Gość: L.W.
IP: *.chello.pl
08.09.05, 16:00
Klasa w której jest 12 ocen dopuszczających na koniec semestru z przedmiotu
matematyka jest uważana za klasę upośledzoną matematycznie, co dziwniejsze
klasa równieśników prowadzona przez innego nauczyciela matematyki ma pośród
swoich ocen końcowo semestralnych tylko jedną dopuszczającą, 6 dostatecznych,
reszta to dobre i b.dobre, czy klasę tą można w przeciwieństwie do pierwszej
nazwać uzdolnioną matematycznie? Dlaczego nauczyciele nie widzą faktu, że to
oni są odpowiedzialni za to co pozostaje w głowach uczniów po wyjściu z
klasy? Dlaczego żyją w iluzji, że wyniki niezapowidzianej kartkówki pod
koniec lekcji pokazują wady ucznia i jego nie przygotowanie z określonego
materiału, dlaczego nikt nie widzi, że taka kartkówka, która wrzuca do
dziennika ogrom ocen niedostatecznych i dopuszczających to w rzeczywistości
oceny, które pownien dostać nauczyciel za poprowadzenie takich lekcji, z
których uczeń nic nie wyniósł, nic nie zrozumiał, nic nie kojarzy. Wyniki ze
sprawdzianów to w równym stopniu wyniki pracy nauczycieli jak i uczniów.
Rodzicu, jeżeli Twoje dziecko przyniesie ocenę niedostateczną ze szkoły,
zapytaj jak poszło reszcie klasy, jeżeli choć dziesięciu innych uczniów
również poległo, to dowód na to, że zostali źle przygotowani...
Jeżeli kogoś interesuje ten temat, chętnie przedstawię bliżej swój punkt
widzenia i wysłucham innych.