Gość: magdlenka
IP: *.comel / *.metro.comel-it.com
09.08.05, 11:50
Od paru miesiecy tocze "wojnę"ze swoja matką.Dodam na marginesie, że
wychowywalam sie w niepełnej rodzinie(tylko pzrez matke i babcie..).Zaczełam
sie spotykać z chlopakiem, ktory ne mieszka w mojej mijscowosci.Na razie to
ja jezzde do niego bo chce go lepiej poznac zanim ewentualnie przedstawie go
mamie..Moj ostani zwiazek nie nalezal do udanych o czym moja mama wie i cigle
mi to wypomina, że teraz znowu mie ktos oszuka , wykorzysta.Ciagle sie
kłocimy. chwilami zaczynam wierzyc w to co ona mowi.Przestaje czuc
jakiakolwiek przyjemność ze spotykania sie z obecnym -trace chcec do
wszystkiego.Zaczynam byc podejzliwa, nieufna..A spiecia z matka narastaja,
nie docieraja do niej zadne słowa, ze chce go poznac, ze pzrez to co mnie
spotkalo nie mpge zamykac sie nacałą reszte.Na razie stawiam na swoim ale
czuje ze z kazdym dniem moj entuzjazm maleje, trace ochote na widywanie sie z
facetem..