Dodaj do ulubionych

Do przeciwniczek aborcji

24.03.09, 15:42
W watku o dylemacie czy pożyczyć przyjaciółce pieniądze na aborcję czy nie,
pojawiają się głosy oburzonych przeciwniczek usuwania ciąży.
Proponuję spojrzec na to inaczej - aborcja jest złem, nie powinna być środkiem
antykoncepcyjnym, jest w zasadzie w Polsce nielegalna, ale.... są sytuacje gdy
jest mniejszym złem niż urodzenie niechcianego dziecka. Przy czym niechciane
dziecko nie musi być maltretowane. Moze po prostu swym przyjściem na świat
mocno pokrzyżować życie rodzicom. I uszanujmy to, pozwólmy wybierać tym
najbardziej zainteresowanym bez moralizowania i katolickiej indoktrynacji.
Przyznaję się- dokonałam aborcji!!! Bylam juz matką sporych bliźniaków, miałam
warunki socjalno-bytowe całkiem dobre, pracę, męża , ustabilizowaną sytuację
rodzinną i życiową itd. I choć stosowałam antykoncepcję - dotąd skuteczną-
przydarzyła nam się wpadka. Dla jasności - wpadka z mężem. Byliśmy na urlopie,
inny klimat, duża zmiana stref czasowych i.... stało się.
Nie bylismy zachwyceni perspektywą kolejnego dziecka tym bardziej, że byłam w
okolicach 40 urodzin. Zdecydowaliśmy się na aborcję. Gdzie, jak - to juz nasza
sprawa. Ważne, ze bezpiecznie.
Nie czuję wyrzutów sumienia, choć pewnie będziecie chciały mi to wmówić. Źle
się stało, ze doszło do nieplanowanej ciąży, zwłaszcza, że wiedzę na temat
płodności mamy całkiem dobrą, jednak czasem tak jest. Współżycie seksualne
wiąże się z ryzykiem nieplanowanego poczęcia. I pozwólmy ludziom decydować czy
chca mieć kolejne dziecko.
Nie żałuje tej decyzji, była ona nasza, wspólna, po rozważeniu wszystkich za i
przeciw. Nie wpłynęła na nasz związek, no może teraz zamiast 1 stosujemy dwie
metedy zapobiegania niepożądanej ciąży.
Obserwuj wątek
    • cathy1976 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 15:47
      oczywiście masz racje.
      tyle, ze roznica pomiedzy zwolennikami wolnego wyboru, a
      przeciwnikami aborcji jest taka, ze co drudzy sa bardzo radykalni w
      swoich pogladach. I na tyle betonowi, ze zadne argumenty nie
      trafiaja do nich.
      w zwiazku z czym zaprzestalam w pewnym momencie dyskutowac z nimi,
      bo to nie ma najmnjeszego sensu.Po prostu mysle swoje i robir swoje.
      • gonia28b Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 15:49
        ja też nioe wdaję się w dyskusje...
        nie jestem zwolenniczką aborcji, ale jestem zagorzałą przeciwniczką
        głupoty...
      • katia.seitz Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:06
        > tyle, ze roznica pomiedzy zwolennikami wolnego wyboru, a
        > przeciwnikami aborcji jest taka, ze co drudzy sa bardzo radykalni w
        > swoich pogladach. I na tyle betonowi, ze zadne argumenty nie
        > trafiaja do nich.

        Też tak myślałam, ale po przeczytaniu wątku joaski_wawa nie jestem tego taka pewna.
        Wiele osób deklarujących poparcie dla wolnego wyboru i aborcji na życzenie
        napadło na autorkę wątku, która nie popierała aborcji na życzenie, zarzucając
        jej: "co z ciebie za przyjaciółka", "nie jesteś jej przyjaciółką". Sugerowano,
        że autorka nie ma moralnego prawa odmówić przyjaciółce pożyczenia pieniędzy na
        aborcję, a jej własne przekonania etyczne się nie liczą. Słowem, nietolerancja
        dla odmiennych poglądów, które nie pozwalają komuś przyłożyć ręki do aborcji,
        daje się zauważyć i po drugiej stronie.
        • ally Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:42
          ee tam nietolerancja, po prostu słusznie zauważono, że najwyraźniej przyjaźń ma
          dla autorki wątku mniejszą wartość niż przekonania na temat życia poczętego.
          • metrluba Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 23:39
            Uwaga trafna i jeśli się uważa życie poczęte za życie, jest
            oczywistym, że wybór między przyjaźnią a życiem jest właśnie taki. W
            tym systemie właściwie wszystko jedno, czy pożycza się pieniądze na
            aborcję, czy na płatnego mordercę.
      • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:50
        > tyle, ze roznica pomiedzy zwolennikami wolnego wyboru, a
        > przeciwnikami aborcji jest taka, ze co drudzy sa bardzo radykalni w
        > swoich pogladach. I na tyle betonowi, ze zadne argumenty nie
        > trafiaja do nich.
        Ja jestem otwarta na argumenty, chętnie podyskutuję, bez wyzwisk i złośliwości.
        A co do radykalności- to wiesz, taka jest konsekwencja naszych wyborów. Skoro
        osoby takie jak ja- przeciwnicy aborcji- uważają, że jest ona tożsama z zabiciem
        człowieka, to trudno, żebyśmy innym dawali wolną rękę. Sama przyznasz- trudno,
        żebym mówiła na przykład "nie pochwalam gwałtów, ale inni niech robią co chcą"-
        prawda? Jeśli uważam, że coś jest złe, krzywdzące, to trudno, żebym
        usprawiedliwiała to u drugiej osoby.
        • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:55
          Wiem, że są osoby takie jak Ty dla których człowiek powstaje w chwili
          zapłodnienia. I nic więcej się nie liczy.
          Dla mnie ważne są wskazania zdrowotne matki/dziecka, socjalne, bytowe. Człowiek
          ma prawo decydować o liczebności rodziny. I dlatego aborcja powinna być prywatna
          sprawą osoby, która się na nią decyduje lub nie.
          • guderianka Re: ? 24.03.09, 17:34
            Dla mnie ważne są wskazania zdrowotne matki/dziecka, socjalne, bytowe

            Ty dokonałaś aborcji bez w/w wskazań. Dokonałaś aborcji "bo nie
            byliście zachwyceni ".
            Poraża mnie duma (?)wyzierająca z twoich ust, rzucona światu niczym
            wyzwanie. Jeśli aborcja powinna być prywatną sprawą danej osoby, to
            po co ta manifestacja?
            • lila1974 guderianko 04.04.09, 08:27
              Dokładnie to samo mnie zaskoczyło.

              Dziecko, które po prostu nie zmieściło się w planach ... nie, takiej
              aborcji nie rozumiem.
          • asia_i_p Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:38
            Dla mnie też ważne są wskazania zdrowotne, socjalne i bytowe. I
            wiem, że człowiek ma prawo decydować o liczebności rodziny.
            Ale człowiek ma też prawo do życia. I jeśli prawo do życia jednego
            człowieka koliduje z prawe do decydowania o liczebności rodziny
            drugiego człowieka, to wygrywa prawo do życia, bo jest bardziej
            podstawowe.
        • mamarazydwa1 Dokładnie ! n/t 24.03.09, 17:45

        • cathy1976 memphis 24.03.09, 20:22
          tak, ja sobie zdaję sprawę z genezy radykalizmu.
          gdybym uważała, że wczesna aborcja to zabójstwo, to zapewne też
          byłabym zwolenniczką jej zakazu.
          Dlatego, jedyne o czym warto dyskutować, to kwestia czy możemy to
          traktować w kategoriach zabójstwa. Moim zdaniem nie możemy. Zadałaś
          niżej pytanie, czy mamy moralne prawo oceniac od kiedy płód staje
          się człowiekiem. Nie wiem czy mamy, ale twierdze, że nie mamy prawa
          zmuszac kobiety do rodzenia niechcianego dziecka. Bez względu na
          powody niechcenia tego dziecka.
          Dlatego nie przekonują mnie argumenty, że przecież można urodzić i
          oddać do adopcji. Bo zanim się urodzi, trzeba przejść przez 9
          miesięcy ciąży. I to są miesiące, dla kobiety, która dziecka chce-
          ciężkie. A dla kobiety, która dziecka nie chce- traumatyczne.
          Kobieta ponosi wszelkie ryzyko związane z noszeniem dziecka i
          porodem.
          Nie trafiają do mnie sofistyczne wywody o tym, że kilkutygodniowy
          płód to życie, które za wszelką cenę trzeba chronić, chocby dlatego,
          że natura sama około 50% wczesnych ciąż usuwa sama. Na pewno o tym
          wiesz, jako lekarz.

          A tak już poza argumemtacja to mnie strasznie wpienia, jak o
          kobietach i ich losie decyduje gromada prawicowych hipokrytycznych
          dupków .
          • memphis90 Re: memphis 24.03.09, 22:17
            Cathy, nie będę się rozpisywać- moje własne przemyślenia pięknie ujął w słowa
            profesor w przytoczonym artykule. Dla mnie zarodek czy płód- to człowiek, bo nie
            można ustalić żadnego innego logicznego momentu, w którym człowiekiem się staje.
            Jasne, że jeszcze nie myślący, nie posiadający samoświadomości (to następuje
            około 18 m-ca życia), niezdolny do samodzielnego życia (ale i niemowlak
            samodzielnie nie przeżyje więcej niż dobę czy dwie)- ale człowiek. Dwa-
            odczuwający ból, a przerwanie wczesnej ciąży wiąże się przecież z
            rozkawałkowaniem płodu- i nie mogę zgodzić się na coś takiego. Oczywiście, zdaję
            sobie sprawę, że czasem trzeba kogoś życia pozbawić (jak w przytoczonym przeze
            mnie przykładzie z zabiciem w obronie własnej) i nikomu nie zamierzam
            udowadniać, że ten zlepek kilku komórek ma pierwszeństwo przed życiem dorosłej
            kobiety, jeśli mu zagraża. Natomiast żyjemy w takich czasach, które pozwalają na
            decydowanie o płodności niemal w 100%, więc nie przekonują mnie argumenty o
            rudnej sytuacji, "bo ja nie chciałam kolejnego" itd. A ten pozostały procent-
            cóż, każdy wie, że nie ma 100% metod, może poza sterylizacją. A skoro można
            sobia załatwić nielegalną aborcję, to można i podwiązanie jajowodów- prawda?

            > Nie trafiają do mnie sofistyczne wywody o tym, że kilkutygodniowy
            > płód to życie, które za wszelką cenę trzeba chronić, chocby dlatego,
            > że natura sama około 50% wczesnych ciąż usuwa sama. Na pewno o tym
            > wiesz, jako lekarz.
            Zgadzam się, tak samo jak umierają dzieci, młodzi ludzie- niejako "wbrew
            naturze". Wśród zarodków jest rzecz jasna największa selekcja, obumiera nawet
            70%- ale dla mnie to nie znaczy, że automatycznie mamy prawo w to ingerować. Bo
            wtedy naturalną konsekwencją byłoby uznanie eutanazji bez zgody zainteresowanego.
            • angazetka Re: memphis 25.03.09, 00:00
              > Dwa-
              > odczuwający ból, a przerwanie wczesnej ciąży wiąże się przecież z
              > rozkawałkowaniem płodu- i nie mogę zgodzić się na coś takiego.

              Do 30-40 dnia nie czuje, bo nie ma układu nerwowego.
            • jj1978 Re: memphis 25.03.09, 15:51
              a Oczywiście, zdaj
              > ę
              > sobie sprawę, że czasem trzeba kogoś życia pozbawić (jak w przytoczonym przeze
              > mnie przykładzie z zabiciem w obronie własnej) i nikomu nie zamierzam
              > udowadniać, że ten zlepek kilku komórek ma pierwszeństwo przed życiem dorosłej
              > kobiety, jeśli mu zagraża.

              jezeli prawo zycia traktujesz jako wartosc nadrzedna i niekwalifikowana to
              rozumiem ze nie ma mozliwosci wyboru pomiedzy zyciem twoim a napastnika tudziesz
              plodem zagrazajacym zycio matki i matka. oczywiscie pod warunkiem ze plod
              obejmuja te same prawa co osoby juz urodzone. tak mi sie wydaje.
        • w_miare_normalna memphis 25.03.09, 01:02
          święta racja.
    • broceliande Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 15:48
      > Przyznaję się- dokonałam aborcji!!! Bylam juz matką sporych
      bliźniaków, miałam
      > warunki socjalno-bytowe całkiem dobre, pracę, męża ,
      ustabilizowaną sytuację
      > rodzinną i życiową itd. I choć stosowałam antykoncepcję - dotąd
      skuteczną-
      > przydarzyła nam się wpadka. Dla jasności - wpadka z mężem. Byliśmy
      na urlopie,
      > inny klimat, duża zmiana stref czasowych i.... stało się.


      W takich warunkach nigdy bym nie usunęła.
      Ale nie oceniam, Twoje życie.
      Jestem za prawem do aborcji. Legalnie usunęłaś?
      Kura podchodzi do stołu i mówi:
      "Tu radość,
      gdy kura u stołu tak punktualna!"
    • smerfetka8801 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 15:54
      są owszem sytuacje gdy aborcja jest może mniejszym złem.
      ja wiem ,ze w żadnym wypadku bym jej nią dokonała ale nie oceniam
      kobiet po gwałcie
      kobiet które ryzykują zdrowie i życie lub gdy dziecko jest chore.
      nie akceptuję sytuacji-dziecko skomplikuje mi życie to je usunę.I nic na to nie
      poradzę nie am we mnie zrozumienia dla takiej sytuacji.
      Jeśli chodzi o tamten przypadek...kobieta nie powiedziała o ciąży swojemu
      facetowi a chce ja usunąć moim zdaniem nie ma prawa tak robić.
      a jeśli ktoś uważa ,ze nie jest w stanie wychować dziecka to jest cała masa
      ludzi którzy chętnie wychowają niemowlę jak swoje.
      • jowita771 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:01
        > a jeśli ktoś uważa ,ze nie jest w stanie wychować dziecka to jest cała masa
        > ludzi którzy chętnie wychowają niemowlę jak swoje.

        Dopóki jednak nie ma możliwości, żeby kobieta nie musiała chodzić w ciąży przez
        te dziewięć miesięcy, to wolałabym, żeby to była decyzja tej kobiety. Bo co z
        tego, że odda do adopcji, jeśli wcześniej ze względu na ciążę straci możliwość
        zatrudnienia?
      • paskudek1 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:01
        smerfetka nie zaklinaj się ze "w zadnym wypadku i okolicznościach" czegoś bys nie zrobiła. Dopiero okoliczności i "wypadki" nas sprawdzają.
        Ale oczywiście NIKOMU nie życzę aby go okoliczności i te wypadki sprawdziły na temat stosunku do aborcji w praktyce.
        • smerfetka8801 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:11
          kiedyś mówiłam nie wiem co bym zrobiła w 3 wymienionych przypadkach dziś majac
          już 1 dziecko wiem ,że ciąży bym nie usunęła.
          dziecko nie odpowiada za gwałt
          chore dziecko też zasługuje na miłość
          a gdybym ryzykowała własne życie???moje dzieci miały by jeszcze cudownego ojca
          i rodzinę która by pomogła.
          nie usunęłabym ciąży
          • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:13
            A ja nie chciałabym fundować zdrowym dzieciom upośledzonego rodzeństwa. Czyli de
            facto nie zdecydowałabym się na niszczenie im dzieciństwa, odbierania czasu i
            pieniędzy rodziców itd.
          • wieczna-gosia Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:37
            ale to TY. Prawo nie nakazuje usuwania ciazy jesli czlowiek tego nie chce.
      • sanciasancia Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:13
        Gdyby ciąża nie była tak niezdrowa, obciążająca organizm kobiety i nie wiązała
        się z tyloma możliwymi powikłaniami, to bym się nawet zgodziła.
    • mniemanologia Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 15:59
      Ja myślę, że rzecz w tym, że krzyżowanie życia (rodzicom)
      krzyżowaniu życia (rodzicom) nierówne. Jedno może oznaczać "ojej, a
      ja chciałam mieć w tym pokoju garderobę, a nie pokój dla dziecka", a
      drugie "jest to ryzyko dla mojego i ewentualnego dziecka zdrowia".

      Co ciekawe - w tamtym wątku jeszcze nie przeczytałam żadnej
      wypowiedzi osoby, kóra byłaby przeciwniczką usuwania ciąży.
      Jest za to masa wypowiedzi zwolenniczek prawa do przerywania ciąży
      bezwarunkowo lub w paru określonych przypadkach. Ale fakt, może nie
      przeczytałam dokładnie.
      • croyance Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:06
        W tamtym watku rozwazamy sytuacje konktretnej Joasi, ktora osobiscie
        usuwania ciazy nie popiera. I to jest kontekst, w ktorym sie
        wypowiadamy. Nasze poglady nie maja tu nic do tego.
        • mniemanologia Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:09
          Tym niemniej widać je jak na dłoni smile
          Croyance, ja się konkretnie odnoszę następującej wypowiedzi z tego
          wątku:
          "W watku o dylemacie czy pożyczyć przyjaciółce pieniądze na aborcję
          czy nie, pojawiają się głosy oburzonych przeciwniczek usuwania
          ciąży."
          • croyance Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:19
            A, bo sie tak podpielam pod Ciebie smile

            Protozoa przesadza jak zwykle. Pisze tu o prawie wyboru etc., a czy
            to nie ona mowila, ze nie refunduje lekow osobom palacym?
            • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:20
              Tak, pisałam. Mają prawo palić i płacić.
              • croyance Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:00
                Smiem powiedziec, ze w sytuacji, w ktorej to panstwo ma monopol na
                wyroby tytoniowe, palacze placa Twoja pensje. Jakby jeszcze
                zalegalizowac i zmonopolizowac narkotyki, sluzba zdrowia zaczelaby
                wreszcie funkcjonowac.
              • croyance Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:02
                Tak samo ktos moze powiedziec: chca przerywac ciaze, to niech se
                same radza.
      • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:20
        > Co ciekawe - w tamtym wątku jeszcze nie przeczytałam żadnej
        > wypowiedzi osoby, kóra byłaby przeciwniczką usuwania ciąży.
        Jak to? Ja na przykład pisałam- a jestem przeciwniczką smile
        • mniemanologia Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:26
          O, sorry, no dobra, z wypowiedzi nie dało się wychwycić, źle się
          wyraziłam, Ty czepialska Ty tongue_out

          Ja jestem zwolenniczką prawa do aborcji, w określonych przypadkach.
          Mogłabym powiedzieć, że przeciwniczką aborcji, za wyjątkiem
          okreslonych przypadków, ale akurat aborcja to kwestia albo-albo i wg
          mnie jak ktoś jest "przeciw, ALE cośtam", to tak naprawdę jest "za,
          ALE cośtam" i niech się lepiej nie oszukuje.
          • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:56
            > Ja jestem zwolenniczką prawa do aborcji, w określonych przypadkach.
            > Mogłabym powiedzieć, że przeciwniczką aborcji, za wyjątkiem
            > okreslonych przypadków, ale akurat aborcja to kwestia albo-albo i wg
            > mnie jak ktoś jest "przeciw, ALE cośtam", to tak naprawdę jest "za,
            > ALE cośtam" i niech się lepiej nie oszukuje.
            Hmm, ciekawe podejście. Ja jestem przeciwko, ale zdaję sobie sprawę, że są
            określone sytuacje, kiedy rzeczywiście jest mniejszym złem. Ale w tych
            określonych sytuacjach nie mam prawa ingerować w czyjeś wybory, decyzje. Tą
            sytuacją jest zagrożenie życia, bo obrona własnego życia jest naszym wrodzonym
            prawem i podstawowym motorem działania. Jestem też przeciw zabijaniu, choć i tu
            są sytuacje usprawiedliwione- np. ktoś mnie napada w celu bardzo dla mnie złym
            wink, a ja w samoobronie go zabijam. Popełniam morderstwo- jak by na to nie
            spojrzeć, niemniej prawo do obrony własnego życia pozwala mi na to w tej
            określonej sytuacji.
            • w_miare_normalna memphis 25.03.09, 01:31
              Cieszę się,że jest tutaj ktoś kto w 100% oddaje to co ja czuję.Jestem
              tak samo na NIE-ABORCJI.Lepiej bym tego nie ujęła niż ty.
              Myślałam,że w dzisiejszych czasach aborcja to takie zastepstwo
              antykoncepcji .zal sciska d..pe ze tak wiele kobiet nie widze nic
              zlego w tymze morderstwie,a jeszcze gorzej mi zle jak pisze to
              DOKTOROWA !
            • mniemanologia Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:46
              No własnie takie mam podejście smile
              PRAWDZIWIE, ale to serio-serio przeciwko aborcji są tacy, hm,
              radykalni katolicy. Dla nich nie ma ALE, każda aborcja jest zła. Tu
              nie ma miejsca na ALE i już. Jeśli masz ALE - to jesteś za prawem do
              aborcji w określonych przypadkach.
              Podobnie jest z zabijaniem - jesteś za zabiciem człowieka w
              samoobronie. Ale sa ludzie, którzy sa przeciwni jakiemukolwiek
              zabijaniu.
              Ktoś żyje albo nie żyje, aborcja jest lub jej nie ma, nie ma miejsca
              na ALE.
              • echtom Dla mnie to "ale" wyznacza prosta zasada etyczna: 25.03.09, 14:17
                Od nikogo nie można wymagać heroizmu, od każdego trzeba wymagać
                zwykłej przyzwoitości.
                • mniemanologia Re: Dla mnie to "ale" wyznacza prosta zasada etyc 25.03.09, 16:20
                  Oczywiście.
                  Chodzi mi o to, że w system jest zero-jedynkowy -
                  zygota/embrion/zarodek/płód/dziecko żyje lub nie żyje, mamy aborcję
                  lub nie. Bycie za życiem oznacza bezwarunkową ochronę.

                  Kara śmierci też jest zero-jedynkowa. Jest się za karą śmierci, albo
                  przeciwko. Nie ma miejsca na "jestem przeciwko, z wyjątkiem czgośtam
                  czegoś", bo to oznacza, że jesteś za.
                  • echtom Re: Dla mnie to "ale" wyznacza prosta zasada etyc 25.03.09, 22:37
                    > Chodzi mi o to, że w system jest zero-jedynkowy -

                    Niestety, nie jest, bo wtedy żadnych dylematów by nie było. Inaczej mówiąc:
                    wyznaję określone zasady, ale zdaję sobie sprawę, że czasem zasada wchodzi w
                    konflikt z miłosierdziem. Wtedy wybieram to drugie. Trzymanie się zasady za
                    wszelką cenę to niebezpieczny fundamentalizm. Można uważać, że życie jest
                    wartością absolutną, ale kiedy jedno życie zagraża drugiemu, trzeba dokonać
                    dramatycznego wyboru.
                    • mniemanologia [...] 26.03.09, 10:03
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • echtom Re: Dla mnie to "ale" wyznacza prosta zasada etyc 26.03.09, 10:28
                        > nie o tym dyskutujemy.

                        Czy na pewno nie o tym? Zauważ, że większość dyskutantek oburza nie
                        sam FAKT aborcji, lecz POWÓD, dla którego została przeprowadzona.
                        Btw. dla mnie człowiek, który nie dopuszcza aborcji w wypadku
                        zagrożenia życia kobiety, nie jest obrońcą życia, lecz nieczułym
                        potworem.
                        • mniemanologia Re: Dla mnie to "ale" wyznacza prosta zasada etyc 26.03.09, 11:30
                          No, ale ja tu dyskutuję z Toba głównie i trochę z Memphis90 smile
                          I przedstawiam swój punkt widzenia, z którym dyskutujesz smile

                          Btw. dla mnie człowiek, który nie dopuszcza aborcji w wypadku
                          zagrożenia życia kobiety, widocznie wie bardzo dużo o ryzyku śmierci
                          dla tej kobiety i o stopniu rozwoju płodu w tym momencie. Bo jak dla
                          mnie to te sprawy powinny być bardzo dobrze rozważone. Pozostaje
                          cieszyć się, że takie sytuacje zdarzają się niezmiernie rzadko i
                          rzadko mamy okazję weryfikować realnie swoje deklaracje w tej
                          dziedzinie.

                          Najstraszniejsze jest to, że tak łatwo można byłoby w dużej mierze
                          rozwiązać problem aborcji - edukacja seksualna, dostępność
                          tzw. "antykoncepcji po" (w razie np. pękniętej prezerwatywy), a
                          jeśli ktoś chce donosić ciążę - szybka interwencja i "program
                          ochrony świadków" - zgłaszasz się, organizują ci "niby wyjazd na
                          stypendium", opieka psychologów itd...
            • attiya Re: Do przeciwniczek aborcji 02.04.09, 11:40
              racja.
              i nie zgodzę się też z tym gdzie jedna z forumowiczek napisała, że ona mogłaby
              umrzec bo jeszcze tatuś zostanie. kochający. ale na pewno nie zastąpi kochającej
              matki. i czy ona ma prawo pozbawiać swe potomstwo swej osoby?
              no i zawsze mówię, że lepiej się już zająć tymi, które żyją a nie debatować o
              zarodkach i płodach - bo jak ktoś będzie chciał usunąć, to go żadne zakazy nie
              powstrzymają.
    • croyance Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:02
      O przepraszam, Protozoa. Ja jestem zwolenniczka aborcji, ale jestem
      tez zdecydowanie przeciwna stawiania kogos w sytuacji, w ktorej musi
      dzialac niezgodnie ze swoim sumieniem. Dlatego w tamtym watku pisze,
      ze na miejscu Joasi (nie swoim czy Twoim) pieniedzy bym nie dala. Bo
      takie stawianie kogos pod murem nie jest fair.
    • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:03
      Przy twoich dojsciach mogłas po bliźniakach fundnąc sobie
      sterylizacje- tez nielegalną w Polsce. No ale ty wolałaś zabic
      dziecko. Tak to widze, przykro mi.
      Sex jest obarczony ryzykiem zajścia w ciąże. Trzeba się z tym liczyc
      a nie zabijac.
      • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:11
        A ja to widzę inaczej! Stało się, zdarzyło, tak bywa, niestety bywa. A aborcja,
        w moim rozumieniu, nie jest morderstwem. Aborcja była, jest i jeszcze bardzo
        długo będzie. Będzie dopóki ludzie będą uprawiać seks.
        • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:15
          Eh...
          A mogłas swoimi dojsciami wogóle niedoprowadzac do tej ciąży.
          Nie mnie oceniac.
          Polską ustawe antyaborcyjną uważam za dobra i jestem zwolennikiem
          wprowadzenia legalności sterylizacji. Nie byłoby wtedy problemów z
          niechcianymi ciążami w okolicach 40.
          • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:17
            A ja jestem zwolenniczka aborcji na życzenie. Jest to sprawa sumienia kobiet.
            Nikt nikogo nie zmusza do aborcji, ale jesli juz sie zdarzy nieplanowana i
            niechciana ciąża to lepiej usunąć ja bezpiecznie niż
            - nie usuwać i komplikowac sobie i innym zycie
            - usuwać ryzykując powikłania
            - porzucać noworodka
            • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:24
              > A ja jestem zwolenniczka aborcji na życzenie. Jest to sprawa sumienia >kobiet.
              Na tej samej zasadzie olejmy wszelkie zasady. Niech o morderstwach decydują
              mordercy, złodzieje o kradzieżach... Zadam jedno pytanie- skoro płód nie jest
              człowiekiem, a zabicie go nie jest morderstwem, to kiedy się nim staje, w którym
              momencie życia? I dlaczego właśnie wtedy?
              • kra123snal Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 18:07
                > człowiekiem, a zabicie go nie jest morderstwem, to kiedy się nim
                staje, w który
                > m
                > momencie życia? I dlaczego właśnie wtedy?

                W momencie, gdy jest na tyle rozwinięty, że przeżyje poza organizmem
                żywicielki.

                A w którym momencie od wytrysku staje się człowiekiem wg Ciebie?
                • asia_i_p Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:44
                  W momencie połączenia komórki jajowej z plemnikiem. Wtedy powstaje
                  istota żywa o ludzkim DNA, czyli człowiek. Dyskusyjne jest, czy jest
                  osobą - nie bardzo widzę, jak da się podważyć, że jest człowiekiem.
                  A kwestia przeżycia poza organizmem żywicielki zmienia się wraz z
                  postępem medycyny i mocno zależy od np. miejsca zamieszkania. 24-
                  tygodniowy płód jest do uratowania w dobrym europejskim szpitalu,
                  nie do uratowania np. w afrykańskim buszu. Czy to znaczy, że płód w
                  24 tygodniu staje się człowiekiem, po czym przestaje nim być, kiedy
                  matka wybierze się na safari? I znowu się nim staje, kiedy wjedzie w
                  zasięg działania pierwszego dobrego szpitala?
                  • titta Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:15
                    Dodatkowo, stosujac taka definicje nasowa sie problem eutanazji. bo
                    czy narodzonme dziecko ale niezdolne do samodzielnego zycia (np.
                    porazenie mozgowe) jest czlowiekiem? A ktos po wypadku? Jak bardzo
                    czeba byc chorym aby przestac bycz czlowiekiem?
                  • kra123snal Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:53
                    > W momencie połączenia komórki jajowej z plemnikiem. Wtedy powstaje
                    > istota żywa o ludzkim DNA, czyli człowiek.

                    Ludzkie DNA ma też plemnik i komórka jajowa. Nasze komórki rozrodcze
                    też są człowiekiem wg tej definicji. Nie wiem jak możesz dopuścić do
                    ich comiesięcznego wymywania z krwią.


                    Dyskusyjne jest, czy jest
                    > osobą - nie bardzo widzę, jak da się podważyć, że jest człowiekiem.

                    Jak może być człowiekiem? Człowiek to coś więcej niż zbitka komórek
                    o ludzkim DNA. Poza wszystkim bezdyskusyjne jest to, że właściwie
                    nic nie jest wykształcone, układ nerwowy porównywalny z amebą,
                    procesy myslowe na poziomie ujemnym... Zresztą na początku tylko
                    badania DNA mogą stwierdzić czy będzie z tego człowiek, czy świnia...
                    Nowotwór też ma ludzkie DNA a istnieje nawet osobna dziedzina
                    medycyny, żeby go zwalczać...
                    • asia_i_p Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 14:48
                      Moja definicja miała dwie części: istota żywa + ludzkie DNA =
                      człowiek. Plemnik, komórka jajowa i nowotwór mają ludzkie DNA, ale
                      nie są istotami żywymi, ani nie mogą się nimi stać (każda z osobna,
                      bo plemniki i komórka jajowa po połączeniu mogą - ale zostawione
                      same sobie nigdy się istotą żywą nie staną).
                      Czy kwestionujesz, że embrion jest żywy, czy też to, że istota żywa
                      + ludzkie DNA = człowiek? Jeżeli to pierwsze, to czy w takim razie
                      jest martwy, jeżeli drugie, jaką definicję człowieka sugerujesz?
                      • kra123snal Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 15:42
                        > nie są istotami żywymi, ani nie mogą się nimi stać (każda z
                        osobna,

                        Dlaczego nowotwór nie jest istostą żywą? Składa się z żywych komórek
                        i rośnie.

                        > bo plemniki i komórka jajowa po połączeniu mogą - ale zostawione
                        > same sobie nigdy się istotą żywą nie staną).

                        To tak jak z zarodkiem, zygotą i płodem do pewnego momentu...

                        > Czy kwestionujesz, że embrion jest żywy, czy też to, że istota
                        żywa
                        > + ludzkie DNA = człowiek?

                        Nie zgadzam się z Twoim opisem człowieka. Co do definicji, to nie
                        będę jej tworzyć, bo od tego mamy słowniki, żeby z nich korzystać:

                        sjp.pwn.pl/lista.php?co=cz%B3owiek
                        • asia_i_p Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 17:59
                          Rozumiem, że optujesz za definicją pierwszą "istota żywa
                          charakteryzująca się najwyższych stopniem rozwoju psychiki i życia
                          społecznego". Jak dla mnie definicja ryzykowna, bo kwestionuje
                          człowieczeństwo np. ludzi znacznie upośledzonych umysłowo albo
                          tzw. "dzikich dzieci" chowanych z daleka od cywilizacji. Jak dla
                          mnie, ta definicja odpada. Rzeczywiście się z nią zgadzasz, z
                          wszystkimi konsekwencjami? Czyli np. moja babcia, cierpiąca na
                          znaczny stopień demencji starczej (albo Alzheimera, trudno na tym
                          etapie rozróżnić), przez co praktycznie jest niezdolna do życia
                          społecznego, człowiekiem już przestała być?
                          • kra123snal Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 13:33
                            > Rozumiem, że optujesz za definicją pierwszą "istota żywa
                            > charakteryzująca się najwyższych stopniem rozwoju psychiki i życia
                            > społecznego". Jak dla mnie definicja ryzykowna, bo kwestionuje
                            > człowieczeństwo np. ludzi znacznie upośledzonych umysłowo albo
                            > tzw. "dzikich dzieci" chowanych z daleka od cywilizacji.

                            Wg mnie mylisz pojęcia. Przydział do gatunku nie oznacza przyjęcia
                            głównych cech, czyli należeć do rasy ludzkiej nie oznacza przyjęcia
                            człowieczeństwa.
                            Bycie człowiekiem bez wad jest przyjęciem pojęcia nadczłowieka. Nie
                            rozumiałam dlaczego systemy totalitarne zakazywały aborcji, ale może
                            opierały się na takim jak Twoje założenie.
                            Co do meritum, to nie wiem dlaczego mylisz tak podstawowe pojęcia.
                            Człowiek może być chory, może mieć upośledzenia, może też nie
                            spełniać naszych oczekiwań co do intelektu, co nie zmienia faktu, że
                            w żaden sposób nie moze zostać porównany do zarodka. Twojej babci
                            choroba nie zmienia w zarodek, no chyba, że tak jest wg Ciebie. Co
                            do "dzikich dzieci", to skoro one same nie czują się człowiekiem, to
                            nie uszczęśliwiaj ich na siłę. Należą do rasy ludzkiej, ale życia
                            swego gatunku nie znają. Co mają wspólnego z zarodkiem tego nie wiem.
                            Nie optuję za definicją pierwszą, tylko przyjmuję warianty całej
                            definicji.
                            Spór ten, jest sporem ideologicznym. I nie o wartość życia tu
                            chodzi, tylko o dogmaty. Ja mniej się trzęsę nad zarodkiem, za to
                            bardziej nad dziećmi. Może zabrzmi to dla Ciebie bezdusznie, ale
                            niechcianą ciążę traktuje się jak chorobę, zarodek jak raka a stan
                            umysłu ma się jak przy przeżywaniu traumy.
                            Nie uważam zarodka za dziecko. Jakikolwiek kobieta ma powód, to jej
                            życie, jej doświadczenie, jej racje i nikomu nic do tego jaką
                            decyzję podejmuje w zwiazku z jej ciałem, jej dalszym życiem. Sama
                            wie najlepiej. Taki jest mój światopogląd i nie lubię, gdy ktoś
                            kretyńskimi przykładami, nie umie uzasadnić poglądów przez siebie
                            głoszonych. Nadal nie rozumiem i może na tym rzecz polega, że
                            odsądzając od czci i wiary, sama nie wiesz dlaczego uważasz, że
                            zarodek jest człowiekiem. Wg Twojej definicji każda komórka naszego
                            ciała jest człowiekiem. Wg Twojej definicji onkolodzy, to mordercy.
                            • asia_i_p Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 17:02
                              > Wg mnie mylisz pojęcia. Przydział do gatunku nie oznacza przyjęcia
                              głównych cech, czyli należeć do rasy ludzkiej nie oznacza przyjęcia
                              człowieczeństwa.

                              Pociągnę dalej - czyli należeć do rasy ludzkiej to niekoniecznie to
                              samo co być człowiekiem?
                              Jeżeli tak, to takie "rozróżnienie pojęć" jest przerażająco
                              niebezpieczne i było cechą składową różnych systemów totalitarnych.
                              Dużo bardziej typową niż zakaz aborcji.

                              > Co do meritum, to nie wiem dlaczego mylisz tak podstawowe pojęcia.
                              To nie ja je mylę. To ty zapytana o definicję człowieka odsyłasz
                              mnie do słownika, który podaje definicję (zacytowaną przeze mnie)
                              odbierającą człowieczeństwo istotom ewidentnie ludzkim.
                              • kra123snal Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 21:24
                                > Pociągnę dalej - czyli należeć do rasy ludzkiej to niekoniecznie
                                to
                                > samo co być człowiekiem?
                                > Jeżeli tak, to takie "rozróżnienie pojęć" jest przerażająco
                                > niebezpieczne i było cechą składową różnych systemów
                                totalitarnych.
                                > Dużo bardziej typową niż zakaz aborcji.

                                Wspólną cechą jest zakaz aborcji i totalitaryzm smile Każdy z systemów
                                opiera się na własnych przesłankach. Przedstawicielem rasy ludzkiej
                                jest człowiek, ale jak nie nazywam zarodka w skorupce kurczaczkiem,
                                tak i nadal nie rozumiem wg jakich kryteriów Ty się kierujesz.

                                > To nie ja je mylę. To ty zapytana o definicję człowieka odsyłasz
                                > mnie do słownika, który podaje definicję (zacytowaną przeze mnie)
                                > odbierającą człowieczeństwo istotom ewidentnie ludzkim.
                                >
                                Mylę się, bo przekładam słownik ponad własne próby definiowania
                                pojęcia?

                                Jeżeli słownik odbiera wg Ciebie człowieczeństwo, to może jednak
                                uznasz, że to Ty nadajesz człowieczeństwo istotom nieludzkim... Ja
                                nie mam tak rozbuchanego ego, żeby podważać słownik lub "wiedzieć
                                lepiej", dlatego podałam linka.
                                • asia_i_p Re: Do przeciwniczek aborcji 28.03.09, 21:17
                                  > Mylę się, bo przekładam słownik ponad własne próby definiowania
                                  > pojęcia?
                                  >
                                  > Jeżeli słownik odbiera wg Ciebie człowieczeństwo, to może jednak
                                  > uznasz, że to Ty nadajesz człowieczeństwo istotom nieludzkim... Ja
                                  > nie mam tak rozbuchanego ego, żeby podważać słownik lub "wiedzieć
                                  > lepiej", dlatego podałam linka.
                                  Nie uznam.
                                  Tę definicję słownikową cytowałam i ona odbierała człowieczeństwo
                                  nie tylko zarodkom, ale także wszelkim istotom niedojrzałym i
                                  upośledzonym. Przypominam, że mówiła, że człowiek to "istota żywa o
                                  najwyższym poziomie rozwoju psychiki i życia społecznego". Nie tylko
                                  zarodek pod to nie podpada, ale także noworodek, zdemencjonowany
                                  staruszek, psychopata, itd.
                                  Filozofowie po ścianach chodzą i na rzęsach stają, żeby zdefiniować
                                  człowieka. Podważyłaś moją definicję, więc liczyłam na jakąś
                                  pasjonującą dyskusję, co to jest człowiek, a ty mnie odsyłasz do
                                  słownika i jak mantrę powtarzasz, że czymkolwiek by nie był, na
                                  pewno nie jest nim zarodek.
                                  Moje kryteria są proste - przynależność do gatunku kura to bycie
                                  kurą, przynależność do gatunku człowiek to bycie człowiekiem
                                  niezależnie od stopnia rozwoju. Zarodka w skorupce nie nazywam
                                  kurczaczkiem, podobnie jak koguta nie nazywam kurą, ale gatunkowo i
                                  jedno i drugie jest kurą, podobnie jak byk jest krową, a klacz
                                  koniem, jakkolwiek by to głupio nie brzmiało.
                                  I wracam do mojego pytania: czy można należeć do rasy ludzkiej i nie
                                  być człowiekiem? Jeśli tak, czym się wtedy jest? (oprócz tego, że
                                  czasem zarodkiem). Jeśli nie, co oznaczało stwierdzenie, że
                                  przynależność do rasy ludzkiej nie jest równoznaczna z nabyciem cech
                                  człowieczeństwa?
                                  • kra123snal Re: Do przeciwniczek aborcji 31.03.09, 16:25
                                    Napisałam, ze definicja nie składa się tylko z punktu, który cały
                                    czas cytujesz. Jak sama wspomniałaś zjawisko jest bardziej złożone,
                                    dlatego definicja to nie tylko kwestia, która zapadła Ci w pamięć.

                                    Na pytanie już Ci odpowiedziałam smile Przedstawiciel rodu ludzkiego,
                                    to człowiek.

