Dodaj do ulubionych

znowu o zzo - PROSZĘ o rade!

17.06.05, 19:44
ostatnio na szkole rodzenia w moim szpitalu spotkaliśmy się z lekarzem od
zzo.odniosłam dziwne wrażenie że to czy szpital stosuje to chętnie czy mniej
w dużej mierze zależy od poglądów lekarzy tam pracujących. o opłatach nie
było mowy i nikt nawet nie wpadł na pomysł żeby o to zapytać. a poglądy - zzo
spawalnia a czasem i zatrzymuje akcję porodową, którą później należy pobudzić
środkami do tego stosownymi. znieczulenie odcina się w drugiej fazie porodu
zupełnie, ponieważ (cytat) "pacjentkom nie chce się już rodzić", zzo zostało
tylko zapożczone do porodów i nie bardzo do nich pasuje... czytałam sporo na
ten temat i jakoś nie chce mi się za bardzo w to wierzyć. z drugiej strony
wolę rodzić kilka godzin dłużej ale ze znieczuleniem niż krócej a
boleśniej..więc nie pozostaje mi nic jak poszukanie innego szpitala.
PYTANIE: CZY TO PRAWDA??? DLA WSZYSTKICH KTÓRE JUŻ TO PRZESZŁY.
POZDRAWIAM
Obserwuj wątek
    • kasikk Re: znowu o zzo - PROSZĘ o rade! 17.06.05, 21:36
      nie wiem, jak to jest z wpływem na akcje porodową, ale chyba nie chciałbym
      ryzykować uszkodzenia kręgosłupa i w konsekwencji kalectwa
      będę się starała bez znieczulenia
      oczywiście mówię to z pozycji osoby bez doswiadczenia, ale mam znalomą, która
      długo przechodziła rechabilitację po wkłuciu sad(
    • antoszki Re: znowu o zzo - PROSZĘ o rade! 17.06.05, 22:39
      Dwa lata temu rodziłam ze zzo. Nie nastawiałam się że będę rodziła z czy bez.
      Zdecydowałam, ze będzie zależało to od sytuacji. Poród miałam wspomagany
      oksytocyną, bo po 6 godzinach od odejścia wód nie miałam żadnych skurczów.
      Podobno oksytocyna "bardziej boli", naczytałam się oczywiscie przed porodem.
      ZZo dostałam przy 3 cm rozwarcia. Od pierwszych bolesnych skurczów do 3 cm
      minęły ze 2 godziny, a po zzo od 3 cm do 10 - około 40 minut. Pierwszą fazę
      porodu zzo na pewno przyspieszyło. Natomiast II faza trwała u mnie długo - 1,15
      h, nie wiem na ile to wina mojej budowy a na ile zzo. Dostałam jedną dawkę -
      starcza na około 1 h, ale od czasu pełnego rozwarcia już nie dodają więcej -
      więc część II fazy była bez zzo. Głównym moim wspomnieniem z II fazy jest
      jednak nie ból (bolało trochę) ale olbrzymi wysiłek. Ale doświadczenia każdej
      mamy są pewnie inne.
      Teraz nie nastawiam się na zzo, ale też nie jestem jego przeciwniczką - zobaczę
      jak będzie.
      Maryna
      • hanna26 Re: znowu o zzo - PROSZĘ o rade! 18.06.05, 00:50
        U mnie właśnie, gdy dwa lata temu rodziłam córeczkę, zzo spowolnił akcję
        porodową. (Podane normalnie, po 3cm) Rodziłam wsumie 12 godzin, z czego w
        znieczuleniu ok. 8 godzin. Zastanawiano się nawet nad podaniem oksytocyny, ale
        na szczęście obyło sie bez tego. Dodam jeszcze, że podczas parcia nie miałam
        juz znieczulenia, jedynie podczas pierwszej fazy.
        Mimo wszystko uważam zzo za wielki dar medycyny i tym razem też zamierzam z
        nigo skorzystać. Nie wyobrażam sobie po prostu, żebym mogła przeżyć ten poród,
        gdyby nie dobrodziejstwo zzo. Nie miałam żadnych komplikacji po zzo, zresztą na
        Karowej, gdzie rodziłam, ogromna większość pacjentek rząda znieczulenia - tak
        że tamtejsi anestezjolodzy mają naprawdę duże doświadczenie.
        Co do samego faktu spowalniania akcji porodowej, to naprawdę jest to sprawa
        indywidualna. Nie ma żadnej reguły, jak mówią lekarze na Karowej. U jednych
        pacjentek spowalnia (tak jak u mnie), u innych wręcz przeciwnie - przyspiesza.
        Po prostu każdy organizm reaguje trochę inaczej.
        • pimpek_sadelko Re: znowu o zzo - PROSZĘ o rade! 19.06.05, 12:18
          na ciazy i porodzie jest opis porodu szaapije. jej zzzo przyspieszylo akcje
          porodowa.
          ja szukam anestezjologa. nie bede udawac dzielniejszej niz jestem. nie wiem czy
          bez zzo dalabym sobie rade.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka