Dodaj do ulubionych

Ciążowe problemiki

IP: *.* 14.03.03, 12:28
Czesc :-)Jestem z wawy i spodziewam się bliźniaków. Obecnie jestem w 28 tyg. i noszę w brzuszku (żeby nie powiedzieć brzuchalcu gigancie) dwóch chłopaczków. Chciałam się z Wami podzielić moimi ciążowymi udrękami i zapytać czy również miałyście/macie takie problemy. Do mniej więcej 20 tyg. moja ciąża przebiegała wręcz książkowo....a potem zaczęły się schody. Na początek morfogia zaczęła spadać na łeb i szyję, potem zaczęły się problemy z ciśnieniem. Na ciśnienie dostałam Dopegyt i mam brać jak przekroczy 140/80. Potem okazało się, że skróciła mi się szyjka...i założyli mi pessar, co ja się o tą szyjkę namartwiłam to już moje. Jak myślałam, że wszystko zaczyna wracać do normy, to zaczęły mi sie skurcze, mniej więcej w 24 tyg. Na skurcze biorę fenoterol i isoptin, jest duże lepiej, ale po 4-5 skurczy dziennie mam w dalszym ciągu. Poza tym....jak ja wyglądam....jakbym się już conajmniej o 2 tyg przeterminowała :-))) Pomimo tego, że apetyt ostatnio u mnie marny....wzkazówka na wadze jest bezlistosna, wczoraj się ważyłam...80 kg...a przed ciążą 58...a zostało mi jeszcze 12 tyg....30 na plusie murowane :-((( oby nie więcej. W związku z tym, czuję się jak słoń...ani spać, ani chodzić, właściwie to ja juz nic nie mogę. Jedyne co mnie pociesza to moje chłopaki, wczoraj miałam usg, są ogromniaści jak na swój wiek, jeden 1,2kg, drugi prawie 1,3 kg. Jeden od jakiegoś czasu leży głowkowo, drugi poprzecznie. Może macie jakiś sposób żeby przespać 2,5 m-ca? :-)))) Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: dorota1 Re: Ciążowe problemiki IP: *.* 14.03.03, 13:02
      Czesc,z Twoich problemow mialam tylko klopoty z rosnacym cisnieniem (normalnie mam niskie), ale dopiero w koncowce - dotrwalam do 40. tygodnia. "Gorne" cisnienie (np. 140) moze byc spowodowane m.in. zdenerwowaniem, nalezy glownie zwracac uwage na "dolne" - jak mialam 80 to nic nie bralam, jak mialam 90, mialam je czesto kontrolowac, jak mialam 100 to juz musialam brac lek. Miewalam tez skurcze, typu: nagle twardnienie brzucha, brakowalo mi tchu, wiele razy w ciagu dnia, czesciej, gdy bylam zmeczona. Mialam na wszelki wypadek lek rozkurczowy, ale jakos nigdy go nie wzielam. Jadlam duzo, ale tez spalalam, bo przybylo mi tylko 16 kg, a dzieciaki wazyly ponad 3 kg... Pozdrawiam
    • Gość: asia.w Re: Ciążowe problemiki IP: *.* 14.03.03, 20:02
      Cześć, ja jestem w 38 tyg. (a jutro zacznę 39 tydz.)ciąży i nie mam niestety pomysłu jak przespać 2,5 m-ca. Z zajęć które wypróbowałam by szybciej uciekał czas to:scrabble na komputerze lub "na żywo", puzzle 2000 elementów (wystarcza na tydzień), czytanie książek - nie koniecznie o ciąży i dużo odpoczynku - znaczy LENIUCHOWANIE!.Po urodzeniu się dzieci przez najbliższe parę lat nie będziesz miała na to czasu. Niestety nie mogę Cię pocieszyć w sprawie Twoich problemów ciążowych, bo ja mam inne. Na początku była to rwa kulszowa, potem anemia,a teraz drętwienie rąk, opuchnięte kończyny i skurcze mięśni ale nie macicy.Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę dużo wytrwałości.asia.w
    • Gość: Emil_Ka Re: Ciążowe problemiki IP: *.* 15.03.03, 17:40
      Wiesz, to może nie będzie łatwe, ale przede wszystkim staraj się nie mysleć jak to Ci już źle i żeby już był koniec. Ja też w 28 tygodniu czułam się bardzo ciężka (16 kilo do przodu), mimo, że ogólnie ciąża przebiegała bezproblemowo, dzieci też były już duże, pamiętam dokładnie, bo wtedy miałam robione USG. Trochę narzekałam jak to mi ciężko i niewygodnie i jak ja przeżyję jeszcze dwa miesiące no i 2 tygodnie poźniej urodziłam. Potem głupio mi było samej przed sobą, choć nigdy nawet nie przyszło mi przez myśl, że chcialabym urodzic już- czyli przedwcześnie. Skup się na maluszkach jeszcze bardziej i myśl intensywnie, żeby jak najdłużej były w brzuchu - pozytywne myślenie dużo pomagasmile))) A co do kilogramów to się w ogóle nie martw,na pewno szybko zgubisz! Ja tez miewałam depresję z powodu zbyt szybkiego tycia mimo umiaru w jedzeniu, ale teraz widzę, zę dzieci po prostu wszystko ze mnie "zjedzą"smile)) Mam teraz spory apetyt a mimo to już tylko 1,5 kilo mi zostało (dzieci nie mają 3 m-cy jeszcze, a są nami na dobre od około 1,5 m-ca). Życzę Ci dużo wytrwałości i zdrówka dla Ciebie i dzieciaczkówsmile) I faktycznie czytaj ile się da, oglądaj zabawne filmy i pisz na forum, jakoś zlecismile)))
    • Gość: kasienkkaa Re: Ciążowe problemiki IP: *.* 15.03.03, 20:20
      Marto, jesli masz takie problemy to musisz niestety duzo lezec i lezec! to nie przelewki! moja ciaza blizniacza zakonczyla sie w 30 tyg, urodzilam zdrowych chlopcow, ale 2 mies przebywaly w klinice dla wczesniakow. wczoraj ich wlasnie odebralam :-) dbaj o siebie i naprawde duzo wypoczywaj, tez mialam przedwczesne bole i niestety nie udalo sie tego zatrzymac. zycze ci abys dotrwala do konca ciazy, oraz miala najmniej dolegliwosci :-) Kasienka
      • Gość: madzia22 Re: Ciążowe problemiki IP: *.* 16.03.03, 13:54
        Podpinam się pod post Kasieńki. Moi chłopcy urodzili się w 33 tygodniu i przeleżeli w szpitalu na szczęście dużo mniej niż bąble Kasi, bo zaledwie dwa tygodnie. Ale i tak było to dla mnie bardzo bardzo długo.Z opisywanych przez ciebie, marto, problemów nie miałam jedynie nadciśnienia i dużego przyrostu wagi. Moim udziałem stało się zato blisko trzymiesięczne leżenie plackiem na odziale patologii ciąży z powodu nieustających skurczy macicy i skracającej się oraz rozwierającej szyjki macicy. Doskonale cię zatem rozumiem.Jak przespać te ciążowe noce? Jeśli masz na myśli aspekt techniczny to ja wkładałam sobie między nogi dość dużą poduszkę i dzięki temu brzuch tak bardzo mi nie przeszkadzał. Co do aspektu psychicznego - bardzo dużo czytałam i oglądałam wiele zaległych filmów, które mąż pożyczał mi z wypożyczalni (przywiózł mi nawet do szpitala DVD, co bym miała lepszą jakość odbioru).Bądź dobrej myśli, ja trochę tęsknię z tym olbrzymim brzuchem.PozdrawiamMadzia
    • Gość: Baś Re: Ciążowe problemiki IP: *.* 16.03.03, 20:43
      Cześć!Ja jestem, że tak powiem "na świeżo" z narzekaniem na ogromniasty brzuch, na niespanie, na opuchnięte kończyny, itp...Na patologii wylądowałam w 30 tygodniu, ale na szczęście po 8 dniach mnie wypuścili. Co prawda po tygodniu znowu wylądowałam w szpitalu - tym razem z powodu wysokiej gorączki, a po 5 dniach byłam w domu i tak dotrwałam do końca ciąży.Na szczęście ominęły mnie problemy z wysokim ciśnieniem, niską morfologią, ze skracaniem i rozwieraniem... Z wagą chyba też, bo przytyłam 19kg. Ale to efekt ciężkiej pracy nad własnym apetytem (w ciąży z Agą przytyłam 18kg i wiem jak ciężko było mi to zrzucić, więc się kontrolowałam).Podczas pierwszego pobytu w szpitalu również miałam robione USG i dziewczynki ważyły po 1600g. A co do ułożenia to moje laski wywijały fikołki do samego końca: :hot: :spookie: 10 dni przed porodem były ułożone główkowo, dzień przed - obydwie pośladkowo, a jak mnie przyjęli na porodówkę i lekarz zrobił usg, okazało się, że jedna jest pośladkowa, a druga jakoś dziwnie leży na niej i jest upchnięta wysoko pod moimi żebrami.Niestety sposobu na zapadnięcie w letarg nie znam. Ale może by tak hibernacja?? :lol: Dużo wytrwałości i cierpliwości życzą cztery laseczki i mamusią - też oczywiście laseczką :-)Basia
      • Gość: AgaJot Re: Ciążowe problemiki IP: *.* 18.03.03, 13:15
        Życzę zdrowia i cierpliwości. Ja urodziłam dzieci w 33 tygodniu i dwa ostatnie miesiące ciąży spędziłam w szpitalu! Jeżeli możesz to wypoczywaj i pośpij sobie, bo jak urodzisz już swoje maluszki to będzie Ci brakować snu! Pozdowionka! Agnieszka
    • Gość: ewa2 Re: Ciążowe problemiki IP: *.* 17.03.03, 10:22
      Cześć. Ja jestem w 27 tygodniu. Ciśnienie miałam w granicach 90/140, aż do momentu kiedy wylądowałam w szpitalu i musiałam leżec (z powodu cholestazy cieżarnych). Wtedy miewałam nawet 50/90, jak wróciłam do domu znowu sie podniosło. Należy więc odpoczywać i nie przejmować sie życiem codziennym.Jeźeli chodzi o spanie to niemam żadnych pomysłów, ale i tak jest to czynność która sprawia mi najmniej kłopotów. Brzych też mam duży, większy niż w końcówkach poprzednich dwu ciąż.
    • Gość: plutosław Re: Ciążowe problemiki IP: *.* 19.03.03, 23:33
      Cześć, ja jestem w 26 tyg. ciąży, leżę od 17-tego, w tym 3 w szpitalu. Na początku miałam krwiaka i skrócenie szyjki, potem skurcze. Na szczęście szyjkę mi zaszyli. Biorę fenoterol i coś jeszcze, jeśli twardnienie macicy się utrzymuje. Ostatnio miałam cały tydzień mocnych skurczy, apogeum (skurcze prawie non-stop) trwało 2 dni, już prawie od zmysłów odchodziłam ze strachu o maluchy. Teraz trzeci dzień jest lepiej i jestem taka szczęśliwa... Chciałabym dotrwać przynajmniej do 29 tyg. Oczywiście marzę, żeby do końca. Leżę plackiem - tylko toaleta i mycie. Z innych problemów ciążowych - wymioty od początku ciąży do teraz!, silna zgaga oraz - w przeciwieństwie do Ciebie - straszne kłopoty z przytyciem! Brzuszek mam, nie olbrzymi ale w normie, za to ja przytyłam 4,5 kilo, chociaż staram się jeść tak dużo jak mogę. I co ja mam zrobić? A pewnie jeszcze okaże się, że mam cukrzycę ciążową i będę musiała jeszcze bardziej ograniczyć jedzenie.Samo leżenie mnie dobija, ale jak pomyślę, że miałabym już urodzić... to już trudno, nie marudzę.Pozdrawiam, trzymaj się, jesteś o dwa tygodnie bliżej końca!
      • Gość: madziara Re: Ciążowe problemiki IP: *.* 20.03.03, 00:05
        Ej dziewczyny nie tak smutno bądzcie dobrej myśli, to ważne, ja też leżałam w szpitalu kładli mnie raz w miesiącu,ciągłe kroplówki raz nawet podłączona byłam przez 10 dni bo już prawie rodziłą ale udało sie dziewczynom zostać jeszcze w środku, zasze coś było nie tak ale to są właśnie uroki ciąży bliźniaczej. Lepiej zamiast myśleć o tych smuteczkach pomyslcie o przyjemnościach, kedy już w domku bedą dzieci, wiecie jaki są wspaniałe dwa uśmiechy z rana, a teraz kiedy dzieci starsze buziczki słodziutkie na dzień dobry, pomyślcie to dwa cudowne pierwsze słowa Mama, to dwa pierwsze kroczki, to wszelkie radości x 2, to naprawde cudowne i warto leżeć w łóżku dla tego wszystkiego. Myślcie o tym to pomaga.Magda Natunia i Zuzanka
      • Gość: kasienkkaa Re: Ciążowe problemiki IP: *.* 20.03.03, 20:36
        Lusia, wytrzymaj do konca! ja urodzilam moje bliznieta w 30 tyg ciazy, sa zdrowe, ale tak sie o nich balam !!!!!!!!!!!! naprawde warto sie poswiecic i lezec, lezec, lezec. mnie sie nie udalo, ale tobie nakazuje! zycze ci bys wytrzymala do konca!! sciskam brzusio i ciebie KAsienka, mama dwoch syneczkow, wczesniakow.
        • Gość: martawawa Re: Ciążowe problemiki ciąg dalszy :-( IP: *.* 21.03.03, 09:08
          Hej mamuśki,Byłam wczoraj u lekarza, który powiedział mi, ze moge urodzic w kazdej chwili, poniewaz moja macica jest "gotowa" cokolwiek to znaczy :-( Biorę fenoterol, ale pomimo tego brzusio twardnieje, kazał mi brac teraz 8 tabl. dziennie, brałam 6. Powiedzcie mi, czy któras z Was miała takie objawy i wytrwala jeszcze pare tygodni?? Ja wczoraj zaczelam dopiero 29 tydz :-(((( Pozdrawiam.Marta
          • Gość: Agnieszka_J Re: Ciążowe problemiki ciąg dalszy :-( IP: *.* 21.03.03, 11:04
            Marta, nie martw się na zapas, to że brzysio twardnieje, nie znaczy, że urodzisz -musisz oczywiście bardzo na siebie uważać i sysytematycznie przyjmować fenoterol.Ja brałam fenoterol od 30 tygodnia do 36, jak tylko spóźniłam się z regularnym zażyciem tabletki, po 15 minutach odczuwalam twardnienie brzucha. Tak gdzieś w 32 tyg twardnienie się nasiliło wylądowalam na 4 dni w szpitalu, tak dali mi potężną dawę fenoterolu i wszystko się uspokoiło. Opoczywaj jak najwięcej, by prztrwać jeszcze te kilka tygodni. Pozdrawiam, AgnieszkaJ (mama Julki i Weronisi)
            • Gość: martawawa Re: Ciążowe problemiki ciąg dalszy :-( IP: *.* 21.03.03, 12:15
              Dziękismile trochę mnie uspokoiłaś. A jak zaczęłaś rodzić, skurcze się nasiliły? Marta
              • Gość: Agnieszka_J Re: Ciążowe problemiki ciąg dalszy :-( IP: *.* 21.03.03, 14:18
                Nie, w zasadzie siła skurczy nie zadecydowała o rozpoczęciu porodu - odeszły mi po prostu wody na kilka godzin przed planowaną cesarką. Pozdrawiam, AgnieszkaJ
              • Gość: kasienkkaa Re: Ciążowe problemiki ciąg dalszy :-( IP: *.* 23.03.03, 15:44
                Marta,podpisuje sie pod postem Agi! ja urodzilam w 30 tyg moje bliznieta, tez bralam przez caly czas te same leki co i ty, duzo lezalam w szpitalu, w domu raczej to bylo niemozliwe, bo byly starsze dzieci, ale ty masz lezec lezec lezec!!!!!!!!!!!!!!!!! wstawaj tylko do WC, nic poza tym. nie bede cie tu straszyc, po prostu musisz sie oszczedzac. moje dzieci urodzily sie zdrowe i piekne, 2 mies spedzily jednak w klinice. bardzo sie o nich balam, wiec prosze cie lez! to rozkaz od starszej doswiadczonej mamuski ;-) trzymam kciuki za ciebie i twoja donoszona cieze! bedzie dobrze zobaczysz! pozdrawiam Kasienka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka