Dodaj do ulubionych

Mnóstwo pytań...

26.07.13, 09:42
Witam. Niedawno dowiedziałam się, że zostanę mamą bliźniąt. Mam już starszą córcię. I gdy tak zaczęłam się nad tym wszystkim zastanawiać to mam coraz więcej obaw dotyczących głównie porodu i okresu porodowego. Odpowiedzcie proszę bo jestem typem który woli wiedzieć czego się spodziewać. A na razie mam w głowie chaos, który może dzięki Wam choć trochę sobie poukładam.
1. Czy Wasze bliźnięta są jedno czy dwujajowe?
2. W którym tygodniu ciąży urodziłyście? Bez problemu dotrwałyście do tego czasu?
3. Jak dzieciaczki były ułożone do porodu?
4. Rodziłyście Sn czy Cc?
5. Miałyście jakieś komplikacje porodowe? I w ogóle jak przebiegał poród?
6. Jak duże były Wasze dzieci po urodzeniu?
7. Mąż/jakaś bliska osoba mogła być przy porodzie?
8. Jak radziły sobie Wasze dzieci po urodzeniu? oddychaly same? Potrzebowały inkubatora? Były jakieś problemy?
9. Po ilu dniach opuściliście szpital?
10. Czy po Cc można uniknąć dokarmiania dzieci sztucznie na oddziale? Jest szansa żebym od samego początku karmiła naturalnie?
11. Po Cc trzeba leżeć 24 godz, a potem dzieci mogą już być ze mną na sali? I czy przez te pierwsze 24 godziny gdy będzie przy mnie ktoś z rodziny to może przywozić dzieci do mnie na sale, dostawiać do piersi itp? Czy dopóki nie poczuję się sama na tyle dobrze żeby się nimi zajmować to będą na sali noworodków?
12. Napiszcie coś od siebie co Waszym zdaniem powinnam wiedzieć a o co nie zapytałam.

Obserwuj wątek
    • devilyn Re: Mnóstwo pytań... 26.07.13, 12:24
      Ad.11 po cc nie leży sie 24h...znajoma jak miała o północy cc do kazali jej o 8 rano się już pionizować.

      Ja będąc po 4 operacjach brzusznych + 5 cc to od drguiego dnia miałam dziewczynki przy sobie mimo ze wstawanie to dla mnie był istny koszmar. Był przy mnie mąż i dziadkowie i pomagali karmić, w nocy sama karmiłam małe mm.
      • one.way.ticket Re: Mnóstwo pytań... 26.07.13, 12:46
        O widzisz, to fajnie. Nie miałam cc i coś pokrecilam.
        Przynajmniej ja się cieszę. Starszą kazałam sobie przywieźć jak tylko obudziłam się z narkozy. Pozwolili pod warunkiem że ktoś u mnie jest. Ale i tak już jej później nie oddalam. Bliźniaki też chciałabym mieć przy sobie jak najszybciej Kali będzie to możliwe.
      • one.way.ticket Re: Mnóstwo pytań... 26.07.13, 12:54
        O widzisz, to fajnie. Nie miałam cc i coś pokrecilam.
        Przynajmniej ja się cieszę. Starszą kazałam sobie przywieźć jak tylko obudziłam się z narkozy. Pozwolili pod warunkiem że ktoś u mnie jest. Ale i tak już jej później nie oddalam smile Bliźniaki też chciałabym mieć przy sobie jak najszybciej Kali będzie to możliwe.
    • agmarta2 Re: Mnóstwo pytań... 26.07.13, 12:54
      1. Czy Wasze bliźnięta są jedno czy dwujajowe?
      Moje dziewczynki są dwujajowe
      2. W którym tygodniu ciąży urodziłyście? Bez problemu dotrwałyście do tego czasu?
      Prawie 38 tydz., miałam cc zaplanowaną tydzień później, ale jednej z dziewczynek spadało tętno i musieli zrobić wcześniej
      3. Jak dzieciaczki były ułożone do porodu?
      Jedna główkowo druga miednicowo, a na usg połówkowym obie ładnie były ułożone główkowo, ale później jeszcze 10 razy się przekręcały smile
      4. Rodziłyście Sn czy Cc?
      CC
      5. Miałyście jakieś komplikacje porodowe? I w ogóle jak przebiegał poród?
      CC szybko, bardzo się denerwowałam z powodu spadającego tętna, ale ogólnie przebiegło szybko i sprawnie i blizna jest tak nisko, że bielizna ją zakrywa.
      6. Jak duże były Wasze dzieci po urodzeniu?
      2100 50 cm i 1900 i 46 cm
      7. Mąż/jakaś bliska osoba mogła być przy porodzie?
      W tym szpitalu co ja rodziłam w Warszawie mąż mógł być przy cc za opłatą i był bardzo mi pomocny bo cała się trzęsłam na stole ze stresu i chyba z tego znieczulenia.
      8. Jak radziły sobie Wasze dzieci po urodzeniu? oddychaly same? Potrzebowały inkubatora?
      Były jakieś problemy?
      Oddychały same, dogrzewały się tylko ale nie były w inkubatorze
      9. Po ilu dniach opuściliście szpital?
      po 7 dniach
      10. Czy po Cc można uniknąć dokarmiania dzieci sztucznie na oddziale? Jest szansa żebym od samego początku karmiła naturalnie?
      Nie sądzę żebyś po cc odrazu wykarmiła dzieci piersią. Ja np. musiałam dużo pracować laktatorem żeby pokarm się pojawił bo odrazu po cc nic nie leciało a dzieci były małe więc na początku kazali karmić mm.
      11. Po Cc trzeba leżeć 24 godz, a potem dzieci mogą już być ze mną na sali? I czy przez te pierwsze 24 godziny gdy będzie przy mnie ktoś z rodziny to może przywozić dzieci do mnie na sale, dostawiać do piersi itp? Czy dopóki nie poczuję się sama na tyle dobrze żeby się nimi zajmować to będą na sali noworodków?
      Miałam cc o 18:36 i o 3 w nocy przyszła położna i już mi pomagała wstawać i kazała iść do łazienki i odrazu wziełam balkonik i poszłam do dzieci smilea dzieci dostałam po 2 dobach a tak to dużo przebywałam z nimi na oddziale noworodkowym. Ciężko było wstać , ale rano czyli ok 10 poruszałam się bez problemu , wiadomo że wolniejszym kroczkiem ale nie byłam zgięta w pół smile

      Oczywiście gratuluję ciąży bliźniaczej smile A w którym jesteś tygodniu ?
      • one.way.ticket Re: Mnóstwo pytań... 26.07.13, 13:13
        Ja dopiero zaczynam ósmy... ale strasznie wkręcił się ten poród, i okres poporodowy że o niczym innym nie myślę.
        O pokarm jakoś specjalnie się nie boję. Miałam go strasznie dużo od samego początku przy starszej . Sikało ze mnie okropnie, aż się młoda krztusiła i ulewała od samiutkiego początku. A potem w ciągu 6 tyg przytyła 2 kg i wyglądała jak księżyc w pełni.
        Tylko nie wiem za bardzo jak cesarka wpłynie na laktacje...
      • cpt1 Re: Mnóstwo pytań... 26.07.13, 20:26
        Agmarta gdzie rodziłas w Warszawie. Tez jestem z Warszawy i tez ciaza blizniacza.
        • agmarta2 Re: Mnóstwo pytań... 26.07.13, 21:58
          Rodziłam w szpitalu Św. Zofii przy ul. Żelaznej. Jeśli chodzi o cc i opiekę nad dziećmi to byłam bardzo zadowolona, miło wspominam pobyt w tym szpitalu.
    • mamusia-myszeczek Re: Mnóstwo pytań... 26.07.13, 16:19
      ad1 dwujajowe
      ad2 27t.c
      ad4 cc
      ad5 brak komplikacji
      ad6 980g, 1150g
      ad7 nie
      ad8 cepap,córka 2 dni na respiratorze,inkubator prawie 2 mies
      ad9 ja po2 dniach i trzeciego już dojeżdżałam do dzieci samochodem sama,dzieci 2,5 mies w szpitalu
      ad10 raczej nie,po cc dzieci z reguły trafiają na obserwacje,leżenie 24 godz dotyczy zespołu popunkcyjnego po znieczuleniu nie zawsze na szczęście się zdarza
      ad12 najgorsze w ciąży bliźniaczej jest donoszenie jej i ja bym się nie zamartwiała porodem tylko dotrwaniem przynajmniej do 34 a jeszcze lepiej do 38 tc i tego ci życze
      • agmarta2 Re: Mnóstwo pytań... 26.07.13, 22:04
        Tak mamusia-myszeczek ma dużo racjii, żeby się oszczędzać i dotrwać najlepiej do końca. U mnie w ok 28 tyg, też groził poród przedwczesny, ale założyli pessar, podali mi sterydy na rozwój płuc dziewczynek i potem leżałam w domu ( naprawdę prawie byłam przykuta do łóżka i modliłam się żeby jeszcze troszkę posiedziały w brzuchu mamy smile i na szczęście dotrwałam do 38 tyg. Więc skup się na relaksie i odpoczynkusmile
    • fasola08 Re: Mnóstwo pytań... 27.07.13, 07:40
      Witaj, nie martw się na zapas - może nie będzie tak źle jak myślisz wink
      ja także mam starszą córkę - w chwili gdy urodziły się bliźniaczki miała nie całe 4 lata. Tu niestety była konieczna pomoc babci przy opiece nad nią, bo zwyczajnie nie miałam dla niej czasu sad nie było większych problemów z jej strony z zaakceptowaniem rodzeństwa, pomagała, ale domagała się także uwagi wszystkich ...a z mojej strony nie było to do końca możliwe.
      Teraz po kolei:
      1> mam bliźnięta jednojajowe
      2> dziewczynki urodziły się na początku 32 tyg ciąży, właściwie dotrwałybyśmy dłużej gdyby nie nagły atak cholestazy i moje kłopoty zdrowotne mające wpływ także na ich rozwój sad , do 27 tyg nie było kompletnie żadnych komplikacji, dzieci rosły w miarę równo, nie było podejrzenia zespołu podkradania.
      3> ułożone były główkowo - ale ułożenie u mnie i tak nie miało znaczenia, bo poród był nagły i było to CC
      4> jak wspomniałam było to CC
      5> nie miałam większych komplikacji poporodowych - jedynie jakaś infekcja, zwalczona antybiotykiem. Poród? zaskoczenie - z minuty na minutę zostałam podstawiona pod ścianą, albo godzę się na wcześniejszy poród, albo dzieci umrą sad całość poszła szybko, znieczulenie (od pasa w dół) i cięcie, potem ból i zmagania ze wstanie - to była moja druga CC ....zdecydowanie gorsza pod względem bólu.
      6> jedna ważyła 1750g druga 2050g długość 44cm (okruszki) - co w przypadku ciąży mnogiej i tego wieku ciąży było wspaniałym wynikiem smile
      7> męża nie było na sali - nie wiem czy by mógł być czy nie bo byłam w baaardzo odległym szpitalu od swojego miejsca zamieszkania.
      8> moje dzieci oddychały na tyle same, że nie było potrzeby intubowania, ale przez dłuższy czas potrzebowały CPAP (takie rureczki do nosa z tlenem), oczywiście nie trzymały ciepła, więc musiały leżeć w inkubatorach, poza tym szereg problemów związanych z nie do końca rozwiniętym organizmem, poważne anemie, infekcje, zapalenie płuc, krwawienia do mózgu II stopnia, brak odruchu ssania, więc karmienie przez sondę, no było tego trochę, ale wraz ze wzrostem dzieci wszystko się pomału "prostowało"
      9> opuściłyśmy szpital po nie całym m-cu pobytu - tzn one opuściły, bo ja opuściłam 4 albo 5 dni po porodzie (nie pamiętam)
      10> z karmieniem to jest skomplikowana kwestia - tzn jesli są to dzieci urodzone o czasie, potrafiące ssać to nie ma problemu żeby je karmić naturalnie, wszystko zależy także ok wagi dziecka i tego, czy zaraz po porodzie będziesz mieć pokarm - w moim wypadku pojawił się dopiero w 4 dobie (już myślałam że nic nie będzie, ale się "rozhuśtało" ). Jeśli dzieci będą chętne do jedzenia, to jak najcześciej będziesz je przystawiać. Jednak jeśli będą to wcześniaki bez umiejętności ssania a Ty nie będziesz miała pokarmu szybko to niestety ale będą musieli podać im na początek specjalne, lekkostrawne mleko - inaczej dzieci za dużo by spadały z wagi a to jest niebezpieczne. Później, możesz oczywiście odciągać pokarm i przynosić dla dzieci i będzie podawany w butelce, w między czasie będziecie je dostawiać do piersi. Nauka ssania jednak odbywa się na butelce ze smoczkiem. U nas niestety dziewczynki po naukach na butelce już nie umiały przejsć na pierś, więc odciągałam pokarm i podawałam w butelce - rosły jak szalone smile
      11> jeśli to będą wcześniaki to niestety ale będą na innym oddziale (OIOM lub inny oddział specjalnej opieki, a jeśli takiego nie ma w szpitalu w którym rodzisz, to mogą być przewiezione do innego szpitala) jeśli urodzone o czasie to tak, 24 godz będą u pielęgniarek a potem dzieci powinny być z Tobą - zależy też wiele od oddziału i szptala - tu musisz się już jakoś dowiedzieć tam gdzie masz zamiar rodzić.
      12> hmm nie wie co mogę od siebie dodać, może to, aby w miarę wcześnie zacząć jakieś przygotowania - w sensie wyprawka, przygotować rzeczy najpotrzebniejsze bo w ciąży bliźniaczej nigdy nic nie wiadomo tak na prawdę, znaleźć dobrego lekarza, jeżdzić na badania genetyczne które pozwolą określić najlepiej stan dzieci i rozwój, przepływy - kontrolować czy nie ma podkradania (choć nie wiem w jakim rodzaju ciąży bliźniaczej jesteś, bo w dwujajowej tego "problemu" nie ma ) , przygotuj się także na to, że na początku (przez pierwszy rok) czeka Was mnóstwo wizyt w poradniach jeśli dzieci urodzą się za wcześnie - okulista, neurolog, rehabilitant - te na pewno, a inne w zależności od problemów. Sama pewnie nie będziesz mogła jeździć więc już dziś ew omów z kimś formę pomocy na zorganizowanie tego. Musisz znaleźć też rozwiązanie ze starszą córką - nie piszesz ile ma lat ale jeśli jest mała, to możesz nie podołać opiece 3 dzieci. No i wbrew pozorom, jesli dzieci nie będą miały większych problemów zdrowotnych to opieka na dwójką noworodków/niemowląt nie jest (przynajmniej z mojego doświadczenia) bardzo uciążliwa - nasze początku wspominam dość dobrze, była z nimi sama (mąż chodził do pracy) i dziś mają rok i 8 m-cy i nadal dajemy radę wink Będzie dobrze smile
      • one.way.ticket Re: Mnóstwo pytań... 27.07.13, 08:24
        Dzięki za odpowiedź. Moje bliźniaki są dwujajowe, a córcia idzie do pierwszej klasy.
        • 13alexa Re: Mnóstwo pytań... 16.08.13, 20:23
          u dwujajowych wbrew pozorom również zdarza się zespół podkradania u mnie było takie podejrzenie w 32tc bo nagle na usg wyszła różnica 0,5kg choć cały czas nawet 2 dni wcześniej była to różnica 200g hmmm pozostawię to bez komentarza....
          Przy wypisie wskazano że młodsza miała hipotrofię chociaż szczerze ... to nie wierzę w to po prostu były zapłodnione w innych dniach (2-4 różnicy) i to mogło być przyczyną ostatecznie nie wykazano żadnych zbędnych przepływów
    • iskierka4 Re: Mnóstwo pytań... 27.07.13, 10:15
      Hej
      Moje dzieciaczki sa dwujajowe, urodzone w 32 tc, przez cc. Meza przy cc nie bylo, 90% ciazy przelezane w domu lub w szpitalu. Jedno ulozone glowaw dol, a drugie w poprzek. Waga po ur 1740 i 1650. Zostaly w szpitalu prawie 4 tyg aby miec odpowiednia wage. W miedzyczasie jedna zarazili gronkowcem i przez 2 tygodnie dostawala 2 rodzaje antybiotykow i nie mozna bylo jej dotykac.
      Jesli chodzi o karmienie o 5 dniach mialam pokarm i odciagalam dzieciom w szpitalu. Wczesniej 2 dni nic nie jadly, tak tam robia, pozniej mialy sztuczne. Laktacje tak rozkrecilam ze jadly tylko moje mleko az 10 m-cy, jednak tylko odciagalam bo nie mialam sily uczyc jesc z piersi. Bylo ciezko ale warto. Przestalam odciagac mleko b o juz nie chcialy.
      Pomimo ze ur w 32 tc nie bylo problemow rozwojowych tzn jadly same, oddychaly ame itd. Tylko jedna byla super ssakiem i jadla 5 min 20 ml mleka a druga cmokala i jadla prawie godzine tyle samo.

      Potem przez rok byla rehabilitacja ze wzgledu na symestrie urodzeniowa i wzmozone napiecie miesniowe. Do tego ciagle badania: okulista, kardiolog, laryngolog itp

      Pierwsze pol roku bylo ciezkie choc maz mi w nocy pomgal. Jednak mozna samemu to ogarnac.
    • bejbi30 Re: Mnóstwo pytań... 29.07.13, 16:21
      po pierwsze to GRATULACJEsmile przyznam, ze ja jakos porodem najmniej sie chyba przejmowalam, raczej tym, jak ogarniemy ten zywiolwink
      a teraz odpowiedzi.
      1. urodzilam bliznieta dwujajowe, chlopczyka i dziewczynkesmile
      2. 35 tc, nagle dostalam zapalenia nerek, nie bylam w stanie podniesc sie z lozka. lekarz od razu zadecydowal o porodzie, dostalam sterydy na rozwoj pluc dzieci i nastepnego dnia bylo cc. wczesniej nic tego nie zapowiadalo, pracowalam do poczatku 7 m-ca. aha - potwornie dokuczaly mi wymioty i mdlosci (do konca!!)
      3. jedno dziecko bylo glowkowo ulozone, ale drugie posladkowo.
      4. cc
      5. mialam komplikacjesad nie udalo sie mnie znieczulic w kregoslup, wszystko czulam po tym zastrzyku, wiec dostalam pelna narkoze. po porodzie krwotok wewnatrzmaciczny, najgorszemu wrogowi nie zycze. stracilam mnostwo krwi, podano mi krew i osocze, po fakcie ordynator poinformowal mnie, ze moglam sie przejechac na tamten swiat. bardzo dlugo dochodzilam do siebie.
      6. syn 55 cm 2980, corka 46 cm 1940.
      7. maz ani nikt nie mogl byc przy cc, nawet za dodatkowa oplata.
      8.dzieci dobrze sobie radzily, tylko na 12 godzin dano je do inkubatora do dogrzania, potem juz lezaly w lozeczkach
      9.po 5 dobach
      10.ciezko bedzie uniknac dokarmiania sztucznie dzieci. zalezy, w ktorym tygodniu Twoje dzieci sie urodza, ze wczesniakami jest trudno. to pewnie zalezy tez od szpitala, ale wiadomo-po co polozne maja sie meczyc z przystawianiem dzieci, jak na szybko mozna podac butle? tam gdzie rodzilam (prywatny szpital!!) opieka laktacyjna okazala sie byc na prawie zerowym poziomie, mimo innych zapewnien. ale wymusilam na poloznej przychodzenie co kilka godzin z dziecmi na przystawianie. niestety, moje wczesniaki nie umialy ssac. pokarm mialam od razu. oczywiscie trzeba bylo laktacje rozbujac dla dwojki, ale dla chcacego nic trudnego. ja sie zawzielam, bo bardzo chcialam karmic, i karmilam oprocz tego poczatku w szpitalu, swoim odciaganym pokarmem, czesto probujac przystawiac dzieci. trwalo to 6 tygodni, zanim zalapaly o co chodzi. tego momentu nigdy nie zapomne, plakalam jak bobr.
      11. mnie akurat ze wzgledu na komplikacje pionizowano po 24 h. kolezanke obok po 18 h. u mnie w szpitalu maz czy bliscy mogli byc i pomagac, prawie bez ograniczen.

      Dodatkowo powiem tylko od siebie tyle, ze fasola08 ma racje-badz przygotowana na wczesniejszy porod. spakuj torbe, przygotuj pokoj dla dzieci, skompletuj wyprawke, zapelnij zamrazalnik itp. nie wiem, czy bedziesz miala kogos do pomocy, ja mailam ten luksus, ze pomagala mi moja Mama, wiec bylo mi duzo lzej, no i nie mialam innych dzieci! zalezy tez gdzie mieszkasz-ja np. w bloku bez windy, gdzie spacer byl nie lada wyzwaniem dla 1 osoby-zniesc wozek, potem dzieci. oczywiscie podczas spaceru nic nie zrobisz w domu, a czas leci od karmienia do karmienia. moja kumpela posiadajaca blizniaki mieszka w domku-to dopiero bajer przy malych dzieciach-wystawila dzieci na taras i miala spokoj.
      znajdz naprawde dobrego lekarza prowadzacego ciaze z dobrym sprzetem usg, to wazne! przygotuj sie tez na ewentualne pozniejsze wizyty u lekarzy. my zaliczalismy po kolei-okulista, neurolog, audiolog, itd. dobrze miec wtedy kogos do pomocy, sama mozesz nie dac rady.
      a na koniec dodam, ze ciesz sie ta ciaza i tym, ze bedziesz miala 2 cudowne istotkismile jak patrze na moje 2 skarby, ktore dzis wlasnie koncza 3 latka to nie moge sie nacieszyc, ile szczescia mnie spotkalo (mimo wielu ciezkich dniwink
      powodzenia!!
    • bluemka78 Re: Mnóstwo pytań... 29.07.13, 22:27
      1. Dwu
      2. 32, ze względu na zle przepływy, dopóki lekarka nie skierowała mnie do szpitala z tymi wynikami pracowałam, jednak dalekie wyjazdy sobie odpuscilam, głownie w biurze.
      3. Różnie, jeedna miednicowo, druga bokiem nad nią.
      4. Cc
      5. Przed porodem 3tyg w szpitalu, codziennie bez śniadania, dopiero po usg i sprawdzeniu czy jeszcze możemy czekać reszta dnia spokojna. Pewnego ranka przyszedł ordynator i powiedział, ze mam sie zbierać na porodowke. Tel. do męża i cc. Znieczulenie w kręgosłup, podwójne, bo pierwsze robił uczeń i zle zrobił. Po wyjęciu dzieci krwawienie, straciłam mnóstwo krwi, po 24 h kazali wstawać, ledwo na nogach sie trzymalam chwiejac sie. Bolało mocno, miałam wcześniej operacje poważna na brzuchu, ale po kilku h luzacko wstawilam, a tu trzeba było zacisnac zeby. Anemia poporodowa, ale po 4 dniach poszłam do domu i juz było coraz lepiej. Sama jezdzilam do dzieci w godzinach odwiedzin.
      6. Maleńkie 1160g i 1480g jakos tak, 41 i 44 cm.
      7. Był w pokoju obok, nie nadaje sie na sale operacyjna.
      8. Oddychala same, miałam podane sterydy na rozwój płuc. Miały tylko tlen do niska przez dwie doby. Na początku jadly przez kroplowke, pozniej sonda i po kilku dniach butelka. Zapalenie płuc, spojowek, anemia, krwawienie dokomorowe II st.
      8. 4, a dzieci po 3tyg
      9. Szansa jest, mi sie nie udało, dzieci wychowane na mm
      10. Leżeć trzeba jeśli masz znieczulenie w kgoslup, tzw podpajeczynowkowe.
      11. Początku ciąży miałam mdłości, ale bez wymiotow, jadlowstret, po 3m przeszło i było dobrze, aż do skierowania do szpitala. Zrób wcześniej wyprawke i zaplanuj wszystko. Dziewczyny napisały dużo juz.
      • roga.laa Re: Mnóstwo pytań... 31.07.13, 14:59
        1.dwujajowe
        2. W którym tygodniu ciąży urodziłyście? Bez problemu dotrwałyście do tego czasu?
        w 36, ale pewnie i bym nosiła dłużęj gdyby nie mały wypadek
        3. Jak dzieciaczki były ułożone do porodu?
        główkami do dołu
        4. Rodziłyście Sn czy Cc?
        sn
        5. Miałyście jakieś komplikacje porodowe? I w ogóle jak przebiegał poród?
        bardzo szybko, łożysko nie chciało się odkleić i musiałam być łyżeczkowana, no i straciłam trochę krwi.
        6. Jak duże były Wasze dzieci po urodzeniu?
        2920 - 49cm, 2380 -44cm
        7. Mąż/jakaś bliska osoba mogła być przy porodzie?
        tak, mąż zgodnie z życzeniem porodu rodzinnego
        8. Jak radziły sobie Wasze dzieci po urodzeniu? oddychaly same? Potrzebowały inkubatora? Były jakieś problemy?
        oddychały same, młodsza (i mniejsza) była dłużej na obserwacji bo łapała bezdechy
        9. Po ilu dniach opuściliście szpital?
        po 5, bo żółtaczkę załapały
        10 - nie wiem
        11. nie nastawiaj się na cc jeśli ułożenie dzieci jest prawidłowe, no chyba że będą jakieś wskazania co do cc, dzieci obecnie prawie od samego początku są z matką (po cc od pionizacji), zakup sobie poduchę do karmienia, na początek pojedyńcza się przyda,maść na brodawki bo będą zmasakrowane (choć nie muszą), mi życie uratowały na początek nakładki silikonowe, a potem odrobinę snu zapewniała poduszka do jednoczesnego karmienia bliźniąt.
        • one.way.ticket Re: Mnóstwo pytań... 01.08.13, 09:50
          Super się czyta takie posty. Przy starszej chciałam rodzic sn i cc w ogóle nie brałam pod uwagę. I naprawdę uważam że był to dobry wybór i słusznie się upierałam pomimo, że młoda na świat się nie spieszyła.
          Ale przy bliźniakach boję się żeby im nie zaszkodzić. Super, że u Ciebie się udało.
          Zobaczymy jak będzie u mnie. Cc boję się strasznie, ale dzieciaczki są najważniejsze. Dla nich dam się pociąć jeśli trzeba będzie wink
    • demon.maxwella Re: Mnóstwo pytań... 01.08.13, 16:56
      Widzę, że to głównie forum dla mam, ale odpowiem jako tata dwójeczki:

      > 1. Czy Wasze bliźnięta są jedno czy dwujajowe?

      Dwujajowe, różnopłciowe.

      > 2. W którym tygodniu ciąży urodziłyście? Bez problemu dotrwałyście do tego cza
      > su?

      Pod koniec 38. tc (dokładnie 37t+5d wg. wyliczeń). Ciążą bliźniacza żony była mniej problemowa niż niejedna ciąża pojedyncza jej koleżanek. Pod sam koniec zaliczyła 2 pobyty ok. 24h na obserwacji (raz niby to zanikające tętno, prawdopodobnie lipne KTG u gina, drugi raz silne skurcze przygotowawcze).

      > 3. Jak dzieciaczki były ułożone do porodu?

      Syn przodujący główkowo, córcia poprzecznie.

      > 4. Rodziłyście Sn czy Cc?

      CC. Planowe i na zimno, bez czekania na akcję.

      > 5. Miałyście jakieś komplikacje porodowe? I w ogóle jak przebiegał poród?

      Zero. Chyba dużo szczęścia. No i niewątpliwy fach lekarzy prowadzących cięcie. Samo cięcie tak szybkie, że się nie zorientowaliśmy, a dzieci w odstępie 30 sekund już były po drugiej stronie brzucha.

      > 6. Jak duże były Wasze dzieci po urodzeniu?

      Syn prawie 2900 g, córka nieco ponad 2300. Oboje ok. 50 cm długości.

      > 7. Mąż/jakaś bliska osoba mogła być przy porodzie?

      Mąż (tzn. ja) mógł być, ale nie cały czas. Nie wpuszczono mnie na procedurę znieczulania, dopiero jak żona była całkowicie przygotowana do zabiegu i zasłonięta zasłonką gdzieś na wysokości biustu mogłem wejść i przysiąść na zydelku przy głowie małżonki. Po cięciu dzieci obejrzała krótko neonatolog i niemal natychmiast dano nam je do przytulenia, jeszcze brudne od mazi płodowej. Ja trzymałem, żona tuliła do policzka. Potem żona została do szycia i w sali pooperacyjnej do czasu powrotu czucia w palcach nóg a ja zostałem wygoniony z położnymi do sali noworodków, gdzie mogłem przypatrywać się wszystkiemu, co robią.

      > 8. Jak radziły sobie Wasze dzieci po urodzeniu? oddychaly same? Potrzebowały
      > inkubatora? Były jakieś problemy?

      Zero problemów. Apgar 10 pkt. oboje. Inkubatorek na kółkach był tylko na czas oczekiwania na mamę, żeby dzieciaki się nie wyziębiały.

      > 9. Po ilu dniach opuściliście szpital?

      O ile dobrze pamiętam po 6 lub 7, czekaliśmy na kontrolę bilirubiny i koniec spadku wagi u córki.

      > 10. Czy po Cc można uniknąć dokarmiania dzieci sztucznie na oddziale? Jest szan
      > sa żebym od samego początku karmiła naturalnie?

      Szansa jest, nam usilnie zalecono dokarmianie przynajmniej córki, bo zleciała ponad 10% z wagi.

      > 11. Po Cc trzeba leżeć 24 godz, a potem dzieci mogą już być ze mną na sali? I
      > czy przez te pierwsze 24 godziny gdy będzie przy mnie ktoś z rodziny to może pr
      > zywozić dzieci do mnie na sale, dostawiać do piersi itp? Czy dopóki nie poczuj
      > ę się sama na tyle dobrze żeby się nimi zajmować to będą na sali noworodków?

      Wszystko zależy od zwyczajów w danej klinice. I nie trzeba leżeć 24 godz. U nas CC było o 9 rano, a żona została spionizowana gdzieś o 18. Dzieci były z nami w tym inkubatorku, a pierwszej nocy były w sali noworodków i dowożono je na karmienie.

      > 12. Napiszcie coś od siebie co Waszym zdaniem powinnam wiedzieć a o co nie zapy
      > tałam.

      Wybierz uważnie szpital/klinikę gdzie będziesz robić. Najlepiej taką, gdzie nie będą mieli obiekcji przed CC i ciśnienia na naturę (przypominam casus Bonków). Poród bliźniaków to zawsze ryzyko.

      • one.way.ticket Re: Mnóstwo pytań... 01.08.13, 20:09
        Powiedz mi, Twoja żona rodziła w państwowym szpitalu? Bo z tego co piszesz to prawie bajka. Ty przy cesarce razem z żoną, potem mogłeś być z maluszkami, dzieci dowożone na karmienie...
        Gdy ma się skierowanie na cc to można sobie wybrać szpital? Np. w innym mieście?
        • iskierka4 Re: Mnóstwo pytań... 01.08.13, 20:59
          Uwazam ze wybierajac szpital kieruj sie dobrem dzieci. Wiadomo ze udogodnienia dla mam sa wazne ale ja zdecydowalam sie na szpital gdzie byla najlepsza neonatologia i doswiadczenie z bliznietami ktore czesto sa wczesniakami.
          • one.way.ticket Re: Mnóstwo pytań... 01.08.13, 21:45
            Masz rację, też tak uważam dlatego pytalam jak to wygląda z tymi cesarkami. Czy dostaje się skierowanie na Cc czy jest to może jakaś forma zalecenia od lekarza prowadzącego z którą mogę pójść do każdego szpitala. Hmmm... w sumie z tego co czytam to cesarki planuje się często na konkretny dzień, czyli musi to być szpital w którym pracuje lekarz prowadzący? A co jeśli lekarz w ogóle nie pracuje w szpitalu?
            Mój pracuje ale ten szpital nie ma chyba za dobrej opini i chyba lepiej byłoby rodzic np. w wojewódzkim, 60 km dalej.
            • iskierka4 Re: Mnóstwo pytań... 01.08.13, 21:51
              Moja cc była niby planowana bo dr ciagle mowila ze tak bede rodzic i nawet nie chciala slyszec o naturalnym porodzie. Z drugiej strony rodzilam z zaskoczenia w 32 tc kompletnie nie przygotowana bo mialam wytrzymac dluzej. Mojej dr nie bylo na dyzurze, nie mialam nawet skierowania do szpitala ale poniewaz ma wysokie stanowisko przyjeli mnie bez problemu i z cc tez bylam zadowolona oraz z opieki. Potem odwiedzila mnie na sali pooperacyjnej.
              Jednak wybierajac lekarza kierowalam sie tym aby pracowal w tym szpitalu gdzie jest dobra neonatologia.
              Lezałam kilka razy w szpitalu i zawsze kładli mnie na oddział mojej pani dr.

              Była droga ale wiem że warto było wydac te pieniadze
              • kosmo78 Re: Mnóstwo pytań... 02.08.13, 00:14
                Strasznie dużo tych pytań i połowy juz nie pamiętamsmile
                Moje dziewczyny sa dwujajowe. Rodziłam przez cc w 38 tyg. Ciąża przebiegała bez żadnych komplikacji i do ostatniego dnia byłam w ruchu i dzień przed cc wiozłam dzieci do szkoły .
                Moja gin, namawiała mnie do porodu naturalnego ,ale strasznie się bałam, zwłaszcza że jedno dziecko było ułożone poprzecznie. Sama załatwiłam sobie cc, chociaż i tak mała sie nie odwróciła i podobno samo ułożenie poprzeczne jednego z bliźniąt było wskazaniem do cc. Dziewczyny ważyły 2500 i 2850 były w świetnym stanie smile. Dziewczyny przyniesiono mi parę godzin po cesarce i byłam w szoku, że już muszę się nimi zająć , ale przespały najpierw wiele godzin i potem już byłam w stanie się ruszyć i nimi zajmować. Ja próbowałam karmić naturalnie, ale jedna z dziewczynek miała obniżone napięcie mięsniowe ( o czym przekonałam się dopiero później) i nie umiała za bardzo ssać , więc wspomagałam się w szpitalu mlekiem sztucznym. Wyszłyśmy ze szpitala jakoś po czterech dobach ze względu na żółtaczkę. Sam pobyt w szpitalu i pierwsze pól roku z dziewczynami wspominam z rozrzewnieniem, teraz dopiero to jest jazda bez trzymanki wink Łucja i Nina mają 2 lata i 3 miesiące. Pozdrawiam i życzę szczęścia
        • demon.maxwella Re: Mnóstwo pytań... 02.08.13, 09:24
          one.way.ticket napisała:

          > Powiedz mi, Twoja żona rodziła w państwowym szpitalu? Bo z tego co piszesz to p
          > rawie bajka. Ty przy cesarce razem z żoną, potem mogłeś być z maluszkami, dzie
          > ci dowożone na karmienie...
          > Gdy ma się skierowanie na cc to można sobie wybrać szpital? Np. w innym mieście
          > ?

          OK. To może uzupełnię. Tak, moja żona rodziła w publicznym szpitalu. W Niemczech.
    • flopitek Re: Mnóstwo pytań... 08.08.13, 10:37
      Moje bliźniaczki są moimi pierwszymi dziećmi

      Ad. 1
      Dwujajowe dziewczynki
      ad.2
      rodziłam na początku 36 tc. Odeszły mi wody. Od 29 tc leżenie plakiem w domu - wstawałam na siku i jedzenie. Skracał mi się szyjka
      ad. 3
      Obydwie poslafkowo, ale to dla mnie nie miało znaczenia
      Ad. 4
      Nie miało znaczenia, bo od początku byłam nastawiona na cc i lekarz mnie od początku do tego przygotował
      Ad. 5
      Poród w sumie 15 min., Nie zapomne jak mnie wwozili do sali - chyba z 8 osób tam było, a ja głupia wypaliłam: "teraz to ja chyba ucieknę" a anestezjolog : teraz, to już pani na pewno nie ucieknie" hehe
      Żadnych komplikacji, miałam tylko w 3 i 4 dobie okropny ból głowy. Chyba po 3 tyg. dopadłam męża, wiec moja rekonwalescencja trwała b.krótko
      Ad.6
      2400 g i 2330 g - niemal identyczne wagowo., wzrost 50 i 48 cm

      Ad. 7

      Męża nie było, bo zaraz jak mnie tylko "oddał" położnej, zwiał do domu hehe. Od początku mówił, że będzie ale w sumie miałam taką opiekę, że nie był mi potrzebny
      Ad. 8
      Dzieci stanie idealnym grzały się tylko do następnego dnia w cieplarkach no i słaby odruch ssania miały + długo żółtaczkę
      Ad. 9
      Po 8 dobach - przede wszystkim dlatego, że wclae nie chciałam stamtąd wychodzić.
      Ad.10
      Dzieci dokarmiane MM na początku, potem próby przystawiania nieudane i kazałam sobie przynieść laktator i od tej pory w 4 dobie pełno mleka miałam. Nie raz ciągałm więcej niż zjadły i wylewałam. Karmieni skończyłam po 4 miesiącu - moja decyzja, bo mleka było pełno

      Ad. 11
      Ja cc miałam o 9 a z łózka mnie zdarły położne koło 22.
      Od początku mógł byc mąż. Dzieci dostałam na drugi dzień kolo 17.00 do wieczora. Na noce panie mi kazały same je odwozić do nich. ale ja w 4 dobie jak już się lepiej czułam, to miałam je przy sobie 24 godziny na dobę.,
      Przychodziła pani od laktacji, ale jej akurat nie wspominam dobrze, bo mnie zmuszała do karmienia piersią, dzieci nie umiały i nie miały siły ciągnąć. To było dla mnie trudne przeżycie.
      Ad. 12

      Moim zdaniem jeżeli się tylko da, trzeba synchronizować pory karmienia obydwu dzieci - jest potem dużo latwiej. Ja swoje budziłam chyba z 3, 4 tygodnie do jedzenia co 3 godziny i potem już same fajnie się zgrywały tak, że mogłam sama karmić jedna po drugiej. Oczywiście nie z każdym dzieckiem tak sie da.
      No i dobrze, gdyby choć pierwsze dwa miesiące ktos zawsze z tobą w domu był - jest dużo łatwiej. Ja odciągałam mleko i karmiłam w jednym czasie z mamą młode w ciągu dnia, więc potem miałam chwilę dla siebie.



    • fufun Re: Mnóstwo pytań... 08.08.13, 14:48
      witaj,
      a też miałam 1000 pytań. Szukając odpowiedzi szperałam w necie i widziałam same czarne scenariusze. Mój gin poprosił męża o zabranie mi kompa po drugiej wizycie, stopniowo oswajałam się z myślą, że będę mamą "trojaczków"- (gdy rodziłam moje córki straszy syn miał 19 m-cy) więc był mały hard core na początek ale potem wszystko się ułożyło. Moje córki mają dziś prawie 5,5 roku i świetnie się rozwijają.
      Uszy do góry wszystko będzie OK

      1. Czy Wasze bliźnięta są jedno czy dwujajowe?
      - dwujajowe, dwukosmówkowe
      2. W którym tygodniu ciąży urodziłyście? Bez problemu dotrwałyście do tego czasu?
      - 40 tc, było ciężko (spanie na siedząco przez ostatnie 2 m-ce, bóle kończyn których nie było przy ciąży pojedynczej) chociaż dziewczyny chciały jeszcze zostać (0 skurczy)
      3. Jak dzieciaczki były ułożone do porodu?
      - obie położenie miednicowe
      4. Rodziłyście Sn czy Cc?
      - CC
      5. Miałyście jakieś komplikacje porodowe? I w ogóle jak przebiegał poród?
      - wszystko OK
      6. Jak duże były Wasze dzieci po urodzeniu?
      - 2900,2980
      7. Mąż/jakaś bliska osoba mogła być przy porodzie?
      - rodziłam na Polnej w Poznaniu ( mąż za opłatą mógł być ze mną na sali poporodowej, na operacyjnej nie)
      8. Jak radziły sobie Wasze dzieci po urodzeniu? oddychaly same? Potrzebowały inkubatora? Były jakieś problemy?
      - obie 10 pkt w skali Apgar, żadnych komplikacji
      9. Po ilu dniach opuściliście szpital?
      - środa- poród, sobota rano do domku
      10. Czy po Cc można uniknąć dokarmiania dzieci sztucznie na oddziale? Jest szansa żebym od samego początku karmiła naturalnie?
      - mnie dawano sztuczne mleko ale się zaparłam i od początku nie dokarmiałam - karmiłam piersią do 9 m-ca
      11. Po Cc trzeba leżeć 24 godz, a potem dzieci mogą już być ze mną na sali? I czy przez te pierwsze 24 godziny gdy będzie przy mnie ktoś z rodziny to może przywozić dzieci do mnie na sale, dostawiać do piersi itp? Czy dopóki nie poczuję się sama na tyle dobrze żeby się nimi zajmować to będą na sali noworodków?
      - chyba zależy wszystko od szpitala, który wybierzesz. Ja miałam dzieci po badaniu zaraz obok siebie. Do karmienia podawał mi mąż, potem jak bociek łapałam je w rożkach na wpół leżąc, a po 12h pełna pionizacja
      12. Napiszcie coś od siebie co Waszym zdaniem powinnam wiedzieć a o co nie zapytałam.
      - z praktycznych rzeczy (w moim przypadku wózek) mieszkam w bloku i przy zakupie wózka podawano szerokość bez szer z kółkami gdyby nie przypadek kupilibyśmy wózek z którym nie przeszlibyśmy przez drzwi wejściowe na klatkę schodową. Szer kółek jakieś 6cm by nam zabrakło.
      pozdrawiam i powodzonka
    • expecting Re: Mnóstwo pytań... 11.08.13, 11:50
      1. Dwujajowe.
      2. Niemal 38 tygodni, planowe CC, problemów w zasadzie brak, ale było BARDZO ciężko.
      3. Jedno głową w dół, drugie pośladkowo.
      4. CC
      5. Komplikacje po porodzie - bardzo bolało, długo czułam ból, jeździłam po lekarzach, miałam podejrzenie zapalenia wyrostka... Masakra.
      6. 3030g i 2880g.
      7. Nie.
      8. Siedzialy w cieplarce kilka godzin, i były problemy z karmieniem (podobno...). Długo nie mogłam się o nie doprosić.
      9. Urodziłam w czwartek rano, wyszliśmy w niedzielę.
      10. Buahahaha, PODOBNO można. Ale to nierealne. Zależy, jaki szpital. U mnie w ogóle nie mogłam dzieci wydębić!!!
      11. Leżałam 24 godziny, co było bez sensu i za długo. Na drugi dzień dostałam jedno dziecko (po południu). Na noc oddawałam - nie byłam w stanie wstać, a co dopiero zająć się dzieckiem.
      12. No będziesz mieć lekko przerąbane smile ALe to mija i potem jest już fajnie smile
      • 13alexa Re: Mnóstwo pytań... 16.08.13, 19:58
        no widzę, że koleżanka przeżyła i już się cieszy wink
    • 13alexa Re: Mnóstwo pytań... 16.08.13, 20:08
      witam
      1. dwujajowe (dwuowodniowe i dwukosmówkowe)
      2. 34tc (32tc byłam tydzień na obserwacji bo dostałam skurczy) odeszły mi wody u jednej bliźniaczki
      3. głową i pośladkami, później się coś zmieniło nie wiem czy dobrze pamiętam, ale jedna była głową w dół a druga w poprzek
      4. cc
      5. żadnych, trochę nie chciały mi się łożyska odkleić, ale jakoś poszło. Poród gładko i szybko do 1h było juz po wszystkim
      6. 2138g i 1750g
      7. NIe
      8. Były na OIOM ale w ogólnie dobrym stanie, w otwartych łóżeczkach z cieplarkami i jednodniowym CPAP podłączonym pod noski
      9. po 3tyg ze względu na wagę - musi być 2kg minimum
      10. Raczej nie jeśli są na OIOM bo nie masz pokarmu przez pierwsze 3 doby, my korzystaliśmy w tym czasie z banku mleka
      11. może nie wiem do końca ja dostałam małe po 2 tyg do pokoju
      12. Dobrze zaopatrzyć się w laktator elektryczny

      Ps. Ja też mam starszą córkę 2,5 latkę i świetnie mi pomaga przy małych, aż jestem z niej dumna smile
    • 1kwiatuszek_3 Re: Mnóstwo pytań... 21.08.13, 15:31
      1. Czy Wasze bliźnięta są jedno czy dwujajowe?
      Lekarze mówią, że dwujajowe... ale są prawie identyczne smile
      2. W którym tygodniu ciąży urodziłyście? Bez problemu dotrwałyście do tego czasu?
      37 tydz 1 dzień
      3. Jak dzieciaczki były ułożone do porodu?
      Jedna główkowo druga miednicowo
      4. Rodziłyście Sn czy Cc?
      Planowane cc
      5. Miałyście jakieś komplikacje porodowe? I w ogóle jak przebiegał poród?
      Żadnych komplikacji. Poród szybki i sprawny. Nie trwało to dłużej niż 30 minut.
      6. Jak duże były Wasze dzieci po urodzeniu?
      2450 i 51 cm, 1960 i 49 cm
      7. Mąż/jakaś bliska osoba mogła być przy porodzie?
      Nie wpuszczali nikogo na sale cięć.
      8. Jak radziły sobie Wasze dzieci po urodzeniu? oddychaly same? Potrzebowały inkubatora? Były jakieś problemy?
      Dziewczynki oddychały same. Dostały po 10 pkt.
      9. Po ilu dniach opuściliście szpital?
      Po 9 ze względu na wagę poniżej 2 kg.
      10. Czy po Cc można uniknąć dokarmiania dzieci sztucznie na oddziale? Jest szansa żebym od samego początku karmiła naturalnie?
      Mi się nie udało.. Starcza mi pokarmu dla jednej... dlatego stosujemy mieszany sposób karmienia.
      11. Po Cc trzeba leżeć 24 godz, a potem dzieci mogą już być ze mną na sali? I czy przez te pierwsze 24 godziny gdy będzie przy mnie ktoś z rodziny to może przywozić dzieci do mnie na sale, dostawiać do piersi itp? Czy dopóki nie poczuję się sama na tyle dobrze żeby się nimi zajmować to będą na sali noworodków?
      Na mnie dziewczynki wraz z tatusiem czekały w sali pooperacyjnej i przez cały czas były przy mnie. Nawet kiedy jeszcze leżałam. Pielęgniarki zachodziły do nich i przystawiały je do piersi, przewijały i dokarmiały.
      Leżeć nie trzeba 24 godziny. Ja po 7 zostałam zmobilizowana do wstania. Spacer do toalety i po sali. Kazano by mi przejść do mojego pokoju i samodzielnie zajmować się dziewczynkami w tym momencie gdyby nie fakt, że kroplówki jakoś wolno schodziły a położna stwierdziła, że łatwiej będzie mi wstawać od dzieci bez kabelków. Także jeszcze z 4 godziny poleżałam na pooperacyjnej i po jakiś 11 godzinach byłam już sama z dziećmi smile Pielęgniarki i położne oczywiście co jakiś czas zaglądały czy sobie radzę i pytały czy nie potrzeba pomocy. Oczywiście nie było problemu aby tatuś czy inni członkowie rodziny zobaczyli dziewczynki w tym czasie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka