Dodaj do ulubionych

Windygo, pomocy :-)

03.04.03, 12:09
Potrzebna mi jest Twoja pomoc, Kochana Gdynianko.
Zbilża się sezon - i mam nadzieję na wycieczki po Gdyni:))
Ale.....
potrzebne mi jest miejsce magiczne.
Gdańsk ma baby pruskie, w Sopocie mam solankę, na którą wszyscy lecą i potem
boki zrywaja (to osobna opowieść), ale nie mam takiego miejsca w Gdyni....
Coś, jak z tymi babami pruskimi, żeby czy pogłaskać, czy objąć, czy
cokolwiek, z magią. Bo wszyscy w magię powrotów wierzymy, czy w magięs
spełnionych życzeń i marzeń....
pozdrawiam!
Kasia-57
Obserwuj wątek
    • windyga Re: Windygo, pomocy :-) 03.04.03, 12:46
      Kasiu!
      Zanim odpowiem wprost, mala sugestia. Otoz jest w Gdyni bardzo energiczna i
      sympatyczna osoba p. Marzena Usarek, ktora prowadzi prywatny punkt informacji
      turystycznej pod nazwa Magia Kaszub. Onaz znajduje sie przy al. Zwyciestwa, tuz
      przy torach , blisko przystanku Gdynia Wzg. Maksymiliana, tel. 622 77 90.
      Pani Marzena ma pomyslow bez liku by slawic folklor kaszubski. Za jeden z
      projektow otrzymala na ostatnich targach w Gdansku, przed tygodniem,
      wyroznienie - sa to magiczne lekcje dla dzieciakow na pokladzie Daru Pomorza .
      Wiem, ze p. marzena w sezonie organizuje wieczory ludowych obrzedow, magii.
      Sama z regulu pojawia sie w stroju kaszubskim. Warto ja poznac.
      A w kwestii magicznych miejsc i gestow. Otoz warto prowadzic ludziki na Skwer
      Kosciuszki do fontanny i zalecac wrzucanie drobnych pieniazkow, co powinno
      zagwarantowac powrot do Gdyni.
      Ale moze Tobie to nie wystarczy, bo zby banalne? To jeszcze pomysle;)))
      • kasia_57 Re: Windygo, pomocy :-) 03.04.03, 12:49
        Za kontakt do pani Marzeny - wielkie dzięki - skorzystam na pewno, co do
        fontanny - to nie chcę tak jak przy di Trevi w rzymie. To MUSI być coś
        mocniejszego. NIkt bowiem na całym świecie nie głaszcze bab (jeszcze na dodatek
        pruskich), nikt na całym swiecie nie jest zobowiązany do wypicia solidnego łyka
        solanki sopockiej by wrócić do Sopotu, więc musze coś wymyślec na Gdynię. Bo
        moje wycieczki naprawdę tu chcą wracać.
        :))
    • windyga Re: Windygo, pomocy :-) 03.04.03, 12:52
      I jeszcze jedno miejsce,ktore wlasnie mi sie przypomnialo...
      Otoz jak wiesz Witold Gombrowicz opuscil Polske plynac do Argentyny na
      transatlantyku. A skad? Oczywiscie, z Gdyni!
      Trzy lata temu Teatr Miejski otrzymal jego imie.pamiatka uroczystosci, ale
      przede wszystkim pamiatka po niegdysiejszej podrozy , pozostal... odcisk buta
      Gombrowicza na nabrzezu tuz obok Kapitanatu Portu. Odcisk obcasa znajduje sie
      na pamiatkowej tablicy, z ktorej mozna sie dowiedziec, kiedy to Gombrowicz na
      zawsze z Gdyni odplynal w swiat.
      Mysle, ze warto sprowadzac tu wycieczkowiczow. Zapewne chetnie beda przymierzac
      swoje buty do tego odcisku, robic fotki, a co poniektorzy... wpadac do
      portowego basenu, he,he,he. No i o Gombrowiczu czegos od Ciebie, niechybnie sie
      dowiedza.
      Co Ty na to?
      • kasia_57 Re: Windygo, pomocy :-) 03.04.03, 12:56
        tylko, że tam właśnie wycieczki nie jeżdżą, bowiem plany mamy zawsze tak
        napięte, że z trudem wystarcza czasu na spokojne opowiedzenie o budowie Mola
        Południowego, co zresztą wbrew mniemaniu bardzo ludzi interesuje...
        • windyga Re: Windygo, pomocy :-) 03.04.03, 13:27
          Wysilam mozgownice i kolejnym pomyslem jest ...zebro wieloryba. Wiesz, to ktore
          znajduje sie na falochronie, obok Muzeum oceanograficznego. Mysle, ze opowiesc
          o tym znalezisku + dotkniecie zebra moze byc dosc magiczne;)))
          Ponadto, przypominam, ze przed wojna ludziska z Gdyni zabieraly na pamiatke do
          buteleczek wode morska, ktora niczym relikwie tryzmali w domach. Czasy juz nie
          te, ale...
            • kasia_57 Mam, mam legendę!!!!!!!! 03.04.03, 13:42
              Pamiętacie, te legendy o Stolemach???
              Otóż rządziły tymi ziemiami całe pokolenia królewskiego rodu Stolemów. Nawet
              kamienie sa do dzisiaj od czasów, kiedy Królewna Stolemka wyzwała na pojedynek
              w rzucaniu kamieniami kandydatów do swojej ręki (a poodbno była to piękna
              Stolemka)... No i czasy się zmieniły, zmieniły się również te terney i całe
              plemię stolemowe odeszło. Ten jeden co przysiadł na wieży mariackiej w Gdańsku
              szedł na południe żeby znaleźć jakieś lokum, bo na północy mu było za zmino. A
              potem zmieniło się wszystko. I nawet nie pozostał żaden cmentarz po Stolemach.
              To żebro jest więc - jak mawiają tutejsi, jedynym namacalnym dowodem na to, że
              Stolemy istniały...
              Ma Kraków swoje żebro smoka, co to jak się zerwie z łańcucha nad wejściem do
              katedry to się świat skończy, to Gdynia ma żebro Stolema, które czuwa nad
              wspaniałym rozwojem Gdyni.

              Prosze o korektę!
              :))))
          • kasia_57 Windygo, jesteś genialna:)))) 03.04.03, 13:35
            Tylko, wiesz, zastanawiam się, czy mnien ie przegonią z Oceanarium, jak zobaczą
            te tłumy dotykające czy głaszczące owo żebro... Bo ja z jednej strony warczę na
            tych co dotykają eksponaty, a tutaj pozwolę?????
            Bo to byłby świetny pomysł!!!!!!!
            Czy Ty pamiętasz skąd to żebro, bo ja przyznaję się bez bicia, że ja nie :(((
            • petelka Re: Kasiu, gdyby jednak.... 03.04.03, 13:57
              ...nie pozwolili wycieczkom zbyt często głaskać tego żebra, to może pomyśleć o
              czymś związanym z Darem Pomorza lub ORP Błyskawicą. Jakiś element, dotknięcie
              którego zapewnia bezpieczne podróżowanie morzem (???)
              • kasia_57 Re: Kasiu, gdyby jednak.... 03.04.03, 14:03
                hm... pomyślałam, że żebra na Wawelu nikt nie dotyka, a jednak każdy pod nim
                przechodzi. Więc może stanąc obok naszego też by się dało. Musze pojechać
                zobaczyć jakie sa możliwości...
                A o Darze pomyślę, tylko że na Dar nie zawsze się wycieczki pchają, a na
                Błyskawicę... Noooooooooo to jest pomysł... Ale, szklanek nie pozwolą wybić. To
                pewne. Też musze pojechać, jak wróci Błyskawica, żeby się dowiedzieć i
                przewąchać...
                :)))))))
                • windyga Re: Kasiu, gdyby jednak.... 03.04.03, 16:31
                  Kasiu!
                  Jeszcze jeden pomysl, zwiazany tym razem z zaprzyjaznionym statkiem VIKING II.
                  Jego macierzystym portem jest Gdynia. Armatorostwo zas to moi przyjaciele.
                  Wejdz na strone internetowa www.vikingII.com.pl i poogladaj go. Moze tez
                  wykorzystasz jakas legende o Odynie i Freji - bogach celtyckich? Mozna je
                  znalexc w internecie pod haslem wikingowie.
                  A w kwestii zebra wieloryba, sadze, ze wiecej dowiesz sie w MIR-ze, w
                  Oceanarium lub na Uniwesrystecie Gdanskim przy al. Pilsudskiego. Cos mi swita,
                  ze wylowili je rybacy przed 20-30 laty. I chyba nikt nie bedzie strofowal. Ono
                  jest na wolnym powietrzu, smagane wichrami i dzdzem...
                      • zoppoter Re: Kasiu, gdyby jednak.... 04.04.03, 09:48
                        kasia_57 napisała:

                        > Tylko, ze ja nie jestem fanką owego chłopaka... Nie oglądam skoków, i nie
                        > ulegam szałowi.

                        Ja też nie. Ale wycieczkowicze ?

                        > On jest pospolity, a żebro Stolema, czy smoka, czy boga Thora - nie!

                        No owszem, to prawda... Albo zebro Hagara, tego Wikinga z kreskówki na przedostatniej strony
                        Wyborczej-Trójmiasto, hi hi hi
                        • kasia_57 Re: Kasiu, gdyby jednak.... 04.04.03, 10:05
                          zoppoter napisał:

                          > Ja też nie. Ale wycieczkowicze ?

                          Wycieczkowiczom to ja żadnego wyboru nie pozostawiam, i w jednym z biur
                          podróży, które mi dosyła wycieczki, ukuto powiedzenie, że wycieczka przyjeżdża
                          ze swoim punktem widzenia do Trójmiasta, a wyjeżdża z moim.

                          :))))))))))))))))
                          • zoppoter Re: Kasiu, gdyby jednak.... 04.04.03, 10:50
                            > Wycieczkowiczom to ja żadnego wyboru nie pozostawiam, i w jednym z biur
                            > podróży, które mi dosyła wycieczki, ukuto powiedzenie, że wycieczka
                            > przyjeżdża
                            > ze swoim punktem widzenia do Trójmiasta, a wyjeżdża z moim.
                            >
                            > :))))))))))))))))


                            Czyżby indoktrynacja...? Hi hi hi
                            • kasia_57 Re: Kasiu, gdyby jednak.... 04.04.03, 12:09
                              Nazywaj sobie to jak chcesz, ja mam po prostu tzw. "dar przekonywania".
                              Zresztą - gdzie w Polsce centralnej masz "tyli" lądu na kesonach posadowione???
                              Gdzie masz w Polsce Oceanarium z takimi ciekawymi rybami??? nie - wbrew pozorom
                              to nie te z mórz południowych - to nasze - na przykład sieje! jak płyną ławicą,
                              jakie piękne sa odblaski. A gdzie, jak nie tutaj możesz zobaczyć ową głębię
                              Gdańską, co to do końca życia nie zapamiętam ileż ona ma tej głębokości!!!
                              Oj Zoppoterku, coś mi się wydaje, że Ciebie też trzeba zindoktrynować....
                              Spójrz na Gdynię oczami niezadowolonego turysty. A potem nagle usłysz, że
                              Błyskawica jest odznaoczna krzyżem złotym V.M, i na dodatek oglądnij sobie
                              tam ... korek do lufy! POsłuchaj opowieści jak to Kotka walczyła o przywilej
                              bycia ostatnim portem Daru, gdy ten kończył swoją służbę, jako Dziekan
                              Polskiego Korpusu Dyplomatycznego, wreszcie, żeby już więcej nie pisać, jak to
                              Unrug zabronił strzelić w sopocki Casino HOtel, w dniu, kiedy tam mieszkał
                              Hitler, bo uważał to za ruch niezgodny z konwencją...i jak dzięki temu wojna
                              się nie skończyła 19 września ( a może wcale by się nie skończyła)...
                              Nie ma możliwości aby grupa nie wyjechała z moim punktem widzenia, i z chęcią
                              do dalszej lektury!
                              • zoppoter Re: Kasiu, gdyby jednak.... 04.04.03, 12:56
                                > Oj Zoppoterku, coś mi się wydaje, że Ciebie też trzeba zindoktrynować....

                                No! Chyba się podłączę inkoguto do którejś wycieczki, ucharakteryzowany na
                                kapryśną panienkę, hi hi hi.

                                > Spójrz na Gdynię oczami niezadowolonego turysty.

                                NIe dam rady. Nie umiem tak udawać postaw przeciwnych samemu sobie...

                                > A potem nagle usłysz, że
                                > Błyskawica jest odznaoczna krzyżem złotym V.M, i na dodatek oglądnij sobie
                                > tam ... korek do lufy! POsłuchaj opowieści jak to Kotka walczyła o przywilej
                                > bycia ostatnim portem Daru, gdy ten kończył swoją służbę, jako Dziekan
                                > Polskiego Korpusu Dyplomatycznego, wreszcie, żeby już więcej nie pisać, jak
                                > to
                                > Unrug zabronił strzelić w sopocki Casino HOtel, w dniu, kiedy tam mieszkał
                                > Hitler, bo uważał to za ruch niezgodny z konwencją...i jak dzięki temu wojna
                                > się nie skończyła 19 września ( a może wcale by się nie skończyła)...
                                > Nie ma możliwości aby grupa nie wyjechała z moim punktem widzenia, i z chęcią
                                > do dalszej lektury!

                                A popatrz, tego o Unrugu nie wiedziałem... Bardziej go lubie, nie za Hitlera,
                                tylko za Hotel. Założę się, że po zniszczeniu polskie władze powojenne nie
                                odbudowałyby go, tak samo jak Kurhausu.
                                • kasia_57 Re: Kasiu, gdyby jednak.... 04.04.03, 13:36
                                  Ja Unruga lubię jeszczze za coś:
                                  otóż, kiedy Hel skapitulował i trzeba było prowadzić potem jakieś rozmowy - bo
                                  wiadomo, to Unrug zażądał tłumacza. Na co jakiśtam wysoki, zapomniałam nazwiska
                                  gościa - oficer (ale sprawdzę) niemiecki wtrącił, że przecież zna niemiecki,
                                  wszak z niemikiej szlachty itp... Na co Unrug spokojnie "Znałem niemiecki, ale
                                  1 września wszystko zapomniałem" i porozumiewał się za pomocą tłumacza!
                                  To był format człowieka!
                                  • zoppoter Re: Kasiu, gdyby jednak.... 04.04.03, 14:00

                                    > wszak z niemikiej szlachty itp... Na co Unrug spokojnie "Znałem niemiecki,
                                    > ale
                                    > 1 września wszystko zapomniałem" i porozumiewał się za pomocą tłumacza!
                                    > To był format człowieka!

                                    No, tę historię akurat znałem. Zdaje się, że Unrug (rzeczywiście Niemiec z
                                    pochodzenia) bardzo ubolewał nad tym, że jego (w pewnym sensie) rodacy
                                    zdecydowali sie na cos takiego. To ponoc był szlachcic z tych honorowych, a
                                    inwazja Niemiec na Polske nie miesciła się w jego standardach zachowań.
                                    Stąd to jego wyparcie się języka.
                                    • knovak Re: Kasiu, gdyby jednak.... 04.04.03, 17:57
                                      Kapitulację od Unruga odbierał admirał Schmundt, jego kolega z lat służby w
                                      flocie niemieckiej przed I. wojną. I Schmundt i jego otoczenie byli nieco
                                      skrępowani - Schmundt był z młodszego rocznika tej samej szkoły marynarki, zaś
                                      wielu oficerów jego sztabu było wręcz wychowankami Unruga z tejże szkoły.

                                      Co do Grand Hotelu, to śmiem twierdzić że w wyniku jego zburzenia (i skasowania
                                      AH) mapa polityczna tego zakątka Europy wyglądałaby mocno inaczej, a władze
                                      rządzące Sopotem (niekoniecznie polskie) z pewnością odbudowałyby zrujnowany
                                      hotel. Pomijając inną ideologię (inną od tej, którą tu zaprowadzono po wojnie),
                                      nie miałyby parunastu miast do odbudowania...
                                      • zoppoter Dygresja sopocka 05.04.03, 10:04
                                        > Co do Grand Hotelu, to śmiem twierdzić że w wyniku jego zburzenia (i
                                        > skasowania
                                        > AH) mapa polityczna tego zakątka Europy wyglądałaby mocno inaczej,

                                        Jesli juz gdybamy, to śmiem twierdzić inaczej. Ta machina byla juz wtedy tak
                                        rozpędzona, że śmierć Hitlera niewiele by mogła zmienić. Europa była już bardzo
                                        wyraźnie podzielona, wszystkie kraje gotowaly sie do wojny, administracja i
                                        gospodarka Niemiec juz nic innego nie była w stanie robić. Na zabijanie Hitlera
                                        był czas w okolicach 1934-1938 roku, ale wtedy wszyscy z zachwytem przyglądali
                                        się jego bandytyzmowi. Tak jak 60 lat później wszyscy się zachwycaja innym
                                        dyktatorem na literę H.
                                        Co najwyżej, Sowieci wcześniej i być może głębiej opanowaliby "swoja" część
                                        Europy...

                                        > a władze
                                        > rządzące Sopotem (niekoniecznie polskie) z pewnością odbudowałyby zrujnowany
                                        > hotel.

                                        Tez się nie zgadzam. Po pierwsze Kasino-Hotel był wówczas ledwie dwunastoletni,
                                        nie byl żadnym zabytkiem ani obiektem historycznym. Wątpliwe, żeby ktoś się
                                        bawił w rekonstrukcję. Po drugie jeżeli rozwalenie hotelu razem z Hitlerm
                                        miałoby przyczynić się do zakończenia wojny juz wtedy, to sporne tereny (w tym
                                        WMG z Sopotem) mogłyby dostać sie w ręce polskie. To byly czasy ostrych
                                        nacjonalizmów, Polacy prawdopodobnie nie zechcieliby utrwalać niemieckich
                                        śladów w mieście.
                  • kasia_57 Re: Kasiu, gdyby jednak.... 04.04.03, 09:39
                    Zaraz polecę na ich stronkę!!!! Dzięuję za pomysły, a co do smagania i
                    strofowania: powiem tylko- tyz prowda!!!!
                    Ale na wszelki wypadek zapytam, co mi szkodzi:))))))
                    Dziękjuę raz jeszcze za pomoc.
                    Ale jakbyś cos wymyśliła, to ja chętnie poczytam i zastosuję!
                    :)))
                    pozdrowienia na calutki piąteczek!!!!
                    a - Ty wykurowałaś się już, czy jeszcze się kurujesz??????
                    • windyga Re: Kasiu, gdyby jednak.... 04.04.03, 09:49
                      kasia_57 napisała:

                      >
                      > pozdrowienia na calutki piąteczek!!!!
                      > a - Ty wykurowałaś się już, czy jeszcze się kurujesz??????



                      Sapie jak lokomotywa. To chyba, a moze razczej na pewno !!! dusznosci na tle
                      stresowym - matura, hormony 19-latka, ze nie wspomne o swoich + wiosna z
                      kwitnacymi pylkami rozmaitymi. Nic to, musze trzymac fason! Dzieki za dzieki.
                      PS. A ja bardzo lubie Adama Malysza - owszem zwyczajny chlopak, ale dla
                      gawiedzi moze byc nauczycielem skromnosci i rzetelnej pracy, cech ktore tak
                      bardzo sie ostatnio zdewaluowaly...
                      • kasia_57 Re: Kasiu, gdyby jednak.... 04.04.03, 10:07
                        windyga napisała:
                        > Sapie jak lokomotywa. To chyba, a moze razczej na pewno !!! dusznosci na tle
                        > stresowym - matura, hormony 19-latka, ze nie wspomne o swoich + wiosna z
                        > kwitnacymi pylkami rozmaitymi. Nic to, musze trzymac fason! Dzieki za dzieki.
                        ********************
                        Zdecydowanie chyba najgorsze są te hormony 19 latka.
                        A czy na te wszytskie pyłki jakieś świństwa bierzesz, czy puściłaś to na
                        żywioł????
                        Bo ja ostatnio - niczym babcia zza piecka odkryłam po raz n-ty ziółka
                        wszelakie...



                        > PS. A ja bardzo lubie Adama Malysza - owszem zwyczajny chlopak, ale dla
                        > gawiedzi moze byc nauczycielem skromnosci i rzetelnej pracy, cech ktore tak
                        > bardzo sie ostatnio zdewaluowaly...
                        **************
                        jak nie jestem jego wielbicielką, tak tutaj masz rację. To prawda.
                                  • windyga Re: no, to poprawiam się... 04.04.03, 17:39
                                    zoppoter napisał:

                                    > > A Windyga nam znikła!
                                    > Znikla, bo poszla na tzw. kontrol, czyli badanko, z zalacznikiem w postaci
                                    fotografii baaaaaaaaaaaaardzo szczuplej osoby i koscistej ( zagadka co to za
                                    fotografia?). No i jeszcze troche antybiotyku oraz ziolek wszelakich, takze na
                                    zbyt nerwowe reakcje na hormony - przepisala mi swietna, mloda lekareczka. Ale
                                    na dluzsze zwolnienie nie dalam sie wygnac, o nie!!!
                                    >
                                    > Zachwyca się swoim aniołem, hi hi hi.

                                    Jakos dzis nie bylo okazji do wkurzania, choc wlasciciwe jakby tak dokladniej
                                    sie przyjrzec...
                                    Zoppoterku, Ty poczekasz na hormony swojej latorosli jeszcze ze dwanascie lat.
                                    Wtedy pogadamy jak rowny z rowna;)))Ja mam nadzieje juz wowczas na wnuczki,
                                    he,he,he
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka