Zauważyłam na przykładzie swoich dzieci ciekawą (banalną) rzecz. Nasi chłopcy
od urodzenia mieli (kupowałam/dostawali) komplety ubrań (czasami zabawek,
butelek, misek też) takich samych, ale różniących się kolorami i 90% tych
zestawów była kolorów: jeden niebieski a drugi
żółty/pomarańczowy/beżowy/zielony czasem czerwony lub inny, ale zawsze ten
jeden zestaw był niebieski. Ja nigdy nie przywiązywałam uwagi do tego, który
któremu ubieram/daję, ale Wojtek upierał się aby jednemu jeden i ten sam a
drugiemu drugi. I tak Krzysiowi przypadł kolor niebieski a Bartusiowi te
żółte/pomarańczowe/itd.. Trwało to dość długo, bo co najmniej półtora roku, a
może i do prawie dwóch latek.. Potem już daliśmy sobie spokój z tym, bo teraz
dzielimy ubrania na rozmiary a nie kolory

(Krzyś nosi po Bartku).. Teraz
zauważyłam, że chłopcy sami sięgają po te kolory. Tzn. jak jest do wyboru
niebieski i jakiś inny, to Krzyś chwyta po ten niebieski a Bartek od razu
mówi, że to Krzysia (mimo, że to np. nowe rzeczy dopiero co
kupione/otrzymane). Krzyś jest ukierunkowany już na kolor niebieski, a Bartuś
praktycznie na żaden lub raczej na każdy inny
Ostatnio jak Bartuś szedł z Madzią do babci poszłam z Krzysiem kupić mu
zabawkę na pocieszenie, że nie poszedł. Kupiłam mu zieloną koparkę a
Bartusiowi wrzuciłam szybcikiem po prostu inne auto z tego samego zestawu.
Traf chciał, że to była niebieska ciężarówka-betoniarka i mimo, że Krzyś
chwycił za koparkę w sklepie (bo koparka), ale w domu jak zobaczył niebieską
betoniarkę to ją przypisał sobie, że to jego, a koparkę oddał Bartusiowi!
Kolor okazał się dla niego ważniejszy!! Ot taka ciekawostka z życia moich
dzieci

)