybór to osobista decyzja każdej kobiety i pary. Dzieci powinny rodzić się chciane i kochane, każda inna wersja to często początek dużego nieszczęścia, głównie dla małego człowieka który od samego startu nie otrzyma tego co najważniejsze. Jedna z najgorszych rzeczy jaką można zrobić dziecku to sprowadzić go na ten świat nie chcąc i nie kochając, z poczucia obowiązku, pewnego rodzaju przymusu. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 07:48 Tak! Ja podjęłam decyzję o aborcji świadomie. Wiedząc, że juz nie czas na marzcierzyństwo, na rodzenie 3 dziecka, że mam 2 , którym chcę dać to co najlepsze nie tylko pod względem finansowym. Nie chciałam mówić synom, ze nie mam czasu dla nich, bo musze zajmować sie młodszym dzieckiem. Mamy z mężem inne preferencje, inne oczekiwania od życia tu i teraz. Wiem, ze niektórym paniom trudno to zrozumiec. Jedna z nich zapytała po co mi wsparcie męża. Przeznam, że poczatkowo mnie to rozbawiło a potem zrozumialam skąd to pytanie. Wsparcie , w naszym związku, to nie tylko trzymanie za ręke w czasie aborcji ( czego nota bene mój mąż nie robił w sensie dosłowym, bo był w innym pomieszczeniu), ale wspieranie się na co dzień w różnych sytuacjach - tych powaznych i tych mało istotnych. Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 08:53 Czy masz zamiar powiedzieć o tym swoim dzieciom ? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 09:11 Pewnie ma zamiar.I rodzicom, tesciom i ciotkom.I ksiedzu najlepiej. Bosz.., to sprawa jej o meza, a nie dzieci i kogokolwiek innego. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 09:13 ta sprawa stała się nieomal sprawą publiczną poprzez zaistnienie na forum. Skoro to nie był 'problem' to czemu nie powiedzieć o tym dzieciom. Może powinny o tym wiedzieć, żeby w dorosłym życiu nie mieć takich dylematów. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 09:15 > Może powinny o tym wiedzieć, żeby w dorosłym życiu nie > mieć takich dylematów. Ręce mi opadły. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 09:31 mnie też, ale z innego powodu Dzieci powinny chyba znać postawę życiową swoich rodziców, żeby nie wyrastać w obłudzie i hipokryzji, którymi tak szafuje protozoa. Mój syn będzie wiedział, że jestem przeciwna aborcji i dlaczego. Synowie protozoa tez powinni wiedzieć, że zdarzaja się aborcje z taich powodów jak obniżenie standardu życiowego i to niekoniecznie u nastolatek. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 09:37 > Dzieci powinny chyba znać postawę życiową swoich rodziców, Myślisz że protozoa nie przekaże dzieciom jaki ma pogląd na aborcję? Uważam jednak że nic Ci do tego. Cieszę się że Cie nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 09:58 Na pewno przekaże, ale cos mi mówi, że do aborcji się dzieciom nie przyzna, pomimo, ze usiłuje nas tu przekonać, że to jest takie wielkie 'nic'. Jeśli ty też usunęłaś ciążę to faktycznie lepiej, że mnie nie znasz Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 11:41 > Jeśli ty też usunęłaś ciążę to faktycznie lepiej, że mnie nie > znasz Kombinujesz... Ale wiesz co jest zabawne? Że nikt z Twoich znajomych (nawet deklarujących Bóg wie co) nigdy Ci się do niczego nie przyzna. Polska to jednak porypany kraj. Kraj hipokryzji i ludzi zezwalających na hipokryzję. Ja rozumiem, że uważasz że nigdy byś nie usunęła ale to wciąż tylko Ty. Nie jesteś całym światem. A moralność, no cóż każdy (świadomie czy nie) wybiera sobie to co mu pasuje. Dla ciebie przeszła by aborcja z jakiś tam powodów ale to nadal morderstwo, prawda? Więc jak to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 12:33 nikt z Twoich znajomych (nawet > deklarujących Bóg wie co) nigdy Ci się do niczego nie przyzna Ale dlaczego na podstawie jakichś szacunkowych statystyk zakładasz, że akurat wśród znajomych autorki postu są osoby, które po kryjomu usunęły ciążę? Czy ja też mam przyjąć pewnik, że moja matka usunęła przynajmniej jedną ciążę, bo przecież za jej czasów była aborcja na życzenie? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 12:42 > Ale dlaczego na podstawie jakichś szacunkowych statystyk zakładasz, > że akurat wśród znajomych autorki postu są osoby, które po kryjomu > usunęły ciążę? A czemu nie? Masz tą pewność? Ja nie. Nie pytam ale też nikt mi się z tego nie zwierza. I wcale się temu nie dziwię. > Czy ja też mam przyjąć pewnik, że moja matka usunęła > przynajmniej jedną ciążę, bo przecież za jej czasów była aborcja na > życzenie? To już Twój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 12:50 To nie jest dla mnie żaden problem, bo nie mam prokuratorskiego skrzywienia Jeśli się nie mylę, nadal obowiązuje zasada domniemania niewinności Współczuję ludziom, którzy patrząc na innych myślą: "No tak, ten na pewno coś ukradł, bo wszyscy kradną, zdradził żonę, bo wszyscy zdradzają, ta usunęła ciążę, bo wszystkie usuwają" itp. Nie oceniam konkretnego człowieka na podstawie mniemań i statystyk, jeżeli nie mam przesłanek, że rzeczywiście coś zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 12:59 > No tak, ten na pewno coś ukradł, bo wszyscy kradną, > zdradził żonę, bo wszyscy zdradzają, ta usunęła ciążę, bo wszystkie > usuwają" Nie wszyscy ale usuwają. Nawet teraz kiedy jest to nielegalne. Bo wpadki nadal istnieją a nie wszyscy są świętymi i przyjmują niechcianą ciąże jak błogosławieństwo. To nie mniemanie czy statystyki ale prosta logika i fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 15:48 >To nie mniemanie czy statystyki ale prosta logika i fakty. Nie udawaj, że nie rozumiesz. Z faktu, że jakiś procent kobiet usuwa ciążę nie wynika jeszcze, że usuwa ją taki procent kobiet w każdej dowolnej grupie. Tak samo z faktu, że np. 10 % (strzelam) ludzi na świecie ma jasne włosy i niebieskie oczy nie wynika, że co dziesiąty Murzyn ma jasne włosy i niebieskie oczy, czyli każdy Murzyn ma w rodzinie iluś tam jasnowłosych i niebieskookich Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 16:07 > Nie udawaj, że nie rozumiesz. Z faktu, że jakiś procent kobiet usuwa ciążę nie > wynika jeszcze, że usuwa ją taki procent kobiet w każdej dowolnej grupie. No oczywiście. Ale może się zdarzyć (i w Polsce pewnie to jest częste bo kto by się odważył przyznać) że ktoś zupełnie o to niepodejrzewany dokonał kiedyś tam aborcji. I to może być kto ktokolwiek, prawda? A skoro jest to ktokolwiek to może to być na przykład Twoja znajoma. Tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 16:23 To bardziej rachunek prawdopodobieństwa niż statystyka. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 16:51 Piękny wywód kropka, ale to nie zmienia faktu, że wśród moich znajomych nie ma kobiet, które usunęłyby ciążę. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 17:02 Nie chodziłaś, zakładam, za znajomymi krok w krok? Twoja wypowiedz przypomina mi niektóre posty Lipcowej która wszystkiego jest pewna na sto procent. A Ty w dodatku masz taką pewność w stosunku do innych ludzi. Ale ok Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 17:14 Kropka, wyobraź sobie po prostu wąskie grono znajomych, którzy naprawde dobrze się znają i wiedzą o sobie bardzo dużo. Ja naprawdę idę na jakość a nie na ilość. Nie jestem typem, który na NK ma 300 znajomych. Jedna z dziewczyn, która usunęła ciażę i spała z kim popadnie na lewo i prawo już do tego grona nie należy. Po prostu wśród moich przyjaciółek sa kobiety, które desperacko starają się o dzieci lub też poroniły w zaawansowanych ciążach. Takie osoby aborcji nie stosują, bo walczą o dziecko. Są tez matki jak pisałam, które rodzą dzieci z zespołem Downa, bo nie wyobrażają sobie zabicia własnego dziecka. A pewnym na 100% można być tylko własnej śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 09:14 Fogito- te same kobiety, ktore maja problem z zajsciem w ciaze i desperacko walcza o dzieci, mogly kilka lat wczesniej ciaze usunac, z roznych powodow, to naprawde nie jest argument. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 16:24 tylko, że my się znamy od wielu wielu lat... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 18:25 > Piękny wywód kropka, ale to nie zmienia faktu, że wśród moich > znajomych nie ma kobiet, które usunęłyby ciążę. Winszuję granitowej pewności. Ja takiej nie mam - nie pytałam (i kot by szczerze odpowiedział?) i nie interesuje mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 18:25 fogito napisała: > Piękny wywód kropka, ale to nie zmienia faktu, że wśród moich > znajomych nie ma kobiet, które usunęłyby ciążę. Fogito nie bądź tego taka pewna, a może sa tylko ze Ty nie nadajesz się na osobę której mozna się zwierzyc, Twoje znajome wiedza że nie dałabys im wsparcia po aborcji. Szkoda Twoich znajomych ze w ciężkich chwilach nie moga na Ciebie liczyć Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 21:26 ech już mi się nie chce. Moje znajome to takie, które pragna dzieci ponad wszystko i dlatego wiem, że aborcji nie dokonają. A wsparcia udzielam wielu osobom a najczęściej takim ze złamanym sercem Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 21:53 Fogito mam nadzieje że Twoje znajome będa miały upragnione maluchy. A jak zachowałabys gdybys sie dowiedziała ze Twoja znajoma usunęła ciąże??? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 07:20 Na pewno bym jej głowy nie urwała ani nie zadzwoniła na policję. Ale w tym zestawie kobiet, z którym obecnie utrzymuję kontakt to jest mało prawdopodobne. Kobiety sa ustawone finansowo a dziecko uznawane jest za dar. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 18:14 > Czy ja też mam przyjąć pewnik, że moja matka usunęła > przynajmniej jedną ciążę, bo przecież za jej czasów była aborcja na życzenie? Nie. Ale możesz przyjąć za pewnik, że wśród koleżanek twojej mamy na pewno któraś usunęła. I że zapewne zetknęłaś się ze swoją rówieśniczką, która to zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 19:02 Być może. Nie znam szczegółów życia wszystkich dziewczyn, z którymi przypadkiem znajdowałam się w tej samej klasie czy szkole. Ale to bardzo szerokie pojęcie "znajomych". Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 19:40 > Nie znam szczegółów życia wszystkich dziewczyn, z którymi przypadkiem > znajdowałam się w tej samej klasie czy szkole. Ale to bardzo szerokie pojęcie "znajomych". Hm, ja tak własnie to pojęcie rozumiem - znajomy to nie przyjaciel przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 09:33 Powtarzam: być może. Na pewno to znam sporo kobiet, które w latach pełnej dostępności aborcji urodziły dzieci tuż po maturze (albo nawet przed). Btw. lekko licząc 70 % znanych mi dzieci pochodzi z przedmałżeńskich i małżeńskich "wpadek". Funkcjonują w normalnych rodzinach i w dobrych warunkach materialnych. Nie każda kobieta usuwa ciążę, która burzy jej życiowy biznesplan. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do przeciwniczek aborcji - ?????? 27.03.09, 09:41 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=71300964&a=71499279 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=71300964&a=71467561 Kurcze, może mi już ciąża na głowę pada, ale kiedy wreszcie ta durna baba usunęła ciążę. Mam dwa posty które opisują sytuację troszkę inaczej. Ile ona tych dzieci usunęła?! Może ja faktycznie już gdzieś się pogubiłam ale coś mi się tu nie zgadza. Może ktoś mnie oświeci Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji - ?????? 27.03.09, 10:03 No cóż - wychodzi na to, że jedną niechcianą ciążę usunęła w młodości a drugą w wieku dojrzałym. Jakoś mnie to nie dziwi... Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 10:23 > Dzieci powinny chyba znać postawę życiową swoich rodziców, nie jestem "zwolenniczka aborcji" ale.. wiem ze moja babcia miala kilka-kilkanascie moze nawet aborcji. Dziadek nie chcial miec dzieci. Ale niechciane ciaze to juz tylko problem babci byl. Moja matka urodzila sie jakims cudem. Nie byli bogatymi ludzmi ale kase mieli. Babcia nie pracowala zawodowo. Moja babcia byla dobra kobieta a dziadek kochal mnie najbardziej na swiecie, a ja jego (mam lzy jak to pisze pomimo ze nie zyje juz 20 lat) Fakt ze znam postawe zyciowa moich dziadkow nic nie zmienilo w moim szacunku do nich PS. zwolenniczka nie jestem ale uwazam ze czasami jest zlem koniecznym, niestety (nie w przypadku kobiety na stanowisku z warunkami itp) Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 14:44 O wszystkim informujesz dzieci? Nic dla siebie nie zachowujesz? Nie kazdy akurat przejawia taka potrzebe ekshibicjonizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 10:05 Lola, nie Ciebie się pytałam, może kiedyś cię zapytam i wtedy możesz sobie odpowiadać, albo nie. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 10:39 hancik5 napisała: > Lola, nie Ciebie się pytałam, może kiedyś cię zapytam i wtedy możesz sobie > odpowiadać, albo nie. A jak Ci odpowie niepytana, to jej uwagę do dzienniczka wpiszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 09:34 Przeczytaj dokładnie, co napisałaś. Wartościujesz życie dzieci, bo i to trzecie, nienarodzone w końcu nazwałaś dzieckiem (w każdym razie stosując Twoją ideologię byłoby nim, gdybyś urodziła). I teraz zobacz, czemu przeciwstawiasz życie - czasowi, którego mniej mogłabyś poświęcić synom, poziomowi życia? Uważasz, że młodsze rodzeństwo jest zawsze szkodą dla starszych dzieci? Że spore już dzieci potrzebują nieustannego kontaktu z matką? Gdyby to była taka trauma, to większość kobiet wogóle nie powinno się decydować na drugie dziecko, bo nigdy nie ma odpowiedniego momentu. Tobie zdarzyły się bliźniaki i problem miałaś rozwiązany. Jesteś kobietą wykształconą, a pitolisz, że miałabyś mniej czasu dla dzieci. Tak to mogłaby powiedzieć babka uziemiona kilkorgiem dzieci, żyjąca w ciężkiej biedzie. Ale ty z pewnościąś wiesz, że istnieją niańki, że nastolatki nie potrzebują matki non stop, że mogą też przy dziecku pomóc, z emocjonalnym zyskiem dla siebie. Tylko nie mów, że powinni się rozwijać intelektualnie, a nie niańczyć brata czy siostrę. Wszystko można pogodzić, a w dodatku uczy się dzieci empatii. Ale , oczywiście, Twój wybór. Tyle, że ja nie odważyłabym się wartościować życia moich dzieci i w imię wygody żyjących pozbawiać życia nienarodzonego. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 11:23 >>>Tyle, że ja nie odważyłabym się wartościować życia moich dzieci i w imię wygody żyjących pozbawiać życia nienarodzonego. <<<<< A ja uwązam że niektóre matki tak własnie powinny zrobic. Lepiej się wcale nie narodzić , niż narodzić i biegac bezpańsko po ulicy, widze nie raz jak maleńkie półtoraroczne, 2 letnie dzieci same bawią się na ulicy, brudne, zaniedbane, pewnie głodne, nikt się nimi nie interesuje. Trzeba być okrutnym żeby tylko po prostu wydawac na świat dzieci i tu się kończy opieka matki nad takim dzieckiem, lepiej byłoby gdyby się nie urodziło i nie cierpiało. Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 12:57 A więc usunęłaś dwie ciąże. Pogratulować. A co z antykoncepcją, pani doktor ? Dwie ciąże. Już wszystko rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 12:58 No, ale chyba dziecku protozoi nie groziło bieganie samopas po ulicy, głód i nędza? Ale może masz rację, bo groziło mu zaniedbanie emocjonalne, w końcu było problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
sara.24 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 13:29 > A ja uwązam że niektóre matki tak własnie powinny zrobic. Lepiej się wcale nie > narodzić , niż narodzić i biegac bezpańsko po ulicy, widze nie raz jak maleńkie > półtoraroczne, 2 letnie dzieci same bawią się na ulicy, brudne, zaniedbane, > pewnie głodne, nikt się nimi nie interesuje. Trzeba być okrutnym żeby tylko po > prostu wydawac na świat dzieci i tu się kończy opieka matki nad takim dzieckiem, > lepiej byłoby gdyby się nie urodziło i nie cierpiało. Uważam dokładnie tak samo. Mniej nieszczęścia wynikłoby gdyby niektóre kobiety usunęły ciąże niż kiedy rodzą niechciane, zaniedbywane później dzieci. Takie dzieci już na starcie i później mają przekaz że nikt na nie nie czekał, że ktoś im zrobił łaskę rodząc je. Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 13:35 Ale właśnie bardzo często dzieci z niechcianych ciąż są później bardzo kochane. Na pewno protozoa kochałaby swoje dziecko bardzo mocno, tylko niestety o tym się nie przekona. Odpowiedz Link Zgłoś
sara.24 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 13:45 W niektórych przypadkach zdarza się że zostają zaakceptowane i są kochane. Niestety w części, nawet jeśli nie mają pecha być z rodziny patologicznej, to od małego niosą ze sobą balast. Czują żal rodziców czy matki, pretensje o "zmarnowane" życie, są obciążane nadmierną odpowiedzialnością na zasadzie skoro matka tak się wielce poświeciła, to dziecko powinno je to wynagrodzić swoim zachowaniem. A że takiej kobiecie tego wynagrodzić się nie da to takie dziecko rośnie w poczuciu że nie jest wystarczająco dobre, że wiecznie nie spełnia oczekiwań, a tędy już prosta droga do bycia nieszczęśliwym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 13:45 > Ale właśnie bardzo często dzieci z niechcianych ciąż są później bardzo kochane. A niektóre nie. Zaprzeczysz? Na dwoje babka wróżyła. Czy jest sens wnikać w czyjeś decyzje w tym momencie? Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 14:19 Nie zaprzeczę i dlatego uważam, że nie można zabijać, bo skąd wiesz, czy to dziecko będzie szczęśliwe, czy nie. To jakieś wyjatkowo głupie tłumaczenie. Nikt nie wie, czy będzie szczęśliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 15:19 > Nie zaprzeczę i dlatego uważam, że nie można zabijać, bo skąd wiesz, czy to > dziecko będzie szczęśliwe, czy nie. Ale chyba nikt nie przeprowadza aborcji bo dziecko będzie szczęśliwe czy nie. Ogólnie szczęście to bardzo ulotne pojęcie. Czy jak poronisz w pierwszym miesiącu to też zastanawiasz się czy dziecko byłoby szczęśliwe. Najczęściej dzieci z nieplanowanych ciąży są szybko akceptowane, kochane jak te planowane i już się nie rozpamiętuje tej sytuacji w kategorii wpadki. Ale jednak bywa też inaczej. Łatwo sobie to chyba przyswoić? Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 17:51 Kropka ma racje, dlatego kazda kobieta ma wybór, jakiego dokona to jej sprawa, jej zycie, nie nam oceniac innych. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 19:58 Ciekawe czemu kościół płód uznaje za dziecko które ma prawo do życia , ale nie daje mu prawa do pochowania zgodnie z panującym obrządkiem w KK Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 19:51 e. Ale ty z pewnościąś wiesz, że istnieją > niańki, że nastolatki nie potrzebują matki non stop, że mogą też > przy dziecku pomóc, z emocjonalnym zyskiem dla siebie. Dziecko nie potrzebuje niańki lecz matki. Nie wszystkim tak jak tobie jest obojętne kto wychowa twoje dziecko, nie sztuką urodzić sztuką wychować. Mam wrażenie że dla ciebie macierzyństwo kończy sie na urodzeniu, tak przynajmniej można wnioskować z twojej wypowiedzi w drugim wątku Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 12:45 Nie, dla mnie macierzyństwo nie kończy się na urodzeniu. Gdybyś czytała moje inne wątki dowiedzia łabyś się, że siedziałam w domu z dziećmi do czasu, aż nie poszły do zerówki, zajmowałam się nimi, bawiłam i uczyłam, wyrastają na mądrych ludzi, są świetnymi uczniami i mam z nimi doskonały kontakt. Ale jest na forum multum matek, które oddaje swoje dzieci do żłobka lub powierza matce, bo muszą lub chcą pracować. I co, zlinczować je? Lepiej, by usunęły ciążę, niż oddały dziecko do żłobka, czy powierzyły niańce. Przecież nikt nie pracuje 24 godziny na dobę. Uwierz mi, że dzieci wychowywane w przedszkolach i żłobkach też mogą być kochane i na pewno są kochane. Ja akurat wolę wzorzec matka przy dziecku przez pierwsze lata życia. Ale po pierwsze chciałam, po drugie mogłam sobie na to pozwolić. Nie wmawiaj mi, że usunięcie ciąży jest lepsze, niż p[owierzenie go na kilka godzin niani. Odpowiedz Link Zgłoś
sloooneczko Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 20:28 a jak tak by się przestało dupą myślec, a zaczęło korzystac z rozumu to pewnie problemu by nie było zdaje się 100% antykoncepcja nie istnieje więc ryzyko zajścia w ciążę jest zawsze i chyba wszyscy o tym wiedzą więc jeśli sex równac się może ciąży, i nie będzie ( o zgrozo!) na nowe gacie to może było pomyślec o tym przed ?? proste nie? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 20:39 > proste nie? Dla mnie niekoniecznie Nie wiem, do kogo był ten post i co sugerujesz? Żeby dla 100 % pewności w ogóle nie uprawiać seksu? Odpowiedz Link Zgłoś
sloooneczko Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 20:50 do założycielki tego wątku sugeruję aby podejmując decyzję o współżyciu miec na uwadze konsekwencje ale zawsze mozna sie wyskorobac...co tam syt gwałtu, cięzki chorób, zagrożenie zycia - nie podciągam pod tą wypowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 21:56 Czyli ja z moim podejściem z przed pierwszej ciąży w ogóle nigdy nie powinnam współżyć. A teraz gdy rozważania o ewentualnej drugiej ciąży zostały przerwane problemami zdrowotnymi to na co najmniej dwa, trzy lata powinnam zachować celibat, facetowi dawać na dziwki, a sama zaspokajać się wibratorem Nie bądź śmieszna Odpowiedz Link Zgłoś
sloooneczko Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 07:41 śmieszne to są baby, które w XI wieku piszą o " wpadkach" facetowi dawać na dziwki, a sama zaspokajać się wibratorem dramat Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 07:45 > facetowi dawać na dziwki, a sama zaspokajać się wibratorem > > dramat Kolejna nawiedzona To że sama tak robisz nie znaczy że wszyscy muszą. Chociaż oceniając poziom twojej frustracji na wysoki nie polecałabym tej metody. Odpowiedz Link Zgłoś
sloooneczko Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 20:02 > > facetowi dawać na dziwki, a sama zaspokajać się wibratorem > > > > dramat bardzo przepraszam ale to był pomysł koleżanki wyżej Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 10:43 Ciekawi mnie jakie masz rozwiązanie w przypadku gdy kobieta jest świadoma, że ewentualna ciąża będzie zagrażała zarówno jej życiu jak i życiu nienarodzonego dziecka, jej stan zdrowia może doprowadzić do niedotlenienia płodu a w efekcie do jego trwałego uszkodzenia. Seks powinno uprawiać się świadomie , aborcja nie wchodzi w grę, więc rozumiem , ze w razie gdy środki antykoncepcyjne zawiodą powinnam grać bohaterkę Odpowiedz Link Zgłoś
sloooneczko Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 20:03 nie napisałam, ze aborcja nie wchodzi w grę jest dopuszczona określonymi przypadkami a nie jak się komu podoba Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 21:44 Z twojej wypowiedzi można było wnioskować, że aborcja jest całkowicie przez ciebie nieakceptowalna. Według mnie nie ma ważniejszych i mniej ważnych powodów do aborcji. Jeżeli kobieta myśli o aborcji i decyduje się na nią to ma jakieś powody ku temu, jeżeli natomiast podjęta decyzja była tak łatwa jak wypicie herbaty to tym bardziej była słuszna, bo szanse na to że to dziecko byłoby kochane są znikome, a na to że to dziecko zostanie skrzywdzone ogromne. Dla mnie urodzenie niechcianego dziecka, a następnie przez cale życie odpychanie go od siebie i na każdym kroku przypominanie że jest największym błędem i odpowiada za wszystkie niepowodzenia rodziców jest tym samy co zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem i jest o wiele gorsze od aborcji, gdyż mord na tym dziecku dokonywany jest codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 21:55 Gdybym teraz zaszła w nieplanowaną ciążę nie wiem jaką decyzję bym podjęła, ale każda byłaby egoistyczna i każda na swój sposób zła, bo w każdej igrałabym z czyimś życiem. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 12:36 > Gdybym teraz zaszła w nieplanowaną ciążę nie wiem jaką decyzję bym podjęła Ja też nie wiem - gdybym jednak z "racjonalnych" względów zdecydowała się taką ciążę usunąć, uznałabym to za swoją moralną porażkę. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 17:49 tylko że świadome narażenie jednego dziecka na osierocenie, a drugiego na upośledzenie psychiczne powstałe wyniku niedotlenia też nie jest lekką decyzją. Jak już pisałam w tym przypadku każda decyzja jest zła Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 17:55 Ale co, jeśli w przypadku tego drugiego dziecka alternatywą dla potencjalnego niedotlenienia jest śmierć? Pomijając już fakt, że może urodzić się całkowicie zdrowe. Zresztą dziecko ma dwoje rodziców, w przypadku śmierci jednego nie jest sierotą, ale półsierotą. Żadna decyzja nie jest tu łatwa, ale ta skazująśca dziecko na śmioerć jest zła, bo wtedy nie ma już żadnej alternatywy. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 18:39 > Zresztą dziecko ma dwoje > rodziców, w przypadku śmierci jednego nie jest sierotą, ale > półsierotą Wiesz, piszesz o podjęciu decyzji o własnej smierci tak, jakby była porównywalna z decyzja o kupnie butów. Uważasz, że wszystkich stać na heroizm? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakrzysia4 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.04.09, 18:59 powiem tak pewni ludzie w tym ja powinni nie mieć dzieci do decyzji o macierzyństwie można dojrzeż ale gdy maluch jest na świecie to już inna bajka i powiem szczerze mnie to macierzyństwo przerosło nie chodzi mi o swoje przyjemności ale nerwice, depresje i inne ciekawe choroby, których nabawiłam się dzięki posiadaniu dzieci i chęci bycia super mamą 24 h na dobe zwłaszcza kiedy dzieci są problemowe i notorycznie chore ze szpitalami w tle i jest się w tym koszmarze naprawde samemu to pomimo wykształcenia, doświadczeń w niańczeniu dzieci, stażach w przedszkolach, żłobkach i odddziałach dzięcięcych też w terapi powiem szczerze mam dość i częst coraz częściej warcze wyje rycze i mam dość ja herod baba z zahartowanym życiorysem daje dupy i chętnie bym uciekła ale coż.... mój wybór moje życie Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 19:43 wybacz azilie ale o ile się nie mylę każde życie jest tak samo cenne moje również. Dlatego w tym przypadku nie ma dobrej decyzji Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 20:05 Owszem, każde życie jest tak samo cenne, gdy się patrzy na to z boku. Dla mnie życie moich dzieci było, jest i będzie ważniejsze od mojego. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 20:28 czyli dać życie po to dziecko za chwilę porzucić. w takim razie wszystkie matki porzucające swoje dzieci to według ciebie bohaterki, bo dały życie, wszak to jest najważniejsza rola matki, nie wychowanie a urodzenie Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Do przeciwniczek aborcji 31.03.09, 08:07 Rolą matki jest urodzić i wychować. Natomiast, aby wychowywać, trzeba najpierw urodzić. Jeśli ciąża już zaistniała, to rolą matki jest to dziecko urodzić, chociaż sąś sytuacje, gdy ma prawo wyboru i wybierze tak, jak czuje. Proszę Cię, nie snuj tu wywodów, bo moje dzieci nie są opuszczone, są wychowywane przez kochających rodziców i niczego im nie brakuje pod żadnym względem. Natomiast życie jest czymś tak cennym, że nie wolno nim szafować. Tylko tu zachodzi pewien paradoks, dla mnie, jako matki , życie dziecka jest cenniejsze od mojego i tyle. Pomijając już fakt, że nie musiałam umrzeć i rzeczywiście czarny scenariusz się nie spełnił, to nawet, gdyby moim dzieciom czy dziecku przyszło wychowywać się bez matki pozostawał im jeszcze kochający ojciec. Znam osoby , wychowane tylko przez ojca, są już dorosłe, założyły własne rodziny, kochają, cieszą się, mają dzieci. Będąc w ciąży byłam odpowiedzialna także za to drugie dziecko, może to dla ciebie nie do pojęcia, ale to dziecko jest, istnieje i nadal uważam, że zrobiłam słusznie. A gdyby scenariusz był mniej optymistyczny? Zdarza się. Trzeba ponosić konsekwencje swojego postępowania. Skoro dopuściłam do ciąży moim obowiązkiem było to dziecko urodzić i tyle. Pomijając już fakt, że nie widziałam powodu, dla którego miałabym to dziecko kochać mniej , niż córkę. Nikt nigdy nie wie, czy będzie mu dane wychować swoje dzieci. I nie wolno ryzykować swojego życia, gdy jest się matką. Jednak dla mnie jest jeden wyjątek od tej reguły - życie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 10:54 > Dla mnie urodzenie niechcianego dziecka, a następnie przez cale życie odpychanie go od siebie i na każdym kroku przypominanie że jest największym błędem i odpowiada za wszystkie niepowodzenia rodziców jest tym samy co zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem i jest o wiele gorsze od aborcji, gdyż mord na tym dziecku dokonywany jest codziennie. Teoretycznie zgoda, w praktyce takie przypadki są bardzo rzadkie. Normalni ludzie szybko akceptują kinder-niespodziankę i z perspektywy czasu nie dzielą swoich dzieci na "chciane" i "niechciane". Jeżeli ktoś ma takie problemy emocjonalne, to może lepiej, żeby wcale nie miał dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 11:59 echtom napisała: > Teoretycznie zgoda, w praktyce takie przypadki są bardzo rzadkie. > Normalni ludzie szybko akceptują kinder-niespodziankę i z > perspektywy czasu nie dzielą swoich dzieci na "chciane" > i "niechciane". Według mnie zasadnicza różnica to czy dziecko jest nieplanowane czy niechciane?... W pierwszym wypadku widzę ogromne możliwości powodzenia, w drugim... różnie może być. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 12:34 > Według mnie zasadnicza różnica to czy dziecko jest nieplanowane czy niechciane?... Sama kategoria "dziecka niechcianego" jest trochę przerażająca. Trudno mi sobie wyobrazić, że kobieta obdarzona przeciętnym instynktem macierzyńskim może tak drastycznie odrzucić własne dziecko tylko dlatego, że zmieniło jej jakieś życiowe plany. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 13:20 > Trudno mi sobie wyobrazić, że kobieta obdarzona przeciętnym > instynktem macierzyńskim może tak drastycznie odrzucić własne > dziecko tylko dlatego, że zmieniło jej jakieś życiowe plany. Uważasz, że te dzieci porzucane na smietnikach czy trafiające do szpitala po skatowaniu przez rodziców albo po prostu całkowicie zaniedbane to fikcja literacka? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 13:53 > Uważasz, że te dzieci porzucane na smietnikach czy trafiające do > szpitala po skatowaniu przez rodziców albo po prostu całkowicie > zaniedbane to fikcja literacka? Nie, to skrajna patologia. Wydawało mi się, że rozmawiamy o normalnych ludziach w normalnie funkcjonującej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 17:55 Przepraszam a po czym według ciebie poznać normalna rodzinę, po zasobności portfela, czy wykształceniu. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 18:11 Ani po jednym, ani po drugim. Taka przeciętna, zwyczajna. Ot, żyją, pracują, starają się jakoś sobie radzić i wspierać się w razie potrzeby. O dzieci też dbają w miarę możliwości, zamiast wyrzucać je na śmietnik Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 01.04.09, 15:08 Zastanawiam się co jest lepsze aborcja, czy gwałt przez ojca oraz udawanie że nic sie nie stało przez mamę z normalnej rodziny. Zarówno molestowanie seksualne jak i maltretowanie dzieci zdarza się w całkiem normalnych rodzinach, jak to określiłaś takich przeciętnych normalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 17:52 > Trudno mi sobie wyobrazić, że kobieta obdarzona przeciętnym > instynktem macierzyńskim może tak drastycznie odrzucić własne > dziecko tylko dlatego, że zmieniło jej jakieś życiowe plany. > po pierwsze o ile taki instynkt ma, mój przyszedł raz z narodzinami córki. Po drugie zależy od dojrzałości rodziców, czytając fora o dzieciach widać jak ilu rodziców nie dojrzało do obowiązków związanych z macierzyństwem Odpowiedz Link Zgłoś
justyna1212 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 22:01 Myślę, że każda kobieta stojąca przed dylematem: usunąć czy nie, powinna obejrzeć zdjęcia dzieci (płodów jak kto woli) po aborcji. Zajrzałam na forum aborcja i jestem w szoku. Kwestia od kiedy zlepek komórek, a od kiedy dziecko, powinna być rozwiązana po zobaczeniu tych zdjęć. Jak strasznie trzeba być nieczułym, żeby zrobić coś takiego swojemu dziecku, tylko dlatego, że poczęło się nie w porę!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 07:28 > Myślę, że każda kobieta stojąca przed dylematem: usunąć czy nie, powinna > obejrzeć zdjęcia dzieci (płodów jak kto woli) po aborcji. justynko, jesteś nawiedzona. Chociaż dziwie się (na plus dla ciebie) że nie wkleiłaś tych zdjęć od razu do postu. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 08:02 Sugerujesz, że lepiej nie wiedzieć jak wyglądają abortowane płody ludzkie... bo a nóż widelec jedna z drugą uświadomiłaby sobie, że to nie zlepek komórek tylko mały człowiek z główka i rączkami. Ja chyba też jestem nawiedzona, bo uważam, że młodziez w gimnazium powinna obejrzeć jak to naprawdę wygląda. Co by potem o usuwaniu zygoty nie gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 08:09 ooops chyba odnioslam się nie do tej wypowiedzi co trzeba. W każdym razie odnośnie wpadki w XXI wieku to chyba niezmierna rzadkość w przypadku dojrzałych kobiet i to na dodatek z wykształceniem medycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira gorąco popieram 28.03.09, 08:09 To oczywiste. A wszyscy chłopcy w wieku dojrzewania (też gimnazjum) powinni obejrzeć kilka filmów z brutalnych gwałtów, żeby nie mówili w przyszłości, ze to nic takiego. Ogólnie dzieci w gimanzjum powinny obejrzeć po kilka filmów z prawdziwych morderstw (róznych typów), to byłaby prewencja przed zabójstwami w przyszłości. No i żeby nikogo nie okaleczyły, to z okaleczeń też. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 08:19 A licealiści powinni też zobaczyć filmy z wypadków drogowych, zeby wiedzieć jak się wygląda po zbyt szybkiej jeździe. Co do morderstw to chyba dosyć się naoglądaja w czasie zabawy grami komputerowymi i oglądając Kryminalnych czy tym podobne filmy. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: gorąco popieram 28.03.09, 08:27 > A licealiści powinni też zobaczyć filmy z wypadków drogowych, zeby > wiedzieć jak się wygląda po zbyt szybkiej jeździe. Są reklamy społeczne na ten temat i one zwyczaj bazują jednak na niedomówieniach. Jak myślisz czemu? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 08:34 Nie wiem czemu - w imię poprawności politycznej? Życzcie jest brutalne i trzeba to młodzieży uświadamiać, żeby potem nie gadać - on był takim spokojnym dzieckiem a zgwałcił koleżankę albo wsiadł po pijaku do samochodu i przejechał pieszego na pasach. Dzieci trzeba uświadamiać a nie chronić pod kloszem, bo to się psu na budę zda. Dizeciaki nie umieja udzielać pierwszej pomocy, mdleją na widok krwi, aborcja to dla nich abstrakcyjne słowo itp itd. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: gorąco popieram 28.03.09, 08:39 > Nie wiem czemu - w imię poprawności politycznej? > Życzcie jest brutalne i trzeba to młodzieży uświadamiać, Najlepiej iść na obdukcje po brutalnym morderstwie. Po co półśrodki? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 09:17 można, ale chyba jest to trudniejsze do zrealizowania... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: gorąco popieram 28.03.09, 08:36 Zaczynając rozmowę z Tobą fogito nie myślałam że jesteś nawiedzona dewota. Pisałaś chyba że aborcja z poważniejszych powodów niż autorki wątku były by dla ciebie bardziej zrozumiałe, tak? To teraz pomyśl że nastolatka po gwałcie ma szansę na skrobankę i co czuje po wcześniejszym oglądnięciu zdjęć płodu po aborcji. A swoim dzieciom zdjęcia już pokazałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 09:08 hihihi nie wiem, czy mogę być dewotką, bo nie biegam regularnie do kościoła się modlić. Dewotki chyba by się obraziły za takie porównanie Co do nastolatki, która rozpoczyna życie seksualne to zdecydowanie powinna poznać dwie strony medalu zanim wpakuje się pierwszemu lepszemu chłopakowi do łóżka. Jedna strona medalu do przyjemność w łóżku a druga to ciąża i jej konsekwencje. A jeśli aborcja to przynajmniej dziewczyna powinna mieć świadomość, że abortuje człowieka a nie twór kilkukomórkowy. Bo to jest kłamstwo i zamydlanie oczu. Mój synek ma 5 lat więc poczekam jeszcze 5 z edukacją seksualną. I na pewno postaram się, żeby wiedział jakie konsekwencje niesie za sobą rozpoczęcie życia seksualnego. To nie tylko przyjemność to również ogromna odpowiedzialność. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: gorąco popieram 28.03.09, 10:42 > Mój synek ma 5 lat więc poczekam jeszcze 5 z edukacją seksualną. IMHO za długo. Jak będzie miał 10 lat, będzie dawno uświadomiony przez kolegów w klasie - chyba nie warto ryzykować. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: gorąco popieram 28.03.09, 08:23 > Ogólnie dzieci w gimanzjum powinny obejrzeć po kilka filmów z > prawdziwych morderstw (róznych typów), Poszłabym dalej, proponuje wycieczki do prosektorium i asystę przy sekcjach zwłok. A tak poważnie, nie wiem co by to oglądanie miało dać? Szok? Może. A u wrażliwszych nastolatków pewnie i traumę. I to ma być Twój sposób na ochronę życia poczętego? Chore. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 08:31 To już pewnie byłaby przesada Ja parę tego typu filmów obejrzałam w szkole w ramach lekcji biologii i jakoś szoku nie doznałam. Poza tym, czyż nasze nastolatki nie są coraz bardziej brutalne, bo czerpią tę brutalnośc z telewizji i komputera. To znęcanie się nad koleżankami, gwałty, rozboje dokonywane przez czternastolatków lub młodszych. No please - nie róbmy z młodzieży przedszkolaków, którym trzeba oczy zasłaniać na widok golizny. Problem polega na tym, że dzieciaki nie znaja konsekwencji pewnych poczynań, bo im się wydaje, że jak w grze komputerowej zabity wstanie i pójdzie dalej. Albo też rozpędzony samochód zacznie wyścig od nowa. W prawdziwym życiu wygląda to trochę inaczej... Edukacja seksualna w Polsce prawie nie istnieje i to jest totalna porażka i rzecz niewybaczalna. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: gorąco popieram 28.03.09, 08:45 > To już pewnie byłaby przesada Dlaczego? Szok był by wielki. > To znęcanie się nad > koleżankami, gwałty, rozboje dokonywane przez czternastolatków lub > młodszych. No please - nie róbmy z młodzieży przedszkolaków, którym > trzeba oczy zasłaniać na widok golizny. Wszystkich wrzucasz do jednego wora. Z Twoich postów wynika że każdy nastolatek to zimny zwyrodnialec ze skłonnościami sadystycznymi. Edukacja ok ale nie epatowanie zarodkami. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 09:16 Edukacja seksualna to przede wszystkim pokazanie 'dzieciakom' wszystkich etapów życia ludzkiego. Jeśli są już zdolni do stworzenia ludzkiego życia to powinni również wiedzieć co się dzieje jeśli zdecydują się to życie przerwać. To nie epatowanie tylko podstawy. Co do 'dzisiejszej' młodzieży wychowanej na grach komputerowych telewizji i gazetach pornograficznych, to chyba zdajesz sobie sprawę, że sytuacja już dawno wymknęła się spod kontroli. I traktowanie młodzieży jak wrażliwych dzieciaczków jest smieszne. Zwłaszcza w dobie uczniów rozstrzeliwujacych kolegów w szkołach. Obawiam się, że za kilka lat będzie jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: gorąco popieram 28.03.09, 10:45 > Co do 'dzisiejszej' młodzieży wychowanej na grach komputerowych > telewizji i gazetach pornograficznych Uważasz, że cała młodzież jest taka? Smutne. A świrów w rodzaju tych rozstrzeliwujących kolegów w szkole zawsze trochę było, krzywa Gaussa. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 15:05 Nie nie cała, ale większość. Jeśli masz do czynienia z grupami młodzieży to na pewno wiesz o czym piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: gorąco popieram 28.03.09, 11:05 fogito napisała: > Co do 'dzisiejszej' młodzieży wychowanej na grach komputerowych > telewizji i gazetach pornograficznych, to chyba zdajesz sobie > sprawę, że sytuacja już dawno wymknęła się spod kontroli. Hm, zdecyduj się. z jednej strony morderstwa i przemoc w tv i grach komputerowych jest be, bo wypaczają, a z drugiej abortowane płody, wypadki samochodowe i morderstwa są ok, bo pokazują skutki podejmowanych działań? Zapętliłaś się Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 15:07 Aborcja, wypadki komunikacyjne i morderstwa to rzeczy, które przydarzają się człowiekowi w życiu i musi być przygotowany na właściwą reakcję w ekstremalnych warunkach. Przemoc w TV i grach komputerowych to fikcja i do życia nie przygotowuje a raczej rodzi agresję. Odpowiedz Link Zgłoś
cofoko Re: gorąco popieram 28.03.09, 11:37 To że Ty planujesz wychować swojego syna na grach komputerowych i pornografii,nie znaczy że wszyscy tak mają.Mój syn ma 10lat i korzysta z komputera 2 razy w tyg.po 45 minut w naszej obecności,telewizja tak samo-nigdy nie oglądają sami,na temat dziewczynek z klasy się czerwieni,broni pod łóżkiem tez nie znalazłam,więc trudno wyobrazić mi sobie że za 5 lat przeobrazi się w sadystę i gwałciciela.I nie życzę sobie by ktokolwiek pokazywał mu filmy z usuniętymi płodami.Ja niestety miałam nieprzyjemność zetknięcia się z takimi filmami na lekcjach religii,miałam16 lat byłam wrażliwą dziewczyną która nawet w planach nie miała seksu,ale co to kogo obchodziło,ważniejsze okazały się te puszczalskie z naszej klasy do których rozumiem adresowany był tamten film.I traktowanie normalnej młodzieży jak wrażliwych ludzi nie jest dla mnie śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 15:13 U mnie w domu nie ma żadnych gier komputerowych ani dla dziecka ani dla dorosłych. Ale ile jest takich domów...? Dziewczyny chwala się na forach, że już trzylatki świetnie obsługuja komputery i spędzają sporo czasu grając. Kij ma dwa końce i ja bym się czymś takim nie chwaliła. To co ja planuję w kwestii wychowania syna to jedno a to co zaoferuja mu koledzy to drugie. Dziewczynki juz 9 letnie czytaja Bravo czy inne głupoty za przyzwoleniem rodziców. A pornografia jest dostępna w każdym kiosku i w każdym komputerze, jesli nie ma blokady. Od zalewu tego typu informacji dziecka się nie uchroni i dlatego trzeba mu pokazać drugą stronę medalu, czyli konsekwencje niektórych czynów np. nieplanowanego zajścia w ciążę. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: gorąco popieram 28.03.09, 16:20 > U mnie w domu nie ma żadnych gier komputerowych ani dla dziecka ani > dla dorosłych. To smutne. Twój syn kiedyś rzuci się na gry bez opamiętania bo w domu nie miał. Znam takie przypadki. U mnie w domu są gry. Bob Budowniczy powala brutalnością a pasjans to nic tylko krew Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 16:30 Smutne? To tak jakbys napisała, że życie bez TV jest smutne a znam wiele takich szczęśliwych rodzin i dzieci jakos nie dostaja amoku na widok telewizora. Ani ja ani maz nigdy nie graliśmy ani nie gramy w żadne gry komputerowe i jakos nasze życie nie jest smune. Czytamy ksiażki po prostu I co to za założenie, że się kiedyś rzuci na gry Jakby to było 'niewiadomoco'. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: gorąco popieram 28.03.09, 16:40 Smutne jest to że widzisz świat czarno-biało. Jak gry to tylko zło. Tak, rzuci się. Chyba że mu tak dobierzesz towarzystwo że jego znajomi też "od komputera łapy precz". Ja jestem za rozsądkiem w wychowaniu i nie ograniczaniem wszystkiego jak leci. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 16:59 Gry to nie tylko zło ale na pewno strata czasu Moje dziecko to nie twoje - na komputer sie nie rzuca Czasami raz na tydzień lub dwa 'bawi się' programem edukacyjnym do nauki liter. Ale komputer z grami mu się nie kojarzy i jeszcze długo nie będzie. A co do znajomych to sa egzemplarze bez telewizora oraz takie, które bajek dzieciom w telewizji nie pozwalają oglądać tylko ewentualnie wybrane DVD. I ja nie ograniczam wszystkiego jak leci. Ograniczam tylko to, co jest kosmiczna strata czasu i psuciem oczu i kręgosłupa Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: gorąco popieram 28.03.09, 17:18 > Gry to nie tylko zło ale na pewno strata czasu W XIX w. to samo mówiono o powieściach. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 20:44 a w początkjach XX wieku o filmach W każdym razie gra może człowieka wchłonąć na wiele godzin i niektórzy się tym fascynują. zwłaszcza faceci i nastolatki - czyli na jedno wcyhodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: gorąco popieram 28.03.09, 17:20 > Czasami raz na tydzień lub > dwa 'bawi się' programem edukacyjnym do nauki liter. A więc jednak nie odcięłaś go od rozrywek komputerowych (program edukacyjny też może być i jest rozrywką) To tak jak rodzice mówiący że dziecko nie ogląda TV a potem się okazuje że te same bajki widzi ale na monitorze komputera. Oczywiście to absolutnie zmienia mój punt widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: gorąco popieram 28.03.09, 20:43 Przeciez nigdzie nie napisałam, że mu nie wolno dotykać komputera! Napisałam tylko, że u nas w domu się nie gra. Dziecko ma tylko program do nauki matematyki i literek. Ja po prostu nie zamierzam kupować mu gier. Jeśli kiedyś to zrobi jako nastolatek to na pewno sprawdzę, czy nie jest to gra typu 'zgwałć najwięcej kobiet' - jak ta, która wywołała ostatnio aferę w Stanach. Jestem konserwa, ale nie aż taka Poza tym jak widzisz ostatnio ciągle siedzę w necie Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: gorąco popieram 28.03.09, 10:40 > Edukacja seksualna w Polsce prawie nie istnieje i to jest totalna > porażka i rzecz niewybaczalna. Nareszcie mogę się z Tobą zgodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 09:25 Jestem za uświadamianiem pozytywnym - zamiast abortowanych płodów powinno się pokazywać nastolatkom normalny rozwój płodu w macicy od pierwszych tygodni - takie filmy powstają przy obecnych możliwościach technicznych. A dzieci w nauczaniu początkowym powinny rozpoczynać edukację seksualną od lektury książeczki Breinholsta "Jak zdrowo i cało przyszedłem na świat". Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 09:29 Oczywiście, ze powinno pokazywać się normalny rozwój płodu, ale tak jak powiedziałam jest druga strona medalu, czyli płody abortowane. W dobie brutalizacji telewizji i gier komputerowych to naprawdę niewiele ponadto co dzieciaki oglądają za przyzwoleniem rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 09:35 No ale przy założeniu, że współczesna młodzież jest zupełnie znieczulona na drastyczne obrazy, "Niemy krzyk" też nie zrobi na nich wrażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 09:43 Na chłopakach może i nie zrobi ale na jakieś części dziewczyn na pewno. Nie wiem czy traumatyzowanie to dobra metoda na naukę odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 15:23 myślę, że zrobi, bo nie jest to fikcja tylko obrazy z życia wzięte. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 15:35 oj, to ty ciągle nie wiesz, że "niemy krzyk" to manipulacja, a nie żaden film dokumentalny? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 15:39 A czy do tej pory nie powstały żadne inne dokumenty na ten temat? Ja widziałam kilka na BBC i Discovery Health. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 15:53 > Ja widziałam kilka na BBC i Discovery Health. A po co? Szczerze pytam - potrzeba oglądanie filmów o takiej tematyce jest dla mnie niepojęta. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 16:19 Ja oglądam programy o zdrowiu w celach edukacyjnych. I akurat takie się trafiły. Nigdy nie korzystam z programu telewizyjnego tylko włączam jak mam czas przed zaśnięciem. I naprawdę masę się można dowiedzieć. Nie oglądam tylko tych z prosektorium a jest cała taka seria Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 09:40 > W dobie brutalizacji telewizji i gier komputerowych to naprawdę > niewiele ponadto co dzieciaki oglądają za przyzwoleniem rodziców. Okres kiedy z dzieci staja się nastolatki jest na tyle trudnym okresem że takie obrazki mogą prowadzić do niezłych spustoszeń. Co jak taka nastolatka kilka lat później poroni a w pamięci nadal będą te zdjęcia. Nie wiem, ja potrafię sobie to wyobrazić. Edukacja seksualna i dostęp do antykoncepcji to podstawa a nie jakieś dziwne działania rodem z organizacji pro life. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra mała dygresja 28.03.09, 10:20 W PL 12-latkom katecheci w gimnazjach puszczają "Niemy krzyk" - "arcydzieło" ruchu prolajfowskiego uznane przez MEN za "pomoc dydaktyczną dopuszczoną do użytku szkolnego". A na wielkanocnego zajączka młódź szkolna obejrzy zapewne na religii "Pasję". Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 15:21 Dzieci przed życiem się nie uchroni. Nie sądzę, też żeby obejrzenie abortowanego płodu poprzedzone wykładami na temat rozwoju człowieka miało dokonać jakichkolwiek spustoszeń. Więcej wiary w człowieka... Oczywiście edukacja i dostęp do antykoncepcji do podstawa. Obawiam się jednak, że samo 'głaskanie' po główce młodziezy może doprowadzić do sytuacji analogicznej do tej w Wlk. Brytanii, gdzie jest największy odsetek nastoletnich mam. A chyba chodzi o to, żeby młodziez bardziej świadomie podejmowała współżycie i wiedziała jakie sa jego ewentualne konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 16:21 > Dzieci przed życiem się nie uchroni. Nie sądzę, też żeby obejrzenie > abortowanego płodu poprzedzone wykładami na temat rozwoju człowieka > miało dokonać jakichkolwiek spustoszeń. Więcej wiary w człowieka... Nie sądzisz? A na jakiej podstawie? Bo tak i koniec? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 16:32 Bo obejrzałam taki film w młodości i jakoś nie uciekłam z sali. Ani też zaden z moich kolegów. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 16:46 > Bo obejrzałam taki film w młodości fogito ale to Ty obejrzałaś i to na tobie nie zrobiło to negatywnego wrażenia. Rozmowa z Tobą traci sens bo wszystko odnosisz tylko do siebie. Swoje metody i widzenie świata uważasz za jedynie prawidłowe. A ja wiem że ludzie są różni. Niektórzy przejdą traumę po takim seansie, inni pójdą do klasztoru a na niektórych nie zrobi to wrażenia. Podobnie z aborcją. Jedni się wyskrobią a inni nie. Ja nie walczę o to żebyś Ty się poddała aborcji ale o to żebyś nie pchała palca w cudze sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 17:04 odnoszę do siebie i swojego kręgu znajomych. I masz rację nie podaję przykładów z kosmosu Ja nie wpycham palca w niczyje sprawy jeśli nie zostanę do tego 'wpychania' zaproszona. Cała ta dyskusja to wynik takiego właśnie zaproszenia przez protozoa. I uwierz na codzień nigdy o aborcji nie rozmawiam, bo nie mam powodów ku temu. A tak przy okazji to nadużywasz słowa trauma. Nie wszytko co drastyczne musi skończyc się traumą. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 17:14 Tak, aborcja też nie musi być traumą > Ja nie wpycham palca w niczyje sprawy jeśli nie zostanę do > tego 'wpychania' zaproszona. No nie wiem Napisałaś że trzeba pokazywać wszystkim dzieciom zdjęcia płodów po aborcji. To jak dla mnie jest postulat tyczący się nie tylko Twojego syna. Mam nadzieje że nie zaczniesz biegać po rynku rozdając te fotki A autorce wątku chodziło o pokazanie dla przeciwwagi innego widzenia aborcji. No cóż, ja też się dziwie że to napisała Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 20:51 Dla kobiety usuwającej ciążę pewnie nie. Wszystko zależy od stopnia jej wrażliwości i wiedzy na temat tego co usuwa. Ale juz dla płodu jest to trauma niewątpliwa Ja bym chciała, żeby mój syn i dzieciaki ogólnie, miały w szkole edukację seksualna z prawdziwego zdarzenia. Po to właśnie, żeby nastolatki nie stawały przed takimi dramatami jak aborcja. A film o usuwanych płodach w jakiejs postaci powinien się tam znaleźć, po to właśnie, żeby później nie ściemniały, że sobie zygotę usunęły z brzucha. Ostatnio jest na TVN Style cykl o edukacji seksualnej młodzieży brytyjskiej i z tego co pobieznie widziałam to przełamuje parę mitów, które tkwią w głowach młodzieży. Myślę, że mojemu Małemu za jakiś czas pokaże taki program, jeśli nadal w szkołach będzie tak jak teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 17:13 A widzisz. U mnie na projekcji "Niemego krzyku" kilka osób wyszło z sali jeszcze przed emisją, kolejnych kilka w trakcie. Jedna koleżanka wymiotowała. Mielismy po 15 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Tu się z Tobą nie zgadzam 28.03.09, 20:52 Ja miałam dokładnie tyle samo i w klasie biologiczno-chemicznej nikt nie wyszedł. Ale to pewnie dlatego, że przyszłym lekarzom nie wypadało mdleć ani rzygać Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira pomysl fogito 30.03.09, 16:55 Jedne ogladają, inne nie. Jak myslisz, które się lepiej psychicznie rozwijają? Te znieczulone grami i horrorami mają serdecznie gdzieś widok "powyrywanych rączek" i tym ich nie wzruszysz. Gdzie tu sens, gdzie logika? Zszokujesz najwyzej spokojne dzieci, które zachowały wrazliwość i i tak można z nimi spokojnie opracować tematy odpowiedzialnego rodzicielstwa, ciąży i aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 10:38 > Ja chyba też jestem nawiedzona, bo uważam, że młodziez w gimnazium > powinna obejrzeć jak to naprawdę wygląda. Co by potem o usuwaniu > zygoty nie gadać. O ile wiem, te zdjęcia są zmanipulowane. Poza tym - co za świr robiłby zdjęcia płodom po aborcji? Obrzydliwe. Aha, w I klasie liceum oglądaliśmy na religii ten słynny film, "Niemy krzyk". Wyszłam po 10 minutach. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 10:05 Gdy studiowałam i zaczynałam pracę - staz na ginekologii i połoznictwie - aborcja była dostępna na życzenie i wykonywana w szpitalach. Widziałam więc nie tylko na fotografii, ale i na zywo. Nic przyjemnego, ale widziałam bardziej drastyczne rzeczy np. agonie na OIOMI-e, ludzi poturbowanych w wypadkach itd. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 11:14 Ja tylko z jednym pytaniem. To ile Ty tych aborcji dokonałaś? Bo z Twoich wątków wynika, że nie jedną i nie rzecz tu w legalności. Pytanie pojawia się o Twoją wiarygodność i zmienia obraz Twojej osoby, skoro to tak wtedy, raz teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 15:28 Widziałaś a żadnych wniosków nie wyciągnęłaś. Dokonałaś pomimo to przynajmniej dwóch aborcji. Jest to tylko dowód na to, że niektórzy nie zrozumieją niezależnie od ilości wiedzy jaka im się do głowy wtłacza. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 15:33 tak, tłumacz sobie dalej, że za prawem do aborcji są tylko głupi lub niedouczeni ludzie. rozumiem, że tak ci łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 16:21 'uderz w stół a nożyce się odezwą' Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 10:35 > Myślę, że każda kobieta stojąca przed dylematem: usunąć czy nie, powinna obejrzeć zdjęcia dzieci (płodów jak kto woli) po aborcji. Te zmanipulowane? Dzięki, stały mi przed jakiś czas w centrum miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 10:47 Nie wiem czy pokazywanie takich filmów jest konieczne. Nie trzeba oglądać ofiar morderstwa żeby wiedzieć, że zabijanie jest złem. Chyba każdy myślący człowiek wie, z czego powstaje dziecko i jak się rozwija pod sercem matki. Nie trzeba zatem ukończenia studiów medycznych (które niektórym i tak niewiele dały) ani oglądania okrutnych zdjęć, żeby mieć świadomość, że przerywając ciążę zabija się dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 15:26 Obawiam się, że tych myślących jest jednak niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 15:31 no popatrz, a ja myślałam, że płód rozwija się w macicy Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 15:59 Twój płód może się rozwijać w macicy a moje dziecko pod moim sercem - różnica w zastosowaniu podejścia, moje akurat jest mało medyczne Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 16:23 nazywaj to sobie jak chcesz, nie moja sprawa, tylko po co się ośmieszasz, pisząc, że "każdy myślący człowiek" wie o rozwoju dziecka "pod sercem"? Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 16:43 Każdy myślący człowiek wie, że z zarodka/embrionu a następnie płodu powstanie człowiek, wiec aborcja jest w sumie zabiciem dziecka. Niczym się nie ośmieszam, określenie rozwoju dziecka 'pod sercem matki' jest bardzo popularne nie wiem co się tak poruszasz. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 16:49 > określenie rozwoju dziecka 'pod sercem matki' jest bardzo popularne nie wiem c > o się tak poruszasz. Jest to przede wszystkim określenie bardzo uczuciowe i nastawione na wywołanie pewnego efektu. Oczywiście popularne. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 18:20 Wiesz, będąc w 9 miesiącu ciąży to ja bardzo uczuciowa jestem Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 07:21 Bedąc w 9 miesiącu ciąży masz prawo być bardzo uczuciowa. Nikt Ci tego nie zabrania. Natomiast bez względu na swój stan nie masz prawa NIKOMU narzucać swoich przekonań. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do autorki 30.03.09, 08:25 Po pierwsze, ja nikomu nie narzucam swoich przekonań. Wyraziłam tylko swoją opinię w temacie (a mam do niej prawo). Kierując swój post do przeciwniczek aborcji pewnie musiałaś spodziewać się krytyki. Zwłaszcza, że nie dokonałaś jednej aborcji. Moje poglądy w temacie aborcji wynikają nie tylko z mojego obecnego stanu, ale składa się na nie wiele czynników. Nie mam zamiaru prowadzić z Tobą dyskusji w temacie aborcji ponieważ dla mnie jesteś niewiarygodna. Usunięcie co najmniej dwójki dzieci i tłumaczenia jakie w obu postach przytoczyłaś bardziej przypominają mi pozbawioną sumienia kobietę, która właśnie z aborcji zrobiła sobie dodatkową metodę antykoncepcji. Jedno dziecko usunęłaś, bo byłaś za młoda i karierę by Ci zburzyło itp. Potem łaskawie darowałaś życie kolejnym a następnie znów zabiłaś bo nie pasowało do zagranicznych wycieczek. Sorki, ale ta ustawa ma właśnie przed takimi osobami jak Ty chronić te dzieci. A na koniec jeszcze jedno. To Ty nie masz prawa pisać, że nasze matki dokonywały aborcji! Nie muszę być naiwna, żeby wierzyć że moja tego nie zrobiła. Moja siostra urodziła się jako 3 dziecko. Poniekąd nieplanowane. Nikomu do głowy nie przyszło, żeby ją zabić, bo nasza dwójka już odchowana a mama zbliża się do 40-ki. Rodzice nas wychowali, wykształcili i nauczyli szacunku do siebie i innych. Nie wyobrażam sobie, żeby Młodej nie było z nami, bo mama stwierdziłaby że nie pasuje do jej poukładanego życia. Z jednym masz rację. Jak kobieta będzie chciała to dokona aborcji. Tak jak morderca będzie mordował, pedofil wykorzystywał dzieci a sadysta molestował rodzinę. Każdy z nich znajdzie też usprawiedliwienie dla swojego zachowania. Co nie oznacza, że każdy ma zgadzać się z ich postępowaniem i tłumaczyć ich zachowanie. A ja Tobie nie życzę, żeby pewnego dnia Twoje dzieci stwierdziły, że eutanazja jest ok i dokonały jej na Tobie bo staniesz się niepotrzebna i nie będziesz pasowała do ich poukładanego życia, wycieczek czy kariery. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do autorki 30.03.09, 13:17 > A ja Tobie nie życzę, żeby > pewnego dnia Twoje dzieci stwierdziły, że eutanazja jest ok i dokonały jej na Tobie bo staniesz się niepotrzebna To bardzo popularny chwyt retoryczny, tyle że pozbawiony podstaw. Eutanazji dokonuje się bowiem na życzenie osoby, która chce umrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do autorki 30.03.09, 14:36 angazetka napisała: > Eutanazji dokonuje się bowiem na życzenie osoby, która chce umrzeć. Nie do końca. O ile pamięć mnie nie myli są sytuacje gdzie właśnie zgoda rodziny stanowi jej podstawę (tzw. bierna eutanazja). Ale tym tematem przestałam się interesować już jakiś czas temu. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Do autorki 30.03.09, 14:44 agatracz1978 napisała: > angazetka napisała: > > Eutanazji dokonuje się bowiem na życzenie osoby, która chce umrzeć. > > Nie do końca. O ile pamięć mnie nie myli są sytuacje gdzie właśnie zgoda rodzin > y > stanowi jej podstawę (tzw. bierna eutanazja). Ale tym tematem przestałam się > interesować już jakiś czas temu. Ale to chyba w sytuacjach, gdy zainteresowany nie może sam się wypowiedzieć? Tak czy owak, autorka wątku sama stwierdziła, że w takim wypadku byłaby za eutanazją i nie chciałaby być ciężarem dla rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do autorki 30.03.09, 15:59 id.kulka napisała: > Ale to chyba w sytuacjach, gdy zainteresowany nie może sam się > wypowiedzieć? Tak, jest to w takiej właśnie sytuacji. > Tak czy owak, autorka wątku sama stwierdziła, że w takim wypadku > byłaby za eutanazją i nie chciałaby być ciężarem dla rodziny. > Dla mnie chory rodzic nie będzie ciężarem nigdy. Choćby opieka nad nim wymagała mega poświęceń. Ale to właśnie wynika z różnic w wychowaniu. Co to znaczy być ciężarem dla rodziny? Zdrowa matka, która wychowa dzieci jest fajna, ale jak już trzeba jej pomóc to jest ciężarem? A kiedy ja byłam niemowlakiem i ona musiała mnie wychowywać często coś dla mnie poświęcając to było ok ale jak ja już mam się nią zaopiekować to nie jest ok tak? Bo do mebli mi nie pasuje? A takie nauki właśnie wypływają z podejścia do życia autorki wątku. Ciekawe co by zrobiła gdyby (nie życzę jej tego) któreś z jej dzieci zachorowało np na raka? Też by je zabiła czy oddała do hospicjum bo by jej do poukładanego życia nie pasowało? Makabryczny obraz człowieka wyłonił się dla mnie z postów autorki wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do autorki 30.03.09, 17:13 > Dla mnie chory rodzic nie będzie ciężarem nigdy. Piękna deklaracja. Tylko życie może ją zweryfikować. Opiekowałaś się kiedyś śmiertelnie chorym człowiekiem? Bo ja pomgałam w takiej opiece nad moim dziadkiem i wiem, że to jest udręka, nawet jeśli kochamy tę osobę. Jest to wyniszczające psychiczne i fizycznie. Nie można tego porównywać do opieki nad niemowlęciem, która to opieka, choć czasem da w kość, daje też masę radości. W przypadku opieki nad umierającym, jest tylko coraz większy smutek plus cholernie cięzka praca. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do autorki 30.03.09, 19:34 Gdzieś mnie wywaliło, więc napiszę raz jeszcze. Podobnie jak Ty pomagałam opiekować się nieuleczalnie chorą babcią. Wspólnie z moją mamą, która robiła przy niej w zasadzie większość rzeczy z moją niewielką jak myślę pomocą. Byłam wtedy na III roku studiów. Czy było ciężko - było bardzo. Czasem chciałam się poddać. Nie tylko dlatego, że fizycznie było ciężko i jeszcze sesja na bardzo ciężkim kierunku. Gorsze było to o czym napisałaś - smutek i poczucie bezradności. Ale były też chwile kiedy czułam radość - kiedy babcia uśmiechała się widząc nas przy swoim boku. Dwa lata później moja mama wylądowała w szpitalu z podejrzeniem raka. Wtedy też nie było łatwo. Przygotowywałam się do obrony, opiekowałam młodszą siostrą. Cały swój wolny czas spędzałam w szpitalu. Potem w domu też przez jakiś czas musieliśmy pomagać. I wiesz co, niczego nie żałuję. Wiem ile dostałam od rodziców i dziadków i wiem że moja pomoc i opieka będzie tylko dowodem mojej wdzięczności za psychiczne i materialne wsparcie jakie dostałam w życiu. A dzięki wyborom życiowym moich rodziców jest nas trójka, więc będzie miał kto im w życiu pomóc -- "Największym szczęściem jest dziecko! Może stu inżynierów postawić tysiące kombinatów fabrycznych, ale żadna z tych budowli nie ma w sobie życia wiecznego." Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Do autorki 30.03.09, 19:44 > Ale były też chwile kiedy czułam radość - kiedy babcia uśmiechała > się widząc nas przy swoim boku. Mój dziadek się nie uśmiechał. Rak mózgu spowodował, że w nielicznych momentach, kiedy był świadomy, reagował dziką agresją. M.in. dlatego opieka nad nim była tak cholernie męczącą i dołująca. > Wiem ile dostałam od rodziców i dziadków i wiem że moja pomoc i opieka będzie tylko dowodem mojej wdzięczności za psychiczne i materialne wsparcie jakie dostałam w życiu. Z tym się zgodzę. Ale to nie oznacza, że nie będzie Ci ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do autorki 31.03.09, 09:51 Pewnie nie będzie łatwo, ale mnie nie chodzi o to żeby w życiu zawsze było łatwo. Chodzi o to, żeby ponad wszystko być człowiekiem. Nawet wtedy kiedy brakuje sił i nadziei. Mnie chodzi właśnie o to, żeby nie być człowiekiem takim jak autorka wątku - jak mi ktoś nie pasuje do kariery, wakacji czy wygodnego życia to się go pozbędę (w majestacie prawa oczywiście). Wiesz, ponadto nigdy nie wiadomo czym nas życie zaskoczy i czy to akurat moi rodzice będą wymagali opieki a nie np ja. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Do autorki 31.03.09, 10:38 Chodzi o to, żeby ponad wszystko być człowiekiem. Nawet wtedy kiedy > brakuje sił i nadziei. Mnie chodzi właśnie o to, żeby nie być człowiekiem takim > jak autorka wątku - jak mi ktoś nie pasuje do kariery, wakacji czy wygodnego > życia to się go pozbędę Mogę się pod tym podpisać. Zatrważa mnie taka postawa życiowa jak autorki wątku. Wszystko pod kontrolą, jak coś nie pasuje to trzeba się tego pozbyć, aborcja: bo zwykle na Wyspach Kanaryjskich są apartamenty 4 osobowe a nie 5 osobowe, bo być może dziecko nie będzie miało swojego pokoju, bo jej się trzeci fotelik do samochodu nie zmieści, bo to NIEWYGODNE - smutne takie życie. A na koniec fru do domu starców - przecież dzieciom też nie może zawadzać. Trzeba być w życiu wygodnym. Kurde, ja jestem na jakimś innym biegunie, może żyję w innym świecie albo co? Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: Do autorki 30.03.09, 13:24 Dzięki Aga za ten post, piękny, prawdziwy, trafiający w sedno. Dwie aborcje, zero refleksji, nie mogę tego zrozumieć. Mam 43 lata i 2,5 letnie dziecko. Drugie. Dużo kosztuje opiekunka, w pracy też niestety trochę gorzej. Ale codziennie patrzę mojemu żywemu dziecku w oczka... Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do autorki 30.03.09, 13:30 Twoja sprawa, Twój wybór. Ja postąpiłam niaczej i NIE ŻAŁUJĘ!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: Do autorki 30.03.09, 13:38 Ja wiem, że nie żałujesz. Ten, kto dopuszcza się nieprawości, rzadko żałuje. Twoja postawa życiowa jest niegodna. Moja szwagierka właśnie wczoraj zdała pierwszy etap egzaminu z neurologii, mając dwoje niedużych dzieci 7 i 4 latka. Ona nigdy nie zabije swoich dzieci... Jest lekarzem, jak Ty... Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do autorki 30.03.09, 16:05 To co dla Ciebie, Twojej szwagierki, księdza proboszcza , pana Kowalskiego jest nieprawością - dla mnie nie musi. To czy reprezentuje godną życiowa postawe czy też nie - nie Tobie oceniać. Każdy inaczej pojmuje rzeczywistość i macierzyństwo. Można rodzic dzieci, dać im jeść, zapewnić kąt i.....koniec. Mozna też chcieć dać z siebie jak najwięcej. Dziecko do co najmniej 3 roku życia - z matką(!) nie nianą-cud, nie w żłobku najlepszym na świecie, tylko z matką! Szkoła - bez świetlicy-przechowali, wakacje - nie u szwagra pod gruszą, nauka języków - nie w szkole 1 godzinę dziennie, ubrania - nie po starszym sąsiedzie itd, leczenie, szczepienia i jeszcze parę innych rzeczy. Nie zastępowałam wychowywania telewizorem, moje dzieci wyjeżdżały od zawsze na długie wakacje, każdy z nich ma własny pokój, itd. Na dwoje dzieci mnie stać - zarówno finansowo jak i psychicznie. Był czas na dzieci teraz jest na cos innego. Nie ma nic gorszego jak padająca na twarz ze zmęczenia matka, która jest niezadowolona z życia, wiecznie zabiegana, odmawiająca sobie- i dzieciom- kolejnych rzeczy. Mnie nie przekonuje większość Waszych argumentów- Was nie muszą moje. Najbardziej żal mi kobiet, które pod presja Waszych argumentów zmarnuja sobie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: Do autorki 30.03.09, 17:03 Widzisz , protozoa, w imię miłości do starszych dzieci zabiłaś młodsze. Uwierz mi, choć ja tego nie przeżyłam na własnej skórze, bo byłam jedynaczką i wszystko było dla mnie i moje dzieci też mają wszystko, co mogę im dać i materialnie i uczuciowo i edukacyjnie. Ale uwierz mi, że są ludzie, którzy tego wszystkiego nie mają i wyrastają na fantastyczne osoby. Gdyby myśleć twoimi kategoriami, to całe p[okolenie wojenne należałoby uznać za stracone, bo czasem oddzielenie od rodziców, brak wielu rzeczy materialnych. A sporo wspaniałych ludzi wychowało się właśnie w tym czasie. Poza tym, wybacz mi, może poświęcałaś swoim dzieciom dużo czasu, może i nauczyłaś ich pożytecznych rzeczy, ale na pewno nie przekazałaś im szacunku dla życia ( każdego), a być może przekazałaś im coś ze swojej pogardy, jaką żywisz dla wielodzietnych, mniej zaradnych. Pewnie, że zdarzają się nieroby i naciągacze, ale są naprawdę świetne wielodzietne rodziny, których może na wszystko nie stać, ale panuje w nich miłość. Każdy ma wolny wybór, ale ty, jako lekarz, powinnaś doskonale wiedzieć, czym jest aborcja. Jakoś nie umiem postawić znaku równości pomiędzy życiem dziecka, a odrębnym pokojem dla starszego brata. To nie są wartości o takim samym ciężarze i już. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Do autorki 30.03.09, 17:31 > Dziecko do co najmniej 3 roku życia - z matką(!) nie nianą-cud, nie w żłobku > najlepszym na świecie, tylko z matką! Szkoła - bez świetlicy-przechowali, > wakacje - nie u szwagra pod gruszą, nauka języków - nie w szkole 1 godzinę > dziennie, ubrania - nie po starszym sąsiedzie itd, leczenie, szczepienia i > jeszcze parę innych rzeczy. I myślisz, że od tego będą lepszymi ludźmi? Ja za taką mamusię jak Ty jednak dziękuję Uważam, że aborcja to sprawa sumienia każdego człowieka, ale też nie masz się czym chwalić i z czego być dumna. Wybrałaś, że chcesz być matką dla jednego a nie chcesz dla drugiego. Kurde, nie do uwierzenia i to w imię dobrobytu. W takim wypadku moja matka powinna była się mnie pozbyć mnie od razu jak się tylko dowiedziała, że jest w ciąży lata 70, komunizm, stan wojenny - same klęski normalnie w moim życiu... Rozumiem, że Ty wychowałaś się w pałacu ... Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Do autorki 30.03.09, 19:15 Też mi wyczynu dokonałaś. Ja też miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo, wakacje i leczenie. Miałam swój pokój i kochających rodziców i cudowne rodzeństwo. Wykształcili nas i pomogli wystartować w życiu. A co najważniejsze dali niesamowity przykład jak żyć. Widać można i nie trzeba w tym celu zabijać żadnego dziecka. Nie ośmieszaj się kobieto. Oboje z mężem jesteście lekarzami, sama piszesz w swoich postach, że nie miałaś nigdy problemów z pracą, więc o jakich problemach finansowych Ty mówisz! Żal Ci kobiet, które potrafią z czegoś zrezygnować dla własnych dzieci? Uważasz, że zmarnują sobie życie? Boże co za bzdury! Pewnie zabijając swoje potomstwo będą bardo szczęśliwe - tak jak Ty jesteś. Że też tacy ludzie jak Ty chodzą po tym świecie. U ciebie to nie jest kwestia wyboru czy urodzić czy nie i jakieś dylematy. U Ciebie sprawa jest prosta - zabić i niczego nie żałować. Bo i czego. Przecież dwoje dzieci łaskawie urodziłaś i zapewniłaś im wakacje i nowe ubrania i swój pokój - kurcze matka na medal. I w tym celu musiałaś zabić pozostałe swoje nienarodzone dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Do autorki 30.03.09, 19:59 Ale nie odpowiedziałaś na proste pytanie:Ile razy w końcu dokonywałaś aborcji? Bo z Twoich wątków wychodzi za każdym razem co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
martasz123 Re: Do autorki 02.04.09, 22:35 Dziecko do co najmniej 3 roku życia - z matką(!) nie nianą-cud, nie w żłobku najlepszym na świecie, tylko z matką! Szkoła - bez świetlicy- przechowali, wakacje - nie u szwagra pod gruszą, nauka języków - nie w szkole 1 godzinę dziennie, ubrania - nie po starszym sąsiedzie itd, leczenie, szczepienia i jeszcze parę innych rzeczy. Nie zastępowałam wychowywania telewizorem, moje dzieci wyjeżdżały od zawsze na długie wakacje, każdy z nich ma własny pokój, itd. Na dwoje dzieci mnie stać - zarówno finansowo jak i psychicznie. Był czas na dzieci teraz jest na cos innego. Nie ma nic gorszego jak padająca na twarz ze zmęczenia matka, która jest niezadowolona z życia, wiecznie zabiegana, odmawiająca sobie- i dzieciom- kolejnych rzeczy. Nie napisałas o najważniejszym o MIŁOSCI do dzieci!!! Uwierz dla dziecka nie są tak bardzo ważne materialne rzeczy, bardziej liczy się kochająca, ciepła matka, niestety, ale z Twoich postów wynika, ze Ci tego brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do autorki 03.04.09, 07:41 Moje dzieci kocham!!! I uwierz mi, ze niczego z miłoscia na czele i zainteresowaniem im nie brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re :P o d s u m o w a n i eji 30.03.09, 07:37 Wątek potrzebny, bo ponad 600 wpisów. Emocjonalny jak cholera czemu trudno sie dziwic, bo aborcja, prawo do niej lub pozbawianie prawa wzbudza emocje. Kobiety, które są zdeterminowane, zeby ciążę usunąć i tak to zrobia. Bo dla nich ICH powód jest ważny. Nie istotne, czy ciążą jest wynikiem gwałtu, czy jest to kolejne dziecko, czy zbyt wcześnie, czy zbyt późno, czy dziecko ma wrodzona wadę, czy pjcem jest nieodpowiedni mężczyzna, czy kobieta nie ma według swoich kryteriów warunków, czy ciążą zagraża jej zyciu, czy krzyżowałaby jej plany itd. Jeśli przemysli sprawe i dojdzie do wniosku, ze choć z jednego wyzej wymienionegolub innego powodu, chce aborcji to ja zrobi. Bez względu na opowieści o różowym bobasie, duszy, filmie "Niemy krzyk", teoriach, ze mozna urodzić i oddac do adopcji, bo czekaja dobrzy ludzie, o wiecznym potępieniu itd. Problem polega na tym, ze kobieta zamożniejsza, aborcji dokona bezpiecznie i/lub tam gdzie jest ona legalna. Kobieta mniej zamożna zrobi wszystko, zapozyczy się wyprzeda i zrobi to samo tylko mniej bezpiecznie narażając swoje zdrowie i życie. Nie jest to łatwa decyzja taka jak np. depilacja. Łatwiej jest kobiecie, która ma wsparcie - najlepiej partnera, ale ważne, aby i przyjaciele byli razem z nia. Pozostawiona sama zrobi kolejne głupstwa - im bardziej samotna tym jest to bardziej prawdopodobne. Niepożądana ciąża nie powinna się zdarzyć, ale niestety się zdarza. Nie ma 100% pewnej antykoncepcji: zawodzą i dustne sodki antykoncepcyjne ( wystarczy np. biegunka, wymioty) , spirala ( sama sie o tym przekonałam), prezerwatywa, a o mniej pewnych sposobach polecanych przez kościół lub tzw. uważania przez partnera nie wspomnę. Pozostaje 100% pewna szklanka zimnej wody zamiast, ale doświadczenie uczy, ze mało kto ja stosuje. Aborcje były, sa i będą. Restrykcyjna ustawa antyaborcyjna bije w kobiety. Rośnie i ma się dobrze podziemie aborcyjne, mnożą się ludzkie nieszcześćia, a podsycaja je moralistki z wiadomymi hasłami na sztandarach. P.S. W latach 70, a więc wtedy, gdy przychodziłyście ma świat w Polsce startstycznie co 2 kobieta dokonywała aborcji. I trzeba byc naiwnym, zeby twierdzić, ze nie znalazły się tam Wasze matki. Odpowiedz Link Zgłoś
alyeska Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 30.03.09, 11:03 startstycznie co 2 kobieta dokonywała aborcji. I trzeba byc naiwnym, zeby > twierdzić, ze nie znalazły się tam Wasze matki" Skoro ty dokonalas dwoch aborcji to moja mama juz nie musiala i statysktka sie wyrownala. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 30.03.09, 20:12 Moja mama nie dokonała aborcji, moje 4 ciocie też nie... Jest grupa kobiet, która bez mrugnięcia się wyskrobie i robi to wielokrotnie tak jak protozoa. I jest grupa, który nigdy tego nie zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 31.03.09, 11:16 ... i to są oczywiscie Twoje ciocie. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 31.03.09, 22:20 Tak. Bezgranicznej naiwności każącej komuś wierzyć, że jeśli cioci na jakims etapie zycia przytrafił się taki dramat, który pchnałby ją do ww czynu, to podzieliłaby się tym z siostrzenicą czy bratanicą. Nie wszystkie kobiety po aborcji jadą po bandzie jak protozoa (BTW, ciekawe, czy w realu tak somo otwarcie głosi swoje opinie i przedstawia zwierzenia). Większość pań idzie w zaparte a napewno nie zwierza się siostrzenicom. To wyjątkowo śmieszny przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 01.04.09, 06:56 I znów mierzymy swoja miarą. Moje ciocie, to mamy księży, zakonników i zakonnic. One nawet bałyby się pomysleć o aborcji. Ale rozumiem, że trudno ci uwierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
agaguru Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 01.04.09, 11:46 Witam. Nie przeczytalam wszystkiego, bo wiele tego tu... Ja jestem przeciwniczka aborcji, nie jestem fanatyczka, ale uwazam ze kazdy od conajmniej 10 roku zycia zdaje sobie sprawe, ze seks "grozi" ciaza wiec jakos usuwanie dziecka, bo fajnie sie bawilam, mialam orgazm itd. a zapomnialam o zabezpieczeniu do mnie nie przemawia. Mieszkam w uk gdzie kazda pielegniarka od antykoncepji zaleca podwojna antykoncepcje w razie jak sie jest na lekach, badz zmienia sie klimat, badz po prostu jest sie w ciezkiej sytuacji zyciowej bo stres wplywa na prace hormonow (co powinno byc tez oczywiste dla autorki watku skoro jest lekarzem). Jesli nie chce sie dzieci to co za problem wystylizowac sie badz poddac partnera wasektomi (prosty, bezinwazyjny zabieg, kosztujacy mniej niz porzadny wozek dla dziecka)? Jesli chodzi o terminologie plodu, to widzialam na usg swoje dziecko w 12tyg siedzace mi na pecherzu z pelnym brzuszkiem i dla mnie to jest czlowiek a nie plod. I w sumie nie widze zbyt wielkiej roznicy miedzy aborcja a zabijaniem. Co zrobic gdy w wyniku aborcji w 5miesiacu dziecko przezyje-wrzucic do smietnika, bo to plod i aborcja, czy ratowac bo to zywy czlowiek??? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 01.04.09, 12:29 > I znów mierzymy swoja miarą. Albo raczej prawami statystyki. > Moje ciocie, to mamy księży, zakonników i zakonnic. Wszystkie? Ile masz tych cioć? Pytam z ciekawości, bo nie znam rodziny, z której więcej niż jedna osoba wybrałaby życie w stanie duchownym. Twoja rodzina wymyka się statystykom BTW ciocie rodząc te dzieci chyba nie wiedziały, że będą one księżmi czy zakonnicami, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 01.04.09, 18:50 No przecież napisałam, że 4! Teraz żyją jeszcze 2. Pewnie, że nie wiedziały, ale zanim miały dzieci były siostrami księży i siostrzenicami zakonnic. Zresztą po wojnie życie było w cenie a każde żywe dziecko na wagę złota. Ludzie Boga się bali i mieli większy szacunek dla życia - zwłaszcza ci ocaleni z obozów. A teraz ludziom ma byc łatwo i przyjemnie a skutki sa tego opłakane. Konsumpcja i tyle. Żal serce ściska Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 07:32 Tak, ludziom ma byc łatwo i PRZYJEMNIE. Nikt normalny nie widzi w tych dwóch okresleniach niczego nagannego. A co do konsumpcyjnego trybu życia to... najbardziej na to nastawieni są księża. Vide kościoły i to co sie wokół nich dzieje. Natomiast co do tych, którzy wyszli z obozów ( a mam taką zyjącą osobę w swojej bliskiej rodzinie) to może się nie wypowiadaj. Ci ludzie chcieli normalnie zyć, niekoniecznie mając nieskończenie wiele dzieci. A aborcje po wojnie też nie były unikalne. Więc nie opowiadaj bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 10:00 ..."nie były unikane" jak ładnie powiedziane. Może w twojej rodzinie i otoczeniu dokonywano aborcji niezależnie od sytuacji. W mojej rodzinie nie, bo jak już napisałam z tysiąc razy ludzie mieli wielki szacunek do życia i drugiego człowieka. Ja pochodzę z takiej właśnie rodziny i dlatego moje poglądy są własnie takie a nie inne. Bzdurą to jest pisanie z uporem maniaka, że jak ja usunęłam dwie ciąże to inni robia tak samo. To jak zakładanie, że jak ja kradnę to inni tez kradną. Żałosne po prostu. A księża są rózni tak jak ludzie sa różni. Są tacy co interesuje ich fura i komóra oraz tacy, którzy dbaja tylko o dobro wiernych. Ale pewnie w to też ci trudno uwierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
california-only Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 31.03.09, 11:46 Protozoa - dziekuje za ten watek. Przeraza mnie nieco proporcja pro- choice do pro-life, niestety histeria pro-life zdecdydowanie goruje nad zdrowym rozsadkiem. I to porownywanie aborcji do morderstwa itp...Niektorzy jakos nie sa w stanie pojac,ze w calym cywilizowanym swiecie (oprocz kilku konserwatywnych panstw jak Malta, Irlandia i Polska, gdzie kosciol nadal ma ogromne wplywy) aborcja na zyczenie jest dozwolona i NIE JEST przestepstwem. Nie znam natomiast zadnego kraju gdzie prawo zezwala na zabicie urodzonego dziecka. Nie rozumiem rowniez tej histerii nad zarodkami i in vitro, w imie czego tak sie trzasc nad ludzkimi zarodkami?? Coz w nich takiego wyjatkowego? Zajmijmy sie lepiej zyciem narodzonym niz ciagle zagladac kobietom w macice a lekarzom w probowki... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 31.03.09, 15:55 No jasne - niezła mi cywilizacja! W Wielkiej Brytanii można dokonać aborcji do 24 tygodnia ciązy a w Stanach do niedawna jeszcze można było dokonywać aborcji nawet w 9 miesiącu ciaży. A efekt tego jest taki, że 'cywilizowna' biała rasa zaczyna powoli zanikać, bo ciągle ma niedobór dzieci i zastępuja ją inne rasy, które maja coraz większy wpływ na życie w owych krajach. Np. nieszczęsne wyspy Brytyjskie, które nie moga sobie poradzić z emigrantami, którzy przyjeżdżają tam urodzić z powodu sławetnego prawa ziemi. Zresztą w Stanach jest podobnie. Nie wiesz co jest wyjątkowego w zarodkach ludzkich? No please - na pewno wiesz. Z nich może urodzić się człowiek. Nie mysz, nie małpa a właśnie człowiek. Taki jak ty i ja. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 01.04.09, 05:45 > A efekt tego jest taki, że 'cywilizowna' biała rasa zaczyna powoli > zanikać, bo ciągle ma niedobór dzieci i zastępuja ją inne rasy, > które maja coraz większy wpływ na życie w owych krajach. Przyznam, że trochę mi rozjaśniłaś. Nie wiedziałam, o co tak naprawdę chodzi prolajfowcom, a to o rasę. Brawo, a to pro-choice porównuje się do Hitlera, o ironio. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 01.04.09, 07:00 Do Hitlera to możesz porównać tych, którzy bez opamiętania zabijają własne nienarodzone dzieci. A jest to niewyobrażalna liczba w skali Europy. A skutek jest tego taki, ze białych jest po prostu coraz mniej. I wyobraź sobie, że nie trzeba być rasistą, żeby tak pisac. To po prostu suche fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 01.04.09, 07:06 > Do Hitlera to możesz porównać tych, którzy bez opamiętania zabijają > własne nienarodzone dzieci Hitler własnych nie zabijał. > A skutek jest tego taki, ze białych jest po prostu coraz > mniej. Ale czy to jest problem, za ileś tam lat nie będzie białych i tyle. Jeśli ktoś się tym dziś przejmuje, to jest rasistą. Poza tym, kiedyś zapanuje tu islam, tak, jak dawniej chrześcijaństwo. I co, mam rozdzierać szaty z tego powodu? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 01.04.09, 19:36 Czy Hitler zabijał własne dzieci czy nie , to nie wiem. Może któraś z jego kochanek dokonała aborcji... Chodzi mi raczej o masowe ludobójstwo. Takie właśnie dokonuje się na naszych oczach podczas setek tysięcy aborcji rocznie w tej tzw. cywilizowanej Europie. Gdyby w Europie zapanował islam - a idzie właśnie ku temu - to byłaby to porażka cywilizacji europejskiej. Bo nie wiem, czy zauważyłaś, ale w islamie kobieta nie ma równych praw w stosunku do mężczyzn. Mnie boli serce jak czytam, że uchwalono kilka dni temu w Afganistanie ustawę, która zabrania kobietom wychodzenia z domu i pracy bez zgody męża albo ojca. I to wszystko pomimo rządu wspieranego przez Stany Cierpię też bardzo kiedy w Arabii Saudyjskiej wieszają homoseksualistów. I wyobraź sobie, że ja bym nie chciała żeby islam zalał Europę i żeby wróciło średniowiecze. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 10:20 > Czy Hitler zabijał własne dzieci czy nie , to nie wiem. Może któraś > z jego kochanek dokonała aborcji... Miałam na myśli dzieci "rasowe" w pojęciu Hitlera. Niemki miały za Hitlera zakaz aborcji właśnie dlatego, żeby "rasa" nie wyginęła. > Gdyby w Europie zapanował islam - a idzie właśnie ku temu - to > byłaby to porażka cywilizacji europejskiej. Bo nie wiem, czy > zauważyłaś, ale w islamie kobieta nie ma równych praw w stosunku do > mężczyzn. Ja też uważam, że idzie ku temu, żeby islam zapanował w Europie. Tu problemem nie jest "czy", tylko "kiedy". Dawniej tak samo zapanowało chrześcijaństwo. Wtedy ludzie też nie byli wniebowzięci z powodu nadchodzącego chrześcijaństwa, bronili się przed nim i "trzeba było" i ogniem i krwią ich "przekonać". Myślę, że islam się rozwinie w takim kierunku, w jakim rozwinęło się chrześcijaństwo. Islam jest młodszy od chrześcijaństwa i jest w tej chwili na tym etapie, co chrześcijaństwo było w średniowieczu. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 01.04.09, 12:32 > Do Hitlera to możesz porównać tych, którzy bez opamiętania zabijają własne nienarodzone dzieci. Bez opamiętania? Kto zabija te dzieci bez opamiętania? > A skutek jest tego taki, ze białych jest po prostu coraz > mniej. I wyobraź sobie, że nie trzeba być rasistą, żeby tak pisac. Ale już pisanie w duchu "jaka szkoda, że rasy białej jest coraz mniej", pod rasizm podpada. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 01.04.09, 13:48 Szkoda, bo lepsza jest równowaga w przyrodzie Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 01.04.09, 19:42 Zabicie poprzez aborcję conajmniej dwójki dzieci to już jest brak opamiętania. A przeciez wiele kobiet robi to więcej niż dwa razy w życiu. Mnie zależy na utrzymaniu 'przy życiu' cywilizacji europejskiej właśnie z powodu wysokiego statusu kobiet w owej cywilizacji. Islam i traktowanie kobiety jak przedmiotu mnie przeraża. I biorąc pod uwagę ten aspekt to na pewno jestem rasistką. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 07:34 Niestety jesteś rasistką, chociaż chyba z tego sama nie zdajesz sobie sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 10:04 Wolę być rasistką niż morderczynią własnych dzieci. Mój 'rasizm' polega na dyskusji i wątpliwościach a nie na zabijaniu innych ras. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 10:31 Zanim islam do nas dotrze i nas zaleje, wiele się w nim zmieni. Chrześcijaństwo też, mimo wszystko, dostosowało się nieco do swoich "ofiar", np. święta chrześcijańskie ustalano w dniach, w których mieli swoje święta podbijane pogańskie ludy. Cywilizacja będzie szła do przodu, a nie będzie się cofać. Widzę wiele podobieństw między chrześcijaństwem, a islamem, jeśli chodzi o historię. Poza tym, jesteśmy dziećmi jednego Boga, i chrześcijaństwo i islam wywodzą się od praojca Abrahama, jakby nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 15:47 Może jesteśmy dziećmi jednego Boga, ale ja żadnego postępu w islamie nie widzę. Dopóki będzie on traktował kobietę jak gorszy gatunek żadnych zmian na lepsze nie będzie. Przepis zakazujący wyjścia kobiet z domu bez zgody męża to cofanie się a nie postęp. I to wszystko zatwierdzone przez 'postępowego prezydenta'. Porażka. W tej kwestii daleko im do chrześcijaństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 15:59 mieszasz religię z kulturą i polityką, a poza tym uogólniasz. na tej samej zasadzie można by stwierdzić, że chrześcijanie są zacofani, bo mordują ginekologów i to w takim "postępowym" kraju jak usa. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 20:06 Polityka w krajach islamskich opiera się na religii i właściwie jest jej podporządkowana. Często bywam w Stanach a nie słyszałam, żeby tam jacyś chrześcijanie mordowali ginekologów Ale masz rację jest sporo zacofanych chrześcijan np. takich w stylu o Rydzyka. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 20:13 fogito napisała: > Często bywam w Stanach a nie słyszałam, żeby tam jacyś chrześcijanie > mordowali ginekologów Ale masz rację jest sporo zacofanych > chrześcijan np. takich w stylu o Rydzyka. Dziwne, ze nie słyszalaś, u nas tez o nich było. Na tle niektorych amerykańskich protestantów ojciec Rydzyk to liberal. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 21:57 > Często bywam w Stanach a nie słyszałam, żeby tam jacyś chrześcijanie mordowali ginekologów Można było o tym słyszeć, nie ruszając się z Polski - to były głośne przypadki mordowania ginekologów albo ich cięzki pobić, podpalania klinik, wyciągania na zewnątrz pacjentek i ich szarpania itd. Dokonania fanatycznych "obrońców życia". Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 22:07 > Polityka w krajach islamskich opiera się na religii i właściwie jest > jej podporządkowana. kraje islamskie to nie monolit. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 03.04.09, 07:39 Czy wiedzę o islamie zdobywałas od wujka księdza czy cioci zakonnicy? Bo jeśli tak to cos tam rozumiem. Kraj arabski krajowi arabskiemu nie jest równy. Nie mozna porównywać Jordanii i Jemenu czy Arabii Saudyjskiej. W niektórych krajach arabskich wykształcone kobiety mają znacznie lepiej niz ćwierć analfabetki na polskiej zacofanej wsi gdzie są tłuczone przez męża alkoholika przy cichej lub nawet nie cichej akceptacji lokalnej społeczności "moja pani, który to chłop nie pije, a jak bije to znaczy, ze kocha". A o wyczynach chrześcijan wobec amarykańskich ginekologów głosno było w Stanach, więc chyba jednak tam za często nie bywasz. Zresztą wiele o tym mówiono także w Polsce, z wyjatkiem Telewizji Trwam czy rozgłosni ojca Rydzyka. Nie pisano chyba tez o tym w Naszym Dzienniku i nie chwalono się na niedzielnej mszy z ambony. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 03.04.09, 12:00 Jaka ty mundra jesteś. Chyba zazdrość przez ciebie zaczyna przemawiać Owszem są różne 'odmiany' islamu - mniej lub bardziej fundamentalne. Podobnie zreszta jest tak w każdej religii, również u chrześcijan. Są liberałowie i ortodoksi. Jednakże założenia islamu i jego ogólny wizerunek do mnie nie przemawiają i dlatego boję się zalewu islamistów w Europie. A o biednych amerykańskich ginekologach nie słyszałam, chociaż wiem, że tam nieustannie sa jakieś demonstracje przeciwko aborcji lub też za. W każdym razie przedstawiłaś godny podziwu zestaw lektur Nie wiedziałam, że wykształceni lekarze też to czytają Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Re :P o d s u m o w a n i eji 02.04.09, 21:53 > Może jesteśmy dziećmi jednego Boga, ale ja żadnego postępu w islamie nie widzę. Są bardzo rózne odłamy islamu. Pogadaj z polskimi Tatarami, to się przekonasz. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka.marcowa Ech,a ja Cię rozumiem 01.04.09, 10:20 Nie mam najmniejszego zamiaru Cię potępiać. Skoro pozostajesz w zgodzie ze swoim sumieniem,żyjesz dobrze i szczęsliwie-nic mi do tego. Odniosę się natomiast do Twojej sytuacji sprzed lat (ktoś tutaj podrzucił linka). Otóż byłam w identycznym położeniu. Maj 2000 roku. Drugi rok dobrych,dziennych studiów,wpadka z licealną miłościa. Wszyscy,dosłownie wszyscy,włącznie z moją matką doradzali mi usunięcie tej ciąży. Uparłam się żeby urodzić i...dalej nastąpiła dosłownie lawina destrukcyjnych dla mnie wydarzeń. Szybki (kościelny bo jak inaczej) slub pod naciskiem rodziny. Dziekanka żeby odchować dziecko. Małżeństwo które okazuje się wielką pomyłką. Mąż wlewający w siebie morze alkoholu,niecały rok po ślubie pierwsze rękoczyny. Próbuję jeszcze wracac na studia ale rodzina wydawszy mnie za mąż odwraca się dupą,pan mąż skutecznie utrudnia. Potem było już tylko gorzej. Drugie dziecko,ja pracująca w firmie męża (bez rejestracji i ubezpieczenia),znosząca upokorzenia,jego pijaństwo i reguralne rękoczyny.Jednym słowem koszmar jakiego nikomu nie życzę. Udało mi sie skończyć zaoczne studia ale musiałam na nie odkładać po kryjomu przed mężem i chowac się przed nim z książkami bo kpił i dokuczał mi okrutnie(może bał sie ze dzięki tej szkole stane sie bardziej niezależna?). Dziś mam nową rodzinę,drugiego męża,spokojne dostatnie życie. W styczniu tego roku(prawie 2 lata po rozwodzie) ostatecznie pożegnałam komornika. Udało mi się wyjść z tego bagna ale nadal nie mogę uwierzyć jak to możliwe że ktoś mnie kocha i szanuje. Właśnie jestem na etapie kompletowania stroju komunijnego dla swojej córki. Kocham ją bardzo i cieszę się,że pozwoliłam jej życ. Często jednak myślę co by było gdyby...o tych 9 latach życia,utraconej w tamtym małżeństwie godności,tamtych studiach(farmacja). I ..żal mi tego... Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 17:24 > Proponuję spojrzec na to inaczej - aborcja jest złem, nie powinna być środkiem > antykoncepcyjnym, jest w zasadzie w Polsce nielegalna, ale.... są sytuacje gdy > jest mniejszym złem niż urodzenie niechcianego dziecka. Przy czym niechciane > dziecko nie musi być maltretowane. Moze po prostu swym przyjściem na świat > mocno pokrzyżować życie rodzicom. Ale właśnie Ty potraktowałaś aborcję jako środek antykocepcyjny. Jeśli Tak BARDZO nie chcesz mieć więcej dzieci, że po zaliczeniu wpadki zaliczyłaś aborcję to dlaczego nie poddałaś się po prostu sterylizacji zanim tę wpadkę zaliczyłaś - przecież płodność nie jest ci już do niczego potrzebna a zabieg sterylizacji jest tak samo nielegalny w PL jak aborcja tyle tylko, że przy sterylizacji decydujesz za siebie, w przypadku aborcji -decydujesz za kogoś, że ma nie żyć i tyle. Podwójna moralność? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 30.03.09, 20:09 ... no właśnie. Czemu się nie wysterylizowała za granicą? Może do główki nie przyszło... Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Podsumowanie2 31.03.09, 11:55 Protozoa jest juz w wieku menopauzalnym, wiec juz raczej do aborcji nie podejdzie. A nie dziwi was fakt, ze osoba tak zajeta jak wzieta pani chirurg (z PRAWIE 20 letnia praktyka (co drugi post to podkresla) i z rodziny od 8 pokolen lekarskiej (co 3 post) oraz matka dwojki dzieci tak duzo sie udziela na forach dotyczacych maluchow (male dziecko, zdrowie, wychowanie, samodzielne). Dzieci dorosle (pelnoletnie), pediatra nie jest, wychowana tez specjalnie nie jest, dlaczego tu ja tak ciagnie? Moze dlatego ze Jej dziecko byloby teraz w tym wieku? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 dulcisima Aurita 31.03.09, 12:56 aurita napisała: > Protozoa jest juz w wieku menopauzalnym, wiec juz raczej do aborcji nie podejdzie Tutaj akurat się mylisz. Nie wiec co prawda nic na temat ewentualnej menopauzy Protozoi i nie sądzę, by należało do dobrego tonu rozpatrywanie tu tego problemu. Natomiast faktem jest, iż w okresie okołomenopauzalnym całkiem łatwo o zajscie w ciążę - ot, takie figle natury. I co wtedy? Co doradzisz ciężarnej pięćdziesięciolatce? A - jeszcze ciekawsze - co zrobisz, jeśli Twoja sąsiadka w tym wieku - urodzi? Co bedziesz na ten temat mówić ZA JEJ PLECAMI? Pamietam taką panią - miała 40 z okładem i obumarłą ciąże, domyślałam się, że próbowała pozbyć się płodu (to tylko moje domysły, by moze ciąża sama obumarła, nie wiem). NAm obydwu prowokowano poród. Do dziś robi mi się niedobrze, kiedy wyobrażę sobie, ze zmuszono ją do rodzenia nieżywego dziecka. Życie, słodziutka Aurito, nie jest bajeczką dla małych dzieci. Warto dać z siebie wszystko, by nie czynić zła, ale trochę się sprawa komplikuje kiedy oceniamy, co jest złem dla innych. I wierz mi - bywają o wiele gorsze rzeczy niż proste niepojawienie się na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: dulcisima Aurita 31.03.09, 14:59 > Tutaj akurat się mylisz. > Nie wiec co prawda nic Ok Ty nic nie wiesz ale ja sie myle. Dziwna logika. Nie bardzo rozumiem sens Twojego postu. W okresie menopauzalnym mozna oczywiscie zajsc w ciaze, jednak po 43 roku zycia jest to ok 7,3 ciaze na 1000 kobiet: z wkladka po dwoch aborcjach raczej malo prawdopodobne. W tym okresie zachodza panie ktorym sie wydaje ze juz sa "po". > I co wtedy? Co doradzisz ciężarnej pięćdziesięciolatce? mylisz mnie z kims innym , ja nie pracuje w doradztwie > A - jeszcze ciekawsze - co zrobisz, jeśli Twoja sąsiadka w tym wieku - urodzi? a co powinnam zrobic wedlug Ciebie? > Co bedziesz na ten temat mówić ZA JEJ PLECAMI? a dlaczego mam cos mowic za jej plecami? nie przypisuj mi wlasnych cech > nie wiem). NAm obydwu prowokowano poród. to sie nazywa wywolywaniem porodu. I nie jest bylo kara dla tej pani za Twoje domysly. Niestety tak sie w przypadku zaawansowanej martwej ciazy postepuje. > Życie, słodziutka Aurito, nie jest bajeczką dla małych dzieci. > I wierz mi - bywają o wiele gorsze rzeczy niż proste niepojawienie się na świecie np. mozna zajsc w ciaze jak sie tego nie chce? akurat przypadek protozoa do kategorii "tych gorszych rzeczy" nie pasuje Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 proponuję 31.03.09, 12:41 złożyć obywatelski projekt ustawy o przymusowej sterylizacji wszystkich, które kiedykolwiek zdecydowały się na aborcję. Założę się, że spotkałby się ze sporym, a nade wszystko donośnym poparciem Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: szanowne Panie!!! 31.03.09, 13:18 Zastanawiam się czy w tym wątku az kipi od kłamstwa i hipokryzji czy tez spotkały sie tu wyjatkowe osoby odbiegające od polskiego społeczeństwa. Obawiam się, że jednak to pierwsze. Gdy czytam o opiece z wielkim poswięceniem nad umierajaca babcią zastanawiam sie dlaczego w realu jest całkiem inaczej. Rodziny wpadaja do szpitala jak po ogień, wrzucają pampersy i....juz ich nie ma. A przeciez leżą tam także babcie pań z forum. Więc jak to jest? Dzis, aby coś miec, aby zapewnic rodzinie jako taki standard trzeba pracować. Manna nie leci z nieba. Czy wszystkie Panie maja wspaniale zarabiających mężów i znakomite warunki mieszkaniowe? Obawiam się, że nie. Ile dzieci ma zapewniony wyjazd na wakacje, ile uczy sie języków obcych poza szkoła? Ile w końcu nie donasza ubrań po kolejnym pokoleniu sąsiadek i kuzynek? Czy oby napewno nie ma wśród tych dzieci Waszych? O aborcjach, gdy były legalne pisałam, ale z uporem nie przyjmujecie do wiadomości, ze miały je Wasze mamy ciocie i babcie - więc kto miał? Marsjanki? Jesteście fantastycznymi mamami, ale skąd biorą się dzieci zaniedbane emocjonalnie, z problemami w szkole, siedzące w świetlicach do 18.00 czy z woźną - kipiącą ze złości - na przedszkolnym korytarzu? Czy na pewno są to dzieci "innych"? Ile dzieci jest nieleczonych bo mama siedzi w domu z młodszym i do lekarza idzie się gdy jest juz źle? Ile czasu zajmują Wam zabawy edukacyjne z dziećmi? Pewnie nic innego nie robicie, ale skąd tyle zaniedbanych edukacyjnie maluchów? Z Księżyca? Powtarzam po raz kolejny - aborcja nie jest niczym dobrym, ale po stokroć gorsze jest urodzenie dziecka, którego sie nie chce. Nie chce nie oznacza, że będzie maltretowane, głodzone czy porzucone na śmietniku. Urodzic czy nie - to powinien byc wyłącznie wybór danego małżeństwa/pary czy też osoby samotnej. Dla jednego nie ma znaczenia czy rodzi dziecko w takim czy innym okresie życia, może mieć i drużyne piłkarską i za nic nie usunie ciąży - sznuję to, ale uważam też, że rację ma i drugi, który nie chce juz większej rodziny - mimo stabilizacji życiowej, i trzeci, który nie chce kolejnych dzieci, bo nie ma na to środków i czwarty, który nie czuje sie na siłach wychowywać dziecka np. z Zespołem Downa i piaty, który jest na tyle choryże ciążą zagraża zdrowiu/życiu. Ciążę może chcieć usunąć i zgwałcona kobieta i nastolatka i studentka i osoba, która po prostu nie chce więcej dzieci. Wszelkie wielkie słowa o moralności, etyce, morderstwie czy dywagacje psychologiczne są po prostu głupie. Wracając do watku, który mnie zainspirował - pożyczyć ( przyjaciółce) pieniądze czy nie na aborcję - jestem zdania, że wiele kobiet pragnących dokonac aborcji nie znajdzie zrozumienia. Świadczą o tym Wasze wpisy. Potrujecie cos o moralności, zabijaniu, niemym krzyku ( cudzysłów pominiety nieprzypadkowo) i na tym sie skończy. A zdesperowana kobieta i tak pozbędzie sie niechcianej ciąży. Tylko jakim kosztem. P.S. Ciekawe ile z Was za kilka lat będzie po aborcji. Ale tego nikt sie nie dowie, bo poprawne politycznie jest potępianie usunięcia ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: szanowne Panie!!! 31.03.09, 14:58 > Dzis, aby coś miec, aby zapewnic rodzinie jako taki standard trzeba pracować. > Manna nie leci z nieba. Czy wszystkie Panie maja wspaniale zarabiających mężów > i > znakomite warunki mieszkaniowe? Obawiam się, że nie. Ile dzieci ma zapewniony > wyjazd na wakacje, ile uczy sie języków obcych poza szkoła? Ile w końcu nie > donasza ubrań po kolejnym pokoleniu sąsiadek i kuzynek? Czy oby napewno nie ma > wśród tych dzieci Waszych? Jasne, Twoja racja jest najtwojsza. Uważasz, że do szczęścia człowiekowi są potrzebne dobre warunki materialne - i Twoja sprawa, żal mi Ciebie, bo strasznie jesteś zgorzkniała. Jeśli tak bardzo nie chciałaś kolejnego dziecka to dlaczego się nie wysterylizowałaś? Co robisz na emamie z takimi kretynkami jak my, które się nie nadają wg ciebie na matki? Bo nie siedzą 3 lata z dzieckiem w domu tylko pracują a jak im się trafia wpadka to rodzą dziecko zamiast je usunąć jak każda cywilizowana kobieta? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: szanowne Panie!!! 01.04.09, 21:53 Ja w pewien sposób rozumiem poglądy autorki. Pochodzę z rodziny wielodzietne ( przez 11 lat była nas 3 a później dołączył do naszego grona młodszy) i do dziś pamiętam ile razy wykradałam rodzicom drobne na słodycze, bo te były w naszym domu rzadkością. Pięknie się mówi o życiu nienarodzonym , tylko w tych wywodach zapomina się o tym że dziecko za coś trzeba utrzymać, że dziecko też ma swoje potrzeby. To że my dorośli potrafimy się bez czegoś obyć nie oznacza że dziecku jest to nie potrzebne. Wiele się również mówi o tym jak to większa liczba dzieci oznacza lepsze porozumienie dzieciaków jak i uniknięcie egoizmu. Chyba nie ma większych bzdur, autor takiej teorii zapomiał dodać że taka sytuacja może mieć miejsce w domu w którym nie brakuje na potrzeby każdego z dzieci, gdzie dzieci nie muszą donaszać ciuchów po sobie i nie muszą zbierać na tabliczkę czekolady. Dziecko uczy sie dzielić w chwili gdy daje coś z własnego serca a nie gdy jest to mu narzucone, bo brakuje kasy. Sądzę że powód finansowy jest tak samo dobry jak powód podany przez autorkę postu, dlaczego a no dlatego że każdy powód można obalić. Nie ma dobrego powodu na aborcję sytuacja materialna jest zmienna, gwałt - można pokonać negatywne emocje, zdrowie- można mieć szczęście. Dlatego pozostawmy tą decyzję każdej kobiecie. wy w swojej zaciętości stawiacie sie ponad Boga , bo nawet on pozostawił ludziom furtkę, którą jest medycyna oraz sumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: szanowne Panie!!! 02.04.09, 07:39 Szkolna koleżanka moich synów ma dużo młodsze rodzeństwo - siostre i brata. W domu niczego nie brakuje pod względem finansowym - rodzice mają dużą firmę, dobre samochody, duzy dom itd. Dziewczyna - 19 lat - od połowy zycia była emocjonalnie zaniedbana. Rodzice skupiali sie na potrzebach najmłodszego dziecka w rodzinie. Nie chciała jechac na wakacje - to nie, siedziała w domu, miała przypilnować młodsze rodzeństwo, zeby odrobiło lekcje - robiła to kosztem swojej nauki. A dziś skutki tego postępowania sa opłakane. Tragiczne dla tej dziweczyny. Ci ludzie nie powinni miec więcej niż 1 dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: szanowne Panie!!! 04.04.09, 15:42 Zapracowani rodzice tej dziewczyny nie róznia się niczym od małżeństwa dyzurujacych lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: szanowne Panie!!! 04.04.09, 16:03 Jeżeli istotą wychowania jest całkowita koncentracja na dziecku i jego potrzebach, wszyscy powinni mieć tylko jedno, chociaż normalnemu człowiekowi taka rodzicielska obsesja szybko wychodzi bokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: 31.03.09, 19:24 Myślisz, że jak będziesz powtarzać z uporem maniaka to samo, to w końcu kogokolwiek przekonasz. Chyba tez zapominasz, że patologiczne zjawiska, o których piszesz nie są raczej udziałem mam udzielających się w necie. Moja babcia ma 96 lat - zawsze miała full opieke w szpitalu i duzo miłości. Moja mama 68 lat, miesiąc temu miała operację endoprotezy i od wyjścia ze szpitala mieszka u mnie i zostanie ze mną dopóki nie dojdzie do siebie. Gotuję dla niej, sprzątam, myję i znalazłam dla niej rehabilitanta, który przychodzi codziennie od miesiąca. Moje dziecko otrzymuje bezcenna lekcję empatii. Synek ma 5 lat a potrafi się nią pięknie zająć. Nie mierz swoja miarą i nie wrzucaj wszystkich do jednego wora... Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: 01.04.09, 05:55 > Chyba tez zapominasz, że patologiczne zjawiska, o których piszesz > nie są raczej udziałem mam udzielających się w necie. A co ma jedno z drugim wspólnego? Naprawdę uważasz, że skomputeryzowana mama to gwarancja braku patologii? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: 01.04.09, 07:08 Nie wiem, skąd wytrzasnęłaś takie dane. Myślisz, że patologia to tylko pijaczek z fioletowym nosem i jego obdarte dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: 01.04.09, 07:09 fogito napisała: > Gwarancja ni, ale prawdopodobieństwo mniejsze. Nie, tylko odcień "patologii" inny. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: 01.04.09, 22:11 Dla wielu ludzi opieka nad rodzicami jest czymś normalnym dla pozostałych jest to transakcja wymienna jeżeli rodzice ni dołożyli sie do mojego mieszkania, nie pilnują mi dzieci to o pomocy na starość mogą zapomnieć. Wystarczy poczytać troszkę tematów o teściach , rodzicach i ich obowiązków wobec wnuków. Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: szanowne Panie!!! 31.03.09, 20:50 Protozoa, kończ waćpani, wstydu oszczędź ! Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 [...] 31.03.09, 22:05 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: szanowne Panie!!! 31.03.09, 22:20 A ja uporem. Ale na proste pytanie nie odpowiedziałaś. Który wątek jest prawdziwy;ten obecny czy ten o aborcji w czasie studiów? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 propozycja 31.03.09, 22:43 Na wiele spraw mam poglady zupelnie odmienne od protozoi i niejeden raz sie z nia spieralam, czasem bardzo ostro. W tej jednak sugerowalabym nieco wiecej dystansu i autorefleksji. Sugerowalabym tez chwile zadumy nad losem, ktory lubi płatac niespodzianki. Ja sama stosunkowo poxno zaszlam w ciażę - zeby uprzedzic co bardziej krewkie bojowniczki o życie nienarodzonych - pierwszą i ostatnią. Moglam robic badania prenatalne, balam sie okropnie, ze urodze uposledzone dziecko - badań nie zrobilam, bo nie chcialam stawac przed ewentualnym dylematem, gdyby cos bylo nie tak. Ale to było moje ryzyko i mojego męża, z pewnoscia tez moich rodzicow, bo wiem, że nigdy nie odmowiliby mi pomocy, a nawet nie musialabym ja o nią prosic. Urodzilam wspaniale, zdrowe dziecko - obok mnie lezala pani w dokladnie tym wieku co ja, jej mąż w wieku mojego, i synek z zespolem Downa. Do dzisiaj pytam: czym sobie zasluzylam na to, ze mnie mie to spotkalo? Ano niczym. To uczy pokory. Czy mam jakikolwiek powod do chwaly, że nie robilam badań? Nie mam. Wczesniej, jako bardzo młoda kobieta, jeszcze za komuny, myślalam, ze moge byc w ciąży, i bylam zdecydowana ja usunąc - los mi oszczędzil. Potem, kiedy juz mialam dziecko, wiedzialam, ze jeśli zajde w ciążę, zrobie badania, i w razie powaznej wady - usunę. Juz wiedzialam, co to znaczy chowac dziecko, i wiedzialam, że są wyzwania, ktore mnie przerastają. Byc moze gdyby naprawdę trzeba było podejmowac decyzję, nie byłaby ona wcale taka, jak sobie wyobrażalam - ale tego nie wiem. Nie dowiedzialam się, los mi oszczędzil. Mojej kolezance nie oszczędzil - choc własciwie byla w niezlej obiektywnie sytuacji, podobnej do protozoi. Zrobiła to w tajemnicy przed mezem, przed dziecmi - nikt z nich nigdy sie nie dowie. (To tez do tych, ktore ręczą za inne kobiety.) Ona zaplacila straszną cenę, zanim to sie stalo, byla absolutna przeciwniczka aborcji. I jest nia nadal - ale juz nie potepia innych tak latwo. Ja wszystkim tutaj, i w ogole wszystkim kobietom życzę, zeby nigdy nie musialy stawac przed takim dylematem - a to kiedy on się pojawia, to sprawa calkowicie subiektywna. jedna bedzie gotowa donosic plód pozbawiony mózgu, dla innej kwestia rezygnacji na pół roku z pracy będzie nie do przejscia. Każda ma swoja perspektywę, a ja, patrzac z perspektywy matki juz prawie doroslej corki, wiem, jak latwo oceniac i potępiac, jak trudno pomóc. Jeśli chcecie ratowac nienarodzonych - jest o co walczyc: o pracę w mniejszym wymiarze godzin, o żlobki i pzedszkola, o opieke zdrowotna z prawdziwego zdarzenia, o antykoncepcje ostepna dla kazdej kobiety, o udogodnienia dla niepelnosprawnych oraz takie zasilki, ktore im i ich matkom - jak często samotnym - pomogą zyc po ludzku. O wychowanie seksualne w szkole, podczas ktorego mlodziez nie bedzie informowana, ze alkoholizm męza najskuteczniej lecza naturalne metody regulowania poczęc (autentyk). Proponuję, zeby troche odejsc od swojego "tu i teraz". Odpowiedz Link Zgłoś
malila I to 01.04.09, 09:45 nangaparbat3 napisała: > Czy mam jakikolwiek powod do chwaly, że nie robilam badań? Nie mam. Wczesniej, > jako bardzo młoda kobieta, jeszcze za komuny, myślalam, ze moge byc w ciąży, i > bylam zdecydowana ja usunąc - los mi oszczędzil. > Potem, kiedy juz mialam dziecko, wiedzialam, ze jeśli zajde w ciążę, zrobie > badania, i w razie powaznej wady - usunę. Juz wiedzialam, co to znaczy chowac > dziecko, i wiedzialam, że są wyzwania, ktore mnie przerastają. Byc moze gdyby > naprawdę trzeba było podejmowac decyzję, nie byłaby ona wcale taka, jak sobie > wyobrażalam - ale tego nie wiem. Nie dowiedzialam się, los mi oszczędzil. > Mojej kolezance nie oszczędzil jest najlepszą pointą w tej dyskusji. Przed ekranami monitorów nie siedzą same matki Teresy. Internauci to nie jest elita moralna. Nie wiem, skąd to przekonanie, że matki z nosem w laptopie to jakiś lepszy gatunek człowieka. Być moze są kobiety, które nigdy przenigdy nie usunęłyby ciąży. Może to te ciotki. Ale może nie. Nie rozumiem tej absolutnej pewności co do drugiego człowieka. Słusznie ktoś zauważył, że gdyby ta ciotka usunęła, to nie leciałaby ze zwierzeniami do siostrzenicy. Wydaje się komuś, że matka księdza czy zakonnika nie dokonałaby aborcji? A na jakiej podstawie? Bycie taką matką uświęca czy jak? Naprawdę nigdy nie słyszałyście o tym, że oddawało się dziecko w służbie Bogu po to, by zapłacić za własne grzechy? Czy może wydaje się Wam, że macie monopol na zakonników w rodzinie? (to oczywiście nie do Ciebie, Nangaparbat) Ja miałam dwóch księży i zakonnicę. Zakonnica odeszła z zakonu, bo nie mogła znieść tego, że seks jest tam normą, a starsze zakonnice są zazdrosne o młodsze. Zastanawiam się też, w jaki sposób pokolenia naszych matek i babek radziły sobie z regulowaniem poczęć. Te dwójki i trójki dzieci - świadczą o tym, że o metodach antykoncepcji powinnyśmy się uczyć od nich ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: I to 01.04.09, 19:55 Kiedyś to kobiety rodziły 8, 10 a nawet 12 dzieci. Część z nich umierała przed piątym rokiem życia. Moja mama miała 9-ro rodzeństwa. Wychowana została przez głęboko uczciwych i wierzących ludzi. Była najmłodsza, a kiedy się rodziła w 1941 roku jej mama była zmęczona wojną, wychowaniem i karmieniem 8 starszych dzieci. Nie usunęła jednak ciąży 'domowymi' sposobami. Urodziła i moja mama jako jedyna z rodzeństwa poszła po wojnie na studia i wynagrodziła swojej mamie owe lata trudów. Nie wiem, dlaczego niektórym ludziom tak trudno zrozumieć, że są wśród nich ludzie prawi, dla których kradzież, zdrada, donosicielstwo czy też aborcja są niemożliwe. Dla mnie powyższe sa niemozliwe, bo nie mieszczą się w kanonie przekazanych przez matkę wzorców. A co do patologicznych zachowań wśród zakonników i kleru - owszem zdarzaja się, bo przecież to zwykli ludzie i satystycznie są wśród nich ludzie zdolni do popełnienia najgorszego grzechu. Jedna z moich kuzynek wystąpiła w klasztoru właśnie z powodu prześladowania jakie ją tam spotkało. Ale człowiek z silnym kręgosłupem moralnym niezależnie od tego, gdzie się znajdzie będzie wiedział jak postępować i 'nie będzie krakać jak wrony'. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: I to 02.04.09, 07:47 Tak, tak każdy wierzący =uczciwy. Ciekawe co wymyslisz jeszcze. Chyba to, ze ksiądz pod sutanna zamiast penisa ma lilię. Sprawa Twojej babci bylo to, że w trudnych wojennych czasach chciała powoływac do zycia kolejne dzieci narażając je na głód, chłód i poniewierkę. I może dlatego, że Twoja babcia miała 9 dzieci nie była wstanie 8 zapawnić wykształcenia. Smutne. Dziwaczne jest równiez zdanie, że Twoja mama jako jedyna wynagrodziła swojej matce lata trudu. Przyznam, że tego do końca nie rozumiem, chociaż może..... czy Twoja mama była pierwsza osoba w rodzinie, która może legitymowac się wyższym wykształceniem???? Bo jesli tak to sprawa jest juz bardziej klarowna. Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: I to 02.04.09, 08:42 Za to masz wyższe wykształcenie i co z tego ? Nic, kompletnie nic. O człowieczeństwie nie świadczy wyższe wykształcenie. Jako lekarz jesteś tym bardziej niewiarygodna, lekarz szczególnie powinien szanować ludzkie życie i posiadać choć trochę empatii, inaczej staje się tylko dobrym rzemieślnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: I to koniec 02.04.09, 09:09 Ja proponuję zakończyć dyskusję z tą jakże pustą kobietą. Ona nie ma nic mądrego do powiedzenia od samego początku. Żyje baba w jakimś strasznie pustym świecie. Nie ma szacunku do nikogo i niczego. Obraża ludzi, dla których ważna jest rodzina i życie. Kompletnie nie pojmuje, że nie każdy jest tak niezaradny życiowo jak ona i nie musi zabijać swoich dzieci zostawiając sobie jedno żeby zapewnić mu dobre warunki życia. Nie zakuma, że rodziny gdzie dzieci jest dwoje czy troje mogą być bardzo szczęśliwe a dzieci są zadbane i wykształcone. Można tylko poczuć żal czytając jej posty. Ani jej wykształcenie, ani status społeczny ani te wakacje nie robią na większości wrażenia bo jako człowiek jest pusta, zapatrzona w siebie i otoczona życiową beznadzieją. Nie ma do zaoferowania jako człowiek nic oprócz tych dennych opowieści o dwójce zabitych dzieci i swojej dumy z tego, że poszła w życiu tą drogą. Żałosna kobieta. Żyjmy swoim szczęśliwym i normalnym życiem. Kierujmy się swoimi zasadami i cieszmy się, że laska nie jest naszą matką, siostrą czy ciotką Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: I to 02.04.09, 16:03 Dzieci nie były ani głodne ani się nie poniewierały. Ojciec był rzeźnikiem i człowiekiem zaradnym, więc opcja głodu nie wchodziła w grę. Chociaż poprzez swój zawód nieustannie był okradany przez Niemców a później Rosjan. Wykształacenie wyższe zdobyła moja mama oraz jej brat ksiądz. Pozostałe dzieci na studia pójść nie chciały. Nie zapominaj, że studia w owym czasie były za darmo i wystarczyły chęci aby studiować. Moja mama i mój ojciec były pierwszymi dzieciakami powojennymi, które poszły na studia w naszej małej wiosce - nie licząc wujka księdza. Moja babka był hrabianką i miała swoją guwernantkę. Z wielkiej miłości popełniła mezalians i wyszła za rzeźnika Studia na Sorbonie jej nie interesowały. Nie sądzę jednak, żeby żałowała, bo po wojnie majątki ziemskie i tak zostały odebrane a ona przecież miała cudowną rodzinę. A moja mama to była jak wisienka na torcie Bystra, zdolna, zaradna i bardzo kochająca swoją matkę. Takie często sa właśnie dzieci urodzone w późnym wieku. Niezależnie od tego co napisze i tak pewnie ci się nie wyklaruje, bo ty nie znasz takiego świata, który opisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: I to 02.04.09, 16:56 Tak, nie znam takiego opisu swiata. Pochodzę z rodziny inteligenckiej, w rodzinie nie miałam zaradnego rzeźnika. Gdybym była złośliwa skomentowałabym ową zaradność. W owym czasie studia były rzeczywiście za darmo ( zresztą są one do dziś bezpłatne nie licząc Wyższych Szkół Wydawania Dyplomów), ale oprócz chęci trzeba było wykazać sie zdolnościami i pracowitością. Były egzaminy wstepne, które trzeba było zdać a nie każdy potrafił przyswoić wiedzę. Cóz, jeden człowiek czuje głód wiedzy i ciągną go studia ( na Sorbonie, UJ czy gdziekolwiek indziej) innego interesuje rodzenie dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: I to 02.04.09, 20:16 No cóż - ja też pochodzę z rodziny inteligenckiej, ale nie zapominam o swoich korzeniach i nie wstydzę się dziadka rzeźnika, który w czasie wojny potrafił założyć sklep, wyzywic i wychować 9 dzieci. Był człowiekiem prawym i mama zawsze wypowiadała się o nim z szacunkiem. Ja niestety nie mogę tak mówić o własnym ojcu, bo jemu studia wyższe nie dodały czlowieczeństwa. Wykształcenie nie czyni człowieka lepszym jak widać doskonale na twoim przykładzie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: I to 02.04.09, 20:33 Cóz, jeden człowiek > czuje głód wiedzy i ciągną go studia ( na Sorbonie, UJ czy gdziekolwiek indziej > innego interesuje rodzenie dzieci. Cóż, jedno nie musi wykluczać drugiego. Znam parę kobiet z wyższym wykształceniem i 3-4 dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: I to 02.04.09, 20:37 Miałam w rodzinie zaradnego technika, który był najstarszym z 12 dzieci wiejskiego parobka. Jak to skomentujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: I to 03.04.09, 07:33 Nie wiem jak rozumiesz słowo "zaradny". Dla części "zaradny" to okradający innych. Nie wiem, nie znam, nie skomentuję. Natomiast nasuwa sie refleksja - dzieci parobków, z wielodzietnych rodzin tu na tym forum sa ludxmi prawymi, wielu z dyplomami, pieniędzmi itd. Sielanka kończy się w realu. Wtedy parobek/rzexnik/chłop itd nie mysli o wysyłaniu dzieci na studia, raczej goni do roboty, bo trzeba obrobic inwentarz żeby wykarmić tyle ludzi, a matka albo w ciąży albo w połogu, albo chora więc starsze córki pełnia rolę nianiek. Tak jest naprawdę w bajkach inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: I to 03.04.09, 08:38 Niby jesteś wykształcona, a nie wiesz, że dobry rzeźnik kilkadziesiąt lat temu to był zamożny człowiek.I mógł wyżywić swoje dzieci spokojnie. Podobnie kolejarz, nauczyciel i wielu innych. Moja babcia zaszła w ciążę w wieku 39 lat. Była pania mecenasową, nie pracowała, żyła sobie wygodnie. Czasy były jednak trudne, powojenne, dziadek przedwojenny adwokat o antykomunistycznych poglądach wiecznie zagrożony. Babcia była przerażona, a po prostu nawet jej się nie chciało. To dziecko oczywiście się urodziło, ma teraz ponad 60 lat. Radość życia tej mojej cioci jest niesamowita. Oczywiście moja ciocia jest zasobna i szczęśliwa. Ty zabiłaś takie dziecko, jak moja ciocia. Ona nie żyłaby, gdyby moja babcia była tak zimna jak Ty. Twoje dziecko nie żyje. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: I to 04.04.09, 16:57 Kilkadziesiat lat temu dobry rzeźnik był zamożnym człowiekiem tylko i wyłącznie wtedy gdy kradł. Niestety, takie były to czasy. Juz dziś dobry rzeźnik szybciej dorobi się pracując uczciwie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: I to 04.04.09, 19:01 To tekst taki jak 'wszyscy lekarze biora łapówki'... ale czy to prawda? Mój śp dziadek dorobił się w Ameryce ciężko pracując - jak już pisałam - i dlatego po powrocie do kraju było go stać na otworzenie własnego sklepu. Ale zapewne było tysiące innych ludzi, którzy dorobili się nie wyjeżdżając i nie kradnąc. W sumie to zaczynam się zastanawiać, w jakim ty środowisku się obracasz skoro wokół ciebie wszyscy kradną i dokonują aborcji Run, Forrest run! Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: I to 03.04.09, 08:44 Jestem wnuczką tego parobka. Jego syn nikogo nie okradał. Wyrwał się z nędzy i osiągnął sukces niewyobrażalnie ciężką pracą. To nie bajka tylko historia z realu. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: I to 03.04.09, 12:05 My piszemy o trudnych czasach powojennych a tobie sie wydaje, że one jeszcze trwają Teraz juz nie znajdziesz dziecka parobka. Możesz ewentulanie poznać jego wnuka. Może podszkol się z historii skoro masz tyle wolnego czasu Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: I to 03.04.09, 09:36 Cóz, jeden człowiek > czuje głód wiedzy i ciągną go studia ( na Sorbonie, UJ czy gdziekolwiek indziej > ) > innego interesuje rodzenie dzieci. Kobieto - daruj sobie - już się tak zaplątałaś, ze naprawdę bardziej nie można. Ciekawe jak się ma Twój głód wiedzy i Twoje wykształcenie do tego że urodziłaś dzieci, jak się ma Twój status materialny z którego nie chciałaś zrezygnować rodząc trzecie dziecko do rzeczywistości. Niby jesteś nie wiem jak bardzo wykształconym lekarzem a siedziałaś w domu 3 lata z dziećmi (no zacofanie panie). Podkreślasz swój dobrobyt a jeździsz Nissanem Micrą (są w PL tacy ludzie, których miesięczna pensja to równowartość ceny takiego samochodu i naprawdę nie jest ich mało). Podkreślasz swoje pochodzenie a czasem ktoś kto w tym pokoleniu zaliczył awans społeczny ma w sobie więcej człowieczeństwa od Ciebie. Kto Ci zrobił krzywdę w życiu? Masz jakiegoś psychologa pod ręką - to się do niego udaj. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: I to 03.04.09, 12:10 Nissanem micrą!? To ja inteligent dopiero w drugim pokoleniu jeżdżę Subaru Forrester! No normalnie nie mogę. Sorki, ale nie mogłam się powstrzymać. Pozdrawiam, Wnuczka hrabianki i rzeźnika Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: I to 03.04.09, 14:37 Jak nie możesz to puść. Serio. Jeżdżę Nissanem micrą i bardzo sobie to chwalę. Nie kradne w przeciwieństwie do niektórych "zaradnych rzeźników" - nie twierdzę, ze Twój dziadek kradł, ale wielu tzw. zaradnych to robiło. Zarobine pieniądze przeznaczam na dzieci - ich wykształcenie, to, żeby niczego im nie brakowało. Subaru mnie nie podnieca, cóz każda z nas ma inne preferencje . Ciebie, "yntelygentkę" w drugim pokoleniu moze to podniecać, bo masz geny "zaradnego rzeźnika" i hrabianki, która podniecił nie tyle intelekt co jurny chłop. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: I to 03.04.09, 16:41 Uważaj, bo cię żółć zaleje Zaczynasz się robić wulgarna - słoma z butów wychodzi Zaradny dziadek dorobił się za oceanem a potem wrócił i uwiódł moja babcię. I na pewno pomogło mu to, że był bardzo przystojny Pewnie jurny też, skoro spłodził z nią dziewiątkę dzieci. Dla mnie to romantyczna historia wielkiej miłości ponad podziałami społecznymi. Ale ty oczywiście tego nie widzisz... Żal serce ściska. Mnie subaru też nie podnieca - jeśli samochód może kogokolwiek podniecać - ale na pewno jest fajniejsze od jakiegokolwiek nissana Ja też pieniądze przeznaczam na dziecko - szkoła i lokata na studia kosztują majątek, ale stać nas jeszcze na fajny samochód. I piszę o tym tylo dlatego, że jeszcze niedawno twierdziłaś, że te co nie dokonuja aborcji klepią biedę i żyją w maraźmie. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: I to 03.04.09, 17:02 I piszę o > tym tylo dlatego, że jeszcze niedawno twierdziłaś, że te co nie > dokonuja aborcji klepią biedę i żyją w maraźmie. O tego chyba nie doczytałam. No to ja raczej nie pasuję do tego opisu - no ale zaraz protozoa się przyczepi, bo moje dziecko ma opiekunkę i ja się siedzę z nim 3 lata w domu. Pamiętaj fogito - protozoa ma zawsze rację, jest z najlepszej rodziny, ma najlepszą rodzinę, karierę i podejście do życia, ma najbardziej udane dzieci (kurde - już wyobrażam sobie te biedne synowe w przyszłosci). I jej decyzje życiowe są najsłuszniejsze. A Ty sobie Twojego dziadka rzeźnika wytnij z drzewa genealogicznego - bo to mezalians był straszny i w dodatku 9 dzieci - a fe. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: osa551 03.04.09, 18:49 No tak, protozoa ma zawsze rację... nawet jak nie ma A dziadka sobie wycinać nie będę, bo dziadek to wielki facet był I żałuje tylko jednego, że nie miałam okazji go poznać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: I to 03.04.09, 20:55 No, i po tym poście już wszystko wychodzi.. Już wiem, kim jesteś, nie mam pytań. Naprawdę brakuje teraz tej prawdziwej inteligencji. Hitlerowcy i Sowieci zrobili swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: I to 04.04.09, 18:43 Nie obrax się Protozoa ale lekarze nigdy w Polsce nie byli dobrze wynagradzani i aby jaki taki poziom zycia utrzymac często musieli byc "zaradni" w braniu łapówek. Tak więc twój kilkupokoleniowy majątek rodzinny pewnie nie do końca legalnie był zdobyty. Tak więc nie obrażaj innych. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: I to 04.04.09, 21:26 W Polsce po 1945 roku rzeczywiście lekarze nie byli dobrze wynagradzani - moi rodzice nie zbili majątku. Sa ludxmi zamoznymi, ale nie bogartymi - nie mają Subaru i.....nie płacza z tego powodu. Tak, ze z łapówkami strzeliłas jak kula w płot. Mój mąż ma rzadka podspecjalizację i zarabia LEGALNIE bardzo dobrze. Gdybyśmy chcieli byc "zaradni" i brac łapówki pewnie zylibyśmy lepiej, ale to co mamy w zupełności nam wystarcza. Żyjemy na przyzwoitym poziomie i...tyle. Tak, że po raz kolejny nie trafiłas. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: I to 04.04.09, 21:47 Rozumiem że ta zamoznośc to z tych kiepskich państwowych dochodów. Nie pograżaj się w tłumaczeniach. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: I to 05.04.09, 09:58 Nie tylko z kiepskich państwowych dochodów, ale także z: - pracy w spółdzielniach - pracy w prywatnych gabinetach - licznych publikacji, - wyjazdów zagranicznych ( moja matka pracowała przez kilka lat jako pediatra w jednym z krajów arabskich) Nie są to co prawda dochody "zaradnego rzeźnika", ale jako taka zamożność pozwalająca żyć na przyzwoitym poziomie. Być może Ty obracasz się w środowisku łapówkarzy i wszystkich mierzsz swoja miara, ale to juz tylko i wyłącznie Twój ( no i ewentualnie prokuratora interes). Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: I to 05.04.09, 16:10 No to juz wiadomo dlaczego taka pokrecona emocjonalnie jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: I to 05.04.09, 22:08 przy okazji... od kiedy 'zaradny' jest synonimem 'złodzieja' - może czas zajrzeć do słownika języka polskiego Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: I to 06.04.09, 10:39 protozoa napisała: > W Polsce po 1945 roku rzeczywiście lekarze nie byli dobrze wynagradzani - moi > rodzice nie zbili majątku. Sa ludxmi zamoznymi, ale nie bogartymi - nie mają > Subaru i.....nie płacza z tego powodu. Tak, ze z łapówkami strzeliłas jak kula > w > płot. > Mój mąż ma rzadka podspecjalizację i zarabia LEGALNIE bardzo dobrze. Gdybyśmy > chcieli byc "zaradni" i brac łapówki pewnie zylibyśmy lepiej, ale to co mamy w > zupełności nam wystarcza. Żyjemy na przyzwoitym poziomie i...tyle. Tak, że po > raz kolejny nie trafiłas. Jestem córką lekarki i inżyniera i jeżdżę Subaru Foresterem więc teraz nie bardzo wiem, czy mam się kwalifikować do inteligencji czy do dorobkiewiczów . Odpowiedz Link Zgłoś
peresia Re: I to 05.04.09, 00:45 Wiesz co protoza (celowo z małej litery), fartuch lekarski na tobie to farsa. twoje wykształcenie, pozycja, pochodzenie nie mają absolutnie żadnego znaczenia w odniesieniu do tego, co tutaj napisałaś i co sobą reprezentujesz. A reprezentujesz dno. Aborcja ( w tym przypadku z wyrafinowania) jest tylko rezultatem tego dna. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 To pojechałaś 04.04.09, 08:39 fogito napisała: > Nissanem micrą!? To ja inteligent dopiero w drugim pokoleniu jeżdżę > Subaru Forrester! No normalnie nie mogę. > Wnuczka hrabianki i rzeźnika To chyba jednak bardziej rzeźnika, dla artystokracji afiszowanie sie zamoznoscią było w złym tonie. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: I to 03.04.09, 14:44 Nie możesz zrozumieć, albo nie chcesz,że ja jestem ze swojego życia zadowolona. Nie podnieca mnie nie wiadomo jaki samochód, mam wygodny miejski. Z dziecmi w domu byłam tuż po studiach, więc nie miałam z czego się uwstecznić. Pochodze z inteligenckiego domu, gdzie nie było "zaradnych rzeźników", tylko ;udzie mający coś sobie do powiedzenia. Nie wyrzekam na ojca tak jak fogito. I co bardzo, bardzo nie pasuje Ci do mojego obrazu nikt nie zrobił mi krzywdy. Mam kochającego męża, jeżdżę na dobre urlopy, moje dzieci są udane. To Wy ziejac nienawiścia - vide Wasze posty- musicie byc w życiu bardzo nieszczęśliwe i skrzywdzone - bo rodzicie kolejne dzieci, bo żyjecie w nierealnym świecie z sumie zakłamanym. Ale to Wasza i tylko Wasza sprawa. Na forum jesteśmy wszyscy anonimowi - ja mam odwagę poruszac trune sprawy, nie wstydze sie przyznać do tego co niepopularne, Wy pisząc to co piszecie - odsyłam do Waszych watków - chocby we własnych i współforemek oczach czujecie się lepsze, bo w realu jakoś Wam to nie wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: I to 03.04.09, 16:39 Już Ci napisałam, Twoja racja jest najtwojsza. Operujesz typowymi sformułowaniami osób pewnych tego, że robią wszystko najlepiej na świecie mając zero pokory wobec życia. Dla Twojego wyjaśnienia, ja nie jestem zagorzałą katoliczką - przeciwniczką aborcji. Moja mama była lekarzem i jak miałam 19 lat a ona 45 powiedziała mi wprost, że gdyby w tym wieku zaliczyła wpadkę, to rozważałaby aborcję. Zostałam wychowana w przeświadczeniu, że ciało kobiety to jej własność, a nie własność ustawodawcy, ale równocześnie, że trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny. Status materialny nie jest dla mnie w życiu najważniejszy, a moje dzieci nie są "udane" tylko po prostu są i za to je kocham bezwarunkowo. Ty robisz z siebie heroinę poruszającą trudne sprawy, tyle tylko, że tak naprawdę Twoje podejście do życia determinuje stosunek ludzi do Twoich wypowiedzi. Nie wiem jakie wartości wyniosłaś z Twojego super inteligenckiego domu rodzinnego i nie chcę wiedzieć, bo z Twoich wypowiedzi wieje pustką emocjonalną i duchową niestety. Jak dla mnie to po prostu jesteś babą, która w imię wątpliwego statusu materialnego czy innej wygody się po prostu wyskrobała i tyle a teraz dorabia do tego ideologię. Masz w pogardzie wszystko i wszystkich, którzy mają inny stosunek do życia niż Ty i tyle. Co innego jak aborcji poddaje się zgwałcona dziewczyna a co innego jak aborcji poddaje się kobieta w Twojej sytuacji. Już ci napisałam - trzeba się było wysterylizować skoro nie chciałaś mieć już więcej dzieci. Byłoby to bardziej etyczne niż aborcja w Twoim wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: propozycja 01.04.09, 09:47 Mnie się wydaje, że dyskusja coraz bardziej dotyczyła właśnie podejścia autorki wątku do całego problemu a mniej samego problemu aborcji. Wiesz, sytuacje w życiu są różne i ludzie zmuszeni są dokonywać różnych wyborów, ale podejście autorki do tematu i ludzi wyrażających odmienne poglądy jest co najmniej nie na miejscu (dosadniej nie napiszę bo znów mnie wytną). Wiesz, moja mama też urodziła moją siostrę w późnym wieku i też nie do końca spodziewała się tej ciąży. Szanuję ją za tą decyzję, bo mam dzięki temu cudowną siostrę-przyjaciółkę. Nie pozwolę zatem, żeby jakaś baba mówiła że jestem naiwna myśląc, że moja mama nigdy nie zabiła nienarodzonego dziecka! Ciągłe powtarzanie, że jej dzieci mają wakacje, nowe ubrania i własne pokoje bo ona dokonała dobrej decyzji i zabiła dwoje innych dzieci - sorki ale to chyba jakaś paranoja. Ja też miałam wakacje, ubrania, dobre szkoły, super studia, własny pokój i miłość rodziców. I nie będzie mi babsztyl wmawiał, że dzieci matek, które nie dokonały aborcji są pozbawione opieki, wakacji czy innych rzeczy. Jakaś bzdura totalna. Przypadek każdej kobiety trzeba oceniać indywidualnie, bo ten temat jest strasznie trudny. A oceniając zachowanie i postawę autorki doszłam do wniosków, które nie nadają się do publicznego wyrażenia. Zabiła jedno dziecko, bo była za młoda i to ją przerosło (bo studia) potem była za stara i kolejna śmierć nienarodzonego dziecka (bo wakacje, kariera i własne pokoje dla dzieci, które jakimś cudem dostały szanse na przeżycie). Autorka mówi, że każdy ma prawo decydować kiedy i ile dzieci chce mieć. Ale chyba nie w ten sposób. Ludzie, to nie meble i nie jakieś przedmioty. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: propozycja 01.04.09, 10:34 jedna bedzie gotowa donosic plód pozbawiony mózgu, dla innej > kwestia rezygnacji na pół roku z pracy będzie nie do przejscia. Tu trochę przesadziłaś. Przy ocenie jakiegokolwiek czynu trudno wyłączyć motyw. Inaczej patrzy się na człowieka, który zabił w obronie własnej, inaczej na takiego, który zabił dla 10 zł i mp3. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: propozycja 01.04.09, 11:39 No i o to właśnie chodzi, echtom i aga znakomicie to ujęły. Chodzi o sposób, w jaki post autorki został skonstruowany oraz o motywy, jakie nią kierowały. Wszyscy się zgadzamy, że zabójstwo jest złem, ale takie w obronie własnej czy też naszych bliskich jest już postrzegane inaczej. Aborcja to jeszcze inny problem, bo dziecko w niczym nie zawiniło, obojętne, czy jest chore, czy jest owocem gwałtu. Ale jakoś inaczej czytałoby się ten post, gdyby autorka podała jakieś sensowne powody dla aborcji, bo te, które podała, są śmieszne. To zrobienie sobie z aborcji metody antykoncepcyjnej. Bo chociaż czyn ten sam, to jest różnica, czy się zrobiło coś ze strachu , czy z wygody. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 żenada!! 03.04.09, 20:18 wiecie co ten watek przemienił się w lincz Protozoy, nie musze się z nia we wszystkim zgadzać ale to nie znaczy że beda ja potępiała, obrazała i wypisywała inne niestworzone rzeczy, to jej życie i ona zyje tak jak chce. Ja tez zyje własnym zyciem, rodze tyle dzieci ile chce, mam trójke które uwielbiam i zycie bym za nie oddała ale jesli jakimś cudem zaszłabym teraz w ciążę mimo zabezpiecznia to tak usunę ciążę. Mam inne plany na życie niz rodzenie i wychowywanie kolejnego dziecka i guzik Wam do tego bo to moje życie. Przestańcię się podniecac i weźcie się za własne życie te w realu a nie te tutaj wymyslone, Protozoa ma w wielu sprawach racje i to Was tak wkurza... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: żenada!! 03.04.09, 20:40 oczywiście, że guzik nam do tego... o ile ktoś nie położy głowy pod pręgierz w oczekiwaiu na wyrok. A tak właśnie zrobiła protozoa. I dla pewności skierowała post właśnie do przeciwników aborcji. Jako zwolenniczka chyba nie powinnaś się wypowiadać... żartuję. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: żenada!! 03.04.09, 22:55 ja odczytałam ten post jako pokazanie idiotycznych zaostrzeń antyaborcyjnych. Po pierwsze aborcja w szerokim znaczeniu stała się dostępna tylko dla ograniczonej grupy ludzi co godzi w równouprawnienia, po drugie dla każdego inna sytuacja będzie określona jako trudna, po trzecie nie ma jednoznacznego określenia kiedy płód staje się dzieckiem a te które są powstały na podstawie ustaleń ludzi,kompromisu. I ostatnia rzecz każdy ma prawo do dokonywania własnych wyborów. Chore to jest to ze w imię głupich idei naraża się życie tysiąca kobiet, ja wiem dla ciebie ważny jest tylko płód a życie dziecka czy kobiety to masz w głębokim poważaniu, wszak sama sobie taki los zgotowała. Jak dla mnie wasza rozmowa jest żałosna, gracie bohaterki podczas gdy w rzeczywistości przez tyle lat jeszcze nie spotkałam tak idealnych ludzi jakich z siebie robicie. Wspaniale matki polki które w dupie mają że narodzone dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: żenada!! 04.04.09, 16:51 Jako jedna z nielicznych dobrze odczytałaś moje intencje. I jako jedna z nieliczny chwidzisz świat takim jakim jest - bez zakłamania, koloryzowania, idealizowania. Ja mam głęboko gdzies panie pokroju fogito z ich poglądami. Jestesmy z innych światów, z tym, ze ja obracam sie w rzeczywistym, może nie idealnym, ale nie zakłamanym, zas moralistki grzmiące na tym forum bardziej pasuja do basni z mchu i paproci niż realnego świata. A, że przy okazji niektórym z nich słoma z butów wystaje to juz osobna opowieść. Tak jak odpisałam Gabrielle, z która wiele razy ostro polemizowałam w innych watkach, spotykamy sie tu z próbka polskiego społeczeństwa, społeczeństwa Lepperów, drobnych oszustów, ludzi o podwójnej moralności. Nie powinno nikogo to dziwić. Jestem przekonana, że prawdziwe życie większości moralnych i etycznych jest dalekie od opisywanego ideału. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: żenada!! 04.04.09, 17:02 > Jestem przekonana, że prawdziwe życie większości moralnych i etycznych jest dalekie od opisywanego ideału. A to przekonanie zupełnie bezpodstawne. Może się zdziwisz, ale są w tym kraju ludzie może nie "święci", ale moralni i etyczni. Jeżeli takich nie spotkałaś w swoim środowisku - cóż... Odpowiedz Link Zgłoś
maurra farmazony 04.04.09, 23:08 z uporem maniaka usiłujesz utaplać w tym swoim gó...e osoby, które po prostu nie uważają aborcji dla wygody za normę, sugerujac wszystkim swoim adwersarzom złodziejstwo, kombinatorstwo, podwójną moralność czy inne bzdety. Tymczasem można mieć dwójkę dzieci, wakacje dwa razy w roku i Nissana bez konieczności usuwania ciąż, w które się niefrasobliwie zachodzi. Tysiące kobiet w PL tak mają, naprawdę. W PL nie w PRL Nikt tu z siebie nie robi ideału. Nie trzeba być ideałem, żeby się nie skrobać dla wygody, tak jak nie trzeba byc ideałem, żeby nie kraść, nie bić dziecka kablem, nie wyłudzać lewych zasiłków etc. Do tego wystarczy byc normalnym, zdrowym na umyśle człowiekiem z jako takim kręgosłupem moralnym. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: farmazony 04.04.09, 23:24 > Tymczasem można mieć dwójkę dzieci, wakacje dwa razy w roku i > Nissana bez konieczności usuwania ciąż, w które się niefrasobliwie > zachodzi. Tysiące kobiet w PL tak mają, naprawdę. W PL nie w PRL Niektórym nawet trójka się trafia i też nieźle żyją Zarzut niefrasobliwego zachodzenia w ciąże jest niesprawiedliwy, bo wypadki przy pracy zdarzają się nawet mimo stosowania antykoncepcji 99,5 % - natura zawsze rezerwuje sobie 0,5 % udziału i trafia na pechowców. Na ogół jednak ludzie potrafią zmodyfikować życiowy biznesplan w razie takiej niespodzianki i po przejściowym obniżeniu komfortu życia szybko odrabiają straty, czasem z nawiązką. Znam sporo takich rodzin. Powiedzmy sobie szczerze - przy stosowaniu antykoncepcji o wysokiej skuteczności może się przytrafić w życiu jedna, w wyjątkowych przypadkach dwie wpadki, a taką liczbę nadprogramowych dzieci dobrze funkcjonująca rodzina może bez problemu ogarnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: farmazony 04.04.09, 23:39 na ostatnich wakacjach poznałam babkę, która przyleciała z czwórką, w tym trzy ostatnie powiła ponoć z powodu zawodnej antykoncepcji! No tak mówiła serio serio Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: farmazony 04.04.09, 23:50 > w tym trzy ostatnie powiła ponoć z powodu zawodnej antykoncepcji! Może sikała po stosunku? Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: żenada!! 08.04.09, 08:48 Protozoa, abstrahując od zasadniczego tematu wątku powiedz czy na studiach lekarskich macie obowiązkowe zajęcia pod tytułem "Jesteśmy nieomylni", "Wyższość lekarzy nad resztą "świata" i głęboka pogarda dla innych", bo z każdego Twojego postu aż kapie jadem, ale w realu też spotkałam takie "perełki". No cóż, wnuczce rzeźnika, której słoma z butów wychodzi można chamstwo wybaczyć, a przynajmniej zrozumieć braki w kulturze, ale czym wytłumaczyć osobę tak inteligentną, dobrze wykształconą, zamożną, z takimi korzeniami? Chwileczką zapomnienia? Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: żenada!! 08.04.09, 09:51 Ja bym powiedziala, ze nie ma tyrana nad Pana z chama. Z moja kuzynka ozenil sie tez taki "pan doktor" i identyczne teksty ma. Tylko ze wzgledu na te teksty mozna by podejrzewac ze pani protozoa jest lekarzem. Te zajecia "Jesteśmy nieomylni", "Wyższość lekarzy nad resztą "świata" i głęboka pogarda dla innych", chyba jednak sa obowiazkowe Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: żenada!! 08.04.09, 20:48 A czy nie zauważyłyście że każda grupa czymś konkretnym sie charakteryzuje, uważny obserwator bez problemu jest w stanie odróżnić studenta czy absolwenta akademii medycznej, ekonomicznej czy polibudy. Szczerze mówiąc nie wiem co jest trudniejsze do zniesienia wywyższający się medyk czy teksty o nieumiejętności ciągnięcia druta przez wykładowców polibudy. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: żenada!! 03.04.09, 21:51 ale jesli jakimś cudem zaszłabym teraz w ciążę mimo > zabezpiecznia to tak usunę ciążę To jest Twój problem, nie rozumiem tylko dlaczego kobiety w takiej sytuacji, które naprawdę za wszelką cenę nie chcą mieć więcej dzieci nie poddają się zabiegowi podwiązania jajowodów. Ja akurat uważam, że ten zabieg powinien być w Polsce bezpłatny. Wiem, że jest w tej chwili nielegalny, ale uważam, że to jest rozwiązanie lepsze niż aborcja. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: żenada!! 04.04.09, 08:20 Skoro można łamać prawo i dokonywać aborcji to równie dobrze mozna łąmąc prawo i podwiązywać jajowody. Tym bardziej, że ci bogaci robia to poza granicami kraju i wtedy już nie jest to nielegalne. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: żenada!! 04.04.09, 15:25 > Tym bardziej, że ci bogaci robia to poza granicami kraju i wtedy już > nie jest to nielegalne. Tak samo jak i aborcja Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: żenada!! 04.04.09, 18:06 > Czyli zalecasz łamanie prawa? Te dwa zabiegi różnią się od siebie tym, że podwiązanie jajowodów to zabieg wykonywany na ciele kobiety, który ma nie dopouścić do powstania ciąży. Aborcja to przerwanie ciąży, tzn usunięcie z ciała kobiety kogoś/czegoś komu bije już serce. Wydaje mi się, że jeśli kobieta za wszelką cenę nie chcę mieć dzieci to powinna poddać się takiemu zabiegowi zamiast robić kolejne aborcje, bo nie miała dziecka w planach. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: żenada!! 04.04.09, 18:40 Tylko widzisz ustawa antyaborcyjna w obecnej formie umożliwia zarówno dokonanie aborcji jak i podwiązanie jajowodów tylko określonej grupie ludzi.O czym my mówimy wielu kobiet nie stać na to aby kupić pigułę po, a co tu mówić o wydaniu kilku tysięcy. W wyniku tak idiotycznych zaostrzeń narażone jest życie tysięcy kobiet, które przez to że nie stać je na aborcję wybierają tańsze lecz bardziej niebezpieczne metody usunięcia niechcianej ciąży. Sądzę że najlepszym rozwiązaniem byłaby legalizacji pigułek wczesnoporonnych Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: żenada!! 04.04.09, 22:23 > Tylko widzisz ustawa antyaborcyjna w obecnej formie umożliwia zarówno dokonanie aborcji jak i podwiązanie jajowodów tylko określonej grupie ludzi Małe uściślenie - o ile mi wiadomo, sterylizacja, w przeciwieństwie do aborcji, nigdy nie była w Polsce legalna. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: żenada!! 04.04.09, 22:57 Nie ma żadnego prawa zabraniającego dobrowolnej sterylizacji, jednak wprowadzenie restrykcyjnego prawa antyaborcyjnego spowodowała że lekarze jej nie wykonują nawet ze wskazań zdrowotnych Kasa otwiera wiele możliwości i drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: żenada!! 04.04.09, 16:42 Tu na forum mamy próbke polskiego społeczeństwa. Najbardziej podoba mi się fogito, która tak ślicznie się wścieka, niezła jest takze Agata i jeszcze kilka świętych pań. A co do tego, że większość tych poboznych, zamożnych, moralnych mija się z prawdą - nie ulega watpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: żenada!! 04.04.09, 18:56 Mój mąż też mówi, że jak się wściekam to śliczna jestem Ale ty nie wywołujesz u mnie uczucia wściekłości. To zaledwie irytacja Ja nie mijam się z prawdą, bo - jestem zamożna, wykształcona, nie usunęłam żadnej ciąży, nie kradnę i nie zabijam, pomagam rodzinie i chorym dzieciom. Kupuję kwiatki i czosnek od staruszek na ulicach niezależnie czy potrzebuję i zawsze daję więcej monet Zawsze też wzywam policję jak widzę, że kogoś biją albo dzieje się inna krzywda. Może powinnam się częściej modlić, ale przecież nie można być idealnym A takich jak ja jest wiele i nie wiem dlaczego trudno ci w to uwierzyc. Ale moze jest to tylko dowod na upadek moralny srodowiska lekarskiego. Chociaz pewnie nie, bo ja znam cudownych lekarzy, którzy maja serce na dłoni. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: żenada!! 04.04.09, 21:32 W przciwieństwie do Ciebie raczej się nie wściekam i..... rzadko mijam z prawdą, chociaż nie jestem ideałem, czasem kłamię, czasem robie rózne niepopularne rzeczy i wcale się tego nie wstydze. Nie jestem obłudna, dokonałam aborcji bo tego oboje z mężem chcielismy. Nie kradnę, nie miałam w rodzinie "zaradnego " rzeźnika, wspieramy się w rodzinie, nie afiszuję sie z pomocą obcym , chorych leczę a nie pomagam im. Kwiaty dostaję lub kupuje w kwiaciarni, czosnku nie znoszę, jałmużny nie daję, na policje nie dzwonię ( może każę zawiadomić gdy coś niepokoi mnie w pracy). Kościoły i klechów omijam z daleka, pacierza nie odmawiam, nie znam go, jestem ateistką. I jestem osobą istniejącą, nie wirtualną. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: żenada!! 05.04.09, 08:09 No i super, tylko dlaczego uparcie negujesz fakt istnienia zupełnie innych ludzi wokół siebie. Nie wiem też dlaczego wydaje ci się, że ktos z zasadami moralnymi musi być dewotem. Ja do kościoła chodzę rzadko, bo też mnie denerwuje to co się dzieje w KK ostatnimi czasy. Ale przecież poczynania księży nijak nie naruszają moich własnych zasad moralnych ani wiary w Boga. To są zupełnie różne sprawy. Może czas to zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: żenada!! 05.04.09, 10:04 Nie neguje istnienia innych ludzi, natomiast to co z uporem maniaka usiłujesz mi wcisnąć po prostu nie istnieje. Rysujesz obrazek nierealny, który powstaje w głowie ludzi, którzy chcieliby takimi być, ale nie są, bo byc nie mogą. Znam tysiące ludzi: są to pacjenci - i ci stali i zprzypadkowi, i koledzy ze studiow, pracy, szkoły, sąsiedzi, znajomi z wakacji, koledzy moich synów, ich rodzice, nauczyciele itd. Sa to ludzie z róznych środowisk, ale nie spotkałam ani jednej osoby nawet przyblizonej do Ciebie. Co więcej - moja matka ma w domu prywatny gabinet. Od zawsze ( bo przedtem prowadziła go jeszcze moja babcia) przez dom przewijay sie tłumy matek z dziecmi. I znów - ani jedna nie zachowywała się tak jak Ty i kilka Twoich stronniczek tu na tym forum. Więc chyba jednak swiat jest troche inny niz świat według fogito. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: żenada!! 05.04.09, 10:47 > Co więcej - moja matka ma w domu prywatny gabinet. Od zawsze ( bo przedtem prowadziła go jeszcze moja babcia) przez dom przewijay sie tłumy matek z dziecmi. I znów - ani jedna nie zachowywała się tak jak Ty i kilka Twoich stronniczek tu na tym forum. A jak się zachowywały? Czy można poznać całe życie człowieka w ciągu kilkunastominutowej wizyty w gabinecie? Czy z każdą z tych pań dyskutowałyście o aborcji? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: żenada!! 05.04.09, 19:22 To co dla ciebie jest nierealne moze byc realne i proste do osiagniecia dla innego czlowieka. Ja nie kradne, nie bije dziecka, wspomagam biednych i wlasna rodzine i uwazam, ze to jest po prostu norma. A ludzie tacy jak ty uswiadamiaja mi od czasu do czasu, ze jednak niekoniecznie. Ale przeciez nie neguje twojego istnienia. I wyobraz sobie, ze nie jestem idealna, tylko bardzo wrazliwa na krzywde drugiego czlowieka. I takich ludzi jest naprawde bardzo duzo w moim otoczeniu. Dlatego mi sie wydaje, że swiat jest lepszy niz go opisujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: żenada!! 07.04.09, 07:31 Odbiegłyśmy od tematu, szkoda. Miało być o tym, że kobieta powinna miec prawo do aborcji na żądanie, o tym, że są sytuacje- subiektywne-, w których kobieta i tak przerwie ciążę ( legalnie czy nielegalnie w kraju czy za granicą, zrobi to ginekolog lub "babka" itd), jest o pięknym świecie według wrażliwej fogito. Lubisz pisać bajki - pisz. Świat nie jest zły, ale nie jest taki piekny o jakim piszesz. Ludzie są rózni i to co jest złe według Ciebie nie jest złe według innych i odwrotnie. Ja wole normanlych ludzi z krwi i kosci, a nie wyimaginowane postacie, które kupuja czosnek od babuleńki a porafią podłożyc świnię nie wiadomo kiedy i.....uwazać, ze wszystko jest ok, bo cel uświęca środki. Miałam taka szkolną koleżankę. Cud-miód, fogito w czystej postaci. Kościół w każdą niedziele, 6 dzieci, mieszkanie w dobrym punkcie wychodzone i wyżebrane od gminy itd. Przypadkiem jej ociec znalazł sie u mnie na oddziale z bardzo zaniedbanymi ranami nogi. I to co było pod cienka powłoka "przyzwoitości" i "pobozności" w pale sie nie mieści. A ta kobieta według Was była osobą na wskroś pozytywną, nie "zamordowała" nienarodzonego dziecka (i). Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: żenada!! 07.04.09, 07:55 A nie wierzysz, że można być dobrym człowiekiem, nawet z sześciorgiem dzieci? Że jeśli nie popiera się aborcji na życzenie w imię lepszego statusu materialnego, nie znaczy to automatycznie, że jest się zakłamanym, drobnomieszczańskim i głupim? Że można mieć po prostu inne priorytety w życiu niż więcej pieniędzy na koncie? Ależ skąd?1 Jedynie Ty masz rację, nikt inny nie ma prawa mieć odmiennego zdania. I ostatnie pytanie? Ty ze względów materialnych dokonałaś dwóch aborcji, prawda? Tak wynika z Twoich postów? Cóż, nie mam więcej pytań do kogoś, kto wybiera wygodniejsze życie i lepszy krem do pięt niż życie dziecka, które sam powołał na świat. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra ułańska fantazja doktor p. nabiera rozpędu 07.04.09, 08:51 coraz ciekawsze te opowiastki się robią, takie "prawdziwe" i z "życia wzięte" hehe (ja nic o twojej koleżance od chorej nogi nie myślę, bo mnie postaci zaludniające twoją wyobraźnie nie intersują) Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Wszak od dawna wiadomo 07.04.09, 10:21 że nasze społeczeństwo składa się z 90 % złych, fałszywych katolików i 10 % dobrych, uczciwych ateistów. I kto tu czarno-białe bajki opowiada? PS. Mój 91-letni ojciec spędził ostatne miesiące życia w domu, otoczony troskliwą opieką 3 osób. I mimo specjalnego materaca, poduszek, zagranicznych maści itp. cudów nie udało się opanować odleżyn. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Wszak od dawna wiadomo 08.04.09, 07:14 Nasze społeczeństwo składa się w 90% z ludzi zakłamanych, fałszywych i znakomita część z nich to katolicy. Są sytucje, w których odlezynom nie mozna zapobiec, ale w opisywanej przeze mnie sytuacji nie mielismy do czynienia z odleżynami tylko ze stopa cukrzycowa i do tego zaniedbaną. A temu mozna przeciwdziałać. Trzeba tylko chcieć, a tu zabrakło chęci. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Wszak od dawna wiadomo 08.04.09, 11:47 > Trzeba tylko chcieć, a tu zabrakło chęci. Może nie chęci, tylko wiedzy, np. informacji od lekarza pierwszego kontaktu. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Wszak od dawna wiadomo 08.04.09, 12:48 Wiedza była, instrukcje były, lekarz pierwszego kontaktu zdarł gardło, pielęgniarki - podobnie. No ale zwyciężyło lenistwo, niechlujstwo i tłumaczenie, ze na opieke nad ojcem brakuje czasu, bo Marysia do szkoły, Zosia do zerówki, Jaś do przedszkola, Krysia do żłobka, a nowe kopie w brzuchu.. Odpowiedz Link Zgłoś
peresia Re: Wszak od dawna wiadomo 15.04.09, 12:39 Taaa, a moja T lecząca sie od lat na cukrzycę, w tej chwili juz insuliną w zaleceniach dietetycznych od diabetyka otrzymała nakaz jedzenia owoców - głównie winogron i bananów. Śmiech na sali! Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: żenada!! 07.04.09, 14:13 Zaczynasz popadać w lekka paranoję i to uniemożliwia jakakolwiek dyskusję. Mierzysz swoją miarą i nie wiedzieć czemu wydaje ci się, że wszyscy ludzie robia to samo. Twoja koleżanka miała 6 dzieci/ Ja mam jedno. Chodziła do Kościoła co niedzielę/ Ja nie chodzę (chociaż pewnie powinnam) Ona miała mieszkanie od gminy/ Ja kupione za ciężkie pieniądze Ona nie opiekowała się chorym ojcem/ Ja opiekuję się mamą już 6 tydzień od operacji Czy nadal uważasz, że należy nas porównywać tylko dlatego, że nie usunęłyśmy ciąży... Co oczywiście uważam za plus dla niej. Z wątku wynika, że niewiele osób zrobiłoby to co ty, więc nie poprawiaj sobie samopoczucia prezentując historie, które nie są ani moim udziałem ani prawdopodobnie też żadnej z dziewczyn. A to, że ludzie są różni, to ja wiem i dlatego nie otaczam się takimi jak ty, żeby się frustracją i jadem nie zarazić. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: żenada!! 08.04.09, 15:01 protozoa napisała: Miałam taka szkolną koleżankę. Cud-miód, fogito w czystej postaci. Kościół w > każdą niedziele, 6 dzieci, mieszkanie w dobrym punkcie wychodzone i wyżebrane o > d > gminy itd. Przypadkiem jej ociec znalazł sie u mnie na oddziale z bardzo > zaniedbanymi ranami nogi. I to co było pod cienka powłoka "przyzwoitości" i > "pobozności" w pale sie nie mieści. A ta kobieta według Was była osobą na wskro > ś > pozytywną, nie "zamordowała" nienarodzonego dziecka (i). > Ale co kogo obchodzi Twoja koleznka i co ma Twoja kolezanka do tematu tej dyskusji? Nie wiem, chcesz zmienic temat czy moze potrzebujesz przeciwwagi dla swoich dwoch aborcji? Bo wtracenie hostorii o kolezance na tym etapie dyskusji wyglada mi na maniere przedszkolaka, ktory zrugany za zle zachowanie pali sie ze wstydu i mowi w ten desen, zeby odwrococ od siebie uwage "a Karolek dzisiaj ciagnal Ewe za wlosy". Idz pani dochtorko, podwiaz sobie jajowody, bo z Twoja wiedza na temat antykoncepcji jest wielkie prawdopodobienstwo, ze znow wpadniesz. Oszczedz tego tym niewinnym istotom. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: żenada!! 05.04.09, 10:16 No, to może ja zakończę przypowiastką filozoficzną z życia wziętą. Rodzina moich znajomych nadzwyczaj pokazowa jest. Wszyscy bardzo szlachetni. Ciocia-babcia została starą panna ponieważ, jak głosila legenda rodzinna, jej narzeczony został zabity na wojnie, a ona pozostając mu wierną na całe życie, bo jemu ślubowala, przyjmując pierścionek zaręczynowy, nigdy nie wyszła za mąż. Legenda ta była powtarzana wszystkim znajomym i nieznajomym, aby im uświadomić z jakimi nadzwyczajnymi i wyjątkowymi ludźmi o szczególnie wysokim morale mają do czynienia. Po latach podziwiania, ochów i achów nad nadzwyczajnością tej historii, pewien złośliwy kuzynek uchylił rąbka tajemnicy i wyznał, że narzeczony wcale nie zginął, tylko prysnął za granicę z inną, a ciocia-babcia wcale na niego nie czekała tylko zadała się z jakimś panem. Ja osobiście ciocię-babcię bardzo lubiłam. Bardzo fajna była to kobieta. Stuprocentowa, z krwi i kości. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: propozycja 07.04.09, 09:06 azile.oli napisała: To zrobienie sobie z aborcji metody antykoncepcyjnej. To jest w zasadzie podstawowy powód dla którego jestem przeciwnikiem niczym nieskrępowanego "dostępu" do aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: propozycja 07.04.09, 09:17 Czyli lepiej aby te dzieci lądowały w śmietniku, lub żeby matka wykorzystujące rady "babki" próbując domowymi sposobami pozbyć się ciąży zrobiła krzywdę sobie lub dziecku. Stosowania aborcji jako środka antykoncepcyjnemu można zapobiec poprzez szeroko rozumianą edukację seksualną. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: propozycja 07.04.09, 09:45 makurokurosek napisała: > Stosowania aborcji jako środka antykoncepcyjnemu można zapobiec > poprzez szeroko rozumianą edukację seksualną. Mnie jest w ogóle ciężko wyobrazić sobie, że aborcja stosowana jest jako najłatwiejszy środek antykoncepcyjny. Trudność sprawia mi też wyobrażenie sobie, że robi się to dla wygody. Aborcja jest przecież inwazyjnym zabiegiem, a człowiek nie decyduje się na taki zabieg ot tak sobie. Łatwiej mi wyobrazić sobie, że dla wygody nic się nie robi, a dziecko wychowuje się w zasadzie samo albo z pomocą rodzeństwa. Dlatego nie kupuję twierdzenia, że Protozoa zrobiła sobie aborcje dla wygody - mam zupełnie inną teorię o ogromnym wysiłku, jaki Protozoa włożyła w wychowanie dziecka; o sporym obciążeniu fizycznym i psychicznym. Rozbroiło mnie za to wyznanie którejś z przeciwniczek Protozoi o wielkiej "wrażliwości na krzywdę drugiego człowieka" Tym bardziej, że wymieniając się epietetami o "zaradności" i człowieczeństwie panie grają jak równy z równym. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: propozycja 08.04.09, 09:26 makurokurosek napisała: Chcesz mnie przekonać, że wykształcenie pani doktor jest uboższe o tę "szeroko rozumianą edukację seksualną"? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: propozycja 08.04.09, 10:12 Nie, chcę jedynie powiedzieć że aborcja była, jest i będzie dokonywana przez gro kobiet którym ciąża w taki czy inny sposób komplikuje życie. Edukacja seksualna z nastawieniem na antykoncepcję( i to nie naturalną), może uchronić wiele młodych dziewczyn od dylematu usunąć czy urodzić, młodzi ludzie powinni być uświadamiani z czym sie wiąże rodzicielstwo. To co dla ciebie jest złym wyborem nie koniecznie musi być złym wyborem z perspektywy innej osoby. Z mojej perspektywy złym wyborem jest urodzić trzecie i kolejne dziecko w przypadku gdy nie ma ku temu warunków finansowych. kiedyś oglądałam pewien francuzki film poruszający problem aborcji ( niestety nie pamiętam tytułu). Ojciec typowy obrońca życia, lekarz gdy dowiaduje sie że dorosła córka chce dokonać aborcji za wszelką cenę próbuje ją od tego odwieść, tego samego dnia dowiaduje sie że jego druga żona jest w ciąży. Jaka była jego reakcja ? aborcja. Zdecydował sie na separacje bo żona nie zdecydowała sie na aborcję. Sądzę że ten film w świetny sposób pokazywał problematykę aborcji, łatwo głosić górnolotne poglądy gorzej samemu zmagać sie z konsekwencjami Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: propozycja 08.04.09, 10:24 makurokurosek napisała: To co dla ciebie jest złym wyborem > nie koniecznie musi być złym wyborem z perspektywy innej osoby. Moja droga jak dotąd ani słowem nie skomentowałam wyboru protozoi, bo też ani mnie on ziąbi ani grzeje. Mam głęboki szacunek dla życia - na każdym jego etapie i sama nie usunęłabym ciąży - to jest mój pogląd na sprawę i moje zdanie. Tylko mój. Wybory innych kobiet są ich wyborami i to one będą(albo nie) ponosić takie czy inne konsekwencje swoich czynów. A samym wątkiem jestem zdumiona. W życiu by mi nie przyszło do głowy, że na forum, na którym bardzo łatwo uzyskać "błogosławieństwo" dla wyborów "lekkich, łatwych i przyjemnych" autorka wątku "dostanie po nosie". Szok, jak dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 05.04.09, 10:09 To niezły wynik. Dowód na to, że temat ważny, dotykający bardzo istotnej sfery życia, budzący emocje. Żal mi kobiet, które spotkają na swojej drodze moralistki i pseudoetyczki, które takimi czy innymi argumentami zrobią wszystko, aby odwieść je od aborcji, wściubiając nos w nie swoje życie. Każdy argument będzie dobry, a jeśli trafia na podatny grunt rozchwianej emocjonalnie kobiety ( ciżą) sukces bardzo prawdopodobny. I jak juz gdzieś wcześniej wspomniałam posty odzwierciedlaja strukture polskiego społeczeństwa.. Kilka pań wyważonych, sensownych, reszta emocjonalne piranie. Dziwi ? Niespecjalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 05.04.09, 10:23 Szczerze mówiąc denerwuje mnie Twoja poza "ja i tak wiem lepiej, a jeśli ktoś się ze mną nie zgadza, to jest głupi/tępy/itp...". Nie potrafisz zrozumieć, że dla kogoś życie może być wartością stałą niezależnie od warunków, a nie tego czy starczy mu na lepszy krem do twarzy. Zrozum, że jeżeli dla kogoś zabójstwo (a tak odbierana jest przez część kobiet aborcja) jest złe, to nie zależy od tego kto i na kim je popełnia, lecz potępia je zawsze. Jeżeli pan Kowalski zabije pena Malinowskiego, bo mu się nie spodobało, że jest jego sąsiadem, uznasz to za "nie swoją sprawę" i powstrzymasz od potępienia czynu? Przypuszczam, że mimo wszystko nie. Więc nie dziw się, że Twoja decyzja zabicia dziecka z obawy o obniżenie statusu materialnego jest oceniana źle. Bo było to zabójstwo i niezależnie, że nie dotyczyło bezpośrednio mnie, wiedząc o niem mam prawo taki czyn ocenić. I oceniam źle. Pisałam już, że co innego kobieta w rzeczywiście dramatycznej życiowej sytuacji, a co innego wygodnicka "dama", która usuwa (kolejną?) ciążę, bo jej poziom życia spadnie. I tak jak rościsz sobie prawo do posiadania swojego zdania, daj to prawo innym. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 05.04.09, 10:58 proteza napisała: > I jak juz gdzieś wcześniej wspomniałam posty odzwierciedlaja strukture polskieg > o > społeczeństwa.. Kilka pań wyważonych, sensownych, reszta emocjonalne piranie. i ofkoz Ty jestes ta wywazona? i sensowna? cool ze masz o sobie dobre zdanie, ale przyjmij do wiadomosci ze inni moga myslec o tobie inaczej.§ Odpowiedz Link Zgłoś
barnaba1 Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 05.04.09, 11:32 kiedy przeczytałam Twój pierwszy post miałam skojarzenie,że zabiłaś swoje dziecko dla pieniędzy dwa: dlaczego zarzucasz ludziom obłudę,zakłamanie? dlaczego zasłaniasz swoją marność moralną oskarżając innych? jesteś przekonana o słuszności swojej postawy życiowej,ale nie rozumiem dlaczego chcesz ją rozpropagować ? dorosła kobieta ma ukształtowany swój system wartości ,a Ty nawiązujesz stale ,ciągle i wciąż do zgubnego wpływu wypowiedzi kobiet pro-life na kobiety ,które są w ciąży i zastanawiają się zabić-nie zabić. myślę a nawet mam nadzieję,że gdzieś w Tobie tli się iskierka poczucia winy. wątek ma tytuł "do przeciwniczek aborcji" .wygłosiłaś swój manifest i chwatit.nie pogrążaj się kobieto.podajesz wiele faktów z życia swojej rodziny.stajesz się rozpoznawalna Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 05.04.09, 11:52 >posty odzwierciedlaja strukture polskiego społeczeństwa< a ty ze swoim łamaniem prawa/przestepstwem się w tą strukturę leperów, kombinatorów, drobnych oszustów czy złodziejaszków doskonale wpisujesz. Nieodrodna córa polskiej ziemi palec do góry kto uwierzył, ze protozoa bedąc lekarzem w pl dwa razy poleciała do Holandii [czy gdzie tam] dokonac aborcji, bo tak bardzo dba, żeby w imię własnej wygody polskiego prawa nie łamać Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 05.04.09, 17:15 Zwłaszcza, że pierwszej aborcji dokonała będąc na I roku studiów. znalazłyśmy jej równie "wzruszający" opis tamtego wydarzenia na innym forum. Wtedy uzasadniała go młodym wiekiem, brakiem wykształcenia i tym że nie miała prawa obarczać rodziców którzy musieliby jej wtedy pomagać. Kolejna aborcja - bo dziecko obniżyłoby jej poziom życia. Laska nie przyjmuje do wiadomości, że ktoś może zwyczajnie potrafi zapewnić dzieciakom dobre wykształcenie, wychowanie i ten już słynny jej osobny pokój dla każdego dziecka nie zabijając mu rodzeństwa. Temat aborcji w tym poście już dawno zszedł na dalszy plan. Teraz to autorka już tylko obraża inne dziewczyny, które nie popierają robienia sobie z aborcji środka antykoncepcyjnego. Potępia to z jakiego środowiska się wywodzą, choć sama niewiele sobą reprezentuje jako człowiek. Co z tego, że pochodzi z rodziny lekarzy? Ja też mam w rodzinie lekarzy, prawników i naukowców ale też zwykłych szarych sklepikarzy - co z tego czy czyni mnie to lepszym lub gorszym człowiekiem od kogokolwiek? Jakie to ma znaczenie? Nie wiem czemu czepia się pochodzenia dziewczyn? Bo ktoś ma inne wartości i inne zdanie. Kurcze, żałosna kobieta która nie ma nic mądrego do powiedzenia i obrażając innych oraz narzucając im swoje zdanie chce usprawiedliwić swoje żałosne zachowanie i beznadziejne poglądy. Też mi inteligencja - w sumie to mi jej żal ma takie beznadziejnie życie, nie wierzy w ludzką dobroć, zaradność i robi z siebie wielką "damę" a musiała zabić dwoje dzieci, żeby status materialny utrzymać. Oj żal. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 06.04.09, 23:49 agatracz1978 napisała: > Zwłaszcza, że pierwszej aborcji dokonała będąc na I roku studiów. znalazłyśmy > jej równie "wzruszający" opis tamtego wydarzenia na innym forum. powaznie? a to ######. mozesz rzucic linkiem? moze byc na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 08.04.09, 12:06 Poniżej link do mojego postu, gdzie podałam namiary na jej wcześniejsze równie 'wzruszające' wynurzenia o wcześniejszej aborcji forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=93162727&a=93307311 Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 06.04.09, 10:33 protozoa napisała: > I jak juz gdzieś wcześniej wspomniałam posty odzwierciedlaja strukture polskieg > o > społeczeństwa.. Kilka pań wyważonych, sensownych, reszta emocjonalne piranie. > Dziwi ? Niespecjalnie. Jeśli faktycznie posty w tym wątku odzwierciedlają strukturę polskiego społeczeństwa - bardzo pocieszające jest to, że jednak większość tego społeczeństwa ma w sobie tyle etyki, żeby nie pozbywać się ciąży w imię "statusu materialnego", wątpliwego zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 06.04.09, 20:26 Skoro wszyscy są przeciw, to kto ciąże usuwa, gdzie są te dzieci które powinny się rodzić a nie rodzą się, skoro oficjalnie usuwa się coś ok.200 ciąż rocznie, a dzieci nie przybywa w porównaniu do okresu kiedy aborcja była legalna,kiedy notowano więcej aborcji ale i większy przyrost naturalny. Zwłaszcza, że obecnie mamy okres dzietności olbrzymiego wyżu demograficznego z lat 81-83, a dzieci nie ma.Pozwala to przypuszczać, że oficjalnie wszyscy są przeciw,a nieoficjalnie usuwają.A więc pewnie mamy do czynienia z megazałganiem. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 06.04.09, 20:35 Co ty, o czym ty mówisz, jaka aborcja, co najwyżej co niektóre korzystają z pomocy ginekologa w celu przywrócenia miesiączki. Zaprzeczanie rzeczą oczywistym jest głupotą. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 06.04.09, 20:40 "rzeczom" jeśli już Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 06.04.09, 20:53 przepraszam za błąd, masz rację " rzeczom " oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 07.04.09, 08:44 "większość" to nie "wszyscy" liczba urodzeń w Polsce oscyluje aktualnie na poziomie ok. 330 - 340 tys. a wg raportów Federy i SLD podziemie aborcyjne to ok. 7-14 tysięcy usuwanych ciaż rocznie. jakoś się więc Polki nie skrobią na potęgę dla wygody, robi tak kilka % i żadna to tajemnica, żadne zaklinanie rzeczywistości - w końcu NIKT w tym wątku nie neguje faktu istnienia podziemia aborcyjnego. Dyskusja jest o powodach, ile razy jeszcze to trzeba napisać, żeby co niektórzy ptrzestali odwracać kota ogonem? Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 07.04.09, 09:31 Pozwala to przypuszczać, że oficjalnie wszyscy są przeciw,a > nieoficjalnie usuwają.A więc pewnie mamy do czynienia z > megazałganiem. Zapominasz, ze niektórzy stosują antykoncepcje i to zapewne w większym stopniu niż kiedyś. Tak czy inaczej to że aborcje są legalne czy nie pozostaje faktem i nikt nie zamierza mu zaprzeczać. Mnie akurat dobijają argumenty i podejście do życia autorki - poza tym jej ciało jej problem. Dziwi mnie tylko, ze lekarz traktuje aborcję jako środek antykoncepcyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 07.04.09, 09:43 > Skoro wszyscy są przeciw, to kto ciąże usuwa, gdzie są te dzieci > które powinny się rodzić a nie rodzą się napiszę jeszcze raz: JEŚLI FAKTYCZNIE posty w tym wątku odzwierciedlają strukturę polskiego społeczeństwa - bardzo pocieszające jest to, że jednak WIĘKSZOŚĆ tego społeczeństwa ma w sobie tyle ETYKI, żeby nie pozbywać się ciąży w imię "STATUSU MATERIALNEGO", wątpliwego zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 07.04.09, 18:39 Ja też napiszę jeszcze raz: może mamy do czynienia z zakłamaniem ? Gadają że są przeciw (np. na forum ) a jak co do czego - to usuwają. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 07.04.09, 19:19 chciałabyś, żeby to była prawda co? Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: No i doszłysmy do ponad 800 postów......i 08.04.09, 19:25 To co ja bym chciała nie ma najmniejszego znaczenia. Mam brzydkie podejrzenia, że to jest jednak prawda. A poza tym - niektóre organizacje kobiece oceniają liczbę ukrytych aborcji na 150-200 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
renata_i_corka Re: Do przeciwniczek aborcji 07.04.09, 10:12 Czy wiecie kto wzbudził moją antypatię i wstręt? Nie protozoa, ale nawiedzone obrończynie nienarodzonych. I, mniemam, że gdybym miała problem to właśnie protozoa by mi pomogła. Jest bezkompromisowa, odważna, ma swoje wady, a największą z nich jest syndrom Boga, ale czuję to intuicyjnie, jest to babka z klasą na której można polegać. Nie usunęłam ciąży i w zasadzie jestem temu przeciwna, ale nigdy nie mówię nigdy. Życie płata niespodzianki a szczególnie dotkliwie mogą się o tym przekonać te, które dziś wyjątkowo głośno krzyczą. Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: Do przeciwniczek aborcji 07.04.09, 12:01 No pewnie,że pomoże. Ciążę Ci usunie bez problemu. A poza tym, dlaczego obrażasz przeciwników Twojego poglądu słowem "nawiedzone obrończynie" ? Jeśli tak, to Ty również jesteś nawiedzona, nawiedzona zwolenniczka wolnego wyboru... Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: Do przeciwniczek aborcji 07.04.09, 12:06 A jeszcze to.. W przysiędze Hipokratesa jest jasno powiedziane, że nie wolno pomagać spędzać płodu. Lekarz ma leczyć, nie niszczyć czyjeś życie, bo że płód żyje, to chyba nie zaprzeczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
renata_i_corka Re: Do przeciwniczek aborcji 07.04.09, 14:11 Nigdzie nie doczytałam się, żeby protozoa była ginekologiem i usuwała komukolwiek ciążę. To, ze sama dokonała aborcji nie oznacza, że ja wykonuje. Tak więc zostawmy przysięgę Hipokratesa w spokoju, bo o czymś innym tu mowa. A im bardziej rzucacie się na protozoę, która miała sporo odwagi decydując się na internetowa spowiedź, tym większą czuję antypatię i pogardę do was. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 07.04.09, 14:17 Na pewno ma znajomych, którzy za ustaloną kwotę ci pomoga w potrzebie - jak większośc lekarzy w tym kraju. Jeśli pogardę wbudza w tobie obrona poczętego życia to strach się bać co tej pogardy nie wbudza... Odpowiedz Link Zgłoś
maria-assunta Re: Do przeciwniczek aborcji 09.04.09, 22:46 przeciwcialo , graue_zone, fogito Mam tylko jedno pytanie: a co powiecie o in-vitro? Czy powiecie tez jakiemus dziecku: po to, zebys mogl/gla sie urodzic musialo umrzec np. 15 twojego rodzenstwa? Jezeli aborcja jest takim zlem, jakim dobrem jest in-vitro? Ktos to pytanie juz zadal ale nie bylo zadnej odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: maria-assunta 10.04.09, 07:44 Ja popieram in vitro z wielu powodów. A domniemane zabijanie zarodków podczas tej procedury to bzdura. Takie teksty to powtarzają ludzie, którzy nie mają pojęcia o całej procedurze. Odpowiedz Link Zgłoś
maria-assunta Re: maria-assunta 10.04.09, 07:55 Ostatnio ogladalam kilka programow na ten temat i niestety musze stwierdzic, ze nie tylko zarodki sa selekcjonowane ale tez eliminowane plody kiedy ktos nie zyczy sobie np. wieloraczkow. Ja nie jestem ani za ani przeciw, ciesze sie, ze mnie ten problem nie dotyczy. Nie uwazam jednak, ze jest jakas ogromna roznica miedzy jednym a drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: maria-assunta 10.04.09, 10:25 Eliminowanie płodów niczym się nie różni od aborcji. Co do selekcji zarodków - przyznam się, że nie znam szczegółów tej procedury, bo jej ocena jest zbyt silnie obciążona ideologicznie i zwolennicy różnych opcji mogą zwyczajnie kłamać na ten temat. IMHO jeżeli przyczyną eliminacji zarodka jest jego genetyczne uszkodzenie, jestem za. Jeżeli choroba, nieszczęście przytrafi się w ciągu życia, jest to zdarzenie losowe, natomiast świadome prowokowanie nieszczęść jest działaniem nieodpowiedzialnym. Nie potępiam rodziców dzieci z ciężkimi wadami genetycznymi, którzy korzystają z in vitro, by uniknąć ryzyka powtórki. Odpowiedz Link Zgłoś
maria-assunta Re:echtom 10.04.09, 10:55 Zgadzam sie, ale najwyrazniej ludzie przeginaja czasem palke, bo ja rozumie wiele, ale nie wszystko. Moja kolezanka robila 3 razy in-vitro i nic z tego nie wyszlo. Potem przestali ale zamrozone zarodki gdzies tam jeszcze sa. Z tego co wiem, to albo sprzedaje je sie innym parom, albo tez czesto wyrzuca, nie chce opowiadac bajek, bo nie jestem fachowcem. Moja znajoma zaszla w koncu w ciaze naturalna droga. Jej zamrozone "dzieci" sa jej zupelnie obojetne, tak powiedziala. Ale jak slucham wypowiedzi ludzi, ktorzy chca miec dziecko ale tylko jedno a reszta ich nie obchodzi to troche glupio mi sie robi. To byl program o klinice w Pradze, gdzie klientela jest na ogol z niemiec, bo jest tam o wiele taniej niz u nich. Jedna kobitka byla tam juz 11 razy, za kazdym razem ronila. Czy to jest normalne? Albo parka karzelkow, ktorzy chcieli dziecko, ktore nie urosnie wieksze niz 120 cm, zeby bylo takie jak oni, no i zrobili im to. Za chwile zrobi sie z tego fabryka nowych ludzi, na zyczenie, kolor wlosow, dlugosc nog itp itd. Oczywiscie nie chce obrazac ludzi, ktorzy tak nie mysla. Zreszta ja nikogo nie potepiam, ale dzieje sie tyle dziwnych rzeczy dookola nas, ze nie rozumie dlaczego tylko za przerwanie ciazy jest taka nagonka na kobiety. O nic innego mi nie chodzi, niech sobie kazdy tak zyje jak chce. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re:echtom 10.04.09, 10:59 > nie rozumie dlaczego tylko za przerwanie ciazy jest taka nagonka na kobiety.< prawda? a jest jeszcze tyle spraw, za które kobietom przydałby się solidny łomot Odpowiedz Link Zgłoś
maria-assunta Re:maurra 10.04.09, 11:14 Przepraszam, jezeli tak to odebralas, ja tak wcale nie mysle, raczej chodzi mi o to, zeby kobiety zostawic w spokoju i nie decydowac o ich zyciu. Nie ublizac , nie wyzywac od "recydywistek" i nie odgrywac wyroczni. Ja tez nie mam nic przeciw in-vitro, rozumie, ze ktos chce miec dzieci,ale nie moze.Rozumie tez, ze ciaza moze byc dla kobiety koszmarem. I ze ja usunie z powodow jej tylko znanych. Ja nikogo nie potepiam, przynajmniej staram sie nie widziec tylko jednej strony tego zycia pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: maria-assunta 10.04.09, 12:09 > Eliminowanie płodów niczym się nie różni od aborcji. W Europie dazy sie do ZAPOBIEGANIU ciazy wieloraczej poprzez transfer 1-2 zarodkow. "selekcja zarodkow" w IVF to ocena morfologii: z ilu komorek jest zlozony zarodek, czy sie dzieli i czy jego chromatyna nie jest pofragmentowana: takie maja najwieksza szanse na zagniezdzenie sie w macicy. Sa tez kliniki ktore hoduja zarodki do stadium blastocysty. Zarodki transferowane sa zamrazane, aktualnie jest to opracowana metoda i nie ma problemu z romrazaniem. Nikt nie wybiera niebieskich oczu i blond lokow! Istnieje takze diagnostyka preimplantacyjna ale nie ma ona miesjca w klasycznym IVF Odpowiedz Link Zgłoś
maria-assunta Re: aurita 10.04.09, 12:34 pisalam juz, ze nie chce opowiadac bajek ani niczego nikomu zarzucac, wedlug programu telewizyjnego, czasem "przyjmuja sie" wszystkie zarodki, moze byc ich wiecej niz dwa, ale ludzie chca miec tylko jedno dziecko i klinika gwarantuje, ze nie beda zmuszeni do posiadania wiekszej ilosci. Za pieniadze mozna zrobic dzisiaj bardzo wiele i niestety ludzie maja rozne podejscie do wielu rzeczy.Typowy przyklad amerykanki i jej osmioraczkow. Nie wszystko jest takie szlachetne jak nam sie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: aurita 10.04.09, 13:14 Co Ty wygadujesz? Amerykanka z osmioraczkami to TYPOWY przyklad? ale czego? - nie IVF , nawet w Stanach byla ewenementem (przypominam ze w Europie zalecany jest 1-2 zarodek) - nie redukcji plodow w ciazy wieloraczej bo urodzila cala osemke CZEGO przykladem TYPOWYM byla ta amerykanka? > zarzucac, wedlug programu telewizyjnego Moja droga telewizja klamie a radio ma ryja. Zmien moze zrodlo swojej wiedzy. > Nie wszystko jest takie szlachetne jak nam sie wydaje. nie wszystko jest takie czarne jak sie nam wydaje Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: aurita 10.04.09, 13:18 i Post scriptum Redukcja plodow nie jest czescia procedury IVF. Ciaze wieloracze zdarzaja sie takze w naturze chociaz to prawda ze podczas IVF zdarzaja sie czesciej Odpowiedz Link Zgłoś
maria-assunta Re: aurita 10.04.09, 13:33 A dlaczego zlotko na mnie wrzeszczysz? Co Ty wygadujesz? > Amerykanka z osmioraczkami to TYPOWY przyklad? ale czego? tego, ze wszystkie zarodki sie "przyjely" Amerykance proponowano redukcje ale sie nie zgodzila. Moze to ty nie wiesz w jakim swiecie zyjesz? Ja nie slucham radia ryja i tego typu audycji, nie musze tez szukac innych zrodel informacji. Na zachodzie tego typu programy sa zupelnie normalne i nie zwiazane z emocja. O czym mamy dyskutowac? Nie musisz mi wierzyc bo to nie jest moja prawda tylko przekaz. I nie opowiadaj ciagle jakie to wszystko super bo najwyrazniej nie wszystko wiesz. Dziecko "na zamowienie" mozna juz wyprodukowac, ale zostalo to niedawno zakazane. Ale mnie to nie interesuje poniewaz mnie to nie dotyczy. Niech sobie kazdy robi co chce. Mnie chodzilo o to, ze miedzy eliminacja plodu a aborcja nie ma roznicy. Oczywiscie nie kazdy to zrobi ale sa i tacy. Nie obwiniaj mnie o to, ze inni tak postepuja. A z tymi zarodkami to tez roznie bywa, dla jednego jest to juz czlowiek dla innego nie. Nie mowiac juz o tym, ze moze i dobrze, ze nie wiemy dokladnie co dzieje sie w roznych laboratoriach i klinikach. Ale ja sie tym nie emocjonuje o co i ciebie prosze Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: aurita 10.04.09, 13:41 > > Amerykanka z osmioraczkami to TYPOWY przyklad? ale czego? > tego, ze wszystkie zarodki sie "przyjely" Amerykanka jest wyjatkiem: rzadko kiedy wszystkie zarodki sie przyjmuja. Nie jest to TYPOWY przyklad > Amerykance proponowano redukcje ale sie nie zgodzila. > Moze to ty nie wiesz w jakim swiecie zyjesz? Dziwie sie ze zaproponowali: skoro chciala 8 zarodkow tzn ze chciala miec wieloracza ciaze. Dajesz kontra-przyklad Twoich wlasnych slow: moze ta amerykanka to TYPOWY przyklad ze nie eliminuje sie plodow po IVF??? > Ja nie slucham radia ryja i tego typu audycji, nie musze tez szukac > innych zrodel informacji. aaaaaaaaaaaaaaaaa wiedza wrodzona? to rzeczywiscie nie mamy o czym dyskutowac >Mnie chodzilo o to, ze miedzy eliminacja plodu a > aborcja nie ma roznicy. aborcja to jest eliminacja plodu: nie mowili w telewizji? Odpowiedz Link Zgłoś
maria-assunta Re: aurita 10.04.09, 13:50 czepiaj sie kazdego slowa, przeciez ty wiesz wszystko! A mnie to ani ziebi ani parzy, mow sobie co chcesz. Nie jestes dla mnie wyrocznia i mozesz tez wierzyc we wszystko co chcesz Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Aurita, spokojnie 10.04.09, 19:27 Odniosłam się tylko do wspomnianego przez przedmówczynię przypadku, kiedy już po zagnieżdżeniu się i rozwoju 2 czy 3 zarodków rodzice decydują się na usunięcie nadprogramowych płodów, bo chcą mieć tylko 1 dziecko. Z tego, co wiem, selektywna aborcja jest możliwa od jakichś dwóch dekad (pierwszym przypadkiem było usunięcie płodu z wadą genetyczną z bliźniaczej ciąży dwujajowej - nie pamiętam, w którym roku). Zakładam, że są to bardzo rzadkie praktyki, bo przecież istnieje wówczas zagrożenie dla całej ciąży, nie zdziwiłabym się jednak, gdyby od czasu do czasu zdarzali się ludzie tak zimni i wyrachowani. Naprawdę odróżniam in vitro od aborcji i eugeniki, zbulwersował mnie tylko ten jeden możliwy aspekt. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Do przeciwniczek aborcji 10.04.09, 22:35 Teraz jak został poruszony temat in vitro, przypomniał mi się inny problem. Zgodnie z waszymi poglądami że stajemy sie człowiekiem od chwili poczęcia, a aborcja jest morderstwem co w sytuacjach wchłonięcia jednego z bliźniąt przez drugie. Czy to wchłonięte dziecko jest dzieckiem ? Jeżeli tak to czy usunięcie tego dziecka w momencie gdy lekarze zdają sobie sprawę z zaistniałej sytuacji jest aborcją czy nie, zauważmy że w tych sytuacjach nie ma zagrożenia dla życia matki. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 10.04.09, 22:38 Jeszcze jedno kto dokonuje aborcji w sytuacji gdy o wchłonięciu bliźniaka dowiadujemy się gdy dziecko jest na świecie, czy matka czy bliźniak z którego operacyjnie usuwane jest wchłonięte rodzeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 10.04.09, 22:54 Tak na chłopski rozum - wchłonięty bliźniak nie jest zdolny do samodzielnego funkcjonowania, bytuje w organizmie drugiego na zasadzie pasożyta i może stanowić zagrożenie dla jego życia, więc usunięcie go ma w tej sytuacji uzasadnienie medyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 10.04.09, 23:06 płód jakby nie było również nie jest zdolny do samodzielnego funkcjonowania i bytuje w organizmie matki na zasadzie pasożytniczych, na szczęście rodzi sie zanim pozbawi matkę wszystkich środków do życia . Przy założeniu że stajemy się człowiekiem od chwili poczęcia wchłonięty płód również jest człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 10.04.09, 23:25 Czy wchłonięty płód ma potencjał, by się rozwinąć i urodzić z ciała bliźniaka? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 10.04.09, 23:36 To zależy w którym momencie życia płodowego został wchłonięty, z tego co pamiętam po wchłonięciu część narządów rozwija się wolniej a rozwój innych zostaje zatrzymany. Jednak sądzę że nie zmienia to faktu że zgodnie z wyznawaną przez ciebie definicją jest to człowiek, a jego usuniecie aborcją. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 10.04.09, 23:46 Ale ja dopuszczam aborcję w przypadkach ekstremalnych, więc nie jestem właściwą oponentką do tego wątku w dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
echtom cd 10.04.09, 23:49 Nie jestem fundamentalistką ani idealistką i zdaję sobie sprawę z tego, że czasem stajemy przed dylematem wartościowania ludzkiego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: cd 11.04.09, 00:07 Ale dajesz sobie prawo do wartościowania życia innych ludzi. Narzucasz im swoje wartości. Nie ma czegoś takiego jak mniej i bardziej poważne powody do dokonania aborcji, dla każdego inne powody mogą przeważyć o aborcji. Niezależnie czy ciąża jest wynikiem gwałtu, wpadki czy rodzice są razem czy nie w każdym z tych przypadków płód jest tym samym dla jednych zlepkiem komórek dla innych dzieckiem. Dlatego jestem w stanie szybciej zrozumieć osoby które całkowicie sa przeciwne aborcji niż te które zgadzają się na dwa czy trzy wyjątki. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: cd 11.04.09, 00:26 Ok, nie musisz rozumieć. Odrzucam fundamentalizm, bo zasady są ważne, ale miłosierdzie ważniejsze. Fundamentalizm antyaborcyjny jest bez sensu - jeżeli ciężarna kobieta umrze, płód umrze razem z nią, więc lepiej, żeby chociaż ona przeżyła dla dzieci, które są, albo które mogłaby w przyszłości urodzić. Powiem Ci więcej, żeby zupełnie się pogrążyć w Twoich oczach - ja nawet dopuszczam myśl, że eutanazja bywa mniejszym złem. Ale jestem przeciwna jej legalizacji, bo ludzie nie znają umiaru i to by doprowadziło do poważnych nadużyć. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: cd 11.04.09, 00:59 Osobiście jestem za legalizacją eutanazji. Dlaczego wiec dzielisz i szeregujesz, dlaczego nie zaufasz ludziom. łatwo mówi się o śmierci trudniej ją wykonać, trzeba być bardzo zdeterminowanym aby świadomie podjąć ten krok, niezależnie czy mówimy o aborcji czy o eutanazji Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: cd 11.04.09, 20:43 Ja tez jestem za legalizacją eutanazji, bo widziałam ludzkie cierpienie. I może właśnie dlatego, ze je widzialam uważam, że pacjent powinien miec prawo sam o tym decydować. Po stokroć wolałabym umrzeć niż cierpieć umierając. A opowieści o umieraniu w domu pełnym miłości i poświęcenia blixnich, można, niestety, między bajki włożyć. Nawet najbardziej kochająca ( katolicka rzecz jasna i wielodzietna) rodzina w pewnym momencie jest zdeterminowana i zmęczona. I śmierć bliskiego jest dla wszystkich wybawieniem. Tak jest. A to, że zaraz taka czy inna przeciwniczka eutanazji nawymyśla mi od morderczyń mam gdzieś. Niech się nie wysila. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: cd 11.04.09, 23:25 Protozoa przestań pieprzyć, bo już mi się niedobrze robi od tych Twoich uogólnień. Nie jestem ani w katolickiej ani w wielodzietnej rodzinie, a w życiu kieruję się zasadamii wartościami, których najwyraźniej Tobie brak. Wyobraźni mi nie brakuje, ale jakoś trudno mi wyobrazić sobie, że zabijam kogokolwiek dla własnej wygody. Twoje dzieci wiedzą, że gdyby , nie daj boże "coś" to będa żyć tak długo, jak mamusia nie będzie zmęczona? Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: cd 13.04.09, 10:25 O moje dzieci sie nie martw. Maja po 19 lat, zyja dobrze, sa kochane i maja spełnione wszelkie warunki do dobrego życia, dobrej edukacji, dobrego rozwoju. Mniemam, ze znacznie powyżej tego co może zaoferować większość anytyaborcyjnych forumowiczek. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: cd 13.04.09, 10:52 Protozoa nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Nie kwestionuję tego, jak sie mają Twoi synowie ani jaką jesteś dla nich matką. Niemniej wypadki losowe się zdarzają i co wtedy? Odpowiedz na moje pytanie - czy gdyby chodziło o Twojego syna też tak chętnie bawiłabyś się w Boga czy masz to zarezerwowane tylko dla innych, obcych? Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: cd 13.04.09, 21:52 rozumiem, że studia za granicą zagwarantowane... bo u mnie tak I po co było zabijać pozostała dwójke... może fajne dziewczyny by z nich wyrosły... Żal. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: cd 13.04.09, 22:12 > I po co było zabijać pozostała dwójke... może fajne dziewczyny by z > nich wyrosły... Żal. fogito wyluzuj - po przeczytaniu postów protozoa można dojść do wniosku, że lepiej jest, żeby takie osobniki się nie rozmnażały ... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: cd 14.04.09, 08:46 wiem, ale i tak żal mi tych, którym nie udało się urodzić i żyć w tych przecudownych warunkach... Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: cd 13.04.09, 22:08 protozoa napisała: > O moje dzieci sie nie martw. Maja po 19 lat, zyja dobrze, sa kochane i maja > spełnione wszelkie warunki do dobrego życia, dobrej edukacji, dobrego rozwoju. Nie rozśmieszaj mnie. Wszystkie rozterki związane z twoimi "udanymi" dziećmi jeszcze przed Tobą. Ciekawe co zrobisz, jak w przyszłym tygodniu przyjdzie do Ciebie Twój syn i powie, że zaliczył wpadkę z koleżanką. Czy całe wsparcie jakie będziesz mu w stanie zaoferować to będzie propozycja aborcji? A jak dziewczyna nie będzie chciała to co zrobisz - eterem ją potraktujesz i zrobisz jej aborcję u siebie na oddziale? Co wtedy będzie z dobrym życiem, dobrą edukacją i dobrym rozwojem? Co to w ogóle jest dobre życie według Ciebie? Czy wszystko czego nauczyłaś swoich synów to to, że najważniejsze to mieć dobre warunki materialne i nie chodzić w używanych ciuchach? > Mniemam, ze znacznie powyżej tego co może zaoferować większość anytyaborcyjnych > forumowiczek. Mniemaj dalej w swoim wydumanym świecie. Ty naprawdę uważasz, że ktoś kto nie zrobiłby aborcji w razie wpadki to koniecznie wielodzietna biedota? Wydaje Ci się, że wysoki status materialny wyklucza się z brakiem akceptacji dla aborcji (WŁASNEJ)? Robisz to chyba dla poprawy własnego samopoczucia - takie małe wyparcie rzeczywistości. Oprzytomniej kobieto!!! I może wreszcie do Ciebie dotrze - niekoniecznie antyaborcyjne - raczej zniesmaczone Twoim systemem wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra mario-assunto 10.04.09, 10:49 może to był program DJ Janka? (Pospieszalskiego) moje dziecko poczęło się w klinice i nie odbywa się tam żadne mordowanie 15 braciszków, to wytwór bujnej wyobraźni Gowina i piśmideł pokroju ND. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: maria-assunta 10.04.09, 16:58 W in vitro wszczepiając kilka zarodków nie wiemy ile się przyjmie, jak w naturze. Niektóre zarodki obumieraja zanim dotra do macicy. Wszczepiony w macice zarodek, rozwijający się i abortowany sztucznie moim zdaniem zostaje zabity. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: maria-assunta 10.04.09, 17:33 Ale to nie technika IVF jest tego przyczyna: wystarczy transferowac jeden zarodek lub nie redukowac liczby plodow. Przy dzisiejszej medycynie blizniaki nie sa juz takim zagrozeniem jak kiedys. Technika IVF nie sluzy do eliminacji ciazy ale do zajscia w ciaze! > Wszczepiony w macice zarodek, rozwijający się i abortowany sztucznie > moim zdaniem zostaje zabity. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: in vitro w Polsce 13.04.09, 22:00 a propos tematu, bo zdaje się, że niektórzy wiedzą, że dzwoni ale nie wiedzą w którym kościele. W Polsce nie wszczepia się więcej niż 3 zarodki podczas in vitro. I w takim przypadku kobieta musi wyrazić na to pisemną zgodę ze względu na ryzykowną ciążę mnogą. Nie usuwa się tez zagnieżdżonych zarodków, bo celem jest ciąża a nie jej przerwanie. Przypadek ciąży mnogiej po invitro w Stanach to dowód na to, ze w tym kraju każdy stan ma swoje odrębne prawo i procedura nie jest uregulowana odgórnie. Takie przypadki to ekstrema i włściwie popełnienie przestępstwa przez lekarza i klinikę, którzy doprowadzają do ryzykownej dla życia kobiety ciąży. Kobieta powinna być poddana leczeniu psychiatrycznemu a lekarze ukarani. W Polsce dramatycznie potrzebne są regulacje prawne, po to właśnie, aby nie było możliwości dokonywania nadużyć tj, wyrzucania zarodków na śmieci czy też handlowania nimi bez zgody rodziców albo wszczepiania więcej niż 3 zarodków. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita IVF jest tak podobne do aborcji jak piesc do nosa 10.04.09, 12:03 Co ty pleciesz? Co ma IVF do aborcji???: aborcja: eliminacja plodu z ciala matki: kobieta nie chce ciazy IVF: transfer zarodkow DO ciala matki: kobieta i mezczyzna staja na glowie aby ciaza sie utrzymala Dobrem IVF jest np zycie mojej corki. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 07.04.09, 14:31 Nie odbieram wypowiedzi Protozoi jako odwagę lecz dumę "Patrzcie, maluczcy, jaka jestem wspaniała! Ja to zrobiłam i wara wam ode mnie. A kot się ze mną nie zgadza, ten jest głupi, ograniczony i zakłamany". A jeśli pogardę wzbudza fakt, że jednak na szczęście większość osób wypowiadających się w wątku nie usunęłaby ciąży w imię lepszego statusu materialnego i zasłaniania się dobrem już będących na świecie (prawie dorosłych) dzieci oraz własnym wygodnictwem, to już naprawdę nie wiem, jaka życiowa postawa jest, Twoim zdaniem, godna szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 taż wiadomo 07.04.09, 23:35 graue_zone napisała: > Nie odbieram wypowiedzi Protozoi jako odwagę lecz dumę "Patrzcie, maluczcy, jak > a > jestem wspaniała! Ja to zrobiłam i wara wam ode mnie. A kot się ze mną nie > zgadza, ten jest głupi, ograniczony i zakłamany". Że koty to dranie i w ogóle falszywe są. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 07.04.09, 14:32 Czyzby kolezanka z oddziału? Odpowiedz Link Zgłoś
laurie1 Re: Do przeciwniczek aborcji 07.04.09, 16:08 Raczej drugie wcielenie autorki wątku. Protozoa stara sie za wszelka cene przekonac przeciwniczki aborcji, ze nie maja racji. Tzw. "zlepek komorek" to zycie ludzkie w najwczesniejszej fazie rozwoju. Nie bardzo rozumiem jak lekarz moze temu zaprzeczac. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 Re: Do przeciwniczek aborcji 07.04.09, 22:18 Rany weźcie się poczytajcie, piszecie tak jakbyscie zupełnie nie rozumiały co się do Was tu pisze. Tez jestem za obrona zycia poczętego, nigdy nie usunęłam ciąży i uważam to za zło ale czasem jest to zło konieczne. Chcecie rodzić to rodzcie ale nie mówcie innym ile maja miec dzieci, każdy ma własne zycie i nie mozna się do niego mieszac ani potepiac kobiet ktore usunęły ciąże. Wyobraźcie sobie taka sytuację, któraś z Was zachodzi w ciąże mimo stosowanie antykoncepcji, oczywiście rodzicie dzidziusia, mijaja 3 miesiące od porodu i jakimś pechem znowu zachodzicie w ciążę mimo antykoncepcji, powiedzmy ze to juz 4 dziecko i co cieszycie sie?? Watpię, pewnie jestescie załamane. Ale żadna z Was by się tu nie przyznała, udawałybyscie wielka radość a pod innym nikiem pisałbyscie jakie to załamane jestescie. Protozoa zrobiła co zrobiła, jej zycie, jej sumienie, uważa że postapiła i słusznie i już, pewnie byłybyscie bardziej zadowolone jakby urodziła z 5 dzieci porzuciła zawód lekarza i była taka zdesperowana kura domowa jak Wy jestescie, a niestety jestescie... Dajcie sobie spokój z kamieniowaniem Protozoy i pomyślcie ze może wśród Waszych znajomych sa kobiety po lub przed aborcją, może one potrzebuja Waszego wsparcia w tak ciękiej decyzji i pamiętajcie że to ich zycie nie Wasze... Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 07.04.09, 22:29 powiedzmy ze to juz > 4 dziecko i co cieszycie sie?? Watpię, pewnie jestescie załamane. Na początku oczywiście załamane, z perspektywy czasu człowiek stwierdza, że dał radę. i była taka zdesperowana kura domowa jak Wy jestescie, > a niestety jestescie... A to ostatnie stwierdzenie na jakiej podstawie? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 08.04.09, 10:20 "> Na początku oczywiście załamane, z perspektywy czasu człowiek stwierdza, że dał > radę." Jesteś tego pewna ? Znam dziewczyny które wpadły, urodziły, niektóre poradziły sobie inne wyładowują swoje frustracje na dzieciach, czy sie cieszą z tego ze są matkami wątpię, przez swoją gorycz nie są w stanie nawet dojrzeć radości macierzyństwa. Macierzyństwo wiąże się z czymś więcej niż urodzenie dziecka i na to coś więcej trzeba być przygotowanym. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 08.04.09, 11:45 Mój post nie dotyczył dziewczyn wpadających z pierwszym dzieckiem, tylko dojrzałych kobiet, którym przytrafia się trzecie lub czwarte, a takich znam sporo. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 08.04.09, 11:59 nieplanowana i niechciana ciąża zawsze burzy świat nie zależnie od wieku i ilości już posiadanych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 08.04.09, 07:10 Wcielenie mam jedno!!! A swoja drogą dochodzisz do coraz bardziej absurdalnych wniosków. To, ze ktos mysli podobnie do mnie juz jest be. Nigdzie nie uzywałam sformułowania "zlepek komórek" i tego mi nie przypisuj. Od poczatku uważałam i takie jest przesłanie mojego watku, ze sa sytuacje, w których aborcja jest konieczna. Jesli kobieta z ważnych dla siebie wzgledów- a dla każdej z nas ważny powód jest inny- zdecyduje sie na usunięcie ciąży to zrobi to. Wasze krzyki, wrzaski, potępienia, awanturnictwo, wątpliwej kultury retoryka i tak nic nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 08.04.09, 09:10 Ale Ty nam nie dajesz prawa do potępienia swojej decyzji, a jednocześnie wymagasz zrozumienia dla siebie. Pojmij wreszcie, że są ludzie, dla których przerwanie ciąży ze względu na obawę przed pogorszeniem sytuacji materialnej jest i będzie złe, że są ludzie, dla których poczęte dziecko to człowiek i zabójstwem jest usuniecie ciąży. I oni nie odwrócą się plecami, mówiąc "to Twoje decyzja", lecz wyrażą swoje zdanie. I mają do tego prawo, choćbyś nie wiem jak głośno krzyczała o wolności wyboru i prawie do samostanowienia. Dlaczego prawo do własnego zdania przyznajesz tylko jednej stronie? I na koniec ponawiam pytanie, bo uparcie nie odpowiadasz. Czy to, co było napisane w innym wątku to też Ty pisałaś? Czy de facto usunęłaś dwa razy ciążę ze względu na własne wygodnictwo? Bo jeśli tak, to też zmienia Twój wizerunek i wiarygodność. I jeszcze raz powtarzam - nie mieszaj kobiet, które decydują się na aborcję z NAPRAWDĘ ważnych powodów (gwałt, ciężko upośledzone dziecko czy zagrożenie życia) do swojej sprawy, bo ich motywacja i sytuacja życiowa jest diametralnie różna do Twojej, gdzie o życiu Twojego dziecka (dzieci?) zadecydował kaprys, lenistwo i tak naprawdę egoizm. Odpowiedz Link Zgłoś
california-only Popieram Cie w 100% Protozoa 08.04.09, 11:36 Wlasciwie nie chce mi sie komentowac bo w zasadzie zawsze na forum (no moze z wyjatkiem forum Feminizm)temat aborcji wywoluje jakas niezrozumiala (dla mnie) histerie...Coz takiego kontrowersyjnego jest w aborcji??! Mnie duzo bardziej obchodzi los biednych, bezdomnych i chorych dzieci i wydaje mi sie,ze lepiej swoja pomoc i energie kierowac w ich strone a nie w strone zarodkow i plodow. Czemu uznawac ze zycie czlowieka jest "swiete" (rozumiem,ze jest w swietle religii chrzescijanskiej), nas jest naprawde na tym swiecie dosc duzo... itp itd.. Mysle,ze Twoja postawa jest po prostu oparta na zdrowym rozsadku oraz znajomosci realiow, nie watpie,ze jestes fajna mama, absurdem wydaja mi sie zarzuty stawiane Ci na tym forum. Ja w ogole odstawiam tego typu fora bo mnie nieco zalamuje niski poziom intelektualny wiekszosci (niestety)... Nawiasem mowiac nie usuwalam nigdy ciazy ale wiele moich znajomych tak -do czego przyznaja sie po latach, majac juz dzieci. Obecnie staram sie o dziecko z moim partnerem ale jestem przekonana,ze gdyby badania wykryly u plodu syndrom Downa lub inne uposledzenie, nie wahalabym sie przez aborcja. Pozdrawiam Cie serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Popieram Cie w 100% Protozoa 08.04.09, 12:49 Cieszę sie, ze wśród chóru potępiających mnie są też i inne głosy. Pozdrawiam światecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Popieram Cie w 100% Protozoa 08.04.09, 18:00 świątecznie? ateistka? no patrzcie państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Popieram Cie w 100% Protozoa 08.04.09, 21:35 Święta dla wielu osób w tym kraju są rodzinne, a nie religijne. Odpowiedz Link Zgłoś
renata_i_corka Re: Popieram Cie w 100% Protozoa 08.04.09, 22:32 I ja też Cię popieram. I jesteś dla mnie bardziej wiarygodna niż matki-Polki-histeryczki, które potrafią wypisywać farmazony "tulę do siebie ciebie i twojego nienarodzonego dzidziusia" a potem w najlepszym razie rzucą parę wytartych śpioszków i są zadowolone. Macierzyństwo to nie tylko urodzenie, to także trud wychowania o czym w ferworze dyskusji raczy się zapominać. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: 09.04.09, 07:54 Przeczytałam wszystkie posty i nikt czegos takiego nie napisał Nie wiem też gdzie tu histeria. Ja bym raczej rzuciała jednej z drugą paczkę prezerwatyw coby się bidulka mogła następnym razem zabezpieczyć a nie płakać po fakcie. Odpowiedz Link Zgłoś
renata_i_corka Re: 09.04.09, 11:23 Nawet najlepsza antykoncepcja bywa zawodna. Protozoae o tym gdzieś pisała. A ty nie bądź ani za mądra ani za pewna swojego, bo możesz jeszcze dostać od życia tak w dupę, ze się nie pozbierasz. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: 09.04.09, 18:06 Dzięki za troskę, ale ja już w d..pę od życia dostałam i dlatego życie jest dla mnie tak cenne - nawet cudze. A jak ktos usuwa dwie ciąże to nie jest to już żadna wpadka tylko recydywa. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 a jak ma sie to wszystko 07.04.09, 23:42 do rad udzielanych pewnej matce, by sobie wykupila w prywatnej poradni abonament (tylko 350 zl), to wtedy jej bardzo ciężko chore niemowlę zostanie od razu zbadane, a nie odeslane z kwitkiem i początkami pneumonii? Czy te 350 zl przy dwojgu zmienia sie w 700, a przy czworgu w 1400? Czy placimy 350 niezaleznie od liczby potomstwa? Jakos w wątku o nieprzyjetym przez lekarza dziecku żadna, ale to żadne z pozycji obronczyni ludzkiego zycia sie nie wypowiedziała. Ani przysiegą Hipokratesa nie machala przed nosem. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: a jak ma sie to wszystko 08.04.09, 00:31 > Jakos w wątku o nieprzyjetym przez lekarza dziecku żadna, ale to żadne z pozycji obronczyni ludzkiego zycia sie nie wypowiedziała. Ani przysiegą Hipokratesa nie machala przed nosem.< bo ten przykład ma się nijak do przypadku aborcji w imię zachowania komfortu czyli aborcji wykonanej przy więcej niż przyzwoitych warunkach materialnych o których to autorka pisze chętnie i z detalami Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 09:45 Nie przeczytałam wszystkich postów, bo zwyczajnie nie mam na to czasu, ale zastanawia mnie jedna rzecz i to tylko pośrednio związana z aborcją. Nie od dzisiaj wiadomo, że ktoś kto zakłada wątek na forum, zwłaszcza o tak prowokującym tytule, musi się liczyć z tym , że niekoniecznie zostanie poklepany po ramieniu czy pogłaskany po główce. Niestety, czasami trzeba się zmierzyć z krytyką i odmiennym zdaniem adwersarzy. Nie mogę zrozumieć dlaczego osoba, która ma tak wysokie mniemanie o sobie i jest tak bardzo pewna swoich racji wzięła udział w przysłowiowym "biciu piany" z osobami, które (w jej mniemaniu) nie sięgają jej do pięt kulturą i wykształceniem. Nie lepiej było z klasą właściwą tej grupie zawodowej wycofać się po 200 poście, wiedząc, że dyskusja do niczego nie prowadzi i wcześniej czy później zakończy się pyskówką? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 10:38 wydaje mi się że w tym poście nie chodziło o żadne poklepanie po ramieniu czy ukamienowanie, nie chodziło również o spowiedź. Autorka decydując sie na aborcję zdawała sobie sprawę z tego co robi, była pewna swojej decyzji nie potrzebuje więc do lepszego samopoczucia akceptacji innych osób. Sądzę że bardziej decyzja autorki była pokazana jako przykład, przykład tego że każdy z nas ma inne priorytety, inne sytuacje jest w stanie znieść. Sadzisz ze tylko takie drastyczne sytuacje jak gwałt, czy dziecko upośledzone mogą obrazować aborcję. Czyli co dziecko pochodzące z gwałtu to juz nie jest dziecko, jego matce dajesz prawo do aborcji. Skąd ta pewność że ta matka nigdy go nie zaakceptuje, tak samo jak skąd pewność że dziecko niechciane i nieplanowane zostanie pokochane, a nie wyrzucone na śmietnik. Każda z nas ma inną psychikę inne rzeczy sa w stanie nas złamać inne doprowadzić do załamania, dlatego każda z nas sama powinna decydować o sobie, bo tylko my jesteśmy świadome tego co możemy przeżyć, tylko my same stając przed trudnym wyborem wiemy jak bardzo trudny jest on dla mnie, nie dla sąsiadki ale dla mnie. Ja wiem że byłabym w stanie zaakceptować nieplanowaną ciąże, ale wiem również że wiele teoretycznie bardziej banalnych sytuacji byłoby mnie stanie doprowadzić do depresji. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 10:44 Makurokurosek do wszystkich tych wniosków doszłaś na podstawie mojego ostatniego postu? Widzę, że wiesz wiecej o mnie niż ja sama. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 10:51 A wracając do autorki. Możesz mi wytłumaczyć jaki cel miało zakładanie tego wątku? Jestem w stanie zrozumieć tak osobiste wynurzenia w wątku o aborcji, jako głos w dyskusji i wtedy moglibyśmy mówić o tym, że decyzja > autorki była pokazana jako przykład, przykład tego że każdy z nas ma inne > priorytety, inne sytuacje jest w stanie znieść." I to byłoby logiczne. Nie rozumiem co autorka chciała osiągnąć spowiadając się ze swojego życia na forum. Chyba liczyła się z tym, że ktoś będzie miał odmienne zdanie? I akurat w tym względzie temat jaki poruszyła jest nieistotny, równie dobrze mogła założyć wątek o oddaniu matki/tesciowej do domu starców - też nie wszyscy zachwyciliby się jej wyborem. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 11:16 joanna35 napisała: > A wracając do autorki. Możesz mi wytłumaczyć jaki cel miało > zakładanie tego wątku? Protozoa już chyba kilka razy pisała, dlaczego to zrobiła. Bo chciała pokazać, że aborcja nie musi pociągać za sobą depresji czy wyrzutów sumienia i że nie musi być powodem do wstydu. Bo chciała pokazać, że w realnym życiu kobiety dokonują aborcji, czy komuś się to podoba czy nie, ale robią to w ukryciu, co w połączeniu z głośnymi hasłami antyaborcjonistów sprawia wrażenie, że aborcja to margines - zarówno w sensie ilościowym, jak i jakościowym. I być może miała też nadzieję na to, że zagorzali antyaborcjoniści warunkowi (tzn. tacy, którzy pozwalają drugiej kobiecie dokonać aborcji pod warnkiem, że...) zobaczą, jak bardzo może być subiektywna ich ocena przyczyn, które popychają kobiety do usunięcia niechcianej ciąży. A ponieważ ta ocena jest bardzo subiektywna - jest bez sensu. Obiektywną przyczyną mogą być względy medyczne czyli zagrożenie życia lub zdrowia matki (chociaż w tym drugim przypadku tez można dyskutować, bo zagrożenie zdrowia zagrożeniu zdrowia nierówne). Ale jak słusznie zauważyła Makurokurosek ponieważ gwałt zdrowiu ani matki, ani dziecka nie zagraża - jest to wyłącznie kwestia subiektywnej oceny stanu psychicznego matki. Mogą znaleźć się kobiety, dla których gwałt nie będzie powodem do aborcji i są w stanie się z tym jakoś pogodzić. Inna kobieta, która zaszła w trzecią czy czwartą nieoczekiwaną ciążę może znaleźć w takim samym lub gorszym stanie psychicznym, myśląc o kolejnym dziecku jak o powrocie do ciężkiego więzienia, które nie pozwala normalnie spać, jeść, myśleć, funkcjonować, które separuje od ludzi i sprowadza myśli samobójcze. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 11:30 Jak pisałam nie czytałam wszystkich postów, ale to nadal nie jest odpowiedź na moje pytanie. Oczywiście, rozumiem to wszystko o czym napisałaś, rozumiem racje protozoi. Wszystko ok, tylko NIE ROZUMIEM jaki sens ma zakładanie wątku pt" Do przeciwników aborcji", a 100 postów dalej obrażanie tych przeciwników i ich rodzin, bo ośmieliły się trwać przy swoim zdaniu, bo nie zaczęły bić się w pierś i posypywać głów popiołem? Na litość boską jeżeli ktoś kieruje swój post do określonej grupy odbiorców, która w dodatku ma zupełnie inny pogląd na sprawę to chyba liczy się z tym, że nie zostanie "pobłogosławiony" za usunięcie dwóch(podobno)ciąż? To mnie interesuje, a nie to ile razy protozoa się skrobała. To jej wybór, podobnie jak palenie papierosów może być wyborem innych i nic nam do tego, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 11:44 To mnie > interesuje, a nie to ile razy protozoa się skrobała. To jej wybór, > podobnie jak palenie papierosów może być wyborem innych i nic nam do > tego, prawda? Nam nic do tego, ale w kwestii palenia papierosów protozoa ma już mniej liberalne poglądy, które demonstruje swoim pacjentom, czy tego chcą czy nie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=93127348&a=93163491 Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 12:06 Przepraszam ale czego ty nie rozumiesz? Jeżeli autorka pisałaby o wrednej teściowej, to rozumiała byś sens dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 12:16 Nie sens dyskusji, bo od bardzo dawna tu nie ma żadnej dyskusji, jest tylko wzajemne obrażanie się. Przy czym pani doktor w niczym nie ustępuje "plebsowi". Wg. mnie jak się nie potrafi przyjąć krytyki swojego postępowania, odmniennego zdania itp. to nie powinno się zakładać kontrowersyjnych wątków, ewentualnie kiedy reprezentuje się wyższy poziom intelektualny i się nim chełpi to należałoby wcze4śniej "dyskusje"zakończyć widząc, że nie prowadzi ona donikąd. Makurokurosek, podobnie jak pani doktor domawiasz "odmieńcom" prawa do ich własnego, takiego a nie innego zdania? Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 13:08 joanna, autorka wątku w innych wątkach i na innych forach jedzie prawie po wszystkich nie uznając kompromisów i odbierając innym prawo do poglądów, oraz uważając resztę świata za zlepek chamów i prostaków ewentualnie dorobkiewiczów a siebie za przedstawicielkę wielopokoleniowej inteligencji, która jest najmądrzejsza na świecie. Na samodzielnej mamie jest gdzieś taki wątek, gdzie dość dobitnie wyraziła swoją wyższość nad wszystkimi, którym się w życiu mniej udało. Zakładając wątek o aborcji zderzyła się chyba niezamierzenie z faktem, że dla niektórych aborcja z wygody i własnego egoizmu jest nieetyczna. Myślę, że ja się jednak wymiksuję z dyskusji. Też uważam, że aborcja to sprawa sumienia każdej kobiety i nie należę do zagorzałych przeciwniczek aborcji - niemniej jednak poglądy autorki wątku są sprzeczne z moimi i mam prawo jej to napisać na publicznym forum. Autorki wątku mi trochę żal, nie wiem czy naprawdę taka jest, czy po prostu potrzebuje porady specjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 13:11 Malila bardzo dokładnie Ci to wytłumaczyła. Watek powstał po to, zeby przeciwniczki aborcji, działaczki ruchów antyaborcyjnych, fanatyczne obrończynie życia poczętego zobaczyły także inna stronę, posłuchały innego głosu. 1. Nigdzie nie pisałam, ze aborcja jest czymś dobrym, ze jest zabiegiem kosmetycznym itd. 2. Nie pisałam, ze powinno sie ja traktowac jako srodek antykoncepcyjny 3. Pisałam natomiast, że niechciana ciąża może się zdarzyć - każdemu i w każdym momencie zycia płodnej i uprawiającej seks kobiety. Nie ma 100% skutecznej antykoncepcji. 4. Taka "niespodzianka" nie musi byc radosną nowina. Moze i najczęściej tak jest, że przewraca życie rodziny do góry nogami. I nie jest ważne czy jest to rodzina z 1-2 czy 3 dzieci. Czy kobieta ma 20 czy 40 lat. Czy jest ustawiona zawodowo czy nie. Jaka jest jej sytuacja materialna i czy ma męża. 5. Nigdzie nie jest powiedziane, że kobieta ma sie poświęcać w imie niechcianego/nieplanowanego macierzyństwa. Może miec inne priorytety: zawodowe, rodzinne i inne. Nie jest niczym złym, że kobieta chce zapewnic posiadanemu juz potomstwu dobre warunki a nie pogarszać je bo na świecie pojawia się kolejne dziecko. Nie jest naganne, ze kobieta chce coś dla siebie - miec przespane noce, wyjechać na urlop, nie zajmowac sie bajkami, pieluchami itd w 20 czy 40 roku zycia. 6. Powdy do aborcji są rózne, dla każdej kobiety ważne przy czym dla jednej będzie to gwałt, dla drugiej wrodzona wada a dla trzeciej to, ze nie chce powiększenia rodziny. 7. Aborcje były, SĄ i bedą, a restrykcyjne przepisy powodują, że kwitnie podziemie tzw. wczesnego połoznictwa. 8. Wątek, w którym zbliżamy się do dziewięćsetnego postu uwidacznia ile emocji budzi aborcja i jak jest to ważny temat. 9. Krzyki, że "w moim srodowisku nikt nie usunął dziecka" pokazują nie to, że nikt nie dokonał aborcji tylko to, że nikt sie tym nie chwali. Wyobrażam sobie co mogłyby fanatyczki ruchu antyaborcyjnego zrobic w realu. Przyjaciółka czy siostra szybciej pójdzie do znachorki po zioła niz poprosi o pomoc "przyjaciółkę". 10.Wątek pokazuje jak kołtuńskie jest nasze społeczeństwo i jak trudno sie dyskutuje na niewygodne tematy. Przyznaję, ze czasem mnie poniosło, jednak jeśli ktos prześledzi kolejność postów zobaczy, że była to moja rekcja na inwektywy i chamskie docinki. 11. Ciekawe ile matek, baek, ciotek, sióstr, przyjaciółek tych moralizatorek jest po aborcji, a jeszcze ciekawesze ile z nich w bliższej lub dalszej przyszłości uda sie w tym celu do ginekologa. No i ile "zapomniało" o tym, ze kiedyś i im się to przytrafiło. Odpowiedz Link Zgłoś
california-only Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 13:41 nic dodac nic ujac Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 13:53 " Nie jest naganne, ze kobieta chce coś dla siebie - miec przespane noce,wyjechać na urlop, nie zajmowac sie bajkami, pieluchami itd w 20 czy 40 roku zycia. " No, jeśli to jest dla Ciebie wystarczający powód do aborcji, to nie mam więcej nic do powiedzenia. A ile to ich w końcu było? Gdzie leży prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 14:11 Czy tak naprawdę ważne jest ile aborcji dokonała ? Czy nie masz innego argumentu niż tylko ilość aborcji? Ja nigdy nie dokonałam aborcji, a mam podobne poglądy co protozoa. Jeżeli przeszkadza ci ilość aborcji autorki to może mi przedstaw choć jeden logiczny argument na to że płód kobiety zgwałconej, czy płód kobiety w bardzo ciężkiej sytuacji materialnej jest zlepkiem komórek które można usunąć i wyrzucić ,podczas gdy w innych sytuacjach jest to dziecko którego usunięcie oznacza mord. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 14:43 > Czy tak naprawdę ważne jest ile aborcji dokonała ? Czy nie masz innego argument u niż tylko ilość aborcji?< Mam, całą masę. Ale z określonych faktów buduje się obraz człowieka. Jedna aborcja w imię wygody jest zła, dwie - jeszcze gorzej, ponieważ oznacza to, że mem do czynienia (wirtualnie tylko na szczęście) z człowiekiem płytkim i bezrefleksyjnym. Jeżeli przeszkadza ci ilość aborcji autorki to może mi przedstaw choć jeden logiczny argument na to że płód kobiety zgwałconej, czy płód kobiety w bardzo ciężkiej sytuacji materialnej jest zlepkiem komórek które można usunąć i wyrzucić,podczas gdy w innych sytuacjach jest to dziecko którego usunięcie oznacza mord.< Aborcja to zawsze mord. I tego nie neguję. Pisałam jedynie, że mogę starać się zrozumieć motywację kobiety zgwałconej, która w ciąży jest w wyniku straszliwego zniewolenia, po stosunku wbrew swojej woli, lub kobiety w innej TRAGICZNEJ sytuacji życiowej a nie mogę pojąć, co kieruje kobietą, która uprawia seks dobrowolnie, ma stabilną sytuację życiową i materialną, stabilną rodzinę, która ma wsparcie męża, prawie dorosłe dzieci, a która w imię własnej wygody i lenistwa życiowego zabija dziecko, ponieważ pojawiło się na świecie w nieodpowiednim momencie (ale przy jej DOBROWOLNYM udziale, ze świadomością możliwych konsekwencji). Nie twierdzę, że w moim otoczeniu nie ma kobiet po aborcji. Wręcz przeciwnie, sama znam kilka z pokolenia moich rodziców. I wszystkie otwarcie mówią, że bardzo tego żałują. Że gdyby mogły cofnąć czas, nie zrobiłyby tego, mimo że wtedy wydawało się to jedynym wyjściem. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 15:13 a skąd wiesz że kobieta zgwałcona nie będzie bardziej kochała tego dziecka niż ta która pomimo swojej stabilnej sytuacji ciąży nie potrafi zaakceptować. Sądzisz, że wszystkie dzieci wyrzucone na śmietnik czy te z domów dziecka pochodzą z rodzin patologicznych. Nigdy nie słyszałaś o zaniedbaniu emocjonalnym czy o psychicznej maltretacji. "I wszystkie otwarcie mówią, że > bardzo tego żałują. Że gdyby mogły cofnąć czas, nie zrobiłyby tego, mimo że > wtedy wydawało się to jedynym wyjściem. " Tak samo jak jest dużo kobie które żałują że dzieci urodziły, a pewnie jeszcze więcej dzieci które żałują że matka zamiast sie wyskrobać skazała je na piekło. Każdą decyzję podejmujemy oceniając obecną sytuacje, a nie taką jaka może mieć miejsce za 20 lat. Tak samo jak kobieta decydująca się na rozwód nie wie czy z perspektywy lat nie będzie żałowała tego kroku, tak i kobieta decydująca się na aborcje nie jest w stanie tego przewidzieć. Po prostu w danej chwili biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw wybiera najlepsze rozwiązanie Odpowiedz Link Zgłoś
california-only Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 16:13 > Aborcja to zawsze mord. I tego nie neguję Zapomnialas dodac "w moim przekoaniu". W swietle prawa (wszystkich krajow europejskich bez wyjatku) aborcja NIE JEST morderstwem, NIGDZIE nie jest w ten sposob karana. Jak juz wspomnialam wczesniej jedynie garstka najbardziej konserwatywnych obyczajowo krajow (zdaje sie ze tylko Malta, Irlandia i Polska) penalizuje zabieg przerywania ciazy. Morderstwo to zabojstwo NARODZONEGO czlowieka. Aborcja to przerwanie ciazy, zakonczenie zycia zarodka/plodu. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 16:40 Nie, nie zapomniałam, to jasne, że w moim przekonaniu (ale okazuje się, że nie tylko). > Morderstwo to zabójstwo NARODZONEGO człowieka. Aborcja to przerwanie ciąży, zakończenie życia zarodka/płodu. < Czyli "przerwanie ciąży (jak w Chinach w 36 tc) to nie zabójstwo? Bo to dziecko jeszcze się nie narodziło... Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 16:40 california-only napisała: W swietle prawa (wszystkich > krajow europejskich bez wyjatku) aborcja NIE JEST morderstwem, > > Morderstwo to zabojstwo NARODZONEGO czlowieka. No tak. Znane sa przypadki kiedy abortowany plod jednak przezyl, w takim wypadku, obowiazkiem lekarza jest ratowanie zycia plodu. Bo juz jest czlowiekime. Czyli czynnikiem determinujacym, czy jest czlowiekiem czy tylko zlepkiem komorek jest umiejscowienie- jak w macicy to mozna zabijac, jak poza macica- trzeba ratowac. Nie rozumiem tego podejscia. Jak to jest : dzisiaj o godzinie 15 abortowany plod jest tylko abortowanym plodem, zas 15 minut pozniej po wyjeciu go z macicy staje sie polnowartoscioweym czlowiekiem? Co za obluda, co za zezwierzecenie. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 18:03 ktos probowal ratowac zycie zlepka komorek?? Ideologia przycmiewa fakty Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 21:34 > Co za obluda, co za zezwierzecenie. Nie. Prawo, po prostu prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 16:42 Ale tak, jak w mniemaniu niektórych to nie jest zabójstwo, tak w moim może, prawda? Niezależnie, czy to jest dziecko moje czy Kowalskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: california... 08.04.09, 18:13 Najpierw piszesz, że bez wyjątku a potem jednak okazuje się, że wyjątki są Odpowiedz Link Zgłoś
california-only Re: california... 09.04.09, 11:38 fogito napisała: > Najpierw piszesz, że bez wyjątku a potem jednak okazuje się, że > wyjątki są W krajach europejskich nie ma. Chiny o ile wiem nie sa w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: california... 10.04.09, 07:45 A Polska, Irlandia , Malta to nie Europa? Odpowiedz Link Zgłoś
renata_i_corka Re: california... 10.04.09, 10:37 To przykładny zacofanych krajów, w których kobieta jest inkubatorem. Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: california... 13.04.09, 21:48 Każda zapłodniona samica niezależnie od gatunku jest inkubatorem i nikt tego nie zmieni, bo tak to urządziła mataka natura. Niewiele gatunków samców pełni tę rolę A w/w kraje to chlubne wyjątki chronące prawo nienarodzonych dzieci do życia. Ja wolę być w tej grupie Odpowiedz Link Zgłoś
laurie1 Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 18:32 Pozwole sobie zacytowac: "Aborcja to przerwanie ciazy, zakonczenie zycia zarodka/plodu." Wlasnie o to ZAKONCZENIE ZYCIA chodzi.Sama przyznajesz, ze zarodek/plod zyje i chyba nie zaprzeczysz, ze jest to ludzkie zycie, ktorego nie powinno sie przerywac. Odpowiedz Link Zgłoś
california-only Re: Forum rządzi się swoimi prawami 09.04.09, 11:45 laurie1 napisała: > Pozwole sobie zacytowac: "Aborcja to przerwanie ciazy, zakonczenie zycia > zarodka/plodu." Wlasnie o to ZAKONCZENIE ZYCIA chodzi.Sama przyznajesz, ze > zarodek/plod zyje i chyba nie zaprzeczysz, ze jest to ludzkie zycie, ktorego ni > e > powinno sie przerywac. > A czy jest ktos o zdrowych zmyslach, kto twierdzi, ze plod nie zyje?? Oczywiscie,ze przerywanie ciazy nie jest dobre i warto robic wszystko aby tego uniknac. NIKT temu nie przeczy, zadna ze zwolennic zek prawa wyboru. Natomiast uwazam,ze sa w zyciu sytuacje kiedy usuniecie ciazy ( z roznych powodow, czesto bardzo indywidualnych) jest mniejszym zlem. I owaszem uwazm,ze zarodek/plod, mimo,iz jest zyjaca istota jest jednak istnieniem 'podrzednym' wobec zycia kobiety i innych narodzonych osob. Gdyby prawa zarodka/plodu byly rownorzedne z urodzonymi juz ludzmi to zpelnie inaczej wygladal by nie tylko kodeks karny ale rowniez zapisy koscielne (chrzty i pogrzeby poronionych, nawet w 5-6 tygodniu, plodow). Odpowiedz Link Zgłoś
laurie1 Re: Forum rządzi się swoimi prawami 09.04.09, 13:41 Wg mnie takie szczegolne sytuacje to zagrozenie zycia ciezarnej i powazne zagrozenie jej zdrowia - tu w pelni sie zgadzam. Nasze prawo dopuszcza jeszcze aborcje w przypadku gwaltu i powaznej wady plodu. No dobrze, ale mozna zapytac czym to dziecko zawinilo jesli chodzi o np. gwalt. Co do choroby nienarodzonego dziecka - niektore wady operuje sie podczas trwania ciazy, oczywiscie nie wszystkie. Chodzi mi o to, ze plod jest wowczas traktowany jak podmiot leczenia czyli jak pacjent. Przypadek usuniecia ciazy z powodu wady plodu jest chyba jedynym takim przypadkiem w medycynie kiedy pacjenta zabija sie dla jego dobra. To tylko taka moja refleksja. I zeby bylo jasne - nie potepiam kobiet, ktore to robia. Rozumiem, ze znalazly sie w szczegolnej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 17:46 > Ale z określonych faktów buduje się obraz człowieka. No właśnie, buduje się obraz człowieka, który opracował sztywny życiowy biznesplan i konsekwentnie eliminuje wszystkie czynniki, które mogłyby zakłócić jego realizację. Czytając dygresję o złej córce zastanawiałam się, czy autorka wątku poświęciłaby swoje udane życie zawodowe i rodzinne, żeby cały swój czas i siły przeznaczyć na opiekę nad ciężko chorym ojcem. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 14:51 makurokurosek napisała: > Czy tak naprawdę ważne jest ile aborcji dokonała ? no nie, w sumie wsio ryba czy jedna, czy dwie, czy wreszcie dziewiec na przyklad, bo takie tez sa. Nie wiem, jak okreslic takie monstrum bo chyba nie mieniem "czlowieka". Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 15:19 A jak określić te których rola matki kończy sie na urodzeniu dziecka, jak nazwać te które rocznemu dziecku podają leki uspokajające aby przespało całą noc, jak w końcu nazwać te które opiekę nad dzieckiem zrzucają bądź na starsze rodzeństwo bądź na dziadków a same idą na libację. Jak nazwać matkę która zostawia kilkuletnie dziecko samo na kilka dni bez jedzenia, bez pieniędzy a sama baluje z kolejnym kochankiem. To rozumiem sa prawdziwe matki polki bo urodziły. Macierzyństwo to coś więcej niż urodzić, nie każdy jest na to gotowy, a jeżeli ktoś nie jest na to gotowy to lepiej aby dziecka nie miał Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 nazewnictwo 08.04.09, 19:38 proponowalabym przede wszystkim przestac nazywac - raczej sprobowac zrozumiec problem. Przede wszystkim zachecalabym do tego Vibe -b, ktorej wyzwiska przeszly juz wszelkie granice i ktora - uwazam - powinna Protozoe przeprosic. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: nazewnictwo 08.04.09, 19:42 nangaparbat3 napisała: > Vibe -b, ktorej wyzwiska przeszly juz > wszelkie granice i ktora - uwazam - powinna Protozoe przeprosic za co przeprosic? za to, ze nazwalam mordowanie niewinnego czlowieka zezwierzeceniem? dobry zart. mam przepraszac za swoje poglady. Idz sie lecz. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: nazewnictwo 08.04.09, 19:52 Odmawiasz czlowieczeństwa osobie, bo ma inne niz Ty poglady. Tego sie juz nawet nie leczy. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: nazewnictwo 08.04.09, 21:45 nangaparbat3 napisała: > Odmawiasz czlowieczeństwa osobie, bo ma inne niz Ty poglady. hmmm, nangaparbat3 - chciałabyś żebym zebrała tu wszystkie inwektywy i obraźliwe sformułowania rzucone przez autorkę wątku? Rozpoczynając od pochodzenia adwersarzy a na inteligencji i poziomie kończąc? Pochodzę z inteligenckiej rodziny i mam skończone dwa fakultety. Zajmuję wysokie stanowisko w dużej korporacji. Czy to, że niekoniecznie pomyślałabym o aborcji gdybym zaliczyła wpadkę a dziecko było zdrowe oznacza, że należy nazywać mnie kołtuństwem? Czy to, że niekoniecznie mam powołanie do siedzenia 3 lata z dzieckiem w domu oznacza, że jestem złą matką? Autorka wątku sama ma dość bezkompromisowe poglądy na życie w innych kwestiach i leje błoto na adwersarzy. Raz jej się dostało od paru osób - ups. Dla mnie na przykład dwie aborcje na trzy ciąże w życiu - to patologia i robienie sobie z aborcji metody antykoncepcyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 15:27 graue_zone napisała: > " Nie jest naganne, ze kobieta chce coś dla siebie - miec przespane > noce,wyjechać na urlop, nie zajmowac sie bajkami, pieluchami itd w 20 czy 40 > roku zycia. " > > No, jeśli to jest dla Ciebie wystarczający powód do aborcji, to nie mam więcej > nic do powiedzenia. A ile to ich w końcu było? Gdzie leży prawda? A ile razy Ty jeszcze zadasz to pytanie? Ja się baardzo rzadko zgadzam z Protozoą, mijamy się niemal zawsze w poglądach, ale trzeba naprawdę dużo złej woli, by podsumować jej argumenty jak Ty w tym poście, i jeszcze kilka osób w kilku innych postach - usunęła, bo nieprzespane noce, bo brak pokoju dla dziecka, bo wycieczki... A tu jej akurat trzeba przyznać rację: dziecko to ogromne obciążenie: finansowe, psychiczne i emocjonalne, nie każdy jest w stanie je na siebie wziąć. Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 15:33 Nie zadam już wcale. Autorka wątku nie odpowiada, trudno, widać tak jest łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 16:25 protozoa napisała: > Malila bardzo dokładnie Ci to wytłumaczyła. Umiem czytać ze zrozumieniem, ale jak napisałam w którymś z postów nie o to mi chodziło. Watek powstał po to, zeby > przeciwniczki aborcji, działaczki ruchów antyaborcyjnych, fanatyczne obrończyni > e > życia poczętego zobaczyły także inna stronę, posłuchały innego głosu. Posłuchały i ....? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Forum rządzi się swoimi prawami 08.04.09, 18:30 I zauważyły że nie ma prostych odpowiedzi, że nie można ocenić co dla kogo jest sytuacją ekstremalną, gdyby to było takie proste nie było by prób samobójczych, nie było by depresji a psychiatrzy mieli by co najmniej o połowę mniej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: makurokurosek 09.04.09, 09:15 Ciągle powtarzasz, co się może z takim niechcianym dzieckiem stać, że śmietnik, środki nasenne itd. Nie zapominaj, że rozmawiamy o przypadku konkretnym, pani doktor, która, jeśli jej wierzyć, nie chadza na libacje alkoholowe i o narodzone dzieci bardzo dbała. A usunęła tylko i wyłącznie dla wygody. I argument o depresji u takiej osoby też nie jest trafiony. Ktoś, kto nie ma wyrzutów sumienia po 2- krotnej aborcji nie popadnie w depresję z powodu pojawienia się nie planowanego dziecka. Nie ma też problemu, że brakuje do pierwszego. A my tu jednak rozmawiamy o aborcji z powodów czysto wygodnickich, a nie takich, że pijany mąż zgwałcił żonę z trójką dzieci i ta kobieta jest już bez środków do życia, bez pracy, bez wsparcia itd. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: makurokurosek 09.04.09, 10:08 Całkowicie nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi, prawdopodobnie wypowiedzi autorki również . Mówiąc o samobójstwach i depresjach nie miałam na myśli aborcji, czy niechcianych dzieciach ale ogólnie o psychice ludzkiej. Gdyby tak łatwo można było posegregować co jest dla wszystkich trudne i depresyjne wystarczyłoby usunąć przyczynę. Niestety ponieważ jesteśmy rożni, rożnie reagujemy na pewne sytuacje, różne czynniki powodują nasze załamanie dlatego nie ma krótkich i łatwych odpowiedzi. Rozumiem że swoje stwierdzenie że każdy tak samo musi reagować na te same czynniki oparłaś na jakiś konkretnych badaniach psychiatrycznych, czy mogłabys podać do nich linka. 'Ktoś, kto nie ma wyrzutów sumienia po 2- > krotnej aborcji nie popadnie w depresję z powodu pojawienia się nie > planowanego dziecka. " Nie mówimy o depresji z powodu usunięcia ciąży, czy zajścia w ciąże, czytaj ze zrozumieniem . "A my tu jednak rozmawiamy o aborcji z powodów czysto wygodnickich, a > nie takich, że pijany mąż zgwałcił żonę z trójką dzieci i ta kobieta > jest już bez środków do życia, bez pracy, bez wsparcia itd. ' Sądzisz że tylko dzieci z patologicznych rodzin moga być pozbawione miłości( mogą lecz nie muszą ).zaprzeczasz istnieniu zaniedbania emocjonalnego ? Osobiście uważam że łatwiej znieść maltretowanie fizyczne aniżeli psychiczne, natomiast częściej to drugie stosowanej jest przez ludzi wykształconych, oni doskonale wiedzą co powiedzieć by najbardziej zabolało. Wbrew temu co mówisz dziecko oprócz potrzeb finansowych ma również potrzeby emocjonalne i duchowe. Szkoda że tak płytko widzisz macierzyństwo, urodzić , nakarmić ewentualnie wykształcić. żałosne Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: makurokurosek 09.04.09, 12:59 i jaki widzisz sposób na uniknięcie zaniedbania emocjonalnego? Urodzić jedno dziecko i skoncentrować na nim całą swoją uwagę i uczucia? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: makurokurosek 09.04.09, 13:54 Nie, dlaczego jedno ? Urodzić tyle dzieci ile jest sie w stanie wychować bez zaniedbania emocjonalnego jak i materialnego. Niektórzy jak dla mnie nie powinni decydować się nawet na jedno dziecko, bo nawet temu jednemu nie potrafią dać szczypty uczuć, nie mówiąc już o zainteresowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: makurokurosek 09.04.09, 15:30 Zaniedbanie emocjonalne to nieprecyzyjne określenie. Dziecko może czuć się nieszczęśliwe przez sam fakt, że ma rywala do uczuć rodziców, gdy zdecydują się na drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
azile.oli Re: makurokurosek 09.04.09, 15:36 Doskonale zrozumiałam Twoją wypowiedź, ale wybacz, nie jestem w stanie zrozumieć, że jest się w stanie obdarzyć uczuciem tylko określoną ilość dzieci. Bo normalna matka kocha również to nieplanowane dziecko, o ile urodzenie go to dla niej nie koniec świata. Jeśli dla w miarę ''ustawionej lekarki'' jest ono taką przeszkodą, to zbędne wszelkie komentarze. I to ty uogólniasz, a nie ja. Bo ja piszę o założycielce wątku. I powiedz, czy brak wyrzutów sumienia po dwukrotnej aborcji i jednoczesne twoje wynurzenia na temat depresji się jednak nie kłócą. Czyli wpadłaby w depresję, jeśli urodziłaby to dziecko, czy dzieci? Jeśli tak, to dziwną ma psychikę, bo w takiej sytuacji, jaką miała ona cierpieć z powodu, że się nie zabiło? Wybacz, ale to absurd i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: makurokurosek 09.04.09, 20:02 "> Doskonale zrozumiałam Twoją wypowiedź, ale wybacz, nie jestem w > stanie zrozumieć, że jest się w stanie obdarzyć uczuciem tylko > określoną ilość dzieci.' Czytałaś może ten wątek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=93489764 Macierzyństwo to coś więcej niż urodzenie i nakarmienie, często przewraca cały nasz świat do góry nogami, wymaga poświęcenie nie każdy jest na to wszystko gotowy i nie sądzę abyśmy mialy prawo to oceniać . "Bo ja piszę o założycielce wątku. I powiedz, czy brak wyrzutów > sumienia po dwukrotnej aborcji i jednoczesne twoje wynurzenia na > temat depresji się jednak nie kłócą. " Ja ten wątek nie odbieram personalnie, autorka jest tu tylko przykładem, przykładem że nie ma prostej odpowiedzi co jest w stanie człowieka złamać. "Czyli wpadłaby w depresję, > jeśli urodziłaby to dziecko, czy dzieci? Jeśli tak, to dziwną ma > psychikę, bo w takiej sytuacji, jaką miała ona cierpieć z powodu, że > się nie zabiło?" Tak możliwe że wpadła by w depresję z tego powodu, tak samo jaki i możliwe że nie potrafiłaby pokochać tego dziecka . Spójrz dookoła zobacz ile kobiet traktuje dzieci przedmiotowo, jak wyładowują swoja złość, nie wszystkie powiedzą w prost jesteś winny, ale dają odczuć dziecku ze jest niechcianym, że zniszczyło im życie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: makurokurosek 09.04.09, 23:16 Spójrz dookoła zobacz ile kobiet > traktuje dzieci przedmiotowo, jak wyładowują swoja złość, nie wszystkie powiedzą w prost jesteś winny, ale dają odczuć dziecku ze jest niechcianym, że zniszczyło im życie. Ale to właśnie świadczy o tym, że coś jest nie tak albo z tą kobietą, albo z jej relacją z ojcem dziecka. W dobrze funkcjonującej rodzinie pojawienie się nadprogramowego dziecka nie jest katastrofą, tylko nową sytuacją, do której trzeba się przystosować. Znam mnóstwo przykładów w realu. Trochę to przykre, jeżeli rodzina jedyne rozwiązanie problemu widzi w jego eksterminacji. Odpowiedz Link Zgłoś
renata_i_corka Re: makurokurosek 10.04.09, 10:36 I tu się mylisz. Nawet w najlepiej funkcjonującej rodzinie nadprogramowe dziecko może być trzęsieniem ziemi. Życie wygląda inaczej niż w Klanie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: makurokurosek 10.04.09, 10:45 Nie może być, tylko JEST trzęsieniem ziemi. W dobrze funkcjonującej społeczności życie po trzęsieniu ziemi stopniowo wraca do normy. A z Klanem nie trafiłaś, bo w ogóle nie oglądam seriali i wiedzę o życiu czerpię z realu. A że mój real jest bardziej "bajkowy" niż reale innych ludzi? Cóż, to chyba naturalne, że najbardziej nam po drodze z ludźmi wyznającymi i praktykującymi podobny system wartości i takich mamy w swoim otoczeniu najwięcej. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: makurokurosek 09.04.09, 23:22 A swoją drogą zastanawia mnie, skąd u Ciebie takie pesymistyczne nastawienie do macierzyństwa. Wychowuję swoje dzieci praktycznie bez wsparcia ze strony ich ojca, przerobiłam masę problemów wychowawczych i po 18 latach nadal uważam macierzyństwo za najbardziej fascynującą i radosną przygodę w życiu kobiety. Takie podejście przekazuję też werbalnie i niewerbalnie moim córkom - zobaczymy, jakie to owoce wyda za 10 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: makurokurosek 10.04.09, 08:36 Ja nigdy nie chciałam mieć dziecka, zbyt dobrze zdawałam sobie sprawę z jakimi wyrzeczeniami się to wiąże, zaliczyliśmy typową wpadkę. Nie do końca potrafiłam sobie poradzić z nową sytuacją, nie wybrałam aborcji chodziarz o niej myślałam. Okres ciąży to dla mnie był tak naprawdę okres ciągłych depresji, oczywiście martwiłam się że nie czuję ruchów ale to było bardziej mechaniczne, całkiem możliwe że gdyby okazało się że dziecko nie żyje odetchnęła bym z ulga bo ktos za mnie podjął trudną decyzję. Tosię pokochałam dopiero kiedy pojawiła się na świecie, wtedy przyszedł instynkt macierzyński. Teraz chciałabym być w ciąży i przeżyć to co straciłam. Dziewięć miesięcy ciąży to był najgorszy okres w moim życiu, pomimo wszystko ciesze się że w macierzyństwo wchodziłam z pełną wiedzą na temat obowiązków, że byłam całkowicie przygotowana na płacz, nieprzespane noce,kupki pieluch. Nie wiedziałam natomiast o tej radości która tak naprawdę macierzyństwo dostarcza mi codziennie. Ale co by było gdyby moje uczucia sie nie zmieniły, prawdopodobnie wychowywałabym jak wiele matek czyli machinalnie, bez zrozumienia, z rozżaleniem. Widzę dookoła siebie wiele matek które planowały i urodziły wymarzone dziecko niestety mam wrażenie ze dla wielu po prostu dziecko było kolejnym zdobytym przedmiotem tak jak wczasy w Egipcie. w ogóle mam smutne obserwacje że w pędzie do sukcesu dziecko staje się kolejnym trofeum które trzeba zdobyć, a jak się już je zdobyło to stoi sobie samotnie na półce Odpowiedz Link Zgłoś
renata_i_corka Re: makurokurosek 10.04.09, 10:35 Autorka wątku jest inna osoba niż ty. Może chcieć żyć wygodnie, może nie chcieć już większej rodziny, może jej "zasób macierzyństwa" już się wyczerpał. I ty nie musisz jej rozumieć. Ten wątek nie był po to, aby ktokolwiek rozumiał potępiał czy podziwiał jego autorkę, jest pokazaniem drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
renata_i_corka Re: makurokurosek 10.04.09, 09:07 Moja córka ma szkolna koleżankę. Dziewczynka pochodzi z zamożnego, na pewno nie patologicznego domu i jest najmłodszym dzieckiem z 3 rodzeństwa. Urodziła się gdy matka miała jakieś 40 lat. Dziś jest dobrze wypielęgnowaną 50, albo starsza. Świetne mieszkanie, wakacje, opiekunka, 2 firmy, szybkie samochody i emocjonalny chłód. Dziewczynce nic nie brakuje w sensie materialnym, ale prawie nie widzi rodziców. Matka nie popadła w poporodową depresję, przeciwnie dobrze się czuje, mała nie wylądowała na śmietniku, przeciwnie lądują tam jej kolejne, niechciane zabawki. Pytanie czy tej dziewczynce jest dobrze. Matka nie usunęła ciąży, natomiast powołała na świat nikomu niepotrzebne dziecko. Tak jak kupuje się niepotrzebny mebel czy pierścionek. Odpowiedz Link Zgłoś
maurra Re: makurokurosek 10.04.09, 10:55 Dwa razy zajrzałaś przez firankę w cudze życie i już nabyłaś niezachwianej pewności, że to niepotrzebne dziecko? Czy matka Ci to w długiej i szczerej rozmowie powiedziała? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 morderstwo 08.04.09, 19:56 Nie wiem, czy prawo jakiegokolwiek kraju traktuje aborcje na rowni z morderstwem. Naprawdę inne wtedy byłyby kary. Nawet w Polsce i w Irlandii. Podobnie Biblia - bardzo jasno rozroznia miedzy zranieniem/zabiciem kobiety cięzarnej (tu słynne: zycie za zycie, oko za oko, ząb za ząb, siniec za siniec" - cyt. z pamieci)a spowodowaniem poronienia (kara pienieżna wyplacana mężowi kobiety). Proponuje pozastanawiac się, dlaczego tak. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: morderstwo 08.04.09, 20:02 nangaparbat3 napisała: > Nie wiem, czy prawo jakiegokolwiek kraju traktuje aborcje na rowni z > morderstwem. Nie interesuje mnie kulawe prawo. Mam normy moralne. To prawo na ktore sie powolujesz, to samo prawo i to samo panstwo odmawia ci prawa do obrony wlasnej posesji i mienia gdy zostaniesz zaatakowana. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: morderstwo 08.04.09, 20:15 Tak, i bede walczyc o to, by nikt nie mial prawa bezkarnie zabijac w obronie mienia i posesji. Życie złodzieja jest wiecej warte niz czyjekolwiek mienie, moje też. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: morderstwo 08.04.09, 20:17 nangaparbat3 napisała: > Życie złodzieja jest wiecej warte niz czyjekolwiek mienie jeno zycie nienarodzonego nic nie warte, nie? Twoje morale jest pokrecone jak kilo gwozdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: morderstwo 08.04.09, 20:23 vibe-b napisała: > nangaparbat3 napisała: > > > Życie złodzieja jest wiecej warte niz czyjekolwiek mienie > > > jeno zycie nienarodzonego nic nie warte, nie? > Twoje morale jest pokrecone jak kilo gwozdzi. A dla Ciebie życie nienarodzonego wiecej niż narodzonego? Ot, logika. Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: morderstwo 08.04.09, 20:36 id.kulka napisała: > > A dla Ciebie życie nienarodzonego wiecej niż narodzonego? Ot, logika. gdzies tak napisalam? czy sen mialas? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: morderstwo 08.04.09, 20:42 "To prawo na ktore sie powolujesz, to samo prawo i to samo panstwo odmawia ci prawa do obrony wlasnej posesji i mienia gdy zostaniesz zaatakowana. " Co jest jednoznaczne z tym, ze nie miałabyś skrupułów zabić w obronie swojego mienia, czyli twoje mienie jest więcej warte niż życie drugiej osoby Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: morderstwo 08.04.09, 20:50 makurokurosek napisała: > > Co jest jednoznaczne z tym, ze nie miałabyś skrupułów zabić w obronie swojego Jest jednoznaczne tylko w Twojej glowie, ale ja za Twoja zdolnosc wyciagania wnioskow odpowiedzialnosci brac nie moge, wybacz. Miedzy "zabic" a "bronic sie" jest przepasc, skoro tego nie pojmujesz to twoj problem. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: morderstwo 08.04.09, 20:56 vibe-b napisała: > > Jest jednoznaczne tylko w Twojej glowie, ale ja za Twoja zdolnosc > wyciagania wnioskow odpowiedzialnosci brac nie moge, wybacz. > Miedzy "zabic" a "bronic sie" jest przepasc, skoro tego nie > pojmujesz to twoj problem. To kto i w jaki sposob broni ci sie bronic? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: morderstwo 08.04.09, 22:12 Polskie prawo nie zabrania ci sie bronić, karane jest zabicie napastnika, dlatego twoja wypowiedz została przeze mnie odczytana jednoznacznie, twoje mienie jest cenniejsze od życia drugiej osoby Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: morderstwo 08.04.09, 20:39 Jak widać ty również szafujesz życiem, dzieląc ludzi na tych których można bezkarnie go pozbawić jak i tych których zabić nie można. Druga rzecz nie ma jasnego określenia kiedy zlepek komórek staje się człowiekiem. O ile śmierć określa moment w którym następuje śmierć pnia mózgu o tyle co do rozpoczęcia życia człowieka nie ma juz takiej jednoznaczności. Dla mnie logicznym jest aby za moment rozpoczęcia życia uznać proces przeciwny, a więc chwilę gdy rozpoczyna funkcjonować pień mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: morderstwo 08.04.09, 20:55 I ja sie z tym wlasnie zgadzam. Ale przejrzalam wczoraj dokladnie albumo-książkę o rozwoju płodu, i chociaz duzo bylo o nozkach, oczkach, rączkach etc. - o mozgu nie znalazlam. Wydaje mi sie, ze to szosty tydzien, ale nie umiem powiedziec, skad mi sie ten szosty tydzień wziąl (i od czego liczony - od miesiaczki ostatniej czy od owulacji - bo to by byla zasadnicza roznica). Wracajac do zycia zlodzieja - ja kiedys przez 4 lata pracowalam w podstawowce na blokowisku. Widzialam tam, jak cale spoleczeństwo zgodnie pracuje nad wytworzeniem pewnej liczby osob tzw. zdemoralizowanych. Widzialam, jak robi sie to dzieciom, jak sie je programuje, obsadza w rolach chuliganów, błaznów, nieudaczników. Wybiera sie na ofiary dzieci najbiedniejsze, a zwlaszcza te, ktorym doskwiera niedostatek miłosci i wsparcia rodzicow. Ale co tam - jak juz go urodzą, to niech sobie radzi i placi za nasze - doroslych - grzechy. I druga sprawa - Dzielny Obrońca Mienia i Posesji zastrzeli drobnego zlodziejaszka, Wielcy Zlodziej zazwyczaj pozostają bezkarnie. Ale przeciez nie chodzi o to by nikt nie kradl, tylko o to, by kogos ukarac. wszystko razem obrzydliwe i żalosne. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: morderstwo 08.04.09, 20:46 vibe-b napisała: > Życie złodzieja jest wiecej warte niz czyjekolwiek mienie > > > jeno zycie nienarodzonego nic nie warte, nie? Sugerujesz, ze to wynika z czegoś, co napisalam? Niby jak? Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: morderstwo 08.04.09, 21:37 > to samo prawo i to samo panstwo odmawia ci > prawa do obrony wlasnej posesji i mienia gdy zostaniesz zaatakowana Gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś