jakiś czas temu(może ze 2tyg temu) zaczepiła mnie wróżka na ulicy. nie wiem
czy to była faktycznie wróżka czy naciągaczka, ale miałam wtedy wyjątkowo
dobry dzień i kiedy owa wróżka spytała mnie czy nie mogłaby powróżyć za
niewielką opłatą to się zgodziłam, sama nie wiem czemu, ale raczej dlatego że
pomyślałam sobie "raz nie zawsze". dałam jej 2zł ona złapała mnie za rękę i
powiedziała że na przełomie marca i kwietnia zajdę w ciąże. Uśmiałam się przy
tym mocno bo po pierwsze nie wierze niestety takim "wróżkom" a po drugie od
prawie 2 lat staram się z mężem o dziecko i nic z tego. No ale dziś mija
trzeci dzień kiedy spóźnia mi się okres i już sama nie wiem czy to jednak była
prawdziwa przepowiednia czy znów mój organizm płata mi figle

wcale bym się
nie pogniewała jeśli przepowiednia by się spełniła, no ale postanowiłam
jeszcze poczekać pare dni i zobaczyć co się stanie