                                    Dla mnie zarodek, to zarodek i gatunkowo mogę przyznać, zgodnie z
                                    faktami, czego zarodkiem jest. Nie rozumiem tylko co ma piernik do
                                    wiatraka. Skoro zarodek jest zarodkiem, choćby gatunkowo
                                    przynależny, to dlaczego nadaje mu się znaczenie postaci dorosłej.
                                    Stąd Twoje przykłady postaci dorosłych, w jakikolwiek sposób
                                    upośledzonych, są nieadekwatne w sytuacji przeciwstawiania ich
                                    zarodkowi. Zarodek to zarodek. Potencjał. Z niego powstanie
                                    noblista, psychopata, przeciętniak lub... No właśnie. Co? Kto? To
                                    zbyt mało, aby przeciwstawiać istnienie takiego "tworu" wobec życia
                                    dorosłej osoby, jej doświadczeń, uczuć, pragnień.

                                    Zastanawia też, dlaczego "pisklę", w takich rozważaniach,
                                    przez "obrońców życia nienarodzonych" jest pomijane. Tak jakby
                                    wartość życia została wypełniona w momencie narodzin. Do końca.
                          • kra123snal Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 13:42
                            Zapłodnienie: nie zależy od nas, zarodek robi się sam, my możemy
                            stworzyć tylko sprzyjające ku temu warunki. Jak wielka jest to
                            loteria chyba świadczy fakt zachodzenia w ciążę przy stosowaniu
                            zabezpieczenia i niezachodzenia w ciażę, podczas stosunku
                            przerywanego. Gdzie tu kontrola?

                            Wg KK boska sprawa, chyba ze względu na tę loterię.

                            Proszę nie używać argumentu o świadomości wyniku współżycia, bo to
                            jakby zakazać oddychać z powodu świadomosci zatrucia powietrza.

                            Nie apeluję, wskazuję bezsens argumentacji smile
                            • kra123snal Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 13:56
                              to taka ogólna uwaga smile
              • angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 00:02
                > skoro płód nie jest człowiekiem, a zabicie go nie jest
                morderstwem,

                W świetle polskiego prawa płód nie jest człowiekiem - sprawdź kary
                za dokonanie aborcji i porównaj z karami za morderstwo.
                • iwles Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 08:12


                  > W świetle polskiego prawa płód nie jest człowiekiem



                  a to ciekawe, co mówisz. Czemu w takim razie wg polskiego prawa za
                  zabicie kobiety w ciąży mozna zostać oskarżonym o podwójne
                  morderstwo ?
                  • lola211 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 08:26
                    Plod nie jest traktowany na rowni z czlowiekiem, nie ma takich
                    samych praw.Kodeks karny inaczej traktuje aborcje niz zabicie
                    czlowieka.
                    mozna zostać oskarżonym o podwójne
                    > morderstwo ?
                    >
                    To ciekawe.Masz moze jakis przyklad, ze ktos zostal skazany za
                    podwojne morderstwo, bo ofiara byla w niskozaawansowanej ciazy?
                    • iwles Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:43

                      Lola
                      czyżbyś uważała, że płód to tylko wczesnozaawansowana ciąża ?
                      A ja odniosłam się tylko do TEGO stwierdzenia Angazetki.
                  • angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:08
                    > Czemu w takim razie wg polskiego prawa za
                    > zabicie kobiety w ciąży mozna zostać oskarżonym o podwójne
                    > morderstwo ?

                    Ale za usunięcie ciązy już się jak za morderstwo nie odpowiada.
                  • id.kulka Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:31
                    iwles napisała:

                    >
                    >
                    > > W świetle polskiego prawa płód nie jest człowiekiem
                    >
                    >
                    >
                    > a to ciekawe, co mówisz. Czemu w takim razie wg polskiego prawa za
                    > zabicie kobiety w ciąży mozna zostać oskarżonym o podwójne
                    > morderstwo ?

                    A czy płód może dziedziczyć?
                    Dlaczego, będąc w ciaży, nie można skorzystać z ulgi podatkowej "na
                    dziecko"?
                    Itd itd...
                    • iwles Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 13:56

                      > A czy płód może dziedziczyć?


                      jeszcze nie, ale wyobraź sobie, że już od dawna prawodawcy uważają
                      płód za człowieka i niedługo zostanie znowelizowana ustawa o
                      dziedziczeniu.

                      polskatimes.pl/fakty/58865,w-nowym-kodeksie-cywilnym-plod-zostanie-uznany-za-dziecko,id,t.html#drukuj_gora
            • zona_mi Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:26
              protozoa napisała:

              > A ja jestem zwolenniczka aborcji na życzenie. Jest to sprawa
              sumienia kobiet.

              A ja nie jestem.
              I nie rozumiem dlaczego miałoby to nie być kwestią sumienia kobiet,
              które nie chcą do tego przykładać ręki (pieniędzy)?
              Zabiłaś dziecko/usunęłaś ciążę/pozbyłaś się kłopotu - nazywaj to jak
              chcesz, ale to twój wybór, twoja sprawa, twoja odpowiedzialność.
              Inni mają prawo mieć swoje zdanie i tak samo jak nie żądałabym od
              świadka jehowy, żeby w imię przyjaźni oddał mi krew, tak samo nie
              żądałabym od kobiety będącej przeciwniczką aborcji dawania mi na nią
              pieniędzy.

              > - nie usuwać i komplikowac sobie i innym zycie

              Tego nie będę komentować - twój wybór, twoja (nie)odpowiedzialność.
              Z pewnością nie nazwałybyśmy się przyjaciółkami.
      • madameblanka Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:11
        no bez przesady z tym ludobójstwem, to tylko zarodek, bez żadnych cech że tak
        powiem życia. Dopiero w 4 tygodniu zazyna sie coś dziać.
        Co drugie jajko kurze ma zarodek, tez uważasz że masz jajecznice z zabitych
        kurczaczków??

        ~~~~~~
        Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
        • alesio23 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:13
          Ja też nie uważam, żeby zapłodniona kom.jajowa była dzieckiem.
          Gdybym zaszła w ciaze teraz to tez bym usunęła.
        • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:16
          No ale poglądy swoje moge miec, prawda? Dla mnie aborcja to
          zabijanie.
          • madameblanka Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:35
            przeciwciało, poglądy mozesz mieć ale jakie masz argumenty żeby nazywać
            usunięcie zarodka /bez cech życiowych/ zabijaniem. Nie ma człowieka nie ma
            zabijania, proste.

            ~~~~~~
            Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
            • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:36
              A kiedy stajemy sie człowiekiem?
              • madameblanka Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:50
                4 - 5 tydzieć zaczynają sie pojawiać pierwsze zalążki zycia.
                Jak kobita usunie po tym czasie wtedy możesz miec pogląd że zabiła.
                Ja nie jestem zwolenniczką usuwania bez istotnych przyczyn, całe życie dokonuje
                sie wyborów i czasem trzeba wybrać mniejsze zło.

                ~~~~~~
                Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
                • ciociacesia a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 24.03.09, 17:33
                  skoro 4-5ty tydzien to data spodziewanej miesiaczki?
                  • nangaparbat3 Re: a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 24.03.09, 21:18
                    ciociacesia napisała:

                    > skoro 4-5ty tydzien to data spodziewanej miesiaczki?

                    Data spodziewanej miesiaczki to okolo 14 dni po zapłodnieniu. Czyli trzeci tydzień.
                    • iwles Re: a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 24.03.09, 21:30


                      nangaparbat3 napisała:


                      > Data spodziewanej miesiaczki to okolo 14 dni po zapłodnieniu.
                      > Czyli trzeci tydzień.


                      Ty nie masz dzieci, prawda ?
                      Bo w przeciwnym razie wiedziałabyś, że napisalas bzdurę.
                      • nangaparbat3 Re: a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 24.03.09, 21:43
                        iwles napisała:


                        >
                        >
                        > Ty nie masz dzieci, prawda ?
                        > Bo w przeciwnym razie wiedziałabyś, że napisalas bzdurę.
                        >
                        >
                        >
                        Hmmm...
                        Bzdurę - bo?
                        • asia_i_p Re: a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 24.03.09, 21:54
                          Bo ciążę liczą (diabli wiedzą po co, swoją drogą) od poprzedniej
                          miesiączki nie od zapłodnienia. Czyli przełom 4 i 5 tygodnia to data
                          pojawienia się następnej miesiączki, czyli około 14 dni od
                          zapłodnienia.
                          Ze trzy razy mi tłumaczyli, czemu takie liczenie jest lepsze i dalej
                          nie kumam, ale przyjęłam do wiadomości.
                        • iwles Re: a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 24.03.09, 21:57


                          > Hmmm...
                          > Bzdurę - bo?


                          Bo wtedy nie padłoby to durne pytanie.


                          Każda kobieta, która urodziła dziecko w.i.e. jak liczy się tygodnie
                          ciąży.
                          • nangaparbat3 Re: a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 24.03.09, 22:13
                            iwles napisała:

                            > Każda kobieta, która urodziła dziecko w.i.e. jak liczy się tygodnie
                            > ciąży.

                            Cóz, ja nie urodziłam bo mialam cesarke. Wiec fakt - nie wiem, kiedy SIĘ ZACHODZI.
                            Ale w.i.e.m., że zaszlam szostego października - akurat.

                            I nie widze powodu, żeby liczyc ciażę od miesiaczki.
                            >
                            • iwles Re: a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 24.03.09, 22:19


                              > I nie widze powodu, żeby liczyc ciażę od miesiaczki.


                              Lekarz liczył tak samo jak ty ? dziwny jakiś lekarz.....
                              • nangaparbat3 Re: a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 24.03.09, 22:25
                                iwles napisała:


                                > Lekarz liczył tak samo jak ty ? dziwny jakiś lekarz.....

                                Hehe
                                Lekarz faktycznie liczyl inaczej i wyszlo mu, ze prznosilam 3 tygodnie.
                                Widac liczyl od miesiaczki wink
                              • guderianka Re: a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 24.03.09, 22:27
                                We Francji liczą inaczej niż w POlsce. I tam wychodzi na to,że ciąża
                                trwa dłużej wink
                                Mój lekarz liczył od daty OM, a ja od daty poczęcia. Termin porodu
                                bliższy był moim wyliczeniom.
                              • echtom Ja też liczyłam od dnia zapłodnienia 25.03.09, 14:24
                                a co tam lekarze sobie liczyli i wpisywali, to ich problem tongue_out Btw.
                                liczenie ciąży na 2 tygodnie przed faktem zapłodnienia urąga
                                wszelkiej logice.
                            • w_miare_normalna Re: a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 25.03.09, 01:04
                              nangaparbat3 napisała:

                              >
                              > Ale w.i.e.m., że zaszlam szostego października - akurat.
                              >
                              > I nie widze powodu, żeby liczyc ciażę od miesiaczki.
                              > >
                              > w moje urodziny szalałaśbig_grinbig_grin
                              >
                              • nangaparbat3 Re: a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 25.03.09, 08:06
                                w_miare_normalna napisała:



                                > > w moje urodziny szalałaśbig_grinbig_grin

                                smile smile smile
                        • attiya Re: a jak sie wykrywa ciaze w 5tym tygodniu? 02.04.09, 12:43
                          nangaparbat3 napisała:

                          > iwles napisała:
                          >
                          >
                          > >
                          > >
                          > > Ty nie masz dzieci, prawda ?
                          > > Bo w przeciwnym razie wiedziałabyś, że napisalas bzdurę.
                          > >
                          > >
                          > >
                          > Hmmm...
                          > Bzdurę - bo?
                          >
                          bo ciążę liczy się od pierwszego dnia cyklu a nie od momentu zapłodnienia
                  • triss_merigold6 Testem cherie, testem. n/t 24.03.09, 21:43
                    • ciociacesia dobra ale jaka wiarygodnosc 25.03.09, 15:03
                      jest tego testu w przypadku 4 tygodniowej ciazy?
                      bo jesli liczyc od zapłodnienia jak tu ludnosc postuluje to juz 'oznaki zycia'
                      typu bijące serce sie pojawiają, a przypominam ze w tym podwątku brak oznak
                      zycia u 4 tygodniowego zarodka był argumentem
                      ja tam w ciaze nie wierze dopuki na usg pikawki nie zobacze. tak samo maja chyba
                      ginekolodzy w mojej przychodni bo ponizej 8mego tygodnia karty ciazy nie chca
                      dziadu zakladac
                      • w_miare_normalna Re: dobra ale jaka wiarygodnosc 07.04.09, 12:13
                        ciociacesia napisała:

                        > jest tego testu w przypadku 4 tygodniowej ciazy?
                        > bo jesli liczyc od zapłodnienia jak tu ludnosc postuluje to juz
                        'oznaki zycia'
                        > typu bijące serce sie pojawiają, a przypominam ze w tym podwątku
                        brak oznak
                        > zycia u 4 tygodniowego zarodka był argumentem
                        > ja tam w ciaze nie wierze dopuki na usg pikawki nie zobacze. tak
                        samo maja chyb
                        > a
                        > ginekolodzy w mojej przychodni bo ponizej 8mego tygodnia karty
                        ciazy nie chca
                        > dziadu zakladac

                        A to dlatego,że bardzo wcześnie dochodzi do poronień w tym okresie,a
                        nie dlatego,że nie wierzą,że ciąża jest.
                • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:21
                  > 4 - 5 tydzieć zaczynają sie pojawiać pierwsze zalążki zycia.
                  Co masz na myśli pisząc "zalążki życia"? Komórka jajowa żyje, plemnik jak
                  najbardziej też, żyje zygota, morula, blastula. Ma metabolizm, oddycha, mnoży,
                  dzieli, wytwarza związki, nadtrawia śluzówkę, implantuje. W momecie implantacji
                  można już wyróżnić część głowową i ogonową, są listki zarodkowe, 25 dni po
                  zapłodnieniu bije serce, 27 dnia zamyka się cewa nerwowa. Co więc masz na myśli
                  pisząc, że życie pojawia się w 5 tc?
                • smerfetka8801 do madameblanka 25.03.09, 09:38
                  ciekawe ile kobiet dokonujących aborcję ma taki refleks żeby zdążyć przed 4
                  tyg!większość -nawet według tej poronionej definicji według której ty decydujesz
                  (jakbyś miała prawo)kiedy ktoś jest człowiekiem a kiedy nie-zabija jednak człowieka.
            • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:59
              > przeciwciało, poglądy mozesz mieć ale jakie masz argumenty żeby nazywać
              > usunięcie zarodka /bez cech życiowych/ zabijaniem.
              Ale zarodek ma cechy życiowe...
              • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:20
                memphis90 napisała:


                > Ale zarodek ma cechy życiowe...

                Kiełkujaca soja tez. Rosnie, żyje, a jak smakuje.
                • triss_merigold6 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:51
                  Bakterie, wirusy i grzyby równiez mają cechy życiowe.
                  Jeszcze jakas równie miarodajna przesłanka?
                  • guderianka Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:29
                    Bakterie, wirusy i grzyby równiez mają cechy życiowe.

                    Ale nie mają potencjału
                    (i chyba o to się rozchodzi przeciwnikom aborcji)
                    • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 08:17
                      guderianka napisała:

                      > Ale nie mają potencjału
                      > (i chyba o to się rozchodzi przeciwnikom aborcji)


                      Wiesz co?
                      Pół mojego zycia zuzylam na to, by ratowac potencjały - tych urodzonych.
                      Wierz mi - praktycznie wszystko co robie w pracy, i zawodowej i społecznej, ma
                      za cel uruchamianie lub ratowaie potencjalow - bo tak jakos dziwnie jest, ze jak
                      juz sie czlowiek urodzi, to jego potencjal tak naprawde mało kogo obchodzi.
                      Jak ma rodzicow wyksztalconych i majetnych, to niemal zawsze chcą by jego
                      potencjal słuzyl zaspokajaniu ich ambicji.
                      Jeśli rodzice są biedni, a jeszcze w dodatku nie radzą sobie z zyciem - wszystko
                      sie przeciwko niemu obraca.
                      Ściagamy na ziemie potencjały, zeby je tu marnowac, szykujemy im niezłą traume i
                      jak tylko przyjda na świat, a już nie daj Bog zaczna wyrażac WŁASNE pragnienia i
                      potrzeby, ktore niekoniecznie przystaja do naszych wyobrazeń, - niszczymy ich
                      potencjał z konsekwencja i energia naprawde godnymi lepszej sprawy.
                      • guderianka Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 17:32
                        No i ?
                        Jakaś puenta?
                        • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 21:54
                          guderianka napisała:

                          > No i ?
                          > Jakaś puenta?
                          Ano taka: nie pojmuje, dlaczego ludzie wkladaja nieskonczenie wiecej energii i
                          serca w walke o potencjaly nienarodzone niż o te, ktore juz przyszly na świat,
                          są obok nas, mają znane nam twarze, imiona i nazwiska.
                          • guderianka Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 18:01
                            Ale kwestia nie rozbija się o to :dlaczego ale kto/co? jest nazwane
                            człowiekiem
                        • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 22:00
                          guderianka napisała:

                          > No i ?
                          > Jakaś puenta?

                          I jeszcze jedno: pointy to sie mozesz ode mnie domagac jak opowiadam kawal.
                          Ale pointa z rzeczywistoscia ma niewiele wspolnego, podobnie jak logiczny wywod.
                          Najbardziej logiczni bywaja chorzy na schizofrenie, tyle ze wychodzą od
                          fałszywych przeslanek.
                          Życie czasem bywa logiczne i niektore zdarzenia pointuje - ale to raczej dzieje
                          sie za sprawa naszych umyslów, ktore falszują. Wbrew wloskiem przysłowiu "ładnie
                          powiedziane" niekoniecznie bywa prawdziwe.
                          Rzeczywistośc nie jest ani zero/jedynkowa, ani nie tworzy point. One sa dobre by
                          zabawic towarzystwo, w wypowiadaniu własnej prawdy - usiłowaniu wypowiadania -
                          przeszkadzają.
                          • guderianka Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 18:06


                            Spytałam o puentę bo zabrakło mi czegoś w twojej wypowiedzi a przez
                            to nie mogłam się do niej ustosunkować i odpowiedzieć
                            I pozwól że sama będę decydowała, kiedy dana wypowiedź jest dla mnie
                            niezrozumiała/niepełna/bez zakończenia
                            • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 22:01
                              Prosba o dojaśnienie jest czym innym niż domaganie sie pointy.
        • mniemanologia Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:20
          No z tymi kurzymi jajami to chyba przesada smile
          Jajka w sklepach są głównie z ferm, tam kury w klatkach siedzą i
          koguta to co najwyżej na obrazku widzą.
        • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:58
          > Co drugie jajko kurze ma zarodek, tez uważasz że masz jajecznice z zabitych
          > kurczaczków??
          Ja kupuję jaja kur hodowlanych, co to koguta na oczy nie widziały, o
          przyjemności z tymże nie wspomnę wink Ale analogia nietrafiona, bo kury się zabija
          tak czy inaczej. Choć kurzy zarodek w jaju apetyczny nie jest i raczej bym
          takiej jajecznicy nie zjadła, fuj!
        • mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 07:56
          Szczerze mówiac u ciebie nie wiem czy herbatę bym wypiła tongue_out
      • syriana Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:12
        dla kogo zabicie, dla tego zabicie

        nierozstrzygnięty problem
        nie ma co apelować o pozostawienie ideologii za drzwiami, bo tu jest tylko
        ideologia
      • zoja.pl Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:14
        Jako przeciwniczka aborcji nigdy nie zrozumiem jednego - ze ktos woli zabic dziecko niz je oddac do adopcji/zostawic w szpitalu (po podpisaniu zrzeczenia sie praw rodzicielskich).
        • alesio23 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:16
          Ja bym wybrała aborcje dlatego, że presja rodziny sprawiłaby, ze
          musiałabym to dziecko zatrzymać. Na sto ptocent by tak było.
        • syriana Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:58
          ja nie rozumiem jak można nie rozumieć różnicy między usunięciem ciąży gdy jest
          niewidoczna dla otoczenia, a oddaniem do adopcji po kilku miesiącach chodzenia z
          brzuchem rzucającym się w oczy, po troskliwych pytaniach kiedy rozwiązanie i po
          trudnej do zaspokojenia ciekawości ile ważył dzidziuś po urodzeniu i czemu pani
          z wózkiem nie jeździ
          • metrluba Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 23:43
            Dla kobiety róznica jest duża (choc można np. skłamać że dziecko
            zmarło po urodzeniu), ale dla płodu to być albo nie być.
          • w_miare_normalna Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 23:53
            syriana napisała:

            > ja nie rozumiem jak można nie rozumieć różnicy między usunięciem
            ciąży gdy jest
            > niewidoczna dla otoczenia, a oddaniem do adopcji po kilku
            miesiącach chodzenia
            > z
            > brzuchem rzucającym się w oczy, po troskliwych pytaniach kiedy
            rozwiązanie i po
            > trudnej do zaspokojenia ciekawości ile ważył dzidziuś po urodzeniu
            i czemu pani
            > z wózkiem nie jeździ
            > widać,że interesujesz się tylko tym "co
            ludzie powiedzą"zenua!
      • iskierka40 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 22:54
        przeciwcialo napisała:

        > Przy twoich dojsciach mogłas po bliźniakach fundnąc sobie
        > sterylizacje- tez nielegalną w Polsce. No ale ty wolałaś zabic
        > dziecko. Tak to widze, przykro mi.
        > Sex jest obarczony ryzykiem zajścia w ciąże. Trzeba się z tym
        liczyc
        > a nie zabijac.




        POPIERAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • agatracz1978 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:12
      Ja nie bardzo wiem co chciałaś osiągnąć swoim postem? Każdy człowiek ma prawo do
      podejmowania własnych decyzji i każdy odpowiada swoim sumieniem za to co robi.
      Usunęłaś dziecko i jest Ci z tym dobrze to Twoja sprawa, ale nie wiem z jakiego
      powodu ja mam akceptować taką postawę i popierać takie zachowanie. Nie mam też
      zamiaru Cię nawracać ani moralizować. Mam zwyczajnie swoje zdanie na temat
      aborcji 'na życzenie' i osób, które w określonych sytuacjach decydują się jednak
      na taki krok. Zwyczajnie, robisz to Twoja sprawa gdybyś jednak mnie zapytała o
      zdanie to nie wsparłabym Cię w takiej decyzji. Ale tylko tyle.
      • w_miare_normalna Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 23:54
        agatracz1978 napisała:

        > Ja nie bardzo wiem co chciałaś osiągnąć swoim postem? Każdy
        człowiek ma prawo d
        > o
        > podejmowania własnych decyzji i każdy odpowiada swoim sumieniem za
        to co robi.
        > Usunęłaś dziecko i jest Ci z tym dobrze to Twoja sprawa, ale nie
        wiem z jakiego
        > powodu ja mam akceptować taką postawę i popierać takie zachowanie.
        Nie mam też
        > zamiaru Cię nawracać ani moralizować. Mam zwyczajnie swoje zdanie
        na temat
        > aborcji 'na życzenie' i osób, które w określonych sytuacjach
        decydują się jedna
        > k
        > na taki krok. Zwyczajnie, robisz to Twoja sprawa gdybyś jednak mnie
        zapytała o
        > zdanie to nie wsparłabym Cię w takiej decyzji. Ale tylko tyle.

        sama twoja sygnaturka mowi za siebiesmilepopieram
    • zocha16 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:15
      A ja protozoa podziwiam Ciebie za to, że miałaś odwage powiedzieć:
      "tak miałam aborcję" - rzadko kto się przyznaje.
      Ja chciałam usunąć ciążę jak byłam w niej z córką (dzisiaj córka ma
      9 lat), byłam bardzo młoda, zarówno ciąża jak i facet nie byli
      chciani przeze mnie. Nie usunęłam, bo nie potrafiłam (i nie wynika
      to absolutnie np. z mojej religijności). Od faceta odeszłam jak córa
      miała 2,5 roku i zostałam młodą, samotną matką bez pomocy z zewnątrz
      i rodziny przy mnie. Z perspektywy czasu oczywiście że nie żałuję
      swojej decyzji, ale rozumiem i nie krytykuję kobiet które dokonały
      takiego wyboru.
      • insomnia0 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:20
        każdego prywatna sprawa.. ja osobiscie nigdy bym nie usuneła, nie mniej nie
        potepiam kobiet które usuneły czy chcą to zrobić. Gdybym miała dać kasę na
        usunęcie -nie dałabym.
      • cudko1 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:34
        zocha16 - ale to własnie Ty i Twój przypadek jesteście jak dla mnie
        najlepszym przykładem, że aborcja to nie jest wyjście a już napewno
        w sytuacji - na życzenie, bo mi życie skomplikuje. Urodziłąś choć
        nie chciałas i dziś nie żałujesz i czasu pewnie też byś nie cofnęła.
    • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:18
      Powiem tak- kiedy byłam nastolatką byłam w 100% za prawem do aborcji,
      decydowania o swoim ciele, bla, bla, bla- co wynikało z wygodnictwa, z tego, że
      na seks miałam ochotę, a na dziecko niekoniecznie. jednym słowem- bylam
      dzieciakiem. Potem poszłam na studia, które zmieniły całkowicie moje podejście.
      Embriologia, położnictwo, genetyka- wszystko to utwierdziło mnie w przekonaniu,
      że mówiąc o zarodku, płodzie- mówimy o istocie ludzkiej, o człowieku. Nie o
      zlepku komórek, nie o problemie, który komplikuje życie rodzicom. Tak jak
      człowiekiem jest niemowlę, dziecko, dorosły, starzec- to po prostu kolejne
      stadia naszego życia. I nie, moje poglądy NIE mają związku z wiarą katolicką.

      Przy czym niechciane
      > dziecko nie musi być maltretowane. Moze po prostu swym przyjściem na świat
      > mocno pokrzyżować życie rodzicom.
      Oj, straszne... Zaraz się popłaczę. A urodzenie dziecka upośledzonego czy
      chorego, nagła niepełnosprawność męża, konieczność opieki nad terminalnie
      chorymi członkami rodziny- nie krzyżuje planów? Nie jest uciążliwa? Więc co-
      może eutanazja, bo to "mniejsze zło"? Daj spokój, jak już piszesz o aborcji, to
      wysil się chociaż na jakieś racjonalne argumenty, a nie takie klituś-bajduś.

      > Nie czuję wyrzutów sumienia, choć pewnie będziecie chciały mi to wmówić.
      Ci, co kisili swoje noworodki w beczkach też nie czuli. I też nie był to dla
      nich człowiek, tylko problem, który pokrzyżował życie. Co różni płód od noworodka?

      > Proponuję spojrzec na to inaczej - aborcja jest złem, nie powinna być środkiem
      > antykoncepcyjnym, jest w zasadzie w Polsce nielegalna, ale.... są sytuacje gdy
      > jest mniejszym złem niż urodzenie niechcianego dziecka.
      Tak i jest jasno określone, jakie to sytuacje- gwałt, choroba matki lub dziecka.
      A nie "zabezpieczenie zawiodło". Dorosła osoba powinna być świadoma, że
      uprawiając seks "ryzykuje" ciążę.
      • alesio23 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:21
        Chcę mieć wybór. Wybrałam, ze nie chce mieć dziecka, zatem sie
        zabezpieczam. Jeśli mimo to w ciąże zajde to chce mieć możliwość
        wyboru czy chce urodzić czy nie.
        A to, że dla Ciebie dziecko to zapłodniona komórka nie znaczy
        wcale, że ja myśleć muszę tak samo.
      • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:24
        A ja ucząc się tej samej embriologii i genetyki, mając zajęcia z tego samego
        połoznictwa, mając staż na oddziałach, na których lezały dzieci z ciężkimi
        wrodzonymi wadami ( takze genetycznymi) mam odmienne zdanie.
        • alesio23 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:25
          no to świetnie.
          • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:27
            Więc nie potępiajmy kobiety, która znalazła się w sytuacji życiowej zmuszającej
            do podjęcia decyzji o aborcji.
            • alesio23 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:28
              a przepraszam czy ja kogoś potepiam?
            • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:29
              A twoje niedoszłe dziecko było chore? Zdążyłas zrobic badania?
              • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:33
                Nie wiem i nie myslę o tym w kategorii "dziecka". Usunęłam ciąże w 7/8 tygodniu.
                • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:35
                  No więc nie wiesz czy tak strasznie skomplikowałoby ci zycie. Może
                  to byłaby córeczka? Lekarz koło 40 z reguły ma ustabilizowaną
                  sytuacje, specjalizacje, czasem doktorat. Co więcej teraz moda na
                  dzieci koło 40.
                  • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:37
                    Pojechała to fakt....
                  • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:39
                    Ale ja zwyczajnie nie chciałam!!! Mam ustabilizowaną sytuację życiową,
                    specjalizację, doktorat, inne preferencje niz pieluchy i kupki! Na wszystko w
                    życiu jest czas. I na studia i na dzieci i na odcinanie kuponów.
                    • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:41
                      No to juz wyżej pisałam- podwiązanie jajowodów zdrowsze niz aborcja.
                      Rozumiem niechęc do powiekszania liczby potomstwa- sama mam tyle ile
                      chciałam i więcej miec nie bede ale na szczęście do aborcji nie bede
                      sie musiała uciekac.
                • mamarazydwa1 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:54
                  Ja byłam na usg z taką ciążą - widziałam już bijące serce. I powiedz, że to nie
                  był człowiek....Jesteś...
                • w_miare_normalna Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 01:12
                  protozoa napisała:

                  > Nie wiem i nie myslę o tym w kategorii "dziecka". Usunęłam ciąże w
                  7/8 tygodniu
                  > .
                  Serce dziecka zaczyna bić w 21 dniu także "TWÓJ ZLEPEK" komórek miał
                  już serce!Straszne jest to co piszesz.
            • insomnia0 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:34
              skoro jestes za wolnym wyborem w sprawie aborcji.. to rownie dobrze powinnas
              byc za wolnym wyborem czy kogos potepiamy czy nie.. to tez sprawa kazdego.

              https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
              [/url]
        • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:28
          No popatrz, a ja przez lata pracy naogladałam sie płodów duzych,
          małych, wczesniaków. I tym bardziej utwierdziło mnie to w
          przekonaniu ze aborcja to morderstwo.
          A jak jeszcze ogląda się zapis usg...
          • alesio23 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:30
            No dobra ok. Super. Ja pisze o moim podejściu i takie historie mnie
            nie przekonuja
            • alesio23 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:30
              to pytanie dom nie czy autorki wątku?
          • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:32
            A ja widziałam także inna strone medalu:
            - dzieci z wadami letalnymi
            - rozpadające się małżeństwa( ilu facetów chce wychowywać np. dzieci z zespołem
            Downa)
            - drastyczne pogorszenie się sytuacji materialnej w związku z kolejnym dzieckiem
            • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:33
              Ta sytuacja materialna przemawia do mnie najbardziej... no nie mów
              ze az tak strasznie pogorszyłaby ci sie sytuacja finansowa.
              • alesio23 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:34
                Nudna juz jestes.
              • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:35
                Pogorszyłaby się, bo
                - miałabym urlop wychowawczy
                - z 2 pensji byłaby 1
                - zamiast 2 pensji na 4 osoby byłaby 1 na 5
                - jestem osoba przwyczajoną do pewnej wygody, pewnego trybu życia
                - miałabym mniej czasu na dzieci
                • echtom Pogorszenie sytuacji materialnej jest przejściowe 25.03.09, 14:33
                  Potem nowe dziecko daje niesamowity power do wyjścia z finansowego
                  dołka.
            • louisse Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:39
              A ja widziałam także inna strone medalu:
              > - dzieci z wadami letalnymi
              > - rozpadające się małżeństwa( ilu facetów chce wychowywać np. dzieci z zespołem
              > Downa)
              > - drastyczne pogorszenie się sytuacji materialnej w związku z kolejnym dzieckiem


              Gdyby jednak sytucja materialna drastycznie pogorszyla Ci sie teraz, kiedy masz
              40 lat i dwojke dzieci, zawsze mozesz wyjechac do Holandii i legalnie odstrzelic
              jedno z tych juz zyjacych. Wystarczy, ze bedzie lekko i niesmiertelnie chore,
              wszystko odbywa sie w majestacie prawa, potrzebna jest tylko zgoda rodzicow. Nie
              nalezy celowo pogarszac wlasnej sytuacji materialnej, a poza tym usuniecia
              jednego z czlonkow rodziny powinno byc sprawa absolutnie prywatna, prawda?
        • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:47
          Jak jesteś po 40, to tą genetykę i embriologię miałaś raczej dawno temu... Ale-
          podyskutujmy. W której kwestii masz odmienne zdanie? Że płód nie jest
          człowiekiem? No, ok- ale w takim razie w którym momencie się nim staje i
          dlaczego akurat ten moment? Że skoro na oddziale widziałaś dzieci z wadami
          genetycznymi- to jest to argument za skrobanką na życzenie? Że jest to argument
          za obligatoryjnym decydowaniem o życiu drugiego człowieka? Ja nie neguję prawa
          do aborcji- w ściśle określonych przypadkach. Ale nie uważam, żeby aborcja miała
          być formą antykoncepcji, dostępną dla wszystkich, którym dziecko akurat nie
          pasuje do planu życiowego. Nie uważam, żeby płód był zlepkiem komórek, z którym
          można zrobić co się chce. Ciekawe, że Ciebie nauka genetyki i embriologii
          doprowadzila do innych wniosków...?
          • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:50
            Tak, doprowadziła do innych wniosków! Uważam, że mój brzuch nalezy do mnie
            i....koniec.
            • croyance Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:04
              To jeszcze zrozum, ze pluca Jozka naleza do Jozka i jak chce palic,
              to ma prawo, a nie Tobie oceniac, czy naleza mu sie lepsze czy
              gorsze leki.
            • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:22
              A brzuch płodu należy do płodu.
    • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:32
      Co mnie przekonuje:
      www.magazynfamilia.pl/artykuly/Ludzki_zarodek_czyli_czlowiek,489,111.html
      na stronie medycyny praktycznej był jeszcze lepszy artykuł, poszukam.
      • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:33
        "I nie ma co mówić, że zygota to potencjalny człowiek. Może on być potencjalnym
        muzykiem lub matematykiem, ale nie potencjalnym człowiekiem. On już jest
        człowiekiem, bo – jak wspominałem – w czasie całego swojego rozwoju buduje się
        sam według własnego programu genetycznego. Nie dysponujemy żadnymi obiektywnymi
        kryteriami, na podstawie których można by rozwój człowieka rozdzielać na fazę
        przedludzką i ludzką."
        • liwilla1 Re: memphis 24.03.09, 16:34
          nie zawsze się zgadzałysmy, ale tutaj stoję za Tobą murem.
        • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:37
          Tak samo to do mnie przemawia jak pogrzeby poronionych zarodków/embrionów.
          • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:41
            To już problem Twojego braku wrażliwości. Czym różni się płód poroniony w 22 tc
            od noworodka urodzonego w 23tc? Czemu jeden ma mieć pogrzeb, a drugi być spalony
            w piecu na odpady medyczne?
          • zebra12 Wiesz co protozoa, ranisz innych 24.03.09, 19:05
            Straciłam DZIECKO w 11 tc. I odczuwałam to jako stratę dziecka właśnie, nie
            embrionu, czy jakiejś tam zygotki. Widziałam malucha na USG, widziałam jego
            rączki, nóżki, buzię, bijące serduszko. Widziałam też jak umiera, jak jego
            serduszko przestaje bić...
            Rozumiem ludzi, którzy przeżywają taką stratę i urządzają pogrzeb. Mnie nie dano
            takiej możliwości. A dziecko wyciągane ze mnie nie było już w jednym kawałku, bo
            było za duże. A chciałam je zobaczyć.
            Jestem nienormalna?
            Dodam, że straciłam 2 ciąże w 11 tygodniu sad
          • smerfetka8801 gdybym poroniła chciałabym pogrzebu 25.03.09, 09:51
            dla swojego dziecka osoby które to dziwi miałabym w du..ie bo najwyraźniej nie
            mają w sobie czegoś takiego jak empatia
            • angazetka Re: gdybym poroniła chciałabym pogrzebu 25.03.09, 11:28
              Gdybyś poroniła na bardzo wczesnym etapie, nie miałabyś takiej
              mozliwości - a nawet potem są z tym problemy. Niestety.
      • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:36
        O, znalazłam www.mp.pl/artykuly/?aid=37301
        Sądzę, że jako lekarz powinnaś szczególnie głęboko rozważyć kwestie szacunku dla
        życia ludzkiego. Ale- jak zauważyłam po innych postach- tego szacunku dla
        pacjentów, dla dzieci masz właściwie niewiele...
        • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:41
          Jestem za szacunkiem do wolności człowieka i tego, ze wolność jednostki kończy
          się tam, gdzie zaczyna wolność innej jednostki.
          • insomnia0 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:50
            eeee to teraz zaprzeczasz sobie.. a co z wolnością przyszłego człowieka? tego
            wlasnie embrionu? i gdzie konczy sie Twoja wolnosc a zaczyna jego? Embrion tez
            jednostka..

            Chyba nie chciałaś tego powiedziec.. tzn błąd w przykładzie.
          • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:08
            Alleluja! Ja się zgadzam z tym w 100%! I dlatego uważam, że nie mam prawa wtykac
            sobie jakiegoś ssaka do macicy i usuwać płodu, który ma zupełnie inny pomysł na
            swoją przyszłość. Decyduję o sobie, ale nie o życiu drugiej osoby...
      • katia.seitz Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:43
        > Co mnie przekonuje:
        > www.magazynfamilia.pl/artykuly/Ludzki_zarodek_czyli_czlowiek,489,111.html

        Tak, to wszystko prawda.

        A teraz pozostają pytania:
        -czy w takim razie za aborcję należy karać tak, jak za morderstwo, do kary
        dożywotniego więzienia włącznie?
        -czy za niszczenie nadprogramowych embrionów przy in vitro również?
        -czy w przypadku, kiedy ciężarna kobieta spowoduje wypadek, w wyniku którego
        poroni, należy karać ją tak, jak gdyby w tym wypadku doszło do śmierci dorosłego
        człowieka?
        -czy jeśli ciężarna spadnie ze schodów i poroni, to należy ją karać za
        nieumyślne spowodowanie śmierci?


        • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:45
          Wypadek to wypadek.
          Wkładanie do macicy instrumentów medycznych celem usuniecia płodów
          to nie wypadek.
          • cathy1976 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:46
            ok- wypadek to wypadek.
            a odpowiedzi na reszte pytan, ktore zadala Katia?
          • katia.seitz Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:46
            > Wypadek to wypadek.

            To prawda, ale za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym wg kodeksu
            karnego należy się kara. Więc?
          • katia.seitz Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:47
            Chyba jest jasne, że to nie jest odpowiedź na postawione przeze mnie pytania.
          • katia.seitz Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:54
            > Wypadek to wypadek.

            Wiesz, za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym - czyli: prowadzisz
            samochód, popełniasz jakiś błąd i ginie człowiek - czeka cię przewidziana
            kodeksem karnym kara. Więc się pytam, czy analogicznie powinna sprawa wyglądać,
            jeśli kobieta spowoduje wypadek i poroni - dajmy na to, kilka lat więzienia...
            • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:56
              A czy z premedytacja ta kobieta popełnia wypadek czy wpada w poslizg
              na sliskiej jezdni?
              Była niedawno sprawa zabicia kobiety w ciązy i facet odpowiadał za
              podwójne morderstwo.
              • katia.seitz Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:08
                Z premedytacją to raczej mało kto wypadki popełnia, bo wówczas nie byłby to
                wypadek, tylko zabójstwo.

                Kodeks karny przewiduje kary nie tylko za wypadki "z premedytacją", ale za
                wszystkie, które w jakiś sposób wynikają z winy kierowcy, w tym za "nieumyślne
                spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym". Dajmy na to, kobieta jechała
                troszkę za szybko, trafił się śliski kawałek drogi, zarzuciło ją i uderzyła w
                drzewo. Na skutek wypadku poroniła. Żadne inne osoby nie ucierpiały.

                Jeśli uznamy to za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym,
                kobiecie grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
        • figrut Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:36
          > A teraz pozostają pytania:
          > -czy w takim razie za aborcję należy karać tak, jak za morderstwo, do kary
          > dożywotniego więzienia włącznie?
          Z miłą chęcią odpowiem Ci na to pytanie na podstawie Pisma Świętego - za
          zamordowanie żony jest kara śmierci, za spowodowanie poronienia, jest kara
          pieniężna.
          Nie jest to co prawda napisane kropka w kropkę słowami z Biblii (dawnym
          językiem), ale znaczenie dokładnie takie samo. Wynika z tego, że życie kobiety
          warte jest więcej niż życie dziecka poczętego nie narodzonego, nie mniej jednak
          życie poczęte jest wartością, inaczej nie byłoby kary pieniężnej.
          • id.kulka Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 17:42
            figrut napisała:

            > > A teraz pozostają pytania:
            > > -czy w takim razie za aborcję należy karać tak, jak za
            morderstwo, do kar
            > y
            > > dożywotniego więzienia włącznie?
            > Z miłą chęcią odpowiem Ci na to pytanie na podstawie Pisma
            Świętego - za
            > zamordowanie żony jest kara śmierci, za spowodowanie poronienia,
            jest kara
            > pieniężna.
            > Nie jest to co prawda napisane kropka w kropkę słowami z Biblii
            (dawnym
            > językiem), ale znaczenie dokładnie takie samo. Wynika z tego, że
            życie kobiety
            > warte jest więcej niż życie dziecka poczętego nie narodzonego, nie
            mniej jednak
            > życie poczęte jest wartością, inaczej nie byłoby kary pieniężnej.

            Kara byłaby taka sama w przypadku zniszczenia własności, jeśli
            dobrze pamiętam. Zatem przykład kiepski - owszem, życie poczęte jest
            wartością, ale tak samo wartością jest dzban czy osiołek wink
            • katia.seitz Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 18:08
              Nie wiem, czy przykład kiepski - raczej dobry, bo wskazuje na fakt stopniowania
              wartości, jaką jest życie, w systemie moralnym starotestamentowych Żydów. Jeśli
              życie płodu było w tym systemie warte tyle, co osiołek, a obecnie KK postuluje
              zrównanie tej wartości z wartością życia osoby narodzonej, to mówi nam coś o
              pewnej zmianie. Zresztą, daleko nie szukając, święty Tomasz z Akwinu, autor
              znacznie współcześniejszy, też był skłonny do stopniowania wartości życia.
              Ciekawy link w temacie: humanizm.free.ngo.pl/srednio.htm
              • id.kulka Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 18:52
                katia.seitz napisała:

                > Nie wiem, czy przykład kiepski - raczej dobry, bo wskazuje na fakt
                stopniowani
                > a
                > wartości, jaką jest życie, w systemie moralnym starotestamentowych
                Żydów.

                Napisałam, że kiepski - bo nie oznacza to zrównania życia poczętego
                z człowiekiem już narodzonym. Spowodowanie poronienia było
                traktowane raczej jako pozbawienie jakiegoś "dobra" (w znaczeniu:
                własności), tak naprawdę niewiele nam mówi, jak starotestamentowi
                Żydzi traktowali życie poczęte. W Starym Testamencie są przykładowo
                fragmenty mówiące o tym, że życie człowieka (jako człowieka wink )
                rozpoczyna się z chwilą zaczerpnięcia pierwszego oddechu. Pozostaje
                jeszcze oczywiście kwestia interpretacji, która, jak wiadomo, nigdy
                nie jest jednoznaczna. Poza tym - przytosowywanie nauk sprzed kilku
                tysiącleci do obecnych warunków, mentalności, wiedzy, siłą rzeczy
                jest przedsięwzięciem karkołomnym. Stąd powoływanie sie na "Biblię"
                uważam za ryzykowne wink

                Jeśli
                > życie płodu było w tym systemie warte tyle, co osiołek, a obecnie
                KK postuluje
                > zrównanie tej wartości z wartością życia osoby narodzonej, to mówi
                nam coś o
                > pewnej zmianie.

                Oczywiście, kościół katolicki obwiścił światu, że człowiek jest
                człowiekiem od poczecia pod koniec XIX wieku smile

                Zresztą, daleko nie szukając, święty Tomasz z Akwinu, autor
                > znacznie współcześniejszy, też był skłonny do stopniowania
                wartości życia.
                > Ciekawy link w temacie: humanizm.free.ngo.pl/srednio.htm
                • katia.seitz Re: Do przeciwniczek aborcji 27.03.09, 10:17
                  Znaczy się, id.kulko, że my się zgadzamy ze sobą smile Tyle że ja zrozumiałam
                  przytoczony przykład jako argument na rzecz tezy, że wartość życia poczętego
                  bywała w różnych epokach traktowana różnie i dlatego uznałam przykład za dobry.
      • mniemanologia Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:52
        Memphis, a mnie to nie przekonuje.
        Może tez dlatego, że wpadł mi niegdyś w ręce tekst z medycyny po
        dyplomie (autorstwa nie teologa, tylko etyka, zdaje się) - że
        implantację przyjmuje się za początek życia ludzkiego nie dlatego,
        ze uzyskuje dostęp do środków odżywczych, tylko dlatego, ze wtedy
        już nie ma możliwości, by zygota się podzieliła na dwa organizmy
        albo z powrotem zlała w jeden. Do tego momentu zygota może się
        podzielić i rozwijać w bliźnięta homozygotyczne albo też te
        dwie "półzygoty" (wybacz, nie jestem embriologiem, nie wiem, jaks
        się to fachowo nazywa) mogą z powrotem zlać się w jedno (i z dwóch
        ludzi mamy znów jednego człowieka - w teologii dwie dusze, z których
        tworzy się lub zostaje jedna?).
        Inna sprawa, że z połączenia komórki jajowej z plemnikiem nie musi
        powstać człowiek, może powstać torbielowaty twór, który w nic się
        nie rozwinie, tylko zostanie wydalony. Chyba że ten twór też
        będziemy nazywac człowiekiem.
        • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:31
          Hmm, drugi tekst jest lekarza genetyka, nie teologa. Staram się nie sięgać po
          argumenty religijne, nie wnikam w kwestie duszy. Ale zgadzam się, z tym
          podziałem zygoty dałaś mi do myślenia (choć dwa zarodki w jeden się nie zleją, a
          podział może nastąpić i po implantacji, ale wtedy powstają bliźnięta syjamskie)-
          choć raczej skłaniałabym się ku stanowisku, że jest to specyficzna sytuacja
          biologicznego klonowania- z jednego człowieka powstaje dwoje ludzi. A sytuacja,
          kiedy zarodek się nie rozwija- w zasadzie dochodzi do obumarcia ludzkiego
          zarodka. Czyli tak, do śmierci.
          • mniemanologia Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 12:02
            Czekaj, znajdę odpowiedni tekst i Ci prześlę fragment.
            Albo i nie.
            Ale gdybyś chciała, to to był tekst Zbigniewa Szawarskiego, Medycyna
            po Dyplomie 2002 chyba.
            Akurat tam jest napisane "omnipotencjalne blastomery mogą się na
            powrót połączyć, tak że możliwa jest swoista nowa synteza Piotra i
            Pawła lub Piotra i Tomasza w jakiś nowy byt" oraz "połączenie gamet
            nie zawsze prowadzi do powstania embrionu ludzkiego. Czasami
            rezultatem zapłodnienia jest powstanie torbielowatego tworu".
            Polecam lekturę i wygooglowanie sobie np. prac Normana M. Forda,
            np.
            assets.cambridge.org/97805214/24288/frontmatter/9780521424288_frontmatter.pdf
      • id.kulka Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 17:18
        memphis90 napisała:

        > Co mnie przekonuje:
        >
        www.magazynfamilia.pl/artykuly/Ludzki_zarodek_czyli_czlowiek,489,111.
        html

        "Familia"?...
        Spodziewałam się medycznego artykułu?...
    • justyna1212 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:42
      "zwolennicy wolnego wyboru" ??? wybór "zabić" czy "nie zabić"?
      O ironio!!!! Na forum niepłodność, czy poronienie jest tyle listów kobiet, które
      liczą każdy dzień ciąży i modlą się o każdy kolejny dzień. Dla jednych kobiet
      jest to człowiek od momentu poczęcia, inne natomiast nie mają wyrzutów usuwając
      ciążę choćby w 20 tygodniu, a co tam, to tylko ciąża!
      Oczywiście, są sytuacje wyjątkowe, choroba, gwałt, wtedy decyzja co robić jest
      rzeczywiście straszna.
      Ale pozbawiać życia dziecka tylko dlatego, że pojawiło się w nieodpowiednim
      momencie?
      "Bylam juz matką sporych bliźniaków, miałam warunki socjalno-bytowe całkiem
      dobre, pracę, męża,ustabilizowaną sytuację rodzinną i życiową itd. I choć
      stosowałam antykoncepcję - dotąd skuteczną- przydarzyła nam się wpadka. Dla
      jasności - wpadka z mężem. Byliśmy
      na urlopie, inny klimat, duża zmiana stref czasowych i.... stało się."
      "To super!" Można by powiedzieć. Przeznaczenie? Tak miało być?
      Owszem, jest to kłopotliwe, bo trzeba chodzić na wizyty kontrolne, robić
      badania, urodzić a potem wychowywać! A więc lepiej pozbyć się kłopotu.
      Młoda dziewczyna, lubi sex, ale jak dowiaduje się o ciąży to czarna rozpacz.
      Owszem, łatwo nie będzie, ale stało się. Zawsze trzeba liczyć się z ryzykiem
      zajścia w ciążę. A nie pozbywać się ciąży (dla mnie zabić własne dziecko) i po
      kłopocie.
      We mnie jest sprzeciw, nie nie nie!
      • alesio23 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 16:52
        Owszem, jest to kłopotliwe, bo trzeba chodzić na wizyty kontrolne,
        robić
        > badania, urodzić a potem wychowywać! A więc lepiej pozbyć się
        kłopotu.

        owszem lepiej. kłopty właśnie maja to do siebie, że najlepiej sie
        ich pozbyć
        • verdana Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:04
          Nie jestem przeciwniczka aborcji - bo czasami nie ma innego wyjscia.
          Niestety, tak już jest.
          Ale aborcja dlatego, ze woli się mieć trochę wyższy poziom
          materialny, ze po prostu nie ma się ochoty zasuwac przy kolejnym
          dziecku? No cóż, do więzienia bym za to nie wsadzała, ale reki komus
          takiemu tez nie podam. To jest jakiś absolutny szczyt egoizmu.
          Egoizmu, dla ktorego dobro wlasnej osoby jest nieporównywalne nawet
          z dobrem wlasnego dziecka.
          Nie przemawia do mnie tez argument o genetyce - bo w ten sposób , na
          wszelki wypadek nalezy usuwac wszystkie ciąże. Nigdy nie ma 100%
          pewnosci urodzenia zdrowego dziecka.
          • mamongabrysi Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:40
            verando - podpisuje się pod twoim postem. dokładnie tak samo uważam i powiem
            szczerze gdy przeczytałam post protrozy zatkało mnie. naprawdę. są sytuacje
            kiedy - już wyżej wymieniane kiedy kobiety dokonuja wyboru aborcji - mam na
            myśli gwałt, upośledzenie, zdrowie matki - ja bym się nie podejmowała grzebania
            w ich sumieniu ani potępiania ich. to i tak straszna decyzja i na pewno uraz na
            całe życie.
      • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:01
        Powtarzam - na wszystko w życiu jest miejsce i czas. Gdy zaszłam w ciążę z
        bliźniakami byłam szczęśliwa! Miałam dwadzieścia kilka lat, dopiero co ukończone
        studia i mój organizm aż krzyczał, że chce się rozmnażac. Potem doszlismy z
        mężem do wniosku, że koniec, wyczerpaliśmy limit dzietności i nie chcielismy
        bardziej licznego potomstwa. Chcieliśmy 2 zapewnić dobre warunki, odpowiednia
        nauke, nasz czas, chcielismy jeździć po swiecie i zyć - także dla siebie,
        rozwijac się zawodowo.
        Nie oznacza to, że zrezygnowalismy ze współżycia seksualnego. Nie! Stosowaliśmy
        dość pewne zabezpieczenie, które, niestety, zawiodło. I wtedy zdecydowaliśmy się
        na aborcję.
        Nie jesteśmy mordercami, chcemy świadomie decydowac o naszym życiu.
        • marina2 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:05
          chcesz świadomie decydować o swoim życiu,ale odmawiasz go dziecku w dodatku nie
          przyjmujesz do wiadomości ,że dziecko w 7/8tyg od poczęcia jest człowiekiem.
          Jak z "nieczlowieka" może powstać człowiek?
          Na Twojej drodze stanęła przeszkoda w postaci innego człowieka uznałaś,że jest
          Ci z nim nie po drodze,przeszkadza Ci więc je zabiłaś.
          Kobieto przeraża mnie fakt,że jesteś lekarzem.
          Rozumiem teraz lepiej Twoje napaści na rodziny wielodzietne.
          Zawsze jest drugie dno.
          • malila Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:08
            marina2 napisała:
            > Jak z "nieczlowieka" może powstać człowiek?

            Normalnie: bierzesz jajeczko i plemniczek, łączysz i czekasz na
            człowieka.
            • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:11
              Na szkiełku to ci człowiek nie powstanie.
              jak się zainplantuje to szansa na człowieka jest juz całkiem spora.
              • malila Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:14
                przeciwcialo napisała:

                > Na szkiełku to ci człowiek nie powstanie.
                > jak się zainplantuje to szansa na człowieka jest juz całkiem spora.

                Czyli zapłodniona komórka jajowa to jeszcze nie człowiek? Możesz to
                powtórzyć?;-P
        • pati9.78 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:21
          A ja Cię w 100 procentach popieram Protozoa. Uważam, ze aborcja w
          pierwszych tygodniach powinna byc zalegalizowana. Ja gdybym teraz
          zaszłą w ciążę tez bym usunęła.A te forumki, które tak na Ciebie
          krzyczą tak naprawdę nie wiedzą do końca, czy jakby zaszły w taką w
          100 procentach nieplanowaną ciążę to jednak by nie usunęły.W życiu
          zdarzają się naprawdę różne sytuacje.Na przykład w moim przypadku
          kolejna ciąża zagrażała by zdrowiu i oznaczała tygodnie pędzone w
          szpitalu (co było by dla mnie koszmarem niewyobrażalnym, przeszłam
          już dwie ciąże zagrożone i wiem, co piszę). Oczywiscie zabezpieczam
          się, ale nigdy nic nie wiadomo.
          • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:23
            aaaa... i tu jest róznica. Ciąża która zagraza zyciu matki jest
            czyms innym niz ciąża zagrażająca statusowi materialnemu.
            • kra123snal Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 18:23
              W czym jest różnica? Co zdrowie tej kobiety zmienia w postrzeganiu
              zygoty, czy płodu, jako pełnoprawnego człowieka?
              • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:36
                Nic nie zmienia- płód jest nadal człowiekiem. Ale obrona własnego życia jest
                podstawowym prawem człowieka. I jest jedynym wytłumaczeniem dla pozbawienia
                życia drugiego człowieka. Nie można decydować za nikogo "to życie jest
                ważniejsze". Ale- zaznaczam, mówię o zagrożeniu życia, zdrowia, a nie
                pogorszeniu statusu materialnego, bo chciałoby się pojeździć na wycieczki
                zagraniczne...
                • kra123snal Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 11:54
                  ale przykład gwałtu... Ciąża nie zagraża życiu zgwałconej...
          • verdana Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:20
            No, ja akurat wiem na 100%. Przed 40-tka zaszłam w taka nieplanowana
            ciążę. I patrzę na mojego syna, zdając sobie sprawę, ze usunięie
            ciąży byloby jednak jakimś unicestwieniem tego człowieka, ktory
            mieszka w moim domu i ktory po prostu mogłby nie dostac szansy, aby
            zyć i dostawac dwoje.
            W przypadkach zagrożenia - to zupełnie inna sprawa. Ale gdy zagraza
            mi wyłącznie przejsciowy spadek z luksusu do dostatku - to jednak
            inna historia.
        • insomnia0 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:53
          a jakie jest to dość pewne zabezpieczenie ? pytam oczywiscie aby sie tym nie
          zabezpieczac..
          • joaska_wawa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:59
            insomnia - szlaneczka zimnej wody smile
    • graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:11
      I co chciałaś osiągnąć swoim postem? Pokazać, że jesteś żałosna jako lekarz i
      człowiek, który bez wstydu i refleksji mówi otwarcie, że dla wygody zabił
      dziecko? Że siebie i swój komfort życie ceni bardziej niż ludzkie życie? Oj,
      marne morale takiego lekarza...
      Uważam, że obecna ustawa jest dobra i uważam, że aborcja na zasadzie "bo tak
      chcę" nie powinna być możliwa. Mówisz o ograniczeniu. A Ty co zrobiłaś?
      Ograniczyłaś życie innego człowieka do tych 4-5 tygodni, bo tak Ci się chciało,
      bo nie wygodnie byłoby pozwolić urodzić się temu dziecku? Bo wymagałoby to od
      rodziny wysiłku? Wybacz, ale w moim mniemaniu taka decyzja nie zasługuje na
      szacunek, a Ty jako człowiek, króry dopuściła się takiego czynu jeszcze mniej.
      • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:15
        A mnie przeraża hipokryzja!!! Mało kto potrafi przyznac sie do dokonania
        aborcji, a jestem pewna, że robi ja 60-80% kobiet.
        • graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:28
          A w Peru bieda... Ja o czym innym, Ty o czym innym. Najwyraźniej masz problem z
          czytaniem ze zrozumieniem.
        • mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:36
          Chyba poruszasz się w specyficznym środowisku. Albo masz kłopoty z
          procentami.
      • joaska_wawa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:16
        W "moim" wątku było wiele skrajnych opini - również takich ze sam fakt ze śmiem
        sie zastanawiać nad daniem tych pieniedzy (a nie wpychac garsciami i z
        entuzjazmem kibicować ) i ze mam jakiekolwiek dylematy i sie waham - sprawia ze
        jestem mega świnią, potworem i niegodnam się zwać "koleżanką".

        Tak wiec nie tylko przeciwniczki aborcji sobie poszalały z głupotą uncertain, a mi
        opadły ręce jak poczytałam te "mądre" ...uncertain

        ps. co do samej decyzji - nie mam watpliwości że kobieta ma prawo zadecydować co
        robi (mój post wynikał z tego ze to nie tylko ona decyduje ale pośrednio zmuszą
        do decyzji i mnie)
    • maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:13
      nie wiem jaką trzeba być emocjonalną wydmuszką, żeby z tak kuriozalnych powodów
      się skrobać i odbierać dzieciakowi szansę na życie

      mam zero szacunku dla istot twojego pokroju
      • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:16
        Zero szacunku dla hipokrytek Twojego pokroju.
        • titta Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:20
          Myslisz, ze jesli ktos ma inne poglady niz ty, to oznacza, ze nie
          jest w stanie wedlog niz zyc?
      • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:27
        > żeby z tak kuriozalnych powodów
        > się skrobać i odbierać dzieciakowi szansę na życie

        Nikt Ci się nie każe z takich samych powodów skrobać, prawda? Widać dla autorki
        wątku to był ważny powód i uszanuj to. To się nazywa prawo do wolnej woli. Nie
        narzucaj swoich poglądów komuś innemu.
        • maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:33
          autorka popełniła przestępstwo z wygodnictwa i nie ma w tym jakiegoś specjalnego
          powodu do cackania się.
          nad innym przestępcami też się gremialnie pochylacie z delikatną wyrozumiałością?
          • jowita771 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:54
            maurra napisała:

            > autorka popełniła przestępstwo

            Tego nie napisała. Może miała aborcję, kiedy jeszcze było to w Polsce dozwolone,
            a może była na wycieczce w Czechach albo w Anglii. To nie przestępstwo.
        • maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:53
          >dla autorki wątku to był ważny powód i uszanuj to. To się nazywa prawo do
          wolnej woli<

          Jakiś ćwok mi zapieprzył rower, bo mu się nie chciało pieszo do pracy na budowie
          zasuwać i wolał wygodnie, rowerkiem.
          Też mam to uszanować? Wszak wygoda musiała być dla niego ważnym powodem, skoro
          się na kradzież zdecydował.
          • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 18:03
            > Też mam to uszanować? Wszak wygoda musiała być dla niego ważnym powodem, skoro
            > się na kradzież zdecydował.

            Ale to Twój rower a mowa jest o nie Twoim brzuchu.
            • maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 18:57
              Mowa jest o wygodzie jako kryterium decydowania o życiu, które się już zaczęło.
              • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:05
                > Mowa jest o wygodzie jako kryterium decydowania o życiu

                Ale to nie jest Twoje kryterium tylko kogoś innego. Nie nam to oceniać. Chyba
                zresztą lepsze takie wyjście niż dzieci w beczce czy na śmietniku.
                • fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:08
                  w tym wypadku dziecko też wylądowało na śmietniku tylko nieco
                  wcześniej
                  • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:12
                    fogito, ale to tak trudno pojąć że ktoś ma inne poglądy na to czy zygota jest
                    już w pełni człowiekiem czy nie. Nie masz w tym temacie monopolu na prawdę.
                    • fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:21
                      Oczywiście, że nie mam, ale tu chodzi o zarodek ludzki a nie koci. I
                      każdy wie, ze z zaimplantowanego zarodka urodzi się człowiek, jeśli
                      mu się w tym nie przeszkodzi. Zwłaszcza lekarz powinien to wiedzieć.
                      A zygota to jest stadium tylko do 7-10 dnia ciąży. Potem mówimy juz
                      o embrionie, a od momentu powstania łożyska - około 9 tygodnia o
                      płodzie. Reasumując protozoa nie usunęła zygoty...
                      • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:28
                        > każdy wie, ze z zaimplantowanego zarodka urodzi się człowiek, jeśli
                        > mu się w tym nie przeszkodzi.

                        Niestety nie zawsze się urodzi. Są poronienia. Ale masz racje z zarodka
                        ludzkiego urodzi się tylko i wyłącznie człowiek (nie kot na przykład). Kwestia
                        jest taka że zarodek nie dla wszystkich jest już człowiekiem. Nawet nauka nie
                        jest tu jednomyślna (popraw mnie jeśli się mylę).
                        • fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:38
                          Owszem, jeśli coś pójdzie nie tak to się nie urodzi, ale chodzi mi
                          tu o nienaturalną interwencję z zewnątrz a nie naturalne poronienie
                          w wyniku wad rozwojowych lub tez problemów zdrowotnych kobiety.
                          Zarodek to z greckiego embrion. A embriony ludzkie juz w wielu
                          krajach są chronione przez prawo, bo maja serce i mózgi choć nie do
                          końca rozwiniete...
                          Co do nauki... to zapewne w klinikach leczenia niepłodności
                          przekonaliby Cię, że embrion to jak najbardziej człowiek.
                          • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:41
                            > A embriony ludzkie juz w wielu
                            > krajach są chronione przez prawo, bo maja serce i mózgi choć nie do
                            > końca rozwiniete...

                            I w wielu krajach aborcja na życzenie jest legalna i dopuszczalna. I nie są to
                            kraje trzeciego świata.
                            • fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:45
                              Jak juz napisała jedna z dziewczyn - mówimy o Polsce, gdzie aborcja
                              na zyczenie jest nielegalna.
                              Dla mnie przykłady z innych krajów są bez sensu, bo przecież w
                              krajach muzułmańskich zabija się kobiety za zdradę, więc nie
                              wszystko co poza naszymi granicami jest dobre. To, że w Europie
                              zachodniej moralność nie stoi na pierwszym miejscu jest tylko i
                              wyłącznie porażka tych krajów a nie powodem do ich naśladowania.
                              • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:51
                                Sama odniosłaś się do innych krajów.

                                > To, że w Europie
                                > zachodniej moralność nie stoi na pierwszym miejscu jest tylko i
                                > wyłącznie porażka tych krajów a nie powodem do ich naśladowania.

                                To że w Polsce jest takie a nie inne prawo nie oznacza że wszyscy wyznają zasady
                                jednej moralności.
                                • fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:54
                                  Owszem, nie wszyscy muszą żyć moralnie. Bo nie wszystko co
                                  niemoralne jest nielegalne - tak jak np. kazirodztwo dozwolone w
                                  Rumunii.
                                  Ale - nie można nikomu odbierać prawa do oceny czynów niemorlanych w
                                  imie jakieś mistycznej wolności wyboru.

                                  • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:58
                                    Znowu odnosisz się do innych państw. Moralność to nie tylko pojęcie zarodka.
                                    Moralność katolicka jest tylko i wyłącznie moralnością katolicką.
                                    • fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:05
                                      I tu się bardzo mylisz - moralność wcale nie jest związana z
                                      konkretną religią. Zajrzyj choćby do wikipedii.
                                      Ja podaję przykłady z innych państw jako ilustrację tego, że
                                      wielokrotnie postępowanie niemoralne jest akceptowane przez prawo.
                                      Nie oznacza to jednak, że przestaly być tym samym niemoralne.
                                      • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:10

                                        Moralność można definiować jako sposób postępowania jednostki ludzkiej przyjęty
                                        pośród większości za normę, będąca częścią dziedzictwa kulturowego danej
                                        organizacji kulturowej, która wywołuje negatywne lub pozytywne emocje innych
                                        jednostek, nie jest z sprzeczna lub jest z naturą człowieka oraz nie jest
                                        szkodliwa lub jest z punktu widzenia organizacji kulturowej danej społeczności.

                                        Są rożne systemy moralne. Rożne.

                                • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:55
                                  Powinni jednak tego prawa przestrzegac.
                                  • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:01
                                    > Powinni jednak tego prawa przestrzegac.

                                    Tak nieprzestrzeganie prawa jest karalne jakkolwiek by ono nie było krzywdzące.
                                    Wystarczy wyjechać gdzieś gdzie aborcja w pierwszych tygodniach jest legalna.
                                    • fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:09
                                      Wszystko można zrobić, ale czy czyn taki stanie się moralny bo
                                      akceptowany przez jakieś prawo.
                • maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:35
                  Kropko, są i muszą być granice uznaniowości w kwestii "moich i tylko moich
                  kryteriów", zwłaszcza w tak istotnej sprawie jak życie ludzkie.

                  Czy powszechne w Indiach zjawisko skrobania dzieci w ostatniej fazie ciąży bo
                  się okazało, że to będzie dziewczynka też powinno byc poza jakąkolwiek dyskusją,
                  no bo pewnie taka Hinduska ma swoje kryteria i trzeba to uszanować?

                  • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:38
                    > no bo pewnie taka Hinduska ma swoje kryteria i trzeba to uszanować?

                    Ale przecież nie mówimy tu o Indiach. Mówimy o aborcji w Europie w pierwszych
                    tygodniach ciąży. Jasne?
                    • przeciwcialo Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:40
                      Mówimy równiez o Polsce gdzie zabieg aborcji poza pewnymi warunkami
                      jest nielegalny.
                      • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:44
                        Tak, jest nielegalny. Sprzyja to tyko i wyłącznie rozwojowi podziemia aborcyjnego.
                    • maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:16
                      kropkacom napisała:
                      > Ale przecież nie mówimy tu o Indiach. Mówimy o aborcji w Europie w pierwszych
                      > tygodniach ciąży. Jasne?

                      Od pewnego czasu mówimy tu o sprawie znacznie szerszej - o granicach (albo ich
                      braku) w zapewnianiu sobie np. wygody oraz o nadrzędności "moich kryteriów" nad
                      prawem na przykład.

                      A przykład Hinduski czy roweru jest ilustracją zagrożeń czy pułapek w jakie
                      można wpaść, jeśli się od otoczenia oczekuje bezdyskusyjnego szacunku dla "moich
                      kryteriów">
                      Wg moich kryteriów najważniejsze w życiu to być obrzydliwie bogatym więc ci
                      ukradnę kartę kredytową. Jasne?
                      • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:18
                        > Wg moich kryteriów najważniejsze w życiu to być obrzydliwie bogatym więc ci
                        > ukradnę kartę kredytową. Jasne?

                        Ile jeszcze podasz absurdalnych porównań? No i to Twoje kryteria nie moje.
                        • maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:20
                          aż zrozumiesz
                          • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:24
                            Rozumiem. Rozumiem, że masz inne poglądy niż ja. I tyle. Pytanie, kiedy Ty to
                            zrozumiesz?
                            • maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:38
                              Ja mam inne, ty masz inne, ale to w dalszym ciągu nie jest clou tego wątku. Mamy czas tongue_out
            • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:39
              Ale Protozoa nie usunęła sobie swojego osobistego brzucha, tylko usunęła płód.
              Płod- który jest całkiem odrębnym osobnikiem.
              • malila Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 09:01
                memphis90 napisała:

                > Ale Protozoa nie usunęła sobie swojego osobistego brzucha, tylko
                usunęła płód.
                > Płod- który jest całkiem odrębnym osobnikiem.

                Nie można SOBIE usunąć całkowicie odrębnego osobnika.
              • jowita771 Re: Do przeciwniczek aborcji 26.03.09, 11:51
                To niech sobie taki osobnik pożyje poza jej organizmem.
    • guderianka Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:27
      Proponuję spojrzec na to inaczej - aborcja jest złem, nie powinna
      być środkiem
      antykoncepcyjnym, jest w zasadzie w Polsce nielegalna, ale.... są
      sytuacje gdy
      jest mniejszym złem niż urodzenie niechcianego dziecka

      Samo podejście do ciąży/dziecka jako do zła -mniejszego lub
      większego jest już założeniem błędnym.
      Ciąża jest konsekwencją pewnych -zakładam że świadomych zachowań-a
      abrocja nie powinna być środkiem antykoncepcyjnym

      p.s. jestem zwolenniczką wolnego wyboru ale nie zgadzam z w/w
      założeniem
    • fajka7 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:34
      "Proponuję spojrzec na to inaczej - aborcja jest złem, nie powinna
      być środkiem
      > antykoncepcyjnym, jest w zasadzie w Polsce nielegalna, ale.... są
      sytuacje gdy
      > jest mniejszym złem niż urodzenie niechcianego dziecka."

      No ale na czym polega innosc tego spojrzenia?
      Jestes zwolenniczka aborcji na zyczenie, to dosc jasne. No ale co-
      chcesz przekonac przeciwnikow, ktorzy uwazaja tez niebezpodstawnie,
      ze aborcja to morderstwo?
    • an_ni Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:36
      Protozoa daremny twoj trud tlumaczenia ze kobieta ma wybor, ze
      aborcja bywa mniejszym zlem
      trud daremny bo tu na e-mamie pisza glownie mlode kobiety, czesto
      bardzo mlode, ktore swoje swiadome zycie kobiety zaczely po roku 92
      kiedy to weszla ustawa antyaborcyjna i zaczela sie miedzy innymi
      szkolna indoktrynacja KK a to zdecydowanie wplywa na postawe nie
      tylko wobec aborcji ale i wobec SWOJEJ WLASNEJ WOLI
      wczesniej ich matki, ciotki, babki pewnie i miewaly aborcje, ale one
      o tym nie wiedzialy, kiedy pierwszy raz trzesly sie nad testem
      ciazowym
      to naprawde zmienia postac rzeczy
      tylko mnie to dziwi ze dzietnosc w Polsce jest tak niska!
      • croyance Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:40
        Protozoa zalozyla swoj watek zbulwersowana radami danymi przez nas -
        'zagorzale przeciwniczki aborcji' - Joasce, ktora ma dylemat
        moralny.

        Na nic tlumaczenia, ze nie chodzi w ogole o aborcje, tylko o
        podjecie sie dzialania niezgodnego z czyimis przekonaniami.

        Ja osobiscie jestem zwolenniczka aborcji i w d. mam, czy protoza
        usunela ciaze czy nie; tak samo jak nie mam nic przeciwko temu, zeby
        zrobila to przyjaciolka Joasi. Ale stawianie jej samej w takiej
        sytuacji, ze oczekuje sie od niej przylozenie reki do czegos, czego
        ona nie pochwala, to jak proszenie mnie o zasponsorowanie partii
        nazistowskiej albo przygotowanie plakatu na antysemicki marsz.

        Protozoa nie rozumie, ze dyskusja byla zupelnie o czym innym.
      • marina2 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:42
        nie jestem młodą kobietą.mam tyle lat co protozoa.
        wolny wybór przyznaje się mamie,ale dziecku już nie ,bo "jest zygotą".strach
        nazwać człowiekiem od poczęcia,bo trzeba prawo do życia mu dać.
      • maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:43
        Na religię nie chodziłam, jestem niewierząca

        Ale niech zgadnę - Protoza jest po ślubie kościelnym, dzieci ochrzczone,
        komunizowane, bierzmowane?
      • kol.3 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:44
        Dokładnie jest tak jak piszesz. Jak będą miały 50 lat stwierdzą, że
        są po iluś tam aborcjach choć całe życie były takimi przeciwniczkami
        aborcji, oczywiście w wykonaniu innych. Gadanie nic nie kosztuje, a
        jak się szlachetnie wypada.
        • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:44
          > Dokładnie jest tak jak piszesz.
          Nie, nie jest tak. Tak trudno zrozumieć, że można mieć INNE przekonania i się
          ich trzymać? I że NIE muszą wynikać z doktryny KK?

          Gadanie nic nie kosztuje, a
          > jak się szlachetnie wypada.
          A jak inaczej mam udowodnić, że jestem przeciwko aborcji- jak jej nie robić?
          • kol.3 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 19:32
            Kiedy cały dowcip polega na tym, Memphis, że ludzie często
            wygłaszają bardzo szlachetne myśli i deklaracje ale wcale się sami
            ich nie trzymają, z czym się już tak bardzo nie obnoszą, chyba, że
            się nie da nic ukryć. Patrz - Kazimierz Marcinkiewicz. Rygory są dla
            plebsu.
    • mamarazydwa1 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 17:44
      Kobieta dokonująca aborcji nie decyduje o sobie a o ŻYCIU DRUGIEGO CZŁOWIEKA -
      wszak życie się już poczęło. A do tego aby decydować o czyimś życiu bądź śmierci
      nikt nie ma prawa. Uważam, że kobiety dokonujące aborcji to źli ludzie.
      • fogito Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 17:55
        W szoku jestem surprised Nie wiem jak protozoa może patrzeć na siebie w
        lustrze a dzieciom w oczy. W końcu zabiła ich brata lub siostrę. Jak
        można żyć ze świadomością zabicia własnego dziecka z tak błahych
        powodów jak status materialny lub wiek.
        Prędzej zrozumiałabym nastolatkę, która jest przerażona i nie ma
        oparcia w rodzinie. Ale matka dzieciom, lekarz... No koszmar po
        prostu.
        • gabi683 Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 18:03
          Zal to czytac naprawde -moicie o kobitach ktore dokonly aborcji jak
          o wapirach ,bezdusznych istotach ,to jest wstretne.
          Zatanawiam sie jak by ktoras z Was została napdnieta zglacona przez
          grupe pijanch facetów,a na koniec BONU ciaza.Jestem ciekawa ile z
          Was ocalilo by te niewinna istote.Jestem przekonana ze ani jedna z
          Was ktore teraz tak krzycza nie urodzila by tego dziecka .
          Pozatym nie Wam oceniac kto co zrobi z wlasnym zyciem,to jego
          sumienie a nie Wasze.
          • croyance Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 18:06
            Jesli zostalas zgwalcona, to na komisariacie od razu podaja Ci
            Postinor.
            • gabi683 Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 18:10
              croyance napisała:

              > Jesli zostalas zgwalcona, to na komisariacie od razu podaja Ci
              > Postinor.
              Odrazu ci daja a to dobre.Moja kolezanka zostala zgwlcona zglosilal
              i co musiala urodzic dziecko .ktore zreszta oddala do adopcji.I
              bardzo mi bylo jej zal .
              1)bo stlo sie jej cos tak straszneo
              2)ze nie miala wyjscia i musiala urodzic
              3)ze zwielkim bolem oddala to malenstwo
              I uwazam ze zostala bardzo skrzywdzona ze nie miała prawa wyboru.
              • insomnia0 Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:09
                ale autorki watku nikt nie zgwałcił? zrobiła to z wygody wiec o co chodzi..
                • croyance Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:48
                  Mnie o nic smile

                  Protozoa nie rozumie, ze zycie nie jest czarno-bialo. Ja sama nigdy
                  bym ciazy nie usunela (chyba, ze zagrozenie zycia albo gwalt), ale
                  jestem zwolenniczka jej legalnosci i nie mam nic przeciwko temu,
                  zeby inni usuwali. Ja mam swoje sumienie i nic mi do innych; w takie
                  historie jak ta Joasi tez wolalabym nie byc wciagana, bo jesli ktos
                  chce juz cos zrobic, niech ma odwage brac odpowiedzialnosc na siebie.
              • croyance Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:46
                Pierwsze slysze, kiedys bylo inaczej. Dawano Postinor od razu po
                obdukcji, na wszelki wypadek.
              • memphis90 Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 22:45
                > 2)ze nie miala wyjscia i musiala urodzic
                Dlaczego nie miała wyjścia? Akurat po gwałcie aborcja jest legalna i dostępna.
                • jowita771 Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 26.03.09, 11:57
                  > Dlaczego nie miała wyjścia? Akurat po gwałcie aborcja jest legalna i dostępna.

                  Teoretycznie. Jest ustawa, która dopuszcza przerwanie ciąży w określonych
                  przypadkach. Powiedz to Alicji Tysiąc, której przerwanie ciąży uniemożliwiono i
                  powiedz to Agacie, która usunęła ciążę po walce z obrońcami życia. Obie te panie
                  "łapały się" na ustawę.
            • jowita771 Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 18:12
              Po pierwsze, nie każda kobieta od razu pójdzie na policję, a przy Postinorze
              czas odgrywa dużą rolę.
              Po drugie - Postinor też nie daje stuprocentowej skuteczności.
            • kol.3 Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:46
              Akurat Ci dadzą postinor.
              • croyance Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:49
                Kiedys dawali, teraz moze juz nie. Nawet by mnie nie zdziwilo, bo z
                tego, co slyszalam, w Polsce to wszystko stoi na glowie.
          • zona_mi Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 18:14
            Czy protozoa pisze o gwałcie?

            Nie nam oceniać - ale niech się takie krzyczące panie po zabiegu
            rownież zreflektują i nie każą komuś tego akceptować.
            Ich tyłek - ich sprawa, inni mają prawo je źle oceniać. Szczególnie
            w opisanej przez nią sytuacji - kiedy nie gwałt/choroba/zagrożenie
            życia spowodowała, że zabiła swoje dziecko. Tylko zasrane
            wygodnictwo.
            Trudno wymagać szacunku i zrozumienia dla kogoś takiego, nie
            rozumiem więc, czemu żąda się tego od osób o innych poglądach.
            • e_r_i_n Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 18:56
              zona_mi napisała:

              > Nie nam oceniać

              No wlasnie, to kluczowe.
              Nie nam oceniac czyjes wybory - wiec dyskusja wokol tematu w ogole
              miec miejsca nie powinna.
              Mozna nie popierac aborcji, mozna byc pewnym, ze sie tego nie zrobi.
              Ale inni moga miec zupelnie odmienne zdanie.
              • fogito Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:02
                a czy morderstwa na 'dużych' ludziach, gwałty i rozboje moga
                podlegać ocenie - czy też nie? Wydaje mi się, że mogą skoro
                więzienia zapełnione.
                • e_r_i_n Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:11
                  No coz, dla mnie to nie jest to samo - co nie znaczy, ze uwazam
                  aborcje za srodek antykoncepcyjny.
                  • fogito Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:14
                    dla mnie to jeszcze gorzej, bo taki mały człowieczek nie ma żadnych
                    szans obrony.
              • zona_mi Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:38
                > Nie nam oceniac czyjes wybory - wiec dyskusja wokol tematu w ogole
                > miec miejsca nie powinna.

                Właściwie dlaczego nie powinna?

                > Mozna nie popierac aborcji, mozna byc pewnym, ze sie tego nie
                zrobi. Ale inni moga miec zupelnie odmienne zdanie.

                I ci inni maja się nie odzywać, czy koniecznie zrozumieć i
                zaakceptować skrobankę na życzenie z przyczyn wygodnickich?
                Nie popieram aborcji, ale jestem w stanie zrozumieć, a także
                szanować kobiety, ktore jej dokonały - w wyjątkowych sytuacjach.

                Autorka wątku - właściwie nie wiem po co go założyła - nie budzi we
                mnie zrozumienia, ani szacunku, przeciwnie. Nie znajduję tu nic
                godnego uwagi, co miałoby sens, jeśli miałby to być wątek
                pozwalający zrozumieć, zaakceptować czyjeś decyzje - takie
                drastyczne.
                • e_r_i_n Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:56
                  zona_mi napisała:

                  > Właściwie dlaczego nie powinna?

                  Własnie dlatego, ze nikt nam nie dal prawa oceny wyborow innych
                  ludzi.

                  > I ci inni maja się nie odzywać, czy koniecznie zrozumieć i
                  > zaakceptować skrobankę na życzenie z przyczyn wygodnickich?

                  Nie musisz NICZEGO akceptować. I nie musisz rozumiec decyzji innych.
                  Slowo klucz: decyzja INNYCH.
                  Jesli Twoja kolezanka zapyta Cie o zdanie na ten temat, poprosi o
                  rade - masz zielone swiatlo na wyrazenie zdania. W innym przypadku -
                  to decyzja konkretnej osoby/osób. To oni ponosza konsekwencje
                  wszelkich decyzji.
                  • guderianka Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 20:27
                    > Własnie dlatego, ze nikt nam nie dal prawa oceny wyborow innych
                    > ludzi.

                    A kto byłby władny takie prawo dawać jeśli założyć że taka moc
                    (dawania/nie dawania prawa istnieje?). Tak jak nikt tego prawa dać
                    nie może tak i nikt tego prawa nie może odebrać

                    Żyjemy w społeczeństwie, które kieruje się pewnymi zasadami. I
                    wszystko co poza zasady \normy społeczne wykracza podlega ocenie.
                    Tak jak możemy dokonać oceny pozytywnej danego uczynku tak samo
                    możemy dokonać oceny negatywnej.

                    Mam prawo oceniać
                    Zwłaszcza jeśli osoba, której czyn się ocenia sama, na forum
                    publicznym, dobrowolnie zachęca do dyskusji.
                    • zona_mi Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 21:19
                      > Mam prawo oceniać
                      > Zwłaszcza jeśli osoba, której czyn się ocenia sama, na forum
                      > publicznym, dobrowolnie zachęca do dyskusji.

                      Otóż to.
                    • e_r_i_n Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 09:00
                      guderianka napisała:

                      > A kto byłby władny takie prawo dawać jeśli założyć że taka moc
                      > (dawania/nie dawania prawa istnieje?). Tak jak nikt tego prawa dać
                      > nie może tak i nikt tego prawa nie może odebrać

                      Owszem, nie mozna odebrac czegos, czego dac nie mozna.
                      Ja po prostu nie uwazam sie za wladna dokonywania ocen czyjegos
                      postepowania.
                      Uwazam, ze ludzie po to maja sumienie, wolna wole i inne takie, zeby
                      podejmowac decyzje w zgodzie ze soba.
                      Temat tego, czy z czlowiekiem mamy do czynienia od sekundy po
                      zaplodnieniu czy od ntego tygodnia od zapolodnienia jest
                      nierozstrzygniety i uwazam, ze kazdy powinien rozstrzygac to wg
                      swoich przekonan. Po prostu.

                      Owszem, pisanie na forum jest pewnego rodzaju wystawieniem sie na
                      sad, ocenę. I z tego punktu widzenia mozna uznac, ze mamy prawo
                      krytykowac protozoe. Moja uwaga byla raczej natury ogolnej - ten
                      temat jest sprawa tak prywatna, ze nasze przekonania za/przeciw
                      aborcji nie maja tu ZADNEGO znaczenia.
                      • zona_mi Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 11:43
                        Ogólnie - zgoda. Jak pisałam - jej tyłek, jej sumienie, jej sprawa.
                        Jednak w kontekście pomagania w dokonaniu zabiegu przez osobę o
                        innych poglądach, którą autorka tego wątku chyba zamierzała zachęcić
                        do spojrzenia z innej strony, przez opisanie i (beznadziejne)
                        argumentowanie własnej decyzji - jednak znaczenie ma.
                      • louisse Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 16:37
                        Ja po prostu nie uwazam sie za wladna dokonywania ocen czyjegos
                        > postepowania.
                        > Uwazam, ze ludzie po to maja sumienie, wolna wole i inne takie, zeby
                        > podejmowac decyzje w zgodzie ze soba.

                        Masz bardzo ewangeliczne podejscie do zycia, podziwiam i zazdroszcze.
                        Przypomnial mi sie Fritz, ten ojciec rodziny, ktory przez dwadziescia kilka lat
                        wiezil corke i mial z nia dzieci. Ten czlowiek rowiniez dzialal w wolnosci
                        sumienia i podejmowal decyzje w zgodzie ze soba. Czy rowniez nie wypowiadzasz
                        sie na temat jego postepowania i nie czujesz sie upowazniona do oceny? Naprawde
                        podziwiam
                        • e_r_i_n Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 20:00
                          Tak, nie wypowiadam sie na temat jego postepowania. A to, ze mam
                          swoje poglady na ten temat, to juz inna sprawa smile
                      • guderianka Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 17:34
                        Temat tego, czy z czlowiekiem mamy do czynienia od sekundy po
                        > zaplodnieniu czy od ntego tygodnia od zapolodnienia jest
                        > nierozstrzygniety i uwazam, ze kazdy powinien rozstrzygac to wg
                        > swoich przekonan

                        Też tak uważam. I uważam to za sprawę prywatną i intymną. Na tyle
                        intymną by jej nie manifestować na forum, chełpić się nią wręcz.
                        • kropkacom Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 17:38
                          > Też tak uważam. I uważam to za sprawę prywatną i intymną. Na tyle
                          > intymną by jej nie manifestować na forum, chełpić się nią wręcz.

                          Tylko że przeciwniczki aborcji nie mają problemu (manifestować, chełpić się) z
                          pisaniem o swoich poglądach.
                          • guderianka Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 20:04
                            Kropka-przeczytaj co napisałaś
                            I zastanów się czy widzisz różnicę między szkodliwością obrony
                            pewnych zasad moralnych i społecznych a ich łamaniem ?
                  • memphis90 Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 22:49
                    > Nie musisz NICZEGO akceptować. I nie musisz rozumiec decyzji innych.
                    > Slowo klucz: decyzja INNYCH.
                    Aha, czyli jak kolega mojej przyjaciółki zgwałcił i pogił jakąś Brytyjkę, to mam
                    wzruszyć ramionami "to była jego decyzja". Ot, zadecydował sobie, że zrobi z
                    ciałem kobiety co mu się podoba. Tak jak matka robi sobie z ciałem płodu co jej
                    się podoba. Co za róznica? Tylko czemu ten gość siedzi teraz w pierdlu? czyżby
                    dlatego, że >
                    ze nikt nam nie dal prawa oceny wyborow innych
                    > ludzi.
                    A może jednak ktoś jego postępowanie ocenił?
                    • e_r_i_n Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 08:46
                      Naprawde nie mam zamiaru wchodzic w dyskusje pt. mordowanie
                      przypadkowej osoby na ulicy to to samo, co aborcja.
                    • malila Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 09:33
                      memphis90 napisała:
                      > Aha, czyli jak kolega mojej przyjaciółki zgwałcił i pogił jakąś
                      Brytyjkę, to ma
                      > m
                      > wzruszyć ramionami "to była jego decyzja". Ot, zadecydował sobie,
                      że zrobi z
                      > ciałem kobiety co mu się podoba. Tak jak matka robi sobie z ciałem
                      płodu co jej
                      > się podoba.

                      Ty chyba nie chcesz zakumać czaczy. Kobieta niewątpliwie i z całą
                      pewnością jest człowiekiem. Jeśli chodzi o zarodek i płód - nie da
                      się tego stwierdzić jednoznacznie. Owszem, są osoby, które twierdzą,
                      że się da, bo nowe odrębne DNA, bo zagnieżdżenie, bo wreszcie mózg i
                      serce. Ale to nie są obiektywne kryteria człowieczeństwa, tylko
                      uznaniowe. Tzn. ktoś uznał, że jeśli ma się odrębne DNA, to jest się
                      człowiekiem (co w takim razie z bliźniakami, które wchłonęły swoje
                      rodzeństwo? to pojedyncze osoby czy podwójne?), a ktoś inny uznał,
                      że dopiero wtedy, gdy zarodek zostanie zaimplementowany, jeszcze
                      inny uznał, że dopiero wtedy, gdy wykształci się układ nerwowy.
                      IMO uznanie momentu zapłodnienia i powstania nowego DNA jest
                      odpowiedzią na ludzką potrzebę znalezienia punktu początkowego.
                      Podczas gdy bardzo możliwe, że tego punktu w ogóle nie ma (tylko kto
                      umiałby się z tym pogodzić?wink). A różnica między plemnikiem i
                      komórką jajową na chwilę przed zapłodnieniem różni się od już
                      zapłodnionej komórki jajowej tym, czym różni się dziecko szykujące
                      się do przyjścia na świat od tego, które właśnie się na tym świecie
                      pojawiło i któremu właśnie odcięto pępowinę.
                      Jestem przekonana, że gdyby z jakiegoś powodu wiodącą teorią było
                      uznanie komórki jajowej za potencjalnego człowieka, rzesze kobiet
                      płakałoby po każdej miesiączce.
                      • kra123snal Malila 25.03.09, 12:22
                        Bardzo dobrze napisane!
                      • mamamonika Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 12:31
                        Ustalenie granicy rozsądku jest trudne. Dla mnie nowe życie zaczyna
                        się w momencie połączenia komórek i zagniezdżenia. A że wtedy mało
                        to człowieka przypomina - pełna zgoda. Ale 8-tygodniowa ciąża to już
                        coś więcej niż zlepek.
          • fogito Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 18:41
            protozoa nie została zgwałcona, więc to chyba nie jest przykład na
            temat.
          • przeciwcialo Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:20
            Skoro nie widzisz róznicy w ciąży z gwałtu a ciąży zagrażającej
            statusowi materialnemu to szkoda.
          • liwilla1 Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 12:03
            ja bym urodzila. i jestem tego tak pewna, jak niebycia katoliczką.
        • przeciwcialo Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:19
          Zapewniła bliźniakom status materialny a pozbawiła brata lub siostry.
          Srebrniki, tylko srebrniki....
          • kropkacom Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:30
            > Srebrniki, tylko srebrniki....

            Idź uprzytomnij to tym bliźniakom skoro rodzice zrobili im taką krzywdę.
            • fogito Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:42
              Mój eks chłopak, jedynak, dowiedział się juz jako dorosły, że jego
              matka usunęła ciążę i nie był jej w stanie tego wybaczyć.
              • kropkacom Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:47
                Zakładam że dowiedział się od osób trzecich. Ale nieważne. Należy przede
                wszystkim zrozumieć że nie wszyscy tak zareagują bo nie wszyscy są twoim byłym
                chłopakiem.
                • fogito Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:51
                  Jego reakcja nie była wynikiem 'chodzenia ze mną' tylko dramatem
                  jaki może być udziałem dziecka, którego brat lub siostra zostały
                  zabite przez matkę. Nie wiem skąd się dowiedział, ale nie mógł
                  zrozumieć jak mogła spokojnie żyć po czymś takim.
                  • kropkacom Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 19:56
                    > Nie wiem skąd się dowiedział, ale nie mógł
                    > zrozumieć jak mogła spokojnie żyć po czymś takim.

                    Ja bym pewnie zrozumiała więc jego jakże dramatyczna reakcja (absolutnie z tego
                    nie kpie) nie jest wyznacznikiem dla wszystkich dzieci których matka dokonała
                    aborcji. Wszystko zależy od własnych poglądów, tego od kogo się dowiemy i jaki
                    mamy kontakt z rodzicielką.
                    • fogito Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 20:11
                      Jasne, że reakcja zależy od konkretnej osoby. Ale jakie masz
                      gwarancje jak zareaguje twoje dziecko na twój niemoralny czyn
                      dokonany pod wpływem niskich pobudek.
                      • kropkacom Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 20:16
                        > Ale jakie masz
                        > gwarancje jak zareaguje twoje dziecko na twój niemoralny czyn
                        > dokonany pod wpływem niskich pobudek.

                        No cóż, W Polsce gdzie mamy taki a nie inny system moralny (premiujący wtrącanie
                        się w życie innych) jest dużą szansa na podobną reakcję jak u Twojego chłopaka.
                        Jest jeszcze kwestia stosunków rodzinnych ale to już inna bajka.
                        • triss_merigold6 Bez przesady 24.03.09, 20:50
                          IMO znacznie większą trauma dla dzieci byłoby info, że matka na ich
                          oczach donosiła ciążę, urodziła i zostawiła dziecko w szpitalu.
                          I nie widzę żadnego powodu dla ktorego dziecko miałoby wiedziec, że
                          matka kiedyś podjęła decyzje o usunięciu ciąży. To prywatna
                          informacja, tak samo jak informacja o liczbie partnerów seksualnych.
                        • fogito Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 21:11
                          to nie jest polski system moralany tylko zachodnioeuropejski wyrosły
                          z dziedzictwa kultury łacińskiej.

                          Reakcji dziecka na taka właśnie wiadomość przewidzieć nie sposób.
                          Lepiej po.
                          • fogito Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 21:13
                            ooopps urwało mi kawałek wypowiedzi.
                            Miało być - lepiej po prostu żyć tak, aby sumienia zabiciem życia
                            ludzkiego nie obarczać.
                          • triss_merigold6 Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 21:14
                            Interesujące. W Europie Zachodniej poza ortodoksyjnymi środowiskami
                            katolickimi nie ma takiej obsesji na punkcie przerywania ciąży i
                            jest to dopuszczalne (poza Maltą i Irlandią - właśnie ciężko
                            katolickimi).
                            • fogito Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 21:42
                              kultura łacińska na której zubowana została cywilizacja Europy
                              Zachodniej to kultura przede wszystkim chrześcijańska. Dziedzictwa
                              nie zmienisz a to ono jest składowa moralności.
                              Nie trzeba byc katolikiem żeby żyć moralnie.
                              • triss_merigold6 Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 21:49
                                Och czyżby? Zdaje sie, że zasady moralne wielokrotnie ulegały
                                zmianie na przestrzeni wieków, podobnie jak obyczaje i zwyczaje.
                                Wystarczy nie być katolikiem, żeby nie uznawac katolickiej nauki
                                społecznej za jedyną słuszną.
                                A filary cywilizacji Europy są zasadniczo trzy jeśli chodzi o
                                ścisłość - antyk z dziedzictwem Grecji i Rzymu, judeochrześcijaństwo
                                i spuścizna północnej Europy (germańska, skandynawska).
                                • fogito Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 24.03.09, 22:31
                                  zasady moralne ulegały zmianie? Ciekawa jestem jakie. Bo nie zabijaj
                                  chyba obowiązuje od zarania ludzkości...
                                  • id.kulka Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 18:01
                                    fogito napisała:

                                    > zasady moralne ulegały zmianie? Ciekawa jestem jakie. Bo nie
                                    zabijaj
                                    > chyba obowiązuje od zarania ludzkości...

                                    No no, z tym zaraniem ludzkości to trochę przesadziłaś wink
                                • mamamonika Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 08:18
                                  Ja zdecydowanie wolę sie w takich dyskusjach trzymać etyki ogólnej
                                  niż jakiejkolwiek religii. Osobiście nie jestem w stanie stwierdzić,
                                  kiedy zarodek nabiera cech ludzkich. Jakies tam granice można
                                  próbowac postawić, typu odczyt fal mózgowych, bicie serca, ale to
                                  wszystko sztuczne i umowne. A na pewno finałem rozwoju tego zarodka
                                  jest dziecko w postaci ogólnie znanej. Dla mnie z kolei hipokryzją
                                  jest twierdzenie, że usunięcie ciąży w bardzo wczesnej fazie to nie
                                  spowodowanie śmierci tego dziecka tylko zwyczajna kosmetyka. Na
                                  pewno jak pomysleć o wczesnej aborcji bardzo technicznie - na
                                  zasadzie pozbycia sie kilku komórek z oprzyrządowaniem - sumienie
                                  nie będzie bolało bardziej niż po usunieciu wyrostka. Trochę mięcha
                                  i tyle. Ale już jak pomyslec co mogłoby z tego mięcha być za kilka
                                  tygodni - to już gorzej. Wyrostek i za 100 lat sie do nas nie
                                  uśmiechnie tongue_out
              • imie-rozy Re: dla mnie to morderstwo z premedytacją 25.03.09, 20:30
                a moja mama usunęła ciążę. I wszyscy w rodzinie zawsze o tym wiedzieli (nie był to powód do dumy, ale fakt wynikający z trudności materialnych.
                O zgrozo, bardzo poważnie rozważali też aborcję gdy byli w ciąży z moim starszym bratem. I żadnej traumy to u niego nie spowodowało, nie wypomina rodzicom, że chcieli go "zamordować". I żadne z nas nie zastanawia się nad domniemanym rodzeństwem. Więc mam wrażenie, że bardzo dużo zależy od formy przekazania danej informacji iże naprawdę nie musi to być żadna trauma o ile tytlko wszyscy wykażą się empatią i zrozumieniem np dla trudnych warunków materialnych
    • anorektycznazdzira szacunek 24.03.09, 17:59
      Piszesz "uszanujmy"
      w przypadku aborcji jest do uszanowania wiecej niz jedno zagadnienie:
      1. poszanowanie życia dziecka
      2. poszanowanie woli kobiety i to, jak dla mnie, nie odnosi się do
      uszanowania checi lub niechęci posiadania potomstwa. To sie dla mnie
      odnosi do checi lub niecheci (IMO zrozumiałej) do przebywania ciąży
      (!!!). Ciąża i poród to słuzenie drugiej osobie swoim ciałem w
      stopniu, powiedzmy sobie szczerze, bardzo daleko zaawansowanym.
      Do "posiadania" dziecka nikt nikogo tu nie zmusza, można oddać w
      szpitalu, wielu tylko czeka.
      Nie mozna nakazać np. matce czy ojcu aby oddali nerkę czy nawet
      udzielili transfuzji umierającemu dziecku. Nie ma takiego prawa. A
      prawo nakazujace przebycie ciazy i porodu na rzecz dziecka jest.
      Czy to OK?

      I dlatego decyzję o podjeciu ryzyka lub niewygód w imię poszanowania
      zycia pozostawiłabym zainteresowanej- tej mającej donosić ciąze i
      urodzić. Niech ona sie przejmie pięknem i wrtością życia, wizją
      małego bezbronnego dziecka, i niech sama zadecyduje, czy dla tych
      wartości zaryzykuje/
      Argumenty pseudo-ekonomiczne oraz organizacyjno-estetyczne są dla
      mnie durne.
    • kol.3 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:33
      Kolejna gorąca dyskusja. Ja jestem zwolenniczką pełnej
      dopuszczalności aborcji, bo wszelkie zakazy są bezskuteczne.
      Jak kobieta nie chce dziecka, nikt jej nie zmusi do urodzenia.
      Jeśli ma ciążę usunąć, lepiej by to zrobila wcześnie, bez szkody dla
      własnego zdrowia, w warunkach szpitalnych, a nie pokątnie.
      Powinna to być to prywatna sprawa rodziny, a nie temat dla polityków
      itp.
      Czterdziestka to dośc późno na rodzenie dziecka i człowiek ma prawo
      mieć wątpliwości, bać się wad wrodzonych, swoich chorób, tego czy
      zdąży wychować.
    • mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 19:34
      No i co mam niby napisać? Że cieszę się razem z tobą? Podziwiam za
      odwagę? Sama spróbuję jak to fajnie?
      To że podjęłas decyzję i jej nie żałujesz nie zmusi nikogo do jej
      zaaprobowania. Dla mnie zabiłaś człowieczka i tyle. Twoja sprawa co
      o tym myślisz, a moja - co ja. Zresztą człowiek pewny swego nie
      potrzebuje aprobaty od nikogo, więc nie wiem co chciałas osiągnąć
      przez te wyznania.
      • kol.3 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:02
        Różnie to w życiu bywa i jestem daleka wydawania wyroków. Mam daleką
        znajomą, która ma 3 dzieci, każde z innym dość przygodnym panem,
        choć w ogóle nie ma do tego warunków finansowych. Urodziła te dzieci
        ale w ogóle ich nie wychowała i w zasadzie nie łożyła na nie. Dwoje
        dzieci wychowała babcia, trzecie najmłodsze - najstarsza córka
        (odchowana przez babcię), która musi dorabiać i tyrać przy dziecku
        mamusi jak przy swoim.
        Matka jest życiowo kompletnie nieodpowiedzialna. Ciąży by nigdy w
        życiu nie usunęła, bo to niemoralne - takim gadaniem wykłuwa
        wszystkim oczy. Ale podrzucanie dzieciaków do wychowania,
        wykarmienia i oprania ledwo zipiącej, bidnej jak mysz kościelna
        babci jest moralne? Zaganianie do roboty małoletniej córki jest
        moralne? Matka jest "moralna" - czarną robotę i wydatki mają inni.
        Nie jest to wcale rzadka postawa życiowa. Panie rodzą, ale dzieci są
        podrzucane po rodzinie, matki czasem w ogóle nie mają z nimi do
        czynienia.
        • mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:07
          Jest takie cóś jak antykoncepcja. Nie wiem dlaczego nielegalne jest
          podwiązywanie jajowodów.
          Na szczęście standardów czy zasad etyki nie tworzą zachowania
          nieodpowiedzialnych kretynów wink)) Dopiero byśmy mieli cyrk.
          • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:12
            > Jest takie cóś jak antykoncepcja. Nie wiem dlaczego nielegalne jest
            > podwiązywanie jajowodów.

            Sterylizacja to samookaleczenie według prawa. Czy jakoś tak smile
            • mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:34
              Jak już podążamy śladem mniejszego zła wink ...
              Wiem jakie są przepisy w kwestii sterylizacji, ale mam wrażenie, że
              są nieco na wyrost i w niektórych przypadkach trwałe ubezpłodnienie
              byłoby rozwiązaniem. Zwłaszcza w takim przypadku jak opisywany - u
              osób niewydolnych społecznie, dla których kolejne ciąże są jak
              katar - a tak jakoś złapała, a potomstwem nie zamierzają się
              zajmować z zasady. Tatusiowie sa podobnego autoramentu najczęściej.
              Bo są też osoby, które chcą miec dzieci a według naszych standardów
              zdecydowanie nie powinny - ale to juz bywa kwestia naszych
              standardów i wyobrażenia o materialnej stronie odpowiedzialnego
              rodzicielstwa. No i u nich jest chęć posiadania tych dzieciaków, a
              tu nie rozmawiamy o takim przypadku.
              To samo nie wiem, czy nie byłoby to rozwiązanie dla kobiet i
              mężczyzn dojrzałych, którzy już definitywnie nie chcą miec kolejnych
              dzieci - raz a dobrze i szlus z chemią i niespodziankami wink
        • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:54
          Ale, wiesz, gdyby dzieci z przytoczonego przykładu doszły do wniosku, że do d...
          z takim życiem, to by to swoje życie skończyły. A jednak tego nie robią, czyli
          jednak wolą żyć z babcią i olewającą matką niż nie żyć.
          • kol.3 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 19:36
            Dzieci z przytoczonego przykładu mają 1,5 roku, i 5 lat plus
            nastolatka zapiep.. ąca za matkę, która się z tego domu urwie
            najprędzej jak się da.
    • kicia031 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 20:00
      Nie jestem zwolenniczka aborcji, ale staram sie w swoim zyciu rozgraniczac czyny
      dobre i zle od czynow slusznych i nieslusznych. Nie sadze, by bylo wiele
      sytuacji czarno-bialych - w wiekszosci z nich trzeba wziac pod uwagedobro bardzo
      wielu osob i moglabym wskazac wiele sytuacji, w ktorych aborcja bylaby czynem
      slusznym. W konmcu nie da sie zrownywac praw czlowieka in potentia z prawami
      osob juz samodzielnie zyjacych, i to czesto wiecej niz jednej.
      Kryterium wygody badz braku zachwytu nie stanowi dla mnie wystarczajcej
      przeslanki, by uznac aborcje w tym konkretnym wypadku za sluszna, ale to moj poglad.

      Sadze, ze skorzystalibysmy na wprowadzeniu dla kobiet planujacych aborcje
      instytucji nautralnego doradcy, ktory pomoglby im podjac swiadoma decyzje, bo
      sama wiem, ze z braku wiedzy, strachu, w stanie histerii trudno takie decyzje
      podejmowac. Oczywiscie ostateczna decyzja nie nalezalaby do owego doradcy czy
      mediatora, ale do kobiety.
      Np znajoma joaski z innego watku na pewno na takeij rozmowie z prefesjonalista
      by skorzystala, niezaleznie od swojej ostatecznej decyzji...
    • titta Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:07
      Jest wiele sytuacji i osob, ktore "komplikuja zycie". Najczesciej
      wlasnie one sa "testami na czlowieczenstwo". Poza tym NIGDY nie
      jestesmy w stanie ocenic co przyniesie przyszlosc. Wiec lepiej
      trzymac sie prostej i jasnej moralnosci, nawet jesli jest jest to
      trudne czy bolesne w danym momecie. bo w zyciu wszystko do nas
      wraca. Nie mozna sobie zycia w 100% zaplanowac.

      Drastyczny przyklad powyzszeo: rodzice znajomego "wpadli" majac juz
      dobrze po 40, i pieciu (!) dorastajacych synow. Stalo sie to w
      kraju, w ktorym aborcja jest legalna, wiec problemu technicznego by
      nie bylo. Jednak zdecydowali, ze dziecko sie urodzi. GDyby nie to,
      zostali by na starosc sami. Jeszcze przed poczeciem najmlodszego
      najstarszy syn na stale wyjechal do bardzo odleglego kraju. Czworka
      pozostalych zginela w wypadku.
      Wiem, ze sytuacja jest dosc niezwykla i tragiczna. Ale czesto tez
      tak bywa, ze to "niechciane" jest wlasnie tym, od ktorego sie
      najwiecej milosci otrzymuje.
      • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:32
        Jakos niedobrze mi sie zrobilo od argumentu, ze "nie zostali na starosc sami".
        Rownie dobrze mogli spłodzic dziecko z umysłowa niepelnosprawnoscia i zemrzec -
        no, za granica moze jeszcze mialoby szanse na przyzwoita adopcje, u nas, w Kraju
        Miłujacym Dzieci, na pewno nie.
        • triss_merigold6 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:41
          Kocham takie wątki, bo pojawia się mnóstwo budujących moralnie
          opowiastek.
          A najbardziej to żal d..y pannom ściska, że autorka wątku ustawiona
          finansowo, z pozycją zawodową i tym samym mężem od lat i jak ona
          śmiała skasować niepasującą jej ciążę.
          • fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:46
            Co ma piernik do wiatraka...
            Ja jestem ustawiona finansowo, z tym samym mężem od lat a ciąży bym
            nie usunęła.
            • triss_merigold6 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:50
              A ktoś Cię do tego namawia?
              • fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:57
                Nie, bo ja się niemoralnymi ludźmi nie otaczam.
                • kropkacom Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:50
                  > Nie, bo ja się niemoralnymi ludźmi nie otaczam.

                  Taka pewna jesteś?
                • malila Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 09:50
                  fogito napisała:

                  > Nie, bo ja się niemoralnymi ludźmi nie otaczam.

                  To teraz ja Ci podrzucę moralną opowiastkę. Pewien chłopak - bardzo
                  zasadniczy moralnie - bo wychowywany przez zasadniczych moralnie
                  rodziców, dowiedział się, że jego nietolerująca związków nieślubnych
                  matka miała przed ślubem skrobankę. Na szczęście ten chłopak na
                  matkę się nie obraził. Był niemal zszokowany, ale w jakimś sensie mu
                  ulżyło.
          • titta Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:50
            A najbardziej pewnie tym, ktore sie na swoje nie moga doczekac/albo
            nie moga ich miec. No widzisz, jak rozgryzlas "przecziwniczki"?

            Wiesz jakis mam wiekszy szacunek, dla kobiety ktora w piszczacej
            biedzie rodzi 6 niz do wygodnickiej pani, ktora wprowadza swoje
            zasady i jeszcze o nie walczy jakby o lepsza sprawe chodzilo.
            zrobila? OK, ona z tym bedzie musiala zyc, nie ja.
            • triss_merigold6 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:55
              Usunięcie ciąży przez jedną panią ma zerowy wpływ na
              możliwość/szanse rozrodu innych pań.
              Nie mam cienia szacunku dla ludzi, którzy mają kolejne dzieci i
              skazują je na biedę w dzieciństwie.
              Autorka wątku sprawia wrażenie, że decyzje przemyślała i
              zadecydowała, jej wolny wybór oraz męża, bo mąż też miał udział w
              decyzji.
              • fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 21:58
                Dziecko mozna zawsze oddać do adopcji. Kolejka w Polsce jest długa.
                Tylko trzeba mieć odwagę i myśleć również o dziecku a nie o własnej
                skórze i 'co ludzie powiedzą'.
                W powyższym przypadku dziecko biedy by na pewno nie klepało. No może
                narażone byłoby tylko na ubóstwo moralne.
                • triss_merigold6 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:03
                  Wypadałoby równiez pomyśleć o żyjących już dzieciach. Nieco trudno
                  byłoby im wytłumaczyć dlaczego matka chodzi w ciązy, rodzi i
                  zostawia dziecko w szpitalu, prawda? I pewnie odbiłoby sie to na ich
                  psychice bardziej niż dyskretna aborcja o której nie wiedzą i nie
                  muszą wiedzieć.
                  • guderianka Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:11
                    Triss-myślę,że większość pań w wątku-jak ładnie to nazwałaś nie
                    rozważa kwestii co byłoby mniejszą traumą dla dzieci autorki-fakt,
                    że dokonała aborcji czy obserwowanie brzucha i zniknięcie tegoż
                    Cała kwestia rozbija się o fakt dokonania aborcji z lenistwa i
                    wygodnictwa podczas gdy deklaruje się,że popiera się aborcje w tak
                    ważnych wypadkach jak warunki bytowe, socjalne itp
                  • iwles Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:13


                    > I pewnie odbiłoby sie to na ich
                    > psychice



                    tak samo, jak prawda, którą mogłyby dzieci poznać w wieku
                    dojrzewania czy nawet będąc już dorosłymi ludźmi - i kontekst:
                    mogłem jeździć na zagraniczne wycieczki, kupowac markowe ciuchy
                    tylko dlatego, że matka zabiła brata/siostrę.
                    I świadomość, że TO akurat padło nie na mnie....

                    To dopiero mogłoby się odbić na psychice.
                  • fogito Re: dyskretna aborcja... 24.03.09, 22:36
                    piękny termin - coś jak ciche zabójstwo
                • lola211 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:57
                  Sadze, ze dla kobiety, ktora zaszla w niechciana ciaze,
                  najwazniejsza jest jej sytuacja, a nie zarodek.Dlatego tez
                  podsuwanie pomysłu, by donosic ciaze i po prostu dziecko oddac jest
                  zupelnie oderwane od rzeczywistosci.Po pierwsze- nasze spoleczenstwo
                  taka kobiete by zaszczuło, po drugie takie rozwiazanie jest dla
                  kobiety duzo bardziej stresogenne- do konca zycia bedzie sie
                  zastanawiac, gdzie to dziecko jest, czy nikt go nie krzywdzi, czy
                  sie gdzies nie poniewiera.Lepiej , zeby go po prostu w ogole nie
                  bylo, zanim uzyska swiadomosc istnienia.
                  Ciaza dotyka kobiety bezposrednio- jej organizmu, jej zycia.Dlatego
                  tez donoszenie ciazy to powinna byc tylko jej decyzja.No ale mamy
                  konflikt interesów-z punktu widzenia spoleczenstwa, ktore sie
                  starzeje i gdzie dzietnosc spada korzystne jest, by te dzieci sie
                  rodziły, dlatego pod płaszczykiem troski o zycie od chwili
                  zaplodnienia utrudnia sie kobietom decyzje.
                  • mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 08:28
                    Tiaa, tylko mówimy tez o drugiej, małej osobie, której zabicie jest
                    dla wielu ludzi wstrętne. Według mnie sprawa ma za duży kaliber,
                    żeby jedynie komfort osobisty był tu kryterium podejmowania decyzji.
              • alyeska Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:04
                tylko jakos to dziecko pozbawili wyboru, jak mniemam blizniakow tez
                nie zapytali czy moze chcieli by miec siostre lub brata?.




                • triss_merigold6 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:09
                  A w jakim celu mieliby konsultować z dziećmi swoje plany
                  prokreacyjne? Dzieci mogą chcieć albo nie chcieć, nie ma to
                  znaczenia ponieważ nie dzieci ponoszą bezpośrednie konsekwencje
                  tylko rodzice.
                  Trudno pytać zarodek/płód o cokolwiek, wprawdzie istnieje taka
                  piosenka antyaborcyjna z płodem w roli głównej ale to tylko
                  piosenka.
                  • guderianka Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:13
                    Dzieci mogą chcieć albo nie chcieć, nie ma to
                    > znaczenia ponieważ nie dzieci ponoszą bezpośrednie konsekwencje
                    > tylko rodzice.


                    No jak nie ma znaczenia?Przecież pogorszy się standard ich życia-
                    wide-poniosą konsekwencje..
                  • iwles Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:17


                    > A w jakim celu mieliby konsultować z dziećmi swoje plany
                    > prokreacyjne?


                    a w takim, że jak tu już padły argumnenty (aborcja ze względu na
                    pogorszenie warunków materialnych) - bezpośrednio chodzi o
                    zapewnienie wyższego poziomu dzieciom już żyjącym. Czyli hmm....
                    argument rodziców: zrobiliśmy to dla was, dzieciaczki kochane.
                  • alyeska Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:19
                    nie do Ciebie triss a jedynie do Protozy , ktora tak szafuje pojeciem
                    'wolnosci" jakos nie zauwazajac, ze jej wolnosc skonczyla sie w
                    momencie zaistnienia w jej trzewiach czlowieka/nieczlowieka, zarodka z
                    sercem czy tez zlepku komorek. Praktykujac zatem swoja wolnosc wyboru
                    naruszyla nieodwracalnie wolnosc innych .
                    Zrobila co zrobila, dla mnie z niskich pobudek, mierzi mnie do tego
                    dorabiana przez nia ideologia wolnosci godniejsza lepszej sprawy.
                • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:16
                  alyeska napisała:

                  > tylko jakos to dziecko pozbawili wyboru, jak mniemam blizniakow tez
                  > nie zapytali czy moze chcieli by miec siostre lub brata?.

                  Wyboru przyjścia ich samych na świat też bliźniakom nie dali.

                  O ile pamietam, Protozoa jest chirurgiem moze nawet dzieciecy, byc moze dzieki
                  jej decyzji uratowala potem zycie iluś tam NARODOONYCH ludzi.
                  Ale to sie chyba mniej liczy.

                  >
                  • alyeska Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:30
                    tak, ja mysle , ze cala polska medycyna jest jej wdzieczna za
                    usuniecie i nie branie macierzynskiego
                    • fogito Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:34
                      macierzyńskiego to nic, ale co by było gdyby wzięła wychowawczy surprised
                      • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 23:01
                        Hmm, pamiętam, jak Protozoa pisała, że strzeliła focha i odmówiła pracy i
                        przyjmowania pacjentów, bo dziecko płakało w poczekalni. Więc jakoś nie mogę
                        sobie wyobrazić wielkich strat narodowych, jakie przyniósłby jej macierzyński...
                  • zona_mi Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:34
                    > Ale to sie chyba mniej liczy.

                    W tej dyskusji? W ogóle się nie liczy - nie ma z nią związku.
                    Ratowania kogoś (o ile miało to miejsce nawet) nie daje z automatu
                    prawa do zabijania kogoś innego w imię własnego wygodnictwa. Ani nie
                    tłumaczy.
                    • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 08:19
                      Najpierw trzeba by udowodnic, ze usuniecie bardzo wczesnej ciąży jest zabijaniem.
          • memphis90 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 22:58
            > A najbardziej to żal d..y pannom ściska, że autorka wątku ustawiona
            > finansowo, z pozycją zawodową i tym samym mężem od lat
            A czego ja mam zazdrościć? Pozycję zawodową mam, w zasadzie taką samą, finansowo
            właśnie się odbijamy i powodzi nam się coraz lepiej, męża mam stałego- od lat
            11, płodna jestem, zrealizowana życiowo, zawodowo. Ale, rozumiem, jak brak
            argumentów, to sięgamy po retorykę z piaskownicy "bo jesteś gupi i zazdrościsz".
          • mamamonika Skrobanka miarą inteligencji? 25.03.09, 08:08
            Triss - a co ma piernik do wiatraka? Chodzi mi o tzw pozycję (i męża
            też) tongue_out ?
            Bo jakoś tak to zabrzmiało, jakby skrobanka była miarą oświecenia,
            dojrzałości życiowej i inteligencji. Kto nie zrobił, przegrał życie
            i jest zasmarkanym biednym jak mysz kościelna hipokrytą. Czy jakoś
            tak.
        • croyance Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 23:24
          A ja nie rozumiem, co takiego szokujacego jest w tym, ze czlowiek
          zaklada rodzine, zeby nie byc sam. Przeciez generalnie z tego powodu
          ludzie wiaza sie ze soba - bo z kims jest fajniej, niz samemu, i
          lepiej byc otoczonym rodzina niz siedziec samemu jak d. w rogu.
        • mamamonika Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 07:59
          Ja szczerze mówiąc jestem uczulona z objawami drapania na takie
          historyje, mimo, że dla mnie aborcja to krańcowe draństwo tongue_out
          A jak słyszę temat "dzieci na starość", lub "tylko to najmłodsze
          którego nie chcieli a urodzili szklankę wody i balkonuk podało"
          czuję ochotę pogryzienia autora wypowiedzi.
    • figrut Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 23:14
      Nie potępiam kobiet które dokonują aborcji w krytycznej sytuacji życiowej, kiedy
      ciąża jest zagrożeniem życia, czy też dziecko miałoby urodzić się nieuleczalnie
      chore i z tego powodu miałoby bardzo cierpieć czy też umrzeć bardzo wcześnie.
      Jestem za tym, aby nie było podziemia aborcyjnego, a więc za legalizacją choć
      kontrolowaną, czyli aborcja nie jako fanaberia jak u Ciebie Protozoa, a jako
      wyjście ostateczne z naprawdę trudnych sytuacji nie objętych w chwili obecnej
      prawem do niej. Aborcja to sprawa sumienia każdej kobiety i mężczyzny o ile on
      ma prawo do podejmowania tu decyzji. Właśnie to prawo sumienia pozwala mi ocenić
      Twoją aborcję jako coś wyzbytego ludzkich uczuć.
      • mamakrzysia4 Re: Do przeciwniczek aborcji 24.03.09, 23:34
        nie potępiam a rozumiem każdy ma inną motywacje do urodzenia lub
        nie. Jedni rodzą dla becikowego inni nie rodzą bo nie teraz bo to
        tam to owo. Ale zawsze to jest dramat sumienia, które odzywa się,
        wcześniej czy później, prawda?
        • lola211 Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 08:16
          Ale zawsze to jest dramat sumienia, które odzywa się,
          > wcześniej czy później, prawda?

          No wlasnie nieprawda.Wmawia sie ludziom, ze po usunieciu kobiete
          musi dopasc trauma.Wcale nie musi.
    • cofoko Re: Do przeciwniczek aborcji 25.03.09, 00:32
      Autorka wątku twierdzi,że nie czuje wyrzutów sumienia,ale emamy wiedzą przecież
      lepiej.Ja miałam usuwany kilkutygodniowy płód(ze względów zdrowotnych)i co? i
      nic.Nie czułam absolutnie nic,bo dla mnie to nie było DZIECKO.Kilka lat temu
      była taka sytuacja że dopuszczaliśmy możliwość aborcji gdybym wpadła,bo nie
      czuliśmy się na siłach przywitać kolejnego dziecka,teraz pewnie bym urodziła.U
      nas najważniejsze są okoliczności,bo nie traktujemy zarodka jak dziecko.Poza tym
      jesteśmy rodzicami cudownych chłopców,ich wychowywanie to dla mnie życiowe
      wyzwanie(nie pracuję zawodowo).Pomagamy biedniejszym,obcym dzieciom,nigdy nie
      udajemy że nie widzimy czyjegoś nieszczęścia.Jestem otwarta na dyskusję,nie
      twierdzę że nigdy nie zmienię zdania,po prostu żadne argumenty obrońców życia
      poczętego nas nie przekonują. A co do traumy rodzeństwa ,ja wiem że mój ojciec
      bardzo chciał żeby mama mnie usunęła,i nie widzę w tym nic strasznego,zawsze
      był bardziej odpowiedzialny,jakoś nie potrafię być mamie wdzięczna, bo nie
      potrafiła mnie kochać.Do ojca nie mam żalu o nic.A posiadanie rodzeństwa to dla
      mnie niestety głównie przykre doświadczenia,a nie żaden tam cud.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka