Bartek od środy ma zagispowaną lewą nóżkę - to nie złamanie tylko efekt
wizyty u ortopedy. Okazało się że od urodzenia ma "przywiedzenie srodostopia"
zawsze miał tą lewą stópkę tak podgiętą do wewnątrz az ostatnio wyskoczyła mu
gulka i to spowodowało moja wzmożoną reakcję - diagnozy były różne od
zwichnięcia, narośli przez "no to co pani dziecku zrobiła [imbecyl nie
lekarz] aż trafiłam na dr. Michajłowa z Wrocławia i on teraz Batiego
prowadzi. Gips mamy na tydzień potem zaiana opatrunku.
Dziewczyny jeśli coś Was niepokoi w wyglądzie, zachowaniu dziecka pytajcie i
szukajcie odpowiedzi- mnie mówiono wcześniej że to napięcie mieśniowe i
wystarczy masować stopke

Na szczęście Bartek radzie sobie z tym gipsem (do pachwiny w pozycji zgiętego
kolana)raczkuje, próbuje wstawać zachowuje się tak jakby on nie istniał
Jak pomyśle o środzie to mnie ciarki przechodzą bo ostatnio darł się i
wyrywał tak że dwóch + ja go trzymaliśmy a Doktor z Panią od gipsu zakładali
opatrunek MASAKRA
Trzymajcie kciuki