Dodaj do ulubionych

opóźnienie

07.04.06, 21:20
Opóźnienie w rozwoju - Taki wyrok w środę usłyszałam. Narazie o 4 m-ce. Jest
na poziomie półrocznego dziecka,a ma prawie 10. Rehabilitant mówił,zę ćwiczył
wiele dzieci , ale z żadnym mu tak opornie nieszło. Odcinek lędźwiowy i nogi
nie chcą puścić.
A więc miałam rację. Czułam ,ze jest nie tak. To nie była moja chora ambicja,
tylko intuicja,że coś jest nie tak. Co do opóźnienia to niestety, ale jest i
to widoczne bez tabel. Amelka nie raczkuje,nie siedzi pewnie, nie siada, nie
stoi z podparciem. Tzn. nie robi nic :(

Dostaliśmy dodatkow masaże i ćwiczymy od 3 dni z super rehabilitantką.
Ćwiczyć mamy przez 15 dni codziennie,po min.1 godz. a potem 2,5 m-ca
przerwy i znów. Ćwiczy Vojtą. Powiedziała,że niedotlenieinie musiało być
duże i pewnie uszkodzony jest mózg, ale zwykłe usg przezciemiączkowe tego nie
wykarze. A wszytsko przez nieprawidłowo poprowadzony poród. Co tu dużo mówić
jest cięzko. Napięcie nie puszcza.

Najbardziej jestem zła,ze nie zauważyłam wszytskiego od razu. Gdybym
wcześniej zwróciła uwagę na to,że jest źle a rehabilitacja nie przynosi
efaktu, może już by było po sprawie. Lekarze mówili,że jest dobrze. Konowały.
Teraz dziecko jest już duże i mało można zrobić. Jestem wściekła i bardzo mi
źle.

Przepraszam musiałam się wygadać.
Obserwuj wątek
    • makma1 Re: opóźnienie 07.04.06, 22:53
      wiesz co- tak sobie myślę, że dasz radę, czuję, że jesteś silną osobą, która
      tylko musi się wygadać, żeby ulżyć sobie, a co najważniejsze: dziecko nie jest
      jeszcze takie duże. wiem, że najlepsze efeky uzyskuje się do 6 m-ca, ale przy
      intensywnej terapii, a taką planujesz szybko wyjdziecie na prostą. ludzie
      wychodzą z gorszych rzeczy- jak słyszę w TV. trzymam kciuki i powodzenia, na
      pewno będzie dobrze
      • hanya00 Re: opóźnienie 07.04.06, 23:45
        wiecie co dziewczyny,uwazam,ze to lekka przesada.przestancie patrzec w tabele i
        porownywac rozwoj dziecka z innym dzieckiem.sama to robilam i przez 1,5 bylam
        zestresowana.przeszlo mi i z moim malym jest wszystko ok.dlaczego twoja corcia
        mialaby stac,siadac.przeciez ogladalam zdjecia i wizdialam,ze siedzi.ze staniem
        ma troche czasu,raczkowac nie musie,przeciez przemieszcza sie.poczekaj,nie
        stresuj sie bo tak jak ja bedziesz pozniej zalowala.zobaczysz,ze nic jej nie
        jest.ona widocznie pozniej do wszystkiego dochodzi.nie patzr w rehabilitantow
        jak w obraz.rehabilituj ja bo to nie zaszkodzi ale uwazam,ze mowienie ze jest
        cofnieta o 4 miesiace jest chore.nie kazde dziecko w wieku 6 miesiecy
        siedzi,stoi,siada,raczkuje.moj starszy syn taki byl i dlatego na mlodszego
        patrzylam ze strachem.a maly w wieku 6 miesiecy tylko pzrekrecal sie na bzruch
        i odwrotnie.i wyobraz sobie co pzrechodzilam.i zaluje tego bo szkoda bylo
        nerwow.poczekaj zanim uwierzysz w opinie lekarza.ja owazam ze w 100% bedzie
        ok.i ty tez tak mysl.a jeszcze ci tylko powiem,ze kuzynki dziecko w wieku 10
        miesiecy nawet nie siedzialo.dzis jest fenomenem.
        • iza_luiza Re: opóźnienie 08.04.06, 10:06
          Dziewczyny, wybaczcie ale mnie najbardziej irytuje takie pisanie komuś, że
          wszystko będzie dobrze i żeby się nie przejmować opiniami rehabilitanta. I że
          ktoś żałuje, że się martwił bo wszystko się dobrze skończyło.
          Cieszę się, że u Was wszystko się dobrze skończyło ale pomyśl, czy gdybyś
          zignorowała opinie rehabilitantów a jednak okazałoby się, że dziecko ma poważny
          problem, to czy miałabyś satysfakcję ?
          Matka ma intuicję i najlepiej wie, czy powinna się przejmować czy nie. Zgadzam
          się, że dzieci nie powinno się porównywać, ale opóźnienie jest sygnałem,
          którego nie wolno zignorować.
          Mój Maciuś skończył właśnie 2 lata. Nie siedzi jeszcze samodzielnie, nie siada,
          nie mówię o staniu bo to kolejny etap. Czy też byś mi napisała, że nie powinnam
          porównywać dzieci ? A też na początku wiele osób pisało mi, że będzie dobrze.
          Bo to najłatwiej napisać. Neurolog powiedział, że jest długi i to pewnie
          dlatego, żeby się nie przejmować i poczekać. A czekanie to najgłupsza rzecz,
          jaką można zrobić w takiej sytuacji. Czy uważasz, że lekarz ma zawsze rację ?
          Lekarze nie kończą kursów rehabilitacji, bardzo często nie są w stanie nawet
          wyłapać nieprawidłowości w rozwoju ruchowym. A czas ucieka.
          Co do ćwiczeń, my ćwiczymy codziennie z rehabilitantem, wydaje mi się, że jeśli
          jesteś zaniepokojona stanem dziecka, to powinnaś zintensyfikować ćwiczenia,
          może skonsultuj się z innym rehabilitantem, który będzie miał pomysł na twoje
          dziecko ? zainteresowałabym tez się na twoim miejscu terapią SI.
          Trzymaj się i nie martw na zapas, teraz najwięcej można zrobić pracując z
          dzieckiem, jest jeszcze malutkie i wszystko jest do nadrobienia :)
          • iza_luiza Re: opóźnienie 08.04.06, 10:14
            Chciałabym tylko dodać, że niestety życie to nie bajka i nie wszystkie historie
            się dobrze kończą. I dlatego warto być czujnym, a mamy powinny wspierać się
            nawzajem a nie uspokajać i zagłuszać głos intuicji tymi opowieściami w
            stylu: "mój też nie siedział jak miał 10 miesięcy a teraz biega jak szalony",
            bo to nie znaczy że tak będzie u każdego. Trzeba brać odpowiedzialność za
            słowa, bo jeśli przez Was mama zignoruje opinię rehabilitanta i postanowi się
            nie przejmować, a dziecko nie wyjdzie samo na prostą, to weźmiecie za to
            odpowiedzialność na siebie ?
          • joanna273 Re: opóźnienie 08.04.06, 13:02
            Popieram cię całkowicie Iza.Ja rozumiem że każdy chce usłyszeć słowa że będzie
            dobrze i żeby się nie przejmować ale tak się nieda.Ala jest też dosyc mocno
            opożniona i jedyne co możemy robić i robimy to INTENSYWNA rehabilitacja.Każde
            dziecko jest inne i mówienie że "mój mały jak miał 10 miesięcy jeszcze nie
            siedział a teraz śmiga aż miło" trochę mnie denerwuje.Bo co mają sobie w tym
            momencie pomyśleć matki takie jak my których prawie dwuletnie dzieci jeszcze
            nawet samodzielnie nie siedzą.Przykro mi jest jak czytam takie posty,ale mimo
            to wiem że nasze dzieciaczki również kiedyś będą śmigać aż miło.
        • iza_luiza Re: opóźnienie 08.04.06, 13:25
          Ja nie naskoczyłam, tylko próbuję ci pokazać, że nie każda historia się tak
          optymistycznie kończy, że nie mamy prawa przez internet ferować wyroków, od
          tego są lekarze i rehabilitanci, których ty zalecasz traktować z przymrużeniem
          oka, bo piszesz: "nie patrz w rehabilitantow jak w obraz.rehabilituj ja bo to
          nie zaszkodzi", czyli tak jakby rehabilitacja małej była kaprysem mamy, który
          od biedy można zrozumieć. Chociaż wiem, że chciałaś dobrze, ale nie wszystkich
          trzeba w ten sposób pocieszać. Chciałabym żebyś na drugi raz się zastanowiła
          nad tym co piszesz.
          Napisałaś: "ja uwazam ze w 100% bedzie ok.i ty tez tak mysl."
          Ciekawa jestem skąd masz taką wiedzę na podstawie zdjęć w internecie ?

          I to, że ja miałam diagnozę nie zmienia zbyt wiele. Bo znam dzieci z taką samą
          diagnozą jak mojego dziecka, które się rozwijają książkowo. Więc też miałam
          prawo myśleć, że u niego tak będzie. Ale nie jest, tylko ja na szczęście
          wszystkie scenariusze od początku brałam pod uwagę i teraz mogę patrzeć na
          siebie z czystym sumieniem, że nic nie zaniedbałam.
          • hanya00 Re: opóźnienie 08.04.06, 14:12
            jeju iza nie rozumiesz mnie.uwazam,ze rehabilitant nie mial prawa wydawac
            wyroku jezeli jeszcze nic nie jest pewne.i tylko o to mi chodzilo.dobrze wiesz
            co sie w tym momencie przezywa i ja tez wiem.moje dziecko ma padaczke wiec
            wyroki nie sa mi obce.i tylko o to mi chodzi.jasne ze rehabilitacja jest
            super.caly czas tak uwazalam i uwazam i wiem ze czyni cuda.a jezeli chodzi
            o "wydanie diagnozy" przeze mnie to przeciez nie robie tego.chodzilo mi o to,ze
            dziecko siedzi,przemieszcza sie itp.a dziecko 6 miesieszczne nie koniecznie to
            robi i porownalam to z moim malym,ktory w wieku 6 miesiecy nie robil tego.sorry
            ale zle mnie zrozumialyscie.
            • iza_luiza Re: opóźnienie 08.04.06, 14:51
              Myślę, że nie ma sensu tego dalej roztrząsać. Chodziło mi o to, że rehabilitant
              może i nie ma prawa wydawać wyroku, ale warto ten jego wyrok dokładnie
              sprawdzić. Kiedy mój Maciek miał 2 miesiące trafilismy do poradni
              neurologicznej, gdzie usłyszałam (i to nie od lekarza), że dziecko ma
              obustronne połowiczne porażenie mózgowe. Byłam oburzona, że u tak małego
              dziecka nie można wydać jeszcze takiego wyroku, że do roku życia nie mówi się o
              mpdz tylko o obniżonym bądź wzmożonym napięciu itd. Wtedy wierzyłam, że to
              bujda i jak Maciek będzie miał rok to ja z nim tu przyjdę na własnych nogach i
              im pokażę, co oni mi za banialuki opowiadają. I niestety nie przyszłam,
              diagnoza się potwierdziła. Tak więc czasem naprawdę, co przyznaję z żalem,
              rehabilitanci wiedzą co mówią.
    • osmag Re: opóźnienie 08.04.06, 09:12
      Przede wszystkim musisz ćwiczyć intensywnie pod okiem dobrego rehhabilitanta.
      Nie bardzo rozumiem po co będzie ta przerwa i to aż 2,5 miesiąca. Powinnaś z
      rehabilitantem spotykać się co najmniej raz w tygodniu. Dzieci szybko uczą się
      ćwiczeń i robią uniki. Trzeba to wychwycić i nie powielać złych zachowań
      ruchowych.
      Nie piszesz konkretnie co Amelka robi. Jeżeli jest na poziomie 6 mies. dziecka
      to rozumiem ,że obraca się na brzuszek i podpiera na prostych rączkach. A jak
      wyglądają odruchy neurologiczne?
      • hanya00 Re:iza-luiza 08.04.06, 11:19
        ja nie pisalam,ze ma machnac na to reka.pisalam,zeby cwiczyla ale oczywiscie
        ale poki co nie ma brac takich opini zbytnio do serca.u twojego malego byla juz
        diagnoza a poki co u malej sa wyniki ok.nie wiem po co naskoczylas.
      • hanya00 Re: opóźnienie 08.04.06, 13:23
        boze dziewczyny po pierwsze nie mialam zamiaru w zaden sposob was urazic,nie
        chwalilam tez mojego malego bo nie mam tego w zwyczaju.chcialam,zeby dziewczyna
        nie traktowala slow rehabilitanta jak wyrok.bo to czy jest opoznione to trzeba
        konkretnie stwierdzic i przebadac.przeciez wiecie o tym.i w zaden sposob nie
        probowalam jej sugerowac zeby odstawila rehabilitacje!!!przestancie sie czepiac.
        • arleta.kamilek Re: opóźnienie 08.04.06, 14:22
          Moj synek też ma/miał (sama teraz nie wiem czy jeszcze ma) opóźnienie w rozwoju
          ruchowym o 4 miesiące. Zaczął siadać jak miał 9 miesięcy, raczkować jak miał 11
          miesięcy. A chodzić jak skonczył 15 miesięcy. Tearz ma 20 miesięcy i wszędzie
          go pełno. Kamil ma obniżone napięcie mieśniowe.
          Nie porównuj z innymi dziećmi, bo oszalejesz. Ja też porównywałam, jeszcze
          teraz mi się zdarza. Ale cieszę się z postępów synka i staram się nie okazywac
          mu mojego lęku.
          Zaraz wybieramy się po raz pierwszy na basen. Trzymajcie kciuki!
          Pozdrawiam
          A.
          • mdorota11 Re: opóźnienie 08.04.06, 14:51
            moja córka miała duze obniżenie napięcia mięśniowego. W tej chwili ma 16
            miesiecy i jej stan jest określany na lekko sredni (to lekko po to, zeby mi
            było leżej :) tak myślę). W wieku 9 miesięcy zaczęła sama siadać. Troszkę
            później raczkować. Wstawać dość długo nie chciała. Jak na taką wiotkość fajnie
            sobie radzi.
            Nieraz byłam załamana i byłam bliska histerii, tak juz jest. Ale na samym
            poczatku rehabilitantka powiedziała mi, ze to nie jest tak, że Ola nie będzie
            czegoś robiła, będzie, później niż rówieśnicy, ale będzie. Tylko trzeba
            ćwiczyć, żeby robiła to dobrze. No to ćwiczyliśmy i cwiczymy.
            A czy Tobie rehabilitant powiedział, że Twoje dziecko nie będzie siedzieć, stać
            i chodzić? Bo jeśli to tylko kwestia opóźnienia...
          • hanya00 Re: opóźnienie 08.04.06, 15:05
            wiecie co,ja czasami nie wiem co rozumiecie przez opoznienie rozwoju.moj maly
            zaczal siadac jak mial 9,5 misiaca od razu z raczkowaniem.wczesniej sam
            siedzial.stawac jak mial 11 miesiecy,chodzic 15 ale do tego czasu raczkowal jak
            torpeda.tez byl opozniony?moze ja co innego przez to rozumiem
            • iwpal Re: opóźnienie 08.04.06, 15:20
              Hanya, Izzy wyraźnie pisze o napieciu, które "nie chce puścić", a nie
              puszczającego napięcia nie ma w żadnych tabelach norm, jakkolwiek szeroko byśmy
              je traktowali i ile czasu dawali dzieiom na nadrobienie.
              Opóźnienie to nie wyrok i można na luzie nadrabiać, ale już napięcie, któr
              epostępuje to znak, że ptrzebna jest intensywna rehabilitacja,a być moze
              dodatkowe badania, np. beurologiczne lub metaboliczne; zmiana rehabilitanta tez
              czasem bywa pomocna.
              • iwpal Re: opóźnienie 08.04.06, 15:21
                te badania "beurologiczne" to miały być "neurologiczne"
                • hanya00 Re: opóźnienie 08.04.06, 15:28
                  sorry moze faktycznie do konca nie rozumiem problemu.jeszcze raz przepraszam.i
                  iza-luiza nie wkurzaj sie bo naprawde nie chcialam nikogo urazic.
    • iza_luiza Re: opóźnienie 08.04.06, 14:59
      Izzy, i teraz żeby nie było, że ja uważam że twoja córeczka jest w złym stanie,
      bo tak to może wyglądać a to nie prawda. Jak napisałam, nie nam tu ferować
      wyroki, bo nie jesteśmy od tego. Jesteśmy tu po to aby się wspierać.
      Chciałam więc napisać jak wcześniej, żebyś może jak radziła Osmag
      zainteresowała się zwiększeniem częstotliwości ćwiczeń z rehabilitantką, może
      popytała o SI, bo skoro to co jest nie skutkuje jak należy to może trzeba
      szukać dalej.
      Ściskam cię mocno, głowa do góry !
      samo opóźnienie to nic takiego, ja martwię się czy mój synek wogóle kiedyś sam
      usiądzie...
      • beataklaudia Re: opóźnienie 08.04.06, 20:02
        popieram..ize_luize...cwiczyć ...ćwiczyć,,nie słuchac osób, które ignoruja
        problem...szczególnie, że to związane z napięciem mięsniowym...ja niestety
        nauczona złym doświadczeniem.,..jestem wręcz za przeforswaniem dziecka niz
        zdaniem sie na łaske losu i czekanie aż dziecko samo dogoni..u nas było onm..i
        tez opóźnienie iles tam miesięcy...najpierw 4..póxniej 6...póxniej niedowład w
        nóżkach..a teraz mpdz...i tez słyszałam pocieszenia w rodzaju.."nadgoni..mój
        syn/córka zaczeli chodzić jak mieli 15 mies itp" ..owszem Klaudia nagania, robi
        ogromne postepu ..ale nie chdozi..ma 2l i 4 mies i nie wiem kiedy chodzic
        będzie..
        Pozdrawiam,
    • hanti powodzenia :)))) 08.04.06, 21:48
      kochana bieżcie się do pracy i to bez żadnych przerw, moja córka ma
      rahabilitację cztery razy w tyodniu, mam mpdz 2 lata i chodzi !!!!!!!!!!!!!
      Przed Wami ogrom baaaaardzo ciężkiej pracy, więc do boju !!! Nie poddawaj się ,
      nie załamuj, tylko ćwicz, ćwicz, ćwicz !!!!
    • mdorota11 Re: opóźnienie 09.04.06, 13:09
      nie daje mi spokoju ta przerwa w ćwiczeniach. Po co? Czemu ma słuzyć? Trening
      czyni mistrzem, ale przerwa w ćwiczeniach?
      • izzy69 Re: opóźnienie 09.04.06, 16:24
        No toście mnie ładnie pocieszyły z tym siadaniem i raczkowaniem w 9 m-cu. Moja
        ma prawie 10 i nie robi nic. Z tą przerwą to nie wiem jak będzie .Wiem jedno -
        ta kobieta jest jedyną osobą w Cze-wie ,z którą można wogóle rozmawiać na temat
        rehabilitacji. Mam nadzieję,że małej pomoże, bo niestety,ale ona nie robi nic.
        No leży i obraca się na brzuch i na plecy.
        Ja jestem coraz bardziej bezsilna. Zała jestem ,że wzięłam się za ten cały
        BURDEL (tzn.lekarzy) tak późno. Jeszcze parę tygodni i dziecko by się na wózek
        nadawało.
        Nie wiem może będzie kiedyś chodzić. Do wtorku wszysscy twierdzili,że mam
        zdrowe dziecko i wydziwiam, jak się trochę podszkoliłam w temacie i zaczęłam
        drążyć , to się towarzystwo zmieszało i okazało się,ze jest problem.
        Ćwiczymy na okrągło i ćwiczymy i ćwiczymy i ćwiczymy i ...NIC .
        • beataklaudia Re: opóźnienie 09.04.06, 20:08
          izzy...nie wpadaj ze skrajności w skarajność...z tym wózkiem to w tym momencie
          troche przesadzasz...to pewnie nie będzie pocieszeniem..ale przynajmniej
          inaczej niz pisały koleżanki..moja Klaudia zaczęła sie obracać jak miała 11
          mies, ale póxniej była chora i wszystko zapomniała i umiejętnosć przewracania
          wróciła dopiero w wieku ok. 15-16 mies, siadać i stawac na nogi i do
          raczkowania zaczęła jak miała 18 mies..no i tak to trwa do dziś..teraz ma
          prawie 2,5 roku i jeszcze nie chodzi samodzielnie. Ale walczymy żeby było
          dobrze. Największym problemem i tu Cie swietnie rozumiem, twój żal do służby
          zdrowia, jest systematyczna dobra rehabilitacja..nam niestety pierwszy ośrodek
          rehabilitacyjny NFZ bardzo zaniedbał małą i gdyby nie to to pewnie juz by
          Klaudia biegala...jakies pół roku temu zmienilismy miejsce rehabilitacji , do
          tego dokupilismy rehabilitacje prywatnie...i widać ogromne postępy przy
          intensywnym ćwiczeniu. Dlatego spróbuj poszukać dobrego rehabilitanta...na
          pewno powinna być więcej niz jedna osoba w takim dużym mieście...
          Jeśli chciałabys skonsultowac małą w Krakowie - mogę dać namiary na bardzo
          dobrego lekarza od rehabilitacji medycznej..z Instytutu w Prokocimiu.
          Pozdrawiam,
          Beata
        • hanti Re: opóźnienie 11.04.06, 09:15
          Izzy to nie jest „pocieszanie” każdy sukces naszych dzieci jest okupiony ciężką
          pracą. Ja zaczęłam pracować ze swoją córką kiedy miała 3 miesiąca, pracuję cały
          czas i pracować będę już zawsze. Moja Karolka zaczęła raczkować kiedy miała
          15miesięcy, pierwsze niepewne kroczki postawiła mając 20 miesięcy, ok. 4-5
          metrów zaczęła przechodzić mając 2 lata. Teraz z 2,4 i dopiero mogę powiedzieć
          że chodzi, ale na bardzo krótkie dystanse. Oczywiście nie utrzymuje równowagi i
          często się przewraca, ale potrafi już samodzielnie wstać. Ale tak jak już nie
          raz pisałam to baaaardzo ciężka praca (4 razy w tygodniu jeździmy na
          rehabilitację, od maja będzie 5). Bez żadnych przerw, no chyba że Karolka była
          chora wtedy na tydzień odpuszczaliśmy. Pracuję z nią codziennie w domu, masuję
          stopy i nogi (groch, fasola, kasza-różne faktury) . Oczywiście wykonujemy różne
          ćwiczenia pomagające w utrzymwanieu równowagi i wzmacniamy mięśnie. Codziennie,
          rysujemy, malujemy, lepimy z ciastoliny, żeby nie zaniedbać rączek. No i
          oczywiście dużo czytamy, no ale te ostatnie zajęcia to już zabawa, w której
          uczestniczy Kubuś.
          Także zabieraj się do pracy i wierz że będzie dobrze :) Odnajdź w sobie cel dla
          swojej córeczki (u nas było to chodzenie) i powtarzaj codziennie jej i sobie że
          uda Wam się wspólnie ten cel osiągnąć :) Dacie radę !!!
        • helutek1 Re: opóźnienie 29.04.06, 12:05
          niestety..ael mam już trochę wprawy w wędrówkach po lekarachi
          rehabilitantach...co du usg..to z reguły jest mało dokładne...polecałabym
          zrobienie rezonansu...to chyba najbardziej dokładne badanie..moja Helenka
          najpierw miała tomografię, która nic nie wykazała...a wynik rezonansu był
          szokujący..polecam i życze dużo zdrówka , siły i wytrwałosći
          to stronka mojej Helenki: www.helenka.kom.pl
          anutka.anutka@interia.pl
    • aaga8 Re: opóźnienie 10.04.06, 11:58
      Ależ piękne zdjęcia !
      A w temacie - może pomyśl nad pojechaniem do jakiegoś specjalisty na konsultację
      - ja mimo, że mieszkam w Warszawie, to dopiero po wizytach u kilku różnych
      lekarzy i rehabilitantów, mam w miarę orientację, w tym co sie dzieje.
      Dużo siły!
    • izabela1976 Re: opóźnienie 11.04.06, 13:36
      Izzy, opóźnienie w rozwoju to nie koniec świata. Czy to, że twoje dziecko nie
      będzie robiło postepów tak szybko jak inne dzieci, będzie oznaczało że
      przestaniesz ją kochać? Że przestaniesz ją rehabilitować? Wiesz, że przecież to
      nieprawda. Będziesz ją kochać caly czas a nawet więcej. I zrobisz dla niej
      wszystko co się da.

      Więc nie miej pretensji do siebie.

      Jeszcze jedno. Opóźnienie ruchowe to jedno, to łatwo zauważyć, bo jak piszesz
      nie siedzi, nie chodzi itd. Myślę, że powinnaś też dużo uwagi poświęcić
      rehabilitacji intelektualnej. Bo ona tez jest bardzo ważna.
    • tolka11 Re: opóźnienie 11.04.06, 19:47
      Ja spróbuje napisać tak: mój syn miał 10 m-cy i nie robił NIC. Nawet się nie
      przewracał. Wcześniak, częsciowa agenezja ciała modzelowatego, retinopatia V
      st. oka lewego. Rehabilitowany i nic. do tego jeszcze ciągle operowany. I nagle
      ruszyło!!!!!!!! W wieku 14 m-cy chodził sam. Oczywiście najpierw siadał, a
      potem raczkował. A wszystko w skróconym tempie. Coś zaskoczyło. A wydawało się,
      że nie ma na niego siły. Cwiczyć i wierzyć, że się uda. Wiem, że to trudne. Ale
      warto. Pozdrawiam.
      • kamma3 Re: opóźnienie 11.04.06, 21:35
        Takie głosy naprawde podtrzymuja na duchu.
        Dzięki.
        • mdorota11 Re: opóźnienie 12.04.06, 07:48
          napisałam, że moja córeczka w wieku 9 miesięcy zaczęła siadać, raczkować...ale
          to był wieeeeelki skok. Bo do tego czasu robiła niewiele. Przekręcenie z boczku
          na boczek to do 9 miesiaca była rzadkość. I nagle ruszyło. Ćwiczyć zaczęliśmy
          kiedy miała 4,5 miesiaca, późno, bo neurolog czekała. Na coś tam, ja nie wiem
          na co. Ćwiczyłam sumiennie i to zaprocentowało. Ale kiedy widziałam, jak po
          kilku minutach siedzenia główka opada jej na klatkę piersiową i po chwili z
          trudem dźwiga ją do góry, to ryczałam jak bóbr. No ale udało się. Z dużego ONM
          przeszła do średniego, a nawet lekarz określił na lekko sredni (może się mnie
          bał, bo łypnęłam na niego ;)
          Myślę, i to jest pocieszanie ;), że jeśli w perspektywie masz ćwiczenia, które
          pomogą osiagnać twojemu dziecku sprawność, nawet jeśli to dość odległa
          perspektywa, to jest to pocieszajace i optymistyczne.
          Tylko po co ta przerwa w ćwiczeniach, co dziecko ma w tym czasie osiągnąć?
          Jestem ciekawa jak uzasadnia to rehabilitantka...
          Ja myślę, że warto szukać rehabilitanta, Ośrodka Wczesnej Interwencji (w dużym
          mieście powinien chyba być)
          I ważne jest to, co było we wcześniejszym poście, rozwój intelektualny.
          Dziecko, które nie przemieszcza się, nie dotrze do pewnych interesujacych
          rzeczy. Trzeba dawać do rączki różne faktury, rzeczy ciepłe i zimne, miłe i
          szorstkie, dać kwiatka do powąchania, mówić rymowanki itp Mi sporo pomógł
          psycholog z ośrodka wczesnej interwencji.
          • tolka11 Re: opóźnienie 12.04.06, 17:31
            Ja jeszcze do rozwoju intelektualnego: dziewczyny mają rację! To jest
            najwazniejsze. Pracuję w szkole integracyjnej i wiecie czego się najbardziej
            bałam? Niepełnosprawności intelektualnej mojego dziecka. Strasznie się bałam,
            że będzie upośledzony w stopniu zmacznym [lekkie upośledzenie daje sznsę na
            samodzielne życie]. Uczę dzieci niepełnosprawne ruchowo w różnym stopniu [do
            MPDZ czterokończynowego], takie dzieci dobrze sobie radzą w kontaktach z
            innymi. natomiast z upośledzeniem umiarkowanym i znacznym mają kłopot i to
            ogromny - prawie niemożliwy kontakt z rówieśnikami [pracuję w gimnazjum]. I coś
            optymistycznego: mózg dziecka jest najbardziej plastyczny do 3 roku życia,
            potem mniej ale też. Tak więć od naszej stymulacji zależy wiele. Życzę
            wytrwałości.
            • izzy69 Re: opóźnienie 13.04.06, 00:38
              Dziewczyny nie mam już siły. Amelcia ma wiązane nóżki w deseczki. Powinna tak
              wytrzymać ok.6 godzin, a z trudem wytrzymuje 3. Nie chce mi jesć, a kiedyś to
              nie było problemem, rzuca się w czasie snu i krzyczy. Wogóle bardzo spoważniała
              i posmutniała.
              Wściekła jestem na siebie,że wcześniej nie zwróciłam uwagi. Niepotrzebnie
              słuchałam lekarzy. Nie wiem czy teraz będzie cokolwiek z tych ćwiczeń.
              • monzaw.3 Re: opóźnienie 13.04.06, 07:20
                To cie pociesze ,ze moj Kuba ma juz nózki w gipsach 4 tygodnie,a jeszcze bedzie
                miał gipsy przez 2 tygodnie.
                Pozdrawiam Monika
              • beataklaudia Re: opóźnienie 13.04.06, 09:55
                izzy...nic bardzo pocieszające Ci nie napiszę..bo sama wiem , że sa sytuacje z
                którymi trudno jest sobie poradzic i żadne dobre rady i pocieszenia na
                odleglośc nie pomagają...bo to Ty jestes z dzieckiem 24/h i to Ty non stop
                widzisz jego problemy. Myślę, że każda z nas...na początku, po diagnozie, po
                niepowidzeniach w ćwiczeniach przechodziła taki kryzys wątpiąc w sens ćwiczeń,
                widząc przed sobą i dzieckiem przyszłość w ciemnych kolorach..Ja też maiłam
                takie dołki kiedy po pierwsze zdałam sobie sprawę jak wiele rzeczy zostało
                przez lekarzy zaniedbanych..a uświadomiło mi to właśnie to forum...a póxniej
                jak klaudia mimo intensywnych ćwiczen włsciwie stala w miejscu...niestety
                często własnie takie syuacje powdują, że musimy zacząć patrzec inaczej na nasze
                dziecko, zmienic tryb życia i pogodzić się z tym ,że jest tak jak jest i
                walczyć, czerpiąc radośc i siłe nawet z tych maleńkich postepów naszych dzieci,
                na które matki zdrowych maluchów nawet nie zwróciły by uwagi..Twoja córeczka na
                pewno będzie robiła postępy...pewnie nie tak szybko jak bys sobie
                wymarzyła...ale zobaczysz..będzie poprawa...tylko trzeba więcej czasu i
                cierpliwości....
                POzdrawiam,
                Beata
                • tolka11 Re: opóźnienie 13.04.06, 11:30
                  I ja życzę ci wytrwałości, i dużo wiary, że się uda. Wiem,że bardzo trudno nie
                  rozpamiętywać tego, co było, nie gdybać. Dużo siły dziewczyno, dasz radę.
                  Będzie ci ciężko, ale dasz radę. pozdrawiam
    • mdorota11 Re: opóźnienie 13.04.06, 17:24
      trzymaj się Izzy :)
      • come_back Re: opóźnienie 18.04.06, 18:27
        Nie powiem "wszystko bedzie dobrze", bo tego nie wiem, ale zycze zeby wszystko
        skonczylo sie najlepiej jak to mozliwe!! Z calego serca Wam tego zyczymy:-)
        POzdrawiam
        • izzy69 Re: opóźnienie 18.04.06, 22:46
          Już,już myślałam,że tak jakby trochę drgnęło, że jest ociupinkę lepiej, a tu
          dzisiaj dramat. Normalnie gorzej jak przed miesiącem.
          Nie chce mi się już tych ćwiczeń robić. To nie ma sensu. Jak już pisałam
          dziecko jest za duże i po faworach.
          Nie chce mi się nic. Kończę z tą całą beznadziejną rehabilitacją !!!
          • hanti Re: opóźnienie 19.04.06, 09:17
            jeśli chcesz żeby ktoś Cię teraz pogłaskał po główce i powiedział ze jesteś
            dzielna, to chyba troszkę się pomyliłaś, jesteś leniwą egoistką, zachowujesz się
            jak dziecko nie ma efektów więc ja już nie chcę się w to bawić. A pomyślałaś w
            tym wszystkim chociaż przez chwilę nie o sobie tylko o swoim dziecku ???? Które
            poprostu skazujesz na zależność od osób trzecich ???? Ćwiczyć Ci się nie chce a
            będzie Ci się chciało zmieniać pieluszę 20-sto latce, czy łatwiaj bdzie oddać ją
            do domu opieki ???? Weź się w garść kobieto i przestań myśleć tylko o sobie !!!!!

            Przepraszam za mocne słowa, ale każdemu czasem przydaje się wiadro zimnej wody....
          • iza_luiza Re: opóźnienie 19.04.06, 09:23
            Najgorsze co możesz zrobić to się poddać w tej chwili. Pomyśl, jak kiedyś
            będziesz mogła spojrzeć sobie w twarz ? Kiedy dziecko będzie naprawdę duże i
            okaże się, że zaprzepaściłaś jego szansę ?
            Każda z nas przechodzi chwile załamania, sama wiem najlepiej, ile łez wylałam,
            ile razy miałam ochotę rzucić to wszystko, ale potem kiedy spojrzałam na moje
            dziecko, które całe swoje zaufanie, całą miłość pokłada we mnie, jak mogłabym
            mu to zrobić ?
            Też przeszłam regresy, po szczepieniu na polio Maciek się cofnął o jakieś kilka
            miesięcy, cała rehabilitacja musiała zacząć się od nowa praktycznie. Już
            wreszcie łączył rączki i znowu przestał, okazało się że napięcie się pogłębiło
            i wszystkie umiejętności, które zdobyliśmy przepadły. Ćwiczyliśmy i ćwiczyliśmy
            aż w końcu niedawno znowu zaczął łączyć rączki, teraz bije brawo a mi się chce
            płakać jak to widzę, bo wiem ile go ta umiejętność kosztowała wysiłku. Nikt nie
            mówił, że będzie łatwo. Każdą umiejętność musimy wyćwiczyć, wydzierać mu po
            kawałku gdzieś tam z jego świadomości, ale jaka satysfakcja kiedy niemożliwe
            staje się możliwe. Wiem, że jeszcze długa droga przed nami, ale wiem też, że
            gdybym się poddała Maciek by leżał i patrzył w sufit, on sam z siebie nie ma
            motywacji do tego, aby się rozwijać. A tak już siedzi troszkę posadzony, ładnie
            się podpiera, coraz bardziej interesuje się zabawkami i światem, bo to zupełnie
            inaczej wygląda z pozycji dziecka leżącego a inaczej jak się człowiek podniesie
            i chociażby usiądzie. A mój Maciuś ma już 2 lata.
            Nie poddawaj się, jeśli nie dajesz rady poszukaj wsparcia, może porozmawiaj z
            mężem, przyjaciółką, mamą, niech ktoś ci pomoże i cię wspiera. Pomyśl o
            turnusie rehabilitacyjnym, ja byłam z Maćkiem w Stobnie i jestem zachwycona,
            dziecko ma wszystko w pigułce, przez dwa tygodnie będzie ćwiczone na wszystkich
            frontach: rehabilitacja, ugul, logopeda, terapia ręki, hipoterapia, masaże,
            hydromasaże, medycyna naturalna, terapia czaszkowo-krzyżowa, zajęcia grupowe
            (Sherbourne, muzykoterapia i inne), a ty zobaczysz ile rzeczy możesz robić ze
            swoim dzieckiem i jak radzą sobie inne mamy, często naprawdę walczące o dzieci
            w dużo gorszym stanie niż nasze.
            Pamiętaj, że ty jesteś jego jedyną nadzieją, ono samo nie jest w stanie walczyć
            o siebie.
            Ściskam Cię mocno, pamiętaj że jest nas więcej :)
            Iza
          • nunu Re: opóźnienie 19.04.06, 09:40
            Izzy,
            musisz znalezc sile, motywacje. Najtrudniejsze w tym wszystkim jest to, ze
            dziecko doskonale wyczuwa nasze nastroje... Amelka musi sie czuc bezpieczna i
            kochana. Szukaj pomocy u rodziny, znajomych gdzie sie da. Niech ktos inny zajmie
            sie troszke coreczka, ktos kto bedzie umial beztrosko sie z nia pobawic i posmiac.
            Musisz uwierzyc, ze bedzie dobrze i cwiczyc, cierpliwie czekajac na efekty.
            • uma76 Re: opóźnienie 19.04.06, 10:26
              Iza, ponawiam propozycję - zadzwoń!
          • come_back Re: Nie poddawaj sie tak latwo izzy:-) 19.04.06, 12:23
            Wiem, a raczej domyslam sie jak Ci jest ciezko, sama mam dzisiaj megadoline i
            wczoraj i przedwczoraj tez, ale walczyc trzeba. My tez myslelismy, ze po
            asymetrii ani sladu, jezyczek juz ekstra caly czas w buzce, a tu po 2 m-cach:
            jezyk z buzki, qasymetria nadal widoczna i nozka skreca do srodka! Tez mi rece
            opadly, cos usiadlo na mozgu i racjonalnie nie umiem myslec, ale trzeba, na
            prawde:_)
            Jka brzmi to glupio, to sorry, nie chcialam pocieszac na sile, tylko pokazac,
            ze wszyscy mamy jakies dramaty i cholera trzeba sie z nimi zmagac- bo to
            przeciez Dzieciaszki nasze ukochane!
            Pozdr
          • beataklaudia Re: opóźnienie 19.04.06, 20:03
            Izzi..walczyć trzeba i tyle..i trzeba znaleźc w sobie siłe..a dołki psychiczne
            to też norma :) nie tylko Ty tak masz ... po to są m.in. fora żeby postawic Cie
            znów na nogi :)
            Czy probowałas zmienic metode rehabilitacji? Może ta ,która ćwiczysz nie jest
            akurat dla Was...
            ..ja miałam takie dołki pól roku temu, kiedy zwatpiłam że cos
            osiagniemy...dołki przeszły...wprawdzie z delikatnym wsparciem
            farmakologicznym ..ale przeszły..i walczymy..Ty też musisz walczyć..
            Pozdrawiam,
            Beata
            • igge Re: opóźnienie 22.04.06, 00:48
              ja też regularnie się załamywałam i nie widziałam postępów małej ani sensu
              dalszej rehabilitacji. Wydaje mi się że ćwiczyłam z nią za mało ale to było
              maksymalnie tyle ile umiałam z siebie dać nie tracąc poczucia normalnego w
              miarę funkcjonowania całej rodziny.Nienawidzę tych ćwiczeń ale są w naszym
              życiu obecne (w mniej lub bardziej intensywny sposób, z przerwami na moje
              zniechęcenia i infekcje dziecka) już 6 lat, od samego urodzenia mojego
              wcześniaczka. Wydaje mi się, że nie wszystko zależy od rehabilitacji - duże
              znaczenie ma samo uszkodzenie maluszka, mpdz nie jest jakąś postępującą chorobą
              ale spustoszenie wywołane niedotlenieniem przy porodzie może być większe lub
              mniejsze. Moja córka ma to szczęście, że świetnie mówi, bawi się, załatwia
              samodzielnie swoje potrzeby fizjologiczne, nie ślini się, etc ale mimo
              regularnych rehabilitacji nie zaczęła chodzić i stać w wieku 2 czy 3 lat.
              Właściwie przestawałam mieć nadzieję kiedy zrobiła pierwsze samodzielne kroki i
              potem miesiącami uczyła się pokonywać coraz dłuższe dystanse. Dzisiaj
              praktycznie nie chodzi już wcale na czworakach ale chodząc czasami traci
              równowagę i upada lub podpiera się ( o ściany ale też drzwi i miewa
              przytrzaśnięte palce). Wózek inwalidzki nas ominął, mała nie potrzebuje też
              kul, balkonika itp Na turnusach rehabilitacyjnych inne mamy często mi mówią, że
              marzyłyby by ich dzieci były w takim stanie jak moja córeczka. Pozdrawiam
              serdecznie i życzę wytrwałości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka