Dodaj do ulubionych

Kategoryczne "nie" rybaków dla dr. Krzysztofa S...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 21:59
kolejna banda dzikusów próbuje coś zablokować, nie bardzo wiedząc o co chodzi. JJuż widzę jak to w obronę bierze ich pewna radiostacja.
Obserwuj wątek
    • Gość: Witek Re: Kategoryczne "nie" rybaków dla dr. Krzysztofa IP: *.zab.nat.hnet.pl 20.03.06, 22:37
      Nie nazywaj tych ludzi bandą dzikusów. Poczytaj sobie dokładnie o planowanej
      inwestycji, a dopiero potem wypowiadaj się na ten temat.
      • Gość: Wojciech Kubalewsk Re: Kategoryczne "nie" rybaków dla dr. Krzysztofa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 20:13
        Osoba pisząca per "dzikusy" byc może użyła określenia nazbyt pojoratywnego, ale
        skąd wniosek, że planów nie zna, że o nich nie czytała? Czy nie lepiej byłoby
        ograniczać swą replike do "przewin" owego internaty faktycznych i nie
        konfabulować dalszych? Ja - znając plany szczgółowo i od dawna - osądzam
        działania Pana Kohnke, który w jednym tylko zdaniu potrafi sam sobie zaprzeczyć
        (w sieci wpadają sosobniki chore, których tu w opgóle nie ma!) za dość żałosne.
        Znając pożytki dla Helu z istnienia fokarium (które, drogi Panie Jahnke, Panu
        Skórze się nie znudziło i istnieje nadal, propsperując znakomicie bez złamanej
        chocby złotówki z budżetu!) trzeba ogromnej złośliwości sparowanej z
        bezmyślnością, aby z takim zapałem zwalczać ten projekt. A skoro Panu Jahnke
        wolno dobierac argumenty nic nie mające do sprawy (np. ten o obcości Dr. Skóry),
        to pozwolę sobie i ja Panu Jahnke zepsuć dobry hunmor: niechże mi Pan Jahnke
        wyjaśni, jak biedi helscy (i inni polscy po społu) rybacy to czynią, że z Polski
        eksportuje się cztery razy więcej łososia, niż go wolno złowić? Społeczność
        rybaków, nawet jeśli ma tradycje sprzed setek lat, abonamentu na nieomylność nie
        ma. Gdyby Pan Jahnke - w co absolutnie nie wierzę poczył potrzebę korspondencji
        - to służe adresem: wmk17@wp.pl. Łączę morskie pozdrowienia.
    • Gość: gastinhela Re: Kategoryczne "nie" rybaków dla dr. Krzysztofa IP: *.adsl.highway.telekom.at 21.03.06, 01:14
      Czyżby kolejny przypadek bezinteresownej zawiści a la polacca? Rybakom z
      Jastarni zapewne wisi ta Błękitna Wioska, ale są sfrustrowani kiepską
      koniunkturą i szukają swego Cygana, co miałby odpokutować ich krzywdy. A któż
      lepiej się na takiego nada niż ekolodzy z sąsiedniej gminy, którzy nie dość, że
      udało im się przeciwdziałać postępującej niegdyś degeneracji Zatoki Puckiej, to
      jeszcze jak na złość odnoszą sukcesy przyciągając rzesze turystów do Helu, gdzie
      jeszcze nie tak dawno jedną z głównych atrakcji był szlaban i pięknie salutujący
      żolnierz Marynarki Wojennej po uzyskaniu przepustki na przejazd z Juraty do
      Helu, a dzisiaj fokarium odwiedzane przez tysiące ludzi daje synergię, dzięki
      której mieszkańcy Helu mogą zacząć marzyć o lepszym bycie. Ponieważ Jastarnia
      nie jest bezpośrednim beneficjentem dokonań helskich naukowców, łatwo tamtejszym
      rybakom dyskredytować ich osiągnięcia. Pewnie dla zasady, jak w dowcipie o
      zlotej rybce...
    • Gość: antykaszubka to właśnie ci cudowni Kaszubi IP: *.zab.nat.hnet.pl 21.03.06, 05:58
      Tacy właśnie są cudowni Kaszubi. Jesteś obcy, choćbyś mieszkał wśród nich 100
      lat, przyczynił się do rozwoju wioski itp. Bez "obcych" Kaszubi żyliby w
      brudzie, smrodzie i ubóstwie, bo sami nie są zdolni do sprawnej organizacji i
      potrzebują tych "napływowych elementów". Ugh!! {przypominam, ze nie jesteście tu
      sami Kaszebe, a walka ze wszystkim, co nowe nic nie da!!!
      • pan_frodo Re: to właśnie ci cudowni Kaszubi 21.03.06, 08:07
        Gość portalu: antykaszubka napisał(a):

        > Tacy właśnie są cudowni Kaszubi. Jesteś obcy, choćbyś mieszkał wśród nich 100
        > lat, przyczynił się do rozwoju wioski itp. Bez "obcych" Kaszubi żyliby w
        > brudzie, smrodzie i ubóstwie, bo sami nie są zdolni do sprawnej organizacji i
        > potrzebują tych "napływowych elementów". Ugh!! {przypominam, ze nie jesteście
        > tu sami Kaszebe, a walka ze wszystkim, co nowe nic nie da!!!

        Dlaczego powielasz najgłupsze stereotypy hitlerowskiej, a potem peerelowskiej
        propagandy? Wrzucasz Kaszubów do jednego wora, obrażając mnie i moich rodaków.
        Jak byś się czuła, gdybym napisał np. że Polacy wysysają antysemityzm z mlekiem
        matki i są zapóźnieni cywilizacyjnie w stosunku do większości krajów Zachodu?

        Mieszkam na Kaszubach i zauważam zmiany na lepsze, których ty nie dostrzegasz.
        Kaszubska nieufność wzięła się z tego, że rozmaici "Kulturtraegerzy" zawsze
        wiedzieli co dla nas dobre. W XIX w. pochodzili z głębi Rzeszy, a po I wojnie
        światowej z Galicji i Głodomerii. Po II wojnie światowej zaufaniem władz też
        cieszyli się tylko przybysze, bo Kaszubi byli zbyt mocno przywiązani do
        katolicyzmu i zaimpregnowani na komunizm.

        Konflikt pomiędzy postkomunistycznym "wykorzenionym" Helem a prawicową
        tradycyjną Jastarnią ma o wiele głębsze podłoże. Na szczęście ten konflikt
        zanika, ale nierozumne działania przyczyniają się do jego eskalacji. Jak byś się
        czuła, gdyby ktoś chciał wyciąć las za Twoim oknem, wykopać tam jezioro, a z
        drugiej strony zrobić lodowisko - bez pytania cię o zdanie! Rybacy od stuleci
        żyli z rybołówsta, teraz mają mocno ograniczoną możliwośc zarobkowania i boją
        się, że nawet te koncesjonowane połowy zostaną im zabrane. Być może ich obawy są
        na wyrost, ale trzeba z nimi rozmawiać, przekonywać, nic na siłę. Póki co to
        jest wolny i samorządny kraj, a nie polska kolonia nad Bałtykiem.

        Skoro ci okropni Kaszubi powinni pozbyć się swojego przywiązania do ojczyzny i
        wpuszczać obcych bez zastanowienia, pozwalać im na wszystko - to po co były nam
        dwie wojny światowe i przywiązanie do Polski? Dziś byśmy mieli piękne Autobahny,
        mówili po niemiecku i po angielsku, a wy byście tu przyjeżdżali na wczasy -
        jakby było was stać. Trochę szacunku dla ludzi, którzy zachowali tę ziemię dla
        Polski - to za wiele?

        Pozdrawiam
        Pan Frodo
        • Gość: Woj. Re: to właśnie ci cudowni Kaszubi IP: *.egb.pl 21.03.06, 09:39
          Brawo Frodo!Pytanie do jaśnie oświeconej koleżanki.Nie wierzę za bardzo aby
          twoja rodzina była na Pomorzu od wieków analizując treść wypowiedzi . Po co
          twoja rodzina przyjechała na Pomorze? Uczyć Indian czy zakładać misję? A może
          wielka bieda ją tu sprowadziła? Jakież zaszczytne cele " uczyć dzikusów kutury".
          Tylko w takim razie dlaczego Pomorze a nie na przykład Mongolia? Większe pole do
          popisu.
          Twoja agresja świadczy o twojej słabości. Może problem leży po waszej stronie że
          nie potraficie zaakceptować wartości wyznawanych od wieków na tej ziemi także
          przez Kaszubów?
          • Gość: gosc sami goscie IP: *.bibl.pg.gda.pl 21.03.06, 10:31
            o ile sie domyslam, wszyscy dyskutanci pochodza z trojmiasta, a tu wszyscy sa
            goscmi, takze kaszubi nie sa w gdansku czy sopocie miejscowymi na ogol (nie
            wiecej ich niz polakow, o ile tacy sa); a czemu do gdanska przyjechal jakis
            polak a nie do mongolii jak mu zabrali nasze kresy? bo teraz tu byla polska, co
            moze kogos nie zadowalac, ale tak bylo ;)
        • Gość: naturszczyk Re: to właśnie ci cudowni Kaszubi IP: *.bibl.pg.gda.pl 21.03.06, 10:36
          co mi po zachowaniu tej ziemi dla polski, jak nie zachowaja sie morswiny etc.,
          bez przyrody autobany i kaszubi nie sa dostateczna atrakcja bym tu przyjezdzal,
          choc mnie na to stac...
        • Gość: Rybak_z_Helu Re: to właśnie ci cudowni Kaszubi IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.06, 11:26
          Panie szanowny przestań Pan Głópoty opowiadać,. Temat komuny juz dawno
          przeminoł, a Rybacy bez znaczenia czy sa z Helu czy z gdyni a nawet z jastarni
          sa i byli ludzmi morza. Nie komunistami czy Prawicowcami. Poprostu "Ludzmi
          morza" . w tym sporze z Dr Skóra Nie chodzi o kaszubów jako rdzennych
          mieszkańców , którym to bardzo chetnie wszyscy oponenci wytykaja brak wyzszego
          wykształcenia. Chodzi o szacunek i uczciwe konsultacje społeczne. Chodzi
          równiez o dziedzictwo. To nie jest zabawa "A ten to ma" więc kij mu w oko, Pan
          Skóra długo pracował na swoj wizerunek. Zaborczość i Buta to są jego hasła.
          Poza tym wracajac do jakiegos podziału między Hel a Jastarnie to w moich
          oczach jest to zupełnie sztuczna konstrukcja. Wymyślona na uzytek jakieś
          propagandy. Jedyne co nalezy w tym miejscu powiedziec to to ze chłopie jak nie
          wiesz to sie nie wypowiadaj. Bo wstyd i ignorancja. Na koniec dodam ze z tego
          co wieśc portowa niesie w porcie Hel nie znajdziesz Pan żadnego Armatora czy
          Rybaka który popiera tą inwestycje.
        • Gość: wwp Re: to właśnie ci cudowni Kaszubi IP: *.matarnia.pl 22.03.06, 16:51
          brawa dla Pana Panie Frodo ! za mądrą i dobrą arguemntację ! tak trzymać ! :)
      • Gość: antypolak do: antykaszubka IP: 193.138.110.* 21.03.06, 16:07
        jestes taka cudowna to podziel sie z morswinami swoja wanną, a jak rodzina
        bedzie protestowac to im powiesz ze sa niezdolni do sprawnej organizacji i w
        ogóle to bez Ciebie zyliby w smrodzie brudzie i ubostwie :))

        zabawni są niektórzy polacy z koncepcją, ze przyniesli cywilizacje na kaszuby,
        rownie dobrze pijaczyna zebrzacy o 20 gr brakujace do wina moglby próbować
        przejąc kontrolę nad takim np Yahoo :)

        pa
      • Gość: Kuba Kaszub Re: to właśnie ci cudowni Kaszubi IP: *.icpnet.pl 23.03.06, 21:42
        Droga PANI pewnie my Kaszubi jesteśmy nieufni, pewnie nie wszyscy wykształceni, ale za to wszyscy kochamy naszą tatczezne (choć miłość bywa ślepa). Pani zaś jako "element napływowy" powinna "spłynąć" tam gdzie są pani korzenie (przypuszczalnie "Antkowizna"), zobaczyć tamtejszy brud, smród, itd. poczym wrócić na Kaszuby, zdjąć muce ze łba i przeprosić.
    • Gość: Marcin Re: Kategoryczne "nie" rybaków dla dr. Krzysztofa IP: 213.199.221.* 21.03.06, 09:24
      A mnie brzydzi podejście typu "umywam ręce" marszałka Kozłowskiego. Projekt dra
      Skóry jest na tyle interesujący i posiada duży potencjał dla rozwoju turystyki,
      że Marszałek powinien osobiście mocniej zaangażować się w mediacje między Stacją
      Morską UG, a rybakami. Jestem w stanie zrozumieć rybaków, bo fakt jest faktem,
      że Skóra to człowiek z wizją ale arogant niezmierny.
      • Gość: Witek Re: Kategoryczne "nie" rybaków dla dr. Krzysztofa IP: *.zab.nat.hnet.pl 21.03.06, 23:03
        Ciekawe na czym miałby polegać rozwój turystyki? Czy uważasz, że dzięki
        Błękitnej Wiosce na Hel będą zjeżdżać jeszcze większe rzesze turystów. Poczytaj
        prognozy. Odpowiedź brzmi - nie. Najpierw trzeba zadbać o komunikację i
        zagospodarowanie turystyczne miasta, a dopiero potem myśleć o tego typu
        inwestycjach.

        Dlaczego nikt na tym forum nie zauważa, że mają pójść na ten cel publiczne
        pieniądze. Dochód z inwestycji ma jednak pójść tylko i wyłącznie na konto
        Stacji Morskiej UG...
    • princealbert przy calej sympatii dla Kaszubow... 21.03.06, 17:28
      ... musze jednak stwierdzic, ze wykazuja najgorsze typowo polskie cechy: 'Nie
      wiem o co chodzi ale na wszelki wypadek powiem NIE bo NIE'.

      To trudne ale pora to wytlumaczyc ludnosci wybrzeza - masowe rybolowstwo na
      Baltyku nalezy do przeszlosci. Trzeba sie przestawic na turystyke. A decyzja o
      blokowaniu morswinarium na pewno nie zwiekszy szans Kaszubow na uczciwy zarobek.
      • Gość: slupsk Re: przy calej sympatii dla Kaszubow... IP: 195.136.35.* 21.03.06, 20:02
        Czy nie macie wrażenia, że sedno sprawy lezy gdzie indziej - ławice na Bałtyku
        są po prostu przetrzebione złą polityką połowową za PRL-u, a rybacy wciąż nie
        mogą się z tym pogodzić.
    • Gość: Witek Re: Kategoryczne "nie" rybaków dla dr. Krzysztofa IP: *.zab.nat.hnet.pl 21.03.06, 23:07
      Zajrzyjcie sobie pod ten link, a pootem się wypowiadajcie...
      www.univ.gda.pl/pl/administracja/pliki/wydarzenia/892/KonsultacjeBW.pdf
      • Gość: a-ja-to-lach rybacy vs naukowcy? IP: *.utaonline.at 27.03.06, 20:46
        Zainspirowany artykułem zacząłem czytać różne dostępne w sieci
        dokumenty na temat projektu Błękitnej Wioski. Właściwie to jest już
        dość materiału na scenariusz i przy odrobinie twórczego wysiłku
        mógłby ktoś nakręcić kasowy eco-thriller o problemie trójkąta 3E:
        eksploatacja-ekologia-egoizm.
        Oczywiście byłoby o zmowie określonych grup, o przekręcanych
        opiniach, o fałszowaniu podpisów, o polityce, o pieniądzach, ale też
        o codziennym trudzie w walce o byt jak i o poświęceniu na rzecz
        ratowania środowiska dla przyszłych pokoleń...
        OK. Nie ma obawy! Nie jestem z Hollywood, nie będę nic kręcił
        Nie jestem też stroną w tym konflikcie. Na Półwyspie Helskim bywam
        jedynie gościem, turystą. Ale bywam chętnie, przyznaję, a przede
        wszystkim często (w porównaniu z innymi destynacjami).
        Ostatnią rzeczą, jakiej bym sobie i innym turystom życzył, byłoby, żeby
        którakolwiek ze stron sporu znalazła się na straconej pozycji.
        Obserwując ogromny w ostatnich latach wzrost udziału turystyki w
        dochodach regionu, moge twierdzić, że spadek atrakcyjności turystycznej
        oznaczałby potężną katastrofę dla mieszkańców Półwyspu.
        Surowy romantyzm kutra rybackiego i brudna plaża nie byłyby dziś
        dostatecznym magnesem przyciągającym gości.
        Mam wiele uznania dla ciężkiej pracy rybaka, ale wiem też, że wiele
        rodzin rybackich utrzymuje się w dużej mierze właśnie z turystyki.
        Tradycja rybołówstwa tego regionu powinna być jak najbardziej
        pielęgnowana i wykorzystywana jako walor kulturowy regionu.
        Jednak walor zdrowego środowiska jest dla dzisiejszego turysty nie mniej
        istotny, podobnie jak baza noclegowo-gastronomiczna i rekreacyjna.
        Poza tym istotne jest zapewnienie wpływów z turystyki poza sezonem,
        dając ofertę niezależną lub mniej zależną od pory roku i pogody, a tu w
        sukurs przychodzą przede wszystkim kultura i edukacja.
        Czy tak trudno dostrzec niesamowitą promocję Helu od chwili powstania
        tam Stacji Morskiej, a już na pewno od czasu zadomowienia
        się tam pierwszej foki?
        Czy rybacy atakujący Stację Morską zadają sobie czasem pytanie, jak
        wyglądałby dzisiaj Hel, gdyby nie foczany hype ostatnich czternastu lat?
        Ilu mieszkańców opuściłoby to miasto opanowane marazmem beznadziei?
        Martwi mnie, że o ile Uniwersytet Gdański po wielokroć deklaruje chęć
        współpracy z rybakami i prowadzi działalność naukową na rzecz lepszego
        poznania środowiska, z którego ekploatacji żyją przecież rybacy,
        to rybacy (przynajmniej ci podpisani pod protestem) ze swej strony dość
        obcesowo i bezkrytycznie podważają sens działalności uniwersyteckiej na
        rzecz Zatoki i Polwyspu przypisując naukowcom intencje, które im są obce.
        Tym bardziej, że ludzie ze Stacji Morskiej nie wydają się być opetanymi
        misjonarzami jakiejś nowej wiary, nie są zmilitaryzowanymi ekologami -
        to są ludzie kierujący się wielką dozą rozsądku i wrażliwości społecznej.
        Obarczanie akurat ekologów winą za pogorszenie sytuacji gospodarczej
        rybaków, jest jakimś koszmarnym nieporozumieniem.
        Czy problemem rybaków, jest to, że nie mogą łowić ryb, czy też to, że w
        tych wodach jest po prostu mniej ryb, niż mogliby (chcieliby) złowić?
        Czy używając w przyszłości innych sieci (jeśli miałoby tak się stać
        w wyniku dyrektywy unijnej) złowia mniej ryb, bo wynika to z konstrukcji
        sieci?
        Tego akurat nie wiem, wiem za to, że Stacja Morska i UG deklarowały,
        iż nie będą dążyć do zamykania Zatoki dla rybołówstwa.
        Wiem też, że naukowcy szukają rozwiązań technicznych
        mających zapobiegać wpływaniu morświnów do Zatoki (są już konkretne
        propozycje respektujące także interesy rybaków).
        Pojawiają się w tej dyskusji głosy, żeby sobie odpuścić
        placówki takie jak fokarium i morświnarium, bo gdzie indziej (Dania,
        Szwecja) już podobne istnieją i można by czerpać z wiedzy zagranicznych
        ekspertów.
        A czy autor takich sugestii rozumie różnicę między eksportem i importem?
        Wiedza to produkt, który świetnie nadaje się do eksportu promując kraj.
        Z tej wiedzy, która oczywiście nie ogranicza się do fok i morświnów,
        ale dotyczy również m.in. ichtiofauny Bałtyku, bezpośrednio mogą
        korzystać rybacy, podczas gdy sami nie posiadają technicznych możliwości
        przeprowadzania specjalistycznych badań.
        Idąc za taką sugestią, szybko sami zdegradowalibyśmy się do zaścianka
        Europy, i to w czasach, kiedy jeszcze nie odbudowaliśmy w pełni uznania
        na arenie międzynarodowej.
        Zrezygnujmy jeszcze dla przykładu ze wszystkich ogrodów zoologicznych,
        szpitali onkologicznych, giełdy papierów wartościowych oraz produkcji
        pasty do zębów i zajmijmy się wszyscy ciosaniem maczug - prowadzenie
        w tej dziedzinie z miejsca mamy gwarantowane.

        Czytałem stanowisko rybaków polskich wygłoszone przez p.Szomborga w
        Jastarni 16 grudnia 2005. Jest utrzymane w podobnej dykcji, co wypowiedź
        p. Kohnke na tutejszym forum.
        Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że z braku merytorycznych argumentów
        pismo to ucieka się do niczym nie popartych twierdzeń, tudzież
        wręcz do manipulacji wybiórczą informacją oraz gry na zrozumiałych skąd
        inąd emocjach. Jest tam za to kącik humorystyczny, w którym proponuje
        się zmianę kierownictwa SM jako polityczną konsekwencję zmiany lokatora
        Pałacu Namiestnikowskiego.
        Jakoś dziwnie mi to przystaje do IV RP oraz szkoły toruńskiej w
        filozofii stosowanej.

        Dlaczego do podpisania protestu dało się namówić 1206 mieszkańców
        Jastarni, ale tylko 107 mieszkańców Helu, gdzie projekt ma być
        realizowany? Czyżby jednak mieszkańcy Helu byli przekonani o korzyściach
        płynących z realizacji projektu, czego mieszkańcy Jastarni im zazdroszczą?

        P. Kohnke powołuje się tu na wypowiedź dr. Linkowskiego z Morskiego
        Instytutu Rybackiego, ale przecież sam p. Linkowski zrelatywizował
        ostrze swojej opinii mówiąc:
        "Warunkiem wyrażenia zgody na budowę Morświnarium może
        być to, że nie będzie restytucji (wypuszczania) morświnów. Jako biolog
        nie widzę innego zagrożenia ze strony tego projektu dla rybołówstwa."
        Wiemy już, że ze strony UW zostało sformułowane odpowiednie zapewnienie
        o niewypuszczaniu morświnów do Zatoki.
        Czyżby więc morświnarium było tylko wirtualną kościa niezgody, by
        wyartykułowac niezbyt konkretne niezadowolenie pewnej grupy?
        Gwoli tylko zaakcentowania, że z jej zdaniem należy się liczyć?
        Że uważam za oczywiste i celowe, aby liczyć się ze zdaniem lokalnej
        społeczności, dałem wyraz już na wstępie. Po lekturze dostępnych w
        internecie tekstów obawiam się jednak, że rzeczowe argumenty autorów
        projektu są zwyczajnie ignorowane przez ich adwersarzy.

        A Visitor
    • Gość: Michał Kohnke. Re: Kategoryczne "nie" rybaków dla dr. Krzysztofa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.06, 13:50
      Skoro pani redaktor posunęła się do tego iż wydrukowała artykuł bez autoryzacji
      posługując się przy tym w najgorszym wydaniu manipulacją,wyrywając z kontekstu
      treści które, dotyczyły innego fragmentu całej mojej wypowiedzi pozwolę sobie
      na krótkie wyjaśnienie.Naszym zdaniem [rybaków]cały projekt błękitnej wioski
      jest substytutem niepowodzenia chorego z założenia planu ,,Odbudowy stada foki
      szarej na południowym Bałtyku",planu który nawet wśród naukowców budził
      kontrowersje wystarczy wspomnieć wypowiedż pana dr.hab.Tomasza Linkowskiego
      dyrektora Morskiego Instytutu Rybackiego.Bałtyk południowy nigdy nie był
      naturalnym środowiskiem tego zwierzęcia ,jego wystepowanie tutaj powodowane
      było ostrymi zimami gdy stan zalodzenia morza nawet do 80%zmuszał je do
      przesuwania się w kierunku południowego bałtyku z prozaicznej przyczyny-dostęp
      do wody a co za tym idzie do pokarmu.Po ustąpieniu lodu natychmiast powracały
      do swego naturalnego środowiska od wybrzeży Dani i Estoni na północ.Wszyscy
      zapominają już o tym ,że to plan restytucji stada foki był celem budowy
      fokarium na Helu a nie ciekawostka turystyczn w postaci ala morskiego
      zoo.Dotychczasowe efkty działalności w tym temacie naukowym potwierdzają tylko
      prawdę,o której rybacy wiedzą od pokoleń ,[ale cóż to jest za żródło wiedzy ?]
      dla wybitnych osobistości świata nauki.Trzeba wydatkować społeczne pieniądze
      niech działają twórczo dla dobra nauki bo innych tj.ważniejszych celów nie
      ma.Teraz przed naszymi oczami staje piękny projekt[ bo to trzeba przyznać
      uczciwie za taki go uważam od strony architektonicznej]Błękitnej wioski.W tym
      momencie zaczyna się problem,a stanowią go fakty o których nikt i nigdzie nie
      mówi aby broń Boże nie nabrano podejżeń na forum publicznym co do celowości
      tego przedsięwzięcia i zagrożeń które ze sobą niesie.W komentowanym artykule
      pojawił się skrót ASCOBANS,otóż w1995r.podczas prezydentury pana
      Wałęsy,minister spraw zagranicznych Władysław Bartoszewicz podpisał
      porozumienienie o ochronie małych waleni w morzu północnym i bałtyku.To jest
      ASCOBANS.Polska wypełniając obowiązki wynikające z przynależności do tego ciała
      wytypowała przez ministra ochrony środowiska,pana dr.hab.Krzysztofa Skórę na
      przedstawiciela.ASCOBANS co jakiś czas organizuje sympozja na których to
      opracowywana jest strategia działania na najbliższe lata.Jedno takie spotkanie
      odbyło się w Jastarni na progu 2001 r.Efektem tego spotkania jast plan
      JASTARNIA ,który to w bardzo restrykcyjny a wręcz niebezpieczny sposób ingeruje
      w rybołówstwo w szczególności przybrzeżne.Zakłada on minimalizację przypadkowej
      śmiertelności morświnów poprzez eliminację zagrożeń takich jak :sieci skrzelowe
      oplątujące[nety do połowów dorsza przez rybaków głównie łodziowych,pławnice do
      połowów łososia,troci,pstrąga]następnie wyznaczenie rejonów gdzie najczęściej
      dochodzi do wypadków śmiertelnych u morświnów,wyeliminowanie zagrożeń
      hydroakustycznych[manewry mar.woj.eksplozje podwodne,szybkie jednostki nawodne
      takie jak motorówki,ścigacze,skutery wodne].Na konsekwencje tego spotkania nie
      trzeba było długo czekać.W kwietniu 2004r.unia europejska wydaje rozporządzenie
      nr.812/2004 owycofaniu z morza pławnic do połowu łososia na bałtyku.Wykonalność
      tego rozporządzenia rozkłada na trzy lata w procentowych etapach.To jest cios
      wymierzony głównie w rybołówstwo polskie gdyż skandynawowie ze względu na
      bardzo duże straty spowodowane przez foki w rybach i sprzęcie zmuszeni byli do
      połowów za pomocą pułapek,a tychże na naszym wybrzeżu używać się nieda.Wtreści
      tego rozporządzenia znajdujemy całe fragmenty wyjęte żywcem z planu Jastarnia
      autorstwa ASCOBANS[jeśli ktoś jest zaniteresowany bliżej tym tematem odsyłam do
      lektury WIADOMOSCI RYBACKICH kwiecień 2004, tam w artykule
      dr.hab.T.Linkowskiego dostanie odpowiedzi na wiele pytań dotyczących także
      stacji morskiej UG.wHelu]Dwa lata walki rządu polski z unijną biurpkracją o
      wstrzymanie tego niedożecznego rozporządzenia pokazały z kim i z czym przyszło
      nam rybakom się teraz zmierzyć.Przez kilkanaście lat działalności stacji
      morskiej UG.na Helu jej pracownicy w osobach pana dr.Skóry i pani mgr.Kuklik
      publikowali materiały przedstawiające zatokę pucką jako miejsce "szczególnej
      śmiertelności morświnów"Do badań nad morświnami na przestrzeni tych lat
      posłużyło kilka sztuk dosłownieKILKA padłych zwierząt znalezionych na plaży lub
      oddanych stacji przez rybaków którzy,je znależli w sieciach.Szczególnie
      zaznaczam słowo kilka gdyż jak to się ma do 7000sztuk przyłowu morświna tylko
      przez samych Duńczyków rocznie u wybrzeży sundów [naturalnej bramy na bałtyk
      przez którą to morświny jak również inne obce gatunki wpływają na nasze wody,na
      to też są dowody]W lecie ubiegłego roku przeprowadzono zakrojone na szeroką
      skalę badania mające określić liczebność morświnów na naszym wybrzeżu.Szukano
      go z powietrza z wody a nawet z podwody za pomocą urządzeń hydrolokacyjnych i
      tak jakoś nie wykryto ani jednego co za panią mgr.Iwoną Kuklik powtórzę"co
      wcale nie znaczy że ich tam nie ma"Cały spór polega na tym że oficjalnie w
      mediach ani nigdzie indziej [może tylko wśród wąskiego grona naukowców]nie mówi
      się o tym że WSZYSTKIE osobniki przebadane w Helu czy to te złowione czy te
      znalezione były zainfekowane nicieniem,pasożytem powodującym nieodwracalne
      uszkodzenie aparatu hydrolokacyjnego tych zwierząt.Nie ma możliwości aby zdrowy
      osobnik tego gatunku uwiązł w sieciach doskonale omija wszystkie
      przeszkody,natomiast podaje się jako głównego sprawcę śmiertelności morświnów
      rybków i ich sprzęt połowowy.Naukowcy stacji morskiej w Helu twierdzą z uporem
      iż morświn czasami pojawiający się u nas jest odrębną populacją od tej z morza
      pólnocnego i sundów.Srodowisko naukowe za równo w kraju jak i za granicą jest w
      tej kwestji mocno podzielone ,oponęci twierdzą iż nieudowodniono ponad wszelką
      wątpliwość ani genetycznie ani antropologicznie o odrębności tych morświnów.My
      [rybacy]twierdzimy od pokoleń iż morświny są były i będą tylko gośćmi w naszych
      wodach podobnie jak inni egzotyczni wizytatorzy naszego wybrzeża częstokroć
      wywołujący w [rządnych sensacji na każdym kroku i za każdą cenę]mediach
      polemiki.Moim zdaniem w świetle znanych nam już faktów,których tylko mały
      fragmencik pozwoliłem sobie przytoczyć państwu tu i teraz,jeśli nadal ktoś
      uważa rybaków a przede wszystkim KASZUBOW za "bandę dzikusów" to pozwolę sobie
      odesłać Go tam -gdzie pan Skóra próbował nas odesłać w wywjadzie udzielonym w
      radiu Zet, czyli do psycchologa. Z poważaniem Michał Kohnke.
    • Gość: Zatroskany z Helu Dobre projekty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 15:32
      Żaden projekt, choćby z ogromem pozytywnych skutków dla półwyspowego
      społeczeństwa, nie powinien kolidować z interesem rybaków- współgospodarzy tej
      ziemi, właściwie wód zatoki, od setek lat, którzy klimatowi Zatoki Gdańskiej
      nadają swoisty charakter. Ich gospodarzenie dla lokalnego środowiska ma duży
      wpływ. Również na status materialny znaczącej części ludności. Ich głos jest
      uprawniony do ostatecznej decyzji w kwestii morświnarium, jednego z czterech
      elementów projektu "Błękitna Wisoka".
      Rybak rozumiał, tym bardziej dzisiaj jest przekonany o potrzebie istnienia
      każdego morskiego stworzenia. Gdyby fokom sprzyjały warunki płd. Bałtyku
      osiadłyby tutaj. Morświny z cieśnin duńskich czy M.Północnego przypłynęłyby w
      nasze rejony. Żyją tam, gdzie im dobrze i warunki sprzyjają.
      Tworzenie izolatek dla fok w perspektywie dla morświnów, dla celów komercyjnych
      nie przystoi naukowcom, wcześniej sugerującym ochronę. Kolejne prezentacje
      projektu były motywowane m.in. potrzebą wydłużania sezonu. Pachnie pewnym
      partykularyzmem. Pierwsze trzy elementy projektu, w moim odczuciu, raczej
      akceptowane przez lokalne społeczności- również rybaków. Już powinna zapaść
      decyzja o nieprzystępowaniu do realizacji spornego elementu projektu.
      Dzisiejsze możliwości pozwalają prowadzić badania bez zniewalania tych ssaków.
      Wiedzę o waleniach można otrzymać od naukowców zachodnich, którzy prowadzą
      badania na tamtej populacji. Przecież do morświnarium trzeba pozyskać morświna
      z innych rejonów. Projekt "Błękitna Wioska" nie powinien antagonizować nie
      tylko półwyspowych mieszkańców. Zamiast morświnarium, pod koniec konsultacji w
      Jastarni zasugerowano ukierunkowanie badań na hodowlę ryb. To spotkało się w
      moim odczuciu z dużym zainteresowaniem, wstępną akceptacją obu stron konfliktu.
      W planowanym morświnarium ssakom będzie nieswojsko, wbrew naturze. Żadne motywy
      edukacyjne, turystyczne, względy ekonomiczne, nie usprawiedliwiają tej formy
      oddziaływania człowieka na te istoty.
      Na marginesie problemu zauważmy, że Płw.Helski, naturalny twór przyrody o
      walorach na skalą europejską, zaczyna tracić swą naturalność, ostoję ciszy,
      wyjątkowość. Już nie jest w stanie swobodnie przyjmować rzesze turystów (ruch
      samochodów), ulega niepohamowanej urbanizacji, zatracając swą osobliwość.
      Zrozumiałe jest znaczenie rozwoju turystyki. Stal, beton, szkło, asfalt, bruk,
      wyrastające ponad lasy obiekty, wieże, opaski betonu, eliminacja coraz
      większych naturalnych połaci terenu, już od nasady po sam Hel, spowoduje, że
      turysta przyjedzie niebawem z miasta do miasta. Nie zastanie natury, ciszy i
      spokoju. Czy satysfakcją mają być zniewolone morświny?
      • Gość: zdziwiony Re: Dobre projekty IP: *.locativ.com 26.03.06, 00:28
        Panie "Zatroskany"
        Wpadlem na te strone i poczytalem sobie calkiem ciekawa dyskusje.
        Stos juz plonie ?

        Potem poszukalem w internecie zrodla sprawy no i znalazlem (podsylam sciage
        lubiacym czytac):
        hel.hel.univ.gda.pl/Blekitna%20Wioska/Prezentacja%20projektu/morswinarium.htm
        i co sie okazuje? Pan "Zatroskany" nie doczytal albo "wie lepiej" . Niejaki
        Skora tam wyraznie pisze, ze nie bedzie sie "wiezic" ale przedluzac zycie tym
        osobnikom, ktore i tak bylyby prawdopodobnie uspione.

        A teraz cytat, ktory znalazlem.

        Pozyskanie zwierząt:
        Morświn jest zwierzęciem występującym w Bałtyku niezwykle rzadko. W związku z
        tym niedopuszczalne jest odławianie bałtyckich osobników do hodowli. Nie
        planuje się przetrzymywania w morświnarium osobników z Bałtyku. Powinny być to
        zwierzęta pochodzące z ośrodka hodowlanego lub placówki badawczej z rejonu
        Cieśnin Duńskich lub Morza Północnego. Do niektórych z nich trafiają żywe ale
        kontuzjowane i chore morświny. Po zakończeniu procesu rehabilitacji, jeśli
        jakieś okoliczności uniemożliwiają wypuszczenie tych zwierząt na swobodę, ich
        opiekunowie mogą zadecydować o przeznaczeniu wybranych osobników do celów
        hodowlanych.

        (...) itd itd

        no i jaka to komercja Panie "Zatroskany". Widzial Pan panstwowa komercyjna
        placowke naukowa ?

        Ciao. Czytajta ludzie (jesli potrafita)!
    • Gość: pletwonurek Re: Kategoryczne "nie" rybaków dla dr. Krzysztofa IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 26.03.06, 00:16
      Byli rybacy -
    • Gość: cojestgrane Morświnom NIE, rekinom TAK? IP: *.locativ.com 27.03.06, 20:15
      O co tu naprawdę chodzi?
      W czym tu ten morświn gorszy?
      Jak mają się negatywne opinie (m.in. pracowników MIR) odnośnie projektów
      Uniwersytetu Gdańskiego (zwłaszcza te o nikłym występowaniu w polskich wodach
      fok i morświnów) do nowego projektu MIR, cytuje:
      "Rekinarium chce stworzyć Morski Instytut Rybacki. Baseny dla tych i innych
      morskich drapieżników MIR zamierza zbudować w Akwarium Gdyńskim, przy al. Jana
      Pawła II. Pieniądze na inwestycję mają pochodzić z funduszy strukturalnych UE, z
      budżetu województwa oraz z własnych zasobów MIR. Prace ruszą w przyszłym roku.
      Potrwają dwa lata, o ile uda się pozyskać wystarczającą ilość środków. Już teraz
      wiadomo, że projekt będzie musiał konkurować o pieniądze z wieloma innymi
      wnioskami o dofinansowanie, dotyczącymi turystyki i nie tylko."
      Czy Pan Wielce Wiarygodny Linkowski zaopiniował tym razem pozytywnie? O fokarium
      twierdzi, że chybione, bo foki wolą inne rejony Bałtyku. A rekinarium? To co?
      Widział już ktoś rekina w Zatoce? Bo jak nie, to po co ta inwestycja. Przecież
      są inne miejsca na świecie, gdzie można rekina zobaczyć, a nawet zbadać...
      Więcej na ten temat tutaj:
      www.portalmorski.pl/caly_artykul.php?ida=2284
      Ale, jak mawia moja żydowska przyjaciółka: jak nie wiadomo, o co chodzi, to na
      pewno chodzi o pieniądze!
      Bo pewnie trudno będzie te unijne fundusze zdobyć na dwa pokrewne projekty, w
      tym samym czasie, w tym samym prawie miejscu...

      A dla rozjaśnienia zasłony dymnej spowodowanej wywodami Michała Kohnke polecam
      też świetny konspekt w Helskiej Blizie:
      www.przyjacielehelu.org/mala_plaza/art64.htm

      Coraz Bardziej Zdziwiony
      • Gość: . Re: Morświnom NIE, rekinom TAK? IP: *.gdynia.mm.pl 27.03.06, 22:32
        Nie widzę związku. Rekiny miałyby być trzymane w AKWARIUM, nie w zatoce. To
        mniej więcej tak, jakby porównywać zoo z parkiem narodowym.
        • Gość: cojestgrane akwarium TAK, basenowi NIE? IP: *.locativ.com 28.03.06, 00:18
          Fajnie byłoby, gdybyś oprócz nagłówka zechciał przeczytać również zawartość
          mojego postu.
          Doczytałbyś się wówczas, że przede wszystkim odniosłem się do opinii p.
          Linkowskiego na temat fok (w fokarium), bo co do morświnów to twierdzi on, że
          ponieważ Morski Instytut Rybacki się nimi nie zajmuje,
          <SARKAZM>
          to on wie na ich temat jeszcze mniej niż mieszkańcy Półwyspu - czyli chyba nic,
          bo tylko 0,001 promila mieszkańca widziało w życiu morświna (błąd statystyczny
          +/- 0,001 promila!)
          </SARKAZM>
          Poza tym twoje porównanie zoo z parkiem narodowym byłoby na miejscu, gdyby
          morświny mogły się poruszać po zatoce, a w rzeczywistości będą trzymane w
          odgrodzonym basenie, czyli jest to szczegół jedynie konstrukcyjny, bo wolnej
          przestrzeni miałyby tyle co Jedynie Słuszne Do Oglądania Rekiny.
          Moja krytyka skierowana była w tym wypadku przeciw argumentowi, jakoby zarówno
          morświny jak i foki nie zasługiwały na badania nad nimi, gdyż są zbyt rzadkimi
          gośćmi w tym rejonie Bałtyku. Zaiste bardzo pronaukowe podejście do tematu:
          udać, że nie istnieje.

    • Gość: Ssak Podziękowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.06, 23:47
      Trudno jest przebić się z innymi opiniami.
      Dziękujemy autorom artykułu.
      Pan Skóra komentuje na stronie Stacji Morskiej w Helu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka