Gość: ttszamot
IP: *.30.56.180.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
11.04.13, 15:59
No dobra, ja wczoraj o godz. 11.29 dostałem telefon od pielęgniarki ze szkoły córki(15 lat),że palec u ręki jest chyba złamany i natychmiast należy jechać do SOR (szpital im.Kopernika -Gdańsk).
Odebrałem córkę ze szkoły(paluch zabandażowany i usztywniony,posmarowany maścią znieczulającą),o 12.15 wchodzę na SOR,zgłoszenie,druki,miła Pani prosi o udanie się na krzesełka. Mija 5 minut ,podchodzi ratowniczka ocenia uraz mierzy ciśnienie,puls,itp i prosi na krzesełka. Mija ok.10 minut podchodzi lekarz i prosi !!! do gabinetu.Bada,ocenia ,itp.
Prosi !!! o udanie się do RTG (kręty korytarz -oznaczony strzałkami).
Czekamy ok.20 minut,podchodzi technik i prosi do RTG ,zdjęcie zrobione, idziemy pod gabinet
lekarza-no teraz to poczekamy.
A tu nie, mija ok.10 minut ,lekarz prosi do gabinetu,zdjęcie palucha na monitorze,robi opis,robi
usztywnienie na szynie,bandażuje,jest miły . Prosi o udanie się za 7 dni do ortopedy.
Wychodzę ze szpitala o 13.15
Cała wizyta w SOR trwa ok.1 godziny.
Nie jestem politykiem,nie jestem posłem, nie jestem ...,jestem normalnym Kowalskim.
Czy ja żyję w innym kraju ,do tej pory jestem w szoku.
Jednak można !!!!!!
Pozdrowienia dla SOR Szpital Kopernika-Kartuska