Dodaj do ulubionych

odsmoczkowanie

22.09.08, 08:01
przy okazji zmiany lozek chce male odsmoczkowac.
poki Lali nie wychodza kolejne zeby.-)

no wiec jak do tego sie zabralyscie i jakie zachowania mam przewidywac?
albo czy moge na raty, najpierw jednej a po kilku dniahc drugiej zabrac smoka,
czy lepiej za ciosem?
Obserwuj wątek
    • chrust5 Re: odsmoczkowanie 22.09.08, 10:22
      Podrzucam watek do gory, tez mnie to bedzie interesowac...
    • agnieszka_i_dzieci Re: odsmoczkowanie 22.09.08, 10:40
      >czy moge na raty, najpierw jednej a po kilku dniahc drugiej zabrac smoka

      Nie na raty, bo się będą kłóciły o pozostawionego smoka wink
      My po prostu zabraliśmy smoki mówiąc dzieciom,że już duzi są i nie muszę mieć
      smoków. Poszło prawie bezboleśnie. Odrobinę tylko marudzili.
      Ale przewidywać możesz wszystko łącznie z kilku godzinnym płaczem niestety.
      Powodzenia
      • di.da Re: odsmoczkowanie 22.09.08, 11:26
        nie dziekuje.-)

        ogolnie moje male smoczkuja tylko w porza drzemki i wieczorne spanie, wlasciwie
        Jasminka jest bardziej smoczkowa i tu spodziewam sie buntu
        • minirolls Re: odsmoczkowanie 22.09.08, 22:24
          U nas bylo tak samo-tez do spania dostawaly-az ktoregos dnia polozylam
          ichspac,wyszlam z pokoju,a te diabelki jeszcze sie bawily,wreszcie zaczely sie
          zloscic-tak jakby smokow nie bylo-poszlam,szukalam nie ma myslalam ze za szafe
          wprzycily,ale nigdzie ich nie moglam znalezcsadsadpoprostu mowilam ze nie ma ze
          zgubily-a smoki znalazly sie po por roku pod materacem w lozkusadsadsadale juz nie
          byly potrzebnesmilesmilewiesz ja sie balam odstawic soka zwlaszcza synkowi a on
          bezbolesnie to przeszedl-to corcia sie budzila,ale to tylko 3 dni
          trwalosmiletrzymam kciuki dziewczyny,bedzie dobrzesmile
    • anna_sla Re: odsmoczkowanie 22.09.08, 23:54
      najlepiej za ciosem dwójkę. Moi smoczków nie mają (sami się odsmoczkowali), ale
      miałam ostatnio taką sytuację: przychodzi do mnie jeden Hubert i on używa
      smoczka na stres duży (po upadku, przy rozstaniu z mamą, do snu, itp.) i ja go
      właśnie odsmoczkowuję. Wchodzi i ma oddać mi smoka i nie widzi go aż do chwili
      słabości jego mamy (czyli do wieczora). Już się przyzwyczaił i coraz mniej go
      używa. Natomiast doszedł nowy Jaś do nas i on używa smoka w tym samym celu co
      Hubert. Pierwszego dnia kiedy tak strasznie płakał za mamą no to przecież od
      razu smoka nie zabiorę, musi się trochę oswoić. Hubert stał i upierał się, że
      Jaś ma mi oddać smoczka, w kółko mówił "ciocia zabierz dydusia"... Solidarność
      się liczy dla takiego malca a nie zrozumienie potrzeby drugiego takiego samego
      malca (obaj po 2 lata).
    • mpjlycha Re: odsmoczkowanie 23.09.08, 07:29
      Oczywiscie ze najlepiej od razu dwojke. Smoczek zupełnie musi
      zniknac z pola widzenia. My odsmoczkowalismy nasze maluchy jak miały
      11 miesiecy i tez balismy sie buntu, ale poszło gładko. Zaczełam od
      niezabierania smoczka na spacer, jakl zauwazyłam ze zasypiaja bez
      niego to poszłam dalej za ciosem po tygodniu nikt nie pamietał o
      smoczku. Ale one nie miały roku to było łatwiej wiadomo ze im
      wieksze dzieci tym jest gorzej. Powodzenia
      • gosiapal Re: odsmoczkowanie 23.09.08, 16:33
        u nas udalo sie odsmoczkowac tylko w polowie.
        do smoczka bardziej przywiazany byl synek. coreczka owszem chciala
        ale raczej dlatego ,ze misio miał. synek natomiast popadl juz w
        skrajnosc i najlepiej dla niego byloby chodzic ze smokiem caly dzien.
        postanowilismy powiedziec basta.
        smoczki ucielismy, powiedzielismy, ze zjadla myszka.
        to bylo rano.
        przyszedl czas na drzemke poludniowa i ciagle chcieli smoki.
        ok 40 min marudzili i zasneli.
        sukces.
        przyszedl czas na spanie wiecozrne.
        marudzenia wieksze ale po godz odpuscili i zasneli.
        drugi dzien
        drzemka- mega darcie, nie usneli.
        wieczor-darcie przez poltorej godz.
        starzy sie poddali i synus smoczek odzyskal. coreczka juz nie
        potrzebuje.
        tak wiec od trzech miesiecy coreczka smoczka nie uzywa, synek tak
        ale tylko w lozeczku.
        wiem, ze odebranie mu smoczka bedzie rowonowazne z rezygnacja z
        dziennej drzemki.a tego sobie na razie nie wyobrazam.
        te min dwie godz wolnego w ciagu dnia sa dla mnie niezbedne. tak
        wiec smoczek nadal w uzyciu.
        • tusia21 Re: odsmoczkowanie 23.09.08, 19:19
          Ja wlasnie jestem w trakcie. Smoczki mialy tylko do snu. Julia dzis
          odgryzla smoczek no i nie mialam dla niej na wieczor. Dostala taki
          odgryziony(ssac sie nie da). Najpierw sie smiala, potem plakala, a
          teraz chyba spi. Nel jest bardziej smoczkowa. Wszystko zalezy od
          dzieci. Ja rownoczesnie nie dawalam rady. Smoki maja tylko do snu
          wiec sie wzajemnie nie widza. Jak mi sie uda z Julia to Nel tez
          obetne smoka.
          Powodzenia!
          • 100ania Re: odsmoczkowanie 25.09.08, 08:06
            podpinam sie pod temat.
            Właśnie wczoraj wyrzuciłam drugiego pogryzionego smoka (ale przezorny zawsze
            ubezpieczony, więc spokojnie - mam jeszcze cztery big_grin big_grin big_grin) i z ust mojego
            ślubnego wyfrunęło coś na kształt "a może by ich tak już odzwyczaić".
            No ok. Ma chłopina rację, tylko jak sobie pomyślę, czym to pachnie przez kilka
            dni (te ryki, awantury i siedzenie przy nich zanim zasną) to jakoś mi zacięcia
            brakuje.
            Nastawię się psychicznie i zacznę... od któregoś weekendu.
            • szszpk1 Re: odsmoczkowanie 29.09.08, 13:27
              U mnie dzieciarnia spi w osobnych pokojach, wiec musialalbym sie rozdwoic po
              kasacji obu smoczkow naraz. W zwiazku z tym zabralam narazie jeden i... Mam
              dosc! 5 noc i dzien z rzedu wysiaduje po godzinie z okladem przy lozeczku, zanim
              splynie litosciwy sen (bo oczywiscie tylko mama jest mile widziana...). A do
              tego w nocy srednio co godzine jestem na nogach i do oporu wysiaduje rowniez,
              tak ze w zasadzie moglabym tam spac. Jestem zmeczona, sfrustrowana, a z nocy na
              noc pobudek nie wiedziec czemu coraz wiecej... Nie wiem co bedzie dalej, moze
              sie nie zlamie i nie oddam, ale drugiemu dziecku chyba w najblizszym czasie
              smoka nie odbiore...
    • szpil_a27 Re: odsmoczkowanie 03.10.08, 14:55
      Tak czytam Wasze wpisy i dochodzę do wniosku że jeżeli
      odsmoczkowywać to albo całkiem małe brzdące (przed roczkiem) albo
      starsze, przez co rozumniejsze (tak latka). Moi mają prawie 14 mies
      i może powinnam to zrobić? Tylko czy wtedy będą dalej sami zasypiać?
      Szczerze mówiąc to mam dosyć wiecznego szukania smoków -
      teoretycznie w domu jest ich pięć ale ciągle giną i jak przychodzi
      pora spania to przewracamy chałupę do góry nogami smile
    • zagrola Re: odsmoczkowanie 03.10.08, 22:16
      Witam,
      ja moim zabrałam smoczki jak miały dwa latka. Zadziałałam podstępem. Namówiłam
      je, aby wrzuciły swoje ulubione smoczki do ognia w kominku. Oczywiście poszły na
      to z radością - same mogły coś wrzucić do ognia!!! Ponadto moja córeczka
      wrzuciła silikonowe szczoteczki do zębów, z którymi usypiała. Bez nich była
      awantura! My ze swojej strony wrzuciliśmy absolutnie wszystkie zapasowe smoczki,
      aby nas dzieci nie złamały rykiem. Córcia po położeniu do łóżeczka rozpędzała
      się do płaczu, ale przypomnieliśmy jej, że SAMA wrzuciła smoczki do ognia i
      ogień je zjadł. I nie ma. I już. Synek sam z siebie wiedział, że sprawa jest
      beznadziejna i trochę tylko pomiałczał. Przez parę dni marudziły przed snem, ale
      nie więcej niż przy jakimś gorszym dniu. Teraz mają trzy lata i wiem, że taki
      podstęp by się już nie udał - doskonale wiedzą, że mama przecież może kupić
      nowe! Ale odzwyczaiły się bez problemu. Moi znajomi namówili córkę, aby
      nakarmiła smoczkiem rybki w Wiśle - też się udało i też mieli argument na
      płacze. Bo wydaje mi się, ze ważne jest, aby dziecko wiedziało, że samo to
      zrobiło i od nikogo nie wymaga ukochanego smoczka. Jedynym negatywnym skutkiem
      było to, że przestały sypiać w ciągu dnia (ale za to już o 19 smacznie spały, aż
      do 7-8 rano). No i do tej pory jak zobaczą smoczek u jakiegoś innego dziecka
      przypominają, że ich smoczki zjadł ogień! Myśle, że warto spróbowac takiej
      metody i przerzucić odpowiedzialnośc na dzieci.

      Podwójnie pozdrawiam inne mamy bliźniaków i nie tylko
      Podwójna mama
    • badziul Re: odsmoczkowanie 04.10.08, 14:51
      to i ja się dopiszę
      syn - chłop z charakterem odsmoczkował się jak miał 3 miesiące. Córa ze swoim
      ukochanym "tajojem" zasypiała zawsze i wszędzie.
      aż któregoś dnia przyszła "tajojowa wróżka" dała młodej nową lalkę (synkowi
      traktor aby nie był stratny smile i zabrała tajoja.
      efekt:
      pierwsza noc: histeria godzinna
      druga noc - do teraz: spokój, a gdy młoda chce tajoja to powtarzamy jak zdarte
      płyty, że przeciez była "tajojowa wróżka" i dała lalę.
      i tak na dobre skończyliśmy ze smoczkami
      polecam jako sposób sprawdzony smile)
      pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka