Dodaj do ulubionych

kilka pytań o cc

07.03.06, 14:32
Witajcie, moze "uświadomicie" mnie w kilku kwestiach bo czeka mnie cesarka:
1) jak długo po cesarce nie można wstawać? (słyszałam że trzeba leżeć tylko na plecach czy to prawda?)
2) czy krwawienie z dróg rodnych jest od razu... czy w ogóle jest? kiedy się zaczyna i ile może potrwać?
3) czy w czasie kiedy ja leżę po cesarce położne opiekują się moimi dziećmi cały czas?, czy dzieci są przy mnie... (i co jeśli np. płaczą... mam wstać czy ktoś do nich przyjdzie?)
4) jak to jest z pokarmem... kiedy się pojawia? i jak je karmić po cesarce... ktoś mi pomoże? czy sztucznie sa karmione póki nie będę na chodzie?
5) jak z prysznicem? czy ranę po cięciu można zmoczyć i swobodnie się wykąpać? kiedy?

z góry dzieki za wszelkie wasze doświadczenia...
Obserwuj wątek
    • nadiusza Re: kilka pytań o cc 07.03.06, 15:03
      1) przez sześć godzin leżałam na sali pooperacyjnej, potem przewieziono mnie do
      pokoju, mąż pojechał po synka (córkę zabrali do cieplarki, bo poniżej dwóch
      kilo miała przy urodzeniu)- zanim jednak mnie zabrali do pokoju, kazali mi jak
      najwięcej ruszać nogami i w miarę możliwości przewracać się na boki.. trochę
      boli.. ale co to za ból..da się spokojnie wytrzymać.. spox..
      2) tak, krwawienie jest od razu..nawet udało mi się "przeciec" przez ligninę
      ktrórą pode mnie podłożyli... nie było mi wstyd ani nic..wtedy się nie mysli o
      tym w takich kategoriach.. Tzw. odchody są przez jakieś 6 tygodni.. choć
      różnie u różnych kobiet.. a i potem zmieniają się w plamnienie raczej i też
      przestają być uciążliwe.. Przez chyba 12 godzin po operacji ma się jeszcze
      cewnik..i wtedy podkładanie podpasek jest utrudnione.. a potem jest ok.
      3) operację miałam po 12.00, do pokoju koło siódmej zajechałam.. wycałowałam
      synka i na tę pierwszą noc oddałam pielęgniarkom.. rano czułam się na tyle
      dobrze że kazałam go sobie przywieźć i od tej pory był ze mną cały czas..
      Córeczką opiekowały się pielęgniarki przez kolejne dwa tygodnie, bo jej nie
      można było z tej cieplarki wyciągać.. Mają obowiązek zająć się dziećmi, gdy
      mama nie może.. zobaczysz jak będziesz się czuła..
      4) u mnie było kiepsko.. bo ja się załamałam gdy mi córę zabrali i takie tam..
      ale dwie dziewczyny, z którymi byłam w pokoju i one też po cc były, miały tyle
      pokarmu, że ani pieluchy ani ręczniki nie były w stanie wsiąknąć tego co
      leciało im z piersi.. szczęściary...
      5)tak, od razu można się myć i moczyć ranę, tylko potem ją osuszyć trzeba
      ręcznikiem delikatnie..

      z tego co zaobserwowałam, trzeba się nastawić psychicznie, że się po operacji
      będzie dobrze czuło i jak najszybciej wstać, wyprostować się i ruszać..
      Urodziłam 13-tego, 14-tego trochę jeszcze bolało a 15-tego już "śmigałam"...
      Będzie wszystko dobrze.. trzmam kciuki i pozdrawiam gorąco!!!
      nadiusza&Bąble

      PS. a jakie płcie? a kiedy do nas dołączą? i jakie imiona im dacie?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=31993792
      b1.lilypie.com/tkjHp1.png
    • ja1974 Re: kilka pytań o cc 07.03.06, 15:21
      Ze względu na znieczulenie zewnątrzoponowe (w kręgosłup) leżałam "plackiem" 24
      godziny. Nie wolno mi było się ruszać, wstawać, przez cały ten czas miałam
      założony cewnik. Krwawienie rzeczywiście zaczyna się od razu, choć ja tego nie
      byłam w stanie stwierdzić. Wiem tylko, że po samej operacji też byłam porządnie
      okrwawiona - przed położeniem do łóżka umyły mnie położne. To było zresztą dość
      przerażające przeżycie, bo od pasa w dół byłam "sparaliżowana", nie czułam
      bólu, tylko dotyk, a moje nogi były tak ciężkie, jakby z ołowiu. Dzieci w tym
      czasie były w inkubatorach, na oddziale noworodkowym. Pzryniesiono mi je
      pokazać, a później dostawałam je do karmienia. Mąź mógł swobodnie do nich
      chodzić. Pokarm jest, ja karmiłam od razu, choć później okazało się, że miałam
      pokarmu za mało. Mała była ciągle głodna, a Mały nie dojadał. Pierwszy prysznic
      wzięłam jakieś 36 godzin po porodzie. O mało co nie zemdlałam, wszystko bolało,
      ciągnęło się. No i miałam problemy z poruszaniem się i wyprostowaniem. Ale
      wzięłam się w garść i po 48 godzinach miałam Maluszki przy sobie. I wtedy już
      było dobrze...
    • dorotaa3 Re: kilka pytań o cc 07.03.06, 15:54
      1.ja leżałam 8 godzin po znieczuleniu w kręgosłup
      2.krwawienie jest od razu i u mnie trwało 4-5 tygodni
      3.malutka była ze mną od razu i położne przychodziły i podawały małą do
      karmienia i same ją przewijały
      4.małą przystawili mi do piersi zaraz jak tylko znalazłam się na sali
      pooperacyjnej.tylko w wyjątkowych sytuacjach u nas dzieci są dokarmiane
      sztucznie
      5.po tych 8 godzinach kazali wziąść pryśnic i tedy dopiero usuneli cewnik.
      Pierwszy poród z trojakami wyglądał trochę inaczej.
      Pozdrawiam.
      • sula_i_komary Re: kilka pytań o cc 07.03.06, 16:22
        CC miałam o koło 3 rano, wieczorem kazali mi wstać (trzeba faktycznie wstać i to rozchodzić , wtedy jest łatwiej i szybciej mija ból).Na nasttępny dzień już mogłam iść pod prysznic.
        Krwawienie przekroczyło moje wyobrażenie- było ogromne.
        Pokarmu nie miałam szybko i ogólnie miałam go mało.
        Dzieci były cały czas ze mną i przez okres pobytu w szpitalu (5 dni) spałam 4h!!!
        Błagałam, płakałam...żeby ich zabrali na godzinę a ja się zdrzemnę....nic....byłam wykończona!"Walczyły Panie o dzieci w salach- proszę!!".
        Całe szczęscie, że mąż był ze mną całymi dniami, w nocy dawałam sobie radę sama.
        Na chodzie musiałam być więc szybko.
        Pielęgniarki z łaską przynosiły mi mleko w strzykawce, gdy oni wyli głodni....masakra!
        Pozdrawiam
        Sula
    • karolcia65 Re: kilka pytań o cc 08.03.06, 12:14
      Witaj,

      1. Podobno jak tylko znieczulenie przestanie dzialac mozna wstawac. Ja
      polezalam sobie dluzej, bo cc mialam ok. 16.00, a po calej procedurze
      pooperacyjnej nastala noc, wiec wstalam rano. Nie musisz lezec tylko na plecach
      ale przewracanie sie po prostu boli (ale nie jakos tragicznie)
      2. Krwawienie jest od razu. Najobfitszy okres odpada w przedbiegach
      3. Dzieci maja opieke po porodzie, nawet jesli nie sa przy Tobie
      4. To zalezy od organizmu, ja mialam juz na trzeci dzien
      5. Prysznic jest nawet wskazany, wazne zeby rane osuszyc. Dawaj jej terz jak
      najwiecej powietrza, to pomaga przy gojeniu. Jak tylko moglam lezalam z
      odkrytym brzuchem.

      Bedzie dobrze. Przypomnij, na kiedy masz termin. Trzymam kciuki i sle mnostwo
      pozytywnej energii

      Pa,

      Karolcia z Zosia, Natalka i Krysia
      ur. 10.10.2005.
      • gosiareczka Re: kilka pytań o cc 08.03.06, 16:19
        dzięki serdecznie za pomoc smile)
        termin mam na połowę maja, ale dziewczyny już się pchają na świat...
        Założyłam sobie że donosze je chociaż do wielkanocy... hihihi, ciekawe kto wygra... ja czy one (moje córcie)...

        Pozdrówka i dzięki za wieści smile
        • karolcia65 Re: kilka pytań o cc 08.03.06, 22:14
          Hej,

          Wszystkie wygracie tak, jak my. Moje trzy tez coreczki przyszly na swiat w 33tc
          i sa fantastyczne.
          Jeszcze raz trzymam kciuki.

          Pa, pozdrawiam,

          Karolcia z Natalka, Krysia i Zosia
          ur. 10.10.2005.
    • gosiajanda Re: kilka pytań o cc 15.03.06, 10:29
      czesc
      ja mam termin na 8 czerwiec i tez mam dwie dziewczynki i takie same obawy jak
      Ty.
      Mam pytanie skad wiesz, z ebedziesz miec cc? mi lekarza powiedizal ze zobaczymy
      jak przyjdzie pora i sie martwie.
      trzymam kciuki.
      • gosiareczka Re: kilka pytań o cc 15.03.06, 11:16
        hejka,
        ja mam termin na połowę maja, ale nie sądzę bym wytrwała do tego czasu... dziewczyny już sie pchają powoli na świat wink)
        Z tą cesarką to trochę dziwnie wyszło, dziewczyny są ułożone prawidłowo, obie główkami do dołu, ale okazuje się że w szpitalu w którym chcę rodzić (i do którego chodze do szkoły rodzenia) przy mnogich ciążach zawsze robią cesarkę...
        Wytłumaczono mi że to dzięki ich doświadczeniom... okazuje się że bardzo często po urodzeniu pierwszego dziecka, drugie ma tyle wolnego miejsca że przekręca sie w poprzek co uniemożliwia naturalny poród, z racji tego, że uparłam się na ten szpital (ma najlepszy oddział neonatologiczny i specjalizuje się w ciążach mnogich i skomplikowanych) pogodziłam sie z tym juz smile))
        W sumie chyba mi wszystko jedno jakim sposobem urodzić... byle dzieci przyszły na świat zdrowe smile)
        Mam na oku tez inny szpital, w którym bliźniaki można urodzić naturalnie, ale i tak zostanę raczej przy pierwotnym wyborze smile))

        Pozdrowionka smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka