Dodaj do ulubionych

relanium-potrzebuje wsparcia :(

20.06.11, 11:33
Czesc dziewczyny

Moja ciaza jest bardzo trudna. Wiecznie mam jakies dolegliwosci, ciagle leze. Ostatnio pisalam o fenoterolu i skroconej szyjce macicy.

Gdy bylam na badaniu w 19 tc okazalo sie ze szyjka ma 25 mm, po tygodniu skrocila sie do 20 mm. Dostalam fenoterol i juz wtedy bylam pelna obaw. Lezalam plackiem i po 2 tyg okazalo sie ze szyjka ma 23 mm smile ucieszylo mnie to bardzo. Mialam motywacje bo wiedzialam ze lezeznie ma sens, ze pomaga, ze bedzie dobrze.
Az nagle lezac zaczelam krwawic. Byl to 24 tc i pojechalismy do szpitala. Okazalo sie ze to krwawienie z szyjki macicy. Z dziecmi wszystko ok, z lozyskami tez smile odetchnelam z ulga.
Zostawili mnie na obserwacji. Szyjka ciagle miala 23 mm. Po 3 dniach nie bylo plamien ani nic i czekalam az wyjde ze szpitala. Jedna pani dr wpadla na pomysl aby zrobic posiew z pochwy. Wyszly jakies bakterie i bralam antybiotyk dozylnie przez 5 dni. Drugi lekarz robil badanie gin i przez wziernik widzial ze jest jakies zaczerwienienie ale dyskutowal przy mnie z kolegami po fachu i jednoglosnie stwierdzili ze z tego nie moglo byc krwawienia. Czas mijal. W szpitalu mialam male skurcze ale jak zglaszalam lekarzowi, mowil ze do 15 skurczy dziennie to norma, a przeciez biore fenoterol (4 tabl). Pozniej wrocil ordynator ktory byl na urlopie. Wzial mnie na badanie gin i okazalo sie ze szyjka ma 15 mm (usg to potwierdzilo), antybiotyk nie pomogl bo zrobil kolejny posiew i dostalam inny antybiotyk, zwiekszyl fenoterol. Tak minal miesiac w szpitalu. Stracilam motywacje. Lezalam plackiem, wstawalam tylko do toalety, nie siedzilam wcale. Maz zaopatrzyl mnie w jedzenie ktore nie musialo byc w lodowce i ktore mialam pod reka, a jeszcze przywozil codziennie cieply smaczny obiad. A mimo wszystko szyjka sie skrocila do 15 mm a szpital nie uznaje zakladanie pessara.
Po miesiacu mnie wypuscili (28tc) choc pogodzilam sie ze bede pewnie do konca. Moze brakowalo im lozek?
Teraz przez weekend brzuch zaczal troche twardniec. Bore juz 8x fenoterol, luteine. Skontaktowalam sie z moja dr i kazala dodac no spe forte i relanium. Wiem ze zagraza mi porod przedwczesny. Ale jestem przerazona tymi lekami. Cala ciaze o siebie i Malenstwa dbam . Nie jem serow plesniowych ani owocow morza, spie na lewym boku i zrobie wszystko aby donosic ciaze jak najdluzej. a teraz to relanium....sad boje sie czy nie zaszkodzi dzieciom. To lek uzalezniajacy. W ulotce jest napisane ze przenika do plodu i uszkadza mozg. Martwie sie sad Nie chce go brac ale nie chce tez urodzic za wczesnie.
Cala ciaze bylam optymistka a teraz mam kryzys. Wierzylam ze bedzie dobrze, pomimo lezenia czas szybko mi mijal, a teraz martwie sie, smutno mi i stresuje sie.
Pisze bo musze sie komus wygadac. Bo potrzebuje pomocy psychicznej, wsparcia. Czy ktoras z doswiadczenia wie ze relanium uszkodzilo plod??? czy mozna relanium zastapic innym lekiem??
Obserwuj wątek
    • nikoru Re: relanium-potrzebuje wsparcia :( 20.06.11, 14:27
      Kiedy byłam w 14tc zmarł mi tata. Po ciężkiej chorobie, więc się spodziewaliśmy. Ginekolog zaordynował mi te same leki co Tobie.
      Też miałam obiekcje co do relanium, ale dostałam lekkich skurczy i to przesądziło. Dzieciaki są dla mnie najważniejsze, nie chcę ich stracić. Czekaliśmy na nie 9 lat, wydanych pieniędzy nie liczę... Bałam się, czy im nie zaszkodzę, ale poczytałam w internecie i wiele kobiet bierze relanium w ciąży a dzieci rodzą zdrowe.
      Ty jesteś już w tak zaawansowanej ciąży, że lek nie powinien mieć większego (albo żadnego) wpływu na płód.
      Ja relanium i nospę brałam tylko kilka dni, ale bardzo mi pomogły.
      • karolina_marta Re: relanium-potrzebuje wsparcia :( 20.06.11, 18:40
        Ja też dostałam relanium w ciąży, ale dziecko było już ciężko chore, więc bardziej by mu nie zaszkodziło.
        W bliźniaczej bardzo twardniał mi brzuch i często miałam skurcze ale za nic na świecie relanium bym nie wzięła. Mulił mnie strasznie, pamiętam, a co dopiero dziecko.
        Na twoim miejscu odkładałabym branie leku jak najdłużej się da. Po co ryzykować ewentualne zmiany w dzieciach a 28tc to już bliżej niż dalej. Lepiej wziąść sterydy na szybszy rozwój płuc w razie wcześniejszego porodu.
        • anulaaa33 Re: relanium-potrzebuje wsparcia :( 22.06.11, 06:59
          Moja ciąża też należała do ciężkich leżałam plackiem całe 7mies(nawet w Wigilie chociaż mnie puścili do domu nie wstałam do stołu) gdy szyjka skróciła się już maxymalnie założyli mi pessar lekarz powiedział,że jak dotrwam do 32 tygodnia to będzie cud urodziłam w 35/36 tc wstawałam tylko siusiu a w ostatnich dwóch tyg miałam już skurcze a przy pójsciu się załatwić myślałam że mi wszystko wyleci w drodze dlatego leżałam aby dzieci dotrwały do bezpiecznego tyg, wiem ile jest potem jezdzenia i rehabilitacji z dziećmi wcześniej urodzonymi
          A jeśli chodzi o relanium to może popytaj jeszcze i nie stresuj się bo to też odczuwają dzieciaczki,ciesz się brzusiem ja już za nim tęsknie wink też brałam mase leków a jestem totalną ich przeciwniczką no ale jeśli coś jest dobre dla naszych skarbów to trzeba się przemóc wink
          Ściskam mocno i trzymam kciuki abyś wytrwała do 36 tc wink))
    • zdunia1979 Re: relanium-potrzebuje wsparcia :( 20.06.11, 19:22
      uszy w górę! Nie martw się tymi lekami, tysiące kobiet je bierze i dzieciaki są zdrowe. ja też brałam ogromne ilości, o ostatnie dwa tygodnie byłam podłączona non stop do kroplówki z jakąś tragiczną dawką fenoterolu. Jak zwalniałam odrobinę kroplówke to od razu miałam skurcze a jak przyspieszali to serce waliło. Pod koniec organizam się zbuntował i zaczęłam słabnąć, było mi słabo, zawroty głowy. Musieli odłączyć kroplówy ale za to dali mi 6 innych, które postawiły mnie na nogi i jeszce tydzień wytrzymałam na tabletkach w mega dawkach. Owszem ja czułam sie kiepsko, ale maluszki zdrowe. Więc nie martw się o dzieciaczki bo na pewno nic im nie grozi. A ulotek nie czytaj bo zwariujesz! A warto powalczyć o każdy dzień smilesmilesmile

      Trzymaj się cieplutko i nie chodź. ja pamiętam,że jak miałam wrażenie jakbym miała obręcz na brzuchu, która się zaciska to wtedy mocno nasilały sie skurcze i dokładali mi leku!
      • ewikowa Re: relanium-potrzebuje wsparcia :( 20.06.11, 19:50
        moja lekarka do relanium ma takie podejscie (a kobieta juz jest teoretycznie na emeryturze) - do niej teraz przychodza kobiety ktore sa corkami tych kobiet ktore ona prowadzila ciaze - wedlug niej, leki ktore sa od lat uzywane, to przynajmniej wiadomo co sie dzieje/nie dzieje przez lata - a nowe leki moga byc super, ale jakie sa skutki uboczne ktore wyjda za kilka lat? nie wiadomo, bo nie sprawdzono.

        Mialam podobna sytuacje do twojej w pojedynczej ciazy ale u mnie ujscie wewnetrzne sie otwieralo i lezalam plackiem, nie wstajac do toalety 16 tygodni w szpitalu - znam ten bol i kazda moze miec kiepski dzien, dola...musi po prostu przejsc i tyle....

        a ja w tamtej ciazy przez jakis czas bralam 2x2mg i 1x5mg dziennie..a mam zdrowa energiczna 4.5-latke. Co do fenoterolu, to dziwi mnie to, ze nie dali ci go na poczatek dozylnie...
        • zandaria03 Re: relanium-potrzebuje wsparcia :( 21.06.11, 20:23
          Iskierka,trzymaj się cieplutko.Ja w sprawie Relanium nie doradzę,gdyż go nie stosowałam.Za to powiem,że na początku ciązy,jak miałam zespół hiperstymulacji to w szpitalu dali mi Furosemid(przeciwwskazany w ciązy)-też bałam się go wziać.Mój mąż,który tak przypadkiem jest lekarzem pocieszał mnie,że ma pacjentki cieżarne,które przez całą ciąże muszą brać leki przeciwpadaczkowe i rodzą zdrowe dzieci.Wzięłam ten furosemid.Od 23 tygodnia ciąży brałam tony tabletek na podtrzymanie,ale wzięłabym wszystko,żeby donosić maluchy,jak najdłużej.Jak pisała jedna z dziewczyn-Relanium to naprawdę stary i dobrze sprawdzony na wszystkie sposoby leksmile
          • iskierka4 Re: relanium-potrzebuje wsparcia :( 22.06.11, 12:41
            Dziękuję za Wasze ciepłe słowa. Byłam na wizycie u mojej gin. Tez mowiła ze relanium to stary sprawdzony lek. Na szczescie ustalilysmy ze bede go brac gdy zajdzie taka potrzeba. uff... co za ulga smile strasznie mnie to stresowalo i pewnie zle wplywalo na moja macice. Mam wiec fenoterol, luteine, nospe, medargin i ew. relanium.
            Szyjka sie nie skrocila. Ma nadal 15mm. Wiec same pozytywne info.
            Miałam doła, a teraz wierze ze sie uda. Chcialabym przetrwac chociaz te 6 tyg. I pomimo ze bola mnie plecy, barki od ciglego lezenia wiem, ze to dla dzieci i zrobie dla nich wszystko. Tylko relanium mnie przerazalo, bo jak donosze ciaze a dzieci beda mialy problemy zdrowotne, to ja z tym zostane. Celem gin jest donoszenie ciazy za wszelka cene.

            Dziekuje Wam smile
            • ewikowa Re: relanium-potrzebuje wsparcia :( 22.06.11, 14:43
              iskierko, moja 4,5 letnia cora byla 'karmiona' fenoterolem, relanium, nospa, kroplowkami litycznymi (dolargan) raz w tygodniu przez 12 tygodni pod rzad a potem jeszcze jedna tydzien przed porodem a dzisiaj jest bystra, empatyczna cwaniara smile

              te kroplowki lityczne rtakj na mnie dzialaly, ze szok...niezly odlot! ja mega reaguje na takie leki i za kazdym razem odplywalam a bez isoptin 80, cala sie po fenoterolu trzeslam przez wszystkie tygodnie co go bralamsmile

              wierze ze bedzie dobrzesmile
    • anna_sla Re: relanium-potrzebuje wsparcia :( 23.06.11, 10:56
      o relanium nie wiem nic, ale ja nadużywałam w ciąży pojedynczej m.in. leki na serce, bo mój organizm nie radził sobie z obciążeniem. Wysiadało mi serce (do 120-130 uderzeń na minutę a normą jest 60-80). Brałam je przez pół ciąży i zwiększali co rusz dawki. Przy końcówce dostałam jeszcze silniejszy lek, po którym lekarze stwierdzili błędnie, że wpływa na serce mojej córki. I wyciągnęli ją przedwcześnie (34tc.), przy porodzie serce jej stanęło (z wrażenia chyba), ale badania nie potwierdziły tych problemów. Lekarz kajał się przede mną latami i dopytywał jak radzi sobie na rehabilitacji. Gdyby nie ten wcześniejszy poród byłoby z nią lepiej, choć i teraz już źle nie jest (i w sumie nie było aż tak).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka