Moja mała dzisiaj przeszła sama siebie. !!! O godzinie 11 00 ma zwyczaj spać,
wygląda to tak, że daje jej butle (tylko rano i wieczorem, a to dlatego, że
po nocy wysysa mnie do 0)

)i juz przy butli zasypia, wtedy odkładam ja do
łóżeczka. A ostatnio coś jej sie poprzestawiało i wola nie o butle a o
cycusia. Z chęcią bym jej dała, ale już o tej godzinie mam pusto w piersiach.
Normalnie tak płakała, sztywniała, łzy jak grochy spływały po policzku.
Pomyslałam, że przeciez ona musi sie nauczyć troszke bez cycusia, bo głodna
nie była obaliła przeciez butle a pomimo tego woła o cycka. No wiec
wkładałam do łóżeczka i wyciagałam tulac do sibie, ale to nic nie pomogło.. w
końcu skapitulowałam, pociuciała moze 2 min i zasneła jak kamień w swoim
łóżeczku.. ale sie aż przeraziłam, bo co bedzie jak pojde do pracy..
dodam, że nie chce i nie chwyci smoczka-cumelka, ksztusi sie nim, ma odruch
wymiotny. Oj biedna moja mama, chyba oszaleje.