Moje 4 letnie dziecko przyniosło (dzieki wspaniałym rodzicom innych
dzieci-posyłajacym je chore do przedszkola) pieknego syfa.
Od srody kaszle od wczoraj ma gorączkę.
Młody jest alergikiem wziewnym i ma astme ...
Dzis lekarka poleciła mi poczekac do jutra, jesli temp. nie
przejdzie i wtedy dac antybiotyk...
Nie wiem za bardzo co zrobic.
Młody w ciagu oststniego półrocza brał chyba z 5 antybiotyków, w
tym 2 dozylnie w szpitalu...
To jakas masakra...
Jednoczesnie- boje sie goraczki i dałabym ten antybiotyk od razu
Co radzicie, jak robicie ze swoimi dziecmi gdy tak choruja??