Dodaj do ulubionych

f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!!!

02.04.09, 15:35
Ciekawi mnie jaka forma wspólnych finansów jest praktykowana w
domach najczęściej.Czy jako małżeństwo mąż oddaje wam wypłate?,czy
macie wspólne konto czy musisz prosić o każdy grosz na to czy owo,bo
ty nie pracujesz....Pieniądze to drażliwa kwestia, ale czy nie jedna
z najważniejszych? Kobiety niepracujące jak jest u Was?czy czujecie
się komfortowo?
Wspólnie czy raczej osobno?
Wydaje mi się,że kiedyś kobiety miały większe poczucie
bezpieczeństwa: maż oddawał pensję a kobieta dbała o dom i dzieci..A
teraz czy nie jest tak,że kobieta musi zarabiać by mieć np. na swoje
wydatki? i nie myślę tu o "szastaniu"pieniędzmi na prawo i
lewo....ale o zwyczjne potrzeby jak ciuch,kosmetyk dla mężczyzn
najczęściej jako zbędny.....Piszcie
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 15:38
      mamy wspólne konta
      gdy byłam na wchowawczm i nie pracowałam - mąż nigdy słowem mi tego nie
      wypomniał. Bo pieniądze były wspólne i moje matkowanie dało się realnie
      przeliczyc na zaoszczędzone na opiekunkach pieniądze.

      Od 2lat pracuję. I wiecie co? JEdnak, pomimo tego, że nigdy nie było na tle
      finansów (kto zarabia, ile, czyje te pieniądze, kto może dysponować kasą)
      niesnasek - to jednak tak mi jakoś fajniej wink
      • yenna_m Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 15:39
        acha, mąż nigdy mi nie wyliczał, że na cos tam wydałam forsę.
    • osa551 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 15:41
      Mamy wspólne konto, na to konto spływa moja pensja+ kasa męża z jego firmy. Mój
      mąż nie wie dokładnie ile zarabia, mało go to interesuje dopóki działa w sklepie
      jego karta. Nie kłopocze się też spłatą swojej karty kredytowej, ja to robię.
      nie patrzę też dokładnie na co wydaje - tylko jakie saldo jest do spłaty.

      Zakupy robimy razem albo osobno różnie się zdarza. Nie konsultujemy ze sobą
      mniejszych wydatków, dopiero powyżej jakiejś tam kwoty.

      Zarabiamy mniej więcej podobne kwoty.

    • margotka28 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 15:45
      ola.poczta11 napisała:

      >>> Wydaje mi się,że kiedyś kobiety miały większe poczucie
      > bezpieczeństwa: maż oddawał pensję a kobieta dbała o dom i
      dzieci..A
      > teraz czy nie jest tak,że kobieta musi zarabiać by mieć np. na
      swoje
      > wydatki?

      Rzeczywiście super komfortowa sytuacja, być zależną od widzimisię
      męża kurą domową.

      U mnie oboje pracujemy, każde z nas ma swoje konto, mamy też jedno
      konto wspólne, gdzie odkładamy nadwyżki (są to nasze zaskórniaki na
      nieoczekiwane wydatki). Kosztami utrzymania dzielimy się w ten
      sposób, że mąż opłaca wszystkie rachunki, ja zazwyczaj daję kasę na
      żarcie. Ale sztywnych reguł nie ma.
      P.S. I nie wiem dlaczego piszesz, że temat pieniędzy jest drażliwy.
      Dla mnie nie jest.
    • hellious Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 15:47
      Mamy wspolne konto, nie prosze o zadne pieniadze. Ale nie czuje sie komfortowo
      wcale, chcialabym isc do przacy.
    • zocha16 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 15:54
      mamy wspólne dwa konta. Wpływa na nie kasa i moja i jego. Nikt
      nikogo nie wylicza. Większe wydatki konsultujemy ze sobą.
      Jak siedziałam przez rok w domu (macierzyński+wychowawczy) słowa
      nigdy nie usłyszałam, że jestem na jego utrzymaniu itp. Zarządzałam
      i wydawałam ile chciałam.
      Ja jestem za to bardziej wredna, z racji tego, że nasz syn choruje,
      mąż zrezygnował ze stałej posady (ma wolny zawód) i w większości
      pracuje w domu. Potrafię zołza jedna wypomnieć, że "no wiesz w tym
      miesiącu nie maiłeś żadnych wpływów, albo znacznie mniejsze" Wiem,
      że on bardzo to przezywa. A jakby nie patrzeć zajmuje się i to
      wspaniale naszym synem. Wiem, wiem....bywam wrednym babsztylem n dla
      mojego małża
      • moninia2000 zocha 16 02.04.09, 18:32
        No to jak sobie zdajesz sprawe to popracuj nad tym- nie badz wredna!
        Tymbardziej, ze jak mowisz swietnie sie synem zajmuje, facetow to
        b.boli...
    • teraz_asia Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 16:00
      Nie no bez przesady, jaki brak godności? Po pierwsze to jest
      konkretny układ między dwojgiem osób i jesli im to odpowiada, to nie
      widzę powodu, żeby to oceniać w jakikolwiek sposób. Po drugie,
      pozostawanie na utrzymaniu męża oznacza w praktyce odciążanie osoby
      pracującej z wielu uciążliwych obowiązków albo konieczności płacenia
      za nie. Kiedy nie pracowałam, robiłam WSZYSTKO: byłam niańką,
      kucharką, sprzataczką, zaopatrzeniowcem, księgową i kierownikiem
      robót w jednej osobie. Dlatego mój mąż bardzo traumatycznie odczuł
      moje pójście do pracy, bo po prostu spadło na niego dużo więcej
      obowiązków, ja jestem częściej zmęczona i zestresowana, wiele
      rzeczy jest zawalone czy niedopilnowane- no proza życia na niego
      spadłasmileAle niezależnie od sytuacji, zawsze mieliśmy jedno wspólne
      konto, którym zarządzam ja, bo ślubny nie ma na to czasu ani ochoty,
      dlatego, pracująca czy nie, to raczej ja kontroluję wydatki mojego
      męża.
    • kali_pso Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 16:03


      he,he...chyba nie liczysz specjalnie na to, aby wpisały się te,
      którym mężowie wydzielają kasę bo pan i władca w domu rządzi? Albo
      te, którym mąz musi wydzielać, bo przefurdałyby każda kwotęwinkP


      Toż mężowie ematek tacy nie są, no skądwinkp


      Ja uważam, że pieniądze potrafią rozwalić związek- ich brak
      zwłaszczawinkP Miłość miłością ale coś jeść trzeba i na grzbiet
      załozyćwinkp
      Ze znanych mi opowieści- część koleżanek niepracujących
      rzeczywiście ma pieniądze wydzielane z mezowskiego konta i musi
      opowiadać panu, na co poszły- z drugiej strony panowie ci maja
      zerowe pojęcie o prowadzeniu domu ale to oni zarabaiają, nie?

      Ja pracuję m. in i dlatego, że cenię sobie finansową wolność, kiedys
      pracował tylko mąz i nieciekawie to wspominam, a to "zapominał"
      zostawić kartę a to robił miny na wartość zakupów, które siłą rzeczy
      były na mojej głowie- od chwili kiedy pracuję i on musi również
      robić zakupy sam- miny się skończyływink- mamy dwa konta, większe
      wydatki konsultujemy.
      • kropkacom Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 16:40

        > Ja pracuję m. in i dlatego, że cenię sobie finansową wolność, kiedys
        > pracował tylko mąz i nieciekawie to wspominam, a to "zapominał"
        > zostawić kartę a to robił miny na wartość zakupów,

        Można mieć wspólne konto albo dwie karty (każdy własną) do męża konta. Ja się
        cieszę że mój mąż nie wydziela mi, nie robi wymówek (ja mu też nie robię) i
        uważam że to też jest siłą naszego małżeństwa.
    • paszczakowna1 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 16:08
      Oddzielne konta, wydatki dzielone na pol w systemie miesiecznym, oprocz tych
      osobistych (zarabiamy bardzo podobnie). Oszczednosci tez osobno. Jest z tym
      troche zachodu, ale daje miedzy innymi dobra kontrole nad wydatkami (no i nikt
      do nikogo nie ma zalu, ze wtopil na gieldzie). Nie polecam kazdemu, ale w naszym
      przypadku zdaje to egzamin.

      Na poczatku maz proponowal, zebym to ja przejela kontrole nad finansami, ale
      zaprotestowalam stanowczo. Nie widze powodu, aby 'prowadzenie domu' (w sensie
      kontroli finansow) miala byc moja wylaczna domena.
      • maroco1977 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 03.04.09, 14:36
        Nie pracuje, bo zajmuje sie dzieckiem, to taki podzial obowiazkow jak za dawnych
        lat, ona w domu, on w pracy i mi jest tak wygodnie, bo oprocz opieki nad synkiem
        i zakupow nie mam nic do roboty. Maz spelnia wszystkie moje zachcianki.
        Zamierzam wrocic do pracy, ale w dalekiej przyszlosci, bo wygodna jestem i
        bardzo zadowolona z podzialu obowiazkow. Moj maz robi wszystko bym byla
        szczesliwa, wiec moje co tygodniowe wypady do kosmetyczki, czy po nowe ubrania
        sa norma i wcale sie o nie nie burzy. U nas nie ma stresu o kase, bo jest jej
        wystarczajaco duzo, ze starcza na bardzo wygodne zycie i nie musimy sie
        przejmowac przezyciem od pierwszego do pierwszego. w sumie to zastanawiam na co
        u licha mam znow pracowac, chyba tylko dla satysfakcji, bo kasa jest akurat malo
        wazna.
    • mniemanologia Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 16:18
      Jestesmy rodziną, jesteśmy partnerami. Pieniądze nie są u nas
      drażliwą kwestią, mimo że mąż zarabia ponad dwa razy więcej ode mnie.

      Mamy oddzielne konta - na moje spływa moja pensja, na konto męża -
      pensja męża.
      Korzystamy swobodnie z obu kont.
      Moje konto ma rozbudowaną sieć bankomatów. Korzystamy z niego
      częściej robiąc bieżące zakupy (hipermarket, benzyna, ciuchy itd.).
      Konto męża jest super do przelewów, transakcji internetowych,
      inwestycji i oszczędności. Ale oczywiście też - jak moje konto jest
      już na granicy echa lub mąż sam coś kupuje - służy do bieżących
      zakupów.
      Jakoś tak naturalnie nam to wyszło. Chyba nawet nie rozmawialiśmy o
      tym szczególnie.
    • babcia47 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 16:18
      mamy wspólne konto, którym ja zarządzam i mam własne, do którego
      małża nie dopuszczam, bo ma zbyt lekka ręke do wydawania..na moim
      koncie jest mój majątek odrębny
    • nataliam2 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 16:20
      Ja siedzę w domu i nie zarabiam. jestem na utrzymaniu męża. Dostawałam wcześniej
      wychowawcze (ok 400 zł) i rodzinne (48 zł) na konto. Do tego konta mam dostęp
      tylko ja, bo założyłam je jak zaczęłam studiować (tam wpływało stypendium) i tak
      zostało. Mąż nic nie mówił, nie miał pretensji że nie ma do niego dostępu.

      Aktualnie przebywam na macierzyńskim (urodziłam drugie dziecko) i pieniążki
      przynosi listonosz. Mąż zawsze mi je przekazuje i są one na moje wydatki, chyba,
      że np. zamierzamy na coś odłożyć, np na wakacje. Ostatnio całe macierzyńskie
      przehulałam na ubrania, kosmetyczkę itd.

      Mąż dostaje wypłatę do ręki i wkładamy ją w jedno miejsce i oboje z tego
      korzystamy. Nie pytamy się o zgodę, nikt nikomu nic nie broni itd.

      Praktycznie ja nic nie dokładam do naszego życia a mąż nigdy nie dał mi odczuć,
      że nic nie dokładam. Wie, że jak zacznę pracę to moja wypłata dołączy do jego
      wypłaty (tak jak było zanim urodziły się dzieci).
      • kropkacom Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 16:35
        Pieniądze były zawsze nasze wspólne. Mamy do nich równy dostęp. Koniec i kropka smile
    • ciociacesia mamy osobne konta 02.04.09, 16:39
      i tylko raz miałam sytuacje ze 'on sobie cos kupil za swoje i to jest jego i am
      mu to oddac' ale sytuacja specyficzna była, zwiazana z jego hobby które chciałam
      zeby porzucił...
      a tak to, nie wiem, budzet mamy napiety, wiec co jakis czas jest rozmowa pod
      tytułem: 'kochanie potrzebuje nowe spodnie/buty/butelke dla dziecka'
      a tak w ogole to zgubiłam karte do mojego konta wiec jak potrzebuje gotówke
      musze poprosic łaskawego konkubenta o udosttępnienie srodka płatniczego. cały
      czas licze ze moja karta jest gdzies w domu i w koncu sie znajdzie wiec nie
      zamawiam jeszcze nowej
    • asia.asz Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 16:46
      od dwoch miesiecy jestem w domu, bo urodzil sie maly. pieniadze wplywaja na konto meza, z nich zyjemy a oszczednosci sa na moim koncie. do konta meza mialam karte ale wlasnie skonczyla sie data waznosci i poki co nowej nie dostalam, do mojego konta maz nie mial karty, dalam mu ostatnio jak musial troche pieniedzy z niej wziasc (musze sie upomniec o zwrotwink)
      poki co maz robi zakupy i inne rzeczy na zewnatrz, wiec jakos nie potrzebowalam dostepu do jego konta (a swiadomosc ze jakby co mam swoja karte i pieniadze daje spokoj wewn) zobaczymy jak bedzie z czasem bo dopiero teraz robie sie mobilna (predzej porod, choroba malego itp)
      za to jesli chodzi o to ze nie pracuje to m troche sie czepia, mimo ze predzej ustalilismy ze siedze dlugo z dzieckiem teraz mu sie odmienilo. nie wymaga zebym juz teraz szla do pracy ale zaczela cos szukac, co mi sie nie usmiecha bo wiem jak jest gdy obydwoje rodzice pracuje a dziecko w zlobku (mamy juz starsze dziecko) - zycie w biegu, dziecko wiekszosc czasu spedza z obcymi itp itd, chcialabym z mlodszym zostac dluzej w domu. jednoczesnie wiem jak dobrze jest zarabiac na siebie i byc "samodzielna"
      wszystko to poplatane
    • e_r_i_n Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 16:50
      Nie praktykuje wspolnych kont. Do czasu, kiedy moj maz pracowal,
      platnosci byly dokonywane z konta tej osoby, u ktorej kasa akurat na
      koncie byla (bo dostawalismy kase w odstepie dwoch tygodni). Plus
      kazdy mial swoja kase do dyspozycji.
      Teraz moj len siedzi w domu, ja place za niego wszystko i wydzielam
      mu kieszonkowe 5 zł/dzien (na fajki). Piwo kupuje mu w drodze z
      pracy.
    • aluc Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 16:51
      nie oddajemi pensji, nie jest wariatem, doskonale wie, że
      natychmiast wszystko bym wydała wink

      jest wspólne konto, na które wpływa jego kasa, a ja mam pełny dostęp
      (natomiast on pełny i natychmiastowe wgląd, he he), jest moje konto
      do moich rozliczeń, pieniądze nie są kwestią drażliwą, poczucie
      bezpieczeństwa zapewniają mi zdecydowanie inne rzeczy, nie muszę
      zarabiać na swoje wydatki (chociaż nie miałabym nic przeciwko temu,
      obym tylko pracować nie musiała)
      • oli.nek Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 17:12
        konta mamy osobne. na moje wpływa moja pensja. na konto męża JA wpłacam
        pieniądze we wpłatomacie, bo mąż ma własną działalność i są to pieniądze z tzw.
        utargu. mam prawie całkowitą kontrolę nad finansami. prawie, bo mąż czasem sam
        wyda kasę na coś do swej działalności etc. nie interesuje się pieniędzmi, które
        przynosi, bo ja o to dbam. płacę wszystkie rachunki domowe i firmowe. mam
        całkowity dostęp do wszystkich kont, mąż nie zagląda na swoje konto firmowe. ja
        dbam o wszystko i zdaję relację. jestem też od papierkowej roboty firmowej oraz
        od podrabiania mężowskich podpisów jeśli trzeba wink on się na tym nie zna i nie
        chce znać, poza tym nie ma czasu się znać, bo haruje jak wół. więc ja to wzięłam
        na siebie. i tak nam dobrze.
    • 18_lipcowa1 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 17:01
      mamy osobne konta
      w z tychze kont po rowno dajemy na wszystko, - rachunki,mieszkanie
      itp
      • w_miare_normalna Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 19:03
        Ja nie zarabiam,siedzę z dzieckiem w domu,więc zarabia tylko K.
        Pieniądze są odkładane na segment i tam leżą,jak potrzebuję to
        biorę,a jak nie potrzebuję to też biorębig_grin
        Zawsze coś trzeba dokupić smile
        • 18_lipcowa1 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 19:24
          w_miare_normalna napisała:

          > Ja nie zarabiam,siedzę z dzieckiem w domu,więc zarabia tylko K.
          > Pieniądze są odkładane na segment i tam leżą,jak potrzebuję to
          > biorę,a jak nie potrzebuję to też biorębig_grin
          > Zawsze coś trzeba dokupić smile


          no ja na szczescie zarabiam
          nawet jak bede z dzieckiem to bede zarabiala bo bede miala
          macierzynski
          nie moglabym zyc w spokoju bez wlasnego dochodu
          • fajka7 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 21:55
            Nawet kilka miesiecy?
            No chyba troche ufasz mezowi, nie przesadzaj.
            A z innej beczki - jak Ci skonczy macierzynski i wrocisz do pracy,
            to wracacie do Pl czy u siebie zapewnicie dziecku opieke?
            Pytam, bo slyszalam jakies dramatyczne historie, ze opieka
            straszliwie droga i jestem ciekawa jak jest z 1szej reki.
            • 18_lipcowa1 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 23:30

              > Nawet kilka miesiecy?
              > No chyba troche ufasz mezowi, nie przesadzaj.

              Ufam mezowi, to chodzi o mnie. Ja sie po prostu lepiej czuje jesli
              mam jakikolwiek swoj dochod, nawet jesli on jest symboliczny.

              > A z innej beczki - jak Ci skonczy macierzynski i wrocisz do pracy,
              > to wracacie do Pl czy u siebie zapewnicie dziecku opieke?
              > Pytam, bo slyszalam jakies dramatyczne historie, ze opieka
              > straszliwie droga i jestem ciekawa jak jest z 1szej reki.

              Macierzynski tutaj trwa 52 tyg, z czego 39 jest platnych. Oczywiscie
              mniej niz zarobki ale zawsze cos. Jesli urodze w pazdzierniku, to
              mam nadzieje ze w ciagu mojego macierzynskiego wrocimy do Polski.
              Ostatecznie przeciagne go do roku- a planowalam i tak 39 tyg. Uwazam
              ze to dobry plan, bo ja w razie niepowodzenia nic nie trace, wroce
              do swojej firmy.
              Opieka kosztuje- fakt, z tego co wiem przedszkole w poblizu mojego
              domu kosztuje £180 z 5 dni. Duzo, no duzo, bo bywalo ze zarabialam
              £250 tygodniowo, a sa ludzie ktorzy zarabiaja i te £180 tygodniowo.
              Z tego co wiem jest opcja gdy panstwo doplaca do opieki, wtedy kasa
              idzie prosto do przedszkola, albo do opiekunki, wtedy nie wiem gdzie
              kasa idzie, pewnie na konto. Zawsze mozna isc na pol etatu, dziecko
              tez oddac tylko na kilka godzin tygodniowo, pewnie sa i tansze
              zlobki, ja sprawdzalam ten najblizszy, prywatny, rzut beretem od
              miejsca gdzie teraz mieszkam.
              Nie wiem z jakiej opcji skorzystam, mam nadzieje ze bede juz w PL i
              wtedy dziecko bedzie albo z chetnymi babciami albo w zlobku,
              przedszkolu. Jeden plus Nowego Portu to to ze nie ma przepelnienia w
              przedszkolach, co sie oczywiscie moze zmienic, no ale tego sie
              trzymam.

              Moj plan to powrot do Polski zanim dziecko bym chciala gdziekolwiek
              oddac.
              • 18_lipcowa1 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 23:42
                Co do tej opieki to dodam jeszcze ze ja mieszkam w malej dziurze,
                mysle u mnie tanio w porownaniu z Londynem.
                Wiele Polakow sprowadza babcie do dzieci( zanim te nie pojda do
                szkoly) bo tak taniej, czasem po prostu kobieta nie pracuje i biora
                zasilki bo cala jej wyplata i tak by szla na przedszkole.
                • fajka7 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 23:55
                  No wlasnie ja takie historie slyszalam, ze cala wyplata (albo
                  znaczna jej czesc) na przedszkole idzie i to mowie o wyplacie za
                  prace umyslowa na niezlym stanowisku znacznie bardziej w londynie
                  niz zupelnie gdzie indziej. I to mnie zszokowalo.
                  • 18_lipcowa1 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 03.04.09, 09:04
                    fajka7 napisała:

                    > No wlasnie ja takie historie slyszalam, ze cala wyplata (albo
                    > znaczna jej czesc) na przedszkole idzie i to mowie o wyplacie za
                    > prace umyslowa na niezlym stanowisku znacznie bardziej w londynie
                    > niz zupelnie gdzie indziej. I to mnie zszokowalo.


                    No to prawde slyszalas, rok temu pracowalam w biurze jako claims
                    adviser, siedzialam sobie ladnie przy biureczku, wklepywalam dane w
                    komputer,cos tam sie uczylam, bo sprawy byly rozne, trza bylo
                    sprawdzac, czytac przepisy itp. Dostawalam 6,50 na godzine. Tyle tam
                    placili.I tak wlasnie placa,wtedy wlasnie jest to cala tygodniowa
                    wyplata na takie przedszkole. No ale zawsze sa panstwowe tylko ze z
                    tego co wiem tez nie jest latwo, pierwszenstwo maja samotne matki
                    itp.
          • w_miare_normalna Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 04.04.09, 00:45

            > no ja na szczescie zarabiam
            > nawet jak bede z dzieckiem to bede zarabiala bo bede miala
            > macierzynski
            > nie moglabym zyc w spokoju bez wlasnego dochodu
            >
            >
            miałam macierzyński i miałam też mieć wychowawczy,ale żyjemy z K. bez
            ślubu,więc mi się nie należy.Musiałabym go podać do sądu o
            alimenty,albo wziąć ślubsmile
            • 18_lipcowa1 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 04.04.09, 09:35

              > >
              > miałam macierzyński i miałam też mieć wychowawczy,ale żyjemy z K.
              bez
              > ślubu,więc mi się nie należy.Musiałabym go podać do sądu o
              > alimenty,albo wziąć ślubsmile
              >
              albo isc do pracy....
              • w_miare_normalna Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 05.04.09, 01:09
                18_lipcowa1 napisała:

                >
                > > >
                > > miałam macierzyński i miałam też mieć wychowawczy,ale żyjemy z K.
                > bez
                > > ślubu,więc mi się nie należy.Musiałabym go podać do sądu o
                > > alimenty,albo wziąć ślubsmile
                > >
                > albo isc do pracy....
                >
                I małą ze sobą?
    • karolina.chonly Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 17:11
      Moze niektorym wyda sie to maloprawdopodobne (mnie tez kiedys
      wydawalo sie dziwne smile ), ale tak jest naprawde:

      - ja teraz nie pracuje, bo siedze z dzieckiem (mam nadzieje do 3
      lat), maz zarabia
      - maz placi za dom, utrzymanie calej rodziny, absolutnie wsyzstko co
      jest z tym zwiazane, ubezpieczenia (prywatne) itp.
      - placi za wsyzstkie moje rzeczy (ubrania, kosmetyki, bizuterie itp)
      - leje mi do samochodu benzyne
      - przelewa mi co miesiac na konto rownowartosc sredniej krajowej
      pensji - na moje wydatki (ktorych nie mam, bo on za wsyzstko
      placi!!!) smile
      - jak ide do sklepu i wydam np. 20 eur na chleb, mleko itp. to
      oddaje mi zaraz 50, naprawde!

      Czasem chce sobie cos kupic SAMA,ale boje sie powiedziec nawet, bo
      on mi to zaraz kupi smile
      A juz najbardziej mnie to tankowanie denerwuje smile Co chwila pyta ile
      mam benzyny i czy nie musze nalac.

      Z drugiej strony oczywiscie bardzo mi sie takie podejscie podoba -
      nie chodzi tu o same pieniadze czy ich ilosc, ale o stosunek do nich
      i do troszczenia sie o rodzine.
      Moj maz na rodzine oddal by wsyzstko, kazdy grosz, ale znam niestety
      takich, co kupe kasy maja, ale grosza nie dadza, a dziewczyna sama
      musi albo zebrac, albo do pracy zasuwac, a i tak ma wsyzstko
      wypomniane.
      Jedni znajomi meza np. maja kupe kasy, koles obcym to by wsyzstko
      dal, ale na wlasna rodzine skapi jak nie wiem co. Mogliby palac
      miec, a kobita od ponad 20 lat w ledwie trzymajacej sie kupy kuchni
      (kupionej uzywanej!!!) obiady gotuje. Ich dom to doslownie
      graciarnia.

      Moj maz wychodzi z zalozenia, ze jak sa pieniadze i mozliwosci to
      trzeba to wykorzystac, teraz sie zyje (nie wiadomo jak dlugo)i
      przeciez nie zabierze tych pieniedzy pod ziemie ze soba.

      Ehhh, fajny ten moj maz.
      • oli.nek Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 17:15
        fajnie masz.

        ja w pracy szybko wyłapuję koleżanki, które nie muszą dbać o domowe finanse, bo
        dba o nie mąż. są 'lżejsze' o ten jeden balast wink
      • karolina.chonly Re: PS 02.04.09, 17:16
        Co do komfortu - czuje sie z tym swietnie, nie spieszy mi sie do
        pracy, wiem, ze nigdy nie uslysze od meza slowa na ten temat, ani
        zadnego wypominania.

        Pomimo tego, ze to on zarabia nie podejmuje zadnej decyzji bez
        konsultacji ze mna. Stwierdzil, ze to nasze wspolne zycie i nie moze
        tak sam decydowac smile
        • zaziza Re: PS 02.04.09, 18:04
          > Co do komfortu - czuje sie z tym swietnie, nie spieszy mi sie do
          > pracy, wiem, ze nigdy nie uslysze od meza slowa na ten temat, ani
          > zadnego wypominania.

          taaa, gorzej, jak mu sie zemrze, badz odejdzie do innej.
          • majenkir Hehe :) 02.04.09, 19:07
            zaziza napisała:
            > taaa, gorzej, jak mu sie zemrze, badz odejdzie do innej.

            Komus,widze, zyla poszla....
            wink
            • zaziza Re: Hehe :) 02.04.09, 19:48
              > Komus,widze, zyla poszla....
              > wink

              znajomość życia smile Ale...zapomnialam, w idealnym swiecie nie ma
              smierci, choroby i zdrady.
              • karolina.chonly Re: Hehe :) 02.04.09, 23:20
                Ahhhhh, no tak, zapomnialam o kochankach!! Je z pewnoscia obdarowuje
                tak samo wink
                No a domy, samochody i firme zapisal bezdomnym...

                PS. Nawet jakby to bylo prawda to juz z tyle pieniedzy odlozylam, ze
                mi i dziecku na conajmniej rok dobrego zycia starczy. W tym czasie
                zapewne znajde prace, zaloze WLASNE konto, do ktorego nikogo nie
                dopuszcze, bo jak znow mu sie umrze? Hmmm... moje i koniec!!!! wink
                • zaziza Re: Hehe :) 03.04.09, 07:26
                  Nawet jakby to bylo prawda to juz z tyle pieniedzy odlozylam, ze
                  > mi i dziecku na conajmniej rok dobrego zycia starczy. W tym czasie
                  > zapewne znajde prace

                  O naiwności...
                  Kto przyjmie np. 40 - 50 letnia kobiete? Juz widze tych zabijajacych
                  sie pracodawcow o kogos bez doswiadczenia zawodowego, kiedy naookolo
                  jest pelno mlodych i wyksztalconych.
                  • karolina.chonly Re: Hehe :) 04.04.09, 10:22
                    Nie wiem, gdzie wyczytalas, ze mam 40 czy 50 lat... Dodam, ze mam
                    super wyksztalcenie, 10 lat doswiadcznia faktycznie (juz podczs
                    studiow pracowalam) a teraz caly czas jestem zatrudniona "na
                    papierze" u meza (w swoim zawodzie), zeby wlasnie nie miec luki w
                    dorobku zawodowym. Znam 3 jezyki obce i ucze sie wlasnie 4.
                    Naprawde to co mamy daje mi spokojny sen na lata, wlasciwie to jak
                    pojde do pracy to chyb z nudow jak dziecko dorosnie.
                    • zaziza Re: Hehe :) 04.04.09, 10:34
                      to zdanie

                      > Nie wiem, gdzie wyczytalas, ze mam 40 czy 50 lat...

                      oraz to:

                      Dodam, ze mam
                      > super wyksztalcenie

                      przeczą sobie wzajemnie- chyba, ze dyplomy rozdają ludziom o IQ
                      rozwielitki.
                      • karolina.chonly Re: Hehe :) 05.04.09, 00:12
                        Ja mam zebys sie juz przestala czepiac 30, a studia skonczylam jak
                        mialam 24. Te podstawowe, bo potem jeszcze podyplomowka i jeszcze
                        jedna szkola. Jednoczesnie pracowalam od 20 roku zycia.
                        No, ale jesli ktos konczy studia majac 40 lat to gratuluje!!
              • nanuk24 Re: Hehe :) 03.04.09, 01:19
                Ale...zapomnialam, w idealnym swiecie nie ma
                > smierci, choroby i zdrady.

                ale sa polisy na zycie i roznorakie ubezpieczenia i zabezpieczeniasmile
              • maroco1977 Re: Hehe :) 03.04.09, 14:51
                No tak, bo wszyscy idealni mezczyzni (mezowie) w kwestiach pieniedzy, odchodza
                lub umieraja. ja mam tak samo jak ona, moze z wyjatkiem benzyny, bo nie ma
                prawka, musze robic teraz. I glowa mnie nie boli co sie stanie gdyby, bo a) mamy
                intercyze, b) bo jest tez testament. A wiec coz, problem nie istnieje. Moj maz
                lekka reka wydaje kase na mnie i na dziecko, choc smieje sie, ze kiedys
                splajtuje przy naszym zapotrzebowaniu. Wczoraj sam kazal mi wreszcie wydac te
                pieniadze co mi dal, i kupic sobie wiecej ubran. Mowie odrazu, ze od tygodnia
                laze codziennie cos kupic i pomyslu juz nie mam co jeszcze moge zakupic nowego z
                ubran. Heh zly tez byl jak kase przeznaczona dla mnie wydalam na zakupy dla
                synka. Jak chce cos dla Lucy, mam powiedziec i dostane pieniadze extra. Kochany
                misiusmile moja siostra i mama korzystaja na tym, bo oprozniaja mi szafe, inaczej
                nie mialabym tego gdzie upychac.
    • fajka7 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 17:38
      Konta mamy osobne, kazde z nas pokrywa jakies wydatki, nie jest to
      po rowno. Z czasów, gdy mialam przerwe w pracy zostal mi nawyk, ze
      maz placi za wszystko, a ja tylko lajtowo dorzucam jak mam fantazje
      i nie potrafilam sie z tym zwyczajem rozstac smile
    • figrut Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 17:40
      Konto mam ja, ale jest ono czymś w rodzaju ostatniej deski ratunku. Tam idą
      pieniądze z mojej pracy w necie. Oficjalnie pracuje mój konkubent, choć od maja
      warsztat oficjalnie przepisany będzie na mnie, ale nie ja głównie będę w nim
      pracować. W tej chwili pracuję na trzy fronty, choć najwięcej zarobkowo pracuje
      mój facet. Portfel jest jeden i biorę go kiedy chcę, wydaję według potrzeb. To
      ja myślę o tym ile i na co mogę wydać, żeby w razie braku pracy w warsztacie nie
      głodować. Nie mam wydzielanych pieniędzy, nie rozliczam się z wydatków.
    • wakacyjna_iguana Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 17:57
      Mamy wspólne konto i oboje podgląd na to konto w internecie, nic się nie ukryjesmile
      • alesio23 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 18:22
        mamy jedno konto ( mojego męża), na które wpływa jego wypłata i
        moje tzw lewe pieniądze co miesiac. Kiedy czegoś potrzebuje to
        mówię mężowi i kupuje.
      • xxe-lka Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 18:22
        mieliśmy dwa osobne konta
        potem kiedy byłam na wychowawczym przeszłam na utrzymanie męża i
        jakoś nigdy więcej tego błędu popełniać nie zamierzam smile
    • moninia2000 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 18:30
      Kiedy nie pracowalam, a maz tak, mielismy jedno konto (jak i zreszta
      teraz), dwie karty i brak problemusmile
      NIGDY nie mielismy poroznien w kwestii finansow, pewnie wynika to z
      podobnego podejscia do kasy...
      Poza tym zawsze przezywalam szok, gdy jakas kumpelka mowila, ze "maz
      jej dal na"...jak to dal?
      U nas od zawsze, obojetnie kto pracuje, kasa wspolna i zadnych prosb
      typu "czy moge krem sobie kupic, bo..?"
      Jedyne, co robimy, a wlasciwie gl.maz to zawsze mnie sie radzi, czy
      uwazam, ze dobrze jakby kupil sprzet do wspinaczki np, bo to juz
      wiekszy wydatek i woli zapytac, ale naprawde nie wyobrazam sobie
      zycia z dwoma kontami np, z pytaniami, stresem czy wrecz ukrywaniem
      i wydzielaniemsad
      • guderianka Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 18:35
        Konta od zawsze osobne-ale kasa wspólna, wszystkie wydatki planowane
        razem
    • eilian Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 18:35
      a może on nie lubi na takie "wczasy" jeździć? Szczerze mówiąc, to ja 2 tygodni w
      jakiejś Lebie czy innej Karwii bym nie wytrzymała, może Twój mąż myśli podobnie...
    • bswm Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 18:36
      Każdy ma swoje konto, ale M. przelewa mi większość pensji co miesiąc i ja
      zarządzam budżetem. Sobie zostawia na paliwo, obiadki, itp... ok. 1000zł.
      Zarabiamy podobne kwoty, mam całkowita swobodę w dysponowaniu kasą, nigdy mnie
      nie rozlicza, nie pyta na co wydaję. Według mnie super układ.
      • mirabeela oddzielnie 02.04.09, 18:49
        Oddzielne konta. Opłaty na dwa. Moje wydatki za moje pieniądze kontroluje sama,
        jego wydatki za jego pieniądze tez kontroluje. Jest jeszcze ''trzecie konto'' -
        dziecka, które 'idzie' na samo dziecko. Pieniądze na dziecko dostarcza rodzina i
        jest super, chociaz to wszystko kosztuje sporo zachodu, dlatego wszystko
        przeliczam od razu.
        • mirabeela Re: oddzielnie 02.04.09, 18:50
          Ani ja ani on nie ma dostępu do mojego konta. Nie pretenduje do tego. Ja zawsze
          staram sie byc dociekliwa i sprawdzając na co idą jego pieniądze. Juz sie słuchasmile))
          • mirabeela Re: oddzielnie 02.04.09, 18:50
            tzn, nie mamy dostępu nawzajem do sowich kont.
            • emilly4 osobne konta 02.04.09, 19:03
              Konta osobne- ja mam nawet dwa w Pl i Ie, wspolne wydatki, wspolna kontrola nad
              finansami-od zawsze tak samo smile
    • agatracz1978 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 19:05
      konta mamy osobne, ale kasa jest wspólna. cóż po ślubie jesteśmy w ustroju
      wspólności majątkowej, więc tak stanowi prawo i tyle. wkrótce pójdę na urlop
      wychowawczy i ślubny tylko będzie kasę dostawał przez kilka miesięcy, ale i tak
      nie będzie miał prawa mi nic wydzielać - cóż wynagrodzenie za pracę wchodzi w
      skład majątku wspólnego smile
      • kajak75 Re: f i n a n s e w domach i związkach!!!!!!! 02.04.09, 19:34
        3 konta. Moje, jego i wspolne. Na wspolne kazde przelewa ustalona miesiecznie
        kwote na zaplacenie rachunków.

        Za zakupy biezace i "dzieckowe', placi ten co robi. Nie bawimy sie w rozliczanie.
        Po macierzynskim wrocilam do pracy, wiec ominela mnie kwestia "bycia na garnuszku".

        Z reszta pieniedzy kazdy robi co chce. Duze wydatki typu samochod sa
        konsultowane, przede wszystkim pod kontem czy to dobry moment na zakup. Mamy
        wspolne konto na allegro i e-bayu , wiec mniej wiecej widzimy swoje wydatki.
        Wyjazdy wakacyjne dzielimy np. jedno kupuje bilety, drugie oplaca wydatki na
        miejscu.

        Najwazniejsze, ze mamy bardzo zblizony poglad na wydawanie pieniedzy, wiec
        odpadaja pretensje, ze jedno sknerzy a drugie szastasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka