kkopi
22.11.12, 21:11
Mam 19 lat. W wieku 14 lat stwierdzono u mnie ADD, robili mi EEG i inne testy na czytanie, pisanie, logiczne myślenie, chodziłam od poradni do poradni. Po otrzymaniu wyników moi rodzice to krótko mówiąc 'olali'. Niestety objawy tej choroby(?) się u mnie nasilają. Uwielbiałam czytać. Teraz mam problem ze skupieniem się gdy czytam jedno zdanie. Więc czytam po kilka razy. Nie potrafię myśleć logicznie, wyciągać wniosków. Wolno kojarzę. Wszystko gubię, nie kończę danych zadań. Mam trudności w słuchaniu (ludzi jak i poleceń), oraz trudności w ich wykonywaniu, zrozumieniu. Mam coraz gorszy charakter pisma, chodź staram się pisać coraz wolniej żeby się rozczytać. Jestem ospała, apatyczna, rozlazła, nie potrafię się zebrać 'do kupy'. Wszystkie czynności tj. kąpiel, ubranie się, sprzątanie zajmują mi strasznie dużo czasu. Nie potrafię się skoncentrować, szczególnie na lekcji, mimo, że próbuję, to po 5 minutach słuchania monologu nauczyciela 'wyłączam się'. Nie potrafię sama napisać notatki z tego co usłyszę. Jestem impulsywna, często agresywna. Mam duże problemy z nauką, mimo, że kiedyś nie sprawiała mi trudności, to z roku na rok jest coraz gorzej. Zawsze uczyłam się więcej i dłużej niż inne dzieci, bo wszystko robiłam wolniej i potrzebowałam więcej czasu na zrozumienie, ale nie przeszkadzało mi to, dopóki nie zdałam sobie sprawy, że nie nadążam za przerabianym materiałem. Mam już jeden rok w plecy, ponieważ (mimo pomocy nauczycieli i znajomych) nie potrafiłam zrozumieć matematyki. Nie mogę usiedzieć w ławce przez 45 minut. Jestem strasznie gadatliwa i hałaśliwa. Mam beznadziejną opinię u nauczycieli ('ZDOLNA, ALE LENIWA I W DODATKU PRZESZKADZA' - jestem skreślana od razu na początku), że przeszkadzam, że nic nie robię itd. tylko, że ja próbuję, staram się i nie wychodzi. Jestem też niecierpliwa, przerywam innym ich wypowiedzi, wpychając się w słowo i nie daję im dokończyć. Do wszystkiego podchodzę bardzo emocjonalnie i uczuciowo. Jestem zbyt wrażliwa. Mam też trudności/problemy z planowaniem rzeczy które muszę zrobić. Ciągle czegoś zapominam, lub też o czymś zapominam. Jestem strasznie chaotyczna. Jeśli nauczyciel wyrywa mnie do odpowiedzi - mam ochotę płakać. gdy zadaje mi pytania "do pomocy" jest jeszcze gorzej, bo nie potrafię nic powiedzieć. Nie potrafię się wysłowić w takich momentach. Najgorsze jest to, że w tym roku pisze maturę, do której uczę się codziennie po kilka lub kilkanaście godzin, a mimo tego ta nauka nie przynosi efektów.
W tej chwili nie radzę sobie z matematyką i chodzę na korepetycje, gdzie nauczyciel jest cały dla mnie, i skupia na mnie swoją uwagę, mogę zapytać gdy nie rozumiem/nie umiem/nie potrafię zrozumieć. Mam duży problem z przyswajaniem pojęć matematycznych, w zrozumieniu treści zadania. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, na pomoc rodziców nie mogę liczyć, psycholog szkolny 'machnął na to ręką'.
Wiem, że powinnam udać się z tym do kogoś, kto byłby w stanie mi pomóc, ale do kogo? Czy powinnam się starać o indywidualny tryb nauczania? Czy mam takie prawo?