Dodaj do ulubionych

Oddzielne butelki dla bliźniaków?????

06.01.06, 15:18
Pytanie do doświadczonych mam bliźniaków -

Czy mam zaznaczyć butelki n.p. inicjałami imion każdego z bliźniaków żeby
każde miało swoje butelki i ich nie pomylić?

Czy sterylizacja załatwia sprawę i nie muszę się martwić że raz z tej samej
butelki ssie raz jedno a raz drugie?

Nie wiem czy jasno się wyraziłam, mam nadzieję że zrozumiale.

Pozdrowienia,
s
Obserwuj wątek
    • justinka2 Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 06.01.06, 15:39
      witaj,
      na początku miałąm 4 identyczne butelki i używałam ich nie zaznaczając która dla
      której. po prostu je sterylizowałam. dość skutecznie bo jedna z moich córek
      miała gronkowcowe zapalenie jelit, a siostra tego nie podłapała (na szczęście!).
      teraz problemu nie ma bo hania je z aventu, a zosi nic oprócz nuka nie wchodzi
      do buzi smile.
      pozdrawiam!
    • nadiusza Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 06.01.06, 15:54
      Mam butelki aventu i nigdy ich nie rozdzielałam na dzieci.. co więcej..
      stosując "prawo silniejszego" gdy jedno już skończyło jeść (zostawiając trochę
      mleczka w butelce) a drugie po skończeniu swojej porcji wciąz miało ochotę na
      conieco to po prostu podsuwałam mu lub jej obślinioną buteleczkę rodzeństwa (i
      robię tak nadal..) podobnież używam powtórnie niewykorzystaną mieszankę.. bo
      jak oba zostawią po 60 lub więcej ml w butelce, to za godzinkę głodnieją i
      dostają te resztki.. no ale to ja jestem wyrodną matką..- innym nie polecam..

      Może gdy będą starsze, to naczynka z których będą dziamgać będą tylko ich.. bo
      wtedy to dla nich ważne będzie pewnie..
      Pozdrawiam,
      • justinka2 Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 07.01.06, 10:13
        ha ha! dołączam do grona wyrodnych matek -u nas było podobnie. myślałam
        jednak,że to tylko ja taka wstrętna jestem smile. jakiś czas temu odwiedziła mnie
        koleżanka z 9 miesięcznym synkiem, akurat w porze obiadku naszego i jej również.
        obie zaczęłyśmy karmienie: ona swojego synka, ja moje kluchy. nie zapomne wyrazu
        oburzenia i degustacji na jej twarzy, kiedy zobaczyła, że ja karmię moje
        dziewuchy jedną łyżką z jednej miski. na koniec, po jedzonku, ona ze swoim
        synkiem do łazienki- mycie buźki i rączek mydełkiem (specjalnie do mnie
        przyniesionym), płukanie itp, a ja po prostu-buziaki wilgotną chusteczką i po
        sprawie... nie odwiedziła mnie więcej..... smile
        • justyna.bia Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 09.02.06, 15:10
          Ty to masz koleżanki... Ja czasem tez z jednej miseczki karmie, tylko osobnymi
          łyżeczkami i tez przecieram buzie chusteczką higieniczną. Moje chłopaki mają
          prawie po 6 m-cy. Pozdrawiam.
      • justyna.bia Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 09.02.06, 15:08
        Ja tez to prawo silniejszego stosuje, tylko przykręcam inny smoczek. Chociaż u
        nas bardzo żadko jest taka sytuacja, ze coś zostaje. Ale jak już zostanie, to
        do godziny podam jeszcze raz.
    • asiekk1 Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 06.01.06, 16:00
      U mnie jest tak samo jak u Nadiuszysmile

      Pozdrawiamy Asia z córami

      gogaigabi.bobasy.pl
      • grzalka Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 06.01.06, 16:16
        u mnie tez była pełna współnota butelek i smoczków do momentu, kiedy Alek zaczął
        pić zwykłe modyfikowane, a Antoś nadal bebilon pepti. Wspólnota smoczków jest
        nadal, żadnego zaznaczania nie ma.
        • justyna.bia Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 09.02.06, 15:13
          Ja też nie zaznaczam butelek ani smoczków (używam aventu) ale mam sterylizator
          parowy do mikrofali i wypażam butle. Jak sądzicie, pewnie już nie powinnam, bo
          chłopaki mają 6 m-cy. No ale jak mam to w domu, to czemu nie używać. Mam
          wyrzucić czy co?
    • sandra123 Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 06.01.06, 16:49
      Dzięki za odpowiedzi. Też chyba nie będę zbyt pedantyczna w tych sprawach, no
      chyba że jedno będzie chore. Chcciałam się tylko upewnić.

      Pozdr,
      s
      • neomia Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 06.01.06, 18:21
        U nas podobnie - była i jest wspólnota butelek ( ale do ponad roku
        sterylizowałam), łyżeczek. Tylko podczas choroby zaznaczałam butelki jak jedno
        z maluchów musiało brać lekarstwo i łyżeczki wówczas też były odzielne. Teraz
        jest wspólnota łyżeczek i talerzyków, ale przed jedzeniem pozwalamy wybrać
        talerzyk, łyżeczkę, które w trakcie jedzenia często zmieniają właściciela
    • iwoku Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 07.01.06, 03:10
      U nas też naczynia są wspólne, tak jest organizacyjnie dużo prościej i bardziej
      ekonomicznie. Moje dzieci mają bardzo różne ( i mocno zmienne, wręcz
      nieprzewidywalne) gusta smakowe oraz sposoby jedzenia, technicznie nie ma
      możliwości karmić ich równocześnie. Ma to też swoje plusy- zawsze zaczynam
      posiłek od tego, który daną rzecz lubi mniej,dopiero potem przygotowuję porcję
      dla drugiego- w ten sposób mniej ląduje w koszu. A gotowe produkty jedzą prosto
      ze słoiczków, po podgrzaniu. Kiedy chorują, mają miseczki, łyżeczki itp. w
      różnych kolorach, a butelki znakuję w prosty sposób- nakładam na jedną frotkę do
      włosów. Strzykawki do podawania leków oddzielne (rożne kolory tłoków, albo
      objętości, albo wyskalowanie), podobnie akcesoria i leki donosowe
      Smoki w naszym domu są teoretycznie dedykowane konkretnemu dziecku (tej samej
      firmy, różne w kolorach), ale w praktyce same się nimi wymieniają wink

      -
      Nasze Krasnoludki
    • karolcia65 Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 07.01.06, 22:46
      Czesc Sandra,

      Ja tez jestem z tych wyrodnych. Gdy jestem z moimi trojaczkami sama szykuje im
      jedna duza butelke i karmie jedna dziewczynke po drugiej. Gdy mamy wiecej
      butelek, jedna pije po drugiej.
      Przy okazji, nie wiem czy karmisz piersia, jesli tak to musialabys przeznaczyc
      kazdego cycuszka tylko i wylacznie dla jednego dziecka, a to, o ile wiem, sie
      nie sprawdza. Z cycka moje dziewczynki tez pija, jak popadnie.

      Jak o mnie chodzi, nie przejmuj sie az tak bardzo zaleceniami ze szpitala, bo
      szczerze mowiac tym mi tu pachnie. Ja po porodzie bylam z dziewczynami 7
      tygodni w szpitalu. Gdybym miala stosowac sie do wszystkich zalecen juz bym
      osiwiala, a maluchy mialyby nerwice. Taka przesada jest dobra, ale tylko w
      przypadku wczesniaczkow, na ktore trzeba bardzo uwazac. A to juz poza nami.

      Pozdrawiam serdecznie,

      Karolcia z Zosia, Krysia i Natalka
      • justyna.bia Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 09.02.06, 15:15
        A u mnie każdy ma swojego...
    • monikap31 Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 08.01.06, 09:53
      Och,jaka ulga,że nie jestem jedyna!Po co moje wcześniejsze starania,żeby były 2
      łyżeczki,2 smoczki do butelek,jak Młode,mając smoki w buzi wymieniają się
      nimi...nie jestem w stanie nad tym zapanować.I co mi po tym,że jak jedna
      zainfekowana,staję na uszach,żeby uważać-druga i tak złapie,bo śpią przecież
      obok siebie,ślinią te same zabawki...najlepsza w te klocki jest Babcia...gdy
      tylko smoczek leci na podłogę,biega dziesiątki razy do łazienki,a po chwili
      mówi"przecież Julka miała zielonego,a teraz ma czerwonego...".Ale Babcie tak
      mają.
    • puszek111 Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 08.01.06, 11:15
      Hej,
      Nie przejmowałąbym się tak za bardzo higieną, jeśli tylko dzieci są zdrowe. Na
      początku sterylizowałam butelki raz dziennie i wyparzałam po każdym posiłku.
      Nie zaznaczałam ani smoczków ani butelek. Miałam 10 butelek i czasami (ponieważ
      małe lubiły dojadać) wszystkie były na okrągło w ruchu. Potem liczba butelek
      została ograniczona, jak jedzenie i tryb dnia się unormalizował. Teraz
      (dziewczyny mają po 13,5 miesiąca) w ogóle nic nie sterylizuję i nie wyparzam
      (za wyjątkiem nowych rzeczy). Dziewczyny jedzą z dwóch miseczek jedną łyżeczką.
      Piją z kubków niekapków i mimo, że każda jest przypisana do jednego koloru,
      łapią co popadnie i wydzierają sobie kubki. Obecnie mam tylko dwa komplety
      kubków: 1 komplet do wody i 1 komplet do soczku (od soczków bardzo zachodzi
      wszystko i trudno wyszorować).
      Dziewczyny są zdrowe, poza przeziębieniami, drodnymi infekcjami wirusowymi i
      zapaleniem ucha u Natalki ( z powodu ulewania - ma do tego genetyczną
      tendencję) nie przechodziły żadnych poważniejszych chorób.
      Nie szoruję też już ciągle zabawek. Wcześniej myłam je raz na 2 tyg. i prałam.
      Od czasu jak ulewanie Natalki ustąpiło myję sporadycznie i w zasadzie tylko
      nowe plastikowe zabawki. Ostatnio nawet nie myłam klocków lego (nie miałam
      cierpliwości do ponad stu elementów).
      Pozdrawiam,
      Puszek
      • agus1977 Re: Oddzielne smoczki 09.01.06, 12:41
        ja dzis zastanawiałam sie czy nie powinny miec oddzielnych smoków, przeciez smok
        dopasowuje sie do ksztaltu dziaseł..tak mi sie wydaje, a wam?? herbatke na kolki
        podaje z tych samych butli, nie chciało by mi sie pilnowac, tez jestem wyrodna
        matka
        • justyna.bia Re: Oddzielne smoczki 09.02.06, 15:17
          Chyba smoczki nie dostosowują się jedak do kształtu dziąseł bo musiałyby się
          wtedy odkształcać.
    • rundawid Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 09.01.06, 13:14
      Ja akurat jestem z tych drugich, mam oznakowane butelki, a kazda butelka ma
      przyporządkowany smoczek - te elementy zawsze stoja w szeregu obok siebie aby
      ich nie pomylić. Kazda butelka jest przeznaczona tez do czegos innego - mleczko,
      woda, herbatka wiec każda córcia ma trzy swoje komplety.
    • wewska Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 10.01.06, 09:24
      O matko, to ja tż jestem wyrodna smile
    • mama_blizniakow Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 10.01.06, 12:23
      Nie znaczę ani nie znaczyłam która czyja butelka,smoczek itd.Dzieci mają 4
      smoczki uspokajacze i w ramach zabawy nazwajem wyciągają sobie je z buźki i
      wkładają do swojejwink nawet gdybym chciala nie jestem w stanie tego
      upilnować.Podobnie jest z piciem-zamieniają się kubeczkami.
      Aha nigdy(ani razu) nie sterylizowałam ,nie gotowałam moim dzieciom butelek i
      smoków.Z początku przelewałam wrzątkiem -później i tego zaprzestałam.Jestem
      przeciwniczką chowania dziecka/dzieci w sterylnych warunkach i pod kloszem.Moja
      koleżanka chowała swoją córę w taki właśnie sposób-sterylizowała wszystko kiedy
      mała miała nawet grubo ponad rok-efekt-dziecko łapało infekcje za infekcją-po
      jednej jeździe tramwajem potrafiła byc chora.
      Tak więc dołączam do grona wyrodnych mamwink
      Dołączam jeszcze zwierzaki które mamy w domu-3 koty i 2 psysmile za którymi dzieci
      szaleją.(pilnuje aby zwierzęta były regularnie odrobaczane).

      Pozdrawiam wszystkie niesterylne mamusiewink)
      Anna

      ps.na oddziale na którym leżały moje dzieci po urodzeniu, była taka
      pielęgniarka która kazała mi myc ręce gdy odłożyłam jedno swoje dziecko do
      łóżeczka i chciałam wziąść drugie(równiez swoje).
    • sandra123 Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 10.01.06, 15:14
      To faktycznie chyba przesada to mycie rąk! Nie zamierzam dać się zwariować.
      Po waszych wypowiedziach pomyślałam o logistyce i faktycznie wydaje mi się że
      się nie upilnuje podziału.

      Pozdr
      s
    • muzyczka6 Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 10.01.06, 16:44
      niech żyją wyrodne i niehigieniczne matki! Ja też ograniczam się do
      sterylizacji, a wlasciwie teraz juz do wyparzania butelek i smoczkow. chłopaki
      zdrowe jak rydze!!!!!
      • wewska Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 11.01.06, 09:36
        Ja myję butelki w zmywarce i potem sterylizuje w sterylizatorze w mikrofalówce.
        Właściwie teraz coraz rzadziej sterylizuję. Gdy jeden z maluchów wychodował
        sobie pleśniawki pomyślałam, że teraz muszę szczeglnie uważać. Ale pomimo tego
        że stetylizowałam butelki to i tak dzieciaki wciskają sobie do buzi spocone
        rączki albo ciumkaj swoje paluszki, więc i drugi synek stworzył w buzi idealne
        warunki dla pleśniawek. I co z tego że uważałam, natuara mnie przechytrzyła smile
    • ja1974 Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 09.02.06, 15:15
      Moje Maleństwa miały butelki w różnych kolorach, ale nie rozróżniałam smoczków.
      A zresztą to nie miało zbyt dużego znaczenia - do buzi wkładały tyle różnych
      rzeczy, nie było też problemem "pożyczenie" smoczka (uspokajającego). smile
      • mamamilka Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 10.02.06, 23:23
        A moje maluchy maja butelki każdy w swoim wzorku a smoki z róznymi kolorami
        nakrętek.
        Nie mam sterylizatora ani zbyt czesto nie wyparzam butli.
    • mrockata Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 11.02.06, 19:58
      Wyrodnosc moja nie zna granic.
      Ostatni raz wygotowalam butelki po ich kupnie, tak ok. 5 miesiecy temu, od
      czasu do czasu wyparzalam nalewajac troche wrzatku. Z reguly to myje w cieplej
      wodzie i to na tyle. Smoczki maja oddzielne, tylko dlatego, bo kazda inaczej
      pije i ma inny ksztalt smoczka. Gryzaczki wspolne, nie pamietam kiedy byly
      wyparzane, od czasu do czasu myte w cieplej wodzie. Czego sie nie zlapia to do
      buzi i ciamkaja, musialabym wszystko w domu wyparzyc, a tego nie dam rady. Poza
      tym jak ma ich system odpornosciowy wytwarzac antyciala, jesli nie beda
      konfrontowac z bakteriami.
      Na razie Male sa zdrowe i mam nadzieje, ze tak pozostanie.
      • ja1974 Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 13.02.06, 10:38
        W takim razie ja też jestem super-wyrodna. Podobnie - butelki i smoczki
        wygotowaywałam po kupnie, a potem myłam je w ciepłej wodzie i normalnym płynie
        do naczyń. Wygotowywałam je później rzadko, czasem płukałam je wrzącą wodą.
        Podobnie z gryzaczkami. Dzieci nie chorowały, a po pójście do przedszkola nie
        spowodowało ciągłych chorób. Uważam, że dzieci muszą mieć kontakt z bakteriami,
        żeby się uodpornić, a poza tym wszystkiego wysterylizować się nie da. Moim
        dzieciom zdarza się mieć brudne ręce i buzie, zjeść owoce prosto z krzaczka czy
        z drzewa, czy świeżo wyrwaną marchewkę. I są zdrowe. Nie ma co przesadzać ze
        sterylnością - tak uważam.
        • justinka2 Re: Oddzielne butelki dla bliźniaków????? 13.02.06, 11:09
          he he, ja też!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka