Podpowiedzcie mamy spacerujących z dziećmi jak uczyć ich chodzenia w jedną
stronę za rączkę? Bywa, że puszczam ich samopas w miejscu dostosowanym do
tego, ale w miejscu średnio dostosowanym staram się trenować ich tej
dyscypliny, ale na ogół po kilku krokach Bartek wyrywa się, szarpie, piszczy
albo wręcz zwisa mi za tą rękę chcąc się położyć na ziemi i cieszy się do
rozpuku.. Jak to robić? No normalnie nie mam pomysłu, bo o ile Krzyś ze mną
idzie bez problemu tak Bartek to indywidualista i jak kot własnymi ścieżkami
chodzi a najwięcej radości dostarcza uciekanie przed mamą

Mam go zmuszać?
Czy jakoś za karę do wózka wsadzać? Chłopaki mają 15 m-cy.. a może za wcześnie
na naukę??