Dodaj do ulubionych

bardzo mi źle :(

05.05.06, 14:08
Moja Bartula nadal nie nabrała całkiem różowego koloru - byl dziś lekarz i
stwierdził ze jeszcze jest za zółty crying
jutro musimy oddać mocz do analzy a w poniedzialek pobrac krew
Normalniejak sobie pomyślę że (odpukać) maielibyśmy wylądowac w szpitalu to
wyć mi się chce - już trochę powyłam.
A jeszcze pleśniawki złapał eeeehhh. Normalnie pomimo tak pięknej pogody mam
doła wielkiegio - tak dardzo martwię się o Niuńka.
Jak był w brzuchu to się martwiłam i teraz też i jak mawia moja mama tak
będzie aż do śmeirci. buuuuuuuuuuu
Bardzo mi źle na serduszku crying
Obserwuj wątek
    • masza76 Re: bardzo mi źle :( 05.05.06, 14:19
      twoja mama ma rację, ale na pewno będzie dobrze i szybko o wszystkim zapomnicie.
      i będziecie się cieszyć słońcem, ciepełkiem i sobą. dla niego ten pierwszy okres
      to musi byc jak dla nas ladowanie na księżycu, musi upłynąć trochę czasu żeby
      się odzwyczaił od brzuszkowego życia. trzymam kciuki i życzę zdrowia maluszkowi
      • kokardka_80 Re: bardzo mi źle :( 05.05.06, 15:02
        Ślę dobre myśli i energię! smile Na pewno zaraz wróci wszystko do normy i
        będziecie latać z wózeczkiem w słonku! smile))
    • ab76 Re: bardzo mi źle :( 05.05.06, 15:21
      Hmmm.. co tu poradzić. na szkole rodzenia położna polecała na pleśniawki Aphtin
      (zamoczyć gazik i smarować) lub przegotowaną wodę z niewielkim dodatkiem soku z
      cytryny- też na gazik owinięty wokół palca. Ja myślę, że ten aphtin to trochę
      za mocny..
      A na pozbycie się żółtaczki polecała częste karmienie- żeby wypłukiwać
      bilirubinę.
      Ale to tylko takie rady "na sucho", zresztą lekarz napewno ci wyjaśnił co i
      jak wink.
      Trzymajcie się dzielnie. Dużo zdrówka.
      Agnieszka
    • hedonka Żółtaczką się nie martw 05.05.06, 15:32
      Mój Wojtek, dzis już prawie czteroletni miał żółtaczkę przez dwa miesiące.
      Martwiłam się bardzo, w końcu jakiś mądry lekarz podpowiedział, że czasem w
      mleku matki są jakieś hormony ją podtrzymujace. Przez dwie doby ściągałam całe
      mleko (pozyczyliśmy ze szpitala elektryczną ściągareczkę, nawet to sprawnie
      szło), gotowałam i z butelki karmiłam. Myślałam, że to bedzie koszmar, ale
      poszło całkiem sprawnie, mąż z córką cieszyli się, że też mogą pokarmić, a młody
      się nie buntował. I rzeczywiscie wyblakł. Nie namawiam, bo nie wiem, czy to
      zawsze pomaga, ale nie martw się, nawet dłużej trwająca żółtaczka nie jest
      groźna dla synka. Pewnie wzięła Cię trochę deprecha poporodowa, więć bądź dla
      siebie bardzo bardzo dobra smile Pa
      • vanilia25 Bedzie wszystko dobrze 05.05.06, 17:23
        Badz dobrej mysli. A tak to jest, ze od brzuszka do konca, tak juz calymi
        dniami bedziemy sie martwic o nasze ukochane dzieciaczki.

        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;19/st/20060517/dt/6/k/3692/preg.p
        ng- Nasz Synuś

        • o_tuska aż mi łezki polecały :) 05.05.06, 17:27
          Dzewczynki wiedziała, że mogę na Was liczyć - obiecuje Was wspierać jeśli tylko
          zajdzie taka potrzba.
          DZIĘKI!
          Trochę mi lepiej ale jak poczytałam o żółtaczce w necie i czym groxi to mi
          ciarki przeszły więc uż nei czytam
          Jutro robimy pierwsze wyniki - mocz w poniedziałek krew zobaczymy .
          dam znac co i jak papa
          • mysza_33 Tuska, kochanie 05.05.06, 17:53
            nie martw się. Ponoć do 3 tygodnia jest to jeszcze dopuszczalne, zażółcenie
            małego. Mój też jeszcze trochę chińczyk i oczka ma żółte. Zrobisz badania i
            będziecie wiedzieć jaki poziom, a lekarz z pewnością zaleci co trzeba. Moje
            maleństwo na razie obserwujemy (choć niedługo będzie już mieć miesiąc!) - dostał
            witaminę E, 3 kropelki dziennie do pyska, by wspomóc przerób bilirubiny. Dacie
            radę. Bądź dobrej myśli.

            Mysza
          • lsc Re: aż mi łezki polecały :) 05.05.06, 22:28
            Trzymam kciuki!
            Moja córeczka też miała żółtaczkę, dlatego wyszłyśmy wtedy ze szpitala dopiero
            9 dni po urodzeniu, bilirubina nie chciała spaść. Była naświetlana i miała
            płuczące kroplówki prawie cały czas, pamiętam jakiego doła miałam wtedy.... a
            po 2 tyg. nie było śladu żółtaczki!
            Wszystko będzie dobrze, głowa do góry.
    • anja.t Głowa do góry!!! 06.05.06, 08:24
      Moja Hania też ma jeszcze żółtaczkę - ma 2 tygodnie. Ze szpitala wyszłyśmy
      dopiero po tygodniu, bo bilirubina nie chciała spadać. Nie pomogło:
      naswietlanie, czopki Luminal, wit E. Dopiero jak na dobę odstawiłam małą od
      cyca i podawałam jej sztuczne mleko przez strzykawkę spadła z 18 na 11. Dopiero
      wtedy nas wypuszczono ze szpitala. Potem oczywiście wróciłyśmy do cyca.
      Wczoraj byłam w szpitalu na wizycie kontrolnej i mała dalej się lekarce nie
      podobała. Pobrali jej krew i we wtorek znów mamy przyjść. Tak, że się nie martw
      o_tuska. Żółtaczka to nie tragedia.
      A na pleśniawki polecam Aftin ( nie wiem jak się pisze). Moja pierwsza córcia
      załapała je już w pierwszym tygodniu. Po kilku dniach smarowania wszystko
      zeszło.
      Pozdrawiam, głowa do góry i się nie przejmuj, bo dzidzi tez się udziela twój
      nastrój
      Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka