Dodaj do ulubionych

Za co ja płacę NFZ-owi?!

08.06.09, 10:44
Skoro ja leczę się prywatnie w Centrum Medycznym (co zapewnia pracodawca), mąż tak samo. Dzieci leczymy u pediatry prywatnie (bo mam do niego zaufanie, po doświadczeniach z lekarzami z placówek NFZ), dentysta - prywatnie. Nawet szczepionki, obowiązkowe są płatnie jeśli nie chce się żeby dziecko było ukłute kilka razy. Co kosztowało nas do tej pory już ponad jedno becikowe...

I wytłumaczcie mi teraz proszę gdzie idą moje pieniądze które wpłacam na składki? Tylko nie piszcie, że to idzie na tych których nie stać na leczenie prywatne. Nie wierzę w to - po co by były te wszelkie fundacje "Zdążyć z pomocą" itp. Poza tym u nas to prywatne leczenie odbywa się kosztem np. wakacji, na które jeździmy na wieś do rodziny.

ps. To raczej wątek piętnujący bezwład naszej Służby Zdrowia, bo mam chorego malucha i znów muszę się umówić prywatnie, bo na NFZ to mnie może przyjmą jutro...
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 10:49
      ale dziecko urodzlas w panstwowym szpitalu?

      a poza tzm mnie tez idea NFZeta mierzi
      • szyszunia11 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 10:54
        ja też przeważnie często (nie zawsze)korzystam z płatnej opieki medycznej. Ale nie mam żadnej gwarancji, że zawsze będzie mnie na nią stać, Ty chyba też.
        • agni71 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 10:58
          Pobyty w szpitalu, operacje itp. pewnie baaardzo wydreniowałyby ci
          kieszeń gdybys chciała placić prywatnie, a jednak w ubezpieczeniu
          (teoretycznie) masz to zapewnione.
          Mnie tez wkurza funkcjonowanie NFZ w PL...
    • desdemona987 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 11:04
      Rodziłam w państwowym szpitalu - no bo skoro płacę składki to chyba mam prawo?? Za wizytę każdą u gin. płaciłam niemało.
      Moje pytanie było retoryczne. Mnie po prostu szlag trafia, bo wolałabym płacić i mieć zapewnioną opiekę. A tak mam poczucie, że ta kasa idzie do wielkiego wora z którego biurwy (męskie i żeńskie) NFZ-towe wyciągają sobie na laptopy nowe i furki...
      I modlę się żeby nie musieć sprawdzać na sobie ani nikim bliskim jaką opiekę mam zapewnioną w razie potrzeby.
      • ewma Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 11:06
        mnie też szlag trafia jak sobie pomyśle ile to kasy idzie co
        miesiąc.........
      • babcia47 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 12:29
        Szpital za tygodniowy pobyt dziecka na oddziale, po upadku z
        podejrzeniem wstrząsnienia mózgu wystawił rachunek w wysokości ok
        3500,-..rodzice dziecka nie pracuja w Polsce, ich dzieci nie mają
        zadnego ubezpieczenia, pozostają pod opieka dziadków..mniejsza o to
        czy taki rachunek trzeba pokryc czy nie..chodzi mi o to jak
        wycenuona została tego typu "usługa"..gdy prowadziłam działalność a
        małż był zatrudniony w prywatnej firmie policzyłam ile płacimy tych
        składek na ubezpieczenie zdrowotne i wyszło mi ok. 7 tysiecy
        rocznie..jednak gdy uległam wypadkowi musiałam równiez skorzystac z
        dowozu karetką do szpitala, kilka dni pobytu w nim, wykonano szereg
        badań od analiz po tomografię, podano wiele kosztownych leków,
        później korzystałam z konsultacji lekarzy róznych specjalności i z
        bezpłatnej rehabilitacji, dostałam refundacje z NFZ za konieczny
        sprzęt ortopedyczny..to tylko jeden wypadek..bywało, ze w czasie
        ciązy, szczególnie pierwszej oprócz porodu 3 razy przebywałam (7-10
        dni) w szpitalu, później dzieci bywały (wyciecie migdałów,
        poparzenie, ostre zapalenie nerek)..korzystamy cała rodziną z opiki
        lekarza rodzinnego. Sądzę, że za to wszystko zapłaciłabym podobną
        kwotę jaką wpłaciłam w formie składek od poczatku mojej kariery
        zawodowej a nawet większą gdybym musiała korzystać z opieki
        medycznej prywatnie..pozatym bywało, ze byłam na zakrecie zawodowym
        i akurat nie posiadałam srodków na takie leczenie..co by sie wówczas
        stało z dzieckiem, którego choroba cudem nie zakońńczyła się
        dializami i przeszczepem? nikt by mi nie udzielił kredytu ani
        pomocy "na ładne oczy"
      • mallard Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 13:17
        desdemona987 napisała:

        > Rodziłam w państwowym szpitalu - no bo skoro płacę składki to
        > chyba mam prawo??

        Za takie gadanie?!
        No nie wiem... winkwinkwink
    • ka-ja Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 11:08
      My też leczymy się prywatnie,ale w pewnym sensie nie z wyboru...
      Właśnie dowiedziałam sie o chorobie mojego syna.Żeby podjąć
      odpowiednie dzałania co do formy leczenia potrzebne sa szybkie
      konsultacje kardiologa,gastrologa,endokrynologa i co? Z NFZ juz na
      ten rok nie ma wolnych terminów.
      Więc pozostaje lekarz prywatny,dostępny termin "na wczoraj".
    • lineczkaa [...] 08.06.09, 11:20
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ewelinanowa Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 11:30
      Problem jest taki, że nikt w państwowej słuzbi zdrowia nic od nie
      wymaga, ani nikt nie jest z niczego rozliczany. A efekt... mamy.
    • maga_luisa Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 12:02
      Na osoby ubezpieczone w KRUS na przykład ; 1700000 w 2008. Ich składka
      miesięczna za cala rodzinę to 110 zł.
      I może jeszcze za utrzymanie szpitali, w których być może kiedyś ktoś z Twojej
      rodziny będzie miał usuwany wyrostek, składane złamanie lub leczoną chorobę
      nowotworową?
      • maga_luisa Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 12:05
        I nie, nie uważam, że system dziala dobrze. Dziala fatalnie.
        Ale nie rozumiem, jak dorosła osoba może na sprawę patrzeć tak lunetowo, nie
        dostrzegać jaki moloch jest utrzymywany przez pieniądze ze skladek osób pracujących.
    • e_r_i_n Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 12:08
      desdemona987 napisała:

      > Tylko nie piszcie, że to idzie na tych których nie stać na
      > leczenie prywatne

      Nie, to idzie na tych na przykład, którzy pracują na czarno, ale się 'odhaczają'
      w urzędzie pracy, żeby mieć ubezpieczenie płacone przez ekhm 'państwo'.
      I na tych, którym się 'nie opłaca pracować'.
      Itd.
      No i owszem, na szpital, który w razie czego (odpukać) Cię wyleczy z jakiejś
      poważnej choroby, za którą byś zapłaciła setki tysięcy prywatnie.
      • babcia47 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 12:37
        tych pracujących na czarno i "odhaczajacych sie w UP" jest znacznie
        mniej niz pracodawców, którzy zatrudniają ale pod warunkiem, ze
        wysokość wynagridzenia w umowie o pracę, od której on bedzie
        odprowadzał składki do ZUS jest o połowe nizsza niż to co faktycznie
        płaci pracownikom na rękę..mają wybór zaakceptowac warunki, miec
        prace i wynagrodzenie..lub dowidzenia
        • e_r_i_n Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 12:41
          No ale taka osoba po pierwsze nie odhacza się w UP, po drugie nie pracuje na
          czarno, po trzecie płaci, niewielką, ale zawsze, składkę.
          • babcia47 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 14:17
            Jednak potem nie moze skorzystać z takiej opieki zdrowotnej jakiej
            by sobie mogła zyczyc..w ten sposób okradani sa wszyscy
            obywatele..oraz pracownik, bo na pozostałe składki, w tym emerytalna
            tez pracidawca odprowadza mniej kasy..potem lament i zdziwienie, ze
            tak mało maja środków zgromadzinych na swoich kontach i dostana
            grosze na starość..Najgorsze, ze wsród drobnych przedsiębiorców, nie
            tylko prowadzacych placówki handlowe, jest to proceder wręcz nagminny
            • e_r_i_n Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 14:25
              babcia47 napisała:

              > Jednak potem nie moze skorzystać z takiej opieki zdrowotnej jakiej
              > by sobie mogła zyczyc..w ten sposób okradani sa wszyscy
              > obywatele

              No więc nie ma znaczenia, ile ma na umowie, a ile dostaje faktycznie.

              > potem lament i zdziwienie, ze tak mało maja środków zgromadzinych > na swoich
              kontach i dostana grosze na starość..

              Wszystko prawda. Tylko niebardzo widzę tutaj związek z NFZtem.
            • madami Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 09.06.09, 15:20
              Babciu - tylko, że w Polsce są takie realia, że nasze konta w ZUSie są słabo
              zarządzane, pieniądze marnowane itp. Osoba, która oficjalnie dostaje najniższą
              wypłatę a do ręki o wiele więcej przy mądrym gospodarowaniu i oszczędzaniu jest
              w stanie zgromadzić na emeryturę więcej niż gdyby odprowadzała składki w pełnej
              wysokości.
    • mruwa9 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 12:09
      Spytaj sie, czy w tym Centrum Medycznym prowadza pelna, kompleksowa
      terapie np. choroby nowotworowej, urazow, transplantacje narzadow...
      Co robia z pacjentem, u ktorego wykryto raka?
      Bardziej od funkcjonowania samego NFZ razi sposob organizacji
      ochrony zdrowia jako takiej, tj. wspolistnienia prywatnych i
      publicznych placowek, w ktorych prywatne spijaja smietanke (biorac
      pacjentow takich, jak Wy, mlodzi, zdrowi,niechorujacy lub chorujacy
      na banalne schorzenia, chirurgia krotkoterminowa- tylko dla
      pacjentow o niskim ryzyku powiklan)- czyli pacjentow dochodowych,
      przerzucajac pacjentow "kosztownych" (chorych przewlekle,
      wymagajacych kosztownych terapii, z duzym ryzykiem powiklan
      okolooperacyjnych) do placowek publicznych.
      Ciekawe, czy zadawalabys takie pytania, gdyby np. Twoje dziecko
      zachorowalo, nie daj, Boze (nie zycze Ci, oczywiscie) na cukrzyce i
      mialabys z wlasnej kieszeni finansowac calosc leczenia (pompy
      insulinowe, insuline, peny, igly, paski do glukometrow).
      • e_r_i_n Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 12:17
        Tyż prawda. Dlatego trzeba wprowadzić system ubezpieczenia obowiązkowego - po
        pierwsze na podstawową opiekę w podstawowym standardzie, ale przede wszystkim na
        właśnie specjalistyczne leczenie + ubezpieczenia dodatkowe, które standard i
        zakres usług podwyższają.
        Dla mnie chore jest płacenie składki zdrowotnej od każdego wynagrodzenia -
        logiczne byłoby płacenie składki emerytalnej. No ale dziurę łatać trzeba.
      • meg0814 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 12:44
        Słusznie, jedna poważniejsza choroba czy wypadek samochodowy z
        długotrwała rehabilitacją i całe nasze składki na to idą, wraz ze
        składkami kilku innych osób, które w tym czasie złorzeczą na NFZ, bo
        muszą tyle płacić.
        No tak to działa.
      • braat1 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 13:40
        > Spytaj sie, czy w tym Centrum Medycznym prowadza pelna,
        > kompleksowa terapie np. choroby nowotworowej

        Ja moge powiedziec jak wyglada leczenie raka w Centrum Damiana.
        Wycinalem tam znamie. Z poczatku bylem nastawiony bardzo
        optymistycznie, chociaz zachowanie panie dermatolog bylo troszke
        dziwne. Pani sobie obejrzala znamie i powiedziala ze to nic groznego
        ale trzeba jak najszybciej wyciac, polecila mi jakiegos
        bardzodobrego chirurga z Centrum Damiana. W takim razie powiedzialem
        jej, zeby mnie do niego zapisala, okazalo sie, ze lekarz ten moze
        mnie przyjac za tydzien. Wtedy Pani dermatolog umowila mnie do
        pierwszego lepszego chirurga, ale zeby wizyta byla jka najszybciej i
        dalej mnie zapewniala ze to nic groznego.
        Pan chirurg jak spojrzal na znamie powiedzial tylko "ho ho ho", a
        jak spytalem czy to cos powaznego to sie zmieszal i powiedzial, ze
        to zwykle znamie. Po wycieciu i zbadaniu okazalo sie, ze to czerniak
        i wtedy pani ktora mi podawala wyniki, powiedziala, zebym sie jak
        najszybciej udal do Centrum Onkolgii.
        Czyli w skrocie, wydaje mi sie, ze od poczatku wiedzieli ze to
        najprawdopodobniej czerniak, ale najpierw chcieli ode mnie wyciaganc
        kase za usuniecie, a na powazne leczenie wyslali co Centrum
        Onkologii, zamiast od razu mnie skierowac do specjalistow.
        • osmanthus braat1 08.06.09, 16:55
          Jezeli natychmiast wycieli ci zmiane (z wlasciwymi marginesami, am
          nadzieje) i zrobili histopatologie to chyba jest ok? Jaki wyszedl
          Clark i Breslow?


          • braat1 Re: braat1 09.06.09, 08:10
            > Jezeli natychmiast wycieli ci zmiane (z wlasciwymi marginesami, am
            > nadzieje) i zrobili histopatologie to chyba jest ok? Jaki wyszedl
            > Clark i Breslow?
            >

            Nie jest ok, dlatego ze ukrywali przede mna prawde. Gdybym wiedzial
            ze sprawa jest powazna to od razu poszedlbym do Centrum Onkologii,
            zeby cala chorobe od poczatku prowadzil ktos kto sie na tym zna. Dla
            mnie to wygladalo tak, ze chcieli wyciagnac kase za zabieg, a
            pozniej "radź sobie sam".
            Wyszedl mi Clark III, Breslow 1mm.
      • mim288 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 09.06.09, 12:29
        U znajomej wykryto raka. NFZ zaoferował jej wizyte u oknkologa za 2
        tyg, więc w dwa dni po tym poleciała samolotem na wuizytę za
        granicę. Zamiast operacji wystarczyła dzieki temu terapia lekami.
        Dalej w Polsce też leczyła sie prywatnie. Nawet biopsje robiła
        prywatnie i za granicą bo w Polsce nie potrafiono jednioznacznie
        stwierdzic, czy sie wyleczyła, czy nie. Oczywiście płaci składki na
        NFZ i oczywiście za swoje leczenie też zapłaciła z własnej kieszeni
        niezależnie od tych składek. Dzieki temu jest zdrowa, i nic jej nie
        amputowano, ani nie wycinano. Jesli chodzi o nowotwory to na NFZ
        nie należy liczyć, czyba że w wysłaniu na temten świat,
        a "kompleksowa terapia choroby nowotworowej" w ramach NFZ to smiech
        na sali.
    • desdemona987 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 14:05
      Hmmm... ja rozumiem wszystkie argumenty za płaceniem. Tylko niech mi ktoś w
      takim razie wytłumaczy dlaczego lekarze, po specjalizacji zatrudniają się jako
      urzędnicy w owym NFZ-cie, bo pensję mają 2 razy wyższą niż gdyby pracowali w
      szpitalu (znam takie przypadki). Dla mnie to jest nienormalne.
      Poza tym ja właśnie ze względu na przewlekłą chorobę leczę się prywatnie -
      gdybym miała z NFZ-tu czekać na badanie holterem i dostanie się do kardiologa to
      mogłabym się nie doczekać.
      Dla mnie absurdem jest to, że jak ktoś jest chory to faktycznie tej pomocy może
      nie otrzymać: znam kilka przypadków, że lekarz rodzinny nie wysłał dzieci na
      prześwietlenie płuc, bo ... w zasadzie nie wiem czemu i dzieci trafiły do
      szpitala pulmonologicznego z zapaleniem płuc obustronnym i gruźlicą.
      • mruwa9 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 16:09
        Nie rozumiem, co Cie dziwi, ze pracownik zmienia prace z gorzej
        platnej na lepiej platna? A Ty bys nie zmienila?
    • przeciwcialo Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 16:14
      Nie zycze ci choroby nowotworowej. Mało kogo stac na leczenie
      nowotworów z własnej kieszeni.
      Z twojej składki korzysta twoja babcia, rodzice, sąsiadka i dzieci
      nieubezpieczonych rodziców.
      Taki lajf.
      Póki co ja tez częściej korzystam z prywatnego centrum, ale pediatry
      z nfz nie zamianilabym na zadnego innego.
    • asia.asz Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 17:04
      polecam film sicko, michaela moora nt ubezpieczen w usa (tam nie panstwowego, sa tylko prywatne)
      po tym filmie nie masz ochoty tam sie przeprowadzac tylko siedziec w cywilizowanej europie gdzie takie ubezp sa
      dwa- jesli myslisz ze ubezpieczyciel prywatny to ktos kto dba o ludzi to sie mylisz, to machina do zarabiania pieniedzy, jesli zachorujesz na cos wymagajacego pieniedzy nagle okazuje sie ze ich nie interesujesz, podniosa ci raty itp
      ps. dodam ze wlasnie zrezygnowalam z prywatnego w portugalii bo mi podniesli skladki po ciazy (dwa razy wiecej niz predzej bym placila), tyle ze mam panstwowe a poza tym niedlugo wyprowadzamy sie stad wiec nie zalezalo mi juz na tym ubezp
      • gryzelda71 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 17:14
        asia.asz napisała:
        > polecam film sicko, michaela moora nt ubezpieczen w usa (tam nie panstwowego, s
        > a tylko prywatne)
        > po tym filmie nie masz ochoty tam sie przeprowadzac tylko siedziec w cywilizowa
        > nej europie gdzie takie ubezp sa

        Nie żartuj.Tutaj wszystkie oglądamy Dr Hausa i w Ameryce jest rewelacyjna opieka
        lekarskawink(odcinek o chorej na wściekliznę bezdomnej)wink
        • asia.asz Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 17:19
          ja tez na housie zyje i tym wiekszym szokiem byl dla mnie ten filmwink
          a co do bezdomnej, to podany byl przyklad gdy taka kobiete podrzucili z normalnego szpitala do szpitala dla ludzi biednych (wsadzili do taksowki ze wskazaniem adresu szpitala i pozbyli sie klopotu czyli osoby ktora nie byla w stanie zaplacic za usluge)
          • gryzelda71 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 17:22
            Bo ludziska się naoglądają takich filmów jak ostry dyżur,czy grace anatomy i
            myślą,że to tak właśnie wygląda.I tęsknią za prywatnymi ubezpieczeniami,bo wtedy
            nie będą takich wielkich kwot płacić,a każda usługa z przeszczepem włącznie
            będzie wykonana niezwłocznie.
    • angazetka Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 17:34
      > Za co ja płacę NFZ-owi?!

      Ja wiem, za co płacę. Jak jakiś czas temu byłam w szpitalu, to
      zrobiono mi wszystkie możliwe badania, by tylko wykryć, co mi jest.
      Uratowano moją babcię, która nie miała prawa przeżyć zapaści.
      Leczono starego wujka, chorego na raka. Nikt łapówki nie chciał,
      dodam.
      Nie mówię, że jest idealnie, bo nie jest i np. kolejki do
      specjalistów mnie zabijają. Ale nie widziałabym tego w takich
      czarnych barwach.
    • aluc Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 18:01
      dopóki nie będzie sensownych ubezpieczeń prywatnych, pokrywających
      wszystkie drogie procedury medyczne - to moje ubezpieczenie na
      wypadek - nomen omen - wypadku, ciężkiej choroby wymagającej
      drogiego leczenia i podobnych

      co więcej - wykorzystuję NFZ względem dzieciów, mają pediatrę w
      prywatnej poradni z kontraktem z NFZ (znaczy "za darmo"), po
      doświadczeniach z abonamentowymi - pożal się Boże - lekarzami z
      wszystkimi nagłymi przypadkami typu urazy jadę od razu na izbę
      przyjęć do publicznego szpitala

      co nie zmienia mojego fatalnego zdania na temat organizacji
      publicznej służby zdrowia - ale prywatna wcale lepsza nie jest, ino
      droższa
      • wieczna-gosia Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 20:07
        Zgadzam sie z aluc- prywatnie to ja mam dentyste i to tez nie zawsze, bo sporo
        zebow na NFZ wyleczylam smile z naglymi wypadkami jezdze na ostry dyzur, w kwestii
        chorob dzieci typu biegunka, zatrucie, goraczka od dawna nie bylo sytuacji bym
        nie mogla poczekac do jutra a jak cos powazniejszego- ostry dyzur. Gina mam
        takiego co generalie przyjmuje tez prywatnie ale nie mam wielkich potrzeb i
        wizyta raz na pol roku mnie satysfakcjonuje. Nie mialam tez zastrzezen do opieki
        w czasie ciazy i porodow.
        Teraz po raz pierwszy jestem wnerwiona, bo chce skierowanie do konkretnego
        lekarza a pan dr nie chce mi go dac a ja z kolei wlasnie ze nie mam ochoty tych
        badan wszelkich zrobic prywatnie. Ale w zwiazku z tym ze to nie stan zagrozenia
        zycia, to go przetrzymam i skierowanie dostane smile tak czy inaczej zliecil mi
        badania, ktore i tak powinnam zrobic smile
    • hamerykanka Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 21:44
      No to powiem wam jak wyglada ubezpieczenie w Stanach (Blue Cross
      Blue Shield). Na dzien dobry wizyta u jakiegokolwiek lekarza
      kosztuje mnie 20 dolarow (tzw co-pay). W szpitalu rachunek rozbija
      sie na czesci skladowe tzn dostaje rachunek oddzielnie ze szpitala,
      za lekarza i co tam jeszcze i tym sposobem wychodzi ze temu wisze
      100 dolarow, temu 150 czy 200. Corka miala robiony drenaz uszu-
      zalozone rurki z powodu czestych zapalen. Na dzien dobry zaplacilam
      330 dolarow, teraz przyszedl kolejny rachunek od anestezjologa,
      przedtem ze szpitala.
      Kiedy nie mialam ubezpieczenia, wizyta na ostrym dyzurze (Urgent
      Care, nie Emergency w szpitalu) kosztowala mnie 150 dolarow...
      • aluc Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 08.06.09, 21:57
        albowiem system hamerykańśki to jest tyż patologia, tylko dokładnie w
        drugą stronę
        • pan_i_wladca_mx Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 09.06.09, 09:34
          nfz jaki jest-kazdy widzi, to ze jets zle zarzadznay, ze pieniadze uciekaja etc.
          wiemy o tym wszyscy, ale z drugiej strony ciekawe ile procent spoleczenstwa
          polskiego byloby stac na oplacanie wizyty u lekarza pierwszego kontaktu ze
          zwykla grypa czy zapaleniem pluc?

          prywatyzacja sluzby zdrowia to najwieksze bandyctwo jakie moze nas spotkac. nie
          mam nic przeciwko prywaciarniom, sama korzystam, ale to ma byc alternatywa a nie
          podstawa! masz kase idz, korzystaj.

          polska to biedna kraj, ale dzieki publicznej sluzbie zdrowia (ktora oczywiscie
          odbiega od idealu) KAZDY, powtorze KAZDY ma takie samo prawo do bezplatnej
          konsultacji i leczenia. nie wazne, czy zarabiasz 8 tysiecy czy 1500 i masz
          dziecko, albo jestes emerytem czy rencista

          przez 2 lata walczylam z chora nerka, za tyle badan lab., tyle pobytow w
          szpitalu (nawet 2-tygodniowych), za pobierany szpik, chyba 6 tomograffi, 10
          rentgenow i innych procedur - w prywaciarni - wystawionoby mi taki rachunek, ze
          napewno nie kupilabym mieszkania w tym roku. takze cos za cos.

          a co do poradni, kolejki etc. w szpitalu mswia na nefrologa mialam czekac 5
          miesiecy, a na kasprzaka 1 miesiac, teraz juz wiem, ze jak mam isc do
          specjalisty tu nalezy obdzwonic wszytskie poradnie a nie isc slepo tak gdzie zawsze
          • kropkacom Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 09.06.09, 09:40
            > polska to biedna kraj, ale dzieki publicznej sluzbie zdrowia (ktora oczywiscie
            > odbiega od idealu) KAZDY, powtorze KAZDY ma takie samo prawo do bezplatnej
            > konsultacji i leczenia. nie wazne, czy zarabiasz 8 tysiecy czy 1500 i masz
            > dziecko, albo jestes emerytem czy rencista

            Dokładnie.
    • ollele Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 09.06.09, 11:08
      składki po części idą na szpitale, do którego trafisz w razie choroby sad
      niestety polska jeszcze raczkuje w dziedzinie opieki medycznej, szpitali
      prywatnych na palcach jednej ręki można policzyć, i niestety równość nierówna w
      naszym kraju panuje. nie ma możliwości wyboru między ubezpieczeniem prywatnym a
      państwowym, co wielu doprowadza do szału i wolą zapłacić w własnej kieszeni i
      zapomnieć
    • ollele Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 09.06.09, 11:23
      napomknę jeszcze, że mój synek ma 10 m-cy i potrzebuje pilnie konsultacji
      neurologa a w przychodniach albo nie ma wolnych miejsc, albo zapisy od sierpnia,
      albo pierwszy wolny termin na koniec lipca.
      • gryzelda71 Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 09.06.09, 11:31
        Wiesz jednorazowa czy kilkurazowa wizyta u specjalisty to troszkę co innego niż
        długotrwała hospitalizacja.
        Na pierwsze bez wyrzeczeń mnie stać,na to drugie już nie.
    • sir.vimes Re: Za co ja płacę NFZ-owi?! 09.06.09, 11:39
      "I wytłumaczcie mi teraz proszę gdzie idą moje pieniądze które wpłacam na
      składki? Tylko nie piszcie, że to idzie na tych których nie stać na leczenie
      prywatne. Nie wierzę w to - po co by były te wszelkie fundacje "Zdążyć z pomocą"
      itp."

      Jak nie daj bożyszcze ktoś z twojej rodziny będzie potrzebował np. dializ (około
      400zł za jedną - najczęściej dwie, trzy w tygodniu) to się dowiesz na co idą
      twoje składki.

      Na szczepionkę raz na jakiś czas czy wizytę u gina, pediatrę do domu itp to stać
      wiele osób - na pełne leczenie prywatne (wypadki, operacje, choroby przewlekłe,
      itp itd) - mało kogo. Dopóki zdrowie w miarę dopisuje ludzie zazwyczaj nie
      rozumieją po co istnieje państwowa służba zdrowia. Na starość już zazwyczaj
      wiedzą. Niektórzy, niestety, wcześniej.


      "To raczej wątek piętnujący bezwład naszej Służby Zdrowia, bo mam chorego ma
      > lucha i znów muszę się umówić prywatnie, bo na NFZ to mnie może przyjmą jutro."

      Owszem, obraz Służby Zdrowia woła o pomstę do nieba. Ale pytanie - sprawdziłaś
      czy przyjmą cię dopiero jutro czy sobie dywagujesz? W mojej przychodni z CHORYM
      dzieckiem można przyjść o każdej porze. Natomiast ja dla własnej wygody i tak
      wzywam lekarza do domu (czasem prywatnego, czasem z NFZ).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka