Dodaj do ulubionych

gotowanie i dzieci

29.08.05, 19:36
Może to Wam wyda się śmieszne, ale dla mnie największym problemem przy moich
bliźniakach jest gotowanie.To zajmuje sporo czasu a dzieci w tym czasie się
tłuką.Latam, by je rozdzielać między obraniem jednego ziemniaka a
drugiego.Czy Wasi mężowie też wymagają codziennie obiadku, czy raczej trzeba
się zbuntować? Czas który mogłabym poświęcić dzieciom marnuje przy
garach.Moje dzieci zostawione same sobie biją się i kłócą.Jak zrobić coś przy
dzieciach skoro nie da się odejść ani na chwile?
Obserwuj wątek
    • grzalka Re: gotowanie i dzieci 29.08.05, 21:06
      Ja programowo nie gotuję- szkoda mi cennego czasu, jak mam nadmiar, to wolę
      sobie odpocząc. Mąż je w pracy, córka w przedszkolu, chłopcy słoiczkowi.
      • agahop Re: gotowanie i dzieci 13.09.05, 18:12
        ja tez mam ten problem, ale co w t
        --akim razie wy jecie? bo sobie tez trzeba cos przygotowac...
        agahop
    • gryzelda12 Re: gotowanie i dzieci 30.08.05, 00:43
      Współczuję Ci! Miałam dokładnie taki sam problem jak moje dziewczyny miały ok.
      1,5 roku. Tylko, że one się nie biły tylko się.....rozbierały do golasa i
      ganiały się tak np. w grudniu. I przy każdym gotowaniu zupy co chwilę musiałam
      się odrywać od szykowania warzyw, latać za nimi i na siłę je ubierać. Co jedną
      ubrałam to ta druga znowu się zdążyła rozebrać, a woda już w garnku wrzała, a
      warzywa oczywiście nie gotowe do wrzucenia...Oj! Nerwy mi puszczały! Jeszcze do
      tego starsza córka ze swoimi pomysłami nie do przewidzenia...
      Gotowałam zupę na dwa, trzy dni. A drugie danie to też tak robię żeby mięso
      zawsze mi zostało na drugi dzień, tylko ziemniaki gotuję prawie codziennie. Jak
      chce zrobic coś na szybko to grzeję mrożonkę np. pierogi, pyzy itp. albo gotuję
      makaron i jedzą na słodko z serem białym i śmietaną albo jakieś placki. Taki
      obiad na szybko robię 2-3 razy w tygodniu. Chociaż teraz jak mają ponad 3,5
      roku a starsza córka 6 lat to nie mam już takich problemów i mogłabym gotować
      codziennie, ale po prostu nie chce mi się i wolę w tym czasie zrobić co innego.
      A jak muszę coś zrobić i nie chcę żeby mi przeszkadzały, to staram się je czymś
      zająć i wtedy wyciągam zabawki które kiedyś schowałam i którymi się dawno nie
      bawiły. Cieszą się wtedy jak by to były nowe zabawki. Mają sporo zabawek i jak
      widzę że jakimiś się nie bawią tylko leżą ciągle porozrzucane to chowam i
      właśnie przy takich okazjach wyciągam.
      W ogóle to widzę, że Twoj kolejny wątek i kolejny problem jaki ja mam lub
      miałam ze swoimi dziećmi (a i dzieci w podobnym wieku) Też sobie radzę raz
      lepiej raz gorzej, a do niedawna przeważnie gorzej. Bardzo mi pomogła w
      podejściu do dzieci książka A. Faber "Jak mówić żeby dzieci słuchały jak
      słuchać żeby dzieci mówiły" i "Wyzoleni rodzice, wyzwolone dzieci" tej samej
      autorki (nie są to takie typowe, nudne poradniki). Po przeczytaniu tych książek
      postanowiłam pójść do szkoły dla rodziców i poszłam. Teraz jest mi zdecydowanie
      łatwiej do nich dotrzeć i nasze relacje się poprawiły, a wierz mi że czasami to
      mnie tak wyprowadzały z równowagi, że wychodziłam z siebie. Nie mogę
      powiedzieć, że teraz w ogóle zgrzytów nie ma, są - ale jest zdecydowanie lepiej.
      Pozdrawiam
      • dorrit Re: gotowanie i dzieci 12.09.05, 10:28
        My jadamy gotowane kolacje - zatem gotuje wieczorem albo przygotowuje tak, aby
        szybko cos zrobic wieczorem. Z tym, ze mieszkam we Wloszech - tutejsza kuchnia
        (przynajmniej podstawowe dania) nie jest tak czasochlonna jak polska. Po polsku
        zupelnie nie gotuje - nie mam czasu.
    • aglask Re: gotowanie i dzieci 12.09.05, 11:03
      Witaj! Ja nie lubię gotować i rzadko to robię. Dzieci jedzą w żłobku, ja
      natomiat i mąż albo wykupujemy obiady w pracy albo kupujemy coś gotowego do
      zjedzenia w domu. Czasami tak się ułoży, że muszę jednak ugotować obiad,
      jednocześnie zajmując się dziecmi.I wtedy zachęcam je do pomocy przy gotowaniu
      (mają 2 latka). Fakt, że wówczas gotowanie trwa o wiele dłużej i sprzątania
      jest więcej, ale Maluchy mają niezłą radochę i przynajmniej się nie nudzą.
      Obieranie warzyw czy owoców wygląda mniej więcej, że jeden maluch podaje do
      obierania, drugi wrzuca do miski już obrane. Czasami sadzam je przy stole i
      pokazuję, co robię po kolei, jednocześnie pozwalając im wszystkiego dotknąć.
      Albo przynoszę im po prostu kartkę i długopis i piszą sobie, a ja w tym czasie
      gotuję. Zdaję sobie jednak sprawę, że moje sposoby niekoniecznie sprawdziłyby
      się w przypadku codziennego gotowania.
      pozdrawiam
      Agnieszka
    • husasia Re: gotowanie i dzieci 12.09.05, 11:51
      Może założymy klub mam, które nie lubią gotować? Ja zostanę prezesem z racji
      największego nasilenia tego uczucia. Niestety gotować muszę bo dzieciaki
      alergiczne a poza tym wyrosły już ze słoiczków. Często gotuję w czasie ich
      południowej drzemki albo wieczorem, kiedy już pójdą spać (ale to niezwykle
      rzadko). Pomagają mi w obieraniu jarzyn (podają ziemniaki, podnoszą obierki,
      które nie trafią do kosza). Czesto przebywają ze mną w kuchni i mam nad nimi
      jakąś kontrolę (tak szczerze mówiąc to wszędzie za mną łażą). Gotuję potrawy
      proste, niewymagające długich przygotowań (a marzą mi się gołąbki...).
      I rzecz najważniejsza - męża trzeba zaangażować do pomocy koniecznie.
    • twinmama76 Re: gotowanie i dzieci 14.09.05, 08:35
      A ile czasu zajmuje Ci ugotowanie tego obiadu? Jeżeli więcej niz pól godziny
      (myślę tu o Twojej pracy, a nie kuchenki czy piekarnika), to może pomyśl o
      zmianie menu na mniej pracochłonne.
      Dla mnie właśnie 30 minut w kuchni to maksimum. Dzieciaki w tym czasie siedzą
      przewaznie w wysokich krzesełkach i rysują/lepią/jedzą II śniadanie.
      Ewentualnie bawią się grzecznie w swoim pokoju (ale wtedy mamy święto wink.
      • julianna25 Re: gotowanie i dzieci 19.10.05, 20:25
        A ja mam superowo, bo obiady gotuje nam moja mamasmile Przygotowuje mięsko na
        kilka obiadów, wrzucam je do zamrażalnika...a potem, wystarczy rano wyjąć,
        obrać ziemniaki, przygotować jakąś suróweczkę i koniecsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka