Gość: gilotyna
IP: *.pl
09.03.06, 01:25
ten przedstawiciel armatora to wyjątkowa perfidna osóbka, która "po trupach"
ale żeby się tylko nachapać przy tym remoncie, a że ucierpi czyjeś zdrowie i
środowisko...eee, co on się będzie tym przejmował jego rodzinka pewnie mieszka
gdzieś za miastem w pięknych okolicznościach przyrody i ma w dupie fakt,że
"Rotterdam" to jest syf cholerny z tym swoim azbestem.
może jakieś referendum społeczne w temacie: czy aby napewno mieszkańcy Gdańska
czują się dumni,że taką bombę ekologiczną chcą nam tu zaserwować przez ten
"fachowy" remont?
zabierajcie tego pieprzonego grata z Gdańska i jak jesteście tacy głupi żeby
to tutaj przywlec to możecie się zabierać razem z nim.
a dumni będziemy jak już się "Rotterdamu" pozbędziemy (oby stało się to jak
najszybciej)
ahoj