Od tygodnia jestem sama w domu z moimi maluchami.Mąż wyjechał na
szkolenia.Jutro wraca

Oczywiście przed wyjazdem zrobił większe ,podstawowe
zakupy.Tak żebym miała lżej

Ale ,wiadomo.w pieczywo ,nabiał,świeżą wędlinkę
czy owoce,warzywa muszę zaopatrzyć się sama.Dla mnie nie ma problemu

Moja
trójeczka wcześnie wstaje i o 8 godz.wszyscy idziemy na zakupy

I tu
"zaczynają się schody".Nie było dnia aby ludzie nie zwracali mi uwagi i nie
radzili.
-"Nie szkoda pani dzieci tak ciągać z rana po sklepach"
-"Oj biedne maluchy tak rano już na zakupach"
Ale najlepsze były rady,że przecież mogłam dzieci zostawić w domu.Że nic by
się nie stało jak przez pół godzinki posiedziałyby same w domu.Po co tak je
ciągać?Włączy pani bajki i z głowy!Wszyscy tak robią!
No właśnie wszyscy,ale nie ja.Nie wyobrażam sobie jak można zostawić małe
dzieci same w domu,choćby na 10 minut.Przecież różnie bywa.To są tylko dzieci
.I choć najgrzeczniejsze ,to pozostawione bez opieki dorosłego mogą być
nieprzewidzialne.A przecież równie dobrze coś może przydarzyć się opiekunowi
który je zostawił.I co wtedy?
Oczywiście na pewno lżej i szybciej jest wyjść samej do sklepu.Ale ja wolę nie
ryzykować i być w mniejszości,która "ciąga"trójkę maluchów ze sobą

Kiedyś podobny temat poruszony był na forum Małe dziecko.Tylko tam problem
dotyczył pozostawienia w domu jednego dziecka .Większość mam nie widziała w
tym nic złego.Jedna chwaliła się nawet,że kilkulatka zostawia i na więcej niż
godzinkę!!
A jak to jest u Was ,drogie mamy bliźniaków (i więcej dzieci)?

Pytam tak z
ciekawości