szszpk1
06.02.07, 02:02
Poraz kolejny bije sie z myslami, czy przewijac moje osmiomiesieczniaki w nocy
czy nie. Chodza spac ok 20 i wtedy zmieniamy co nalezy, a potem przed moim
pojsciem spac ok 24-1 sa raz jeszcze przewijane, bo nastepna zmiana jest
dopiero gdy sie budza, czyli ok. 7-mej. Nie mam do tego serca, bo musze im w
tym celu na sile zmieniac pozycje, rozbierac, grzebac, szlescic itd i chociaz
robie to w ciszy, jak Tracy Hogg zaleca, to one i tak zwykle sie wybudzaja
chocby na momencik i tak strasznie mi ich szkoda! A z drugiej strony zwykle
pieluchy przypominaja wtedy maly kamien, wiec jak pomysle, ze mialyby tak do
rana... Tzn one przez sen nie czuja, ze maja mokro, spia spokojnie, ale ja
obawiam sie pieluszkowego zapalenia skory... Jak robicie Wy i ewentualnie do
ktorego momentu w ogole je ruszac w nocy?
Dzieki!