Dodaj do ulubionych

O. Jacek Krzysztofowicz odchodzi z zakonu. "Dla...

    • her-mann odwaga, czy raczej tchórzostwo? 14.01.13, 15:07
      Rozśmieszyła mnie i zasmuciła zarazem wypowiedź "Odważyłem się wreszcie, żeby żyć i kochać, przestałem się bać zwyczajnej miłości i ryzyka, które z nią jest związane". Może moja opinia będzie przyjęta z oburzeniem, ale na mój prosty ogląd o./b.o. Jacek Krzysztofowicz pomylił się 25 lat temu, kiedy wstępował do zakonu. Dziś jego decyzja pokazuje, że nie miał wystarczająco męstwa, by wytrwać w celibacie. Uleganie podszeptom Złego nie nazwałbym "odwagą", a raczej tchórzostwem. Cóż, człowiek wyposażony przez Boga w wolną wolę może wybrać nie tylko dobro, ale także zło. Nazywanie tego odwagą jest zwykłą chucpą.
    • Gość: Adam O. Jacek Krzysztofowicz odchodzi z zakonu. Dla ... IP: *.internetia.net.pl 14.01.13, 15:15
      Kler katolicki powinni porzucić wszyscy jego urzędnicy -jaki świat byłby wolny i piękny
    • sselrats Księza to ossobnicy, którzy nie odważają się żeby 14.01.13, 15:19
      żyć i kochać, boją się zwyczajnej miłości i ryzyka, które z nią jest związane.

      To wynika z wypowiedzi o. Jacka Krzysztofowicza.
    • Gość: i wszystko jasne duchownymi zostają ci, którzy nie kochają innych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.13, 15:25
      .
    • Gość: janusz990 Tak to jest jak niedojrzaly czlowiek znajdzie sie IP: *.dip.t-dialin.net 14.01.13, 15:27
      w zakonie.
    • gangut Rozumiem, że go jajka swędzą 14.01.13, 15:28
      ale po co dorabia do tego ideologię?
    • Gość: Maja Kolejny człowiek, który nie daje sobą manipulować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.13, 15:31
      Bardzo dobra decyzja. Kościół nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, tam miłości nie znajdziemy. Układy, władza - to codzienność. Taka jest prawda, a było mi dane poznać ją na własnej skórze. Niewielu jest duchownych, którzy żyją dla wiary i idei. Zazwyczaj są oni zasłoną dymną. Być może, zdają sobie z tego sprawę, ale próbują jeszcze robić coś dobrego, próbują się odciąć od tej hierarchicznej maszyny. Czasem odchodzą i chwała im za to, lepiej w zgodzie z własnym sumieniem odejść niż przez lata trwać w obłudzie. Lepiej szukać Boga na własną rękę, niż dawać się ogłupiać Kościołowi.
    • Gość: w, miłość ? a może miliony Amber Gold ? hm... IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.13, 15:41

      "Ojciec Jacek Krzysztofowicz był bardzo zaprzyjaźniony z właścicielami tej firmy,
      Katarzyną i Marcinem P. Klasztor dostał od nich ok. 1,5 mln zł darowizn, które wydano
      na renowację zabytkowego wyposażenia świątyni. Nie wierzył, że Marcin i Katarzyna P.
      mogli postępować nieuczciwie wobec swoich klientów. Był przekonany, że są jedynie
      ofiarami nagonki ze strony mediów i organów ścigania. Na jednej z mszy św. o godz. 21
      osobiście poręczył przed wiernymi za uczciwość swoich przyjaciół. Wkrótce dominikanie
      musieli oddać blisko pół miliona zł, których zażądał syndyk masy upadłościowej
      Amber Gold."
      • Gość: katia Re: miłość ? a może miliony Amber Gold ? hm... IP: *.toya.net.pl 15.01.13, 14:14
        wzieli 1,5 mln , a oddali niecale pól miliona
    • Gość: kohanka ksiendza Obłuda IP: *.play-internet.pl 14.01.13, 15:48
      Wszystko piknie, tylko śmierdzi obłudą na kilometr. To był taki frazesiarz, który napuszonym ("uduchowionym") głosem prawił tanie banały. Słowa, słowa, słowa. W ściemie i gadaninie oni są świetni. Gadanina nic nie kosztuje. A tępy ludek wszystko kupi. Księżulo taki mundry, taki kształcony a jak się okazało zarazem niby "naiwny" - wytrawny i doświadczony psychoterapeuta, który ponoć nie poznał się na parze oszustów bez żadnego wykształcenia. Nie, on dobrze wiedział kim są Plichty, ale te pasibrzuchy lgną go kasy jak mucha do łajna i nic, nawet lęk przed kompromitacją, ich nie powstrzyma. Parcie na kasę jest najsilniejszym ich uczuciem. Jak to wytłumaczyć, że wszyscy oszuści na wielką skalę mają przyjaciół wśród 'duchownych"; jak to wyjaśnić, że księża szukają takich znajomości i przyjaźni? A czym on teraz będzie się zajmował, biedaczek? Oj, nie martwcie się. Nie ma dziś lepszej wizji kariery niż z hukiem opuścić kościół, po tym jak przez 25 lat wyciągnęło się z niego wszystko co można. teraz bedzie celebrytą udzielającą się w śmieć tv na tematy religijne i kościelne (jak kilku innych byłych katabasów w podobnej sytuacji); pewnie zostanie jakimś "profesorem" w którejś z prywatnych szkół "wyższych". Spoko, poradzi sobie; lepiej niż do tej pory, bo uwolni się od nadzoru kolegów sukienkowych.
    • xelene Re: O. Jacek Krzysztofowicz odchodzi z zakonu. "D 14.01.13, 15:54
      zadna strata ,szczerze mowiac ,jego swiat byl zupelnie oderwany od rzeczywistosci .Bye bye .
      Jako dowod :
      Dużo bólu sprawiła mu afera Amber Gold. Ojciec Jacek Krzysztofowicz był bardzo zaprzyjaźniony z właścicielami tej firmy, Katarzyną i Marcinem P. Klasztor dostał od nich ok. 1,5 mln zł darowizn, które wydano na renowację zabytkowego wyposażenia świątyni. Nie wierzył, że Marcin i Katarzyna P. mogli postępować nieuczciwie wobec swoich klientów. Był przekonany, że są jedynie ofiarami nagonki ze strony mediów i organów ścigania. Na jednej z mszy św. o godz. 21 osobiście poręczył przed wiernymi za uczciwość swoich przyjaciół. Wkrótce dominikanie musieli oddać blisko pół miliona złotych, których zażądał syndyk masy upadłościowej Amber Gold.
    • losiu4 O. Jacek Krzysztofowicz odchodzi z zakonu. Dla ... 14.01.13, 15:55
      no to wybiórcza dorobiła się "ałtoryteta. Yntelygęta, co to się z pewną częscia ciała na głowy pozamieniał...

      Pozdrawiam

      Losiu
      • yan.nick Re: O. Jacek Krzysztofowicz odchodzi z zakonu. Dl 14.01.13, 16:50
        losiu4 napisał:

        > no to wybiórcza dorobiła się "ałtoryteta. Yntelygęta, co to się z pewną częscia
        > ciała na głowy pozamieniał...
        >
        > Pozdrawiam
        >
        > Losiu
        No to objawił się autorytet Łosiu, który od tej pory będzie służył za wzór, z łatwością Terlikowskiego zastąpi.
        • losiu4 Re: O. Jacek Krzysztofowicz odchodzi z zakonu. Dl 14.01.13, 17:06
          prawda ze dobra to nowina, no nie? :)

          Pozdrawiam

          Losiu
    • morfeusz_1 Re: O. Jacek Krzysztofowicz odchodzi z zakonu. "D 14.01.13, 15:55

      Cześć Jacek dobrze zrobiłeś

      A kto z was jest bez winy niech pierwszy rzuci w niego arbuzem
    • Gość: klm O. Jacek Krzysztofowicz odchodzi z zakonu. Dla ... IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.13, 15:58
      jak tak bronił Plichtów, to pewnie wkrótce się okaże, że sam też brał udział w tej pralni...
      i co z tym jego poręczeniem za nich?
      odda w związku z tym jakąś kasę oszukanym ludziom??
    • gburu O. Jacek Krzysztofowicz odchodzi z zakonu. Dla ... 14.01.13, 16:04
      Niestety bardzo arogancki i nietaktowny w obejściu, przy całym szacunku dla treści jego kazań o 21.
    • zezzem Nie pierwszy i nie ostatni który opuszcza stan 14.01.13, 16:44
      duchownego, tylko dlaczego o tym pisze Wyborcza? Może większym problemem społecznym są powody dla których opuszczają redaktorzy GW, o tym Michnik z Urbanem nie pisze.
      • yan.nick Re: Nie pierwszy i nie ostatni który opuszcza sta 14.01.13, 16:47
        zezzem napisała:

        > duchownego, tylko dlaczego o tym pisze Wyborcza? Może większym problemem społec
        > znym są powody dla których opuszczają redaktorzy GW, o tym Michnik z Urbanem ni
        > e pisze.

        - - - Nie wiem czy jesteś katechetką, bo niby skąd taki jezuicki sposób argumentowania? Przecież tego tylko w seminariach uczą.
    • jerzysm42 O. Jacek Krzysztofowicz odchodzi z zakonu. Dla ... 14.01.13, 16:50
      Wielu ludziom zdarza się w coś wdepnąć
      Pan Jacek Krzysztofowicz potrafił z tego wyjść z honorem.
      Tylko jeśli z kościoła odchodzą ludzie uczciwi, to kto w nim zostanie?
      Same Rydzyki i Michaliki?
      • yan.nick Re: O. Jacek Krzysztofowicz odchodzi z zakonu. Dl 14.01.13, 16:53
        to kto w nim zostanie?
        Same Rydzyki i Michaliki?


        A kto już temu Kościołowi ton nadaje? Tacy jak on są zagłuszani. Dostępu do prasy nie mają, no, może oprócz pewnego "marynisty".
    • Gość: Pan Jabu Jest też hipoteza, że go zmusili IP: *.noc.fibertech.net.pl 14.01.13, 16:51
      skoro "zakon MUSIAŁ oddać" pieniądze syndykowi i nie udało się oszukać syndyka oświadczeniem, że pieniądze zostały przyjęte przez Pambuka jako ofiara, i trafiły do "nieba", no to szef szajki dominikańskiej kazał się wynosić panu Jackowi. Jest bowiem jasno powiedziane, że żadna szajka kościelna nie oddaje raz danych pieniędzy nikomu.
      Złamał zasady zakonne, ot wszystko. Teraz wmawia się barankom i owieczkom bożym, że w grę wchodzi jakaś c i p k a, albo mówiąc eufemistycznie - "miłość", co na jedno wychodzi, amen.

      PS/ zaczadzona kadzidłem sukienkowa niedojda z Podkarpacia (Losiu4) proszona jest o niekomentowanie.
      • yan.nick Re: Jest też hipoteza, że go zmusili 14.01.13, 16:57
        Jest bowiem jasno powiedziane, że żadna szajka kościelna nie oddaje raz danych pieniędzy nikomu.
        - - - Gotów jestem się skłaniać do tego wnioskowania, że został zmuszony. Nie pierwszy raz tak się dzieje, gdy podaje się argument/przyczynę zastępczy/ą. Nawet nie musi być to teoria spiskowa. Tylko jak to wyszło, że zwrócił te pół miliona?
    • tepicpo Kolejny dyżurny "ksiądz" 14.01.13, 16:52
      G ....W .... na okazuje się zwykłym moralnym dnem :P macie nosa do takich xd
      • yan.nick Re: Kolejny dyżurny "ksiądz" 14.01.13, 16:59
        tepicpo napisał:

        > G ....W .... na okazuje się zwykłym moralnym dnem :P macie nosa do takich xd
        A gdzie Ci uczyli takiego wnioskowania? Wykręcanie kota ogonem to metoda jezuicka, przedmiot seminaryjny.
    • Gość: Bull To co dotąd robił? IP: *.icpnet.pl 14.01.13, 16:56
      To co on dotąd robił, jesli nie zył i nie kochał? Nie kochał bliźniego? To po pierwsze - grzech, postępował wbrew przykazaniom, a po wtóre - był bardzo ułomnym człowiekiem, skoro tego nie potrafił.
      Otóż tego ojczulka nie stać na słowa prawdy i ucieka się do ezopowego języka. Ten guru gdańskiej inteligencji i części mediów to zakłamany człowiek. Nie przeprosił zakonu i wiernych, nie powiedział, że nie jest w stanie unieść powołania, że nie nadaje sie na "ojczulka", że chce jednak zyć dalej godnie, choc po świecku. Nie, ten guru sugeruje, że był w jakimś koszmarze, w którym nie wolno było mu żyć naprawdę i kochać naprawdę. Co za hipokryzja.
      A nie wystarczyło powiedziec, że nie widzi dla siebie miejsca w zakonie i w dotychczasowej roli, że teskni do zycia świeckiego i miłości ziemskiej, fizycznej? Że przeżywa kryzys wiary (może)? Że chce się spełniać jako człowiek świecki i że przeprasza, jesli sprawił przykrość wiernym i zakonowi, jesli ich zawiódł? Wtedy byłby naprawdę godzień szacunku.
      Ojczulek z Gdańska jest chyba z tych, co to chorą na stwardnienie rozsiane kobiete też by porzucili, twierdząc, że chca żyć i kochać, a nie cierpiec i umartwiać się z niewiastą, która im to uniemożliwia. Jestem zniesmaczony takim "guru". Wstyd!
      • yan.nick Re: To co dotąd robił? 14.01.13, 17:03
        Przedmówca Pan Jabu sugeruje, że został zmuszony za oddanie pół miliona z Amber Gold, które zakon dostał. Uważam to za bardziej prawdopodobne niż wybuch smoleński. Wówczas autorytet, o którym tak wszyscy się wypowiadają nie gra roli.
    • soldadura104 O. Krzysztofowicz z zakonu do CERKWI 14.01.13, 16:58
      Jak się jest agentem to nie można wiecznie udawać święto jebliwego. Dziwi mnie dlaczego nie przeniósł się do cerkwi czy do protestantów.
      • yan.nick Re: O. Krzysztofowicz z zakonu do CERKWI 14.01.13, 17:07
        soldadura104 napisał:

        > Jak się jest agentem to nie można wiecznie udawać święto jebliwego. Dziwi mnie
        > dlaczego nie przeniósł się do cerkwi czy do protestantów.
        A może musiał odejść? A czy nie można udawać świętojebliwego? Można, na moje jest takich przynajmniej kilkanaście procent żyjących z ciepłej posadki, z domkiem (plebania), gosposią za friko (kogo na to stać), która czasem też da nieco więcej niż potrawę, pewną emeryturką z Funduszu Kościelnego? Czegóż trzeba więcej?
    • soldadura104 agent bo nie przeniósł się do Cerkwi 14.01.13, 17:05
      Gdyby było jak mówi to przeniósłby się do Cerkwi lub protestantów. Jezeli jest agentem to służby Rosji i Niemiec do tego nie dopuszczą.
      • yan.nick Re: agent bo nie przeniósł się do Cerkwi 14.01.13, 17:10
        soldadura104 napisał:

        > Gdyby było jak mówi to przeniósłby się do Cerkwi lub protestantów. Jezeli jest
        > agentem to służby Rosji i Niemiec do tego nie dopuszczą.
        Może dlatego musiał odejść? Zamiast się przenieść, gdzie miałby chociaż emeryturkę. A teraz co? Popracuje 20 lat, by mieć emeryturę z ZUS-u?
        • Gość: lika Re: agent bo nie przeniósł się do Cerkwi IP: *.toya.net.pl 15.01.13, 14:30
          a moze ma co nieco na koncie ?
    • atosatos1 Życzę mu wszystkiego dobrego w życiu poza murami 14.01.13, 17:12
      klasztoru. Niech walczy o swoje szczęście , niech da szczęście kochanej przez niego osobie. Rodzina jest bardzo ważna dla większości z nas, niewielu chce zostać samotnikami. Nie jest pierwszym i nie jest ostatnim mężczyzną, który porzuca stan kapłański.
    • Gość: ona_27 Gratulacje i powodzenia! IP: *.ok.ok.cox.net 14.01.13, 17:51
      Panie Jacku (chyba teraz już tak trzeba się zwracać?), od kiedy Pana "odkryłam" chodziłam tylko na tę wieczorną mszę. Przekonania były bliskie moim. Później przeprowadziłam się w inną część Trójmiasta, raz byłam z mężem (rozwodnikiem, ale nikt nie wmówi mi że to związek wbrew Bogu) na mszy o 21, ale nie udało nam się trafić na Pana. Dziś mieszkamy w innym kraju, chodzimy do kościoła metodystycznego gdzie Bóg prezentowany jest jako miłość, bez tej całej otoczki grozy właściwej polskiemu kościołowi katolickiemu. To Pan pierwszy pokazał mi że kościół, że ksiądz może rozumieć człowieka, takiego zwykłego, szarego. Szkoda, że tylko Pan. Dziś w nowym kościele odnalazłam właśnie takie spojrzenie. Bardzo, bardzo cieszę się, że żyje Pan w zgodzie ze sobą i swoimi przekonaniami, a wiem jakie to ciężkie w Polsce. Życzę powodzenia w spełnianiu swoich marzeń. Dla Pana byłam jedną z wielu twarzy w kościele ale Pan zmienił moje spojrzenie na kościół, księży i Boga.
      • Gość: michal u. Re: Gratulacje i powodzenia! IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.13, 18:03


        Trzeba zwątpić by potem naprawdę uwierzyć -

        zapraszam do Krakowa na filozoficzną dwunastkę Kłoczowskiego

        pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Andrzej_K%C5%82oczowski
    • sselrats Klecha w samouwielbieniu widzi sie bohaterem 14.01.13, 18:35
      Nastepny Zioboro.
    • bronimir Mądry i odważny człowiek. 14.01.13, 19:26
      Teraz będzie mu trudno, mam nadzieję że wytrzyma.
      Niech go dobry Bóg ma w swojej opiece, bo ludzie mogą chcieć go zaszczuć.
      • Gość: magda Re: Mądry i odważny człowiek. IP: *.toya.net.pl 15.01.13, 14:37
        a skad wiesz , ze bedzie mu trudno ? moze jest zabezpieczony ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka