maciejkowa_mama
13.02.14, 11:30
Drogie Mamy,
sprawa dawna, ale do dzisiaj próbuję to rozkminić i nie mogę. Może którąś z Was spotkało coś podobnego.
Do rzeczy. Tydzień przed pierwszymi urodzinami córka zaczęła wysoko gorączkować 40 stopni. Żadnych innych objawów. Natychmiastowa wizyta u pediatry. Stwierdził lekko zaczerwienione gardło, kazał zbijać gorączkę, tantum verde do gardła. Po trzech dniach polegliśmy w walce z gorączką, leki - ibufronen na zmianę z paracetamolem - przestawały działać po trzech godzinach. Zdecydowaliśmy się na szpital. Po posiadówie na IP przyszły wyniki krwi - crp 60. Przyjęli nas na oddział i na wejśćie dali taromentin. Gorączka odpuściła na następny dzień, ale crp, jeszcze przed antybiotykiem, pół godziny po pierwszym badaniu - 65. Zaczęło się poszukiwanie. Sepsę wykluczono. Zrobiono: rentgen, posiew krwi, posiew moczu, usg jamy brzusznej i nic. Konsultacja laryngologiczna - lekko zaczerwienione gardło. Po trzech dniach gorączka wróciła na dobę. Crp spadło do 20. Córce wyszła czwórka. Lekarze odrzucają ząbkowanie, jako przyczynę. Wypuścili po pięciu dniach antybiotyku.
Co to kurde mogło być? Wypis: ostre zapalenie gardła (?!)