tejol
03.12.05, 08:58
Uczestniczyłam w zdarzeniu w tramwaju przy rynku na Przymorzu. Było to w
listopadzie , pani wsiadająca do tramwaju z naręczem zakupów i młody chłopak
który wyciągnął jej z kieszeni portfel. Nawet tego nie zauważyła. na moje
pytanie potwierdziła, że to jej własność. w tramwaju był ogromny tłok, i nie
były to tylko emerytki do łapania złodzieja prócz właścicielki wyskoczyłam
tylko ja, Właścicielka już go trzymała bo próbował wskoczyć do drugiego
wagonu (to zauważyła pani która prowadziła tramwaj). Na naszą interwencję
oddał własność. PO co to piszę? BO jadąc dalej tym tramwajem i oglądając tłum
zdrowych wypasionych mężczyzn i słuchając komentarzy pań oglądających
widowisko krew mnie zalewała. Swego czasu zerwał mi złodzij złoty łańcuszek z
szyi w tramwaju przy Akademii Medycznej i wtedy też usłyszałam komentarz
jakiej pani: a ja tak myślałam, że to złodziej bo tak się pani przyglądał.
Wtedy też nikt nie ruszył z miejsca.