Karol Godulla

19.09.02, 22:19
Czy Prussy Zachodnie tez takiego "Godulle" mialy???

Warto ten link otworzyc:

free.ngo.pl/godula/kr%F3l.htm
    • krzysiek_n Re: Karol Godulla 19.09.02, 23:03
      Bardzo ciekawe. Pamiętam książkę Gustawa Morcinka "Pokład Joanny", która
      opowiada dzieje jednej kopalni, a właściwie jednego pokładu. A zaczyna się od
      Goduli i jego przybranej córki. Pokład zaś nosi jej imię...
      Polecam.

      A tu u nas, któż był takim magnatem?
      Choćby Schichau.
      www.eswip.elblag.pl/fundacja/schichau.htm
      • Gość: Ballest Re: Karol Godulla IP: 2.3.STABLE* / 10.145.112.* 20.09.02, 06:59
        Znam stocznie Schichaua, nie wiedzialem, ze jest z Elblanga, BRAVO !!!
        • krzysiek_n Re: Karol Godulla 20.09.02, 07:16
          To wprawdzie raczej Prusy Wschodnie ;-)
          Ale Schichau kontynuował też w Gdańsku i okolicy...
          A w ogóle to ten wątek nadaje się do Akademii Rzygaczy, przenieśmy go.
          • Gość: Ballest Re: Karol Godulla IP: 2.3.STABLE* / 10.145.112.* 20.09.02, 09:47

            A w ogóle to ten wątek nadaje się do Akademii Rzygaczy,
            przenieśmy go.

            Nie uwazam , Godulla i Joanna sa na Slasku bardzo popularni, w Niemczech ich
            nikt nie zna.Jak widze, pielegnujesz biale plamy w historii.
            Schichaua zna w Niemczech kazdy.
            • krzysiek_n Re: Karol Godulla 20.09.02, 18:16
              Gość portalu: Ballest napisał(a):

              > Nie uwazam , Godulla i Joanna sa na Slasku bardzo popularni, w Niemczech ich
              > nikt nie zna.Jak widze, pielegnujesz biale plamy w historii.
              > Schichaua zna w Niemczech kazdy.

              Jakie białe plamy?
              I co one mają do Rzygaczy???

              Toć na wątku Rzygaczowym spotykają się ludzie ciekawi okolicy, czy bliskiej czy
              dalszej.
              • ballest Re: Karol Godulla 20.09.02, 20:48
                Przepraszam Krzysku, dla mnie rzygaczy kojarze z czyms innym.
                • ballest Re: Karol Godulla 20.09.02, 20:53
                  Mozesz mi cos wiecej na ten temat napisac, co to ma wspolnego z rzygaczami!!!?
                  • krzysiek_n Re: Karol Godulla 21.09.02, 09:45
                    Czytaj wątki, w których nazwie występuje "rzygacz". Rzeczony rzygacz to bardzo
                    malowniczy element architektoniczny w starym budownictwie, czyli rzeźbiony
                    wylot rynny. Jakieś pół roku temu (może wcześniej) ktoś zadał pytanie o
                    rzygacze w Gdańsku i tak to się zaczęło. Na tym wątku są pytania, odpowiedzi,
                    opowieści itd. - krajoznawcze, historyczne, przewodnickie...
                    Nazwa dość przewrotna, wątków było już kilkanaście i to dość
                    obszernych. "Rzygacz" przyjął się też jako określenie uczestników tych dyskusji.
                    Zapraszam.
                    Polecam też stronę jednego z "rzygaczy":
                    strony.wp.pl/wp/rzygacz_green/
                    Na razie się rozkręca, ale fajny pomysł.
          • pumeks Re: Karol Godulla 21.09.02, 15:34
            krzysiek_n napisał:

            > To wprawdzie raczej Prusy Wschodnie ;-)
            > Ale Schichau kontynuował też w Gdańsku i okolicy...
            > A w ogóle to ten wątek nadaje się do Akademii Rzygaczy, przenieśmy go.

            Krzyśku!!! Elbląg był zawsze w Prusach ZACHODNICH. Pewne nieporozumienia w tej
            kwestii biorą się stąd, że kiedy w traktacie wersalskim przyznano Pomorze
            Polsce, fragment d. Prus Zachodnich z Elblągiem, Malborkiem, Kwidzynem, a nawet
            Iławą został po stronie niemieckiej. Całą tę enklawę nazywano dla uproszczenia
            Prusami Wschodnimi, ale administracyjnie były tam trzy rejencje
            (Regierugsbezirk) wschodniopruskie: Olsztyn, Królewiec i Gumbinnen, oraz jedna
            rejencja ze stolicą bodajże w Elblągu, która zachowała nazwę Regierungsbezirk
            Westpreussen. Ponieważ Niemcy gdzie tylko mogli podawali stan "przedwersalski"
            więc nigdy Elbląga do Prus Wschodnich nie przyłączyli.
            Notabene inny fragment d. Prus Zachodnich który także nie dostał się Polsce
            (okolice Piły i Wałcza) był zbyt mały by funkcjonować samodzielnie, więc
            połączono go ze skrawkami d. Wlk. Ks. Poznańskiego które pozostały po stronie
            niemieckiej i całość nazywano Grenzmark Posen-Westptreussen.

            A jeżeli chodzi o Schichaua, to jego firma miała stocznie zarówno w Elblągu jak
            w Gdańsku.
            • krzysiek_n Re: Karol Godulla 21.09.02, 18:00
              > Elbląg był zawsze w Prusach ZACHODNICH. Pewne nieporozumienia w tej
              > kwestii biorą się stąd, że kiedy w traktacie wersalskim przyznano Pomorze
              > Polsce, fragment d. Prus Zachodnich z Elblągiem, Malborkiem, Kwidzynem, a
              nawet
              >
              > Iławą został po stronie niemieckiej. Całą tę enklawę nazywano dla
              uproszczenia
              > Prusami Wschodnimi, ale administracyjnie były tam trzy rejencje
              > (Regierugsbezirk) wschodniopruskie: Olsztyn, Królewiec i Gumbinnen, oraz
              jedna
              > rejencja ze stolicą bodajże w Elblągu, która zachowała nazwę Regierungsbezirk
              > Westpreussen. Ponieważ Niemcy gdzie tylko mogli podawali
              stan "przedwersalski"
              > więc nigdy Elbląga do Prus Wschodnich nie przyłączyli.
              > Notabene inny fragment d. Prus Zachodnich który także nie dostał się Polsce
              > (okolice Piły i Wałcza) był zbyt mały by funkcjonować samodzielnie, więc
              > połączono go ze skrawkami d. Wlk. Ks. Poznańskiego które pozostały po stronie
              > niemieckiej i całość nazywano Grenzmark Posen-Westptreussen.

              A wiesz, tego akurat nie wiedziałem. No i zadziałał prosty stereotyp
              dwudziestolecia międzywojennego, ten kawałek świata przyswajałem z punktu
              widzenia mieszkańca Polski ;-)
              Ale pomyliłem się ledwie o parę kilometrów ;-)))
              Bardzo ciekawe, dzięki. Swoją drogą upór Niemców godny podziwu.
              • ballest Re: Karol Godulla 21.09.02, 22:25
                Ja znam ta stocznie z Niemiec, bodajze Bremen(Brema), ale jest bardzo znana.

                Widze, ze sie strona nie otwiera, ale na tym linku tez o Godulli przeczytac
                mozecie, naprawde WARTO:
                www.boardy.de/showthread.php3?threadid=34040058&pagenumber=4
                • ballest Re: Karol Godulla 23.09.02, 19:20
                  KAROL GODULLA Nowy link ciekawa postac, warto wejsc:

                  free.ngo.pl/godula/biogr.html

                  free.ngo.pl/godula/
                  • pumeks Re: Karol Godulla 24.09.02, 10:53
                    Aha.. a jeżeli chodzi o stocznie Schichaua w obecnych Niemczech, to ta w
                    Bremerhaven faktycznie powstała jako następczyni firmy z Elbląga i Gdańska, z
                    tym że ona jeszcze przed wojną została upaństwowiona a od 1953 zdaje się znów
                    reprywatyzowana (ot takie dziwactwo).
                    Jest jeszcze firma Schichaua w Hambugu która dla odmiany stanowi kontynuację
                    stoczni pod tą nazwą w Królewcu.
                    • Gość: Ballest Re: Karol Godulla IP: 2.3.STABLE* / 10.145.112.* 24.09.02, 12:58
                      Schichau byla bardzo znana,

                      broadsides2.tripod.com/ger-ba.html
                      home.t-online.de/home/520052872711/torpedoboote/torpedoboote-typ1937-typ1935-index.htm

                      Pyrsk

                      Ballest
                      • pumeks Re: Karol Godulla 24.09.02, 13:07
                        Gość portalu: Ballest napisał(a):

                        > Schichau byla bardzo znana,
                        >
                        Oczywiście, bo pod koniec XIX wieku gdańska stocznia Schichaua była jedną z
                        dwóch stoczni w Rzeszy która miała aż 4 pochylnie do budowy największych
                        statków (druga była Vulcan w Szczecinie). W czasie I wojny św. budowała
                        wyłącznie dla marynarki wojennej, i własnie dlatego w okresie międzywojennym
                        wpadła w kłopoty bo w Wln. Mieście Gdańsku nie wolno było budować okrętów
                        wojennych. Pod koniec lat 30. została upaństwowiona i znów wróciła do produkcji
                        okrętów wojennych. Jeszcze w 1945 Rosjanie zabierali podobno prawie gotowe U-
                        booty z gdańskich pochylni.
                        • ballest Re: Karol Godulla 27.09.02, 22:54
                          No, a jak sie dzisiaj ta stocznia w Gdansku nazywa !!!?
                          • pumeks Re: Karol Godulla 28.09.02, 14:42
                            ballest napisał:

                            > No, a jak sie dzisiaj ta stocznia w Gdansku nazywa !!!?

                            Hihi... nie wiem czy to pytanie jest na poważnie czy dla draki? ale odpowiem na
                            poważnie. Po wojnie z połączenia gdańskiej stoczni Schichaua z sąsiadującą z
                            nią, nieco starszą Danziger Werft (założona zdaje się ok. 1860 jako Koenigliche
                            Weft, 1871-1918 pod nazwą Kaiserliche Werft) powstała Stocznia Gdańska, która
                            potem, czyba od lat 60tych do 1988 nazywała się Stocznia Gdańska im. Lenina, a
                            obecnie jest to Stocznia Gdańska - grupa Stoczni Gdynia SA.

                            A może ja przeniosę historię stoczni na wątek "Akademia Rzygaczy"?
                            • pumeks Re: Karol Godulla 09.10.02, 17:08
                              Tak jak proponowałem, ciąg dalszy nt. stoczni Schichaua w nowym
                              wątku "Rzygaczowy kącik techniczno-industrialny"
                        • lucy_z Re: Karol Godulla 28.09.02, 13:09
                          pumeks napisał:

                          Jeszcze w 1945 Rosjanie zabierali podobno prawie gotowe U-
                          > booty z gdańskich pochylni.

                          Nie podobno tylko na pewno!!! Tak napisał Zwarra w swojej książce.
Pełna wersja