iwa.ja 11.03.02, 20:55 Jak obiecałam, tak zrobiłam. Nie macie mi tego za złe, prawda? Żeby dobrze zacząć, zapytuję uprzejmie, kto, poza Beatlesami, wykonywał pieśń "Do you want to know a secret" (chyba taki był tytuł)? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zoppoter O żesz Ty... 12.03.02, 09:16 Ja nawet mam w uszach to inne wykonanie... Ale nie pamiętam wykonawcy, ech w moim wieku skleroza to nic dziwnego. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: O żesz Ty... 12.03.02, 09:32 No to ja jeszcze ciutkę poczekam. Ale: a. witam Zoppoter ciepło i cieszę się, ze odbiłeś od dna wątek po liftingu; b. cieszę się Zoppoter, że Ci trochę mogłam przywalić; c. już się kulę, Zoppoter, bo oczekuję na cios z Twojej strony; d. fajny dzień się dziś zapowiada, prawda Zoppoter? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: O żesz Ty... 12.03.02, 09:35 > a. witam Zoppoter ciepło i cieszę się, ze odbiłeś od dna wątek po liftingu; Na mnie możesz zawsze liczyć, hi hi hi. > b. cieszę się Zoppoter, że Ci trochę mogłam przywalić; Cała przyjemność po mojej stronie. > c. już się kulę, Zoppoter, bo oczekuję na cios z Twojej strony; Oj, chyba za słaby dla Ciebie jestem... > d. fajny dzień się dziś zapowiada, prawda Zoppoter? TAK! Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Oby tak dalej 12.03.02, 11:49 Odnowa watku zostala zaakceptowana. Pozwolilem sobie definitywnie i oficjalnie zakonczyc dzialalnosc na tym poprzednim. Odpowiedzi na pytanie Iwy tez nie znam a dla rozruszania towarzystwa tutaj tez cos mam: Ktory polski pianista zajal w latach siedemdziesiatych 6 miejsce w Konkursie Chopinowskim w Warszawie? Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re; Iwa!!!!!!! Choroba, nie wiem:((((( 12.03.02, 11:55 Iwa!!!!! Obszukałam całego Grchutę. Prawie go prześwietliłam. Jego słowa, jego muzyka, a z kim to śpiewa nie wiem:((((( Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Lennon 12.03.02, 14:06 Przepraszam, za wcześnie wcisnąłem Enter. Dobra, John Lennon: W którym roku i pod jakim tytułem wyszła ostatnia jego płyta (nieskładankowa)? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja ad Grechuta i Chopin 12.03.02, 14:52 No więc, z Grechutą śpiewała Teresa Iwaniszewska - Haremza. Co się z nią teraz dzieje? Kto wie? Zdaje się, że poleciała do jakiejś Australii. Co do VI miejsca, to Janusz Olejniczak (a trzeci był Piotr Paleczny). A to śpiewał tytułową piosenkę w filmie "To Sir with Love"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Lennon IP: 172.16.22.* 12.03.02, 16:39 Czy chodzi o ostatnia plyte za zycia? To bylo "Double Fantasy" wydana w roku smierci artysty czyli 1980. Potem wydano jeszcze m.in. "Milk And Honey" i "Menlove Avenue". Na pytanie Iwy odpowiadam, jesli oczywiscie moge za zoppotera - "Do you want to Know a secret" spiewal Billy J. Kramer. No i moje pytanie - prosze podac nazwe amerykanskiego zespolu, ktory w zamierzeniach ich tworcy mial byc odpowiedzia na fenomen Beatlesow. Takiej popularnosci oczywiscie nie osiagnieli - nie mowiac o aspekcie artystycznym - ale byli dosyc znani za Atlantykiem. I wylansowali kilka sympatycznych przebojow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja.nusz Re: Lennon IP: *.HH1.srv.t-online.de 12.03.02, 17:01 Moze Beach Boys? Odpowiedz Link Zgłoś
sombre Witam i od razu się pytam 13.03.02, 11:21 Dzień dobry :) Postanowałem na chwilę zaistnieć w Waszym turnieju. Skoro idziemy dalej niż Zappa, to ja się tak banalnie zapytuję, świadomy łatwości pytania: Kto przed Shinead O'Connor wykonywał przepiękny utwór "Nothing compares 2U" ? Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Witam i od razu sie˛ pytam IP: 172.16.22.* 13.03.02, 14:33 Witam, witam w imieniu zgromadzonych na tym forumie. Odpowiadam na pytanie dotycz?ce Shinead. Utwor ow pierwszy wykonal (a na pewno byl jego kompozytorem) czlowiek zwany Prince. A propos Princea. Paul McCartney na swoich dwoch kolejnych plytach spiewal z dwoma czarnoskorymi wokalistami. Ktoz to byl? I jakie piosenki spiewali??? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Witam i od razu sie˛ pytam 13.03.02, 14:54 Czarnoskórymi? No może wtedy jeszcze tak... Z Michaelem Jacksonem śpiewał McCartney "Say say say" i "The girl is mine" A drugi, w dalszym ciągu czarnoskóry muzyk, to Steve Wonder, z nim Paul spiewał "Ebony and Ivory" Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Sombre, to za trudne... 13.03.02, 14:25 To ja cos łatwiejszego od tej Shinnead. Jak sie nazywał klawiszowiec the Animals na początku ich kariery? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Sombre, to za trudne... IP: 172.16.22.* 13.03.02, 14:40 E. to latwizna, Alan Price. Po Animalsach gral sam, m.in. w filmie "Lucky Man" (jako muzyk). Swietna muzyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sombre Mówiłem, że łatwe!!! IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 13.03.02, 14:59 Bravo cze! To jeszcze jedno tego typu: Pewien młody człowiek, zanim dołączył do panteonu światowej sławy nieśmiertelnych rewolucjonistów muzyki, mieszkał przez pewien czas pod mostem. Kto to taki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Mówi?em, z˙e ?atwe!!! IP: 172.16.22.* 13.03.02, 15:12 Jezus Maria!!! Alez mnie zagial!!! Do glowy przychodzi mi tylko Tom Waits, ale nie wiem czy to o niego chodzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter A Eric Clapton... 13.03.02, 15:44 ... nagrał jakieś trzy lata temu płytę z jednym takim starym murzyńskim bluesmanem. On dosyc znany ten bluesman. W zasadzie bardzo znany. Uważany za klasyka gatunku. No chyba już dosyc powiedziałem...? Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: A Eric Clapton... 13.03.02, 16:18 Z tego jak Zoppoter zadal pytanie wychodzi mi , ze bardziej chodzi o kogos kto z B.B. Kingiem nagral plyte, a tu mamy do czynienia z Claptonem. Nie znam dokladnie biografii Erica C. ale trudno mi sobie wyobrazic, zeby on kiedykolwiek mieszkal pod mostem. Cos takiego bardziej pasuje jednak do czarnego - cza ja tu cos pomieszalem? Pozdrawiam wszystkich, Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: A Eric Clapton... 14.03.02, 08:30 Namieszałeś Janusz jak cholera. Z Claptonem tę płytę nagrał BB King. A o ten most to nie ja pytałem, ja nie mam pojęcia kto tam mieszkał... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sombre Pytanie o rewolucjonistę IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 13.03.02, 16:18 To nie Tom Waits! Choć nie wiem, może on też mieszkał under the bridge, ale mnie chodzi o kogoś innego. Chyba jednak zakreśliłem zbyt szeroki horyzont abstrakcji, zatem już zawężam: Poszukiwany osobnik mieszkał przez pewien czas także w bibliotece, prawidłowo czas ten pożytkując. Niestety, nie na długo wiedza tam nabyta mu się zdała. Strzelił sobie w gardło z dwururki.... pogrążając w rozpaczy fanów (nie tylko fanki) na całym świecie i (o zgrozo!) znajdując podobno swoich naśladowców wśród nastolatków. Nooo, taraz to już wydaje mi się, że powiedziałem za dużo! :) Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Pytanie o rewolucjonistę 13.03.02, 16:27 Ja tu nie będę wchodziła z żadną Nirvaną z powodu się mało znam. Ale, ale Janusz, a może byś skwitował moją odpowiedź na temat "the Monkeys"... I kto to kiedyś odśpiewał "Wild Thing"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Pytanie o rewolucjoniste˛ IP: 172.16.22.* 13.03.02, 16:34 TO JA pytalem o Monkeys!!! I to jest dobra odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Chyba osleplem 13.03.02, 16:38 Przepraszam, Zoppoter przeciez juz w naglowku wspomnial Claptona, aj sie zu wymadrzam. Ale oczywiscie nie moze tu chodzic o niego, bo on sobie jeszcze w leb nie strzelil (dzieki Bogu). Mysle i mysle i nic mi madrego do glowy nie przychodzi. Dopiero jak poznam odpowiedz do tez bede mial ochote sobie palnac w lepetyne ze zlosci. To ja osmiele sie tez zadac latwe pytanie: Jak nazywala sie walijska grupa dzialajaca w latach 70 a znana przede wszystkim z utworu, w ktorym na koncu slychc szum morza i mewy. Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Chyba osleplem 13.03.02, 16:51 Gość portalu: cze napisał(a): > 10 cc ??? - Tez grali ladnie ale to nie o nich chodzi. Jak beda dalsze trudnosci, to podpowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Chyba osleplem 13.03.02, 16:53 A skąd, do cholery, były Fleetwood Maki? Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Chyba osleplem 13.03.02, 17:09 iwa.ja napisał(a): > A skąd, do cholery, były Fleetwood Maki? Moze oni tez pochodzili z Walii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sombre Re: Pytanie o rewolucjonistę IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 13.03.02, 18:50 iwa.ja napisała: > ...z powodu się mało znam. Skromna się jakaś znalazła. Kurna. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Pytanie o rewolucjoniste˛ IP: 172.16.22.* 13.03.02, 18:58 To Cobain spal pod mostem? Nie wiedzialem tego. A kto jest towarzyszem zycia Laurie Anderson? Tez muzyk. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Lou Reed? 13.03.02, 20:22 Skromna? No tak, bo żeś mnie, Sombre, naprowadził dwururką.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sombre Lou Reed? IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 13.03.02, 22:08 Hihi, i o to chodzi i o to chodzi! :))) A ja myślał, że Cię magia cyfr 29091982 naprowadziła... :) Spójrz szybko i uważnie na banerek u góry! Masz tam chody, czy co...? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Lou Reed? 14.03.02, 12:50 Wracam jeszcze na chwile do pytania o grupe z Walii - mala podpowiedz: bylo to trio. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter 1963... 14.03.02, 14:08 Ech, rok 1963. Rok narodzin mojego niedawno zanabytego samochodu... A o mnie to nawet nikt nie myślał jeszcze... W tymże roku The Rolling Stones zadebiutowali przebojem nie swojego autorstwa i nie był to też stnadard. Pytania: 1. Kto napisał tę piosenkę? 2. Kto ją spiewał w wersji autorskiej? (nazwisko wokalisty!) 3. Z czyjego polecenia wytwórnia płytowa zainteresowała sie Stones'ami? 4. Jak to była wytwórnia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: 1963... IP: 172.16.22.* 14.03.02, 14:34 Odpowiadam na pytanie: By? to utwor I wanna be your man Lennona i McCartneya. Utwor ten zaspiewal Ringo Starr, ale ukazal sie on nieco pozniej na plycie (With The Beatles) niz wersja Stonesow. Wytwornia nazywala sie Decca, a Rollingstonsami zainteresowal j? George Harrison. Decca zblaznila sie tym, ze odrzucila wczesne nagrania Beatlesow i nie podpisala z nimi kontraktu, co jest uwazane za jedna z najwiekszych pomylek w historii muzyki rozrywkowej. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: 1963... 14.03.02, 14:49 > Odpowiadam na pytanie: By? to utwor I wanna be your man Lennona i McCartneya. > Utwor ten zaspiewal Ringo Starr, ale ukazal sie on nieco pozniej na plycie > (With The Beatles) niz wersja Stonesow. Wytwornia nazywala sie Decca, a > Rollingstonsami zainteresowal j? George Harrison. > Decca zblaznila sie tym, ze odrzucila wczesne nagrania Beatlesow i nie > podpisala z nimi kontraktu, co jest uwazane za jedna z najwiekszych pomylek w > historii muzyki rozrywkowej. Tak jest. Podobno szefowie Dekki po pozytywnej opinii Harrisona nawet za bardzo się nie wsłuchiwali w Stones'ów, łyknęli to w ciemno, żeby sie drugi raz nie zbłaźnić... Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Czy Marek Grechuta... 14.03.02, 15:16 ...nagrał utwór, który można zaliczyć na upartego do rocka progresywnego? Takie psychedeliczne klimaty, długie improwizacje...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Czy Marek Grechuta... IP: 172.16.22.* 14.03.02, 16:06 Czyzbys mial na mysli Korowod??? Genialny numer!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: No to odpowiem sobie sam, o! 14.03.02, 16:39 Iwa i ktos jeszcze robili podejscie do mojego pytania o trio z Walii i nic. W takim razie informuje, ze chodzilo o grupe "Budgie", i trudno mi sobie wyobrazic, ze np. tak obryty czlowiek jak Cze tego nie wiedzial. Ich najwiekszy przeboj to ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: No to odpowiem sobie sam, o! IP: 172.16.22.* 15.03.02, 09:40 ja.nusz napisa?(a): > Iwa i ktos jeszcze robili podejscie do mojego pytania o trio z Walii i nic. > W takim razie informuje, ze chodzilo o grupe "Budgie", i trudno mi sobie > wyobrazic, ze np. tak obryty czlowiek jak Cze tego nie wiedzial. Ich > najwiekszy przeboj to ? Serio, Budgie nie przyszlo mi go glowy, choc lubie ten zespol, ale nie kojarze tego numeru z morzem i mewami. Znam troche ich pierwsze plyty i taki kawalek Turn To Stone, ktory Kaczor puszczal. Potem kilka ich numerow przypomniala Metallica. Sorry, ze zawiodlem i nie odpowiedzialem, ale no coz, wszystkiego nawet JA nie wiem, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Czy Marek Grechuta... 15.03.02, 08:45 No pewnie, że Korowód. Czysty odlot, nie? A niby to taki smutny spiewak od poezji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sombre A ja się dopominam IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 14.03.02, 20:37 o odpowiedź w sprawie Laurie Anderson! Cze, to Lou czy nie Lou? Dycha czy pudło? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: co jest? 14.03.02, 23:05 No i znowu za wczesnie mi się wcisnęło. Jednak message jest takie samo: co jest, Panowie? Może byśmy uporządkowali ten wątek i odpowiedzieli na wszystkie wiszące pytania. Ja tu wchodzę, żeby na przykład się czegoś nauczyć, a tu same rebuski. I co z tego, że dziś znowu rozwiązałam całą jolkę, jak nie wiem, o czym Wy mówicie. Weźcie poprawkę na to, że noszę okulary i niedowidzę. Mam Wam ochotę dokopać i zrobię to za pomocą następującego pytanka: jakie cytatki z muzyki klasycznej chodzą w filmie pt. "Killer" Machulskiego Juliusza? Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: co jest? 14.03.02, 23:26 Nic nie jest, zaczynam miec wrazenie, ze wypadam jakos z gry, bo moje pytanie zostalo jakos zignorowane. Odpowiedzialem w koncu na nie sam a odpowiedz okrasilem pytaniem dodatkowym i tyz nic. Bez cienia zawisci musze stwierdzic, ze jestem bladym tlem dla tak oblatanych fachowcow jak Zoppoter(on jest dla mnie wyrocznia beatlesowska i jeszcze wiecej) i Cze. Frustracja ogarnia mnie coraz wieksza, bo na Twoje pytanie z "killera" tez brak mi odpowiedzi. Odejde na chwile od muzyki i opowiem Wam kawal: Ojciec hipopotam lezy w blocie i nie rusza sie od kilku dni. Dookola jego wielkiego cielska jezdzi na roewrze jego synek. Jezdzi tak ze trzy dni a stary ani drgnie. Czwartego dnia malemu hipciowi rower rozpieprzyl sie w drobny mak. Maly szturcha ojca i prosi: - Tato, tato napraw mi rower. Satry otwiera oczy i mowi: - i co? ja mam teraz wszystko rzucic i zajac sie twoim rowerem!?.... Tyle do smiechu. Teraz rzuce wszystko i wykombinuje jakies ladne pytanie z klasyki dla Ciebie Iwa ale i nie tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: ? 14.03.02, 23:38 Ktory kompozytor urodzil sie w 1803 a zmarl w 1869 roku? Dla ulatwienia dodam: skomponowal bardzo znana symfonie, ktora w skrocie mozna by okreslic jako S.F. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: co jest? 14.03.02, 23:42 Janusz, jak się cieszę, że zasiliłeś szeregi dyletantów beatlesowskich i w ogóle, zes się odezwał. Mi cały czas w uszach gra muzyka, ale nie zawsze pamietam, kto i dlaczego. Dlatego z nabożeństwem zawsze słuchałam Kaczora, bo on to jakoś porządkował. Ale powiedz, ze z muzyki klasycznej jestem w miarę, w miarę...Tak mo chodzą po uszach wspaniałe fragmenty z Pogorelica, z Bunina, a tutaj nikt tych wątków nie rusza. Ale do broni, dzieci! Do broni! Jeżeli pamietam Chopina przede wszystkim dlatego, ze dziadek mój kochany bił mnie linijką po łapach, jak trafilam nie w ten klawisz, to takie doświadczenie musi mi się jakos chyba zamortyzować, prawda? Czy ktoś jeszcze pamięta, jak Stanisław Bunin uzywał pedałów przy mazurkach? Ech, to takie gadanie koło północy...I tylko wciskaja się w pamięć Minstrale w galerii, majstersztyk! Żeby zrobić dobry przykład, to na moje zaległe pytanie odpowiadam: to była Lulu (czy ktoś wie, kto to?) Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: co jest? 15.03.02, 00:01 symphonie Fantastique (u mnie w wykonaniu Chicagi Symohony Orchestra, dyr. Claudio Abbado). Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: co jest? 15.03.02, 00:07 Janusz, cofam wszystkie autokomplementy, nie wiem!!!! Nie jest to żaden Szuman, Szubert, ani żaden inny taki. Więc kto? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: co jest? 15.03.02, 00:25 No, toś mnie zdołował. Zapomniałam o nim zupełnie, aczkolwiek jego niektóre marsze....Wiesz, strasznie mi sie teraz chce coś powspominać o jakichś Mamas and Papas...i nic nie mogę znaleźć po sklepach. Nikt ich nie pamięta. Smutne...A pamiętasz coś Hollies( tak się to pisało?)? Kiedyś byłam w Teatrze (czy Kinie) Letnim w Sopocie(nie pamietam) na koncercie Niebiesko - Czarnych (żywa Ada Rusowicz na przykład i jako konferansjer Piotr z NoToCo)a przed nimi był a grupa z Krakowa pt. "Szwagry". Śpiewali Animals i właśnie Hollies. I jeszcze "It is the House that Jack Built". To usz se ne wrati... Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: co jest? 15.03.02, 08:41 > Wiesz, strasznie mi sie teraz chce coś powspominać o jakichś Mamas > and Papas...i nic nie mogę znaleźć po sklepach. Nikt ich nie pamięta. Niedawno były te takie tanie składanki w hipermarketach. > Smutne...A pamiętasz coś Hollies( tak się to pisało?)? Ha, byli niesamowici w śpiewaniu na głosy. Nie była to zbyt ciężka muzyka, ale grali profesjonalnie i żywiołowo. Dzisiejsze piosenki popowe mają sie nijak do Hollies... A melodie mieli takie, że jak rano się do człowieka takie cos czepi, to do wieczora za człowiekiem łazi... > Kiedyś byłam w Teatrze > (czy Kinie) Letnim w Sopocie(nie pamietam) na koncercie Niebiesko - Czarnych > (żywa Ada Rusowicz na przykład i jako konferansjer Piotr z NoToCo)a przed nimi > był a grupa z Krakowa pt. "Szwagry". Śpiewali Animals i właśnie Hollies. I > jeszcze "It is the House that Jack Built". To usz se ne wrati... Teatr Letni, od lat 80-ych go nie ma. Rany, Ty mówisz o czasach, kiedy mnie nie było... Ja chyba zbyt pochopnie przemawiam do Ciebie na "Ty"... Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: co jest? 15.03.02, 08:35 ja.nusz napisał(a): > Nic nie jest, zaczynam miec wrazenie, ze wypadam jakos z gry, bo moje pytanie > zostalo jakos zignorowane. Odpowiedzialem w koncu na nie sam a odpowiedz > okrasilem pytaniem dodatkowym i tyz nic. A co, mam nabijać licznik odpowiedziami o treści "nie wiem"? > Bez cienia zawisci musze stwierdzic, > ze jestem bladym tlem dla tak oblatanych fachowcow jak Zoppoter(on jest dla > mnie wyrocznia beatlesowska i jeszcze wiecej) i Cze. Wyrocznia, hi hi hi. Tylko, że Cze nawet z Beatlesów mnie zagiął... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: A ja sie˛ dopominam IP: 172.16.22.* 15.03.02, 09:32 Gos´c´ portalu: sombre napisa?(a): > o odpowiedz´ w sprawie Laurie Anderson! Cze, to Lou czy nie Lou? Dycha czy pud?o > ? Lou, Lou, Lou, dycha!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter O, to będziecie wiedzieli... 15.03.02, 08:46 W filmie "Powiększenie" widac czasem taki fajny zespół rockowy... Jaki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: O, to be˛dziecie wiedzieli... IP: 172.16.22.* 15.03.02, 09:34 Oczywiscie, to znakomity zespol The Yardbirds z Jimim Pagem i Jefem Beckiem na gitarach. Graja genialny numer a Beck rozwala gitare. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Sorry.... IP: 172.16.22.* 15.03.02, 09:51 Odpowiadam beatlesowskim dyletantom. Iwo i Januszu!!! Nie moja wina, ze nie znam sie na muzyce klasycznej. Zaznaczalem to wczesniej i podkreslalem. Moja dzialka to rock i nic na to nie poradze. Zaluje, ze nie mozecie porozmawiac o interesujacych Was sprawach w szerszym a nie tylko dwuosobowym gronie. To tyle... Trzymajcie sie Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Szanowny Panie Zoppoter 15.03.02, 09:58 Chyba Ci dowalę, no! Odrynus jeden!! Na tamtych "Szwagrach" poszłam jeszcze z pieluchą tetrową, bo pampersów nie było! Chciałam rownie nieuprzejmie dodać, że nie byłam na żywo na żadnym koncercie Bacha (chociaż chętnie bym poszła), bo mnie wtedy jeszcze nie było na świecie. Przysięgam! Cze, mi tu jest baaaardzo miło, a w ogóle przecież też czasem trafiam w odpowiedzi na Twoje pytania, nie? Nie ma z tego powodu żadnych stresów. Do nara Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter No, teraz to ju cakiem podpadem... 15.03.02, 10:08 > Chyba Ci dowalę, no! Odrynus jeden!! Na tamtych "Szwagrach" poszłam jeszcze z p > ieluchą tetrową, bo > pampersów nie było! No i teraz mi głupio... Tym bardziej, że ja w pieluchach jeszcze nie rozróżniałem Animalsów, Holies'ów i innych wielkich... Juz się nie gniewasz, prawda? > Chciałam rownie nieuprzejmie dodać, że nie byłam na żywo na > żadnym koncercie Bacha > (chociaż chętnie bym poszła), bo mnie wtedy jeszcze nie było na świecie. Przysi > ęgam! No, to bys mi naprawdę zaimponowała, gdybyś była na Bachu... Też bym chętnie poszedł, nie ukrywam. Może on jeszcze żyje...? > Cze, mi tu jest baaaardzo miło, a w ogóle przecież też czasem trafiam w odpowie > dzi na Twoje pytania, nie? Nie > ma z tego powodu żadnych stresów. > Do nara No właśnie, ja nie wiem, co on tu kokietuje, toć to nie egzamin państwowy... Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Yardbirds, Yardbirds... 15.03.02, 10:09 Prawdziwa kuźnia przyszłych gigantów... To juz też nie wróci... A było genialne. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Jak się nazywał... 15.03.02, 11:33 debiutancki album solowy George'a Harrisona? Z ilu płyt sie składał? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja OK, Zoppoter, rozejm 15.03.02, 17:40 Ja już się nie gniewam (i nie gniewałam się wcale, ale co by powiedział Artur młodej damie?!!!). No, ale tego pierwszego albumu GH nie pamiętam, to byla jakś kriszna, ale co? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Marianna 15.03.02, 22:20 Uważajcie, dzisiaj w Rzeczpospolitej (dodatek TV) jest wywiad z wierną Marianną. Polecam. Czy ktoś będzie na jej śpiewaniu pojutrze we Wrocławiu? Niech da znać potem, co? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Te Deum Laudamus!!! 16.03.02, 15:19 To tak w ogóle i w szczególe, czyli, kto skomponował utwór pod takim tytulem na chór i orkiestrę? Wątek jest sakralny, bo właśnie Kasia mnie przegoniła na innym wątku po Bazylice. I jestem pod wrażeniem. Ale, ale, czy tylko ja się tu ostałam? Nie chce mi się dyskutować z samą sobą, bo to zakrawa... Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: Te Deum Laudamus!!! 16.03.02, 17:46 iwa.ja napisał(a): > To tak w ogóle i w szczególe, czyli, kto skomponował utwór pod takim tytulem na > > chór i orkiestrę? Iwa:))) Nie będę udawać, że wiedziałam;)) Oczywiście nie! Ale nikt się nie wpisuje więc ściągnęłam: Te Deum laudamus, Ciebie Boga wysławiamy, średniowieczny hymn łaciński o budowie stroficznej. Powstał prawdopodobnie ok. 400 n.e., wykonywany był w ramach officium (w czasie jutrzni i chwalby), później (od IX w.) podczas większych nabożeństw kościelnych. Tekst, a także melodia hymnu były wykorzystywane przez kompozytorów różnych epok. Do znanych twórców Te Deum laudamus należą: G.P. da Palestrina, J.S. Bach, G.F. Haendel, H. Berlioz, A. Dvořák, G. Verdi, K. Penderecki. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Te Deum Laudamus!!! 16.03.02, 19:08 Tak jest, Lucy!!!! I jeszcze dorzucę Mozarta, chociaż ta lista nie jest zamknięta! A żeby był diabłu ogarek, się pytam, kto, będąc obcokrajowcem, dyrygował jeszcze niedawno pewną polską orkiestrą...Nie, nie, to nie KZ! Dyrygował od skrzypiec (już nie dyryguje, bo zszedł, nie dlatego, że dyrygował, ale szkoda człowieka). Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: OK, Zoppoter, rozejm 18.03.02, 08:45 Kamień spadł mi z serca... Pierwszy trzypłytowy album solowy Harrisona nazywał się "All things must past" i zawierał bodaj największy przebój George'a "My sweet Lord". Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja OK, Zoppoter... 18.03.02, 09:16 a jak się nazywała pierwsza (?) solowa płytka niejakiego Richarda Starkey? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: OK, Zoppoter... 18.03.02, 09:42 iwa.ja napisał(a): > a jak się nazywała pierwsza (?) solowa płytka niejakiego Richarda Starkey? O, zagięłaś mnie.... Wiem, że były na tej płycie standardy, na przykład "Only You", ale tytuł...? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: OK, Zoppoter... 18.03.02, 09:44 Mówiła, że tylko rozejm? A masz! a masz! Może poczekamy na Cze? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: OK, Zoppoter... 18.03.02, 10:18 iwa.ja napisał(a): > Mówiła, że tylko rozejm? A masz! a masz! Ale przynajmniej nie zaskoczyłaś mnnie prawdziwym nazwiskiem pewnego perkusisty... > Może poczekamy na Cze? Ja coraz bardziej podejrzewam, że pod nickiem Cze ukrywa się cała redakcja muzyczna radiowej Trójki... Toz on wszystko wie! Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: OK, Zoppoter... 18.03.02, 10:28 Wiesz, co, Zoppoter? A może go cichcem sprawdzimy, czy jest na przykład Kaczorem? Np. Niech taki Cze odpowie, kto i kiedy wydał utwór, że napiszę po polsku, "Akwalung". Niech się wypowie, czy jeszcze działa "Kansas"? Ile płyt wydał JJ Cale? Jak odpowie, to znaczy, że to Kaczor!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: OK, Zoppoter... 18.03.02, 10:33 iwa.ja napisał(a): > Wiesz, co, Zoppoter? A może go cichcem sprawdzimy, czy jest na przykład Kaczore > m? Np. Niech taki Cze > odpowie, kto i kiedy wydał utwór, że napiszę po polsku, "Akwalung". Niech się w > ypowie, czy jeszcze działa > "Kansas"? Ile płyt wydał JJ Cale? > Jak odpowie, to znaczy, że to Kaczor!!! Doskonały pomysł! I jeszcze warto go sprawdzić pod kątem Jana Chojnackiego, Wojciecha Manna, Marka Niedźwieckiego, Janusza Kosińskiego... Bo oni wszyscy mogą na jego konto pisać. I trzeba przeanalizowac czas jego nadawania tutaj i czas nadawania audycji muzycznych w Trójce. Jeśli to nie będzie ten sam czas, to Cze juz się nie wywinie... Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja OK, Cze! 18.03.02, 10:43 Czekamy (hihihi)* * Jeżeli jesteś Kaczorem, to Cie uwielbiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: OK, Cze! IP: 172.16.22.* 18.03.02, 13:32 A jak nie jestem Kaczorem (a nie jestem) to juz mnie nie lubisz? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: OK, Cze! 18.03.02, 14:03 Lubię, lubię, ale się przysięgnij, że nie jesteś! I odpowiedz na pytanka! Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: OK, Cze! 18.03.02, 14:08 iwa.ja napisał(a): > Lubię, lubię, ale się przysięgnij, że nie jesteś! I odpowiedz na pytanka! Jeśli odpowie to jak sama stwierdziłaś jest Kaczorem. A jeśli tak, to co ma przysięgać...? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: OK, Cze! 18.03.02, 14:21 bo go chciałam złapać na babską logikę, ot co! ale jak przysięgnie...? Jeżu, niech ktoś odpowie na pytania, cofnę tego Kaczora podówczas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: OK, Cze! IP: 172.16.22.* 18.03.02, 14:27 Moze tak, Akwalung nagral zespol Jethro Tull, ale nie wiem w ktory roku, gdzies na poczatku 70-tych. Nie wiem ile plyt wydal CC Cale, ale nie bylo ich chyba duzo. Nie mam pojecia czy istnieje Kansas. Pierwsza plyta Ringo Starra to ... Nie wiem jak sie nazywala! I co, udowodnilem, ze nie jestem Kaczorem??? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: OK, Cze! 18.03.02, 14:33 > I co, udowodnilem, ze nie jestem Kaczorem??? > Na pewno udajesz ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: OK, Cze! IP: 172.16.22.* 18.03.02, 14:40 No i co ja mam biedny zrobic, zebyscie mi uwierzyli??? Nie odpowiadac juz na zadne wasze pytania??? Prosze, uwierzcie mi!!! Please, please me. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: OK, Cze! 18.03.02, 14:54 Gość portalu: cze napisał(a): > No i co ja mam biedny zrobic, zebyscie mi uwierzyli??? Nie odpowiadac juz na > zadne wasze pytania??? Prosze, uwierzcie mi!!! Please, please me. Właściwie to teraz masz przechlapane... Powiem Ci w tajemnicy, że Ci wierzę. Ale nikomu nie powtarzaj... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: OK, Cze! IP: 172.16.22.* 18.03.02, 15:06 Zoppoter, wstaw sie za mnie - zadam Ci prosta zagadke w podziece. Na plycie ktorego z Beatlesow (juz po rozpadzie zespolu) zagrali wszyscy pozostali czlonkowie grupy? Prawda ze proste? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Ja wiem, czy proste... 18.03.02, 15:13 Tak mi się majaczy, że Ringo taką płytę wydał, ale łba pod topór nie podłożę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Ja wiem, czy proste... IP: 172.16.22.* 18.03.02, 15:23 Bardzo dobrze, znakomicie. Byla to trzecia plyta Ringo Starra pt. Ringo. Dwa utwory napisal mu John, po jednym George i Paul. Z tym, ze cala czworka nie spotkala sie jednoczesnie w studio. Najbardziej uwazali na to John i Paul. Wiesz, kupilem sobie ksiazke Lennon wspomina z wywiadem, jakiego w 1971 bodaj roku udzielil ow artysta dziennikarzowi Rolling Stonea. John miesza tam Beatlesow, jako ludzi i jako mit, z blotem. Najbardziej mnie przeraza, ze nie wie nawet (a przynajmniej udaje, ze nie wie) czy Revolver byl przed czy po Rubber Soul. No to juz kompletna olewka Beatlesow!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Ja wiem, czy proste... 18.03.02, 15:35 Gość portalu: cze napisał(a): > Bardzo dobrze, znakomicie. Byla to trzecia plyta Ringo Starra pt. Ringo. Dwa > utwory napisal mu John, po jednym George i Paul. Z tym, ze cala czworka nie > spotkala sie jednoczesnie w studio. Najbardziej uwazali na to John i Paul. > Wiesz, kupilem sobie ksiazke Lennon wspomina z wywiadem, jakiego w 1971 bodaj > roku udzielil ow artysta dziennikarzowi Rolling Stonea. John miesza tam > Beatlesow, jako ludzi i jako mit, z blotem. Najbardziej mnie przeraza, ze nie > wie nawet (a przynajmniej udaje, ze nie wie) czy Revolver byl przed czy po > Rubber Soul. No to juz kompletna olewka Beatlesow!!! Na początku lat 70-ych John rzeczywiście nie chciał uszanować swojej beatlesowskiej pracy. Nawet śpiewał "I don't believe in Beatles, I just believe in me", demonstrował w innych piosenkach niechęć do Paula. Chodziło mu (przynajmniej tak mówił) o to, ze ludzie zrobili sobie z Beatlesów ołtarz i obiekt plotek, a mało kto słuchał juz ich muzyki. A sami Beatlesi za bardzo się przed tym nie bronili. Pewnie miał w pewnym stopniu rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Ja wiem, czy proste... IP: 172.16.22.* 18.03.02, 15:45 Ale zeby o Revolver pytac dziennikarza - jak sie nazywala ta biala plyta z rysunkiem Klausa Voormana? Toz to juz cynizm! A zreszta on takze nie wyrazal sie dobrze o muzyce zespolu. Z nagran Paula ceni jedynie Hey Jude i Yesterday. Z wlasnych tez tylko o kilku mowi dobrze? To po co w ogole siedzial w tym zespole, jezeli jego tworczosc byla tak slaba??? Wiem, Yoko otworzyla mu oczy na prawdziwa sztuke. Ale tego co wyrabial na trzech wspolnych plytach nie da sie sluchac. Ja lubie Johna, jest moim ulubionym czlonkiem zespolu i dlatego nie moge sluchac (czytac) jak swoje wlasne nagrania okresla najgorszymi wyrazy! Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Ja wiem, czy proste... 18.03.02, 15:57 Gość portalu: cze napisał(a): > Ale zeby o Revolver pytac dziennikarza - jak sie nazywala ta biala plyta z > rysunkiem Klausa Voormana? Toz to juz cynizm! Dobry muzyk to niekoniecznie dobry człowiek. Myśle, że John wydoroślał dopiero w drugiej połowie lat 70-ych. Krótko przed śmiercią. > A zreszta on takze nie wyrazal sie dobrze o muzyce zespolu. Z nagran Paula ceni > jedynie Hey Jude i Yesterday. Ale we wspomnieniach napisał, że od czasów Quarry Men wiedział o tym, że Paul jest od niego lepszym muzykiem... > Z wlasnych tez tylko o kilku mowi dobrze? To po > co w ogole siedzial w tym zespole, jezeli jego tworczosc byla tak slaba??? Taka poza. Kokieteria. Tak samo z tą bezgraniczną krytyką reszty zespołu. > Wiem, Yoko otworzyla mu oczy na prawdziwa sztuke. Ale tego co wyrabial na > trzech wspolnych plytach nie da sie sluchac. Pierwszy popis to była "Revolution No 9" o który pytałes kiedyś. I to jescze było całkiem znośne w porównaniu z późniejszymi dziełami... > Ja lubie Johna, jest moim ulubionym czlonkiem zespolu i dlatego nie moge > sluchac (czytac) jak swoje wlasne nagrania okresla najgorszymi wyrazy! Ja chyba bardziej cenie Harrisona i Paula. Choć obaj się od siebie dosyć różnili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Ja wiem, czy proste... IP: 172.16.22.* 18.03.02, 16:02 No dobra zoppoter, to sobie pogadalismy, a teraz czas na pytanie. Jakiez to znaki na niebie i ziemi oraz okladkach plyt Beatlesow mialy wskazywac, ze Paul McCartney nie zyje??? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Ja wiem, czy proste... 18.03.02, 18:55 Czy ktoś może posiada wiadomość, gdzie przebywa Janusz? P.S. Zoppoter i Cze, w ogóle nie wiem, o czym mówicie (a kiedyś w szkole wygrałam konkurs z wiedzy o Beatlesach!!!). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zoppoter Czy Paul zyje...? IP: *.gdynia.scansped.pl 19.03.02, 09:17 Oj Iwa, nie przesadzaj. Nie słyszałaś o plotkach dotycżacych smierci Paula? Tych znaków tajemnych to było sporo, a sama zabawa trwała ze dwa lata co najmniej. Jego role na zdjeciach miał odgrywac sobowtór, a samą muzyke niby tworzyli z kimś nowym o podobnym głosie. Tak na tę chwilę przypominam sobie takie: 1. na tylnej stronie okładki "Sgt Peppers Lonely Hearts Club Band" Paul jako jedyny stoi tyłem do obiektywu 2. na filmie "Magical Mistery Tour" Paul siedzi za biurkiem z tabliczką "I was" (ja byłem) 3. na okładce "Abbey Road" widać przechodzących prez tę ulicę Beatlesów. To przejście miało symbolizowac jego pogrzeb: John w białym garniturze to niby kapłan, George w jeansach to ma byc grabarz, Ringo w czarnym garniturze to niby przedsiębiorca pogrzebowy, a "sobowtór" Paula na bosaka jest nieboszczykiem. 4. Zdaje sie, ze cos na ten temat miało tez być w piosenkach ("I am the walrus"?), ale ja za słabo znam angielski, żeby wychwycić takie metafory. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Czy Paul zyje...? 19.03.02, 09:30 a masz slowa od tego wilka morskiego vel morsa? przeslij mi na poczte, moze cos sie da zrobic. jak pendant do powyzszego, zapomnialam, jak sie nazywal zespol, ktory w latach 80. odspiewal glosami Beatlesow (bez, niestety, juz zeszlego Lennona) cos takiego jakby "if yoy want it, come and get it". Zdaje sie Mann robil z tego niezle jaja, ze chlopaki sie znowu zeszli, ze az rozne panienki dzwonily i plakaly ze szczescia. To byl taki zespolik łątka jednodniówka, ale jakże się on nazywał, kurcze! Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Czy Paul zyje...? 19.03.02, 09:40 iwa.ja napisał(a): > a masz slowa od tego wilka morskiego vel morsa? przeslij mi na poczte, moze cos > sie da zrobic. Mam. W książce z tekstami... Takiej książki za bardzo nie umiem wysyłać emalią. Nawet nie jestem pewien, czy to chodziło o tę piosenke, słyszałem, że mianem morsa w kulturze celtyckiej czy też jakijś innej starożytnej okreslano własnie zmarłych, tez nie bardzo umiem powiedzieć gdzie i co dokładnie słyszałem... > jak pendant do powyzszego, zapomnialam, jak sie nazywal zespol, ktory w latach > 80. odspiewal glosami > Beatlesow (bez, niestety, juz zeszlego Lennona) cos takiego jakby "if yoy want > it, come and get it". Zdaje sie > Mann robil z tego niezle jaja, ze chlopaki sie znowu zeszli, ze az rozne panien > ki dzwonily i plakaly ze szczescia. > To byl taki zespolik łątka jednodniówka, ale jakże się on nazywał, kurcze! a tego nie słyszałem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Czy Paul zyje...? IP: 172.16.22.* 19.03.02, 11:05 Iwa - prawie wszystko sie zgadza, ale nie do konca. Zespol spiewal cos takiego "If you want my love youve got it". "Come and get it" to przeboj zespolu Badfinger, napisany zreszta przez McCartneya w koncowce lat 70-tych. Psikusa sluchaczom Beatlesow zrobil nie Mann tylko Niedzwiedzki. A zespol nazywal sie..., jak sie in nazywal??? Niech sobie przypomne. Juz wiem!!! Cheap Trick! Jestem wielki! Zoppoter - jestem pelen uznania za wyczerpujaca odpowiedz - gleboki uklon! Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: Czy Paul zyje...? 19.03.02, 11:16 Moi drodzy!!! Jestem pełna podziwu!!!!! Choroba!!! Startujcie w jakimś teleturnieju, najlepiej w "wielkiej grze"!!! :))))))))Nikt z Wami nie wygra:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Czy Paul zyje...? IP: 172.16.22.* 19.03.02, 13:34 Kiedys ogladalem Wielka gre na temat muzyki rockowej. Ale ja bym odpowiedzial na polowe pytan. Dlatego nie uwazam, zebym byl taki swietny. Ale oczywiscie dziekuje w swoim imieniu za pochwaly. Jezeli o to chodzi to bardziej podziwiam Iwe i Janusza, ktorzy nie tylko odpowiadaja na pytania dotyczace muyzki rockowej ale sa specjalistami od muzyki klasycznej. Tutaj ja jestem zielony. Robert Fripp powiedzial kiedys, ze mowienie o muzyce jest jak tanczenie o architektorze. A wiec pytanie z pogranicza muzyki i architektury - jaki zespol nagral plyte, ktora muzycznie ilustrowala dziela wielkiego architekta - jakiego??? PS. Ma to nieco zwiazek z Beatlesami, ale tylko troche. Wlasciwie lider tego zespolu mial zwiazek z Beatlesami. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Czy Paul zyje...? 19.03.02, 13:45 Gość portalu: cze napisał(a): > Kiedys ogladalem Wielka gre na temat muzyki rockowej. Ale ja bym odpowiedzial > na polowe pytan. Dlatego nie uwazam, zebym byl taki swietny. Ale oczywiscie > dziekuje w swoim imieniu za pochwaly. > Jezeli o to chodzi to bardziej podziwiam Iwe i Janusza, ktorzy nie tylko > odpowiadaja na pytania dotyczace muyzki rockowej ale sa specjalistami od muzyki > > klasycznej. Tutaj ja jestem zielony. Pozwolę sobie podpisac się w całej rozciągłości pod tym akapitem > > Robert Fripp powiedzial kiedys, ze mowienie o muzyce jest jak tanczenie o > architektorze. A wiec pytanie z pogranicza muzyki i architektury - jaki zespol > nagral plyte, ktora muzycznie ilustrowala dziela wielkiego architekta - > jakiego??? > PS. Ma to nieco zwiazek z Beatlesami, ale tylko troche. Wlasciwie lider tego > zespolu mial zwiazek z Beatlesami. Alan Parsons Project nagrał płyte pod tytułem "Gaudi". Ale co Parsons miał z Beatlesami nie wiem. Natomiast oba zespoły prowadziły działalność wyłącznie studyjną (Beatlesi od 1966 roku). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Czy Paul zyje...? IP: 172.16.22.* 19.03.02, 13:51 Parsons mial tyle z Beatlesami wspolnego, ze byl inzynierem dzwieku przy nagrywaniu Abbey Road. Odpowiedz oczywiscie zaliczona. Ja z tej plyty, znaczy sie "Gaudi", pamietam wspanialy utwor La Sagrada Familia. Niezwykly bardzo. Poniewaz lubisz Paula - pytanie. Wiadomo, ze to plodny artysta. Wymien co najmniej trzech wykonawcow ktorym podarowal swoje utwory. Oczywiscie, jezeli ktos poza zoppoterem to wie i nas czyta, moze sie nie krepowac i tez odpowiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Czy Paul zyje...? 19.03.02, 14:07 Gość portalu: cze napisał(a): > Parsons mial tyle z Beatlesami wspolnego, ze byl inzynierem dzwieku przy > nagrywaniu Abbey Road. Odpowiedz oczywiscie zaliczona. Ja z tej plyty, znaczy > sie "Gaudi", pamietam wspanialy utwor La Sagrada Familia. Niezwykly bardzo. > Poniewaz lubisz Paula - pytanie. Wiadomo, ze to plodny artysta. Wymien co > najmniej trzech wykonawcow ktorym podarowal swoje utwory. > Oczywiscie, jezeli ktos poza zoppoterem to wie i nas czyta, moze sie nie > krepowac i tez odpowiedziec. > Mam niejasne skojarzenia, ale na razie zostawiam to pytanie bez odpowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze A teraz z innej beczki... IP: 172.16.22.* 19.03.02, 14:23 A teraz z innej beczki, jak mawial Monthy Python. A wlasnie, w jaki sposob George Harrison przyczynil sie do popularnosci Monthy Pythona??? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Czy Paul zyje...? 19.03.02, 21:36 Cze, a tym to mnie powaliłeś na kolana. Ja tak sobie myślałam, że to był mało znaczący epizod. A Ty! No nie, Ty musisz mieć dostęp do archiwum Trójki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Czy Paul zyje...? IP: 172.16.22.* 19.03.02, 15:29 Gos´c´ portalu: zoppoter napisa?(a): > 3. na ok?adce "Abbey Road" widac´ przechodza˛cych prez te˛ ulice˛ Beatlesów. To prz > ejs´cie mia?o symbolizowac > jego pogrzeb: John w bia?ym garniturze to niby kap?an, George w jeansach to ma > byc grabarz, Ringo w czarnym > garniturze to niby przedsie˛biorca pogrzebowy, a "sobowtór" Paula na bosaka jest > nieboszczykiem. Tak, a na volkswaggenie garbusie zaparkowanym opodal jest rejestracja, o ile pamietam PMD 28 If, czyli "Paul MacCartney Dead, gdyby zyl mialby 28 lat". Paul przechodzac na pasach trzyma papierosa w prawej rece a wiadomo, ze byl mankutem (chociaz swoja droga czytalem gdzies, ze nie byl mankutem a tylko na gitarze gral lewa reka bo tak mu jakos lepiej wychodzilo. A na okladce Let It Be zdjecia muzykow zespolu sa na jasnym tle, tylko McCartneya na ciemnym. Itd, itd... Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Czy Paul zyje...? 19.03.02, 17:21 Zoppoter, przeleciałam sie przez dostępną mi wiedzę na temat konotacji morsa ze śmiercią i...kicha, nie znalazłam. A, nie chciałam, cobyś mi @ całą książkę, tylko stuknął parę linijek z tekstu tej piosenki, ot, co! Panowie, pora nawrócić na moje barany: poieważ pada niemożebnie, pytam się, w tytułach jakich utworów wystepuje słowo "deszcz" (może być i przymiotnik). "Deszczową piosenkę" zaliczam awansem. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Czy Paul zyje...? 20.03.02, 08:28 iwa.ja napisał(a): > Zoppoter, przeleciałam sie przez dostępną mi wiedzę na temat konotacji morsa ze > > śmiercią i...kicha, nie znalazłam. A, nie chciałam, cobyś mi @ całą książkę, > tylko stuknął parę linijek z tekstu tej piosenki, ot, co! Na pamięć nie umiem... A nie noszę tego do pracy. > Panowie, pora nawrócić na moje barany: poieważ pada niemożebnie, pytam się, w > tytułach jakich utworów wystepuje słowo "deszcz" (może być i > przymiotnik). "Deszczową piosenkę" zaliczam awansem. "Rain", The Beatles, 1966. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: w temacie deszczu 20.03.02, 10:03 "Good Day Sunshine" Beatles'66 "Here comes the sun" Beatles'69 "Sun king" Beatles'69 Ehm, chyba cos mi się pomyliło z tym deszczem... Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: w temacie deszczu 20.03.02, 10:15 Bardzo dzięks za troszeczkę słońca (jak to śpiewa moja faworyta, Eleni, hihi). Ale nie dam się spławić. Jeszcze coś z deszczu... Dla naprowadzenia daję, ze mnie się rozchodzi o muzykę sieriozną, a rzecz była (wtórnie) śpiewana przez jedna taką, o którą wcześniej pytałam. To taka pani, co z jednym Francuzem śpiewała kiedyś fantastycznego pościelowca. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Chciałbym przeprosić... 20.03.02, 12:14 > > > Zoppoter, przeleciałam sie przez dostępną mi wiedzę na temat konotacji mor > sa ze > > > > śmiercią i...kicha, nie znalazłam. A, nie chciałam, cobyś mi @ całą książk > ę, > > tylko stuknął parę linijek z tekstu tej piosenki, ot, co! > > Na pamięć nie umiem... A nie noszę tego do pracy. > Chciałbym oswiadczyc wszem i wobec, że powyższa wypowiedź została przeze mnie wygłoszona bez żadnych złych intencji. Intencje były dobre, ale ponieważ wiem, gdzie z dobrych intencji zrobiono posadzkę, to chciałbym uprzejmie przeprosić Iwę za powyższe zdanie. MIał byc żart ale nie wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Chciałbym przeprosić... 20.03.02, 15:50 Ojej, Zoppoter, ja byłam raczej zaskoczona niż dotknięta. No, ale skoro się kajasz, to chyba Ci każę przyjechać z tą książką do stolicy. Zaraz Coś Ci @. Buźka Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Chciałbym przeprosić... 20.03.02, 15:52 iwa.ja napisał(a): > Ojej, Zoppoter, ja byłam raczej zaskoczona niż dotknięta. No, ale skoro się > kajasz, to chyba Ci każę przyjechać z tą książką do stolicy. Moja stolica to Gdańsk... A Ty gdzies tam w obcej krainie żyjesz... Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Chciałbym przeprosić... 20.03.02, 15:55 a ten znowu swoje! No dobrze, tę "stolicę" dałam, jak widzisz, w cudzysłów. Też nie lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Rain, rain, rain IP: 172.16.22.* 20.03.02, 13:22 iwa.ja napisa?(a): > Cze, a tym to mnie powali?es´ na kolana. Ja tak sobie mys´la?am, z˙e to by? ma?o > znacza˛cy epizod. A Ty! No nie, Ty musisz miec´ doste˛p do archiwum Trójki!!! Po prostu pamietam, poniewaz tez to mocno przezywalem, wierzac w rewelacje Niedzwiedzkiego. Potem byl tylko smutek i zal, ze to nieprawda. > Panowie, pora nawrócic´ na moje barany: poiewaz˙ pada niemoz˙ebnie, pytam sie˛, w > tytu?ach jakich utworów wystepuje s?owo "deszcz" (moz˙e byc´ i > przymiotnik). "Deszczowa˛ piosenke˛" zaliczam awansem. Rain Song - Led Zeppelin Rain - The Cult cos tam o deszczu spiewal Gawlinski ale ja go nie lubie, to nie bede cytowal Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Rain, rain, rain 20.03.02, 15:48 a dalej czeka tamten deszcz poważny... Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Deszcz w piosenkach 21.03.02, 13:40 Z tytułami sobie nie radzę, ale w treści mamy deszcz w piosenkach "Do łezki łezka","10 w skali Beauforta" i "Ciągle pada". Przy okazji wątek poszedł do gówy, hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Deszcz w piosenkach IP: 172.16.22.* 21.03.02, 13:46 A ja bezskutecznie czekam na odpowiedz na pytania dwa - komu McCartney darowal skomponowane przez siebie piosenki i w jaki sposob George Harrison przyczynil sie do popularnosci Monthy Pythona??? I znow watek na gorze? Co sie dzieje z Januszem??? Juz nas nie lubi? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter No właśnie... 21.03.02, 13:54 Ja też czekam na odpowiedzi na pytania Cze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: No w?as´nie... IP: 172.16.22.* 21.03.02, 13:56 Jak Ty nie odpowiesz, to kto? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: No w?as´nie... 21.03.02, 13:58 Gość portalu: cze napisał(a): > Jak Ty nie odpowiesz, to kto? Ty. Ja naprawdę nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: No w?as´nie... IP: 172.16.22.* 21.03.02, 14:06 No coz, to odpowiadam. Paul McCartney pozyczyl piosenki m.in. dla: Cilli Black, MIkea McGeara (czyli swego brata), Mary Hopkins, zespolu John and Dean, zespolu Badfinger, Ringo Starrowi, itd. George Harrison by? producentem filmu Monthy Pythona - ?ycie Briana. Wystapil takze w filmie tejze trupy pt. All You Need Is Cash, ktory jak sama nazwa wskazuje byl filmem (ironicznym oczyiwscie) o Beatlesach. Harrison, podobnie jak Lennon bardzo krytycznie odnosil sie do swego macierzystego zespolu. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: No w?as´nie... 21.03.02, 15:14 No, to ja też odpowiem. Janusza nie ma, a on na pewno by wiedział. A nie zapomnieliście przypadkiem, że niejaki Chopin napisał preludium deszczowe. Niejaka Jane Birkin to wręcz odśpiewała. O sobie zresztą... Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Jeszcze dalej niż Zappa 22.03.02, 11:27 Wychodzi na to, że gadam do siebie...Ale nie tracę nadziei...Jeszcze nie było na tym wątku za dużo o piosence francuskiej, może to kogoś ruszy. Np. jaka Francuzka o alzackim nazwisku śpiewała "It's a man's world"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Jeszcze dalej niz˙ Zappa IP: 172.16.22.* 22.03.02, 11:33 James Brown!!! Ale to chyba nie o niego chodzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Jeszcze dalej niz˙ Zappa 22.03.02, 11:46 ??? Cze, miło mi, że jesteś, ale to nie to...Pytałam o jedną panią... Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Perkusista 22.03.02, 11:48 Ponieważ nie podejrzewam Jamesa Browna o to ze jest francuską piosenkarką, to z ceikawością czekam na odpowiedź, której zapewne będzie musiała udzielic autorka pytania... Tymczasem dołożę cos z mojego podówrka: Kto gra na perkusji w piesence "Strawberry fields forever" Beatlesów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Perkusista IP: 172.16.22.* 22.03.02, 12:14 A to James Brown nie jest kobieta??? Nie wiedzialem... hi, hi, hi. A to nie gra Ringo Starr??? W drugiej czesci to tam automat perkusyjny sie udziela, ale na poczatku to nasz ukochany bebniarz chyba? Masz jakiegos asa w rekawie??? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Perkusista 22.03.02, 12:19 Gość portalu: cze napisał(a): > A to James Brown nie jest kobieta??? Nie wiedzialem... hi, hi, hi. Tego nie powiedziałem. Ale nie jest Francuzką... > > A to nie gra Ringo Starr??? W drugiej czesci to tam automat perkusyjny sie > udziela, ale na poczatku to nasz ukochany bebniarz chyba? Masz jakiegos asa w > rekawie??? Nie nie, własnie o ten automat perkusyjny mi chodziło. Co prawda Ringo go programował, ale jednak osobiście nie grał. Jak zwykle wiesz wszystko, co w dalszym ciągu budzi podejrzenia co do Twojej tożsamości... Kwa kwa kwa.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Perkusista IP: 172.16.22.* 22.03.02, 12:29 Pomine milczeniem te insynuacje bez pokrycia... No dobra a kto gra solowke gitarowa pod koniec The End? Po solo perkusji? He? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Perkusista 22.03.02, 12:35 Gość portalu: cze napisał(a): > Pomine milczeniem te insynuacje bez pokrycia... No dobra a kto gra solowke > gitarowa pod koniec The End? Po solo perkusji? He? No i sie zemściłeś... Zawsze myslałem że Harrison... Kwa kwa kwa kwa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Bylo gitarzystow wielu... IP: 172.16.22.* 22.03.02, 12:38 No to jest dobra odpowiedz, ale tylko w jednej trzeciej. Na gitarach graja po kolei: McCartney, HARRISON i Lennon. Ja tez to niedawno odkrylem, posluchaj sobie, jeden konczy, nastepny zaczyna. Swietna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Bylo gitarzystow wielu... 22.03.02, 12:45 Gość portalu: cze napisał(a): > No to jest dobra odpowiedz, ale tylko w jednej trzeciej. Na gitarach graja po > kolei: McCartney, HARRISON i Lennon. Ja tez to niedawno odkrylem, posluchaj > sobie, jeden konczy, nastepny zaczyna. Swietna sprawa. To ja wiem, ale myslałem że to sa solówki Harrisona oddzielnie nagrywane i zmiksowane... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Bylo gitarzystow wielu... IP: 172.16.22.* 22.03.02, 12:54 No widzisz, a tu oni wszyscy pozegnali sie z fanami, nawet Ringo mial swoje kilkanascie sekund... A jaka plyte Beatlesow najbardziej cenisz? U mnie na pierwszym miejscu jest Abbey Road, na drugim Revolver, a na trzecim chyba Bialy Album... A Iwa jaka ich plyte lubi najbardziej, ha??? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Bylo gitarzystow wielu... 22.03.02, 13:13 Gość portalu: cze napisał(a): > No widzisz, a tu oni wszyscy pozegnali sie z fanami, nawet Ringo mial swoje > kilkanascie sekund... > A jaka plyte Beatlesow najbardziej cenisz? U mnie na pierwszym miejscu jest > Abbey Road, na drugim Revolver, a na trzecim chyba Bialy Album... Po wielu próbach określenia tej najlepszej odpusciłem sobie. Po prostu nie wiem, która najlepsza, jakkolwiek wymienione przez Ciebie sa w mojej czołówce. I jeszcze "Sgt Pepper", co jest wskazaniem mało oryginalnym... Myślę, że "Revolver" jest wart szczególnej uwagi, bo to taki przełom w ich twórczości, preludium dla Sgt Peppera. Chociaż pewne jaskółki nowego rozdziału było juz można zauważyć na "Rubber Soul", ale to jeszcze nie było to. > A Iwa jaka ich plyte lubi najbardziej, ha??? No...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Bylo gitarzystow wielu... IP: 172.16.22.* 22.03.02, 14:01 To prawda, Revolver byl niesamowitym skokiem do przodu, przeciez to tylko trzy lata od beztroskiego Please Please Me. A tu taki czad jak np. Tommorow Never Knows. Nie wiem czy wiesz, ale Sierzant Pieprz byl przyczyna nieukazania sie byc moze jednej z najlepszych plyt w historii muzyki rockowej. No wlasnie, o jaka plyte jakiej grupy chodzi??? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Bylo gitarzystow wielu... 22.03.02, 14:09 Gość portalu: cze napisał(a): > To prawda, Revolver byl niesamowitym skokiem do przodu, przeciez to tylko trzy > lata od beztroskiego Please Please Me. A tu taki czad jak np. Tommorow Never > Knows. > Nie wiem czy wiesz, ale Sierzant Pieprz byl przyczyna nieukazania sie byc moze > jednej z najlepszych plyt w historii muzyki rockowej. No wlasnie, o jaka plyte > jakiej grupy chodzi??? Hmmm. Wydaje mi się, że Stonesi czegos nie wydali, żeby ich nie posądzono o naśladownictwo. Była taka jakby rywalizacja między obiema orkiestrami, zwykle Stonesi wkrótce po Beatlesach wydawali płyty uwazane przez krytyków za odpowiedzi Jaggera i Richardsa wobec Lennona i McCartneya. Ale Ty pewnie masz coś innego na mysli... Kwa kwa kwa kwa.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Bylo gitarzystow wielu... IP: 172.16.22.* 22.03.02, 14:24 To wszystko co napisales to prawda, Stonsi rzeczywiscie niemilosiernie zrzynali z Beatlesow, ale nie o to mi chodzilo. Bylo tak, Brian Wilson z Beach Boysow wlasnie nagrywal plyte, ktora miala przescignac Revolver. Efekty jego pracy swiat poznal pod postacia genialnego Good Vibrations. Cala plyta, ktora miala nazywac sie Smile, miala byc w tym duchu. Na nieszczescie dla niego spotkal sie z Paulem McCartneyem, ktory puscil mu wczesna wersje Sierzanta Pieprza. Brian po wysluchaniu tej muzyki uznal, ze nie bedzie w stanie nagrac czegos rownie genialnego i zniszczyl czesc nagranych tasm, przezyl zalamanie nerowe. W rezultacie powstala przecietna plyta Smiley Smile - cien tego co mialo sie ukazac. Kwa, kwa, kwa... Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Bylo gitarzystow wielu... 22.03.02, 14:48 > Bylo tak, Brian Wilson z Beach Boysow wlasnie nagrywal plyte, ktora miala > przescignac Revolver. Efekty jego pracy swiat poznal pod postacia genialnego > Good Vibrations. Cala plyta, ktora miala nazywac sie Smile, miala byc w tym > duchu. > Na nieszczescie dla niego spotkal sie z Paulem McCartneyem, ktory puscil mu > wczesna wersje Sierzanta Pieprza. Brian po wysluchaniu tej muzyki uznal, ze nie > > bedzie w stanie nagrac czegos rownie genialnego i zniszczyl czesc nagranych > tasm, przezyl zalamanie nerowe. W rezultacie powstala przecietna plyta Smiley > Smile - cien tego co mialo sie ukazac. Wiedziałem, że z tymi Stonesami byłoby za latwo... > Kwa, kwa, kwa... No i co, zaczynasz sie jednak przyznawać Kaczorku.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Bylo gitarzystow wielu... IP: 172.16.22.* 22.03.02, 15:05 No coz, Iwa nie ujawnila swoich Beatlesowskich preferencji, ba w ogole sie nie ujawnila. To co zoppoter, do poniedzialku? A moze jeszcze jakis quizik? Komu McCartney poswiecil swoja piosenke Martha My Dear (bialy album)??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Bylo gitarzystow wielu... IP: 172.16.22.* 22.03.02, 15:06 Acha, zapomnialbym, kwa, kwa, kwa... Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Hau hau hau... 22.03.02, 15:21 albo woof woof woof. Bo "Martha my dear" to piosenka dla pieska, a własciwie do psicy McCarnteya. No to kwa kwa kwa do poniedziałku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Hau hau hau... IP: 172.16.22.* 22.03.02, 15:26 Dokladnie!!! Pies byl rasy owczarek jakimstam. Do poniedzialku kwa, kwa, hau, hau. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Hau hau hau... 22.03.02, 15:27 I czego kwaczesz, Cze! Taka ekspiacja na łamach! A ja załatwiałam sprawy i zlewy (Zoppoter wie...). Mój album (pewnie to przeczytacie dopiero w poniedziałek, ale... Mój album, mój album...Bo ja wiem...Każdy album ma swoją pogodę, ale chyba jednak Abbey Road (koniecznie trzeba to wymawiać "rałd", żeby było po liwerpulsku) - ale to z przyczyn osobistych. Ech, te wspomnienia... A mowi coś Państwu (Panom...) nazwisko niejakiej Patricii Kaas. Albo jej nieco pościelowa piosenka "Reste sur moi"? Nie pozdrawiam do poniedziałku, bo cały czas tu sobie siedzieć będę. Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Hau hau hau... 22.03.02, 15:33 iwa.ja napisał(a): > I czego kwaczesz, Cze! Taka ekspiacja na łamach! A ja załatwiałam sprawy i > zlewy (Zoppoter wie...). I coś załatwiłaś? > Mój album (pewnie to przeczytacie dopiero w > poniedziałek, ale... Mój album, mój album...Bo ja wiem...Każdy album ma swoją > pogodę, ale chyba jednak Abbey Road (koniecznie trzeba to wymawiać "rałd", żeby > > było po liwerpulsku) - ale to z przyczyn osobistych. Ech, te wspomnienia... Ja byłem za mały... Uwielbiam tę płytę bez osobistego wspomnieniowego pryzmatu... > A mowi coś Państwu (Panom...) nazwisko niejakiej Patricii Kaas. Albo jej nieco > pościelowa piosenka "Reste sur moi"? > Nie pozdrawiam do poniedziałku, bo cały czas tu sobie siedzieć będę. Czyżby ta Patricia była Jamesem Brownem? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Hau hau hau... 22.03.02, 15:38 zoppoter napisał(a): > I coś załatwiłaś? Jestem w trakcie, ale jest światło w tunelu. Jest kilka możliwości. Najważniejsze też, że jest wola współpracy. Telefon i @ mi się gotuje (i to nie ja już dzwonię, tylko do mnie). Spokojnie... > > Czyżby ta Patricia była Jamesem Brownem? Tego mi nie powiedziała, hihi:))) Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Melduje sie na posterunku 25.03.02, 13:05 Dzien dobry wszystkim i od razu przepraszam, ze bez pozegnania zginalem na tydzien. Wyjechlem do Poznania w sprawach sluzbowych (targi) i zapomnialem po prostu odmeldowac sie. Z przyjemnoscia stwierdzam, ze bylyscie tutaj bardzo aktywni (wszystko przeczytalem i znow wiele sie czlowiek nauczyl). Teraz musze sie troche otrzasnac po wizycie w Pyrlandii (moze ktos z Was wie ile zdrowia moga kosztowac takie targi) i sprobuje powalczyc muzycznie. Na nowy poczatek latwiutkie pytanko: kto spiweal "Oddech Rosji" Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Melduje sie na posterunku 25.03.02, 17:38 Zauważyłam Cie z przyjemnością, zauwazyłam...Co z tego, kiedy nie umiem odpowiedzieć na pytanie! A w ogóle, miałam kiedyś koleżankę w pracy, ktora strasznie się awanturowała. O wszystko. Kiedyś nie wyrobiłam, poszłam do szefa. A on na to: czy wy musicie tu robić magiel? Zamurowało mnie. Staram się nie wchodzić odtąd w otoczenie "myślących inaczej", ale krew mi się gotuje, jak samo "olanie ich" nie wystarczy. Z nikim więc się nie biorę za łby, po prostu, jak napisałeś, starałam się uspokoić czyjąś, trwającą od dawna, bezinteresowną (?) zapalczywość. Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Melduje sie na posterunku 25.03.02, 17:54 Z odpowiedzia na moje pytanie poczekam jeszcze do jutra (cos spokojnie dzisia tu bylo - moze inni tak jak ja cichcem do Poznania prysneli). Zliczylem ten watek z naszym poprzednim i stwierdzilem, ze jest to rekordowa liczba wpisow przez stosunkowo male grono forumowiczow -czy to moze byc powodem do dumy - lepiej chyba nie, bo kiedys slyszalem taki cytat, ze samozadowolenie moze byc poczatkiem konca kazdego przedsiewziecia (jakos tak to bylo chyba) Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja wcale nie jestem samozadowolona! 25.03.02, 18:07 Tylko, rzeczywiście, dlaczego tak mało osób sie tu wpisuje? Ja się tutaj (i na wątku o zabytkach) CAŁY CZAS SIĘ DOUCZAM. To akurat wprawia mnie w samozadowolenie, owszem. Ale nie braki w mojej wiedzy, niestety! Może, gdyby ten wątek zaczął się przesuwać w stronę motywów boguojczyźnianych, może by się ktoś tu jeszcze dopisał. Ale, ale, skądinąd wiem, że jest parę innych osób, które ten wątek czytają. I (na razie) o to chodzi. A jaki instrument jest uważany za drewniany, chociaż na oko jest blaszakiem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucy_z Re: wcale nie jestem samozadowolona! IP: 192.168.0.* 25.03.02, 18:24 iwa.ja napisał(a): > Tylko, rzeczywiście, dlaczego tak mało osób sie tu wpisuje? Ja się tutaj (i na > wątku o zabytkach) CAŁY CZAS SIĘ DOUCZAM. To akurat wprawia mnie w > samozadowolenie, owszem. Ale nie braki w mojej wiedzy, niestety! Może, gdyby > ten wątek zaczął się przesuwać w stronę motywów boguojczyźnianych, może by się > ktoś tu jeszcze dopisał. > Ale, ale, skądinąd wiem, że jest parę innych osób, które ten wątek czytają. I > (na razie) o to chodzi. > A jaki instrument jest uważany za drewniany, chociaż na oko jest blaszakiem? Iwa:) Ja Was czytam, ha, ha:)))))) Ostatnio czytałam o tym instrumencie. Czy to nie przypadkiem jest trąbka??? Czytałam na pewno, tylko ta pamięć......:(( Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: wcale nie jestem samozadowolona! 25.03.02, 18:34 Hej, Lucy, O tyle byłaś blisko, że trąbka należy do instrumentów dętych, a te właśnie dzielą się na drewniane i blaszane. Ale to nie jest trąbka...Cóż, ja też jeszcze poczekam... Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: wcale nie jestem samozadowolona! 26.03.02, 08:48 iwa.ja napisał(a): > Hej, Lucy, > O tyle byłaś blisko, że trąbka należy do instrumentów dętych, a te właśnie > dzielą się na drewniane i blaszane. Ale to nie jest trąbka...Cóż, ja też > jeszcze poczekam... Saksofon. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: wcale nie jestem samozadowolona! 26.03.02, 09:18 owszem Lucy, dzięki za radę Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: wcale nie jestem samozadowolona! 26.03.02, 10:59 No co jest z "Oddechem Rosji" ? Niemozliwe zeby tego ktos nie wiedzial. I jeszcze pytanie z gatunku "lekka strawa": ko spiewal w latach 80 piosenke pt. "Manic Monday" - slyszalem dzisiaj w radiu w drodze do pracy - proste ale nalezy do tych jak to Zoppoter kiedys napisal "wlezie i caly dzien za toba lazi" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: wcale nie jestem samozadowolona! IP: 172.16.22.* 26.03.02, 11:44 Manic Monday to wiadomo, ze The Bangles - cztery dziewczynki - sympatyczna muzyczka. Ale Oddech Rosji??? Nic mi sie nie kojarzy. A jak to jest po angielsku??? Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: wcale nie jestem samozadowolona! 26.03.02, 12:02 Gość portalu: cze napisał(a): > Manic Monday to wiadomo, ze The Bangles - cztery dziewczynki - sympatyczna > muzyczka. Ale Oddech Rosji??? Nic mi sie nie kojarzy. A jak to jest po > angielsku??? Po polsku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Oddech Rosji po polsku IP: 172.16.22.* 26.03.02, 12:08 Acha, po polsku. No to mi sie kojarzy ... Zaraz, zaraz, a to nie byl Waglewski, Morawski i Holdys? Czy sie myle? Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Oddech Rosji po polsku 26.03.02, 12:22 Gość portalu: cze napisał(a): > Acha, po polsku. No to mi sie kojarzy ... Zaraz, zaraz, a to nie byl Waglewski, > > Morawski i Holdys? Czy sie myle? Po prostu "Perfect" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Oddech Rosji po polsku IP: 172.16.22.* 26.03.02, 12:37 Ale bylem blisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Uaktywniam zoppotera IP: 172.16.22.* 26.03.02, 13:36 Teraz sproboje uaktywnic zoppotera, z nadzieja, ze moze zalapie sie tez ktos inny. W 1974 bodajze roku Lennon wystapil podczas koncertu innego znanego wokalisty, piosenkarza wlasciwie. Prosze podac jego nazwisko oraz utwory, ktore Lennon z nim zaspiewal. Czas start... Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Uaktywniam zoppotera 26.03.02, 13:46 Chyba mówisz o takim jednym pianiście i wokaliście, nazywał się Elton John. Śpiewali "I saw her standing there" i jeszcze coś z beatlesowskich czasów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Uaktywniam zoppotera IP: 172.16.22.* 26.03.02, 13:53 Brawo, zagrali jeszcze Lucy In The Sky oraz Whatever Gets You Thru The Night z wlasnie wydanej Walls and Bridges. Lennon obiecla Eltonowi, ze zagra, jezeli powyzszy utwor dotrze do 1 miejsca list przebojow, co tez sie stalo. A w jakim utworze George po raz pierwszy zagral na sitarze??? Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: Uaktywniam zoppotera 26.03.02, 13:58 Gość portalu: cze napisał(a): > Brawo, zagrali jeszcze Lucy In The Sky oraz Whatever Gets You Thru The Night z > wlasnie wydanej Walls and Bridges. Lennon obiecla Eltonowi, ze zagra, jezeli > powyzszy utwor dotrze do 1 miejsca list przebojow, co tez sie stalo. > A w jakim utworze George po raz pierwszy zagral na sitarze??? "Norwiegian Wood" z płyty "Rubber Soul", chyba też na singlu to wydano. Ale my tu ciągle o Beatlesach, gośce się nudzą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cze Re: Uaktywniam zoppotera IP: 172.16.22.* 26.03.02, 14:09 Znowu swietnia. Ale na singlu nie bylo. Chyba ze w Ameryce. O Beatlesach nie? No to moze o Deep Purple. Jakim wydarzeniem zainspirowany zostal utwor Smoke On The Water? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Wkraczam! 26.03.02, 15:53 Po pierwsze, w czerwcu do Warszawy przyjeżdża taki jeden od "Świeć się, świeć, szalony diamencie". To, jakby kto nie wiedział. Po drugie, poproszę o przynajmniej dwóch kompozytorów, którzy sie tknęli "Romea i Julii". Po trzecie, lubię Głeboką Purpurę, ale odpowiedzi nie znam. Cóż. Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Wkraczam! 26.03.02, 16:44 Smoke on the water Purple napisali bo cos tam kiedys w sasiedztwie ich koncertu plonelo, moze jakis hotel. Do IWY: poniewaz bylo tu chwilowo o rocku to wiem, ze Dire Straits kiedys spiewali o Romeo i Julii. A powiedz kto z zespolu Pinka Floyda przyjezdza do RP i czy na koncerty? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Wkraczam! 26.03.02, 16:50 Waters. W czerwcu. Dire też, ale z poważniejszych? Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Wkraczam! 26.03.02, 17:55 iwa.ja napisał(a): > Waters. W czerwcu. > Dire też, ale z poważniejszych? Nad Romeo i Julia musze jeszcze pomyslec zeby nie strzelic byka. A gdzie i z kim bedzie gral Waters? Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Wkraczam! 26.03.02, 18:34 Jutro popatrzę na afisze i dam Ci znać. Dzisiaj tylko jednym okiem, ale i tak mnie praweie piorun strzelił. Ciekawe, po ile będą bilety... Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Wkraczam! 28.03.02, 00:22 Janusz, co jest? Obraziłeś się? Nieeeee! No, to Ci dedykuje ognie sztuczne. Słucham aktualnie... Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Ja nie z tych...... 28.03.02, 10:01 iwa.ja napisał(a): > Janusz, co jest? Obraziłeś się? Nieeeee! No, to Ci dedykuje ognie sztuczne. > Słucham aktualnie... ....co sie tak szybko obrazaja, musze tylko troche uwazac jakiego jezyka uzywam, piszac publicznie. Nie ma problemu wychwytuj, poprawiaj, pomimo lekko posiwialej lepetyny na nauke nie jest za pozno. Pytalas kilka dni temu o Romeo i Julie i nikt nie odpowiedzial. Ja tez milczalem, pozniej switalo mi cos, ze to jakas opera. Wyszlo mi w koncu na balet Prokofiewa, chyba. A teraz mam pytanie posrednio zwiazaen z Mozartem: Prosze podac tytul przynajmniej jednej opery skomponowanej prze mazartowego wroga nr 1 Salieriego. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Ja nie z tych...... 28.03.02, 11:18 Och, kamień spadł mi z serca (ale na nogę, więc trochę zabolało). To akurat było łatwe z tym Salierim Antonim. Oper ci było sporo, ale jeżeli ktokolwiek jeszcze cokolwiek z tego gra, to Tarare i Armidę. Reszte przykrył (chyba) całun historii. A z "Romeem i Julią" sprawa się ma tak, ze rzeczywiście maczał w tym palce (u nóg, bo na pointach) Prokofiew Sergiusz. Ale jeszcze i drugi, bliższy sercu mojemu, chociaż podobno nieprzyjemny facet byL. Ale z panem tym zacznę, pozwól, nowy wątek, bo znowu na ten obecny trudno się dostać.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Re: Uaktywniam zoppotera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 23:09 Gość portalu: cze napisał(a): > Znowu swietnia. Ale na singlu nie bylo. Chyba ze w Ameryce. > O Beatlesach nie? No to moze o Deep Purple. Jakim wydarzeniem zainspirowany > zostal utwor Smoke On The Water? Odpowiadam precyzując odpowiedź Janusza: utwór został zainspirowany pożarem, który wybuchł w sąsiedztwie koncertu The Mothers (z Zappą), - a nie Deep Purple - który grupa ta dawała w jednym z kasyn w szwajcarskim Montreux. Spalił im się cały sprzęt, a Purple napisali im ten utwór niejako "na pocieszenie" (to ostatnie niesprawdzone, ale cała reszta tak). Mam nadzieję, że jako "nowy" wkraczając butami na listę nie spotkam się z ostracyzmem? :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Re: Uaktywniam zoppotera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.02, 23:10 Aha, (nie)sławny koncert był oczywiście w 1971 roku... Odpowiedz Link Zgłoś
iwa.ja Re: Uaktywniam zoppotera 13.04.02, 23:14 Łukasz, wszystko w porządku, zaden ostracyzm Cie nie spotka (proszę sie przedstawić). Masz jednak pewną wadę ze wzrokiem: my jesteśmy już na kolejnej "Zappie". Może Ty wymienisz coś Spencer Davis, bo mnie to męczy! Odpowiedz Link Zgłoś
saluto Re: Bylo gitarzystow wielu... 30.04.02, 15:04 Witam Bardzo ciekawy wątek :) Nie wiecie czasem jaka płyta skłoniła The Beatles do nagrania Sgt Pepper'a ? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ja.nusz Re: Bylo gitarzystow wielu... 30.04.02, 15:12 Mamy tu kilku ekspertow Beatlesowskich, ktorzy sa trudni do zagiecia, wiec dla nich zostawiam to pytanie. Ale malutka uwaga: ten watek zyje juz chyba w 4 generacji (popatrz ciut nizej). W relatywnie niewielkim gronie doszlismy suma sumarum do kilkuset postow - witamy w klubie Amadeuszowo-Zappowskim Odpowiedz Link Zgłoś
cze67 Re: Bylo gitarzystow wielu... 01.05.02, 11:38 Stawiam na Pet Sounds Beach Boys... Odpowiedz Link Zgłoś
cze67 Re: Bylo gitarzystow wielu... 06.05.02, 12:53 Saluto, dobrze odpowiedzialem czy zle? Mam prawo wiedziec! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saluto Re: Bylo gitarzystow wielu... IP: 212.191.129.* 06.05.02, 14:57 cze67 napisał(a): > Saluto, dobrze odpowiedzialem czy zle? Mam prawo wiedziec! Brawo Swoją drogą miła jest świadomość ,ze są w Polsce Ludzie tarktujący muzkę The Beach Boys poważnie. Trochę trudniejsze jakie piosenki The Beatles były rezultatem działaności The Beach Boys Serdeczenie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cze67 Re: Bylo gitarzystow wielu... 06.05.02, 15:09 Saluto, a nie przenioslbys sie na watek Amadeusz........Zappa. Ja z kolega zoppoterem dzisiaj zmagalismy sie samotnie z tym watkiem. Przydalaby sie swieza krew w dodatku tak oblatana jak Ty. A co do odpowiedzi na pytanie to na mysl przychodzi mi tylko Back In The USSR z bialego albumu, tam Beatlesi wspaniale nasladuja (parodiuja) Beach Boysow... Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter A The Byrds? 06.05.02, 15:11 Coś mi się kiedys obiło o uszy, że Harrson zrobił "If I needed someone" zasłuchawszy się w the Byrds... No wiem, że pytanie było o Beach Boys, ale ja nie kojarzę za bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
cze67 Przenosimy sie 06.05.02, 15:15 Panowie, przenosimy sie na Amadeusz........Zappa... Hop! Odpowiedz Link Zgłoś