Dodaj do ulubionych

Do przeciwniczek aborcji

    • maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 08.04.09, 23:11
      jakby to było fajnie
      gdyby te wszystkie oponentki były moherami od radyja, kurami
      domowymi ze stadem głodnych dzieci tresowanych do złodziejstwa i
      rozboju
      i jakby tak się jeszcze dało jakoś udowodnić te wszystkie
      insynuowane nieustannie skrobanki, mieszkania wyżebrane w gminie,
      dziadka złodzieja, teścia z gnijacymi nogami
      i żeby były histeryczne
      i fanatycznie broniły
      i rzucały śpiochami w narodzone
      bez szkół, z różańcem tylko

      tu dupa i zonk
      • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 08.04.09, 23:26
        big_grin
      • renata_i_corka Re: Do przeciwniczek aborcji 09.04.09, 11:25
        Obawiam się, że w rzeczywistości jest właśnie tak, albo bardzo podobnie. Tu
        można napisać o sobie wszystko, weryfikacja niemożliwa.
        • maurra Re: Do przeciwniczek aborcji 09.04.09, 12:03
          renata_i_corka napisała:

          > Tu można napisać o sobie wszystko, weryfikacja niemożliwa.<

          No więc i doktor p może sobie pisać że nie żałuje, że nadal uważa, ze dobrze
          zrobiła, że te skrobanki w żaden sposób nie popsuły jej relacji z mężem, że były
          dwie a może faktycznie były 3?
          Może zmyślać, że ma nissana, rodzinę z rodowodem, że wpadła na wakacjach w
          Puerto Rico, choć może faktycznie stało się to po imieninach teścia, na których
          ostro popiła a jej "udane" dzieci tak naprawdę ją olewają?
          Może sobie trzepać z kapelusza szkolne koleżanki z ich wydumanymi historyjkami
          które już nie wiem w jakim celu tworzy, tak są niewiarygodne.
          Weryfikacja niemożliwa, zmyślić może cokolwiek. A wy to łykacie jak młode pelikany
          • aurita Re: Do przeciwniczek aborcji 09.04.09, 13:06
            > A wy to łykacie jak młode pelikany

            ooooooooo!!! to mi sie podobasmile moge jako sygnaturke? smile
          • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 09.04.09, 14:10
            Ale czy to cokolwiek zmienia w fakcie, że nie jesteś w stanie stwierdzić co
            wpływa na stan psychiczny każdego człowieka,więc stawianie pewnych granic jest
            po prostu śmieszna.
            Ciekawe skoro wszyscy musimy odczuwać to samo to czemu niektóre dzieciaki
            wieszają sie bo nie wytrzymują piekła zgotowanego przez rodziców podczas gdy
            inne brną w to dalej tworząc kolejne patologiczne rodziny. Zgodnie z twoimi
            poglądami albo wszystkie powinny sie powiesić albo wszyscy brnąć dalej.
            Dla każdej kobiety inny czynnik będzie tym decydującym o dokonaniu aborcji,
            jedna będzie w stanie pokochać dziecko pochodzące z gwałtu i nigdy nie zdradzi
            swojej tajemnicy podczas gdy druga znienawidzi dziecko które zniszczyło jej
            świat, plany.
            • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 10:11
              makurokurosek napisała:

              podczas gdy druga znienawidzi dziecko które zniszczyło jej
              > świat, plany.
              Nie wzięłaś tylko pod uwage jednego - życie nie zawsze układa się
              tak jak to sobie wyobrażamy i nawet chciane dziecko może zniszczyć
              plany, wszak zanim staniemy się rodzicami nasze macierzyństwo opiera
              się na wyobrażeniach i doświadczeniach innych. Nawet bez żadnych
              komplikacji sytuacja może kobietę przerosnąć( tak chyba było w
              przypadku tego linku, który gdzieś tu podałaś), a jeszcze trudniej
              jest kiedy dołączy się choroba dziecka, która "wyszła" dopiero po
              urodzeniu. Co wtedy proponujesz? Zabić dziecko , oddać do domu
              dziecka - w końcu jest przeszkodą w wygodnym, lekkim, łatwym i
              przyjemnym życiu?
              • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 10:37
                Czyli tak, jak wcześniej pisałam - sama aborcja i stosunek do niej jest w gruncie rzeczy w tej dyskusji sprawą drugorzędną. Istotna jest postawa wobec życia - czy realizujemy konsekwentnie napisany przez siebie scenariusz, nie dopuszczając żadnych odstępstw, czy wystarcza nam odwagi, pokory i wyobraźni, by zmodyfikować go w razie nieprzewidzianych losowych zdarzeń.
                • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 11:53
                  Raczej ważne jest to jakie ktoś ma pojęcie o macierzyństwie i związanych z nich
                  trudach, jak również to od kiedy uznajemy że płód staje sie człowiekiem. Jeżeli
                  od chwili poczęcia to tak jak pisałam wcześniej usuwanie wchłoniętego bliźniaka
                  tez jest aborcją.
                  • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 12:03
                    Zaręczam Ci, że nie miałam zielonego pojęcia o bycu matką chorego
                    dziecka podobnie, jak każda z matek z tego forum mająca chore
                    dziecko. A życie swoje widziałam jako lekkie , łatwe i przyjemne
                    czyli mąż i dwójka zdrowych synów, satysfakcjonująca praca,
                    kształcenie zawodowe, wyjazdy rodzinne itp.
                    • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 16:52
                      Ale o byciu matka zdrowego dziecka miałaś chyba jakieś blade pojęcie, o tym że
                      przez pierwsze dwa czy trzy miesiące w najlepszym wypadku karmienie jest co dwie
                      godziny, nie ma czasu na sen, nie ma czasu na nic a kiedy dziecko wyrasta z
                      okresu ciągłego karmienia wpada w okres kolki i ciągłego płaczu, gdy ten okres
                      się kończy zaczyna się kolejny czyli raczkowanie i wchodzenie wszędzie tam gdzie
                      dziecko wchodzić nie powinno i tak można ciągnąć dalej. Macierzyństwo to wielka
                      odpowiedzialność, poświęcenie i wyzbycie się egoizmu i trzeba być albo mało
                      dojrzałym albo głupim aby o tym nie wiedzieć, aby liczyć że dziecko to miła
                      słodka zabawka jeżeli ktoś nie potrafi wyzbyć się egoizmu nie powinien decydować
                      się na dziecko. I nie ukrywajmy coraz więcej ludzi nie potrafi sie tego egoizmu
                      wyzbyć, nie potrafi postawić na pierwszym miejscu dziecka, i niestety to dziecko
                      jest traktowane przez wielu jak wymóg do stworzenia obrazka rodziny i niestety
                      ich rola kończy się na stworzeniu tego obrazka.
                      Całkowicie rozumiem,że ktoś decyduje się na aborcję nieplanowanej i niechcianej
                      ciąży ze względu na swoje nie przygotowanie do roli rodzica natomiast kompletnie
                      nie rozumiem rodziców którzy tak jak autorka wątku " nie pokochałam" ( który
                      podałam) jest zaskoczono obowiązkami jakie niesie ze sobą macierzyństwo i
                      jednocześnie jest nim zawiedziona.
                      • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 16:55
                        Stawiam na to że gdyby autorka wątku " nie pokochałam" w obecnej chwili
                        zaliczyła wpadkę dokonałaby aborcji, a takich ludzi jest coraz więcej
                      • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 19:11
                        No dobrze, ale do czego zmierzają Twoje wywody? Czy wszystkie kobiety mają
                        dokonywać profilaktycznej aborcji na wypadek, gdyby po urodzeniu dziecka okazało
                        się, że nie potrafią "wyzbyć się egoizmu"? Jak to sprawdzić przed urodzeniem?
                        Dziecko autorki wątku, na który się powołujesz, było chciane i planowane, a tu
                        zonk. Większość kobiet źle znosi ciążę i nie jest nią zachwycona - czy to też
                        jest wskazanie do aborcji? Chyba każda kobieta w ciągu 20-30 lat swojego życia
                        miała w otoczeniu jakieś niemowlę i wie, ile to niesie ze sobą obowiązków.
                        Sorry, ale nie mogę się zgodzić z Twoją cierpiętniczą wizją macierzyństwa -
                        dlaczego to ma być jakaś strata i "poświęcenie" (btw. nie cierpię tego słowa), a
                        nie twórczy akt? Chyba jestem szczęśliwym człowiekiem, bo nie dyskutuję z losem,
                        tylko po prostu przyjmuję zadania, jakie przede mną stawia. Nie cierpię np.
                        wszelkich czynności pielęgnacyjnych, a własne dzieci przewijałam, kąpałam i
                        ubierałam przez ładnych parę lat, w ogóle się nie zastanawiając, czy to lubię
                        czy nie. Poza tym macierzyństwo pomogło mi uporządkować życie - zdałam sobie
                        sprawę, jakie rzeczy, z których zrezygnowałam ze względu na dzieci, były dla
                        mnie naprawdę ważne i będę chciała do nich wrócić, a jakie były zwykłymi
                        zapychaczami czasu z braku ambitniejszych zajęć. Nie rozumiem zupełnie u ludzi
                        strachu przed dorosłością i kurczowego trzymania się wiecznej beztroskiej
                        młodości. Nie ma czegoś takiego jak "przygotowanie do roli rodzica" - jak
                        pojawia się dziecko, po prostu się w nią wchodzi i już.
                        • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 20:15
                          Zmierzam do tego, że skoro nie ma jednoznacznego i logicznego określenia kiedy
                          płód staje się człowiekiem, nie ma też jasnej odpowiedzi jak kobieta przyjmie
                          ciąże i zmiany z tym związane to decyzję o aborcji i jej powodach należy
                          zostawić kobiecie, a swoje poglądy zachować dla siebie i wykorzystywać we
                          własnym życiu.

                          " Sorry, ale nie mogę się zgodzić z Twoją cierpiętniczą wizją macierzyństwa -
                          > dlaczego to ma być jakaś strata i "poświęcenie" (btw. nie cierpię tego słowa),
                          > a
                          > nie twórczy akt?"

                          Zawsze końcowi jednego, a początkowi drugiego towarzyszy strata i zysk. To w
                          jaki sposób to odbieramy zależy w dużej mierze jak jesteśmy do tych zmian
                          przygotowani.

                          "Poza tym macierzyństwo pomogło mi uporządkować życie - zdałam sobie
                          > sprawę, jakie rzeczy, z których zrezygnowałam ze względu na dzieci, były dla
                          > mnie naprawdę ważne i będę chciała do nich wrócić, a jakie były zwykłymi
                          > zapychaczami czasu z braku ambitniejszych zajęć. "

                          To, że tobie pomogło nie oznacza że komuś innemu tego życia nie przewróci do
                          góry nogami .

                          wszystko co piszesz, piszesz tylko ze swojej perspektywy nie potrafisz spojrzeć
                          na to oczami innych ludzi, którzy nie zawsze to samo odbierają tak samo.
                          "Nie rozumiem zupełnie u ludzi
                          > strachu przed dorosłością i kurczowego trzymania się wiecznej beztroskiej
                          > młodości. Nie ma czegoś takiego jak "przygotowanie do roli rodzica" - jak
                          > pojawia się dziecko, po prostu się w nią wchodzi i już.'

                          to że nie rozumiesz, nie oznacza że nie ma ludzi bojących się odpowiedzialności
                          i zmian związanych z macierzyństwem. A poza tym co jest złego w trzymaniu się
                          beztroskiej młodości, co jest złego w tym ze ktoś zamiast siedzieć w pieluchach
                          woli skałki, zamiast nocnego karmienia woli nocne zwiedzanie ruin, zamiast
                          płaczu dziecka szum górskich wodospadów. Co jest złego w tym ze nie wszyscy do
                          pięknego obrazka wspaniałej rodziny potrzebują gromadki dzieci. Jak dla mnie
                          nic, dlatego niech każdy sam decyduje co dla niego jest ważne i jak chce przeżyć
                          swoje życie
                          • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 20:38
                            Makurokurosek nie ma nic złego, że ktoś chce skałek, wodospadów itp,
                            jest tylko jedno "ale". Odpowiedzialny dorosły człowiek, świadomy
                            czego chce a czego nie chce będzie się tak zabezpieczał, żeby nie
                            przytrafiło mu się to czego nie chce. I nie opowiadaj mi bzdur o
                            nieskutecznych środkach antykoncepcyjnych. Ktoś kto nie dopuszcza do
                            siebie myśli o aborcji "jakby co" zabezpieczy się tak, że w ciążę
                            nie zajdzie. I wiem co mówię - mam dwójkę chorych dzieci i ogromne
                            szanse na chore trzecie , gdyby się przytrafiło, ale się nie
                            przytrafia i nie przytrafi. A wiesz dlaczego? Bo zanim dam doopy
                            używam mózgu - przepraszam za określenie, ale już mnie serdecznie
                            mierzą te głupawe dyskusje, w których pomija się odpowiedzialność i
                            myślenie"przed". A co mi "podpowiada" mózg? Podpowiada mi, że nie
                            dam rady zająć się trzecim chorym dzieckiem, a wiem, że nie usunę
                            ciąży, bo nie pozwala mi na to - nie, nie religia - mój system
                            wartości.
                            • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 21:07
                              jesteś chyba jedyną która uważa, że istnieje 100% antykoncepcja ( pomijając
                              sterylizację )
                              • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 21:21
                                Owszem, zadałam sobie trochę trudu, żeby ją dla siebie znaleźć i
                                stosuję ją z powodzeniem od 9 lat. Wiesz jaka jest różnica między
                                nami? A taka, że Ty stosujesz antykoncepcję z przyzwoleniem na
                                skrobankę" jakby co" i usprawiedliwieniem, że nie ma 100%
                                antykoncepcji, ja stosuję antykoncepcję bez ww opcji. To wszystko.
                                Poza tym uważam, że to jest tylko i wyłącznie sprawa konkretnej
                                jednostki.
                                • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 21:31
                                  Raczej ja zdaję sobie sprawę z tego że mogła by zaistnieć sytuacja w której
                                  usunęła bym nieplanowaną ciążę, i w obecnej chwili nie jestem w stanie ci
                                  powiedzieć co by mnie do aborcji skłoniło. Bo decyzje są zbyt zależne od
                                  konkretnych sytuacji i emocji i nie da się ich przewidzieć
                                  • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 21:42
                                    Widzisz, może trzeba życia takiego jak ja mam - wielkiego boom
                                    wynikającego ze zderzenia oczekiwań, wyobrażeń z rzeczywistością
                                    ("chciałoby się wielkich rzeczy a tu pospolitość skrzeczy"), żeby
                                    nie poddawać się emocjom i sytuacjom. No i trzeba mieć męża,
                                    partnera, z którym to wszystko jest omówione "do bólu" i który
                                    reprezentuje podobny punkt widzenia " na spontaniczność", w naszej
                                    sytuacji, oczywiście.
                                    • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 21:57
                                      Czyli byłabyś w stanie teraz odpowiedzieć co byś czuła i co byś zrobiła gdyby
                                      twój sąsiad gwałcił twoją córkę. Byłabyś w stanie powiedzieć jak byś się
                                      zachowała gdybyś spowodowała wypadek w którym zginęło kilkumiesięczne dziecko,
                                      albo rodzice zostawiając kilkumiesięczne dziecko. życia nie da się przewidzieć
                                      tak jak i naszych reakcji
                          • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 22:05
                            > wszystko co piszesz, piszesz tylko ze swojej perspektywy nie potrafisz
                            spojrzeć na to oczami innych ludzi, którzy nie zawsze to samo odbierają tak samo.

                            Ty też piszesz tylko z jednej ponurej, cierpiętniczej perspektywy - własnej i
                            cudzej - i nie potrafisz spojrzeć na to oczami ludzi, dla których macierzyństwo
                            jest radością i spełnieniem, nie poświęceniem i pańszczyzną.
                            • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 22:16
                              Dlatego każdy powinien sam podejmować decyzję dotyczące jego życia.
                              • laurie1 Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 17:06
                                makurokurosek napisała:

                                > Dlatego każdy powinien sam podejmować decyzję dotyczące jego życia.

                                W pełni sie z tym zgadzam. "JEGO życia", a nie życia odrębnej istoty ludzkiej
                                jaką jest nienarodzone dziecko.
                                • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 19:15
                                  jak już wcześniej pisałam nie ma żadnych wyjaśnień kiedy płód staje się
                                  dzieckiem. jeżeli od chwili poczęcia to wchłonięty bliźniak jest również
                                  człowiekiem, a usunięcie go z ciała żywiciela jest aborcją .
                                  • laurie1 Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 20:06
                                    makurokurosek napisała:

                                    > jak już wcześniej pisałam nie ma żadnych wyjaśnień kiedy płód staje się
                                    > dzieckiem.

                                    Są. Cytuję dokładnie z podręcznika embriologii: "...powstaje zygota, komórka
                                    zawierająca ponownie diploidalną liczbę chromosomów, jak wszystkie somatyczne
                                    komórki ustroju. Od tego momentu zaczyna się pierwszy etap rozwoju nowego osobnika."
                                    • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 20:36
                                      nowego osobnika, nie człowieka
                                      • laurie1 Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 21:03
                                        makurokurosek napisała:

                                        > nowego osobnika, nie człowieka

                                        Osobnik, czyli organizm, istota żywa. W przypadku ciąży u kobiety tym osobnikiem
                                        jest człowiek.
                                      • laurie1 Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 21:28
                                        Chcę jeszcze tylko dodac, że cytowałam podręcznik "Embriologii ogólnej"
                                        przeznaczony dla studentów medycyny i zawierający materiał dotyczący tylko
                                        rozwoju człowieka. Ta informacja jest podana we wstępie.
                                        • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 21:32
                                          czy mutant powstały w wyniku wchłonięcia przez bliźniaka jest również
                                          człowiekiem, jeżeli tak to dlaczego nie walczy sie o jego życie tylko usuwa jak
                                          pasożyta
                                          • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 21:45
                                            Bo nie ma potencjału? Płód ludzki bez mózgu i czaszki też jest genetycznie
                                            człowiekiem, ale nie ma potencjału i dopuszcza się jego usunięcie. Przykre, ale
                                            natura też czasem popełnia błędy.
                                          • laurie1 Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 22:09
                                            Powinnaś chyba sama odpowiedziec sobie na to pytanie. Kiedy usuwa się tego
                                            wchłoniętego blizniaka? Raczej po porodzie. Czy stanowi on zagrożenie dla życia
                                            lub zdrowia brata? Raczej tak. Czy wchłonięty blizniak wtedy żyje? Raczej nie i
                                            to najczęściej już od dawna. Oto sytuacja bardziej jednoznaczna - ciąża
                                            pozamaciczna. Zarodek żyje i jest to bez wątpienia życie ludzkie. Przerywa się
                                            to życie operacyjnie. Czy to rodzaj aborcji? Niewątpliwie tak. Dlaczego się jej
                                            dokonuje? Aby ratować życie matki. W przeciwnym razie zginą oboje, matka
                                            najprawdopodobniej z powodu krwotoku wewnętrznego. Czy aborcja w takim wypadku
                                            jest moralnie naganna? Zdecydowanie nie.
                                            • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 22:15
                                              Ja sądzę, że autorka postu zna odpowiedzi na te pytania. Uporczywym ich drążeniem stara się zmusić forumowiczki do deklaracji, czy są za bezwzględną ochroną życia poczętego czy za aborcją na życzenie. Wychodzi na to, że najgorsze są takie, które z zasady będąc przeciwne aborcji, dopuszczają ją w skrajnych przypadkach smile
                                              • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 22:37
                                                Brawo odgadłaś moje intencje, albo w coś wierzysz albo nie, nie można wierzyć do
                                                połowy. Albo aborcja jest morderstwem w każdym przypadku albo nie jest nim wcale.
                                                • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 22:53
                                                  No brawo makurokurosek, tylko widzisz, ja po przeczytaniu wszystkich
                                                  postów zdeklarowanych zwolenniczek aborcji wyzywających
                                                  przeciwniczki od moherów, katoliczek, idiotek itp. nie bardzo wierzę
                                                  w Twoje intencje, bo gdyby chodziło tylko o to to
                                                  nie "wycierałybyście gęby" wiarą i przyznawałybyście prawo
                                                  przeciwniczkom do swobodnego wyrażania swoich opinii, nie
                                                  przekonywałybyście na siłę ich do swoich racji szanując ich" wiarę w
                                                  coś", nie uważałybyście za jedynie słuszny swój punkt widzenia. Tak
                                                  naprawde to macie w "głębokim poważaniu" na ile przeciwniczki w coś
                                                  wierzą byle w stosownym czasie podpisały stosowny dokument, który
                                                  być może w przyszłości jeszcze bardziej ułatwi Wam Wasze i tak
                                                  wygodne życie. Właściwie od wczoraj zastanawiałam się jaką dałabym
                                                  odpowiedź na pytanie o zgodę na legalizację aborcji. No cóż mnie
                                                  legalizacja aborcji nie jest do niczego potrzebna, a teraz spróbuj
                                                  coś wspomnieć o innych kobietach. Wierzę w życie od poczęcia,
                                                  zadowolona?
                                                  • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 10:30
                                                    Nie uważam swój punkt widzenia za jedyny słuszny. Raczej ukazuje niejasności
                                                    związane z określeniem momentu w którym zapłodniona komórka staje sie
                                                    człowiekiem, niejasności które mają nie tylko szarzy ludzie ale również kościół
                                                    jak i nauka.

                                                    "Tak
                                                    > naprawde to macie w "głębokim poważaniu" na ile przeciwniczki w coś
                                                    > wierzą byle w stosownym czasie podpisały stosowny dokument, który
                                                    > być może w przyszłości jeszcze bardziej ułatwi Wam Wasze i tak
                                                    > wygodne życie."

                                                    Każdy ma prawo decydować o własnym życiu, a swoimi poglądami nie powinien
                                                    zatruwać życia innych. Można poczytać wątki o relacjach synowa - teściowa by
                                                    przekonać się jak bardzo lubimy gdy ktoś próbuje w nasze życie wpleść swoje
                                                    poglądy, jak bardzo lubimy gdy ktoś decyduje za nas.
                                                    "No cóż mnie
                                                    > legalizacja aborcji nie jest do niczego potrzebna, a teraz spróbuj
                                                    > coś wspomnieć o innych kobietach. "

                                                    Cóż mi wiele praw nie jest całkowicie potrzebnych, czy to znaczy że ich nie
                                                    powinno być. Czy to że ja nie mam ślubu oznacza że jest on wszystkim
                                                    niepotrzebny ? Czy to że ktoś jest uczciwy i kieruje się w życiu pewnymi
                                                    zasadami oznacza że nie powinno być kodeksu karnego?
                                                  • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 10:57
                                                    Jak zwykle odwracasz kota ogonem. Jesteś niekonsekwentna w swoich
                                                    postach. To w końcu co mam postępować zgodnie ze swoimi najgłębszymi
                                                    przekonaniami, moją wiarą czy też mam się wykazać solidarnością
                                                    jajników? Tylko oszczędź mi pseudofilozoficznych wywodów i odpowiedz
                                                    na zadane pytanie konkretnie, bez lania wody.
                                                  • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 11:19
                                                    Według mnie każdy powinien w swoim życiu kierować sie swoimi przekonaniami i
                                                    wiarą jak również powinien szanować prawo pozostałych ludzi do innych przekonań.
                                                  • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 11:22
                                                    Napisałaś "albo w coś wierzysz albo nie, nie można wierzyć do
                                                    połowy. Albo aborcja jest morderstwem w każdym przypadku albo nie
                                                    jest nim wcale." Gdzie tu jest miejsce dla przekonań innych ludzi?
                                                  • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 11:30
                                                    To jest konsekwencja, każdy ma prawo do swoich przekonań ale powinien być w nich
                                                    konsekwentny. No oczywiście możesz przez pół życia mówić że aborcja jest złem ,
                                                    a kiedy sama staniesz przed tym dylematem uznać że jednak w pewnych przypadkach
                                                    tak nie jest.
                                                  • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 11:34
                                                    Nie odpowiedziałaś na pytanie. Dlaczego zarzucasz mi niekonsekwencję?
                                                  • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 11:35
                                                    > No oczywiście możesz przez pół życia mówić że aborcja jest złem ,
                                                    > a kiedy sama staniesz przed tym dylematem uznać że jednak w pewnych
                                                    przypadkach tak nie jest.

                                                    Jest jeszcze inna opcja - mogę mówić, że aborcja jest złem, a jednak sama usunąć
                                                    ciążę ze słabości i tchórzostwa - i nadal uważać, że aborcja jest złem, a ja
                                                    poniosłam moralną porażkę.
                                                • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 23:12
                                                  albo w coś wierzysz albo nie, nie można wierzyć do połowy

                                                  To nie jest kwestia wiary, tylko ustalenia reguły i dopuszczenia wyjątków -
                                                  pojęcia raczej z dziedziny filozofii i prawa, nie teologii. Bardzo dobry był
                                                  przykład z ciążą pozamaciczną - jeżeli jedno życie nie ma szans na przetrwanie,
                                                  a zagraża drugiemu, wiara nic tu nie pomoże, potrzebne jest działanie. I dziwnie
                                                  brzmi, gdy ratowanie życia próbuje się nazywać "morderstwem".
                                                  • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 23:18
                                                    Dokładnie echtom, a dla mnie dodatkowo to kwestia indywidualnych
                                                    zasad opartych o uznawane wartości.
                                                  • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 10:15
                                                    "a dla mnie dodatkowo to kwestia indywidualnych
                                                    > zasad opartych o uznawane wartości. "

                                                    Ciekawa jestem czemu w takim razie tak krytykujesz osoby popierające prawo do
                                                    aborcji wszak one też dokonują wyboru na podstawie uznawanych przez siebie
                                                    wartościach.
                                                  • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 11:09
                                                    Makurokurosek masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem czy już się
                                                    tak zagalopowałaś, że przestałaś myśleć? Nie raz pisałam, że dla
                                                    mnie życie jest wartością samo w sobie na każdym jego etapie i JA
                                                    nie usunęłabym ciąży, ale co robią inne kobiety to zwisa mi jak kilo
                                                    kitu. Zrozumiałaś? Jedynie jak mam do czynienia z takim
                                                    fanatyczkami, które mają w doopie uczucia innych, ich wiarę i
                                                    poglądy nóż mi się w kieszeni otwiera i mam zamiar zrobić na
                                                    przekór.
                                                    Wypisujesz głupoty, może nie od początku, ale od jakiegoś czas na
                                                    pewno. Kiedy ja i inne forumki piszemy, że dla nas aborcja jest
                                                    złem, ale...dopuszczamy taką możliwość w wybranych przypadkach Ty
                                                    zarzucasz nam niekosekwencję, bo nie można w coś wierzyć w połowie.
                                                    A kiedy jasno i wyraźnie napisałam Ci w poprzednim poście co o tym
                                                    myślę zamiast to uszanować zaatakowałaś mnie. Zdecyduj się
                                                    dziewczyno o co Ci chodzi a potem to napisz.
                                                  • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 11:24
                                                    Dyskusja nie toczy sie o nasze indywidualne podejście do aborcji ale o prawo do
                                                    aborcji, o prawo do podejmowania decyzji.
                                                  • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 11:31
                                                    Ja nie odbieram nikomu prawa do podejmowania decyzji (przecież nie doniosę na autorkę wątku do prokuratury), tylko zgodnie z ideą forum subiektywnie oceniam takie lub inne ludzkie decyzje. Tak bronisz prawa do podejmowania decyzji - zapomniałaś już, jak jechałaś po azile.oli za to, że zdecydowała się donosić ciążę, ryzykując życiem i osieroceniem starszego dziecka? Przynajmniej bądź konsekwentna.
                                                  • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 12:33
                                                    raczej, owszem w ostry sposób, pokazałam że wszystko może być subiektywne, można
                                                    grać bohatera gdy wszystko kończy sie dobrze, ale gdy jest inaczej, cała sprawa
                                                    staje w zupełnie innym świetle, bohaterstwo przestaje być bohaterstwem a staje
                                                    się nieodpowiedzialnością. Azali najzwyczajniej utarłam nosa.
                                                  • azile.oli Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 09:58
                                                    Ja nie uważam, że utarlaś mi nosa. Mam przy sobie to dziecko i to mi
                                                    starczy za wszelkie komentarze. Po prostu uważam, że należy ponosić
                                                    konsekwencje swoich poczynań i tyle. Ja nie wartościuję życia na
                                                    bardziej lub mniej ważne, zwłaszcza, gdy jedno, to moje życie.
                                                  • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 15.04.09, 12:20
                                                    mam przynajmniej nadzieję, ze choć przez chwilę przeanalizowałaś to co
                                                    napisałam. Chciałabym jeszcze abyś przemyślała słowa które padły w tym wątku,
                                                    któraś z kobiet atakująca autorkę zauważyła że w wielu przypadkach partner
                                                    zgadza sie na podjętą przez kobietę decyzję ale po fakcie nie potrafi się z nią
                                                    pogodzić. To stwierdzenie odnosi się do każdej sytuacjach w której nie
                                                    jesteśmy w stanie poradzić sobie z konsekwencjami podjętej decyzji, zarówno
                                                    aborcji jak i śmierci matki pozostawiającej roczne dziecko.
                                                  • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 11:33
                                                    No to jedyne pytanie jakie Ty i inne zwolenniczki aborcji
                                                    powinnyście zadać przeciwniczkom, zamiast nas obrażać, powinno
                                                    brzmieć - czy mimo osobistych przekonań, zasad, wyznawanych wartości
                                                    byłabyś w stanie podpisać zgodę na legalizację aborcji w Polsce,
                                                    mając na uwadze kobiecą część społeczeństwa tego kraju? Wszystko w
                                                    temacie. Jeszcze nie słyszałam, żeby komuś udało się przekonać
                                                    innych do swoich idei zaczynając od udowodnienia im jacy są głupi,
                                                    bo myślą inaczej.
                                                  • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 12:36
                                                    Nigdzie nie napisałam że ktoś jest głupi w swoich przekonaniach, we wszystkich
                                                    swoich wypowiedziach starałam sie jedynie pokazać że jest to temat w którym nie
                                                    ma prostych odpowiedzi, prostych decyzji.
                                                  • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 13:19
                                                    Nie miałam Ciebie na myśli, tylko Protozę. To jej buta była jedynym
                                                    powodem dla którego wtrąciłam swoje trzy grosze do dyskusji. Sam
                                                    temat był już wałkowany na forum do zanudzenia i bez większewgo
                                                    efektu. Myślę, że zdecydowana większość z nas ma już go przemyślany
                                                    i szczerze wątpię, żeby argument - usuwam dla własnej wygody - był
                                                    tym koronnym, który kogoś przekona za aborcją. Ale Protozoa napisała
                                                    coś jeszcze i nie wiem czy ktoś zwrócił na to uwagę w całym tym
                                                    zamieszaniu, a mianowicie , że teraz zamiast jednej stosują dwie
                                                    metody zapobiegania niepożądanej ciąży .
                                                  • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 10:33
                                                    a jakie wyjaśnienie znajdziesz dla pozwolenie na przerwania ciąży wynikającej z
                                                    gwałtu, lub usunięcia płodu z wadami genetycznymi.
                                                    W tych przypadkach przecież nie ma konieczności ratowania życia matki
                                                  • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 11:17
                                                    Usunięcie płodu z ciężkimi wadami genetycznymi uzasadnia brak potencjału - przy czym, uwaga, nie jestem za obligatoryjnym usuwaniem, bo rodzice mają prawo zdecydować inaczej - np. donosić dziecko bez mózgu i czaszki, a po jego naturalnej śmierci oddać narządy do transplantacji. Tak czy inaczej jest to wybór z gatunku heroicznych, a powtórzę jeszcze raz, że nie można wymagać od ludzi heroizmu, tylko zwykłej przyzwoitości. Przerwanie ciąży wynikającej z gwałtu spośród tych 3 przypadków budzi moje największe moralne wątpliwości, ale nie zetknęłam się z taką sytuacją, więc wypowiadam się ostrożnie. Sama prawdopodobnie bym nie usunęła.
                                                  • iskierka40 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 22:59
                                                    autorka poprostu szuka jakiegoś rodzaju akceptacji swojego czynu,gdy
                                                    by tak nie było to zwyczajnie by ot tak sobie o tym nie pisała,szuka
                                                    zrozumienia,ale czy zrozumiec to można?niewiem,każdy sam odpowiada
                                                    za swoje życie i jakie podejmuje wnim decyzje,natomiast to co pisze
                                                    autrka wątku to poniekąd wołanie o wybaczenia i w dużej mierze
                                                    oszukiwanie samej siebie,że nic się nie stało a tak naprawde pewnie
                                                    codziennie żałuje tego co zrobiła.
                                              • aurita Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 12:55
                                                To ja jestem najgorsza, jak to bylo "fundementalistka"? dla mnie aborcja to
                                                poprostu porazka i nie dlatego ze zarodek to czlowiek ( uparcie przypominam ze
                                                nawet KK tak nie twierdzi) ale dlatego ze uwazam ze aborcja jest zlem
                                                psychicznym i fizycznym dla kobiety. KOBIETA : taki podgatunek czlowieka jak
                                                sadze po niektorych tu wpisach. Porazka poniewaz tak naprawde stawia kobiete
                                                przed faktem dokonanym i jakikolwiek wybor urodzenie (i meczenie sie z
                                                niechcianym dzieckiem) lub aborcja bedzie za nia sie ciagnelo. Lepiej zapobiegac.
                                                Niestety zdaje sobie sprawe, ze sa przypadki kiedy aborcja byc musi i powinna
                                                byc wtedy legalna i bezpieczna. Kobieta powinna miec wtedy pomoc psychologiczna
                                                itp itd.

                                                Przypadek protoza wg mnie nie kwalifikuje sie do takiego "muszenia", ale to
                                                ostatecznie nie moje zycie. Sama nie skazalabym sie na skrobanke dla wyjazdu
                                                zagranice, szkoly jezykowej dla dzieci czy tez innej bzdury. Rozumiem jej
                                                przerazenie i smiesza mnie pelne zachwytu teksty o "nowych rozowych bobaskach".
                                                Ciaza niekoniecznie musi dobrze sie skonczyc a przybycie na swiat chorego
                                                dziecka mogloby rzeczywiscie mocno zmienic dotychczasowy tryb zycia autorki.
                                                Tak jestem w stanie zrozumiec pustke zycia protozoa, gdzie wazne jest ubranie
                                                dzieci (byle nie z lumpeksu), szkoly jezykowe, samochod, zagraniczne wczasy i
                                                "statut" lekarza (ktory zreszta podkopuje opowiadajac takie farmazony na tym forum).
                                                Tylko niech mi nie wmawia jaka jest dzielna, odwazna i wie czego chce i decyduje
                                                o swoim zyciu. Niech mi nie wmawia ze wszyscy dookola sie skrobia. Poddala sie
                                                aborcji poniewaz wydawalo jej sie ze ma najwspanialsze pod sloncem zycie. Moze
                                                to i lepiej. Tak duzo niekochanych dzieci i emocjonalnych kalek jest dookola...

                                            • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 12.04.09, 22:33
                                              Kiedy usuwa się tego
                                              > wchłoniętego blizniaka?

                                              Nie zawsze, wszystko zleży od tego w którym momencie zauważa sie zaistniałą
                                              sytuacje, można ten zabieg wykonać jeszcze w trakcie trwania ciąży. Był
                                              przypadek gdy jedno z bliźniąt połączyło się pępowiną z drugim bliźniakiem
                                              pasożytując na nim, wykonano zabieg odcięcia pępowiny.
                                              Po drugie dzielisz ludzi na gorszych i lepszych, tych których życia można
                                              pozbawić i tych których życie należy ratować, Jeżeli pasożytujący bliźniak jest
                                              człowiekiem to należy walczyć o zycie obydwu a nie wywyższać życie jednego.
                                              Uznajesz że każdy zagnieżdżony zarodek to człowiek ale tylko zdrowy człowiek ma
                                              szanse na życie bo tego z wadami genetycznymi można bez skrupułów życia
                                              pozbawić. Jeżeli święcie wierzysz w człowieczeństwo zarodka to walcz o każdy
                                              zarodek,a nie tylko ten wybrany ten który nie powstał z gwałtu, czy nie posiada
                                              wad genetycznych.
                                              Proponuję również założyć filtr w oczyszczalniach ścieków do wyłapywania
                                              zarodków tych których nieświadomie się pozbywamy, wszak to ludzie należy im się
                                              godny pogrzeb oczywiście z ostatnim namaszczeniem . Ups przepraszam kościół tak
                                              walczący o prawo do życia każdego człowieka od poczęcia zapomniał że w wypadku
                                              poronienia ginie człowiek a nie zlepek komórek i nie przygotował się na tą
                                              ewentualność.
                      • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 20:53
                        makurokurosek napisała:

                        > Ale o byciu matka zdrowego dziecka miałaś chyba jakieś blade
                        pojęcie
                        Owszem, takie przerażające wizje jak Twoja roztaczały przede mną
                        koleżanki w pracy, kiedy byłam w ciąży. I wiesz co - myliły się one
                        i Ty - moje dziecko od drugiego miesiąca przesypiało całe noce,
                        żadnych kolek, żadnych problemów, a ja po macierzyńskim wróciłam do
                        pracy. Dlaczego o takiej stronie macierzyństwa nic nie piszesz,
                        dlaczego ciągle tylko "pot, barchan, łzy"? Wiesz co , szczerze Ci
                        współczuję, musisz żyć w jakimś traumatycznym środowisku, bo gdybyś
                        żyła w innym to zauważyłabyś, że WIĘKSZOŚĆ ludzi to średnia krajowa
                        czyli ludzie odpowiedzialni, którzy dla swoich dzieci robią co mogą,
                        przynajmniej we własnym mniemaniu i byliby święcie oburzeni gdyby im
                        ktoś zarzucił te wszystkie "patologie", które tak skrzętnie
                        wymieniacie. Owszem z jednej strony średniej krajowej są tacy, jak
                        Ty, dla których dziecko to jedna wielka przegrana, ale z drugiej
                        strony są tacy, dla których dziecko to sens życia(żeby było jasne -
                        nie ja, ja plasuję się w średniej krajowej). I nie rozumiem Twojego
                        zakoczenia ani zrozumienia - wszak chodzi o to samo, o wyobrażenie.
                        Ci, którzy decydują się na aborcję wyobrażają sobie, jakim kamieniem
                        u nogi będzie dla nich to dziecko. Ci, którzy reagują podobnie , jak
                        autorka wspomnianego wątku wyobrażają sobie, że dziecko doda im
                        skrzydeł. Oba obrazy niekoniecznie muszą mieć wiele wspólnego z
                        rzeczywistością, z tą tylko różnicą, że na autorce wątku możesz
                        wieszać psy, bo urodziła. Tym, którzy dokonali aborcji nie możemy
                        powiedzieć"a nie mówiłam", bo nigdy nie dowiemy się ani oni, ani tym
                        bardziej my , jakby było gdyby dziecko pojawiło się na świecie.


                        • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 21:27
                          Nigdzie nie napisałam że dziecko dla mnie to przegrana, napisałam że tak je
                          odbierałam w ciąży natomiast po porodzie stało się dla mnie najważniejsze. Tosia
                          również była bardzo spokojnym dzieckiem, co nie oznacza że wszystkie dzieci
                          takie są. Gdybym oceniała wszystkie matki przez pryzmat moich doświadczeń sporą
                          ich część musiałabym nazwać rozhisteryzowanymi, niedojrzałymi kobietami,
                          niepotrafiącymi zająć się własnymi dziećmi. Czy tak jest naprawdę, wątpię.
                          "Wiesz co , szczerze Ci
                          > współczuję, musisz żyć w jakimś traumatycznym środowisku, bo gdybyś
                          > żyła w innym to zauważyłabyś, że WIĘKSZOŚĆ ludzi to średnia krajowa
                          > czyli ludzie odpowiedzialni, którzy dla swoich dzieci robią co mogą, "

                          Dlatego że widzę i tych odpowiedzialnych i tych dla których dziecko to kula u
                          nogi. Dlatego że widzę iż nie każdy chuligan to pozbawiony uczuć wytwór tak
                          zwanej patologii ( często gorszą patologię można spotkać w tak zwanych dobrych
                          domach).

                          " Ci, którzy decydują się na aborcję wyobrażają sobie, jakim kamieniem
                          > u nogi będzie dla nich to dziecko. Ci, którzy reagują podobnie , jak
                          > autorka wspomnianego wątku wyobrażają sobie, że dziecko doda im
                          > skrzydeł. Oba obrazy niekoniecznie muszą mieć wiele wspólnego z
                          > rzeczywistością. "

                          Dlatego każdy ma prawo do dokonywania wyborów, bo wybór podejmujesz pod wpływem
                          obecnych emocji, na obecne warunki, z obecną twoja wiedzą. Jeżeli sama nie wiesz
                          jak dana sytuacja wpłynie na ciebie, jak na nią zareagujesz to skąd u ciebie ta
                          pewność jak zareagować powinni inni.

                          "Tym, którzy dokonali aborcji nie możemy
                          > powiedzieć"a nie mówiłam", bo nigdy nie dowiemy się ani oni, ani tym
                          > bardziej my , jakby było gdyby dziecko pojawiło się na świecie."

                          tak samo jak i nie wiesz jak by wyglądała sytuacja gdyby dziecko pojawiło się na
                          świecie. Tu nie chodzi o pouczające i przemądrzałe " a nie mówiłem " tu chodzi o
                          konkretne osoby, osoby z krwi i kości.
                          • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 21:35
                            Makurokurosek kończę, bo możemy tak przerzucać piłeczkę w
                            nieskończoność. Na pewno w jednym jesteśmy zgodne - to sprawa tylko
                            i wyłacznie danej kobiety, jej wyboru i nic nikomu do tego, a
                            reszta....jest milczeniem. Wesołych Świąt.
                • fogito Re:echtom 13.04.09, 22:10
                  pięknie to napisałaś.
          • laurie1 Re: Do przeciwniczek aborcji 09.04.09, 14:51
            "że te skrobanki w żaden sposób nie popsuły jej relacji z mężem"
            Tu przypomina mi sie pewien artykul prof. Lwa-Starowicza. Pan profesor
            odpowiadal na list kobiety, ktora skarzyla sie na obojetnosc meza i znaczne
            ochlodzenie wzajemnych relacji od czasu dokonanej aborcji. Maz zgodzil sie na
            zabieg, ale potem cos zaczelo sie psuc w ich zwiazku. Swoje porady prof.
            zakonczyl stwierdzeniem, ze niestety zdaza sie tak dosyc czesto, poniewaz nie
            jestesmy w stanie przewidziec wszystkich swoich reakcji mimo wczesniejszych
            deklaracji. Pamietam ostatnie zdanie artykulu:"Bo Eros i Thanatos nie chodza ze
            soba w parze.
        • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 09.04.09, 13:00
          Ech, wy biedne zaklinaczki czarno-białej rzeczywistości smile
    • chimba Re: Do przeciwniczek aborcji 10.04.09, 09:36
      Przeczytałam wszystkie posty. Od razu przyznam się że jestem przeciwniczką
      usuwania dziecka w wieku płodowym – tak dla mnie to jest dziecko od samego
      początku – piszę dla mnie dla innych co poniektórych nie… A też zaliczyłam
      wpadkę i jak teraz patrzę na tę wpadkę po prostu nie wyobrażam sobie aby mogło
      jej nie być. Kocham ją niezmiernie. Tak to prawda chwilowo jest mniej
      pieniędzy, chwilowo nie mam na drogie kosmetyki, ale mam to gdzieś – ważne jest
      co innego miłość, szacunek do życia, zdrowie moich dzieci i inne… A ja po
      prostu nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji gdzie usuwam dziecko tylko dlatego,
      że będzie mi przeszkadzać w moim życiu. W ogóle co to znaczy przeszkadzać? Że
      trochę mi popłacze, że trochę obniży mi warunki życiowe, ale w zamian mam tyle
      miłości… Po prostu nie wierzę, ze ktoś taki istnieje naprawdę jak autorka wątku…
      Rozumiem natomiast kobiety, które naprawdę mają trudną sytuację życiową – typu
      gwałt. Nie rozumiem kobiet usuwające ciążę bo tak. To zupełny brak
      odpowiedzialności za drugie życie.
    • kagrami Re: Do przeciwniczek aborcji 10.04.09, 12:45
      protozoa napisała:


      > Nie żałuje tej decyzji, była ona nasza, wspólna, po rozważeniu wszystkich za i
      > przeciw.

      Zgadzam się, decyzja powinna być podjęta przez kobietę, bez jakiegokolwiek
      nacisku na tak lub nie z "zewnątrz". W GB rozmawia się najpierw z psychologiem i
      czasem kobieta rezygnuje z wcześniej podjętej decyzji o aborcji. W Polsce bywa
      tak, że kobiety wpadają w panikę, są naciskane przez rodzinę, robią to z musu i
      potem przeżywają dramaty.

      Konkluzja: (IMO) gdyby aborcja w Polsce była legalna (ale np. płatna itd.),
      kobiety miałyby zapewnioną min.rozmowę z psychologiem - byłoby znacznie mniej
      aborcji.
    • kizdam47 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 14:05
      załapałam sie na 1000-czny post?? smile

      jestem i będę przeciwniczką aborcji ze względu na moje osobiste
      przeżycia rzecz jasna. Nie wiedziałam przedtem, jak to boli. No i ta
      decyzja podjęta własciwie nie przeze mnie...
    • protozoa Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 20:53
      Ilość postów świadczy o tym jaki to wazny temat. Internautki z grubsza mozna
      podzielić na kilka grup: normalne, które przyjmują, ze aborcja była, jest i
      będzie, a o niej decyduje kobieta/partnerzy po rozważeniu swoich racji.
      Fundamentalistki - morderstwo i koniec. Kobieta nie ma prawa do własnego życia i
      decydowania o nim, bo jest po to, żeby rodzic i wychowywać. Nic innego sie nie
      liczy. Dość ciekawa grupa - tak, ale. przy czym to "ale" jest ustalene przez
      nie. Gwałt - tak, ale niechęć posiadania dziecka już nie.
      Życie jednak nie jest jednoznaczne i tak może się zdarzyć, że dzisuiejsze
      fundamentalistki bedą szukały ginekologa "wywołującego miesiączki", a
      niezdecydowane dojdą do wniosku, że może jednak niekoniecznie chca posiadać
      3-4-5 dziecko i nieco zmienia pogląd na życie i aborcię.
      P.S. W dzisiejszych Faktach był reportaż o rodzinie z 15 (sic!) dzieci. Bieda,
      nędza i wyciąganie ręki do każdego: gminy, sołtysa, dobrych ludzi. Matka rodząc
      kolejne dzieci nie martwiła sie o ich byt, bo jakoś to będzie. Czy wykazała się
      odpowiedzialnością?
      • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 20:58
        A kolejna grupa - tak jak ja jest za używaniem mózgu "przed" , a nie
        po fakcie.
        • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 21:34
          Musisz być bardzo przewidywalna osobą skoro twoje decyzję nie sa zależne ani od
          emocji ani od sytuacji.
          • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 21:38
            Owszem, jeżeli przewidywalność polega na tym, że mam pewne sprawy
            przemyślane do bólu i wiem czego chcę a czego nie i jaki mam system
            wartości, a przy tym wszystkim mój mąż doszedł do podobnych wniosków
            to jestem przewidywalna jak jasna ch....awink
            • gabrielle76 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 22:26
              Joanna piszesz bzdury jak nie wiem, nie jesteś w stanie przewidziec co Cie w
              życiu spotka i jak sie zachowasz, mozesz sobie co najwyzej planować a nie
              przewidywac.

              Ja mam 3 dzieci, wszystkie zaplanowane, sa dla mnie wszystkim, ale nie ma szans
              na 4 dziecko, powodów jest mnóstwo i nie urodziłabym kolejnego dziecka.
              • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 11.04.09, 22:33
                No tak ,zapomniałam, że Ty mnie znasz lepiej niż ja samą siebie.
                Zadałaś sobie chociaż trud poszukania i przeczytania skąd się wzięły
                te bzdury czy jesteś kolejną wszystkowiedzącą? I nie piszemy w tym
                wątku o wszystkich nieszczęściach tego świata tylko o nieplanowanej
                ciąży - gdybyś nie doczytała.
    • courteney Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 21:24
      Kobieta pełnoletnia, koło 40, ma prawo decydować o sobie. To jest
      niekwestionowane prawo każdego obywatela, który ukończył 18 lat. Ale są również
      zasady moralne- nie nazwę dorosłym człowieka, który ucieka od konsekwencji.
      Wstrętna jest dla mnie sytuacja gdy ktoś zniszczy komuś odtwarzacz CD i nie
      odkupi, tylko urwie kontakt. Ale założycielka wątku zrobiła najgorszą rzecz ze
      wszystkich, to jest najcięższy przypadek nieumiejętności wzięcia na siebie
      konsekwencji własnego postępowania. Twojej wpadki, protozoa, nie nazywam głupotą
      ani nieostrożnością. Zabezpieczyłaś się jak mogłaś ale zawiodło.
      Tylko dlaczego po fakcie zachowałaś się w ten sposób? Dlaczego uciekłaś od
      konsekwencji? Odpowiedz mi na to.
      W momencie zajścia w ciążę powstaje zygota (ukochane ominięcie nazwy "dziecko"
      lub "człowiek" przez zwolenniczki aborcji; nigdy nie nazwą zygoty człowiekiem),
      czyli żywy organizm. Dowód- zacytuję wikipedię:
      "Zygota — komórka powstała w wyniku zapłodnienia". Komórka to organizm żywy,
      prawda? Potem z jednej komórki robią się dwie, cztery itd. ale czy to nie jest
      dowód na to, że ta komórka żyje?
      Zatem w momencie, gdy następuje przerwanie ciąży, to jest to zabicie tego
      organizmu, prawda? Dla Ciebie ten organizm to nie człowiek? Udowodnij mi to.
      W którym miesiącu ciąży albo roku życia ta zygota staje się człowiekiem? Może
      jak kończy 9 miesięcy? Cyk, puff i nagle staje się człowiekiem. Ale powiem Ci,
      że niezależnie czy nazwiesz ten organizm człowiekiem, czy zygotą, czy płodem,
      ono żyje. Ma puls, bije mu serduszko, wykształcają mu się kolejne narządy.
      Przerwanie ciąży to morderstwo, zabijasz ten organizm. Możesz z tym dyskutować
      ale używaj rzeczowych argumentów.
      Jest dla mnie niesamowicie przykre czytać wpis osoby dumnej z tego, że odebrała
      komuś prawo do życia. Że nie dała nawet szansy by jej dziecko powiedziało
      pierwsze słowo, zrobiło pierwszy krok...
      Nie miałaś prawa zabijać niechcianego dziecka. Zrobiłaś to nielegalnie. Gdybyś
      umiała ponosić konsekwencję za SWOJE zachowanie to donosiłabyś tę ciążę a potem
      zrzekła się praw rodzicielskich. To dziecko od razu znalazłoby dom zastępczy,
      kochające pary czekają w długiej kolejce.
      Skoro Twoje dzieci są już pełnoletnie a podczas aborcji były małymi dziećmi to
      pewnie teraz Twoje umarłe dziecko miałoby jakieś 14 lat. Mogłoby zaznać dużo
      miłości u rodziny zastępczej, mogłabyś je nawet odwiedzić i zobaczyć, jak się
      rozwija. I powiedz mi, jaka różnica, czy zabijesz 14-letnie dziecko, podejdziesz
      z pistoletem do sześciolatka czy zabijesz dziecko w brzuchu matki? Takie
      zabójstwo to oznaka tchórzostwa, mordujesz z zimną krwią bezbronną istotę. Ona
      nie miała szans, by się obronić. A Ty po tym wszystkim się jeszcze chwalisz.
      Zauważ, że nie powołuję się na Boga. Ale na prawo do życia i na moralne zasady,
      które są uniwersalne- dotyczą wierzących i niewierzących.
      Życzę Ci z całego serca byś któregoś dnia usiadła i wyobraziła sobie swoje
      zamordowane dziecko, pomyślała, jakby teraz wyglądało. A potem uświadomiła
      sobie, że odebrałaś mu prawo do życia. I nie mówię tego złośliwie, że najgorszą
      karą dla Ciebie byłoby uświadomienie sobie swojego czynu. Cynizm i ironia wtedy
      nie pomogą.
      • graue_zone Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 22:17
        Podpisuję się w 100%! Ale mam obawy, że do autorki wątku i tak nic nie dotrze...
      • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 22:42
        A ja Ci zycze z calego serca, byś usiadla i pomyslala, jaka szczęśliwa jesteś,
        ze z wyroku Boga czy losu nie znalazlaś sie nigdy w sytuacji, kiedy aborcja
        wydawalaby Ci sie jedynym wyjsciem.
        Żebys rozważyla znaczenie słów "przypadek", "zasługa", "bezsilnosc" i "pycha".
        • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 22:46
          Myślisz, że Protozoa rozważyła słowa "pycha" i "bezsilność"?
          • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 22:56
            Traktuje wątek jako okazje do namyslu nad aborcją, a nie linczu na Protazoi.
            • osa551 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 23:08
              > Traktuje wątek jako okazje do namyslu nad aborcją,

              Jak dla mnie to autorka wątku ma w pogardzie wszystkie kobiety, które nie
              zrobiłyby aborcji w razie wpadki, twierdząc przy okazji, że w ten sposób
              zabierają dostatek już istniejącym dzieciom.

              Ja niestety odczytuję to tak: wpadniesz i nie zrobisz aborcji - jesteś
              niedouczoną, biedną ćwierćinteligentką pochodzącą z ludu, która odejmuje od ust
              swoim starszym dzieciom.

              Uważasz, że to jest postawa osoby otwartej na dyskusję?
              • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 23:25
                Ja jej wypowiedzi tak ostro nie odczytuje.
                No i nie jest ona jedyną osoba biorącą udzial w dyskusji.
              • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 00:19
                Każdy widzi to co chce widzieć. Podobnie jak nangaparbat3 odbieram ten wątek jak
                wątek do namysłu, do spojrzenia na sprawę z innej strony, przeanalizowania i
                zastanowienia się nad racjami drugiej strony.

              • renata_i_corka Re: Do przeciwniczek aborcji 15.04.09, 11:37
                Nie. Protozoa i kilka innych usiłuje pokazać także inny punkt widzenia. To, ze
                kobieta może NIE CHCIEĆ mieć więcej dzieci i nie muszą być to sytuacje
                drastyczne typu gwałt, bieda czy ciężka choroba.
                Jeśli ktoś wpadnie i nie zrobi aborcji to nie musi być ćwierćinteligentem. Może
                podjąć taką decyzję i kropka.
            • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 23:13
              Mnie też nie chodzi o lincz na Protozoi, tylko nie wmawiaj mi, że
              autorki postów poprzedzających Twój ww. słów nie mają przemyślanych,
              a Protozoa ma. A jeżeli twierdzisz, że ma to zacytuj mi te posty, w
              których jest coś o pokorze i bezsilności.
              • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 23:29
                Nie zwracalam sie w tym poscie do Protozoi, tylko do tych, ktore chelpia sie, ze
                nigdy aborcji nie dokonały. Jest sie z czego cieszyc, ale nie ma sie czym chełpic.
                • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 23:35
                  Ależ ja Cię dobrze zrozumiałamza pierwszym razem. I dlatego
                  zareagowałam. Bo, owszem jest się z czego cieszyć, ale nie ma czym
                  chełpić, ale w przypadku autorki wątku należałoby powiedzieć nie ma
                  się czym chełpić, należy przyjąć z pokorą - zauważyłaś coś takiego w
                  którymś jej poście? Z bezsilnością też się nie zgodzę. Bezsilna to
                  jest kobieta, która rodzi 10 dziecko, bo ma głupiego jurnego chłopa
                  i brak kasy na życie, o środkach antykoncepcyjnych i skrobance nie
                  wspomnę. Protozoa ma kolegów ginekologów i kase na zabieg w szpitalu
                  w Niemczech. I powiem Ci dla tej umęczonej kobieciny jestem w stanie
                  podpisac zgodę na legalizację aborcji. Ten obrazek do mnie przemawia.
                  • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 00:28
                    Dla mnie najbardziej niezrozumiałe jest to, że przemawiają do ciebie tylko
                    obrazki tak drastyczne jak znęcający sie nad rodziną czub, który oprócz chlania
                    potrafi tylko zapładniać, chore dziecko, umierająca kobieta. Istniej wiele
                    dramatów tak cichych że wręcz niezauważalnych dla otoczenia co nie znaczy że nie
                    istotnych dla bohaterów. Czy tylko patologia ma prawo do cierpienia, rozterek,
                    zawalenia świata. czy tylko patologia ma prawo do nieradzenia sobie z problemami.
                    • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 00:36
                      Makurokurosek jestem w szoku, przez 800 postów wywlekałaś wszystkie
                      patologie tego świata, a teraz nie potrafisz zrozumieć. Nie
                      rozśmieszaj mnie. Ja już swoje zdanie na temat mojego stosunku do
                      aborcji wyraziłam, dosyć dobitnie.
                      • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 08:10
                        Nie wywlekałam patologi, we wszystkich moich wypowiedziach jest tylko
                        stwierdzenie że kobieta ma prawo do decydowania o sobie niezależnie czy jest
                        młoda, stara, bogata czy biedna . Jedyną patologię jaka pokazałam to wchłoniecie
                        jednego z bliźniąt.
                  • renata_i_corka Re: Do przeciwniczek aborcji 15.04.09, 11:40
                    Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa. Dlaczego kobieta umęczona ma mieć inne prawa
                    niż ta, która umęczoną z własnej woli być nie chce?
          • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 00:03
            Sądzisz, że na aborcję decydują się tylko bezduszne pozbawione uczuć kobiety ?
            Sądzisz że dla nich ta decyzja jest tak prosta, łatwa i przyjemna ?
            • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 00:13
              Makurokurosek trzymajmy się może wątku i matki założycielki.
              • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 00:31
                dla mnie ten wątek jest wątkiem problematycznym, a nie personalnym.
                • nangaparbat3 Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 00:39
                  Personalny jest latwiejszy.
                • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 00:39
                  Doprawdy? To chyba tylko wtedy gdy chodzi o zwolenniczki aborcji,
                  przeciwniczek amnestia nie obowiązuje, przynajmniej ja nie
                  zauważyłam.Ciągle im się coś zarzuca od głupoty po pychę.
                  • makurokurosek Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 08:13
                    jedyne co ja im zarzucam to ewentualnie niekonsekwencje, dzielę człowieka na
                    gorszego i lepszego, tego którego życia mogę pozbawić i tego którego życia nie
                    wolno pozbawić.
          • renata_i_corka Re: Do przeciwniczek aborcji 15.04.09, 11:34
            Wątek nie jest o tym jaka jest protozoa, ale o aborcji. A to coś innego.
            • joanna35 Re: Do przeciwniczek aborcji 15.04.09, 12:57
              Więc nie jest też o tym jakie są przeciwniczki aborcji, prawda?
        • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 08:59
          > A ja Ci zycze z calego serca, byś usiadla i pomyslala, jaka
          szczęśliwa jesteś, ze z wyroku Boga czy losu nie znalazlaś sie nigdy
          w sytuacji, kiedy aborcja wydawalaby Ci sie jedynym wyjsciem.

          Ja się znalazłam i wiem, co piszę. Gdyby wątek założyła kobieta,
          która usunęła ciążę z gwałtu lub ze względu na ciężkie uszkodzenie
          płodu, nie odezwałabym się przez szacunek dla dramatu, jakiego sama
          nie doświadczyłam.
          • nangaparbat3 Echtom 14.04.09, 09:05
            zapewniam Cie, że liczba dramatow, jakich nie doświadczylaś, jest nieskończona.
            To że Ty potrafisz wyobrazic sobie tylko gwalt i chorobe nie znaczy, że innych
            nie ma.
            I miara każdego z nich tez jest inna, bo komu innemu przypada w udziale.
            • echtom Re: Echtom 14.04.09, 09:08
              Dziękuję za pouczenie. "Dramat" autorki wątku potrafię sobie
              wyobrazić doskonale.
      • aurita Re: Do przeciwniczek aborcji 13.04.09, 23:42
        courteney napisała: (i mnie wkurzyla)

        > W momencie zajścia w ciążę powstaje zygota (ukochane ominięcie nazwy "dziecko"

        a moze " w momencie zajscia w ciaze powstaje rozkladajacy sie trup (bo
        prolifowcy widza tylko slodkie bobaski a przeciez wszyscy w koncu gnijemy.

        > czyli żywy organizm. Dowód- zacytuję wikipedię:
        Wikipedia dowodem na nic nie jest, zmien zrodla wiedzy...

        > czyli żywy organizm.
        czy to cytat z wikipedii? bo jezeli tak to jest on bledny: zygota NIE jest zywym
        organizmem.

        > "Zygota — komórka powstała w wyniku zapłodnienia". Komórka to organizm
        żywy,prawda?

        nieprawda, zygota NIE jest ORGANIZMEM, zygota jest zywa owszem, w takim sensie
        Twoj uciety palec jest zywy ...

        > dowód na to, że ta komórka żyje?
        oczywiscie KOMORKA zyje, KAZDA komorka bloastocysty, moruli zyje, kazda zyje
        ODREBNIE z kazdej potencjalnie moglby sie narodzic nowy czlowiek. Wlasnie
        dlatego ze komorka to nie nowy organizm.

        > Zatem w momencie, gdy następuje przerwanie ciąży, to jest to zabicie tego
        > organizmu, prawda?

        aborcja nie dotyczy zygoty...

        ogolnie groch z kapusta, mylisz pojecia tak bardzo chcesz udowodnic swoja teze


        • courteney Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 08:50
          aurita napisała:

          > courteney napisała: (i mnie wkurzyla)

          Zawsze Cię wkurza jak ktoś ma inne zdanie?

          > a moze " w momencie zajscia w ciaze powstaje rozkladajacy sie trup

          Padło właśnie najgłupsze zdanie napisane kiedykolwiek na forum.

          >cryingbo
          > prolifowcy widza tylko slodkie bobaski a przeciez wszyscy w koncu gnijemy.

          Ja nie widzę słodkich bobasków tylko człowieka, który ma prawo do życia tak jak każdy.

          > Wikipedia dowodem na nic nie jest, zmien zrodla wiedzy...

          Udowodnij mi, dlaczego nie jest. Znajdź jakąś nieścisłość (ale merytoryczną!) w mojej wypowiedzi. Gdzie napisałam nieprawdę?

          >zygota NIE jest zywy
          > m
          > organizmem.

          >zygota jest zywa owszem

          Bełkot. Nic więcej.
          To pytanie za 100 punktów- kiedy staje się organizmem? Udowodnij mi, że zygota to nie ogranizm.

          > Twoj uciety palec jest zywy ...

          Poziom pisania idiotyzmów na jedną wypowiedź jest zbyt duży w Twojej wypowiedzi...

          > oczywiscie KOMORKA zyje, KAZDA komorka bloastocysty, moruli zyje, kazda zyje
          > ODREBNIE z kazdej potencjalnie moglby sie narodzic nowy czlowiek. Wlasnie
          > dlatego ze komorka to nie nowy organizm.

          Kolejny bełkot. Możesz to przetłumaczyć na polski?

          > ogolnie groch z kapusta, mylisz pojecia tak bardzo chcesz udowodnic swoja teze

          To się tyczy Ciebie, nie mnie. Udowodniłam Ci merytorycznie jak ogromnie haotyczna i głupawa jest Twoja wypowiedź. Nie dyskutujesz o treściach merytorycznych tylko rzucasz frazesy i puste określenia. Poprzyj je czymś mocniejszym. Mnie tak łatwo nie zagadasz.
      • angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 01:16
        > Nie miałaś prawa zabijać niechcianego dziecka. Zrobiłaś to
        nielegalnie.

        Nie, zrobiła to w kraju, gdzie aborcja na zyczenie jest legalna.

        >I powiedz mi, jaka różnica, czy zabijesz 14-letnie dziecko,
        podejdziesz
        > z pistoletem do sześciolatka czy zabijesz dziecko w brzuchu matki?

        Kodeks karny uparcie twierdzi, że jakaś róznica jest.
        • courteney Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 08:53
          angazetka napisała:

          > Nie, zrobiła to w kraju, gdzie aborcja na zyczenie jest legalna.

          Jest polskim obywatelem i jej zachowanie reguluje polskie prawo.

          > Kodeks karny uparcie twierdzi, że jakaś róznica jest.

          Jest. Ale moralnie- jaka? Ja pytałam o aspekt moralny.

          Zacytuję fragment przysięgi lekarskiej.
          "Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka poronnego."

          Nie dość, że zrobiła to nielegalnie (aborcja w tym przypadku NIE BYŁA legalna) to zrobiła to wbrew przysiędze. I jeszcze jest z tego dumna.
          • nangaparbat3 a jakiej to niewiescie 14.04.09, 09:08
            podała środek poronny?
            Raczej jej podano - nie widzisz roznicy?
          • angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 09:46
            > Jest polskim obywatelem i jej zachowanie reguluje polskie prawo.

            Bzdura. Ktoś jej zabroni wyjechać za granicę? A za granicą
            obowiązuje ją kodeks karny danego państwa, o czym boleśnie
            przekonują się np. ludzie, których w Tajlandii złapią z narkotykami.

            > > Kodeks karny uparcie twierdzi, że jakaś róznica jest.
            >
            > Jest. Ale moralnie- jaka? Ja pytałam o aspekt moralny.

            Nie pytałaś, pytałaś, czy jest jakaś róznica. prawna jest, moralna
            dla wielu osób jest. Jakbyś nie wiedziała - spojrzenia na aborcję są
            rózne.

            > "Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani
            nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście
            środka poronnego."

            Czyli ginekolodzy to nie lekarze z zasady? Oni jednak czasem usuwają
            ciąże i to w pełni zgodnie z literą prawa.

            > Nie dość, że zrobiła to nielegalnie (aborcja w tym przypadku NIE
            BYŁA legalna)

            Była. Tyle że nie w Polsce.
          • prunella.vulgaris Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 10:16
            courteney napisała:
            > Jest polskim obywatelem i jej zachowanie reguluje polskie prawo.

            Polskie prawo reguluje zachowania dowolnych obywateli na terytorium Polski.
            Zgodnie z tym, co napisałaś - obywatelki krajów, w których aborcja na życzenie
            jest dozwolona, mogłyby sobie w Polsce usuwać ciąże zgodnie z regulacjami
            prawnymi swojego kraju.
        • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 08:53
          > Kodeks karny uparcie twierdzi, że jakaś róznica jest.

          Kodeks karny nie przewiduje kary za zdradę małżeńską i porzucenie
          rodziny, czyli są to działania moralnie pozytywne.
          • courteney Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 08:56
            > Kodeks karny nie przewiduje kary za zdradę małżeńską i porzucenie
            > rodziny, czyli są to działania moralnie pozytywne.

            Czyli wszystko, co nie jest zabronione prawnie jest moralne, tak?
            • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 09:06
              Taki wniosek można wysnuć z postu poprzedniczki. Drobna kradzież
              jest większym złem od zdrady i aborcji, bo można dostać za nią parę
              lat więzienia. Za zdradę nie dostanie się nic, nawet gdyby porzucony
              partner odebrał sobie życie. Ot, moralna logika aktu prawnego, który
              dla niektórych jest jedynym punktem odniesienia.
              • angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 09:50
                > Ot, moralna logika aktu prawnego, który
                > dla niektórych jest jedynym punktem odniesienia.

                Jest jedynym niewątpliwie wspólnym dla nas punktem odniesienia.
                Moralność każdy ma nieco inną i w jej ramach decyduje, czy zdrada
                jest gorsza niż kradzież. A o kodeksie wspomniałam, bo padło
                pytanie, czy jest JAKAŚ różnica między zabiciem 14-latka a aborcją.
                Otóz JAKAŚ jest i to całkiem konkretna, wyrażona w liczbie lat
                wyroku.
          • courteney Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 09:07
            echtom, przepraszam, źle zrozumiałam Twoją wypowiedź. Jestem jeszcze przed kawąsmile
          • angazetka Re: Do przeciwniczek aborcji 14.04.09, 09:47
            > Kodeks karny nie przewiduje kary za zdradę małżeńską i porzucenie
            > rodziny, czyli są to działania moralnie pozytywne.

            Oryginalny wniosek, gratuluję.
      • renata_i_corka Re: Do przeciwniczek aborcji 15.04.09, 11:33
        Kobieta nie jest inkubatorem, garnkiem do rodzenia dzieci. Jak słusznie
        zauważyłaś ma prawo decydować o swoim życiu. A decyzja o życiu to także decyzja
        o tym kiedy i czy w ogóle powiększy się rodzina.
        Z punktu widzenia biologii w momencie zapłodnienia powstaje zygota ZYGOTA NIE
        DZIECKO. Z punktu widzenia prawa też. Bo we wszystkich dokumentach mamy wpisaną
        datę urodzenia a nie zapłodnienia komórki jajowej. Czy zastanawiałaś się dlaczego?
        Dla mnie bardziej humanitarne jest usunięcie ciąży niż rodzenie dziecka, którego
        się nie chce. Dla założycielki wątku i bardzo licznych kobiet , które usuwają
        ciążę też tak jest.
        Nikt nie może kobiety zmuszać do macierzyństwa, rodzenia, zrzekania się praw
        rodzicielskich, oddawania do adopcji.
        Usuwanie ciąży jest w Polsce zabronione poza nielicznymi wyjątkami. Jest jednak
        dozwolone w cywilizowanych krajach i autorka wątku zrobiła to legalnie gdzie
        indziej. Nie ponosi wiec odpowiedzialności karnej za swój czyn.
        Usiłujesz w autorce wątku i innych kobietach, które dokonały aborcji wzbudzić
        wyrzuty sumienia. W przypadku protozoei ( tak to się chyba odmienia) raczej ci
        się to nie uda. Kobieta wie co zrobiła i jest przekonana o swojej racji. Ale
        innym kobietom możesz zrobić krzywdę. I paradoksalnie zrobić krzywdę ich
        narodzonym a niechcianym dzieciom.
        I jeszcze o KK ( Kodeksie Karnym). Kobieta, która dokonuje aborcji nie
        odpowiada, odpowiada lekarz i to nie jak morderca, więc ustawodawca widzi jednak
        różnicę między aborcja a mordowaniem 6, 14 latka czy kogokolwiek innego.A
        ustawodawca nie należy do liberalnych. Ustawa jest najbardziej surowa w Europie.
        Życzę ci, abyś kiedyś stanęła w sytuacji, w której ktoś zmusi cię do podjęcia
        niekorzystnej dla ciebie decyzji mającej wpływ na całe twoje życie i życie
        twojej rodziny. Nie musi być to koniecznie urodzenie dziecka, los potrafi
        spłatać figla. Może wtedy będziesz miała mniej zachowawcze poglądy i więcej
        tolerancji odnośnie decyzji innych.
        • echtom Re: Do przeciwniczek aborcji 15.04.09, 12:13
          > Kobieta nie jest inkubatorem, garnkiem do rodzenia dzieci.

          Zawsze mi jakoś nieprzyjemnie, gdy czytam takie pogardliwe słowa w
          odniesieniu do macierzyństwa.
          • wieczna-gosia Re: Do przeciwniczek aborcji 15.04.09, 12:43
            rownie dobrze mozna zapytac czy jesli aborcja jest zabiciem dziecka to dlaczego
            zabicie uposledzonego dziecka juz jest dozwolone. Albo dziecka z gwaltu-
            chociazby bylo zdrowe. Albo dlaczego legalna jest aborcja ze wzgledow
            spolecznych gdy matka ma 14 lat (bo jest).
        • agatracz1978 Re: Do przeciwniczek aborcji 15.04.09, 14:34
          renata_i_corka napisała:
          > Kobieta nie jest inkubatorem, garnkiem do rodzenia dzieci. Jak słusznie
          > zauważyłaś ma prawo decydować o swoim życiu.

          Nie jest też zwierzątkiem, które nie może albo nie potrafi zapanować nad popędem
          i nie może się powstrzymać od uprawiania sexu w sytuacji zagrożenia zajściem w
          ciążę. Do tej chwili decyduje TYLKO o swoim życiu. Potem decyduje już także o
          życiu swojego dziecka.
    • courteney Re: Do przeciwniczek aborcji 25.04.09, 11:15
      Protozoa, kobieto, która zamordowała połowę swoich dzieci i za ludzi uważa tylko swoje chciane potomstwo (resztę wmawia sobie, że to nie ludzie), oświeć mnie, kiedy płód zamienia się w człowieka, skoro twierdzisz, że płód człowiekiem nie jest.
    • czar_bajry Re: Do przeciwniczek aborcji 25.04.09, 19:52
      podpisuję się pod tym obiema rękami.
      Nie mam pojecia gszie wypłynie mój post i dla jasności podpisuję się
      pod autorką wątku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka