Dodaj do ulubionych

nie cieszę się...

26.05.15, 09:52
dwa tygodnie temu dowiedziałam się, że spodziewam się bliźniąt. chcieliśmy mieś drugie (mamy 2,5 letnią córkę i jest jeszcze 10letni syn mojego partnera z poprzedniego związku) atu taka niespodzianka... nie byliśmy na to przygotowani ani lokalowo ani finansowo i ja przede wszystkim psychiczne. mój facet się cieszy, mówi że sobie poradzimy grunt żeby młode były zdrowe... a ja wizualizuję sobie tragiczną wizję Matki Polki z uwieszonymi na mnie dzieciami, która już zupełnie nie będzie miała czasu dla siebie przez X lat. byłam przygotowana na jedno - mam już doświadczenie w tej materii i wiem że nie jest łatwo ale daje radę, ale przy dwójce? zupełnie tego nie ogarniam. mam wyrzuty sumienia bo powinnam się cieszyć, ale ja się nie cieszę... jestem tym przygnieciona i ciężko mi z tym...
Obserwuj wątek
    • Gość: pajucha Re: nie cieszę się... IP: 78.10.84.* 27.05.15, 18:52
      Hejsmile cóż, nie powiem Ci że bycie mamą bliźniąt jest prostą sprawą, bo to oczywiście nieprawda niestety. Ale dla mnie bycie mamą bliźniąt to prawdziwy zaszczyt i szczęście ponad te wszystkie problemy jakie do tej pory nas spotykały. Moi Chłopcy mają 8 lat i nie wyobrażam sobie zeby ich nie było, albo żeby byli jeden po drugim. Do dziś uwielbiam przyglądać się jak się rozwijają, jak bardzo się kochają i rozumieją bez słów. Obserwowanie bliźniąt to naprawdę fascynująca przygoda. A dla mnie podwójna dawka miłości. Bo kto jak nie mama bliźniąt może usłyszeć chóralne "Kocham Cię Mamusiu". I dla takich słów warto żyć smile
      Mogę Ci powiedzieć że na początku nie będzie łatwo, chociaż Ty już masz doświadczenie więc będzie trochę łatwiej - ja byłam rzucona na głęboką wodę bo to były moje pierwsze dzieciaczki. Ale jak już trochę okrzepniesz to warto sobie dopracować plan dnia, "poustawiać" wszystko trochę jak w wojsku i wtedy będzie łatwiejsmile pozdrawiam i życzę przede wszystkim zdrowia Tobie i Maluszkomsmile
      • Gość: zij Re: nie cieszę się... IP: *.180.189.211.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.05.15, 11:51
        Ja niestety nie zgadzam się, że tym, że bycie mamą bliźniąt to zaszczyt. To droga przez mękę. To przez pierwsze miesiące nieprzespane noce i wieczne krzyki i płacze. To cały czas ręce pełne roboty. To chwile załamania i popadania w depresję. Wieczne komentarze otoczenia. Miłe i niestety niemiłe. Oczywiście są fajne chwile ale nie wynagradzają tego ile trzeba poświęcić. Fizycznie na pewno sobie poradzisz ale psychicznie będzie ciężej. Wszystkie mamy bliźniąt piszą, że jest super, że to wielka radość, ale radość to tylko krótkie chwile, a poza nią jest zmęczenie i bezradność. Mimo wszystko życzę Ci wszystkiego dobrego, zdrowia dla maluchów i cierpliwości dla Ciebie.
    • melory_nox Re: nie cieszę się... 28.05.15, 15:26
      Czasem życie mile człowieka zaskoczy. Miałam jedno dziecko, niedawno urodziłam bliźniaki. Z bliźniakami mam o wiele łatwiej, niż z pierwszym. Pełen luz, brak lęków i doświadczenie ... moje bliźniaki są niewymagające, dają mi dużo radości. Olewam inne obowiązki domowe, jak mam ochotę to sprzątam, czy gotuje, a jak nie to nic się nie dzieje. Jest super! A wszyscy mnie oczywiście straszyli jak to będzie ciężko. Uszy do góry!
      • Gość: Veevaa Re: nie cieszę się... IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.15, 20:50
        Mnie tez sie dobrze trafiło i kiedy dowiedziałam sie, ze to bliznieta, bylismy ż mężem przeszczesliwi. Z dwójka było momentami łatwiej niz z jednym. Bywalcy trudne momenty, ale generalnie szykowałam sie na tragedie, a było pięknie.
        Maluchy maja dwa lata. Nie wiem, kiedy to zlecialo. Za szybko. Różnice wieku mieliśmy 3 lata, idealna. Dzueci sie razem bawią, swietnie dogadują i sa bardzo zzyte.
        Wszystko sie da. Tylko trudne chwile trzeba przetrwać, a bedzie pięknie.
    • multimama.pl Re: nie cieszę się... 02.07.15, 08:41
      Jak ja się dowiedziałam, że będziemy mieć bliźniaki, byłam przerażona, załamana i przed oczami miałam wizje co najmniej takie jak ty (że nie damy rady finansowo, mieszkaniowo, czasowo itd). Mój mąż za to uważał, że to fajnie, że damy radę i że dobrze będzie.... i wiesz co... okazało się, że dałam radę i że dajemy radę smile przez pierwsze kilka miesięcy było tak, że nie miałam nawet czasu się użalać nad sobą i myśleć o czymkolwiek, myślę, że hormony także pomogły smile będzie dobrze, nie jesteś sama, a córeczka ci pomoże, mój starszy miał dwa lata jak urodziły się bliźniaki
    • agnrek Re: nie cieszę się... 02.07.15, 12:28
      Jak napisała jedna z poprzedniczek - życie różnie może zaskoczyć. Znam mamę bliźniąt, która nie wie, co to kolki, nocne płacze, kłopoty z karmieniem, choroby i bieganie po lekarzach. Ja takiej łaski nie doświadczyłam, bo moje dziewczyny pokazały co potrafią, oj pokazały smile
      Obecnie mają 7,5 roku, niedługo wyjeżdżają na pierwsze w życiu kolonie. Są bardzo ze sobą związane -jak na nie patrzę, bo tak sobie myślę, że to fantastyczne mieć przez całe dzieciństwo rówieśniczkę do zabawy. Oczywiście, kłócą się i biją zaciekle - ale tak ma być smile
      Odkąd poszły do szkoły, jest naprawdę lżej - ta sama klasa, te same lekcje, wszystko załatwiamy razem.
      Planowałam mieć trójkę dzieci i pewnie, gdybym miała pierwsze, to za kolejnym razem dwójka byłaby w sam raz. Ale jak już trafiłam dwójkę za pierwszym razem, to za kolejną ciążę już dziękuję smile Jeszcze bym po raz kolejny bliźnięta trafiła smile
    • jarzebinka_80 Re: nie cieszę się... 06.07.15, 13:13
      Dziewczyny,

      Dzięki za wasze odpowiedzi. Trochę musiałam się z tą myślą oswoić i myślę że z każdym dniem jest lepiej. Na początku wkurzały mnie jeszcze wszystkie komentarze (najbardziej te pełne współczucia) ale w tej chwili powiem szczerze że spływa to po mnie. Każdy patrzy przez pryzmat siebie i "współczuje" bo sam sobie nie wyobraża że mógłby znaleźć się w podobnej sytuacji. Ja w tej sytuacji już jestem i tego nie zmienię więc pozostaje mi to zaakceptować i przygotować się w miarę możliwości jak najlepiej na przyjście bliźniaków. A zalew matczynej miłości pewnie pojawi się z czasem....
    • Gość: blizniakibezstreso Re: nie cieszę się... IP: *.178.009.pools.vodafone-ip.de 23.07.15, 18:09
      Czesc Jarzebinka_80,

      dzisiaj przeczytalam Twojego posta. Sama jestem mama blizniakow i naprawde, wszystko zalezy od tego jak sobie zorganizujesz swoj czas i wychowanie maluchow. A jeszcze jak Twoj partner sie cieszy (a nie jest przerazony) to juz w ogole polowa sukcesu.
      Wlasnie zalozylam bloga (ciagle w trakcie realizacji) poswieconego ulatwianiu sobie zycia z blizniakami. Jezeli masz pytania, jest Ci ciezko, napisz do mnie - b.trefler@gmail.com - sprobuje Ci jakos pomoc. Blizniaki to nie koniec swiata!!!
      zapraszam tez na bloga blizniakibezstresowo.blogspot.com
      nie martw sie ...

      pozdrawiam goraco
      Blanka
    • pszczela_mama Re: nie cieszę się... 24.07.15, 21:30
      Hej - też spodziewam się bliźniąt - termin na początek lutego. Też mam już dwulatkę w domu i oczywiście jestem przerażona ogarnięciem takiej gromadki, ale... widocznie tak miało być! Staram się nie myśleć o tym, co będzie potem. Musi przecież być dobrze i tyle. Z jednym dałam radę to i z trójką dam! A co! smile W końcu my kobiety mamy super moc! smile Trzymaj się dzielnie i odsuwaj od siebie wszystkie negatywne myśli i komentarze "życzliwych". Pozdrawiam!
      • Gość: atenka@ Re: nie cieszę się... IP: *.dynamic.upc.ie 25.07.15, 19:03
        Hej, ja sie dowiedzialam ze bliznieta w polowie czerwca. Pierwsza reakcja mega mega szok.. gdybym nie lezala to chyba bym upadla, szok wrecz zlosc.. jak to niemozliwe. Dopiero co zaczelam sie ustawiac na dzidzie (ciaza planowana wystarana po pol roku jednak na wiesc to zaraz oj aj jak to bedzie..) a tu dwujka jak to bedzie szok szok szok...placz. ale ochlonelam, poczytalam fora i kobieca reakcja czesto tak wygladala (bo mialam wyrzuty ze tak zareagowalam zamiast sie cieszyc) i ochlonelam i wszystko w glowie zaczelo sie przestawiac ze fajnie ze dwojka ze na pewno damy rade i bedzie super z poczatku ciezko ale na pewno samy rade i teraz sie b ciesze.. cieszymy wraz z mężem  i czekamy na nasze upragnione dzieciatka... 😉
    • mrts Re: nie cieszę się... 25.08.15, 14:04
      Jak ja doskonalę rozumiem tę sytuację - jestem w identycznej, tylko dziecko mam nieco młodsze wink
      Ale damy radę!

      ___

      www.tyleszczescia.blog.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka