02.02.05, 12:25
Nie chcę atakować propozycją z dnia na dzień, więc zapytuję, czy któraś z
koleżanke ma ochotę na bardzo restrykcyjną, aczkolwiek skuteczną dietę od
poniedziałku? Dobiłam do 54kg i obżeram się za bardzo.

Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy
Lunch : 2 jajka na twardo, gotowany szpinak, 1 pomidor
Obiad : 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną (filet lub schab)

DZIEŃ 2+9

Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
Lunch: 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną, 1 świeży owoc
Obiad: 1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego

DZIEŃ 3+10

Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
Lunch: gotowany szpinak, 1 pomidor, 1 świeży owoc
Obiad: 2 jajka na twardo, 1 plaster szynki, sałata z olejem i cytryną
DZIEŃ 4+11

Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
Lunch: 1 jajko na twardo, 1 tarta marchewka, małe opakowanie twarożku (serek
wiejski)
Obiad: 1 mała puszka mieszanego kompotu z owoców, 2-3 szklanki jogurtu
naturalnego ( ugotować kompot )

DZIEŃ 5+12

Śniadanie: 1 duża tarta marchewka z cytryną
Lunch: 1 chuda ryba z cytryną – sok z cytryny dodać do pieczenia
Obiad: 1 duży befsztyk, brokuły lub sałata

DZIEŃ 6+13

Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
Lunch: 1 cały kurczak (gotowany), sałata z olejem i cytryną
Obiad: 2 jajka na twardo, 1 duża marchew

DZIEŃ 7

Śniadanie: 1 kubek herbaty bez cukru
Lunch: 1 kawałek zgrilowanego chudego mięsa, 1 świeży owoc
Obiad: nic

Chuda ryba – dorsz lub pstrąg
Gruby plaster – 10 dkg wędlina musi być chuda
Kawa może być rozpuszczalna lub z ekspresu, zaleca się pić 2 litry wody
dziennie.

Lunch i obiad można zamieniać miejscami, jeżeli będzie to miało miejsce tego
samego dnia. Dieta zmierza do zmiany przemiany materii co sprawia że po 13
dniach można jeść normalnie bez efektu tycia, przez pierwsze dwa lata. Nie
jest to więc żadna dieta odchudzająca lecz dieta zwiększająca przemianę
materii dlatego spokojnie działa nawet po zakończeniu kuracji. Jeżeli kurację
przeprowadza się niewolniczo zgubisz nadmiar tłuszczu 7-20 kg. Kurację
przeprowadza się przez 13 dni ani 1 dzień mniej ani więcej. Jeżeli podczas
kuracji wypijesz lampkę wina, piwo, zjesz słodycz, albo żujesz gumę jesz
dodatkowe jedzenie to od razu przerywasz kurację i w związku z tym ginie
efekt. Jeżeli kurację przerwiesz przed upływem 6 dni można ją powtórzyć od
nowa po 3 miesiącach.
Szpinak można zastapić brokułami lub szparagami

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11182&w=4893479&v=2&s=0
papa
Obserwuj wątek
    • re_haj Re: Dieta? 02.02.05, 13:02
      stosowałam kiedyś tę dietę i efekt był więcej niż zadowalający, ale ciężko
      było, oj ciężko. Teraz też się przymierzam, ale tak od przyszłego tygodnia. A
      Twoje stwierdzenie, że dobiłaś do 54 kg - rany jak ja bym chciała tylko tyle
      ważyć!
    • ageman Re: Dieta? 02.02.05, 13:07
      nie stosowałam tej dziety ale byłam kiedyś 2 tygodnie na głodówce - najgorsze
      były 3 pierwsze dni, potem już z górki. Ale schudłam wtedy tylko 4 kg :(
      Dieta pewnie i niezła jest tylko musiałabym ją chyba robić na urlopie, bo jak
      pracuję, to jak tu sobie przygotować taki posiłek ? To już łatwiej głodować...
      Też bym może troche schudła, bo przy swoich 170 cm ważę 63 kg, rewelacja to to
      nie jest.

      Trzymam kciuki za Ciebie, i.r i życzę widocnych efektów !
      AGAta
    • bekad Re: Dieta? 02.02.05, 14:10
      Moja siostra taką dietę stosowałą dwa razy. Podziwiałam ją, bo trzymała się
      jadłospisu uczciwie ( nie gwarantuję, ze był dokładnie taki sam jak ten, ale
      motywem przewodnim była sałata z oliwą i szpinak). Przyznam ,że schudła za
      każdym razem;za pierwszym efekt był bardziej widoczny.Niestety po ok. roku
      wróciła prawie do wcześniej wagi(na szczęscie nadwagi nigdy nie miała).
      Problem polegał na tym, ze w czasie tej diety "bez kija nie podchodź". Wszyscy
      już mieliśmy tego dość, bo nastrój miała fatalny.
      Sama nie wyobrażam sobie, zebym miała tak jeść. Po pierwsze, jak ja mam
      wytrzymać w pracy na samej tylko kawie na śniadanie i kto mi te lunchy będzie
      robił?. Może jakbym w domu siedziała? A w ogóle to ja jeszcze matka karmiąca
      jestem i odchudzć mi się nie wolno. Więc mam wymówkę;-)
    • agamamaani Re: Dieta? 02.02.05, 14:28
      no ja na razie też podziękuję.. Z tego stresu szpitalnego tak schudłam ( hmm to
      chyba jedyny plus choroby Ani, że wszystkie spodnie na mnie wiszą.. JEszcze
      tylko ta fałda brzuszna (ale ćwiczę nad nią codziennie).. I będę już
      praktycznie taka jak przed ciążą.. Hmm. nigdy do szczupłych nie należałam
      (zawsze rozmiar 40-42) ale wystarczy mi powrót do 40 tki.. (po ciąży musiałam
      ze wstydem wyszukiwać w sklepach roz. 46... ;-(

      Aga
    • emilkaq Re: Dieta? 02.02.05, 15:09
      I.R. to ile Ty masz wzrostu, że waga 54 jest powodem do tak ostrej diety, chyba
      ok 1,45;)
      Ja mówię absolutne nie, wszystkim restrykcyjnym dietom. Byłam na bardzo
      głupiej, restrykcyjnej diecie przez prawie 5 lat, ważyłam sporo poniżej 50 kg
      ( a mam 1,70 wzrostu ) nie miałam miesiączki i bardzo źle się czułam. Teraz
      wiem że byłam uzależniona, że to była anoreksja:( Dopiero ciąża i dziecko mnie
      uzdrowiło i bardzo sie cieszę, że ten paskudny okres już jest za mną. Teraz
      ważę ok 56 kg i jak osiągnę wagę która mi będzie przeszkadzać to narzucę
      gimnastykę, odstawię słodycze i kolacje.
      Jeśli się czujesz na siłach to spróbuj, czemu nie, ale jakoś nie wierzę, zeby
      13 dniowa dieta gwarantowała utrzymanie wagi przez 2 lata.
      Pozdrawiam
      • emilkaq Re: Dieta? 02.02.05, 15:15
        Tak mi jeszcze się jeszcze wyobraźnia wybujała i sobie pomyślałam, że
        jak ,,dobrze" pójdzie i zrzucisz maksymalną wagę - 20 kg, to osiągniesz wagę
        34:) Hmm, to by było coś( zartuję oczywiście )
        • summerdays zalamalam sie :((( 02.02.05, 16:02
          a myslalam, ze u mnie nie jest zle :(

          tez mam 170, ale waze 68 kg :( walke rozpoczelam w listopadzie kiedy waga
          przekroczyla magiczne 70. Moim marzeniem jest pozbyc sie jeszcze 3 kg i utrzymac
          to!! A jest juz ciezko. Niestety, nie wierze w diety restrykcyjne, raczej w
          glodowke. Diet nie potrafie utrzymac, do regularnych cwiczen ciezko mnie
          zmusic... pozostaje glodowka i autosugentia.

          Ale po przeczytaniu Waszych postow podlamalam sie :((
          • ageman Re: głowa do góry :) 02.02.05, 16:39
            Musisz po prostu urodzić dziecko ;)
            Ja przed pierwszą ciążą nie mogłam zejść poniżej 65 kg a od czasu jak mam
            dzieci to moja waga oscyluje między 60-62 kg (liczę ekstremów: 72 kg w drugiej
            ciąży oraz 58 kg 3 miesiące po urodzeniu drugiego) i to bez żadnych diet !
            No ale teraz mam 63 kg i sie zaniepokoiłam....

            pozdrawiam
            Aga
            • evee1 Re: głowa do góry :) 03.02.05, 05:10
              ageman napisała:
              > Musisz po prostu urodzić dziecko ;)
              Ech, zalezy ma niektorych ma to efekt odwrotny :-)). Mnie po dzieciach
              jest zdecydowanie wiecej, choc chyba z dziecmi nie ma to wiele wspolnego.
              Jezeli juz to raczej z ciasteczkami :-)).
              Ja tam jestem z Was najgrubsza i calkiem mi z tym dobrze. To znaczy juz
              sie z tym pogodzilam i jakimis tam faldami, czy brzuchem, to ja juz sie dawno
              przestalam przejmowac! Zreszta praktyke mam duza, bo o urodzenia walcze
              z waga. Jakbym sie rano obudzila i nagle wazyla 10 kilo mniej, to pewnie nie
              bylabym zmartwiona, ale jezeli wymaga to tyle pracy i meczenia sie, to ja
              dziekuje bardzo.
              Ale przyznaje, ze dwa razy odchudzalam sie bardzo rozsadnie i dlugoterminowo
              tak, ze za kazdym razem zrzucilam po 8 kilo (w ciagu paru miesiecy), ale i tak
              mi po jakims czasie wracalo. Co urlop, to 2 kilo do przodu :-)). Jak tak dalej
              pojdzie, to za te iles tam lat do trumny mnie chyba nie zmieszcza :-)). Ale to
              juz nie moje zmartwienie bedzie...
    • i.r zdecydowanie od poniedzialku 03.02.05, 14:03
      Mimo braku wsparcia z Waszej strony od poniedzialku na pewno.
      ZEZARLAM dzis dwa paczki i wypilam kawe z mleczkiem i normalnie chyba zaraz
      sie...zwymiotuje.
      O Boze, jak ja sie podle czuje!!! Jak slonica z dziesiecioraczkami!!!
      ufuf

      ten moj podpisik nabral mocy :))
            • i.r Re: zdecydowanie od poniedzialku 03.02.05, 20:47
              Teksty Toni sa bosssskie.
              Jejku, jak ja sie nie moge doczekac az moj powie cokolwiek :)) np. mamusiu
              jesstes spaniala - jak to tu u ktorej kolezanki jest napisane (przepraszam, nie
              pamietam, u ktorej )
              • ageman Re: zdecydowanie od poniedzialku 04.02.05, 11:52
                Taaa, ale chyba nie muszę Ci pisać, że Helenka ją tego nauczyła ? Tonia
                odpowiadała podskakując z radości a Helenka była chyba równie dumna z siostry
                jak z siebie, że ją nauczyła. W końcu Helenka jest obecnie fanką dinozaurów i
                ten temat ciągle jest w obróbce :)

                Pozdrawiam i zapewniam - doczekasz się, doczekasz a potem będziesz marzyć o
                czasach, kiedy nic nie mówił....
                Aga
              • emilkaq Re: zdecydowanie od poniedzialku 04.02.05, 13:30
                Hmm to ja jeśtem śpaniała, podobno. Ja też nie mogłam się doczekać jak Synek
                zacznie mówić, a teraz wciąż krzyczy: mamusiu, mamula, mamuniu, a w końcu Aga!!!
                U AGI jest jeszcze ciekawiej, jak sobie panny konwersują, też lubię czytać jej
                sygnaturki.
                Odnośnie Twojego odchudzania, BMI masz jak najbardziej w normie, ale pamiętam
                czasy jak mi przeszkadzało kilka kilogramów, choć waga prawidłowa. Tylko, że
                moje odchudzanie zamiast 13 dni trwało 5 lat, dlateko teraz stawiam VETO
                wszystkim dietom.
                Jak czujesz się na siłach, czemu nie podejmij wyzwanie, masz moje wsparcie i
                koniecznie napisz o postępach.
                Szkoda tylko, że nie znalazłaś wśród nas towarzyszki niedoli:)
                Pozdrówki
      • i.r Jest dobrze... 08.02.05, 20:36
        tylko dlatego, ze mam tyle pracy, ze po prostu nie mam czasu jesc. takze te
        jajka i plasterki szynki sa jak znalazl :))
        a w domu szpinaczek, kotlecik i spanko.
        aha, rano grzanka obowiazkowo, poprzednio tez na sniadanie zjadalam grzanke,
        kawa na pusty zoladek to troche glupi pomysl zwlaszcza, ze nawet bez mleka.
        papa
      • agamk Re: i jak po tygodniu??? 14.02.05, 10:39
        No właśnie, jak tam? Wytrzymałaś????

        Ja też mam 160 wzrostu - ale niestety dużo, dużo więcej kilosków. Płakać się
        chce.

        Ale wiecie co, mam tez inną fajną dietę 4-dniową. Moja znajoma schudła z nią
        kilka kilogramów. Może jak ktoś sie zdecyduje, to i ja w końcu bym się za
        siebie wzięła.

        pozdr.
        agamk
      • i.r Re: Pochwal się, jaki efekt po diecie!!! 01.03.05, 21:51
        Do bani - wytrwalam w diecie kopenhaskiej 6 dni, potem caly plan diabli wzieli -
        nie jestem w stanie narzucic sobie takiego rygoru przy takim stylu zycia -
        czytaj zero organizacji. Jak jestem glodna, jestem zla... a w kontaktach z
        ludzmi to mi troche przeszkadza... :)No i dalej czuje sie zle, ale kupilam
        sobie stroj i wracam na joge... to chyba lepszy pomysl, co? ;)
        • beata32 Re: Pochwal się, jaki efekt po diecie!!! 02.03.05, 11:32
          Właśnie byłam ciekawa jak to sobie zorganizujesz - mi się to wydawało przy
          pracy od 8 do 18 z dojazdami niemożliwe.

          Ja też się bioprę na powaznie - kupię buty - i na siłownię + zabiegi
          odchudzające ... tylko ja bym chciała do takiej wagi dobić jak Twoja teraz - to
          będzie dla mnie sukces.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka