Dodaj do ulubionych

Jak się zarabia na wielkiej imprezie

IP: *.nwrk.east.verizon.net 07.07.09, 22:57
Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: mike rotch WBK - i wszystko jasne ;P IP: *.chelmnet.pl 08.07.09, 00:38
      Ten bank to oaza niekompetencji, więc nie ma się co dziwić, że
      terminali było za mało, nie wyświetlały aktualnego stanu konta
      podczas transakcji (proste do zrealizowania, ale trzeba by mieć mózg,
      a nie papkę,żeby na to wpaść), notorycznie się blokowały. WBK i AA
      dobrali się jak w korcu maku, pierwsi nie wiedzą, jak zapewniać
      profesjonalne usługi bankowe, drudzy od 3 sezonów nie potrafią
      zorganizować sprawnego dojazdu i obsługi,jakby nie byli w stanie
      oczacować liczby uczestników po sprzedanych biletach. Róbcie tak
      dalej, a dla wielu osób będzie to ostatni festiwal. Skończy się to
      tak, jak w przypadku co niektórych polskich "ośrodków narciarskich" -
      w końcu ludzie pójdą po rozum do głowy i pojadą gdzie indziej, za
      podobne lub ciut większe pieniądze, ale bez konieczności znoszenia
      tej amatorszczyzny.
      • Gość: openerek Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.09, 08:31
        A dokad?
        • Gość: mike rotch Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: *.chelmnet.pl 08.07.09, 18:24
          Na Sziget chociażby.
      • Gość: dziewczyna-z-zoo Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: 94.124.17.* 08.07.09, 09:58
        mike - święte słowa! muzycznie bosko, organizacyjnie - do dupy! sorry wszyscy
        zachwyceni, ja uważam że organizacją się nie popisali! zacząwszy od odznakowania
        wjazdów (widziałeś te kierunki? żaden z nich nie pokazywał gdzie jest
        parking!!), do ilości standów z żarciem, piciem niealkoholowym, do kart
        płatniczych, które po prostu nie działały! cały system wymiany kasy na kupony
        może i zasadny, ale zorganizowany do d.. a panowie z ochrony na bramkach robili
        co chcieli, wg uznania. zabieranie wody czy redbulla - może i potrafię zrozumieć
        (chociaż w regulaminie śladu nie było o takiej konieczności), za to zabieranie
        batonów - poracha!

        • Gość: Krze Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: *.izacom.pl 08.07.09, 10:51
          @dziewczyna-z-zoo: buahahahaha, dobry żart! Jak ktoś się nie umie zorientować to
          nawet z gps-em niczego nie znajdzie. Do picia niealkoholowego nigdy nie stało
          się dłużej niż kilka minut, ale znowu - trzeba było się troszeczkę zorientować i
          rozejrzeć. A panowie z ochrony bardzo (mimo wszystko) mili. Wnoszenie własnych
          napojów na teren festiwalu było zabronione i TO BYŁO W REGULAMINIE - trzeba było
          przeczytać. Za to jedzenie można było wnosić, co sam zresztą regularnie robiłem
          i nikt mi niczego nie zabrał (wnosiłem kiełbaski, kanapki, batoniki i banany).
          Jedyne, co nawala w organizacji Open'er'a to PKP, ale to już temat na zupełnie
          inna dyskusję.
          • Gość: dziewczyna-z-zoo Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: 94.124.17.* 08.07.09, 11:36
            krze - wiesz, po to są opinie, żeby nie wszyscy beczeli jedym głosem. cieszę
            się, że twa orientacja taka dobra, dla mnie jak na lewo są bilety i karnety, a
            na prawo strefa vip, to gdzie jest parking nie jest jasne.
            nie ma w regulaminie o wnoszeniu napojów - przeczytaj w domku raz jeszcze. ale o
            ile napoje mogę zrozumieć, z powodu jako takiego zagrożenia rzucania ciężkimi
            butelkami, to zabieranie batonów (które mnie doświadczyło) jest porażką.
            świadczy to o tym że ochrona robiła dokładnie to co chciała. wg swojego focha
            • Gość: Krze Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: *.izacom.pl 08.07.09, 12:36
              Droga dziewczynko z zoo, jeśli w regulaminie stoi jak byk, że organizator
              imprezy może odmówić wstępu na Imprezę oraz przebywania na niej osobom
              posiadającym plastikowe lub szklane pojemniki lub puszki itp. (punkt 13,
              podpunkt "g" regulaminu imprezy, dostępny na stronach internetowych, w punktach
              sprzedaży biletów, punktach informacyjnych itd.) to chyba jasnym jest, że Cię z
              czymś takim nie wpuszczą. Taka informacja była również w książeczce dodawanej do
              opaski. Podobnie jak mapa terenu festiwalu. No ale jak mówiłem - trzeba się
              czasem trochę zorientować i rozumieć słowo pisane.
              • Gość: dziewczyna-z-zoo Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: 94.124.17.* 08.07.09, 13:12
                wiesz krzek, masz rację - jest w regulaminie. wciąż nie rozumiem Twojego jadu.
                tak, książeczka dodawana była do opaski. opaska dawana była już na miejscu. my
                (jak widać powyżej) przyjechaliśmy samochodem, i wcale nie na dworzec, a na miejsce.
                informacje nt parkingu już będąc na terenie openera - trochę za późno. nie jest
                to nic szczególnego, żeby dobrze opisywać trasę eventu.

                w kwestii coca coli - podobne mam obserwacje: za mało stendów, za szybko
                skończyły się drinki niealkoholowe. generalnie - nie przewidziano takiej ilości
                ludzi.
                • Gość: Krze Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: *.izacom.pl 08.07.09, 13:26
                  To nie jest jeszcze jad ;) po prostu nie lubię, jak ludzie czegoś nie doczytają
                  a potem mają pretensje. A mapka terenu była też na stronie internetowej.

                  W kwestii coca-coli: gorąca herbata za 1 kupon (do wyboru: cytrynowa,
                  porzeczkowa, earl grey, karmelowa i parę innych) jest o niebo lepsza ;)
                  • Gość: artur doopa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 15:16
                    Ciecie nie pozwolili wnosić małych soczków w kartonikach (dla
                    dzieci). A jak tłumaczyłem cymbałowi, że to jest dozwolone
                    (książeczka) to on od razu: "Ja pana nie wpuszczę, proszę do
                    organizatora, na zewnątrz bramek". No i co?
              • Gość: gość Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: 193.111.166.* 09.07.09, 13:53
                mojej koleżance babol z ochrony kazał wyrzucić małego batonika "bo
                jak nie to za pół minuty opuści teren imprezy", chciała chociaż
                znaleźć kosz na śmieci to babol jej kazał wyrzucić na ziemię :/
                ochrona na festiwalu była beznadziejna, za to na polu namiotowym
                byli mili
                • joannxw Re: WBK - i wszystko jasne ;P 30.10.11, 20:06
                  hm no tak..
          • Gość: kruk Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: *.limes.com.pl 08.07.09, 12:37
            to ty chyba sobie zartujesz... "Do picia niealkoholowego nigdy nie stało się
            dłużej niż kilka minut" nie wiem jak w inne dni, ale w niedziele dwa razy
            probowalem kupic cos na stoisku coca-coli, ale widzac ogromny tlum i kolejki na
            conajmniej pol godziny przepychania sie - odechciewalo mi sie pic. ostatecznie
            bony oddalem znajomemu na piwo (ja nie moglem, bo prowadzilem) a sam spedzilem 8
            godzin bez picia :/
            • Gość: Krze Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: *.izacom.pl 08.07.09, 12:48
              To albo Ty miałeś jakiegoś wyjątkowego pecha albo ja (i moi znajomi) jakieś
              wyjątkowe szczęście ;) bo co prawda większość kasy wydaliśmy w miasteczku nr 3
              (czyli prze scenie world, najbardziej rozsądne ceny tam były) to jednak nawet w
              pozostałych miasteczkach nie czekaliśmy dłużej niż 5 minut.
      • Gość: pepe Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 10:38
        Mike rotch nie przyjeżdżaj tu więcej -nikt Ciebie tu nie potrzebuje.
        Jestem na Openerze od trzech lat i mam nadzieję że jeszcze przez 10 lat tutaj być.
        • Gość: alamakota Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: 193.138.110.* 08.07.09, 12:03
          ja nie wiem co wy tak wszyscy na te karty psioczycie... mi dzialala,
          dala sie doladowac a i w coffee heaven juz po festiwalu nia
          zaplacilam...
          dla mnie zalosc to brak bezalkoholowego picia w niedziele wieczorem
          (coca cola sie nie popisala).
        • Gość: mike rotch Re: WBK - i wszystko jasne ;P IP: *.chelmnet.pl 08.07.09, 16:30
          Dzięki za radę, Wuju Hubercie, ale filozofia pod tytułem "nie podoba
          się to w..laj" jest charakterystyczna dla pretorianina, który nie
          tylko podziękuje organizatorom za naplucie mu w twarz, ale jeszcze
          poprosi o więcej ;P Jeżeli jesteś od 3 lat na HOFie, to powinieneś
          widzieć różnicę między edycją AD 2006 a wszystkimi kolejnymi. Za
          każdym razem w edycjach po 2006 AA nie nadąża za rosnącą
          popularnością. W tym roku już już zapowiadało się pięknie: pierwsze
          dwa dni - dojazd bajka, w obie strony, w końcu wygrodzenie Zielonej i
          peron na 3 autobusy, do których wsiadają na raz wszyscy. do tego
          czekająca za każdym razem SKMka na GG. Aż tu nagle przychodzi sobota
          i ciekawsze koncerty i już jest problem z dojazdem (fakt, że z
          powrotem OK. A już niedziela pokazała, że tak naprawdę AA i
          współpracujące służby NICZEGO się nie nauczył. Powiem tak, gdybym
          przyjechał na jeden dzień, w niedzielę, nie będąc na miejscu od
          czwartku, to powiedziałbym, że Opener to jeden wielki syf, kolejki
          dosłownie do wszystkiego, zasrane tojki, wszechobecne chamstwo, braki
          w zaopatrzeniu i kompletny chaos organizacyjny. I naprawdę żal mi
          patrzeć, jak moja ulubiona impreza muzyczna potwornie się stacza,
          żeby użyć analogii narciarskiej: z poziomu Trzech Dolin we Francji do
          poziomu Szczyrku albo Zakopanego.
    • Gość: swirekjagoda [...] IP: *.nwrk.east.verizon.net 08.07.09, 05:04
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • scorpinor Re: Jak się zarabia na wielkiej imprezie 08.07.09, 09:35
        To i tak o 100 lat wcześniej niż gdyby rządziły poprzednie ekipy.
        • Gość: Bogdan "zgromadził się nasz target"gratuluję!polszczyzny? IP: *.prenet.pl 08.07.09, 09:49
          Pani zapomniała dodać ze prezerwatywy " dedykowane" są mężczyznom, za to
          prowadziła na imprezie "" rekrutację" nowych użytkowników"
      • Gość: zenek A Ty chłopczyku coś taki nerwowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 10:04
        Pan Ziutek znów pominął Waszą salę przy porannej lewatywie?
        • inny.obserwator Re: A Ty chłopczyku coś taki nerwowy? 08.07.09, 10:14
          A gdzie macie podobną imprezę w pobliżu lepiej zoranzizowaną?
    • Gość: Łukas Creamfields IP: 192.100.130.* 08.07.09, 10:25
      Jedyny naprawdę dobry festiwal jaki dotychczas odbył się w Polsce to oczywiście
      Creamfields. Inne w tym Heineken nie dorastają mu do pięt.
    • kotek.filemon Re: Jak się zarabia na wielkiej imprezie 08.07.09, 10:39
      Nie wiem czemu z uporem godnym lepszej sprawy redaktorzy nazywają trunek sprzedawany na festiwalu "piwem". Kocie szczyny chyba lepiej smakują. Po pierwszej szklance stwierdziłem, że będzie to już ostatnia...
      • Gość: oy Re: Jak się zarabia na wielkiej imprezie IP: *.acn.waw.pl 08.07.09, 11:24
        pijesz swoje siuśki?
      • Gość: nao Re: Jak się zarabia na wielkiej imprezie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 11:49
        mi się wydaje że piwo specjalnie było niskoprocentowe, nie wiem czy było
        rozwadniane, czy jak oni to zrobili ale upić to się tym nie dało. Ja po wypiciu
        czterech nic nie czułem a normalnie to już mam odjazd. Myślę że to dla
        bezpieczeńtwa imprezy, mniej pijanych = mniej bójek, głupich pomysłów.
    • Gość: haha Re: Jak się zarabia na wielkiej imprezie IP: *.elk.net.pl 08.07.09, 10:42
      "Sex,drugs and Rock'roll=

      hasz,hasz,marycha,marycha,extaza,extaza,komu koka komu?-szal pal i
      slizg pizd.

      Kiedy nastepna impreza?"
      zazdrościsz, ofermo?
    • Gość: ayk1 Jak się zarabia na wielkiej imprezie IP: *.air-net.gda.pl 08.07.09, 10:52
      a jak każdy wypije po 10 piw, zje 20 kiełbasek, przyleci samolotem,
      prześpi 5 nocy w Sheratonie i zostawi kasę w kasynie?
      • Gość: BLuka Re: Jak się zarabia na wielkiej imprezie IP: *.toya.net.pl 08.07.09, 11:34
        Byłem tu pierwszy raz i organizacyjnie było naprawdę niezle przy takiej
        liczbie ludzi czekałem na autobusy nie dluzej jak 10min. prawda jest taka ze
        dopiero ostatniego dnia byl problem z kolejkami do jedzenia czy picia .BZ WBK
        to totalna porazka -złodzieje dajacy "darmowe" karty zblizeniowe-ktorych nie
        mozna bylo nigdzie sprawdzic ani bezproblemowo zaplacic(odrzucone platnosci)
        3dnia wrocilem do XIXw. i kupiłem kupony a od tego banku juz zawsze bede stronil.



    • Gość: kermit Jak się zarabia na wielkiej imprezie IP: 83.238.141.* 08.07.09, 11:25
      Nie wiem skąd to narzekanie na piwo. Byłem, wypiłem 3, wprawdzie się
      nie nawaliłem (nie po to płaciłem 140 zł żeby nic nie pamiętać) ale
      nastepnego ranka lekko bolała mnie głowa. W smaku jak piwo. No ale
      znawcą trunku nie jestem.
    • vonsmroden Jak się zarabia na wielkiej imprezie 08.07.09, 12:23
      Poczytajcie sobie jakie atrakcje przygotowała dla wracających PKP.A bilety na
      koncert i tak nieproporcjonalnie droższe niż w innych krajach i frekwencja też
      nieporównywalnie mniejsza. Ten kraj jest jak dupa tylko gó... z niego wychodzi!
      • Gość: je jak ja Was nie znosze!!!! IP: 195.47.201.* 08.07.09, 14:46
        pierdzieleni MALKONTENCI!!!! Polska to Polska tamto ten kraj taki
        siaki owaki - jak nie pasuje to do Londynu!!! nikt Cie tu nie
        trzyma - tam będziesz mógł do woli psioczyć razem z sobie
        podobnymi!!!
      • Gość: dobrasekta Vonsmroden przestań śmierdzieć. IP: *.chello.pl 08.07.09, 14:49
        Byłeś? Nie? to żal ci dupsko ściska? PKP to jedno a sam festiwal był
        fantastyczny, koncerty super i doskonale bawiący się ludzie.

        malkontenci srajcie się wszyscy.
    • Gość: Bubuś Karta ważna do października 2010!! IP: *.171.90.163.static.crowley.pl 08.07.09, 12:27
      Nie do września! Niby nic, ale///
      Karta działała i działa bez zarzutu...
      • Gość: wyrolowany Re: Karta ważna do października 2010!! IP: *.oswiecim.vectranet.pl 08.07.09, 12:57
        Bank BZ WBK to banda naciągaczy - na festiwalu bazowali na
        niedopowiedzeniach. Problemy z działaniem kart pominę - wiecie jak
        było. Zbulwersowało mnie coś innego - można było doładować kartę
        festiwalową przy użyciu swojej karty płatniczej. Z tym tylko
        zastrzeżeniem, że nikt nie wspomniał słowem, że te kontenery banku
        formalnie funkcjonowały jako oddział BZ WBK. Czyli innymi słowy
        działało to na tej zasadzie, że wydaje Ci się, że doładowując kartę
        alter kart dokonujesz transakcji bezgotówkowej swoją kartą (czyli bez
        prowizji), a tak naprawdę na wyciągu widnieje to jako wypłata GOTÓWKI
        w oddziale banku (u mnie prowizja 9,50 od każdej transakcji - drożej
        niż wypłata z "obcego" bankomatu).
        Przedstawiciele banku zapomnieli nas uprzedzić, że nie można
        doładować alter kart od razu ze swojej karty. Czyli najpierw
        wypłacałem u nich w "oddziale" (tak, tej budzie z napisem toi toi!)
        100 zł i potem oni je wpłacali na poczet karty festiwalowej. A ja do
        tego bulę prowizję, bo formalnie wypłacałem gotówkę w oddziale innego
        banku. Szczęście, że zdarzyło mi się to tylko 2 razy.
        Obok stał bankomat eCard - mogłem wypłacić gotówkę, wtedy bym kartę
        miał doładowaną za free.
        Pewne jest, że BZ WBK trafił na długą listę firm, z których usług nie
        skorzystam.

        (Czuję, że mamy na tym forum kreta, który na zlecenie AA przekonuje
        nas, że wszystko było OK).
        "Jest zuper, jest zuper - więc o co Ci chodzi?"
        • Gość: dziewczyna-z-zoo Re: Karta ważna do października 2010!! IP: 94.124.17.* 08.07.09, 14:02
          (Czuję, że mamy na tym forum kreta, który na zlecenie AA przekonuje
          nas, że wszystko było OK).
          "Jest zuper, jest zuper - więc o co Ci chodzi?"

          mam podobnie. może to właśnie ludzie AA? hahahaha
        • Gość: też_wyrolowany BZWBK złodzieje!!! IP: 89.167.74.* 08.07.09, 21:11
          podpisuję się pod wyrolowanym - BZWBK naciągacze, nie było żadnej informacji o
          tym, że opłaty kartami płatniczymi to w rzeczywistości wypłaty kasy w
          oddziałach. ktos napisze, że na potwierdzeniu jest napisane - ok, ale
          potwierdzenie dostajesz dopiero po transakcji, bo kwote potwierdzałeś na
          terminalu. Poza tym pani z okienka na pytanie, czy mozna zapłacić kartą
          odpowiedziały że w tak i nawet się nie zająknęły, że to wypłąta gotówkowa. Ja
          nawet złozyłem dzisaj reklamację na jedną transakcję w mBanku, bo w trakcie
          przeglądania historii na koncie okazało się, że ktoś wypłacił pieniądze z konta
          w oddziale BZWBK w Poznaniu, gdy ja byłem w trójmieście. Dopiero potem
          połączyłem fakty...
          ponoć bank jest instytucją zaufania publicznego - w świetle tej definicji bz nie
          jest już dal mnie bankiem...
          • Gość: konrad Re: BZWBK złodzieje!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 15:15
            to nie jest najgorsze w tym banku :d osobiscie mam 4 konta w roznych bankach WBK to najgorszy bank jaki istnieje w innych przynajmniej wiem za co mi kase "kradna" a tu patrze na konto i jest napis "Opłaty i prowizje związane z r" z r?? ciekawe co to ale pomijajac to naciagneli mnie na 15 zł też dokonca niewiem za co. Polecam tylko w wyłącznie mBank lecz w żadnym innym niema tylu ukrytych opłat
          • Gość: Ż Re: BZWBK złodzieje!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.11, 19:25
            W listopadzie 2009r Zrealizowałem czek w dolarach w oddziale BZ WBK w Łodzi. Pani, która mnie obsługiwała, zaproponowała mi założenie darmowego konta w dolarach, na które miałyby zostać przelane pieniądze z czeku. Zgodziłem się, po czym Pani zaproponowała mi również otworzenia następnego całkowicie darmowego konta w złotówkach z równie całkowicie darmową kartą do tego. Założyłem więc, również i to konto. O koncie w złotówkach całkowicie zapomniałem i nie używałem go w ogóle, ponieważ używałem już wcześniej konta w złotówkach w innym banku. Po prawie dwóch latach tj. w lipcu 2011 zalogowałem się do BZ WBK przez internet, i ku mojemu zdziwieniu odkryłem, że na koncie mam 25,48zł na minusie. Okazało się, że system pobiera ode mnie comiesięczną opłatę 3 zł za kartę i do tego dodaje za każdym razem odsetki od mojego długu, którego w ogóle nie miało prawa być. Nie dotarła do mnie ŻADNA wiadomość o wprowadzeniu JAKICHKOLWIEK opłat odnośnie mojego konta w tym banku. Ponieważ w moim mieście nie ma oddziału banku a ja sam miałem wyjeżdżać lada dzień za granicę, żeby dług dalej nie rósł, przelałem na te konto 36 zł. Co dawało mi 10,52zł na plus. Po powrocie do kraju, pojechałem do banku zamknąć rachunek w złotówkach. I tu znowu zaskoczenie. Pani, która mnie obsługiwała (oddział w Ciechanowie) stwierdziła, że muszę zapłacić 67,81zł, żebym mógł zamknąć konto. Gdy już powróciła mi zdolność mówienia i spytałem panią, gdzie podziało się moje 10 zł z konta i skąd potem wziął się taki dług, stwierdziła, że za moje konto obowiązuje opłata 7,5 zł miesięcznie(!). A więc trochę więcej niż obiecywane 0 zł. Następne pytanie dotyczyła tego, dlaczego na stronie internetowej widziałem opłatę tylko za kartę a za prowadzenie konta nie. Pani stwierdziła, że nie mogę zobaczyć tej opłaty (!), bo system ją ukrywa (!!!). Spytałem więc czy mogę dostać jakiś wyciąg, na którym zobaczę wszystkie opłaty za swoje konto. Pani stwierdziła, że nie mogę, bo system ukrywa tą opłatę. NIE MOGĘ ZOBACZYĆ WYCIĄGU OPŁAT, KTÓRE MIESIĄCAMI BYŁY MI NALICZANE BEZ MOJEJ WIEDZY I MAM ZAPŁACIĆ TYLKO DLATEGO, ŻE PANI W OKIENKU MI TAK MÓWI. Pani dała mi wyciąg z konta, na którym dokładnie 10,52zł, które miałem na plusie rozpłynęło się na "opłaty i prowizje związane z r", a następnie znowu minusowe odsetki zostały mi naliczone i opłata za kartę. Dostałem też poświadczenie zapłaty 67,81zł tej właśnie ukrytej opłaty. Mało tego pani ta stwierdziła, że moje konto od początku było płatne, jednak na wyciągu, który dostałem od tej samej pani opłaty pojawiają się dopiero od grudnia 2010r. Nie zmienia to faktu, że o żadnych opłatach nikt nigdy mnie nie powiadomił. A fenomenu jednej opłaty, która jest jawna i drugiej, która jest ukryta gdzieś tam sobie w systemie aż do czasu, kiedy nabity w butelkę stara się zamknąć cały ten bałagan, to już w ogóle nie pojmuję. Sam już teraz nie wiem czy zostałem oszukany i okłamany na początku mej przygody, w środku, na końcu, czy może w każdym momencie. W każdym razie ODRADZAM oszustów. To tylko najpoważniejszy problem jaki tam miałem. Bylo ich oczywiście więcej. Polecam w podobnych przypadkach pisanie skarg do Komisji Nadzoru Finansowego oraz do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Mi polecono korzystanie z usług Arbitra Bankowego, tyle, że to kosztuje 50 zł, czyli polowe tego na ile zostałem oszukany.
          • Gość: boni Re: BZWBK złodzieje!!! IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.12, 15:21
            Dziś zamknąłem konto w BZWBk bo naciągają!! Miałem darmowe konto 30, które miało być darmowe do 30. Jednak BZWBk postanowił okraść klientów i zmienił regulamin, że tylko do 26 jest darmowe, a po 26 jeżeli są stałe wpłaty... Wypowiedziałem dziś umowę, ale dziady pobrali już 7 zł za konto. Nie polecam tego banku!!! W innych mam darmowe konto, darmową kartę i jeszcze zwrot 3%. A na dodatek mają w BZWBK zawsze niskie oprocentowanie lokat!!
          • Gość: arek Re: BZWBK złodzieje!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.12, 20:57
            Brałem w tym banku już cztery razy kredyt na przestrzeni 11 lat i nigdy nie zalegałem ze spłatą rat.W 2009 roku wziołem kredyt w wysokości 240000 tys. po kilku miesiącach mimo terminowych
            spłat bank podwyższył mi marże chyba z 5 do 6 %, mając zabezpieczenie hipoteczne na kwotę 700000tys.Uważam że to jest nie fer, pozostało mi do spłaty 150000 tys.i w ciągu 2,5 roku spłacę ten kredyt , oczywiście nigdy więcej nie przyjdę do nich.Na marginesie powodem podniesienia prowizji banku był chwilowy spadek obrotów w mojej firmie.Nie chcę przenosić kredytu do innego banku mimo że mam w tej chwili o wiele lepsze oferty (powód- zbyt dużo załatwiania, a ja jestem człowiekiem zapracowanym i nie mam na to czasu) Szczerze odradzam,nigdy więcej BZWBK
            Ten wątek będę opisywał na forach tak aby Was przestrzec przed podejmowaniem pochopnych decyzji kredytowych

        • joannxw Re: Karta ważna do października 2010!! 30.10.11, 20:03
          hm jak dziala to dobrze i niemozliwe
        • joannxw Re: Karta ważna do października 2010!! 30.10.11, 20:03
    • Gość: i2yi3a Jak się zarabia na wielkiej imprezie IP: 213.155.183.* 08.07.09, 14:43
      Festiwal przerasta już możliwości normalnego człowieka. Dla mnie za dużo ludzi,
      za duży teren. Jak przenieśli koncert Madness z Main na World to żeby na Faith
      No More na prawdę okazało się, że z World na Main idzie się kilkanaście -
      kilkadziesiąt minut. Kolejki do wszystkiego tak potężne, że jedynie w 3. zaułku
      z jedzeniem można było coś zjeść i o dziwo, tam było najlepsze jedzenie. Karty
      można było sprawdzić przy wejściu na teren lotniska tam koło pola namiotowego.
      Mi Pani sprawdziła i... 3,97. Ale jak to? Wszyscy nabijali kwoty na moich oczach
      i prosiłem, o paragony. Nie liczyłem w domu ile mi zostało, ale na pewno na 1
      piwo, a tu 3,97? Nie ma co się w to bawić, bo kupony mimo tego co by o nich nie
      mówić mają swój urok i można je łatwo przeliczyć.
    • Gość: r46 w niedzielę na Monciaku kupiłem w kiosku 2 baterie IP: 12.4.26.* 08.07.09, 14:53
      AA po 4 ZŁ / SZTUKA ! Bez nabijania na kasę fiskalną zostałem
      nabity w butelkę. A Trójmiasto ma z tego tyle że nieprędko tam
      znowu pojadę. Pazerność handlowców i gastronomików zniechęca.
    • siula3 Jak się zarabia na wielkiej imprezie 08.07.09, 15:47
      A i tak najgorzej ze wszystkich miał wspomniany w artykule niejaki Michał z
      Sopotu.Głodny wracał do domu.A co mają powiedzieć inni ,którzy mieli trochę dalej?
    • Gość: pik Jak się zarabia na wielkiej imprezie IP: *.prz.rzeszow.pl 08.07.09, 17:04
      "Kultura może być receptą na kryzys" - no tak - zwłaszcza kultura przeliczana na litry piwa wypijanego dziennie na łebka....
    • Gość: uczeńKoguta "Kilka (autobusów) musieliśmy pożyczyć od Gdańska" IP: *.chello.pl 08.07.09, 17:32
      W takim razie skoro kilka to musialoby tych autobusow jezdzic max 18, bo z tego
      co widzialem proporcje byly pol na pol, a gdynskim autobusom brakowalo sporo do
      tych gdanskich. Poza tym tekst o majteczkach w kropczeki to niezly obciach. Ja
      bym wywalil taka babe z mojego urzedu.
    • luzmaryja Organizacja była do dupy 08.07.09, 19:04
      Byłam tylko jeden dzień, ostatni, ale opinie, że w kolejkach stało
      się góra 5 min są poprostu kłamstwem. Kolejki były i to ogromne
      zwłaszcza po kupony. Do wejścia na festiwal też sporo się stało.
      Stoisk z piciem było faktycznie bardzo mało i miejsc do siedzenia z
      jedzeniem. Rok temu wszystko szło sprawniej ale może faktycznie
      ludzi było mniej.
    • Gość: ONA bolą cudze pieniążki? IP: *.nat0.sta.nsm.pl 08.07.09, 19:17
      No cóż, ludzie przyjechali, zobaczyli, pojedli, popili, zostawili kasę. Normalna
      kolej rzeczy. To nie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, tylko komercyjny
      festiwal i organizator nie ma obowiązku rozliczać się, ile zarobił i wstydzić
      się, że tak dużo. Zaproponował coś, co ludzie kupili (i dosłownie, i w
      przenośni) - to chyba jego zysk? A zaglądanie prywatnej firmie w portfel uważam
      za brzydkie i małostkowe.
      • Gość: patton:] Re: bolą cudze pieniążki? IP: *.lublin.mm.pl 09.07.09, 00:42
        Śmiesznie to się czyta. Rozmawiam, ze spotkanymi znajomymi i nie słyszałem od
        nich tylu narzekan, sporo ludzi z pracy odwiedzilo ten festiwal i tak samo.
        moze nie mieli kart wbk (do tego ciezko mi sie ustosunkowac)...
        ale reszta?
        Przyklad. Jedziesz zwiedzac jakies miasto. Robisz to w ciemno licząc, ze na
        miejscu dowiesz sie wszytskiego o tym co warto zobaczyc jakie muzeum odwiedzic
        czy moze robisz chocby krotki zwiad by google/by znajmoi?
        Wydaje mi sie ze opcja nr dwa.
        Sam zalogowalem sie na jakims dziwnym forum alter-art ktore bylo podlinkowane na
        glownej stronie openera tam w ciagu kilku minut dowiedzialem sie wielu ciekawych
        rzeczy takich jak chocby to ze karta to jeszcze ciagle '?' a kupony najlepiej
        zakupic na samym poczatku kazdego dnia na terenie festiwalu gdzie jest sporo
        budek, a nie w drodze do bramy glownej, wymiana biletu na opaske - nie ma
        znaczenia czy na dworcu czy na festiwalu bo idzie szybko, ze organizator na
        poprzednie edycje nie pozwalal wnosic ZADNEGO jedzenia ani napojow, a gdy chce
        sie sprobowac to wystarczy przyjsc nieco wczesniej i sprobowac bez 15 min
        kolejki raz na jedej raz na drugiej bramce;), krotka rozmowa z jedna znajoma
        potwierdzala takie i inne informacje.
        Pierwszego dnia pomyslalem by kupic wiecej kuponow, okazalo sie ze zostalo cos
        na kolejny dzien (ale potwierdzilo moje -zalozenia- co do ilosci wypitego piwa +
        jakas szama z 3-4 kupony), kolejne dni wygladaly podobnie (pojawiajac sie o
        18-19 a nawet nieco pozniej, ciezko! bylo znalesc wiecej niz 2 osoby w kolejce
        po kupony). Ostatni dzien podobna sytuacja (potrafilem jakos wyliczyc swoje
        potrzeby kuponowe, a ostatnie pozostale 3 przeznaczylem na paczke Marbs'ow -
        tansza niz w sklepie;) )
        Jednak z najsmieszniejszych opini wyczytanych tutaj to bylo cos o obsranym
        toitoiu:D nosz kurde to sami festiwalowicze obsrali go a nie organizator taki
        zostawil, a poza tym przejscie do toitoia obok zajmowalo najwyzej 2 min-1 osoba
        w kolejce (oczywiscie wiecej gdy komus nie chcialo sie wejsc do labiryntu toi
        dalej niz 3 budki od glownej alei....)
        Piwo bylo jak piwo z puszki, fakt ze slabsze (nie rozwadniane! bo bol glowy
        nastepnego ranka byl zdecydowanie ograniczony) i cale szczescie. Mialo smak taki
        jak wiekszosc browarow na rynku, chyba ze ktos oczekiwal ze poczuje smak
        Desperadosa albo jakiegos ukrainskiego obolona przenicznego.... no a tu zonk
        najzwykleszy Heniek...
        kolejki max 2 osoby (czy na prawde ja jako jedna z niewielu osob mialem takie
        szczescie do malych kolejek?) jesli braly nawet po 4-6 piw nie zajmowalo to
        wiecej niz 2-3 minuty.
        Szama. W jedej budzie jest kolejka ide do budki obok albo do budki 100 krokow
        dalej po drugiej stronie miasteczka 5 min czekania. Ok moze i marze w tym
        momencie o kebabie, ale przyszedlem SLUCHAC MUZYKI, wiec zjem kielbaske o smaku
        niczego maczana w musztardzie.
        Napoje bezalkoholowe - podawano nawet bez kolejki.
        Faktem jest ze czesc stoisk skonczyl sie zapas miedzy Placebo i Prodigy - i sam
        nie chcac tracic jak sie okazalo gownianego wystepu tych drugich poszedlem nieco
        glodny pod glowna scene, no ale zaraz po koncercie juz bez problemu zjadlem
        cokolwiek (i nic chce mi sie wierzyc ze nawet osobe spieszaca sie do snu bo
        czekal poniedzialek w pracy 5 min poswiecone na zawrocenie do miasteczka
        zbawiloby...
        Faktem jest ze sporo rzeczy zostalo mniej lub bardziej zjeb*** (chocby nie
        wymuszenie na tych od food&beverages innych minimow zaopatrzenia, dodania
        osobnych stoisk z samymi napojami, dogadania sie z policja i ogarniecie ochrony
        podczas wypuszczania samochodow ze strefy VIP osattniego dnia - co nie powinno
        miec miejsca, czy byc moze faktycznie lepszego przetestowania kart platniczych)
        ale zaloze sie ze wiekszosci osob ktore byly na tym festiwalu i sa choc TROCHE
        OGARNIETE nic albo praktycznie nic nie przeszkodzilo w bezproblemowym spedzeniu
        czasu w miasteczkach i pod scenami sluchakac muzyki.
        Dla mnie najwiekszym podem do narzekan byl slaby wystep grajacych emo-rock KoL,
        nie zjedzenie niczego przed ostatnim koncertem w niedziele.
        Poza tym to np przesuniecie Maddnes i nalozenie ich na FaitNoMore co
        uniemozkliwilo mi posluchanie wiekszej ilosci ska niz tylko na izraleu (ale
        takie akcje sa tez na roskilde czy w glastonbury). Ale mowienie o duzych
        odleglosciach jest smieszne - FESTIWAL TO SZTUKA piepr***go WYBORU i idac tam
        oczywste jest ze nie da sie wszytskiego posluchac.
    • lokalny_patriota1 BZWBK to złodzieje 10.06.10, 15:36

      BZWBK to dno!!

      Opiszę swój przypadek. Może napiszę na początku, że ten bank okradł mnie!!!!
      Niestety nie mają dobrego systemu, który jak dowiedziałem się od doradcy w
      placówce banku w Bydgoszczy przy ul. Kijowskiej jest w fazie udoskonalania.

      Założyłem rachunek 10.03.2010 skłoniony reklamą BZWBK w tv i żałuję tej
      decyzji skuszony możliwością otrzymania 100 zł. Od samego początku wszystko
      jest nie tak. Już w dniu 31.03.2010 stwierdziłem iż pojawiła się w historii
      transakcji dziwna pozycja obciążająca moje konto na -2,01 zł ,, Pobrane
      odsetki od salda ujemnego,,. Dodam, że nie mam możliwości zrobienia debetu,
      nie mam kredytu itp. Złożyłem reklamację osobiście w placówce banku na
      Kijowskiej. Pan stwierdził iż nie powinno być problemu z jej uwzględnieniem.
      Rzeczywiście po kilku dniach kwota reklamowana pojawiła się na moim koncie.
      Następnym przypadkiem który dalej powodował moje zniechęcenie do wyżej
      wymienionego banku to brak możliwości korzystania w pełni z zgromadzonych na
      rachunku pieniędzy. Zablokowano mi z niejasnego powodu blisko 2000 zł.
      Oczywiście kolejna wizyta w banku u doradcy, kilka telefonów i ręczne
      odblokowywanie moich pieniędzy. Straciłem czas i niepotrzebne nerwy. Następny
      przypadek to ponownie jakaś dziwna pozycja w historii z 31.05.2010 : ,,korekta
      odsetek WN z powodu transakcji antydatowych,, na kwotę -2,38 oraz zabrano mi
      -2,00 zł za ubezpieczenie karty. Dodam iż przy zakładaniu konta nie było tu
      mowy o tej pozycji (wypytywałem dokładnie o koszty prowadzenia). Również w
      dniu 31.05.2010 pojawiła się ta sama pozycja która ujawniła się po 20 dniach
      od założenia konta ,, Pobrane odsetki od salda ujemnego,, na kwotę -320,50 zł
      !!! Z tego co dowiedziałem się telefonicznie reklamacja nie została uznana i
      czekam na list z dokładnymi wyjaśnieniami Dlaczego???? Z tego co się
      dowiedziałem od doradcy to związane jest to z zakładaniem lokat przez
      internet. Mechanizm myślę będzie polegać na tym iż jeżeli zakłada się lokatę
      przez internet po godzinie ok. 20.30 (przerwa konserwacyjna) to ,, założona,,
      lokata nie jest widoczna na stronie i człowiek próbuję założyć jeszcze raz i
      jeszcze nie widząc efektów swoich poczynań. W tym momencie wpadamy w pułapkę
      polegającą na tym iż system w jakiś sposób twierdzi iż brak jest środków
      (robię niby debet zakładają lokatę podwójnie, potrójnie itd ) i nalicza
      odsetki w wysokości 4-krotności stopy lombardowej. I teraz dlaczego mam za to
      płacić!!! Mam zapłacić za błędny system!!! Odsetki jakie uzyskałem z
      założonych lokat to może 50 zł a bank chce mnie OKRAŚĆ na 320,50 zł. Dodam, iż
      bank nie jest konsekwentny w swoich decyzjach ponieważ za pierwszym razem
      reklamacja została uwzględniona. Za swój cel postawiłem sobie opisać w każdym
      możliwym miejscu zaistniałą sytuację z pseudo bankiem !!!! Jeżeli ktoś ma
      pytania dotyczącej tej sprawy proszę pisać na lokalny_patriota1@gazeta.pl
      (prasa, TV) bardzo chętnie podzielę się szczegółami.
    • Gość: wystawiony_przez_W Jak się zarabia na wielkiej imprezie IP: *.centertel.pl 01.10.11, 23:43
      Sorry - trochę nie w temacie, ale muszę się z Wami tym podzielić.

      W 2006 roku założyłem konto w tym banku. Konto było e-lektroniczne i bez opłat.
      Dziś przy próbie wzięcia kredytu hipotecznego otrzymałem odpowiedź negatywną ze względu na historię kredytową.
      Ale zaraz, o co "kaman"? Zacząłem dociekać i sprawdzać. Jaka historia, zawsze elegancko wszystko spłacałem.
      Zamówiłem raport BIK. A tam bank zachodni BZW BK wybudził się ze snu i po dwóch latach jakaś kwota 25 zł.
      Jeden miesiąc 25 zł, kolejny miesiąc 25 zł, trzeci miesiąc 26 zł, kolejny miesiąc 0 zł zadłużenia.
      Się kur...a pytam o co chodzi...? Szukam dalej. Dowiaduję się na info-linii, że pani co się jedyne kojarzy po zestawieniu faktów: 2 lata + 25 zł = opłata za używanie karty powyżej 2 lat. OK, pani nic więcej nie może.
      Może gość w placówce, w placówce banku przyjaznemu klientowi. Szperam dalej. Historia konta ROR, które posiadam od 2000 roku. Nie ma tam śladu opłacenia kwoty 26 zł w okresie wyszczególnionym jako spłatę zadłużenia.
      Szukam u żony - u niej też nie ma. Nie płaciłem takiej kwoty temu bankowi w tym terminie.
      To jak się samo spłaciło. Ale dalej dlaczego nie dostałem pisma o tym, że z czymś zalegam...?
      Co to są za dziwne praktyki. Co się dzieje. I jakim prawem 26 zł, naliczone jakoś tak z sufitu i tak samo z sufitu spłacone trafia do raportu BIK i niszczy ludzkie marzenia...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka