dixi
30.08.11, 22:31
od ok. 3 tygodni mój 6-latek kaszle. Z początku wyłącznie sucho, niewiele - głównie rano, wtedy badany przez lekarza i nic, łykał syropki z gatunku takich, co głównie poprawiają samopoczucie rodziców jak to jeden nasz pediatra twierdzi. Potem kaszel przeszedł w mokry, tzn. rano, po przebudzeniu parę odkaszlnięć bardzo sucho i męcząco, potem bardzo mokro i stopniowo zanikająco, po południu i wieczorem prawie wcale, w nocy cały czas spokój. Podawałam prospan i pierdoły, osłuchało jeszcze dwóch lekarzy w tym znajoma pulmonolog dziec., zmian żadnych nie stwierdzili, za to jeden zasugerował alergię; zalecił po pół tabl. xyzalu, ale naczytałam się o skutkach ubocznych i podaję amertil od piątku, daję jeszcze imunit. A w naszym kaszlu żadnych postępów - rano sucho, potem mokro, potem spokój aż do następnego rana. A dziś wieczorem zwymiotował - chyba z powodu zaflegmienia; co dalej sugerujecie? może grzyby jakieś albo co... nigdy nie mieliśmy problemów alergicznych i tym podobnych; jutro nie wiem do którego dzwonić i się umawiać, prześladuje mnie widmo bezobjawowego zap. płuc (przerabialismy w listopadzie, tez wyłącznie z kaszlem choć całkiem innym) ...
ech, a od czwartku pierwszoklasista ....