Dodaj do ulubionych

Riposta ojca Piotrusia: Jestem ofiarą nagonki, ...

    • interfere Riposta ojca Piotrusia: Jestem ofiarą nagonki, ... 12.07.11, 16:56
      I kto, kurde smiał tu twierdzić, że psychologia to psudonauka? Że psycholodzy nic nie umieją?
      Jak trzeba to umieją. Jak trzeba, to dziecko w jednym tygodniu płacze, moczy się , jąka, wymiotuje i krzyczy panicznie bojąc się ojca, w następnym gdy trzeba, wesoło
      tinyurl.com/5sthzjl
      zajada sobie pizze. Ja pierniczę, przeciez ci rodzice są genialni. Gdzieś ktoś napisał "wyższa szkoła jazdy". "Szacun" IMHO ;-)
    • Gość: arek Walka o alimenty czyli kasę od ojca. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.11, 17:05
      Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze. Pan profesor nie chce łożyć na byłą małżonkę i jej nowego męża. Woli sam wychowywać dziecko.
    • Gość: Gosc Re: Riposta ojca Piotrusia: Jestem ofiarą nagonki IP: *.pljtelecom.pl 12.07.11, 17:19
      List jest cyniczny.
      Facet kompletnie nie bierze pod uwage istniejacej wiezi syna z matka i nie ma zamiaru pozwolic na spotkanie syna z matka.
      Jak mozna tak zignorowac dotychczasowa najsilniejsza wiez dziecka z mamą.
      Rozumiem, ze ojciec chce sie zblizyc do swego dziecka, ale dziecko teraz ponad wszystko pragnie zobaczyc mame. Ludzie, czy ten gosc jest az takim cynikiem???
      Co za wyrachowanie.
      Ciekawe, czy choc zapytal syna czy chcialby sie widziec z mama.
      • aaron_agorenstein Jeśli to prawda, że matka wmawia dziecku choroby 12.07.11, 17:33
        (co da się obiektywnie ustalić), to zrobił słusznie odłączając dziecko od matki. Więzi mogą być silne, ale i toksyczne zarazem.
        • Gość: Gosc Re: Jeśli to prawda, że matka wmawia dziecku chor IP: *.pljtelecom.pl 12.07.11, 17:45
          Ty, no przeczytaj moze to co napisales.
          Nie pomyliles sie moze?

          Trzeba byc totalnie albo chorym, albo dyletantem w znajomosci dzieciecej psychiki, zeby w tym przypadku uznac, ze dziecko nie powinno zobaczyc sie z matka. Natychmiast zobaczyc.

          Jesli masz dzieci, to im wspolczuje na zaś.
          • aaron_agorenstein Masz jakiś argument czy tak tylko plujesz 12.07.11, 19:11
            jadem dla rozrywki? Kolejna toksyczna mamusia?
        • Gość: Politurek Re: Jeśli to prawda, że matka wmawia dziecku chor IP: *.centertel.pl 12.07.11, 17:56
          > (co da się obiektywnie ustalić),

          Przecież choroba dziecka została potwierdzona przez lekarzy. Co więcej - sam ojciec przyczyny owych chorób dopatrywał się w tym, że jest wychowywany tylko przez matkę. Teraz przeczy sam sobie?

          > to zrobił słusznie odłączając dziecko od matki
          > Więzi mogą być silne, ale i toksyczne zarazem.

          Jasne, zabierzmy wszystkie dzieci od wszystkich toksycznych (obiektywnie oczywiście) rodziców. Na pewno będą przeszczęśliwe.

          • aaron_agorenstein Możesz podać źródło tej informacji? 12.07.11, 19:09
            Gość portalu: Politurek napisał(a):

            >
            > Przecież choroba dziecka została potwierdzona przez lekarzy.

    • Gość: Politurek Szkoda, że ... IP: *.centertel.pl 12.07.11, 17:52
      ... w oświadczeniu tatuś nie wyjaśnił, skąd wziął się u niego pierwotny pomysł umieszczenia "swojej ojcowskiej dumy" w rodzinie zastępczej ...
      • Gość: kika Re: Szkoda, że ... IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.11, 17:57
        bo tam mógłby dziecko spokojnie odwiedzać , bez cyrku z b. żoną i teściową , i byłaby szansa na odbudowanie więzi
        • Gość: Politurek Re: Szkoda, że ... IP: *.centertel.pl 12.07.11, 18:07
          Masz dziecko? Nie sądzę, bo nie pisałabyś takich rzeczy. Zamiar/chęć oddania własnej progenitury do obcych ludzi tylko po to, by wydrzeć je jego matce świadczy o totalnym wypraniu uczuć do dziecka.
          • Gość: sonanis oj politurek politurek... IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.11, 21:42
            w d... byłeś i g... widziałeś
            a zgrywasz światowca
            • Gość: Politurek Re: oj politurek politurek... IP: *.centertel.pl 12.07.11, 22:01
              > w d... byłeś i g... widziałeś
              > a zgrywasz światowca

              Nie, po prostu mam dziecko.
              W odróżnieniu od ciebie gimnazjalisto.
              • Gość: Agnieszka Re: oj politurek politurek... IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.11, 22:14
                Moze masz dziecko ale brak ci wyobrazni co bedzie jak staniesz przed sadem walczac o nie.
                • Gość: Politurek ??? IP: *.centertel.pl 13.07.11, 09:12
                  Chcesz powiedzieć, że walcząc o dziecko w sądzie miałbym posunąć się do pomysłu oddania go rodzinie zastępczej? WŁASNEGO DZIECKA?
                  Może i mi brakuje wyobraźni, ale tobie najwyraźniej czegoś więcej :>
                  • nazikomunista_back Re: ??? 13.07.11, 15:49
                    Ano widzisz, w twojej malutkiej, ciasnej czaszuni nie mieści się w ogóle myśl, że dobro dziecka to coś innego niż twoja satysfakcja i zaspokojenie popędu opiekuńczego. W głowie profesora się mieści, choć zapewne podjęcie decyzji i forsowanie tej opcji niemało go kosztowało.
                    • Gość: Politurek Re: ??? IP: *.centertel.pl 13.07.11, 18:27
                      > Ano widzisz, w twojej malutkiej, ciasnej czaszuni nie mieści się w ogóle myśl,
                      > że dobro dziecka to coś innego niż twoja satysfakcja i zaspokojenie popędu opie
                      > kuńczego.

                      Tępa istoto - nie chodzi o moją satysfakcję i zaspokojenie popędu, tylko właśnie o dobro dziecka.
                      A w tym przypadku nie jest dobrem dziecka zamiar wyrwania go z domu, gdzie czuje się bezpiecznie i oddania go obcym ludziom. I to w sytuacji, gdy bez problemu może się nim zająć którekolwiek z rodziców. Tatuś nie może? Nie chce? A potem nagle zmienia zdanie? To się na tatusia nie nadaje i prosta piłka.
                      I na tym koniec wyjaśnień, bo zasadniczo nie rozmawiam z palanctwem, dla którego rozprawianie o własnym dziecku to tak, jak dywagacje głuchego na temat najnowszej płyty Brodki :>
                      Wróć do dyskusji jak będziesz miał własnego syna i całkowicie zmieni ci się optyka. I jak będziesz się nosił z zamiarem oddania go do rodziny zastępczej w imię jego dobra. Na razie tylko - pardon my french - pie...sz. Coś ci się wydaje, ale sensu to większego nie ma.
                      • Gość: Radek Czy zrezygnowałabyś? IP: 89.174.98.* 14.07.11, 12:41
                        Ciekawe. Wyobraź sobie, że odebrano ci dziecko. To zgodnie z twoimi przekonaniami powinnaś z niego zrezygnować. Czy zrezygnowałabyś?
                        • Gość: Politurek Re: Czy zrezygnowałabyś? IP: *.centertel.pl 14.07.11, 19:09
                          Przede wszystkim nie rozumiem dlaczego zwracając się do mnie używasz formy żeńskiej.
                          Po drugie - gdzie pisałem, że zrezygnowałbym z dziecka? Skąd te kuriozalne wnioski?? Czytaj może ze zrozumieniem zanim coś napiszesz.
      • kasia510 Re: Szkoda, że ... 12.07.11, 17:58
        Gość portalu: Politurek napisał(a):

        > ... w oświadczeniu tatuś nie wyjaśnił, skąd wziął się u niego pierwotny pomysł
        > umieszczenia "swojej ojcowskiej dumy" w rodzinie zastępczej ...

        bo to tatuś kochający inaczej
      • spokojny.zenek Re: Szkoda, że ... 12.07.11, 18:06
        Gość portalu: Politurek napisał(a):

        > ... w oświadczeniu tatuś nie wyjaśnił, skąd wziął się u niego pierwotny pomysł
        > umieszczenia "swojej ojcowskiej dumy" w rodzinie zastępczej ...

        Wstydu nie masz.
        • Gość: Politurek Re: Szkoda, że ... IP: *.centertel.pl 12.07.11, 18:08
          Zenku, ja nie mam wstydu? To chyba tatuś nie ma wstydu.
          • spokojny.zenek Re: Szkoda, że ... 12.07.11, 18:12
            Ty nie masz wstydu, kontynuując udział w tej plugawej nagonce w sytuacji, gdy już wszystko jest - niestety - jasne. Zachowujesz się odrażająco.
            • Gość: Politurek Re: Szkoda, że ... IP: *.centertel.pl 12.07.11, 18:16
              > Ty nie masz wstydu, kontynuując udział w tej plugawej nagonce w sytuacji, gdy j
              > uż wszystko jest - niestety - jasne. Zachowujesz się odrażająco.

              Pardon - CO konkretnie jest jasne?
              • kasia510 Re: Szkoda, że ... 12.07.11, 18:23
                lipiec, wieczór piękny, cipło a Zenek się napił i zgubił rozum nie ma co gadać lubi tatusia Piotrusia
                • jamnnik Re: Szkoda, że ... 12.07.11, 18:52
                  kasia510 napisała:

                  > lipiec, wieczór piękny, cipło a Zenek się napił i zgubił rozum nie ma co gadać
                  > lubi tatusia Piotrusia

                  jeśli upały nie przeszkadzają Ci w myśleniu, przeleć się po tym wątku:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,904,126866015,126866762,Re_Piotrus_zapadl_sie_pod_ziemie.html
                • aaron_agorenstein Taka to wasza szemrana metoda 12.07.11, 19:15
                  Napluć na każdego, kto ma inne zdanie. Na razie faktem jest, że na łgarstwa teściowej sąd nie dał się nabrać i w jednej sprawie już faceta oczyścili.
    • imasumak Panie Krzysztofie J. 12.07.11, 18:30
      Skoro uważa pan, że Piotruś jest:
      "wspaniałym, prawidłowo rozwijającym się chłopcem, powodem mojej ojcowskiej dumy."
      dlaczego odbiera go pan matce, motywując to troską o rozwój dziecka?
      I czy nie uważa pan, iż to, jakim jest dzieckiem pana synek, jest przede wszystkim zasługą jego matki? Bo to ona sprawowała nad nim opiekę, nie pan?

      Dlaczego manipuluje pan faktami, twierdząc, że jakoby pani Barbarze L. zostały ograniczone prawa rodzicielskie?
      Przecież pan wie doskonale, że owszem, ale zostałyby ograniczone, gdyby pani Barbara nie spełniła warunku sądu, czyli nie zaczęła uczęszczać na terapię. Warunek ten spełniła, w przeciwieństwie do pana, bo sąd również panu zalecił ową terapię.

      Twierdzi pan, że:
      "Wiele zachowań ujawnianych przez synka pozostającego dotychczas pod opieką matki miało cechy zespołu tzw. oddzielenia od drugoplanowego opiekuna (PAS). To forma wykorzystywania psychicznego dziecka, którego następstwa często są nieodwracalne."
      Natomiast co pan teraz robi? Oddziela dziecko od opiekuna pierwszoplanowego.
      Naprawdę uważa pan, że słusznie i bez szkody dla synka?

      Proszę mieć na uwadze przede wszystkim dobro dziecka, a nie chęć postawienia na swoim.
      Można to jeszcze wszystko zorganizować tak, żebyście oboje państwo mieli swobodny kontakt z dzieckiem.
      Jestem przekonana, że ta sytuacja, jakkolwiek ciężka by nie była, może stać się punktem wyjściowym do tego, żeby zacząć rozmawiać ze sobą.
      Mam nadzieję, że tak będzie.

      Więcej... trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,9933328,Riposta_ojca_Piotrusia__Jestem_ofiara_nagonki__matka.html#ixzz1RuPINDYH

      Więcej... trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,9933328,Riposta_ojca_Piotrusia__Jestem_ofiara_nagonki__matka.html#ixzz1RuLGxtom
    • Gość: Lotnik "Gazeta" na naukę do Gasińskiego IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.11, 20:18
      Bardzo dobry, wyważony i bezstronny materiał zrobiły w tej sprawie dziś "Wiadomości TVP" z komentarzem Jacka Gasińskiego, którego nazwisko przewinęło się już wczoraj w ramach dyskusji na temat okazuje się Kuby, a nie Piotrusia. Niedobrze, że "Wiadomości TVP" w ogóle się tą sprawą zajęły. Za kilka czy kilkanaście lat bowiem, to ów chłopczyk będzie przeglądał materiały, które poroniły na jego temat pismaczki "GW", nie dbając, że dorosły człowiek jaki z niego wyrośnie nigdy nie pozbędzie się blizn po AKSAMITNYCH PAZURACH Bożeny Aksamit i Jowity Kiwnik. Gdy się będzie zastanawiał, wczuwał kogo ma bardziej nienawidzić za skutki, jakie w jego psychice pozostawiły przejścia zafundowane mu przez rodziców. Choć osobiście bardziej winię za to matkę, która jako MATKA powinna dbać o pomyślność swego dziecka i o to, żeby miało ono OJCA, a nie wychowywać go na PÓŁSIEROTĘ, JAKĄ JUŻ SIĘ CZUJE, zaś jej próba wyparcia u synka imienia jakim nazywał go ojciec, jest dla mnie porównywalna z aborcją. Jedynym dla mnie pożytkiem zajęcia się tą tragedią przez TVP, jest to, żei się dowiedziałem, że również matka jest psychologiem. A przy okazji wystapili inni miejscowi przedstawiciele tej profesji, w której gromadzą się głównie LUDZIE MAJĄCY OD DZIECKA PROBLEMY Z SOBĄ. Mimo, że w tej pseudonauce, jak ja nazywa Pani Kości, dla stworzenia pozorów zaczęto już stosować wektory, okazują się, że ich poziom intelektualny nie odbiega od mojego kierownika Studium Wojskowego na PW, który mawiał (zaciągając z ruska): "Nu, daję wam, student, plus, ale ujemny..." Żenada.
      • Gość: qqq Re: "Gazeta" na naukę do Gasińskiego IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.11, 22:24
        Pisz normalnie, bez wytłuszczenia.
        • Gość: Lotnik Nie musisz czytać... IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.11, 05:58
          ...To się nie potłuścisz
      • lalolka Re: "Gazeta" na naukę do Gasińskiego 13.07.11, 00:28
        Gdyby ktoś przegapił, można to obejrzeć tu:
        tvp.info/wiadomosci/wideo/12072011-1930/4732063
        Od 16 minuty.
        • Gość: Lotnik Istna mróweczka IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.11, 06:44
          ...i tak należy!
    • Gość: Sasanka Wpierw się sami leczcie, psychologowie z UG... IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.11, 20:43
      ...Zanim zaczniecie kłapać dziobami w mediach... Pogardzam tym towarzystwem, bo tak się składa, że z jednym z tamtejszych profesorów przegadałam wiele dni, próbując mu uświadomić - o czym na śmierć zapomniał - że ma dorosłego syna, który pragnie i szuka z nim kontaktu...
      To truizm, że na psychologię idą głównie młodzi ludzie mający problemy z sobą. Okazuje się jednak, że profesorowie psychologii, którzy z tego narybku wyrastają, są równie mało dla innych pożyteczni, jak byłby onanista w roli specjalisty od seksuologi
    • Gość: Niemir Riposta ojca Piotrusia: Jestem ofiarą nagonki, ... IP: *.dip.t-dialin.net 12.07.11, 20:52
      Tak, prawdziwy cudotwórca. Dziecko było chore psychicznie przez nadopiekuńczość matki, a po pobycie cztery dni z ojcem stało się normalnym dzieckiem, dumą itd. Cudotwórca.
      I dlaczego dopiero po 4 latach zainteresował się dzieckiem? Bo jego żona znalazła sobie innego faceta, zaszła w ciążę. To trzeba ją za to ukarać - nikt nie będzie z nią sypiał oprócz niego. Nawet, gdy obecnie jest z inną. Zazdrość...
      • aaron_agorenstein Piszesz brednie 12.07.11, 21:24
        Dopiero teraz udało się doprowadzić do kontaktu z dzieckiem. I o to właśnie GW zrobiła wrzask - że ja tak można z policją. Ale kto ignorował prawomocną decyzję sądu, no kto?
        • Gość: qqq Re: Piszesz brednie IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.11, 22:27
          Jak można tak kłamać. Przecież kontakt z dzieckiem ojciec miał, tylko nie podobała mu się reakcja dziecka na jego osobę.
          No właśnie, kto ignorował decyzję sądu i o jaką decyzję chodzi, zaciemniaczu ?
          • spokojny.zenek Re: Piszesz brednie 12.07.11, 22:35
            Gość portalu: qqq napisał(a):

            > Jak można tak kłamać. Przecież kontakt z dzieckiem ojciec miał, tylko nie podob
            > ała mu się reakcja dziecka na jego osobę.

            Nie łżyj.

            > No właśnie, kto ignorował decyzję sądu

            Matka. Przez PÓŁ ROKU, kłamco.

            • Gość: Genek Spokojnyś, ale Cię zdenerwował IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.11, 11:13
              ...Ja bym dodał: "Bo kto kłamie, ten kradnie", by forumowicze wiedzieli, że jak qqq się zjawi, należy pilnować kieszeni
          • tomaszkalota I nie dziwi cię, że ta reakcja ustała 12.07.11, 23:39
            jak ręką odjął odkąd matki nie ma w pobliżu?

            Gość portalu: qqq napisał(a):

            > Jak można tak kłamać. Przecież kontakt z dzieckiem ojciec miał, tylko nie podob
            > ała mu się reakcja dziecka na jego osobę.

            • Gość: Politurek Re: I nie dziwi cię, że ta reakcja ustała IP: *.centertel.pl 13.07.11, 18:32
              Sądziłeś, że dzieciak będzie wył i histeryzował przez cały tydzień bez przerwy??
              Każdego można "złamać". Nie trzeba do tego siły, nie trzeba przekonań. Wystarczy czas i utwierdzenie w świadomości, że nic się nie zmieni. Pytanie tylko, co się wówczas dzieje we wnętrzu małego człowieka i jaki to będzie miało wpływ na jego dalszy rozwój.
              • Gość: Paweł A jaki wpływ ma tłuczenie dziecku, jaki tatuś be.. IP: 89.174.98.* 14.07.11, 12:58
                A jaki wpływ ma tłuczenie dziecku, jaki to tatuś be…..
                Mogę Ci powiedzieć. Dziecko również odczuwa tęsknotę za ojcem. Będąc malcem słuchając opowiadań mamusi, teściowej boi się go. Gdy dorasta, będąc w wieku szkolnym, widząc rówieśników, marzy że ojciec się pojawi. Gdy go niema, bo mamusia skutecznie tatusia zniechęciła do tego, gdy próbował kontaktować się przez parę lat, dziecko zaczyna czuć pretensję do ojca, (nie jest świadome że ojciec zrezygnował z bojów właśnie dlatego żeby dziecko mogło wychowywać się w miarę normalnie), później rodzi się nienawiść. No i wpajane nauki „gdzie twój tatuś!” procentują. W wieku dorosłym dziecko widzi go tylko jako bankomat, bo kasa się należy. Przecież skrzywdził mamusię, babcię i mnie. Nie było go, gdy go potrzebowałam.

                Ja to przeżyłem, więc wiem, co wtedy odczuwa ojciec. Wiem również, że za nienawiść córki nie mogę winić jej samej i muszę z tym żyć. Czy się interesowałem dzieckiem? Tak i nadal się interesuję oglądając zdjęcia w naszej klasie. Tyle mi pozostało.
        • Gość: doświadczony "GW" nie tylko rozkręciła ten magiel. IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.11, 06:18
          ale miała przy tym czelność - w każdym razie te nawiedzone piszmaczki - serwować przy tym Czytelnikom łgarstwa, bo jak czytam w oświadczeniu Profesora: Nie polegającym na prawdzie twierdzeniem jest opinia mojej byłej żony, iż ma w pełni zachowaną władzę rodzicielską. Sąd - wyrokiem z dnia 12 maja 2010 roku - bowiem ograniczył jej władzę rodzicielską nad naszym synem przez zobowiązanie jej do podjęcia psychoterapii oraz nadzór kuratora sądowego
          Tak nawiasem, nie wierzę, żeby ów Profesor - tym bardziej humanista, bo ta pseudonauka zalicza się przecie do humanistyki - przekazywał nam takim PRAWNICZYM BEŁKOTEM po prostu informację, że KŁAMSTWA O PEŁNI WŁADZY RODZICIELSKIEJ MATCE.
          I mam dla Państwa bardzo smutną wiadomość o konsekwencjach poczynań tej wrednej (albo bezgranicznie głupiej) matki: TEN CHŁOPIEC DO KOŃCA ŻYCIA BĘDZIE SZUKAŁ I LGNĄŁ DO INNYCH TATUSIÓW, bo nie zakodowało się w nim w odpowiednim czasie, że ojca ma się innego. Będzie lgnął do innych, chciał "za rączkę", zdradzał oznaki zafascynowania innym facetami. Jedynym lekarstwem na to, by nie popadł w tarapaty z powodu owych poszukiwań - jest uświadomienie mu tego w odpowiednim (niedługim) czasie.
          • Gość: doświadczony Oto potęga podświadomości ! IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.11, 06:29
            ... miałem napisać oczywiście, że OJCA MA SIĘ JEDNEGO.
            Nie żartuję, to KLASYCZNA FREUDOWSKA CZYNNOŚĆ POMYŁKOWA, wiedziałem, ba nawet ostrzegałem, co dziecku zafundowano, co już w nim tkwi, a ręka napisała inaczej
          • aaron_agorenstein No to najwyżej będzie znerwicowanym gejem 13.07.11, 11:43
            i za kilkanaście lat Gazeta zrobi mu zdjęcie, jak na paradzie podobnych do niego ofiar losu wymachuje piórkiem w d... Dziadzio Pacewicz, który bardzo dba o zdrowie, więc jeszcze będzie wtedy dziarski, okropnie się ucieszy.
        • bezpocztyonline Re: Piszesz brednie 14.07.11, 11:16
          aaron_agorenstein napisał:

          > Ale kto ignorował prawomocną decyzję sądu, no kto?

          No właśnie, ale czy ta decyzja była prawomocna? Czy podlegała zaskarżeniu? I matka ją w terminie zaskarżyła? Jeśli tak, to decyzja chyba była nieprawomocna, wiec nie powinna była podlegać wykonaniu aż do czasu rozpatrzenia zaskarżenia.

          Chyba, że zaskarżenie zostało złożone po terminie uprawomocnienia, to wtedy pani L. powinna kierować pretensje do własnego adwokata, któremu płaci za to, by takich spraw, jak termin, właśnie pilnował.
          • spokojny.zenek Re: Piszesz brednie 14.07.11, 11:23
            Termin do zaskarzenia postanowienia miałby trwać trzy miesiące?
            Wykonywana byłaby decyzja nie mająca klauzuli wykonalności?
            Jest oczywsite, że decyzja była jak najbardziej ostateczna i wykonalna.
            • bezpocztyonline Re: Piszesz brednie 14.07.11, 11:38
              spokojny.zenek napisał:

              > Termin do zaskarzenia postanowienia miałby trwać trzy miesiące?
              > Wykonywana byłaby decyzja nie mająca klauzuli wykonalności?
              > Jest oczywsite, że decyzja była jak najbardziej ostateczna i wykonalna.

              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9918480,Czy_sad_wie__gdzie_jest_Piotrus_i_nie_mowi_matce_.html
              "W piątek, już po odebraniu matce chłopca, sąd rozpatrywał jej zażalenie z ... 23 marca. Zażalenie na decyzję Sądu Rejonowego, by - zgodnie z wnioskiem ojca, prof. J. - przekazać Piotrusia pod jego opiekę (pierwotnie J. domagał się umieszczenia syna w rodzinie zastępczej; później - by odebrać matce prawa rodzicielskie, a jako zabezpieczenie do czasu wyroku wnioskował, by dziecko było u niego)."

              To co właściwie rozpatrywał sąd w piątek 8 lipca?
              • spokojny.zenek Re: Piszesz brednie 14.07.11, 11:57
                Przecież napisałeś: zażalenie.
                Widocznie postanowienie było natychmiast wykonalne. Co - nawiasem mówiąc - pokazuje, jakim zagrożeniem była dla dziecka toksyczna matka i sączenie przez nią dziecku nienawiści do jego ojca.
                Tak nawiasem mówiąc: rozpoznał i co? Zakwestinował? Chyba nie, prawda ?
                • bezpocztyonline Re: Piszesz brednie 14.07.11, 18:36
                  spokojny.zenek napisał:

                  > Przecież napisałeś: zażalenie.
                  > Widocznie postanowienie było natychmiast wykonalne.


                  Już nie wiem. Postanowienie czy decyzja? Od postanowienia nie zawsze można się odwołać, od decyzji chyba powinno być można. Nawiasem mówiąc prawnik pani Barbary jej nie pouczył, co jej przysługuje jeszcze, a co już nie?

                  > Co - nawiasem mówiąc - pokazuje, jakim zagrożeniem była dla dziecka toksyczna matka i > sączenie przez nią dziecku nienawiści do jego ojca.

                  O czym mówisz? O formie postanowienia (lub decyzji) sądu?

                  > Tak nawiasem mówiąc: rozpoznał i co? Zakwestinował? Chyba nie, prawda ?

                  Nie wiem, tego nie napisali. Coś się ma jeszcze rozstrzygnąć do końca tego tygodnia. Może sąd dopiero zaczął czytać tamto zażalenie, ale jeszcze nie skończył?
                  • spokojny.zenek Re: Piszesz brednie 18.07.11, 22:48
                    bezpocztyonline napisała:

                    > spokojny.zenek napisał:
                    >
                    > > Przecież napisałeś: zażalenie.
                    > > Widocznie postanowienie było natychmiast wykonalne.
                    >
                    >
                    > Już nie wiem. Postanowienie czy decyzja?

                    Decyzja procesowa o nazwie "postanowienie".

                    > Od postanowienia nie zawsze można się odwołać

                    To prawda.

                    > od decyzji chyba powinno być można.

                    "Decyzja" to w tym wypadku zbiorcze określenie różnych rozstrzygnięć sądu. Czym innym jest "decyzja administracyjna" wydawana przez organ administracji.

                    > Nawiasem mówiąc prawnik pani Barbary jej nie pouczył, co jej przysługuje jeszcze, a co już nie?

                    Czemu miałby nie pouczyć?
                    Skoro potrafi tak zaangażować prasę, tym bardziej chyba potrafi pouczyć.

                    • bezpocztyonline Re: Piszesz brednie 19.07.11, 01:03
                      spokojny.zenek napisał:

                      > > Nawiasem mówiąc prawnik pani Barbary jej nie pouczył, co jej przysługuje
                      > jeszcze, a co już nie?
                      >
                      > Czemu miałby nie pouczyć?
                      > Skoro potrafi tak zaangażować prasę, tym bardziej chyba potrafi pouczyć.

                      Nawiasem mówiąc z tego obrazu medialnego wynika, że ten pan to d.a nie prawnik.
                      Nie zleciłabym komuś takiemu prowadzenia moich spraw.
                      Chyba, że ta pani Barbara jest wyjątkowo niesforną klientką, a sprawa była "z góry" przegrana.
                      • spokojny.zenek Re: Piszesz brednie 19.07.11, 06:08
                        bezpocztyonline napisała:



                        > Chyba, że ta pani Barbara jest wyjątkowo niesforną klientką, a sprawa była "z g
                        > óry" przegrana.

                        Pierwsze nie budzi wątpliwości. Drugie raczej chyba też.


    • Gość: viga123 Autor tekstu. IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.11, 21:02
      Spójrzcie na profil redaktora Sebastiana Furtaka w Facebook. Ciekawe informacje.
      • Gość: qqq Re: Autor tekstu. IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.11, 22:33
        Nie chce nam się, podobnie jak Tobie nie chciało się więcej napisać.
    • madziapl1 Riposta ojca Piotrusia: Jestem ofiarą nagonki, ... 12.07.11, 22:36
      Na to zeby odebrac dziecko matce a dac ojcu, ojciec musi miec tak mocne argumety zeby nawet idiota [czytaj Jaroslaw] zrozunial. W Polsce to sie zdarza 1 raz na 4 miliony.
    • Gość: iskram Riposta ojca Piotrusia: Jestem ofiarą nagonki, ... IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.11, 00:46
      Ludzie zostawcie te niskie pobudki ,tu chodzi o człowieka ,Swiat was ma w dupie,ale wasze ego na to nie pozwala? wiec do piaskownicy obydwoje i Profesor i Mamusia!!!!!!!!!!!!!!
    • grastep00 To nie ojciec... 13.07.11, 08:37
      Zdobycie tytułu naukowego,nie idzie w parze z człowieczeństwem tego,który go posiada. Nie dorósł psychicznie i umysłowo ten "profesor" do roli ojca.Zaburzeniem umysłowym mozna nazwać wypowiedź "tatusia",że jak syn nie będzie z nim to z matką też nie.On tego dopilnuje. Wielu polskich sędziów powinno przejść weryfikację.Swoimi kuriozalnymi ,ostatnio zbyt często,wyrokami ośmieszają polski wymiar sprawiedliwości.
      • aaron_agorenstein Pytlujesz tyle, a dziecko zadowolone 13.07.11, 11:47
        Poza tym konfabulujesz. Gdzie jest wypowiedź ojca, że "jak syn nie będzie z nim to z matką też nie"? Po co kłamiesz?
    • Gość: teresa Riposta ojca Piotrusia: Jestem ofiarą nagonki, ... IP: 212.51.203.* 13.07.11, 08:39
      panie Krzysztofie o jakiej autonomi pięciolatka mówimy?
      czy można uznać reakcję 2-latka jako świadomą miłość i zachowanie do ojca?
      po prostu zjadła pana zazdrość, że kobieta znalazła innego mężczyznę, który dał jej poczucie bezpieczeństwa a pan oczekiwałby aby była zbolałą, znękaną, samotną kobietą, którą pan porzucił a ona sama jest bez wartościowa!! a może to ukryta, zraniona miłość i duma?
      • aaron_agorenstein A ty to jakaś wróżka internetowa? 13.07.11, 12:32
        Weźcie ludzie mówcie o faktach, a nie o swoich fantazjach. Skąd wiesz, co zjadło profesora J.? Pytam się - skąd, poza swoją bujną wyobraźnią?
    • grastep00 Riposta ....pogrąża..... 13.07.11, 08:51
      Wystosowanie przez owego "tatusia" profesora, listu otwartego do swych kolegów z uczelni, świadczy niezbyt czystym sumieniu piszącego. Tłumaczy się ,wyjaśnia,rzuca oskarżenia pod adresem MATKI wlasnego dziecka.
      Czy ten czlowiek zatracił zdolność myślenia? Czy nie zdaje sobie sprawy,ze tym posunięciem całkowicie się pogrążył?
      • jamnnik Re: Riposta ....pogrąża..... 13.07.11, 11:30
        miejmy nadzieję, że obecny facet pani Barbary przemyśli to co wyprawiają 'jego' kobiety i zawinie się w porę - bo za kilka lat przeżyje bolesne deja vu
        szkoda gościa
      • spokojny.zenek nie kompromituj sie 13.07.11, 11:51
        grastep00 napisała:

        > Wystosowanie przez owego "tatusia" profesora, listu otwartego do swych kolegów
        > z uczelni, świadczy niezbyt czystym sumieniu piszącego.

        A o czym świadczy wystosowanie przedwczoraj kuriozalnego "listu" przez dwie paniusie z uczelni, najwyraźniej prywatnie skonfliktowane z profesorem"??? Listu, w którym nie ma chyba ani jednego zdania sformułowanego poprawnie po polsku, kończącego się kretyńskimi "wnioskami"?
        Ofiara haniebnego linczu medialnego nie ma prawa się bronić? Ma nadstawiać drugi policzek, kiedy gazeta i radio z pomocą portalu internetowego urządzają największą być może tego typu manipulację od lat? Kiedy nawet jego oświadczenie zostaje "zredagowane" czyli sfałszowane? I opatrzone idiotycznym "komentarzem" w rażący sposób naruszającym standardy etyki dziennikarskiej i wymogi profesjonalizmu?
        Ofiara ma cicho siedzieć i cieszyć się, ze forumowa gawiedź jeszcze go nie zabiła?




        Tłumaczy się ,wyjaśnia,
        > rzuca oskarżenia pod adresem MATKI wlasnego dziecka.
        > Czy ten czlowiek zatracił zdolność myślenia? Czy nie zdaje sobie sprawy,ze tym
        > posunięciem całkowicie się pogrążył?
      • volim Re: Riposta ....pogrąża..... 13.07.11, 13:04
        Bardzo dobrze, że napisał ten list – nie powinien milczeć po tylu atakach i byłej żony, i mediów, i innych środowisk. Jeśli jest rozsądny, to na tym zakończy. Nie wiem np. jaki miało sens wystosowanie natychmiast po liście ojca bełkotliwego „oświadczenia matki w sprawie oświadczenia ojca”. Powinna na jakiś czas powstrzymać się od kolejnych medialnych ataków na byłego męża.
        Sprawa Kubusia/Piotrusia to nie „Vabank”. Ojcu należy życzyć, aby jak najszybciej minęło rozgoryczenie wobec byłej żony (do którego szczerze przyznaje się w liście) i aby jak najszybciej doszło do spotkania z nią Kubusia/Piotrusia.
        W niektórych krajach, m.in. w Szwecji, stosuje się następujące rozwiązanie wobec dzieci po rozwodzie rodziców: tydzień mieszkają z matką, tydzień z ojcem. W obu domach mają swoje pokoje, zabawki, itp. Nie wiem, czy byłoby to rozwiązanie odpowiednie akurat dla tego dziecka, ale przynajmniej przez jeden tydzień mógłby być Kubusiem, a przez następny – Piotrusiem.
    • Gość: GOSC Biedne dziennikarki IP: *.Red-80-38-24.staticIP.rima-tde.net 13.07.11, 12:29
      o zaburzeniach psychicznych w relacjach z mezczyznami.
    • spokojny.zenek hieny roku 13.07.11, 13:13

      lubczasopismo.salon24.pl/media-watch/post/323771,hiena-roku
      • 0ffka Re: hieny roku 13.07.11, 16:26
        Doigrali się!
    • Gość: nazikomunista Riposta ojca Piotrusia: Jestem ofiarą nagonki, ... IP: 156.48.57.* 13.07.11, 13:54
      Człowiek i tak nie ma szans, wściekłe suki i usłużny ratlerek z Lewackiej i tak go zagryzą.
      Wiadomo, jesli sąd okazuje się nie dość "feministyczny", to trzeba sprawę inaczej załatwić. Sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

      Wielki rzyg.
    • Gość: sky2010 Riposta ojca Piotrusia: Jestem ofiarą nagonki, ... IP: *.111.178.26.static.crowley.pl 13.07.11, 14:07
      Ofiarą może pan i jest , nie mnie to rostrzygać . A na nagonkę pan sobie zasłużył . Nikt ,ani pan , ani ktokolwiek inny nie powinien tak traktować swojego dziecka . Zachowanie ludzi którzy wraz z panem odbierali syna było brutalne i chamskie po prostu niedopuszczalne . Od osoby takiej jak pan wymaga się wyższych standartów zachowania . Nie odbieram panu prawa do kontaktow z chłopcem , ale sposób w jaki pan realizuje swoje prawo jest delikatnie mówiąc obrzydliwy
    • heureuse_beauty Riposta ojca Piotrusia: Jestem ofiarą nagonki, ... 14.07.11, 09:32
      Niestety, pan profesor nie potrafi przegrywać/bo żona zostawiła dla normalnego, zdrowego mężczyzny?/, mści się na matce, odbierając jej dziecko. Ten psychologiczny bełkot, to nie jest miłość do dziecka. I jeśli jest tu ktoś toksyczny, to na pewno nie matka, a ojciec.
      Nie trzeba być profesorem, żeby tego nie widzieć.
      Pięcioletni chłopczyk ma jeszcze silną więź z matką, ale pan profesor mimo całej posiadanej mądrości w gruncie rzeczy tego nie rozumie, nie odczuwa, bo jest...ojcem, nie najlepszym, zresztą.
      Jako matka syna wiem o czym piszę. Mój synek 4,5 - letni po kilkudniowym pobycie u dziadków, którzy chcieli nacieszyć się jedynym wnukiem, a i przy okazji odciążyć pracujących rodziców, powiedział mojej teściowej/mimo niewątpliwych atrakcji, jakie mu zapewnili teściowie/, że tęskni już za mamusią i chciałby wrócić do domu, z buzią w "podkówkę" /zbierało mu się na płacz/. Moja teściowa szybko zareagowała i natychmiast z teściem odwieźli go do domu.
      Nie wiem czy byłam/jestem toksyczną matką, raczej normalną, bez specjalnej nadopiekuńczości - mój dorosły już syn nie ma większych odchyłów od normy, większych niż jego rówieśnicy.
      Panie profesorze, odpuść pan kobiecie, wykorzystaj swoją wiedzę do autoterapii, ewentualnie udaj się do kolegi po fachu.

    • Gość: ola Riposta ojca Piotrusia: Jestem ofiarą nagonki, ... IP: *.net.stream.pl 17.07.11, 09:20
      Znam matkę, której udało się sprytnie uzyskać wyrok pozbawiający ojca władzy rodzicielskiej. Następnie wywiozła dziecko za granicę do czekającego tam na nią przyjaciela z lat szkolnych - wzięła ślub z tym przyjacielem, dziecku zmieniła imię, urządziła sobie nowe życie i zerwała całkowicie kontakt z biologicznym ojcem dziecka.
      Do takiego "nowego życia" był dla niej niezbędny wyrok pozbawiający ojca władzy rodzicielskiej.
      Nie mam z nią kontaktu żadnego i nie wiem, jak w tym wszystkim poczuło się dziecko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka