Dodaj do ulubionych

a miało być tak pięknie...

06.05.09, 11:34
Było prawie idealnie, tak pięknie się zapowiadało, nowy domek, kredyt, ciężko,
ale z perspektywami. W domu wspaniała 5 letnia córeczka, kolejna ciąża -
cudem, bo straciłam nadzieję i to był naprawdę ostatni dzwonek. Miało być
szczęśliwie, ciężko, z normalnymi, codziennymi problemami, ale do przodu...
Teraz żyjemy w zawieszeniu... przyjaciele okazali sie oszustami, firmy nie ma,
mąż tkwi w szachu i jak nie skońćzy się tragedią...
Nie potrafie cieszyć sie dzieckiem, nie potrafię planować, nie wiem, czy
będziemy mieli za co żyć... Gdyby nie dziecko, może by nas już nie było na tym
świecie... A miało byc tak pięknie...
Obserwuj wątek
    • agick Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 11:52
      czytam Twój post i sama nie wiem co Ci napisać, poza słowami "musisz
      byc silna". nie wiem dokładnie o co chodzi - ktoś Was oszukał i
      stoicie na kraju bankructwa? do kompletu jest 5 letnie dziecko i
      Twoja ciąża. Może coś można sprzedać, zacząć od nowa?
      • takajakwy Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 12:04
        hej, ja z moim mężem staraliśmy sie o dziecko dwa lata. przeszliśmy badania i
        okazało sie ze nie mozemy miec dzieci i 3 miesiace po tym zaszlam w ciazesmile
        jestem strasznie szczęśliwa pomimo tego ze moja firme rozwiazuja i nie bede
        miala pracy bo kto przyjmie kobiete w 6 miesiacu u mojego meza tez coraz ciężej
        mamy wzięty kredyt i trzeba go splacac! ale ja sie nie poddaje tylko to dziecko
        daje mi jeszcze checi do zycia i wierze w to ze bedzie lepiej tak jak wierzyłam
        ze bedziemy mieli dziecko!!! wiec co wiecej moge ci napisac poprostu trzymaj sie
        i nie poddawaj bedzie lepiej. ktoregos dnia wstaniesz i znajdziesz rozwiazanie
        na te problemy! wierze w WASsmile
    • sabciass [...] 06.05.09, 11:59
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • black-cat Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 12:19
        Cóż sabciass ujęła to idealniesmile
    • black-cat Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 12:04
      Kiedy byłam w 30 tygodniu ciązy u mojego męża lekarze postawili
      diagnozę: rak. Oddałabym wtedy wszystkie pieniądze świata za to,
      żeby był zdrowy. Po operacji okazało się, że diagnoza była błędna i
      guz nie był złosliwy. Ale uwierz, są gorsze problemy, niż finansowe
      (a wiem coś na ten temat, ponieważ kryzys dotknął i moją firmę.
      Nawet bardzo dotknął). Jeżeli oboje jesteście zdrowi to każdy
      problem da się rozwiązać. I nie ma co płakać nad sobą tylko pomysleć
      jak wyjść z kłopotów. Z Twojego postu wnioskuję, że planowaliście
      odejść z tego świata. Uwierz, dla pieniędzy nie warto. Jesteście
      zdrowi, macie zdrową, wspaniałą córeczkę i to jest ważne. Wszystko
      inne to tylko kolejna, niewielka przeszkoda do pokonania.
    • niebieskie.niebieskie Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 12:28
      Ja nie mam gdzie mieszkać, a będę miała drugie dziecko... Wszystkie długi sa na
      męża - dzieki wspólnikowi, który był naszym prawdziwym, jak sie wydawało
      przyjacielem...
      Nie mamy nic, prócz kosmicznych długów / z firmy i kredytu - 200.000/, mąż stara
      się coś wymyślić, ale jest załamany, mówi, że boi się ze zrobi coś złego... i
      wiem, że to nie jest tylko ot, takie gadaniesad
      • kasia.46 [...] 06.05.09, 12:34
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • niebieskie.niebieskie Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 12:45
          Też mysłałam, zę nie jest tak, źle. Ale gdy mąż zaczyna mi wszystko tłumaczyć to
          z całym optymizmem, jaki posiadam, widzę przed sobą czarną dziurę. Gdyby
          sytuacja byłaby zła, nie było by źleuncertain Ale jest tragiczniesad Jedyny plus - mamy
          rozdzielność... To wszystkie plusy...
          • echtom Spokojnie, to tylko pieniądze 06.05.09, 22:49
            Jedyny plus - mamy
            > rozdzielność... To wszystkie plusy...

            Macie jeszcze dzieci, macie siebie i kilkadziesiąt lat życia w perspektywie. Krach, czarna dziura i zaczynanie wszystkiego od nowa to wbrew pozorom bardzo powszechne doświadczenie, więc nieformalną grupę wsparcia macie sporą. Sama kilka razy traciłam dorobek życia i zaczynałam od zera - i żyję, dzieci dorastają, jest OK. Pieniądze są wartością łatwo odtwarzalną. Skorzystaj z wszystkich mądrych rad w tym wątku - wyśpij się, zadbaj o siebie i ciążę, wykorzystaj prawne i finansowe możliwości, jakie podpowiadają Ci dziewczyny - i poczekaj na słoneczny dzień smile Pozdrawiam.
          • black-cat Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 10:57
            Rozdzielność - to BARDZO duży plus tej sytuacji. Ja byłam głupsza i
            nie mam (a kredyt większy). Skonsultujcie się z prawnikami. Czy
            kiedykolwiek pracowałaś? Co potrafisz? Gdzie mieszkasz - duże czy
            małe miasto? Wierzę, że nawet będąc w ciąży można znaleźć pracę
            (sama zatrudniałam kobiety, które były w ciąży). Jeżeli ciąża jest
            problematyczna - może praca w domu? Gdzie mieszkacie w tej chwili?
            Na kogo jest mieszkanie / dom? Mam świadomość, że trudno jest
            przeanalizować swoją sytuację, kiedy ona jest trudna i widzi się
            tylko czarną dziurę. Mąż niech układa się z bankami, po urodzeniu
            dziecka może się nim zająć, a Ty pójdziesz do pracy (macie
            rozdzielność, więc Twojej pensji nic nie grozi). Jeżeli jesteś
            bezrobotna - po urodzeniu dziecka możesz starać się o fundusze na
            otworzenie swojej firmy. Jest mnóstwo możliwości, ale nie wolno
            zamykać się w czterech ścianach i myśleć, że to koniec. Napisz o
            sobie coś więcej, na forum są dziewczyny, które mają firmy, może
            ktoś Ci pomoże. Jeżeli jesteś tłumaczką języka angielskiego ze
            specjalizacją bankowość lub telekomunikacja lub kosmetologia -
            mogłabym Ci pomóc.
    • kasia.46 Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 12:28
      Zgadzam się z ostatnimi 3 przedmówczyniami, przewraca się w d.... i
      to strasznie! Ludzie gdzie się podziały wasze priorytety, wola
      walki, czy naprawde kasa to najwżniejszy punkt w życiu człowieka?
      Masz kase, nagle choroba, dałbyś wszystko, ale masz za mało... Żadne
      pieniądze świata nie odzwierciedlą Ci tego co w życiu jest podsawą:
      Zdrowie, Rodzina, Miłośc'! I wiara w lepsze jutro!
      • niebieskie.niebieskie Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 12:41
        Gdybym nie miała pieniędzy na nowy ciuch, wczasy, nie obeszło by mnie to. Mąz
        nie ma dobrego zdrowia, ja także. Nie chcę pisac o szczegółach. Stres, w którym
        żyjemy od kilku miesięcy jest tak potężny, że nawet sobie nie wyobrażasz.
        Poroniłam dwa lata temu, nie wiem, czy teraz nie skończy sie podobnie.
        Nie poprzewracało mi się w d... /jak raczyłaś to ładnie określić/ z dobrobytu. I
        nie pisz, ze pieniądze nie są ważne - weź małą walizkę spakuj kilka rzeczy, a
        potem wyjdź na ulicę i zacznij życie od nowa, z dwoma małymi dziećmi, bez
        mieszkania, bez nawet perspektyw na nie. Chciałabym usłyszeć potem od Ciebie, że
        pieniadze nie są ważne.
        • kasia.46 Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 12:50
          Tak zaczynałam, z walizką z dzieckiem pod pachą i w domu samotnej
          matki! Nigdy o tym nie pisałam bo nie robie z siebie męczennicy, z
          każdej sytuacji prucz zdrowia jest wyjście... I jeszcze raz Ci
          mówie, Pieniądze znaczenia nie mają!!! To rzecz nabyta. Raz są , raz
          nie ma!
          • e.logan Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 09:09
            >>Pieniądze znaczenia nie mają!!!


            Maja.Powiedz matce ktora nie ma za co kupic dziecku wyprawki do
            szkoly , albo komus kto spracil prace a widokow na nowa nie ma ze
            pieniadze sie nie licza. Ciagle klopoty,brak kasy zabije najlepsza
            milosc. MOj maz tez zalamalby sie gdyby nie mogl zapewnic nam
            godnego zycia.Twierdzi ze zakladajac rodzine wziol za nia
            odpowiedzialnosc.

            A co do zdrowia.Wypadek mojego meza przypadal na 1 dzien starjku
            słuzby zdrowia. Gdziekolwiek nie pukalam po konsultacje pokazywano
            nam kartke z napisem "strajk" Dopiero pieniadze otwieraly nam te
            drzwi. Dzieki temu ze kupilam dla niego odpowiednia opieke medyczna
            dzis chodzi , smieje sie i moze nawet pracowac w ogrodzie. Wiec i
            przy zdrowiu kasa tez potrzebna.
            • zawsze-chetna Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 09:41
              A ja popieram Gemmi i Joalicję, niestety tutaj największym
              powodzeniem cieszą się wtąki typu czy warto coś kupić, czy takie czy
              siakie japonki są ładne, że którąś tam dupa piecze, przepychanki
              która matka lepsza - pracująca, czy nie. A największe rekordy
              popularności biją tematy o Lipcowej. Ta podpuszcza baby, a one lecą
              za nią, jak pszczoły do miodu i dają się jej prowokować. big_grin


              Co tych kobiet, które twierdzą, że pieniądze nie są ważne, to niech
              taka jedna z drugą zrezygnuje ze swojej pensji na rzecz np jakiegoś
              domu dziecka. Niech zobaczy, jak to jest, jak nie ma za co dzieciom
              lekarstwa kupić, jak to jest, jak jedzie się na drugi koniec miasta,
              żeby ser tańszy o złotówkę kupić, jak to jest, kiedy dziecku nie
              można kupić nawet lizaka za 50 groszy, bo już na mleko nie starczy,
              jak to jest, kiedy dziecko w przedszkolu rzuca się na jedzenie i
              wyjada z talerzy innych dzieci, bo w domu tylko suchy chleb, jak to
              jest, kiedy się staje przed wyborem, czy kupic papier toaletowy, czy
              chleb na kolację, a może mydło czy pastę do zębów.

              Łatwo jest pisać, kiedy siedzi się wygodnie przed monitorem, kiedy
              kasa jest, lodówka pełna, a rachunki opłacone, kiedy nie musi się
              drżeć o to, czy za chwilę prąu nie wyłączą za zaległości.


              Autorko, nie ma sytuacji bez wyjścia, myślę, że potrzebny by był dla
              was psycholog i dobry prawnik. Nie piszesz, jaka jest sytuacja
              prawna waszego domu, czy długi masz też Ty, czy tylko Twój mąż.
              Jeśli podałabyś więcej informacji, to zapytam naszego radcy prawnego.
              • lilka69 Re: zawsze chetna 07.05.09, 14:02
                a mnie sie jakos zawsze czepiasz ilekroc wspomne, ze pieniadze sa
                najwazniejsze (wraz ze zdrowiem) w zyciu.

                co spowodowalao twoja zmiane pogladow?
        • tosterowa [...] 06.05.09, 12:52
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • gabi683 Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 13:14
            Ale Wy jestescie nie ktore chmowate ,ktos ma problem i o nim pisze a
            tu takie rady.ja jestem ciekawa jak by ktoras mial taki problem co
            by zrobiła.Normalnie takie byscie byly szczesliwe juz to widze .
            A Ty sie wez wgarsc raz jest dobrze raz jest zle trzeba cos z tym
            zrobic nie wolno sie złamywac .Trzyma za Ciebie kciuki dasz rade.
        • black-cat Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 17:44
          Oczywiście, że pieniądze są ważne, ale na tym świecie są rzeczy dużo
          ważniejsze. Wybacz, ale 200 tys kredytu to żaden kredyt (mam
          większy, firmę w kłopotach i o samobójstwie nie myślę). Oczywiście,
          z kłopotami finansowymi związany jest stres, ale dopóki jestem w
          miarę zdrowa na ciele i umyśle - jakoś sobie poradzę. Co to znaczy,
          że nie macie dobrego zdrowia? Jeżeli jest tak źle, że nie jesteście
          w stanie pracować - przysługuje wam renta. Z bankami można się
          ułożyć, jest też coś takiego jak upadłość konsumencka. Ale zamiast
          mysleć o głupotach (czyli samobójstwie) należy pomyśleć jak zacząć
          życie od nowa, z dwojgiem małych dzieci właśnie. Nikt nie mówi, że
          będzie łatwo, ale jak pisałam, jeżeli jesteście zdrowi (zdolni do
          pracy) to zarobicie na mieszkanie, życie i spłatę kredytów. O
          mieszkanie można się starać w gminie, można też wynająć. Mąż niech
          idzie do pracy jak najszybciej, ty po urodzeniu dziecka możesz też
          iść do pracy (dzieci do przedszkola i żłobka) albo zostać w domu i
          opiekować się swoim dzieckiem i jeszcze być nianią dla innego (i w
          ten sposób też zarobisz). Nie wiem jakie macie wykształcenie i
          kwalifikacje, ale w dzisiejszych czasach praca raczej problemem nie
          jest - trzeba tylko chcieć, a nie czekać na cud.
    • princy-mincy Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 13:19
      Dziewczyny, przestancie az tak na nia najezdzac
      Kazdy moze zalapac az takiego wielkiego dola, ze nie widzi wyjscia z
      sytuacji.
      Pocieszeniem moze byc to, ze po burzy zawsze przychodzi slonce. Moim
      zdaniem, gdy osiagniesz juz dno pesymizmu, latwiej bedzie Ci sie
      odbic od niego.
      Jesli macie rozdzielnosc majatkowa, to jest to spory plus.
      Biegnijcie szybko, nim komornik czy windykator wejdzie na majatek
      meza, do jakiegos notariusza, bys zostala jedyna wlascicielka domu.
      Mozesz do wtedy sprzedac, i pozbyc sie chocby czesci dlugow.
      Poza tym, nie orientuje sie dokladnie w przepisach prawnych, ale
      wiem, ze jest cos takiego jak upadlosc. Niech Twoj maz sie dowie jak
      to dziala i oglosi upadlosc i niewyplacalnosc. Wtedy te dlugi
      zostana przynajmniej odsuniete w czasie.
      Dalej, skoro macie rozdzielnosc, to Twojej pensji nic nie grozi.

      Czy macie rodzicow, rodzenstwo, do ktorych mozecie zwrocic sie o
      jakas pomoc? Nikt nie lubi prosic o pomoc, ale jesli jestescie w tak
      ciezkiej sytuacji, to chyba nie macie wyjscia.

      Zawsze mozecie tez zwrocic sie do gminy z prosba o przydzial lokalu
      socjalnego, skoro mowisz o tym, ze nie macie gdzie mieszkac.

      Trzymaj sie cieplo i zycze Wam jak najlepiej.
      • kate.bu Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 13:39
        Głowa do góry. Wiem, że pieniadze nie są najważniejsze jednak ciężko
        jest bez nich. Niestety też mamy pętle na szyji tzn, kredyt
        hipoteczny i niestety kryzys dal się nam we znaki. Mąż się załamał,
        gdy okazało się, że jego praca nie jest 100% pewna. Także poroniłam -
        2 razy, jednak udało się i teraz jestem w drugiej ciąży i bardzo ci
        współczuję. Życzę, aby znalazło się szybko dobre dla was rozwiązanie.
        Pozdrawiam
      • meggi502 Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 13:44
        Ale wy jesteście podłe i wredne. Wstyd. Zero zrozumienia i choćby
        nawet najmniejszej to tego chęci. Najlepiej i najwygodniej oceniać.
        Dziewczyna traci wszystko i faktycznie nie ma czym się matrwić, bo
        inni mają gorsze problemy? Bo powinna być szczęśliwa, że ma kolejne
        dziecko w drodze? Owszem są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze, ale
        zaczynanie życia od nowa z dwójką dzieci pod pachą to nie już bułka
        z masłem. Chciałabym zobaczyć wasze reakcje, gdyby spotkało was coś
        takiego. Powiedziałybyście, że nic się przecież takiego nie stało?
        Że jesteście szczęśliwe? Akutrat. Łatwo tak powiedzieć siedząc
        wygodnie na tyłku i mając poczucie bezpieczeństwa i wiedząc, że was
        to nie dotyczy. I komu to się w d...pie przewaraca?
        • gabi683 Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 13:47
          Dokładnie tak jak piszesz meggi502.Pozatym w dobie kryzysu kazdy
          moze stracic wszystko!
        • princy-mincy Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 14:09
          Ja sobie wypraszam, ja wlasnie probowalam ja pocieszyc i znalezc
          jakies swiatelko w tunelu wink

    • joalicja Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 13:36
      mmmm.....rozumiem, że to forum jest TYLKO dla:
      - kobiet które wreszcie po latach starań zaszły w ciążę,
      - szczęśliwych mam prowadzących tzw. normalne, zwyczajne życie,
      - w ogóle szczęśliwych ciężarnych
      ?
      Niech no tylko ktoś spróbuje zakłócić Wasz błogi spokój, niech tylko
      wrzuci trudny temat!Zaszczujecie na śmierć. Bo to nie pasuje do
      Waszego błogostanu, rodzi nieprzyjemny niepokój, że SĄ sytuacje na
      które nie macie wpływu, że może się stać COŚ nieprzewidzianego, coś
      strasznego.

      Nie macie wrażenia, że to coś tu jest nie w porządku?
      Kobieta oczekuje wsparcia. Jeśli nie macie dla Niej słów wsparcia to
      po co czytacie ten wątek? Żeby sobie ulżyć? Żeby poczuć się lepiej?
      Bo Polak jest szczęśliwy dopiero wtedy jeśli komuś dowali i wie, że
      ktoś ma gorzej od niego?


      • black-cat Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 18:04
        joalicjo - nikt tu się nie wyżywa. Ale, przyznaj - dwoje dorosłych
        ludzi, którzy zamiast zrobic wszystko co tylko możliwe aby zapewnić
        dzieciom poczucie bezpieczeństwa myślą o samobójstwie, bo trzeba
        zacząc wszystko od nowa. Trochę denerwujące. Nikt nie pisze, że
        sytuacja, w której się znalazła jest miła. Oczywiście, że cholernie
        trudna. Ale z mojej perspektywy (raz zaczynałam od nowa po stracię
        kilkudziesięciu tysięcy złotych - kilka lat temu była to wartość
        mieszkania i po spędzeniu ładnych paru tygodni w centrum onkologii)
        to nie jest problem. I wiele dziewczyn próbuje to autorce wątku
        uświadomić. Głaskanie po głowie i pełne troski teksty pt "Jakie
        nieszczęście was spotkało" nie poprawią ani sytuacji ani
        samopoczucia. Każdy z nas ma problemy i każdego z nas mogą spotkać
        jeszcze większe. Takie jest życie, trzeba zakasać rękawy i złapać je
        za rogi. Dwoje dorosłych, zdolnych do pracy ludzi da sobie radę w
        najgorszej nawet sytuacji. Ale muszą tego chcieć oboje, a nie myśleć
        o ucieczce z tego świata. W ten sposób sprawy nie rozwiążą -
        schrzanią życie dwojgu niczemu niewinnym dzieciom.
    • joalicja Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 13:44
      @niebieskie.niebieskie

      Chcę Ci powiedzieć, że trzymam kciuki, żeby wszystko się Wam
      poukładało. W tej sytuacji jest kilka dobrych stron:
      - macie rozdzielność majątkową. Możecie zacząć od nowa, bo Ty jesteś
      czysta,
      - nic nie piszesz o tym, czy macie kogoś bliskiego kto może Wam
      pomóc, np dając dach nad głową...Jeśli nie, to zawsze jest miasto,
      pomoc społeczna, organizacje kościelne,organizacje pozarządowe...
      - nawet w ciąży i z dwojgiem małych dzieci możesz pracować z domu,
      przynajmniej w niepełnym wymiarze godzin...
      - może pomoże Wam prawnik...

      Musicie się teraz wspierać nawzajem. Twój mąż też jest zdołowany i
      nie patrzy na sytuację obiektywnie tylko widzi
      czarno,czarno,czarno....Przefiltruj to trochę. Na pewno dacie sobie
      radę!
    • efidorek Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 13:52
      myślę, że autorka wątku nie pisze o tym, że pieniądze są
      najważniejsze, ani o tym, że ich brak jest tragedią większą niż
      problemy ze zrowiem. Ona pisze, że sytuacja, w której znalazła się
      jej rodzina może mieć naprawdę przykre, wieloletnie konsekwencje dla
      nich wszystkich, dlatego straciła poczucie bezpieczeństwa i dlatego
      są załamani. To nie znaczy, że to jest sytuacja bez wyjścia, bo od
      dobrobytu im się w d... poprzewracało i nie potrafią sobie radzić.
      To znaczy, że w tej chwili świat im się zawalił na głowę i
      świadomość, że są gorsze tragedie w życiu jest marnym pocieszeniem.
      • mahti Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 14:08

        raz na wozie raz pod wozem.moj maz tez ma firme i przeszedl wszelkie mozliwe
        problemy z nia zwizane,bywalo tak ze nie mielismy za co zyc i pozyczalismy na
        zycie od rodziny.moja droga sila jest w was!!!! wiem ze teraz zle to wyglada
        wszystko,ale najwazniejsze ze macie siebie i jestescie zdrowi.wszystko da sie
        jakos rozwiazac,choc czasem kazde rozwiazanie wyglada zle.zawsze mezowi
        powtarzalam ze to tylko pieniadze i najwazniejsze ze mamy siebie i poki sie
        kochamy wszystko przezwyciezymy.
        https://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2008/10/2/28.png
    • gemmi18 Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 14:08
      Mi się wydaje, że niebieskie.niebieskie. trafiła na złe forum, nieodpowiednie dla tego tematu. Popieram joalicje w pełni, zgadzam się z jej spostrzezeniami w obu wypowiedziach. Ja nie jestem w ciąży, ale byłam i też nie miałam ochoty słuchać przykrych opowieści. Tylko że ja po prostu nie czytałam wtedy takich wątków i nie wypowiadałam się, bo rozpierała mnie siła życia i wiedziałam, że nic mądrego nie wymyslę. Dlatego autorko - musisz brać pod uwagę, że tu piszą głównie kobiety w szczęśliwych ciążach i trudno im dostrzec Twój problem w pełni i jakoś doradzić.
      Nie wiem też, jakich odpowiedzi oczekiwałaś, czy wsparcia, czy jakichś prawnych porad? Wsparcie mogę Ci dać - gdy zaszłam w ciążę byłam w liceum, jeszcze przed maturą. Tatę Gai znałam niecałe pół roku, wtedy uzmysłowiłam sobie, że tak naprawde prawie go nie znam i dopiero okaże się, jaki jest, to była próba dla nas. Poza tym, co z moją nauką, jak ja zdam maturę (wypadało tak, że moja córeczka miała mieć wtedy pół roku) i co z wymarzona farmacja? Poza tym finanse - moja mama nie zarabiała źle, ale wystarczająco i zapasem dla dwóch osób (mieszkałyśmy same), a nie dla trzech, gdzie tą trzecią osóbką jest wymagające dziecko. Tata Gai miał dobra pracę, jest ode mnie starszy, kończył wtedy studia i zarabiał 2 tysiące. Wynajmował pokój. Pytań było mnóstwo - jak zareaguje mama, jak sprawdzi się Paweł w roli ojca, mojego mężczyzny i głowy rodziny, czy starczy nam pieniędzy i jak rozwiązać temat moich studiów... Ale nie rozpadłam się na kawałki, Gaja, moja córeczka, stała sie głównym motorem napędowym całej rodziny - to dzięki jej wsparciu duchowemu podołałam wszystkim przeciwnościom losu. Zdrowie, rodzina, silna wola i wiara we własne możliwości - to daje szczęście. Nie pieniądze, choć wiadomo, że bez nich jest ciężej.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=90681039&a=90681039 - wejdź proszę na tę stronę, to część mojej historii, którą opisałam swieżo po jej zakończeniu. Może doda Ci sił, może Twoje nienarodzone szczęscie stanie się Twoim bodźcem do działania. Tego Ci życzę. Pozdrawiam.
      • nglka Gemmi 06.05.09, 14:19
        Wiem, że lekki ot robię ale przeczytałam Twoja historię. Nie jestem w stanie
        pojąc żadnymi zmysłami co czujesz. Sama mam córkę i wyobrażenie chćby
        najmniejszego ryzyka wywołuje u mnie paniczny lęk.
        Nie wiem jak dalej potoczyło się wszystko, czy wszczęto dochodzenie.. choć to
        życia Twojemu dziecku nie przywróci, to jednak mimo wszystko życzę, żeby
        sprawiedliwość wylała chociaż trochę miodu na Twoje serce.
        • gemmi18 Re: Gemmi 06.05.09, 15:36
          Dziękuję za te słowa nglka. Pozdrawiam
      • seniorita_24 Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 11:52
        Gemmi18 bardzo mi przykro z powodu odejścia Gai. Jesteś młodziutką, ale bardzo
        silna kobietą. Życzę ci dużo samozaparcia i wygranej walki ze szpitalem.

        Niebieskie.niebieskie za poprzedniczkami:
        - nie załamuj się
        - skorzystaj z porady prawnika
        - bądź mimo wszystko dobrej mysli
    • kasiak1004 Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 14:17
      wiem ze moze latwo powiedziec nie martw sie ale wlasnie tak powinnas
      zrobic, glowa do gory i troche opitmizmu. spotkajcie sie z jakism
      prawnikiem tak jak jedna z dziewczyn mowila, moze on wam pomoze.
      my jeszcze az takich dlugow nie mamy ale pewnie juz niedlugo bo
      nasze dziecko jest chore i potrzeba dla niego duzo pieniedzy ktorych
      my nie posiadamy. ja tez bede zamykac moja dzialalnosc, nie
      dostaniemy zadnego kredytu, zaczynamy pozyczac od znajomych choc
      boje sie ze to niestarczy. ja bede za miesiac bez pracy, moj tez ma
      niepwna prace. tez sie zalamal bo to jest jego ukochany tak dlugo
      wyczekiwany syn. wczoraj nawet plakal ze juz nie ma pomyslow i wiesz
      co ja sie za to wszystko wzielam i postanowilam walczyc o zdrowie
      mojego dziecka i moja rodzine. pukam do kazdych mozliwych drzwi a
      jak tak jak teraz jestem w pracy szukam w necie czegokolwiek co moze
      nam jakos pomoc. zdecydowalismy ze zaczniemy spzedawac z domu
      wszystko co mamy, prawdopodobnie przprowadzimy sie na pokoj albo do
      mojej mamy gdzie juz mieszka 5osob. wiem ze nie bedzie latwo ale
      bedziemy razem
      czasami jest mi ciezko, czesto czuje sie bezradna jak poatrze na
      moje dziecko, ze jeszcze nie mozemy mu pomoc ale to wlasnie on daje
      mi sile, wiem ze musze dzialac.
      wczesniej nie mielismy problemow, zylismy spokojnie z jakims tam
      zabezpieczeniem, sytuacja wyszla jaka wyszla, wiem ze bedzie gorzej
      ale wiem tez i wierze ze nie za rok moze nie za dwa ale w koncu
      bedzie lepiej.
      wiem ze jestes w ciazy ale moze to wlasnie ty powinnas stanac troche
      z boku i przyjzec sie waszym problemom z dystansu i zaczas dzialac.
      zycze sily dla ciebie i dla meza. nie poddawajcie sie bo poddac sie
      to najprostsza droga.
    • anieszka76 Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 20:10
      a może powinnaś tak łatwo się nie poddawać..
      po 1)spróbujcie spłacić długi tym co macie, albo też sprzedać dom (generalnie podziwiam tych którzy decydują się na kupno domu lub mieszkania na kredyt- tak wielki... ja bym nie miała odwagi ..no chyba że 3/4 kasy to byłyby moje oszczędności)
      po 2)pracujesz?.... to pewnie tak czy inaczej czas o tym pomyśleć...
      po 3)gdzie mieszkaliście przed wybudowaniem lub zakupem domu?, jeśli jest taka możliwość to wprowadźcie się tam z powrotem
      • jantarowo Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 22:42
        drzysz majac 5 tys. kredytu? daj spokoj my z mezem mamy 5 mln
        kredytusmile fakt,ze nie na dom, ale firmowy i co? trach sie bac jak
        pierdyknie cos...bo 5 baniek lekko sie nie splacismilea ja i tak
        patrze w przyszlosc z wielkim optymizmem i wiem,ze bedzie dobrze,
        kiedys nawet bardzo dobrzesmile
    • fajka7 Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 20:53
      Zastanawia mnie, ze Twoj maz w tej sytuacji bedac
      wspolodpowiedzialny za 5 letnie dziecko mowi Tobie, podczas, gdy Ty
      w ciazy, ze mysli o samobojstwie. Czy on jest na pewno zdrowy?

      Kredyt na dom wziety zostal sprzeniewierzony czy istnieje ta
      nieruchomosc? Stoi cos? Na jakiejs dzialce, ktora jest cos warta? Bo
      mieszkanie, to mozna wynajac.
    • tafasola Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 22:20
      Teraz to po prostu musisz się wyspać - jakkolwiek idiotycznie ta
      rada by nie brzmiała.
      Po drugie, to co piszą dziewczyny o prawdziwych tragediach, to jest
      prawd, w tej chwili jesteś na dni i myślisz, ze spotkało Cie
      najgorsze, ale może to pozwoli Ci nabrać perspektywy.
      Po trzecie, teraz jesteś w takim momencie, że każda próba
      pocieszenia tylko cię pogrąża, myślisz "jak to będzie dobrze, skoro
      ni może być, nie pocieszajcie, to nic nie pomoże". Dół potrwa jakiś
      czas, a potem otzrepiecie spodenki, wstaniecie i zaczniecie
      kombinować - i pomalu do przodu.
      Po czwarte, to bardzo bolesne, ale musisz zapomniec o tym, że "mialo
      być tak pięknie". Przypominanie sobie własnych marzeń, dobrych
      projekcji, to tylko rozkopywanie własnego doła. To rozdrapy. Nie
      wolno. Widocznie nie miało byc, skoro nie jest. Może dopiero za
      jakis czas będzie znów normalnie, spokojnie.
      Będzie w porządku, uwierz i nie szantażuj losu gadaniem o
      samobójstwie.
      Wiem, naprawdę wiem, co mówię.
      • kropkacom Re: a miało być tak pięknie... 06.05.09, 22:31
        Takie tragedie typu finansowego to oczywiście duży ból i strach. Jednak zawsze
        można się z tego podnieść a za jakiś czas wrócić do tego że "ma być lub już jest
        tak pięknie". Poważnie, to wszystko da się odwrócić. To nie problemy ze zdrowiem
        które często są nieodwracalne.

        Poszukajcie pomocy/oparcia w najbliższej rodzinie.
    • malila Niebieskie, w tę sobotę 06.05.09, 22:45
      czyli 9 maja odbędzie się akcja bezpłatnych porad prawnych.
      Zajrzyj tutaj:
      www.nra.pl/nra.php?id=530&rtnl=1
      i sprawdź w pliku Adwokaci Pro Bono którzy adwokaci udzielają tych
      porad.
    • joalicja Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 08:00
      koleżance niebieskie.niebieskie chyba bardziej niż jednorazowa
      konsultacja przydała by się kompetentna osoba, która tą sprawę
      poprowadzi. Jak zdążyłam się przekonać są Prawnicy i prawnicy. Ci
      udzielający porad bezpłatnych (przynajmniej przy biurach poselskich w
      moim województwie) to często (NIE zawsze) osoby świeżo po studiach,
      które na ludzkim nieszczęściu zdobywają doświadczenie (owszem, gdzieś
      je zdobyć muszą...). Dlatego radziłabym skonsultować się z kilkoma
      niezależnymi osobami i dopiero wtedy wybrać kogoś, kto sprawę będzie
      pilotował.

      @blackcat
      Piszesz:
      "przyznaj - dwoje dorosłych
      ludzi, którzy zamiast zrobic wszystko co tylko możliwe aby zapewnić
      dzieciom poczucie bezpieczeństwa myślą o samobójstwie, bo trzeba
      zacząc wszystko od nowa. Trochę denerwujące."
      Co wiesz o myślisz samobójczych poza tym, że uważasz samobójstwo za
      denerwujące (w sytuacji jak mają jedno dziecko na świecie a drugie w
      drodze)? [tak na marginesie: czy samobójstwo samotnego człowieka
      różni się czymś od samobójstwa dwójki dorosłych ludzi, którzy mają
      dzieci na utrzymaniu?] Co wiesz więcej o sytuacji? Jak mierzysz
      granice ludzkiej wytrzymałości psychicznej? A może nie ma takich
      granic?
      Podejrzewam, że chodzi Ci o to,że mają dla kogo żyć i choćby z tego
      powodu powinni się kopnąć w pupę i zakasać rękawy. Ale czasem w życiu
      jest po prostu ciemno. I nic więcej.
      Mam nadzieję, że niebieskie.niebieskie odbije się od dna i znajdzie z
      sobie wolę walki, bo też uważam, że samobójstwo nie jest dobrym
      rozwiązaniem.

      Bóg czy los ( jak by tego nie nazwać) nie daje czlowiekowi na barki
      więcej, niż ten jest w stanie unieść...
    • aniahrabi Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 08:40
      wiesz, co niebieskie.niebieskie. Tak mi Was żal. Ale i mi kiedyś świat wywrócił
      się do góry nogami i też mam dwójkę dzieci. Uwierz, że powoli wyjdziecie z tego.
      Z każdego zamętu wychodzi się wcześniej czy później. Ja pomodlę się za Was i
      bądź silna dla tych maluchów i waszej rodziny. Pozdrawiam baaaardzo serdecznie.
      • e.logan Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 08:59
        Witaj.BArdzo Cie rozumiem.Tez kiedys bylam na dnie. I myslalam ze
        swiat sie skonczyl .Napisz do mnei na priv. Skad jestes itd.Moze
        jestes z mojej okolicy i jakos bede ci akurat mogla pomoc. Ile lat
        ma mlodsze?..Bo nie doczytalam a jak w wieku samodzielnym moge
        zabrac je do siebie na wakacje np.



        A co do poniektorych. Myslicie ze ona nie wie,ze mogloby byc gorzej?
        Wie ale to co ja spotkalo zachwialo calym jej poczuciem
        bezpieczenstwa. Dodatkowo spodziewa sie dziecka wiec jest bezsilna
        bo na chwile obecna do zadnej pacy nawet pojsc nie moze.

        No ale dzieki jej nieszczesciu mialyscie okazje sie wykazac i
        popisac swoja madroscia i chamstwem.Nie ma to jak dokopac lezacego
        prawda? JAk kopiecie Lipcowa to ona sie broni i was wysmiewa a
        autorka nie wiec co mocniej trzeba bylo kopac?..
        Jesli jej nieszczesciu poczulyscie sie lepsze, madrzejsze to
        gratuluje .No bo arto przeciez kazda okazje by podniesc sobie swoja
        samoocene.

        Niebieska napisz koniecznie.
    • kicia031 Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 11:42
      ja mam wiekszy kredyt, na spolke mamy 3 dzieci i nie jecze, tylko
      zakasuje rekawy i zasuwam.
      • e.logan Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 11:53

        • kicia031 Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 13:13
          Zakasanie rekawow z brzuchem ktory wybija zeby jest czasami trudne.

          Doprawdy? ja w obu ciazach pracowalam do ostatniego dnia, w 7
          miesiacu ciazy robilam remont i malowalam sufit na drabinie. A juz
          na pewno nie siedzialam i nie myslam o somobojstwie.
          • faq Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 14:03
            > Doprawdy?
            Skoro Ci tak super to po co leczysz kompleksy na forum? Poczulas sie lepsza?
            Krzyzyk na droge empatyczna Kiciu
            • e.logan Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 14:33
              No i co z tego?Teraz co chcesz pomnik dla matki polki walczacej ,
              pracowitej?..
              Ty w 7 mc moglas sobie pozwolic na remont i malowanie inne w 7 mc
              blagaja Boga lezac plackiem o kolejny dzien bycia w ciazy.Bo to
              kolejny dzien szansy dla ich dziecka.

              No i co z tego ze Ty akurat nie myslalas o samobojstwie. Nie sadzisz
              ze jej i Twoja sytuacj sa calkowicie rozne?..
              Wy cos budowaliscie raz, jakos czekaliscie na nowego czlonka.Jej
              swiat sie zawalil i zamiast miec oparcie sama musi znalesc sily by
              zapalic swiatlo jeszcze dla meza.

              Wiec moze juz przestan pisac co to , Ty nie robilas w ciazy bo
              kazda sytuacja jest inna. Moze Ty jestes o wiele twardsza a moze ona
              jest poprostu lepszym czlowiekiem? Wiec przestan sie wywyzszac.
              • kicia031 Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 20:41
                Moze Ty jestes o wiele twardsza a moze ona
                > jest poprostu lepszym czlowiekiem?

                na pewno, jest lepszym czlowiekiem, bo trescia jej zycia jest forsa i jej brak
                stanowi powod do samobojstwa.
                Zylam kiedys w takiej biedzie, ze sobie tego nie wyobrazasz, i sama z niej
                wyszlam ciezka praca. Rowniez zaczynalam od nowa, i to sama bo to co mialam
                probowal zabrac ze soba byly maz.
                Gdybym byla sama, to moze bym sie zalamala, ale jak sie ma dzieci, to trzeba sie
                brac w garsc i ptacowac dla nich. I tyle.
                • echtom Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 23:00
                  > Zylam kiedys w takiej biedzie, ze sobie tego nie wyobrazasz, i sama z niej
                  wyszlam ciezka praca.

                  No i co? Też żyłam kiedyś w takiej biedzie, sama, z dwójką malutkich dzieci, też
                  z niej wyszłam ciężką pracą i nie wiem, dlaczego miałoby mnie to upoważniać do
                  kopania autorki wątku. Kto sam przeżył, tym bardziej powinien się wykazać
                  odrobiną empatii.
    • chilek75 Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 12:46
      niebieskie-niebieskie,trzymam mocno kciuki,nie poddawaj się i wspieraj mocno
      męża on tego teraz bardzo potrzebuje.
    • faq Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 14:07
      wiesz co, pewnie to wszystko bardzo czarno wyglada, ale moze nie az tak
      masakrycznie? Masz kogosc, kto obiektywnie pomoze Wam rozwiazac finansowe
      kwestie? Moze gdzies znajdziesz darmowa pomoc terapeuty - przy jakiejs parafii
      czasem dzialaja takie poradnie. Bo pomoc jest potrzebna i Tobie i mezowi. Cos
      tam sie zawalilo, ale moze nie same zgliszcza. Masz jakis znajomych prawnikow?
      Trzymaj sie, trzymajcie sie wszyscy, dla dzieci, dla siebie smile
    • majenkir Re: 07.05.09, 14:09
      Czy w Polsce mozna oglosic bankructwo? To byloby jakies wyjscie...
      Poki co rozejrzalabym sie za dobrym adwokatem.
      • e.logan Re: 07.05.09, 14:36
        Podobno od 1kwietnia mozna oglosic tzw. Upadlosc konsumencka ale to
        nie jest tak ze nie wiaze sie to z zadnymi konsekwencjami. ZReszta
        zapraszam a Google sporo tam o tym.
    • donna28 Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 18:50
      napisz coś więcej na priv. Może będę umiała coś pomóc, pokierować. Moja praca
      związana jest z podobnymi sytuacjami, jak ta o której piszesz.
      Napisz na priv i jak napiszesz, to dopisz się do wątku, bo nie codziennie
      sprawdzam pocztę gazetową.
      Głowa do góry. Nie przejmuj się głupimi wpisami. Forum czasem też potrafi pomóc,
      nie tylko dokopać smile
      • phantomka Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 21:47
        Moj tesc tez kiedys upadl. W jego przypadku wine ponosila
        niedouczona ksiegowa, ktora nie orientowala sie w przepisach, dzieki
        czemu US nalozyl na tescia kare, ktora zrobila z niego kompletnego
        bankruta i dluznika na wiele wiele lat. Nie poddal sie, bo to nie
        ten typ. Jak nie mial z czego, to nie placil, jak tylko pojawiala
        sie kasa, to mogl nie jesc, a oddawal co do zlotowki. W koncu
        wyszedl jakos na prosto. Zajelo to kilka lat, ale moze byc dumny z
        siebie, ze sie nie poddal, ze walczyl dla rodziny. Cos w tym jest,
        ze czlowiek potrafi zniesc wiele, o wiele wiecej niz mu sie wydaje.
        Powodzenia!
    • titta Re: a miało być tak pięknie... 07.05.09, 22:48
      Nie ma sytuacji bez wyjscia. Mam znajomego, ktory 10 lat temu z
      zona, dzieckiem i starszymi rodzicami wyladowal na bruku. doslownie:
      w ciagu jednego dnia z zamoznego zycia, do "miejscowki" pod mostem +
      dlugi. Dzis pracuje, ma dom, damochod, dzieci chodza do dobrych
      szkol. Zycie jest cenniejsze niz pieniadze.
    • gandzia4 Re: a miało być tak pięknie... 08.05.09, 09:38
      Wiesz przeszłam podobne problemy. Drugie dziecko długo odwlekane, bo trzeba
      sytuacje finansową mieć stabilną, po drodze poronienie, problemy z zajściem w
      kolejną. Wreszcie jest, mąż ma dobrą pracę awansuje średnio co dwa lata, moje
      dochody są mało znaczące, zresztą pracuję na umowę zlecenie po 10 godzin przy
      kompie, więc by nie ryzykować rezygnuję z tej pracy. Gdy jestem w 23 tygodniu
      ciąży okazuje się, że męża dział będzie całkowicie likwidowany, firma ma poważne
      problemy. Mąż przechodzi depresję, rozsyła oferty gdzie tylko się da ale brak
      odzewu. W dniu w którym wychodzę ze szpitala z naszym wymarzonym synkiem mąż
      dostaje wypowiedzenie. Nie rejestruje się jako bezrobotny tylko zakłada własną
      działalność, lecz niestety po kilku miesiącach kończą się nam pieniądze a z
      działalności nie ma żadnych zysków, nadal trzeba do niej dokładać a my nie mamy
      z czego. Udaje się mężowi zatrudnić w kopalni, jako pracownik fizyczny. Pomimo,
      że jest nas więcej pieniądze są dużo niższe, ale da się skromnie żyć. Powolutku
      sytuacja zaczyna się układać. Dziś jest 7 lat po tamtych wydarzeniach i mamy 4
      dzieci, tak jak najpierw nie mogłam zajść w ciążę tak potem niemal
      "wiatropylnie"wink Mąż zarabia bardzo dobrze, jego wykształcenie i znajomość
      konkretnych rzeczy zostały docenione i pracuje już na stanowisku odpowiadającym
      jego kwalifikacjom. Dzieciaki są wspaniałe, a życie znów nabrało barw, wiemy
      tylko, że w naszym kraju nie ma czegoś takiego jak stabilizacja i że w razie
      problemów musimy liczyć sami na siebie, ale wiemy też że skoro tyle przeszliśmy
      i daliśmy radę to dalej też sobie poradzimy. To jest prawda, że co nas nie
      złamie to nas wzmacnia. Przekonaliśmy się też wtedy ile warci sa nasi
      przyjaciele i teraz wiemy kto jest prawdzimy przyjacielem. Życzę Wam by jak
      najszybciej wszystko znów zaczęło Wam się układać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka