Dodaj do ulubionych

bujanie się w poduszce

11.02.10, 23:14
Witam wszystkich
Moja parka ma 2.5 roczku są bardzo żywe,energiczne ale jak tylko
widzą poduszke kładą się na niej łapią za boki i bujają się z całej
siły.Robią tak przy usypianiu, przez sen.Potrafią przerwać fajną
zabawe aby się bujać może to trwać nawet ok.30 minut.Martwie się czy
to nie jest jakaś choroba.Są przytulani, całowani czasem nawet
zdarza mi się krzyknąć choć potym nie biegną do poduszki.Zakazuje im
tego bujania skutkuje gdy jestem w pobliżu wystarczy że się odwruce
to one dalej swoje.Już sama niewiem co robić przeraża mnie to i
złości a może lepiej pozwolić im się bujać.Co Wy o tym myślicie może
macie jakieś pomysły aby ich oduczyć.
Obserwuj wątek
    • zdunia1979 Re: bujanie się w poduszce 13.02.10, 20:25
      Cześć edyska!


      Myślę,że nie masz się co martwić. To pewnie jest ich sposób na ukojenie (wcale
      nie musi to być sytuacja stresowa). A robią to obydwoje bo przebywają ciągle w
      swoim towarzystwie. Jeden z moich panów (13 miesięcy) potrzebuje jako
      uspokajacza pieluszki tetrowej. Trzyma ją w ręku, miętoli, robi z nią różne
      cuda.Jak usypia to to pieluszki albo dwóch nie wypuszcza z łapek przez ok godzinę.
      My dorośli też mamy swoje sposoby na stres, tylko nieco inne, ale o to samo
      chodzi. Pozdrawiam ćie serdecznie.
    • nochalopagus82 Re: bujanie się w poduszce 13.02.10, 20:26
      Mój synek robi podobnie.
      Mam dwóch synków- dwujajowych trzylatków. Jeden z nich od co najmniej dwóch lat
      "buja" się zawsze przed zaśnięciem. Ma jeszcze takie ukochane serduszko- kudłatą
      przytulankę i zawsze przed zaśnięciem gładzi się nim po buzi i buja główką na
      boki. Wygląda to trochę tak, jakby sam imitował sobie kołyskę. Od jakiegoś roku,
      do bujania dołącza jeszcze mruczenie. Częstotliwość i głośność śpiewu zależy od
      stopnia zmęczenia i ilości wrażeń w ciągu dnia. Im bardziej zmęczony, tym
      głośniej śpiewa.

      Ja z nim nie walczę- zaakceptowałam jego sposób zasypiania i w ogóle na to nie
      reaguję. Tzn. reaguję, ale tylko wtedy gdy za głośno "śpiewa" czym uniemożliwia
      czasami zaśnięcie bratu. Nie powiem- denerwuje mnie to czasem i wolałabym żeby
      zasypiał "normalnie", ale staram się być wyrozumiała. Tym bardziej, że jako
      dziecko... zasypiałam dokładnie tak samo smile

      Mój Mateuszek z natury jest strasznie roztrzepany i dość żywotny. Wydaje mi się,
      że takie bujanie zwyczajnie pozwala mu się wyciszyć- uspokoić. Drugi synek jest
      o wiele bardziej "opanowany" od brata i ma zupełnie inny temperament. Myślę, że
      z czasem Mati z tego wyrośnie i problem sam się rozwiąże. Podobnie jak i Twoje
      dzieciątka. Tylko jeśli mogę coś doradzić, to nie reaguj na to jakoś przesadnie-
      nie karć dziecka- nie zabraniaj, bo to paradoksalnie może tylko pogłębić
      problem. Ja z własnego dzieciństwa pamiętam jak się ze mnie śmiano i wypominano
      mi moje "złe nawyki". Z czasem z tego wyrosłam i wszyscy zapomnieli. A widocznie
      w owym czasie takie "bujanie" było mi potrzebne.

      Pozdrawiam bardzo serdecznie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka