A propos paniowania do teściowych

12.08.09, 11:13
Zakładam nowy wątek, bo to trochę inna historia.

Co powiecie na taką zagwozdkę: Matka partnera siostry (bez ślubu) i ja. Ona -
starsza, elegancka pani, ja - jak wiadomo, po trzydziestce wink Spotykamy się
czasem na urodzinach czy innych imprezach rodzinnych, zamieniamy kurtuazyjnie
parę zdań na niezobowiązujące tematy. Właściwie obce sobie osoby, tyle że
jakoś tam nieformalnie połączone.
Paniujemy sobie.
A pytam, bo ostatnio siostra dała mi niedwuznacznie do zrozumienia
(publicznie), że powinnyśmy przejść na ty, a już ja powinnam się dać "tykać"
na 100%. Powstała głupia sytuacja, bo ja niezbyt chętna do mówienia 70-letniej
obcej pani na "ty", również w druga stronę. Zdenerwowało mnie też to, że
zostałam jakby postawiona pod ścianą i to przy wszystkich.
Do eks-teściów w tym samym wieku również ciężko mi przyszło tykanie, ale się
przemogłam, bo byliśmy i jesteśmy sobie bliscy.
Siostra chyba uważa mnie za sztywną dziwaczkę, może ma rację? wink
    • e_r_i_n Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 11:16
      Dobrze, że 'mamo' Ci nie kazała mówić wink
      Dla mnie oczywiste jest 'paniowanie' w takiej sytuacji.
    • tabakierka2 Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 11:17
      uważam tak, jak Ty.
      Ponadto taka propozycja powinna wyjść od tej pani, a nie od Twojej
      siostry (szczyt nietaktu) czy Ciebie. Forma 'pani' jest jak
      najbardziej na miejscu, moim zdaniem.
      • morgen_stern Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 11:19
        Muszę ze wstydem dodać, że raz pani wyskoczyła z delikatną propozycją, żebym jej
        mówiła na "ty", ale równie delikatnie się wykręciłam, zresztą zgodnie z prawdą
        poniekąd - że szacunek mi nie pozwala na tykanie itd.
        Od tego czasu propozycja z jej strony nie jest ponawiana.
      • elske Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 11:23
        Gdyby starsza pani była chetna do przejscia na "ty", to czemu nie?
        Ja akurat nie mam oporow.Zaczęłam pracować mając 18 lat ,bylam najmlodsza na
        produkcji i miałam kolezanki 30-40 lat starsze ode mnie .I mowiłyśmy sobie na ty.
        Według mnie, to nie mowienie na "ty" do starszej osoby jest brakiem szacunku,ale
        sam sposob mowienia.
        • mynia0 Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 11:26
          praca to trochę inna sytuacja. a tutaj jest mowa o rodzinie, a
          raczej o powinowactwie. ja tez jestem na ty w pracy z wieloma
          starszymi od siebie / na ich wniosek rzecz jasna smile/ ale w rodzinie
          to jednak trzeba bardziej uważać.
        • tabakierka2 elske 12.08.09, 11:33
          tyle, że Wy byłyście sobie równe jako pracownice tego samego
          działu/oddziału.
          Jeśli starsza pani sama zapronowała, to można rozważyć tę formę, ale
          skoro morgen wymigała się od tej formy, to chyba jej ona nie leżywink
          • elske Re: elske 12.08.09, 11:40
            Wiesz niby tak.Ale ja bylam nowa prosto po szkole,one juz ze starzem ze
            hoho.Dodatkowo chyba jako jedyna mowilam na "ty" do naszej brygadzistki.Mowilam
            do niej Barbaro, jakos tak samo wyszło (ja mialam 18 lat pracowal z nami jej
            40-sto letni syn, ona byla po 60 siatce).Ona nigdy mi nie powiedziala ze moge do
            niej na ty mowic,po prostu samo tak wyszlo.Kiedys na imprezie w pracy wyszedł
            temat mowienia na ty i ona stwierdziła,ze ja do niej Barbara mowę i ja to nie
            razi,nie przeszkadza jej.

            I bede nadal będe twierdzic ze to sposobem mowienia mozna okazac brak szacunku a
            nie tymze mowi sie do osoby o wiele starszej na Ty.
    • mynia0 Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 11:21
      nie nie wydaje mi się, żes sztywniaczka wink o ile zniosłabym
      mówienie do mnie per "ty", to sama bym do o wiele starszej osoby
      per "ty" nie powiedziała. taka jest ogólnie przyjęta kultura - do
      starszego mówi się per "pani/pan" i tyle. a starszy do młodszego
      moze mówic per "ty", o ile ta młodsza osoba wyrazi na to chęć.

      moja była bratowa mówi do moich rodziców wciąż per mamo/tato. a
      nieżona mojego brata mówi do rodziców per pan/pani. oni też tak
      mówili do niej, ale w jakimś momencie poprosiła, żeby jej mówic po
      imieniu - no to teraz mówią po imieniu wink ale ona wciąż mówi -
      pani/pan.

      Ty jesteś w dalszej relacji z tą panią, więc uważam, że jest ok i
      nie ma się co za bardzo spoufalać wink
      • asia_i_p Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 12:52
        Mynia, mi kuzynka mojego ojca kazała mówić do siebie po imieniu. Ja miałam 10
        lat, a ona dobiegała sześćdziesiątki. I to mówienie po imieniu, chociaż trochę
        dla mnie niełatwe, nie wykluczało szacunku. Po prostu to był tytuł, tak jak
        ciociu, a reszta wypowiedzi dalej już taka, jak wynikało z naszych rzeczywistych
        stosunków. Nie pozwalałam sobie na większą poufałość tylko dlatego, że jesteśmy
        na ty.
        • mynia0 Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 21:40
          zgadza się, mówienie na ty nie oznacza braku szacunku, skoro osoba
          na to wyraża zgodę. ale ja wciąz widze zasadnicza różnicę - co
          innego rodzina, co innego praca, a co innego w sumie daleka relacja
          autorki z ta panią wink a jeśli autorka nie ma ochoty, to po kiego
          diabła sie zmuszać? wink
    • agatracz1978 Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 11:22
      W tej sytuacji oczywiście, że Pani to jak najbardiej poprawna forma.
      I chyba siostra jest za bardzo wyluzowana i nie bardzo zna zasady
      dobrego wychowania a nie Ty jesteś sztywna smile Gdyby owa Pani
      wyraźnie poprosiła Cię o zwracanie się do niej na TY to co innego
      ale żebyś tak sama wypaliła.
    • kura17 Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 11:27
      tez mam problem z "tykaniem" osob starszych i/lub obdazanych przeze mnie duzym
      szacunkiem... trudno mi bylo "przejsc na ty" z promotorem, czy ludzmi w pracy, z
      ktorymi na studiach mialam formalne stosunki... do jednej kolezanki wciaz mowie
      "pani krysiu", bo "krysia" mi przez gardlo nie przechodzi...

      ale do tesciowej mowie po imieniu smile
      ma 80 lat, ale za nic nie pozwolila sobie ani "paniowac", ani (tym bardziej!)
      "mamowac". partnerowie jej dzieci mowia do niej po imnieniu i juz smile trudno mi
      bylo, ale uszanowalam jej prosby. ona jest niemka, wiec do dzis zdarzy mi sie
      zwroci do niej oficjalnym zaimkiem "sie" (czyli takie "ty" z szacunkiem) i
      zawsze mnie poprawia smile w dodatku "mozna" sie do niej zwracac tylko poprawnie
      polityczna wersja jej imienia, ktora mnie troche smieszy wink ma na imie therese,
      a wszyscy mowia do niej... teddi smile
      tak wiec musze "teddiowac" tesciowej, w czym wciaz nabieram wprawy, choc, mimo
      ponad 10-letniego stazu, nadal miewam z tym problemy wink
    • babcia47 Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 11:34
      do sióstr synowej i ich chłopaków/męzów, których znałam wcześniej,
      jeszcze jako młodzież, zwracam się po imieniu, oni do mnie na "pani"
      lub "babciu" odkąd urodził sie wnuczek (jest oczkiem w głowie całej
      rodziny). Do duzo starszej siostry, wielokrotnie dzieciatej, która
      poznałam dopiero na ślubie młodych zwracam sie per "pani Gosiu" i
      ona do mnie też..jej dzieci(w tym dwóch nastolatków) mówią do mnie
      jak leci..pani, babciu, na "ty" i mi to nie przeszkadza bo je
      lubię..wydaje mi się, że sposób zwracania się do siebie bardziej
      zalezy od panujących stosunków, sympatii, poufałości..nie znosze za
      to wprowadzania poufałości na siłę, moja mam wymusiła na mnie to w
      stosunku do osoby z która się "przyjaźniła" a tym bardziej, że
      ta "przyjaźń" nie przetrwała próby czasu, ja do niej mówie "pani
      Jasiu" za to kobieta mnie do dzis "tyka", co mi średnio pasuje
      biorąc pod uwage, że sama jestem "babcią" a pozatym kobieta nie ma
      wyczucia co do sytuacji, miejsca itd.
    • asia_i_p Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 12:48
      U nas w rodzinie w sytuacji zbliżonej (teściowie rodzeństwa, z tym, że ze
      ślubem), przyjęła się forma ciociu. W poprzednim pokoleniu standardowo, w naszym
      już mniej konsekwentnie - moja siostra do mojej teściowej mówi ciociu, ja do jej
      teściowej już nie, bo w momencie poznania teściowa była jeszcze dość młodzieżową
      babką a ja dorosłą kobietą. I też mam pewien problem, bo przed ślubem mojej
      siostry mówiła mi "pani Asiu", teraz "Asiu" i chyba oczekuje rewanżu, a mi nie
      bardzo na ty do niej przez usta przejdzie, chociaż ją lubię.
      To chyba generalnie jest częsty problem. Angielski jest jednak prostszy.
    • daga_j Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 16:44
      Do "prawie teściowej" Twojej siostry powinnaś raczej mówić "pani", ale ponieważ
      jesteś od niej młodsza o pokolenie, no i nie jest to całkiem obca kobieta to
      według mnie powinnaś jej pozwolić mówić sobie na "ty", np. jak ona do Ciebie "a
      pani to..", wtrącić "ależ proszę mi mówić na Ty" - z uśmiechem, sądzę, że ona
      wie jak masz na imię więc nie musisz przy tym wyciągać ręki i się przedstawiać,
      bo może wówczas ona czułaby, że powinna zrobić to samo, a przecież przejście na
      ty w tej sytuacji jest jednostronne (jeśli to akceptujesz).
      • morgen_stern Re: A propos paniowania do teściowych 12.08.09, 16:48
        No ale właśnie cały bajer polega na tym, że niespecjalnie mam na to ochotę wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja