Czesc

Jestem z wawy i spodziewam się bliźniaków. Obecnie jestem w 28 tyg. i noszę w brzuszku (żeby nie powiedzieć brzuchalcu gigancie) dwóch chłopaczków. Chciałam się z Wami podzielić moimi ciążowymi udrękami i zapytać czy również miałyście/macie takie problemy. Do mniej więcej 20 tyg. moja ciąża przebiegała wręcz książkowo....a potem zaczęły się schody. Na początek morfogia zaczęła spadać na łeb i szyję, potem zaczęły się problemy z ciśnieniem. Na ciśnienie dostałam Dopegyt i mam brać jak przekroczy 140/80. Potem okazało się, że skróciła mi się szyjka...i założyli mi pessar, co ja się o tą szyjkę namartwiłam to już moje. Jak myślałam, że wszystko zaczyna wracać do normy, to zaczęły mi sie skurcze, mniej więcej w 24 tyg. Na skurcze biorę fenoterol i isoptin, jest duże lepiej, ale po 4-5 skurczy dziennie mam w dalszym ciągu. Poza tym....jak ja wyglądam....jakbym się już conajmniej o 2 tyg przeterminowała

Pomimo tego, że apetyt ostatnio u mnie marny....wzkazówka na wadze jest bezlistosna, wczoraj się ważyłam...80 kg...a przed ciążą 58...a zostało mi jeszcze 12 tyg....30 na plusie murowane

oby nie więcej. W związku z tym, czuję się jak słoń...ani spać, ani chodzić, właściwie to ja juz nic nie mogę. Jedyne co mnie pociesza to moje chłopaki, wczoraj miałam usg, są ogromniaści jak na swój wiek, jeden 1,2kg, drugi prawie 1,3 kg. Jeden od jakiegoś czasu leży głowkowo, drugi poprzecznie. Może macie jakiś sposób żeby przespać 2,5 m-ca?

Pozdrawiam