Dodaj do ulubionych

wybudzaja się nawzajem

25.12.06, 17:39
Witam,
moje maluchy mają 11 miesięcy i zaczynają się straszne problemy z wieczornym
spaniem. Synek śpi ze mną w łóżku, jest na piersi, córeczka w swoim łóżeczku,
też u nas w sypialni. Zasypiaja w innych pomieszczeniach - mała u siebie,
Krzyś u mnie na rękach w innym pokoju. Gdy uśnie zanoszę go do sypialni. Spią
ładnie około 1,5 godz a potem się zaczyna.. Krzys często się budzi, drze sie
jak opętany, budzi Zosię (no i budza starszą siostrę ale to inna bajka). Nie
sposób ich uspokoić w jednym pomieszczeniu, więc ja z Krzysiem się muszę znów
ewakuować, Zosię uspokaja mąż.
Niestety jak sie za bardzo rozwrzeszczą to nie mogą usnąć, i bywa że łaża nam
do 23-24 sad

Zastanawiamy sie,czy zupełnie ich nie odizolować, tj niech śpią całą noc w
innych pomieszczeniach.. Stosujecie takie metody? Bo z tego co kojarzę
większość bliźniaków zasypia sama w swoim pokoju razem. I co - nie budzą się
od siebie?
Poradźcie, bo juz psychicznie wysiadam.

Ania
Obserwuj wątek
    • asia889 Re: wybudzaja się nawzajem 25.12.06, 17:46
      Ja nie izolowałam. Uspokajałam najpierw prowodyra. Kiedy prowodyr się uspokoił drugie też się uspokajało samo.
      • grzalka Re: wybudzaja się nawzajem 25.12.06, 19:21
        Ja tez nie izolowałam bo dlugofaowo to jest męczące- chyba ze i tak maja mieć
        osobne pokoje. Moi mieli docelowo miec wspolny pokój. 11 miesięczne dzieci sa
        juz duże i można je nauczyć przesypiać noc- ja zastosowałam "usnij wreszcie" w
        13-tym miesiacu.
    • anna_sla Re: wybudzaja się nawzajem 25.12.06, 22:15
      Ja szczerze mówiąc nie izoluję, nie bardzo nawet mam możliwość bo zawsze ktoś by
      wówczas się "obudził" (mam 2 pokoje i trójkę dzieci).. Nie wychodziłam z
      płaczkiem z pokoju. Po jakimś czasie reszta przyzwyczaiła się do siebie i
      jedynie wrzask może obudzić i to tylko starszą siostrę. Ale jak któreś wrzeszczy
      dłużej jak 2 minuty wychodzi któreś z nas z nim do drugiego pokoju aż się
      uspokoi i znów wracamy.. W nocy jednak rzadko taka sytuacja powstaje, bo na ogół
      staram się nie dopuszczać do wrzasku i po prostu interweniuję zaraz po tym gdy
      słyszę, że zbyt długo któreś się kręci i tym samym "rozpędza".
      • anna_sla ale nie mam jeszcze doświadczenia z bliźniakami 25.12.06, 22:16
        w tym wieku co Twoje, bo moje mają dopiero 5 m-cy
    • mala2408 Re: wybudzaja się nawzajem 26.12.06, 22:44
      Moje od początku spały w tym samym pokoju, i mimo że nieraz któraś wrzeszczała w
      nocy, chyba były od początku do tego przyzwyczajone, bo drugiej to wcale nie
      przeszkadzało... Nawet starszej córki krzyki nie budziły; no ale ona ma dobre
      "spanie". Słyszałam jednak, że niektóre bliźniaki sypiają zdecydowanie lepiej,
      jeśli śpią osobno, więc jeśli masz takie możliwości, może warto spróbować
    • molnarka Re: wybudzaja się nawzajem 27.12.06, 16:21
      prolens napisała:

      > Zasypiaja w innych pomieszczeniach - mała u siebie,
      > Krzyś u mnie na rękach w innym pokoju.

      Moim zdaniem od tego zaczyna się Twój błąd - one nie są przyzwyczajone być obok
      siebie i stąd te wrzaski i wybudzania później.
      Powinnaś je razem usypiać ... i nie rozdzielac bo później będzie jeszcze gorzej
      (no chyba, że chcesz je zawsze izolować ;-/ )


      > Nie
      > sposób ich uspokoić w jednym pomieszczeniu, więc ja z Krzysiem się muszę znów
      > ewakuować, Zosię uspokaja mąż.

      Co znaczy _nie_sposób_ ???
      Znaczy _Ty_nie_umiesz_uspokoić_swoich_dzieci_

      Naucz się być z własnymi dziećmi ... podpowiem, ze lepiej żebyś nauczyła się
      sama obsługiwać dwójke a nie z pomocą męża.
      Wtedy: a) Ty będziesz w stanie sobie sama poradzić, b) one zrozumieją, ze
      czasami muszą chwilę poczekać.
      I wtedy pomoc kogokolwiek będzie bardzo miła ale nie niezbędna do zwykłego
      funkcjonowania.


      > Niestety jak sie za bardzo rozwrzeszczą to nie mogą usnąć, i bywa że łaża nam
      > do 23-24 sad

      Jak to znaczy _łażą_?
      Wypuszczacie je wtedy z łóżeczek ???

      Poczytaj może 'Uśnij wreszcie' i 'każde dziecko można nauczyć spać'.


      > Zastanawiamy sie,czy zupełnie ich nie odizolować, tj niech śpią całą noc w
      > innych pomieszczeniach.. Stosujecie takie metody? Bo z tego co kojarzę
      > większość bliźniaków zasypia sama w swoim pokoju razem. I co - nie budzą się
      > od siebie?

      Nigdy nie stosowałam izolowania dzieci bo uważam to za głupotę.
      Oczywiście, ze były momenty, ze jedno obudziło drugie ale było to incydentalnie
      i teraz śpią sobie super (mają 3 lata).

      Pozdrawiam
      MOLNARka
      • mala2408 Do molnarki 28.12.06, 10:48
        Cóż, nic tylko pogratulować życiowej mądrości... Czytając Twoje posty zaczyna
        mi jednakże powoli być żal Twoich dzieci
        • grzalka Re: niekoniecznie do molnarki 28.12.06, 19:28
          mala2408 napisała:

          > Cóż, nic tylko pogratulować życiowej mądrości... Czytając Twoje posty zaczyna
          > mi jednakże powoli być żal Twoich dzieci

          ae akurat w tym przypadku Molnarka ma 100 % racji i nawet nie napisala tego
          jakoś wybitnie złosliwie

          Ty zresztą piszesz podobnie kika postów wyzej
        • molnarka Re: Do molnarki 29.12.06, 00:23
          mala2408 napisała:

          > Cóż, nic tylko pogratulować życiowej mądrości... Czytając Twoje posty zaczyna
          > mi jednakże powoli być żal Twoich dzieci

          A konkretnie dlaczego Ci ich żal ?

          Pozdrawiam
          MOLNARka
      • prolens Re: do molnarki 29.12.06, 18:11
        Moje dzieci sa caly dzien obok siebie, wiec raczej nie z tego wynika problem ze
        wybudzaja sie nawzajem, a z faktu ze brat/ siostra drze sie nad uchem.
        Usypiaja w innych pomieszczeniach bo wygodnie mi w innym pokoju niz sypialnia
        siedziec na fotelu i na kolanach karmic krzysia. Mysle ze Zosi wisi to czy jej
        brat jest obok niej, jak usypia, czy go nie ma.

        Nie sposob ich uspokoic w jednym pomieszczeniu, bo nawzajem sie nakrecaja do
        placzu. Nie ma nic do rzeczy czy jestem sama czy nie. Jedno sie drze wtedy gdy
        drugie i tyle.
        Sama obsluguje trojke dzieci i nie Ci do tego czy czasem pomoze mi maz czy nie.

        Wiadomo ze nie kazde obudzenie sie w nocy wyzwala wrzaski, gdy budza sie na
        karmienie dostaja jesc i spia dalej. Pisze o sytuacji, gdy SIE DRĄ, a ostatnio
        tak czesto bywa.

        Tak, wypuszczam dzieci z łóżeczek gdy obudzą sę o 20 i mają ochotę jeszcze się
        pobawić. Siebie też nie zmuszam do spania gdy mi się spać nie chce.
        Obie książki czytałam przy starszym dziecku i jestem przeciwnego zdania niż
        autorzy, nie każde dziecko może samo zasypiać. Każde dziecko jest inne i trzeba
        to uszanować.

        Każde dziecko, czy jest bliźniakiem czy nie, ma prawo do wypoczynku w spokoju a
        nie wśród wrzasków rodzeństwa.
        Dlatego nie uważam za glupotę izolować bliźniaków, tak jak izoluję bliźńiaki od
        starszej siostry. Nie widzę powodu by w nocy budziły ja maluchy.

        Nie obchodzi mnie, że Twoje dzieci śpią super jak mają trzy lata, bo moje
        starsze dziecko też ma prawie 3 lata i też śpi super. To trochę inny wiek,
        nieprawda?
        Przynieś im za to do domu rozwrzeszczanego niemowlaka, zobaczymy jak będą
        sypiać.

        pzdr
        • molnarka Re: do molnarki 30.12.06, 12:08
          prolens napisała:

          > Moje dzieci sa caly dzien obok siebie, wiec raczej nie z tego wynika
          > problem ze wybudzaja sie nawzajem, a z faktu ze brat/ siostra drze
          > sie nad uchem.

          Nie są obok siebie cały czas - sama to napisałaś - nie zasypiają razem.

          Więc nie są przyzwyczajone, ze w czasie snu/zasypiania mogą słyszeć siostrę lub
          brata.
          I stąd moim zdaniem późniejszy problem.


          > Usypiaja w innych pomieszczeniach bo wygodnie mi w innym pokoju niz sypialnia
          > siedziec na fotelu i na kolanach karmic krzysia.

          Więc to, ze Tobie jest tak wygodnie doprowadza do sytuacji, ze dzieciaki Ci się
          później drą.


          > Mysle ze Zosi wisi to czy jej
          > brat jest obok niej, jak usypia, czy go nie ma.

          A ja myślę ze jest zupełnie odwrotnie.


          > Nie sposob ich uspokoic w jednym pomieszczeniu, bo nawzajem sie nakrecaja do
          > placzu. Nie ma nic do rzeczy czy jestem sama czy nie. Jedno sie drze wtedy gdy
          > drugie i tyle.

          Wiem jak to jest z bliźniętami - nie musisz mi tłumaczyć.
          Jak się zdecydujesz na nieizolowanie dzieci i zrezygnujesz na chwilę z własnej
          wygody to one się przyzwyczają, ze sa obok, że słyszą swój płacz i nie bęą
          reagować tak histerycznie.
          Na razie to doskonale Wami steruja ... coś im nie leży (znaczy przebudziły się
          i zaczęły płakać) a już tauś z mamusią stają na głowie, chodza do różnych pokoi
          i zajmują się każdy jednym dzieckiem.
          Żyć nie umierać wink


          > Sama obsluguje trojke dzieci i nie Ci do tego czy czasem pomoze mi maz
          > czy nie.

          Oczywiście, że nic mi do tego ... to Wy podejmujecie decyzje - jak widac po
          płaczliwym poście początkowym - błędną decyzje.
          Pytałaś o radę (bo sobie sama ... z mężem czy bez ... nie radzisz).
          Ja Ci mówię jak to zrobić żeby było OK bo już to przerobiłam.
          Ty zrób z tym co chcesz ...


          > Tak, wypuszczam dzieci z łóżeczek gdy obudzą sę o 20 i mają ochotę jszcze się
          > pobawić. Siebie też nie zmuszam do spania gdy mi się spać nie chce.

          No to masz ... jak masz ;-D
          Skoro brak Ci onsekwencji to czego wymagasz od dzieci.

          BTW Nigdy nie rozumiałąm matek kładących dzicko do spania i uważających, ze
          dziecko musi już zasnąć. Każdy ma swój rytm wyciszania się itd. I ja na to
          zwoim dzieciom pozwalałam i pozwalam. Po kąpieli i bajce buzi i ja wychodzę z
          pokoju a one albo leżą i zasypiają od razu albo bawią się w łóżeczkach. Po
          pewnym czasie ... zasypiają.
          Tym samym nigdy nie mam i nie miałam problemów z położenim dzieci spać.

          Ale nie pozwoliłambym na łażenie poza łóżkami bo to a) rozregulowuje ich rytm,
          b) pokazuje niekonsekwencje w wychowaniu.


          > Obie książki czytałam przy starszym dziecku i jestem przeciwnego zdania niż
          > autorzy, nie każde dziecko może samo zasypiać. Każde dziecko jest inne i
          > trzeba to uszanować.

          Znaczy nic z tych książek i opisanych w nich metod nie zrozumiałaś.
          Ale OK ... to Ty masz sajgon wieczorem ;-P


          > Każde dziecko, czy jest bliźniakiem czy nie, ma prawo do wypoczynku w
          > spokoju a nie wśród wrzasków rodzeństwa.

          Ależ tłumacz tak sobie tłumacz ... nie radzisz sobie, źle robisz ale negujesz
          wszystkie _inne_ niż Twoje poglądy.


          > Nie obchodzi mnie, że Twoje dzieci śpią super jak mają trzy lata, bo moje
          > starsze dziecko też ma prawie 3 lata i też śpi super. To trochę inny wiek,
          > nieprawda?

          Moje dzieci _zawsze_ spały super.
          Wiek podałam po to, zebyś wiedziała że już dużo sytuacji za nami ...

          Pozdrawiam
          MOLNARka
          • justa1978 Re: do molnarki 30.12.06, 13:16
            hej, zgadzam się z większością co na ten temat napisała poprzedniczka, my też
            mieliśmy niezłą jazdę ze spaniem dzieciaków.
            Przyznaję się że kiedyś usypialiśmy osobno i potem całą noc dzieciaki spały w
            osobnych pokojach, a my mimo 3 pokoi mogliśmy sobie posiedzieć w kuchni hi hi
            hi.Koszmar.
            Teraz jak sobie to przypominam to aż się łapię za głowę ale wtedy działaliśmy
            jak w obłędzie byle tylko spały.
            Potem chciałam ich nauczyć Uśnij Wreszcie ale jakoś nie miałam serca i wmówiłam
            sobie że moje dzieci sie do tego nie nadają.W dzień usypiałam ich w fotelikach
            a potem przenosiłam na materace ale to też była lipa.
            Teraz jest luz w dzień idą same na materace i wiedzą że idą "aaa" już nawet nie
            płaczą przy zasypianiu, potem same wyłażą jak już się obudzą.
            W nocy śpią od dawna w jednym pokoju, czasami się zdaży że się wybudzą nawzjem
            ale rzadko, za to rano budzi ich odgłos drugiego i koniec, oni chyba czują
            swoją obecność bo jak jedno już nie śpi to drugie momentalnie też się budzi,
            ale za to jest ok bo zawsze zasypiają razem.
            A co do wypuszczania złóżeczek i łażenia do nocy to ja bym na to nie pozwoliła,
            usypiałabym takk długo aż by zasnęło.
            U nas sprawdzała się bo teraz już nawet nie trzeba tego robić metoda
            podnoszenia i kładzenia, dziecko w końcu się podda i zasnie.
            Dochodzę jednak do wniosku że naprawde trzeba zrobić dużo własnych błędów aby
            się czegoś nauczyć, a może po prostu dzieciaki same też dojrzały do zmian.
            Pozdrawiam Justyna
          • prolens Re: do molnarki 31.12.06, 12:15
            Hmmm, czy Ty jestes moja mama, ze widzisz problemy tam gdzie ich nie ma?
            Powtarzam raz jeszcze ze moich dzieci nie wybudzaja normalne odglosy, jeczenie,
            poplakiwanie drugiego ale wrzask. Dlatego metoda usypiania ich nie ma nic do
            rzeczy bo nie wrzeszcza jak ich usypiam.
            Na moje placzliwe pytanie odpowiedzialas w pierwszym poscie, ze uwazasz za
            glupote rozdzielac blizniaki, dzieki za opinie.
            Doceniam ze tak sie angazujesz w moje istniejace czy nie problemy, ale nie o
            usypianie mi chodzi a o to, ze dziecku przeszkadza w spaniu wrzask.

            Zazdroszcze szczerze super spiacych dzieci, ale wysnuwam wniosek ze niestety
            niewiele mi juz pomozesz bo sama pewnych rzeczy nie przezylas.
            • justa1978 Re: do molnarki 31.12.06, 12:28
              nie wiem za bardzo o co ci chodzi, chyba pomylilas osoby, gdzie ja napisalam ze
              uwazam za glupote rozdzielac blizniaki, ja nie uzywam takich slow?
              a co do usypiania napisałam tak nie odnośnie do Twoich problemów ale tak
              informacyjnie, może trochę naokoło tematu, nie wiedziałam że to cię aż tak
              urazi, chyba jesteś trochę przewrażliwiona.
              Moje dzieci nie spią aż tak super jakby to się mogło wydawać ale o niebo lepiej
              niż kiedyś.
              A co do ostatniego zdania to z takim twoim nastawieniem do pewnych rzeczy chyba
              faktycznie ci już nie pomogę i nie chce mi się głupio dyskutować, wolę w tym
              czasie pobawić się z bąblami
              • justa1978 Prolens nie czytaj tego bo chyba wkradł się błąd 31.12.06, 12:31

            • molnarka Re: do molnarki 31.12.06, 15:40
              prolens napisała:

              > Hmmm, czy Ty jestes moja mama, ze widzisz problemy tam gdzie ich nie ma?

              Uchhh dziękowac Bogu nie ... pewnie by mnie szlag trafił jakbym widziała że
              takie błędy popełnia moja córka.


              > Powtarzam raz jeszcze ze moich dzieci nie wybudzaja normalne odglosy,
              > jeczenie,poplakiwanie drugiego ale wrzask.

              Powtarzam jeszcze raz ... jakby dzieci zasypiały razem i spały we wspólnym
              pokoju to po kilku takich wrzaskowych wybudzeniach (gdybyś ich w tym momencie
              nie izolowała tylko spokojnie wyciszała) cały problem by zniknął.

              Naprawdę nie widzisz jak Tobą sterują?


              > Dlatego metoda usypiania ich nie ma nic do
              > rzeczy bo nie wrzeszcza jak ich usypiam.

              Wrzeszczą jak coś (wrzask drugiego bliźniaka) im przeszkadza.


              > Na moje placzliwe pytanie odpowiedzialas w pierwszym poscie, ze uwazasz za
              > glupote rozdzielac blizniaki, dzieki za opinie.

              I co ? smile)) myślisz że tym samym zamilknę ? smile))))


              > Doceniam ze tak sie angazujesz w moje istniejace czy nie problemy, ale nie o
              > usypianie mi chodzi a o to, ze dziecku przeszkadza w spaniu wrzask.

              Poproś kogoś żeby Ci na spokojnie wytłumaczł o czym pisałam ... bo Ty sama nic
              nie zrozumiałaś.


              > Zazdroszcze szczerze super spiacych dzieci, ale wysnuwam wniosek ze niestety
              > niewiele mi juz pomozesz bo sama pewnych rzeczy nie przezylas.

              j.w.

              Pozdrawiam
              MOLNARka
    • mathiola Re: wybudzaja się nawzajem 28.12.06, 13:04
      Moje od początku śpią razem w jednym pokoju. Córcia jest śpiochem co prawda i
      ciężko ją obudzić nawet hałasem, ale za to synus ma takie gardziołko, że on
      jeden potrafi zbudzić siostrę smile Nigdy jednak nie izolowałam maluchów (mają 7
      miesięcy), nawet jak się jedno darło, a drugie wybudzało, to uspokajałam to,
      które było wybudzaczem, a drugie tylko musiałam później pogłaskać po główce i
      uspokajało sie samo. Celowo nie wynosiłam nigdy żadnego do drugiego pokoju, bo
      uznałam, że jak będą tak razem egzystować, to się przyzwyczają do siebie i
      swoich wrzasków. No i faktycznie, dzisiaj np. córcia darła się pół nocy
      (ząbkowanie i przeziębienie jednocześnie), a synuś przebudził się na chwilę,
      popłakał sekundę, potem pogadał i spał dalej.
      • prolens Re: wybudzaja się nawzajem 29.12.06, 18:16
        mathiola, moje zawsze spaly razem i wczesniej takich problemow nie bylo.
        Raz, że sie nie darły nocami; dwa, że nie przeżywały tak jak teraz płaczu
        drugiego malucha.
        • asia889 Re: wybudzaja się nawzajem 29.12.06, 18:59
          A wiesz dlaczego synek tak Ci się budzi?
    • justysia111 Re: wybudzaja się nawzajem 29.12.06, 21:59
      Wydaje mi sie, że wszystko zależy od dziecka.My mamy bliźniaków wiemy coś na
      ten temat. Moje maluchy też nie zasypiają w jednym pokoju. Będąc w ciąży też
      obiecałam sobie zero bujania, noszenia na rekach. A wszystko zależy od dziecka.
      Jeden mój synek bez problemu zasypia w swoim łóżeczku, drugi za nic by nie
      zasnął. Domaga sie przytulania i noszenia. Ja twierdzę, że potrzebuje więcej
      miłości. To charakter dzieci dyktuje nam co robić.Możemy sobie mówić bedzie tak
      czy tak. Niektórym mamom sie udaje i ma takie dzieci, które potrafią razem
      spać, zasypiać, nie trzeba ich bujać czy nosić. Ja uważam ,że to wszystko
      zależy od charakterów naszych pociech.
      pozdrawiam
      • mathiola Re: wybudzaja się nawzajem 30.12.06, 12:57
        Mój synek tez jest bardziej wymagający od swojej siostry, domaga się stałej
        obecności mamy, najlepiej noszenia, tulenia, bujania. Karmię go piersią w
        przeciwieństwie do córci. Ona zasypiała od zawsze zaraz po odłożeniu jej do
        łóżeczka, uspokaja się kciukiem, a on czasem wydzierał się pół godziny i
        lepiej. Nigdy nie wyjmowałam go jednak z łóżeczka, nie nosiłam, nie bujałam,
        nie lulałam, bo bym zwariowała z nimi i jeszcze jednym - absorbującym
        przedszkolakiem.
        Przychodziłam do niego co chwilka, głaskałam po główce, po buzi, żeby wiedział
        że jestem, a potem wychodziłam. I w końcu załapał i przestał wydzierać się jak
        dziki, chociaż jeszcze nie zasypiał tak dobrze jak siostra (która zasypiała
        mimo dzikich wrzasków brata). Potem wpadłam na pomysł, żeby puszczać do snu
        płytę z kołysankami, zadziałało rewelacyjnie wręcz! Teraz kiedy wkładam go do
        łóżeczka i puszczam znajomą melodię, to jest dla niego sygnał, że pora na
        spanie. Po kilku miesiącach takiego postępowania działa to na niego chyba na
        zasadzie odruchu Pawłowa smile)
        Jeśli Tobie wygodniej jest usypiać ich oddzielnie, to usypiaj. Każda metoda
        jest dobra, byleby była skuteczna i zadowalała strony smile Tylko nie możesz
        dziwić się, że nie przyzwyczajone do siebie i swoich wrzasków wybudzają się
        wzajemnie - ja też się wybudzałam na początku, kiedy wyszłam za mąż za
        chrapiącego człowieka smile)) Teraz śpię jak zabita, bo już przywykłam do tej
        kakofonii dźwięków.
        A swoją droga zainteresowałabym się DLACZEGO synek się wybudza, może coś mu
        dolega?
        • prolens Re: wybudzaja się nawzajem 31.12.06, 12:19
          Ostatnie noce byly bezwrzaskowe smile

          Czemu maly sie czasem budzi? Nie wiem, moze zeby, moze przezycia... Teraz sa
          chorzy wiec tez jest inaczej - przeszkadza mu katar. Faktem jest ze budzi sie
          czasem z takim wrzaskiem jakby go ze skory obdzierali.

          • asia889 Re: wybudzaja się nawzajem 31.12.06, 12:41
            Może być też po jedzeniu, może ma na coś alergię i reaguje bólem brzuszka.
            • anet772 Re: wybudzaja się nawzajem 31.12.06, 17:22
              Nasze chlopaki spia oddzielnie odkad skonczyli 10 mies,mamy duze mieszkanie i
              nie bylo problemu z usypianiem kazdego w innym pokoju.
              A ja wcale nie uwazam tego za karygodne ze spia osobno.
              • mathiola Re: wybudzaja się nawzajem 01.01.07, 01:50
                bo to niejest karygodne. Ja tez bym tak robila gdybym miala warunki.Ale nie
                mam. Wiec musze robic tak zeby mogly koegzystowac w jednym pokoju a przy tym
                daly nam zyc smile))
              • justa1978 do Anet772 01.01.07, 11:50
                hej, a czy w takim wypadku usypiasz ich sama czy musi być ktoś drugi kto będzie
                siedział w drugim pokoju jak ty siedzisz w pierwszym?
                • anet772 Re: do justa 1978 01.01.07, 21:50
                  Ja mam to szczescie ze co wieczor jest moj kochany maz,i to on usypia jednego
                  synka a ja drugiego.

    • mamaigiiemilki Re: wybudzaja się nawzajem 31.12.06, 23:02
      Moje 1,5 roczne coreczki śpią osobno. Nie zawsze tak było. Na początku spały
      razem ale kiedy były chore(ok.7m-ca)zaczęły się wybudzać.I tak już
      pozostało.Zresztą Iga dużo lepiej od Emili więc było mi szkoda że ma "cierpieć"
      i skracać sobie sen. Do spania razem jeszcze dojrzeją. W tej chwili tak jest
      najlepiej. Pozdrawiam i życzę przespanych nocy!
    • siulka23 Re: wybudzaja się nawzajem 28.01.07, 21:39
      Witam.
      Moje dziewczyny mają 16 miesiący i spały od przynajmniej pół roku jedna z mężem
      w jwdnym pokoju a ja z drugą w drugim pokoju. Od dzisiaj zaczęłam stosować
      metodę z ksiązki "Uśnij wreszczie" i trochę jestem załamana. Już od pierwszego
      wieczoru zmodyfikowałam trochę metodę ponieważ histeria była niesamowita. Wiem
      że może postąpiłam źle ale serce mi pękało od tych wrzasków. Weszłam do pokoju
      położyłam dziewczynki i siedziałam w pokoju nie biorąc ich na ręce dopóki nie
      zasną. Wiem na pewno że zraziły się do spania w łóżeczku od dzisiejszego
      woeczoru. Dużo czytałam na temat tej metody i postanowiliśmy z mężem spróbować.
      Już od tak dawna nie spaliśmy w jednym łóżku że szok. Nie wiem czy dobrze robię
      modyfikując ta metode ale może z czasem będe wychodzić z pokoju zanim zasną,
      najpierw dam im przyzwyczić się do tego że będą same spały w łóżeczkach a nie z
      nami. Jutro napiszę jak mi idzie ale proszę o jakieś rady. Jestem na tym forum
      pierwszy raz i powiem szczerze że dużo poczytałam sobie Waszych rad i wskazówek
      i jest mi trochę lżej na sercu że mogę sie kogoś poradzić bo wiecie pewno same
      jakie sa rady koleżanek które nie maja pojęcia jak to jest z bliźniakami.
      Trzymajcie za nas kciuki.
      Pozdrawiam
      • kasia_g4 Re: wybudzaja się nawzajem 28.01.07, 22:13
        A właściwie to na czym polega ta metoda?
      • asia889 Re: wybudzaja się nawzajem 28.01.07, 22:32
        Nie stresuj się. Poczytaj ten wątek
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=53304893&a=53304893

        Co do bliźniąt, to nie można ich zostawić samych, bo one wtedy nakręcają się wazajemnie i nie ma mowy o spaniu.
        • prolens Re: wybudzaja się nawzajem 29.01.07, 15:37
          Dziękuję wszystkim za porady, nasze problemy skończyły się po przestawieniu
          dziennych drzemek i późniejszym kładzeniu dzieci spać na noc. Widocznie
          wcześniejsze (ok 19) kładzenie wieczorne traktowali jako ostatnią drzemkę, stąd
          były pobudki po godzinie od uśnięcia i bieganie do późna.
          Teraz jak padną ok 21 to śpią do rana z przerwami na jedzenie smile
          • mamaigiiemilki Re: wybudzaja się nawzajem 29.01.07, 21:00
            Super, cieszę się że macie problem z głowy.Teraz powinno być już tylko
            lepiej.pozdrawiamy. Możemy jeszcze tylko życzyc aby przestał jeść w nocy- wtedy
            będzie już cudnie!
        • siulka23 Re: wybudzaja się nawzajem 29.01.07, 21:47
          Witam
          Bardzo dziękuje Ci asia889. Poczytałam sobie i już mi trochę lżej. Dziewczynki
          dzisiaj po kąpaniu i kolacjii czytały z mamusią książeczkę a potem położyłam je
          do łóżeczek. Na początku był płacz bo pewnie przestaszyły się że tak jak na
          początku wczorajszego usypiania zastawię je same. Ale spokojnym głosem
          wyjaśniłam im że ja tu będę i poczekam az usną. Mają 16 miesięcy więc pewnie co
          nieco zrozumiały więc przytuliły się do swoich piesków i po ok 15 minutach
          spały. Oczywiście przed zaśnięciem kilka razy podnosiły się i sprawdzały czy aby
          na pewno jestem w pokoju. Spią ok 1,5 h i na razie zero budzenia. Cieszy mnie
          nawet taki maleńki sukces ponieważ teraz jestem przekonana że również bez
          niepotrzebnych nerwów i płaczu mogę może troszkę wolniej ale też nauczyć je
          spania w łóżeczkach i w osobnym pokoju. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
          wszystkie mamusie.
          Spokojnej nocy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka