vercueil
05.01.09, 23:38
Nie wiem, czy określenie "terrible two's" znane jest moim maluchom, ale
dokładnie w dniu swoich drugich urodzin dały mi ostro do wiwatu.
Poza tym, że dom wygląda jak po przejściu huraganu, to jeszcze Ania o mało nie
przyprawiła mnie o zawał - uważajcie na klocki Duplo /chyba, że tylko mój
dzieć jest tak "utalentowany"/ - Ania włożyła sobie klocek do buzi i się
zablokował.
Nie można było jej go wyciągnąć przez kilka minut, które wydawały się całą
wiecznością...
Klocek stanłą jej w buzi zablokowany między podniebieniem a dolnymi ząbkami.
Mój M stanął na wysokości zadania wyciągając ten klocek. Ania spłakana, ale
zupełnie nie przejęta już po chwili dmuchała świeczki na urodzinowym torcie.
Dwa wspaniałe lata. Trudne, pełne rozterek, nieprzespanych nocy, łez szczęścia
i niepokoju, i tej niesamowitej radości z miłości w podwójnym wydaniu. Kocham
ich nad życie i nie potrafię sobie wyobrazić życia bez moich łobuziaków...
Tusia, Blizniaki14, co u Was? Gdzieś zniknęłyście. Jak Wasze (prawie) dwulatki?